Reklama

Jadwiga ma nowe naśladowczynie

2019-06-17 13:28

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 25/2019, str. 4

Ks. Paweł Samiczak
Wspólnota z abp. M. Mokrzyckim

Jest ich blisko dwadzieścia i nie boją się działać aktywnie w swojej parafii. 8 czerwca wstąpiły do Wspólnoty Umiłowanych Sióstr Świętej Jadwigi Królowej. To nowa propozycja dla świeckich, którzy za przykładem patronki parafii, angażują się w modlitwę i działania charytatywne. Przyrzeczenie złożyły na ręce arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego, tóry przewodniczył Mszy św. Na znak przynależności do wspólnoty otrzymały medaliony z inicjałami M i M. Te same inicjały widniały na medalionie św. Jadwigi. Wspólnota powstała z pomysłu ks. prał. Andrzeja Kaszyckiego, proboszcza parafii św. Jadwigi Królowej w Kielcach

Wspólnota Umiłowanych Sióstr realizuje swoje powołanie przy parafii św. Jadwigi Królowej w Kielcach. Fundamentem działania wspólnoty jest hasło, które towarzyszyło św. Jadwidze – M i M. Wyznacza ono charyzmat służby sióstr w Kościele który wznosi się na czterech filarach: są nimi modlitwa i milczenie oraz miłość i miłosierdzie” – czytamy w regule wspólnoty, którą opracował ks. Paweł Samiczak – wikariusz pracujący w parafii.

Jak Maria i Marta

– Św. Jadwiga była jak Maria i Marta, łącząc w sobie ducha modlitwy z czynną miłością i miłosierdziem wobec ubogich. Takie podejście jest niezwykle potrzebne we współczesnym świecie, w którym nie brak ludzi czekających na wsparcie – tłumaczył ks. Paweł. Teraz Jadwiga znalazła naśladowczynie. Opiekunem duchowym sióstr został ks. prał. Andrzej Kaszycki.

Członkinie to przeważnie żony i matki w wieku od trzydziestu plus, ale nie tylko, w szeregach wspólnoty znajdują się również osoby samotne – W jakich środowiskach będą pracowały, gdzie je spotkamy? – pytam ks. Samiczaka. – One nie muszą nigdzie iść, bo ubogich i potrzebujących mamy u siebie w parafii. Od wielu lat w każdy pierwszy piątek miesiąca odwiedzamy chorych i cierpiących z Komunią Świętą. Obecnie jest ich aż ponad stu pięćdziesięciu. Zauważamy , że często są to osoby samotne, którym nie ma kto pomóc, ponieważ dzieci gdzieś wyjechały daleko, albo te osoby nie miały dzieci. Starsi, schorowani, cierpiący nie mają wsparcia, skazani są tylko na siebie. Już dawno dostrzegaliśmy jako księża, że przydałoby się, aby ktoś ich odwiedził, porozmawiał z nimi, może czasem zrobił im zakupy, drobne porządki. Pomyśleliśmy o świeckich w naszej parafii, którzy mogliby zaangażować się w pomoc.

Reklama

Zaczęło się od naszych dzieci

Monika, Ewelina, Danusia, Ola, Ula, Małgosia dobrze się znają i przyjaźnią. Poznały się dzięki swoim dzieciom. – Mamy ze sobą kontakt, wzajemnie sobie pomagamy. Jesteśmy trochę tak jak wielka rodzina – mówią. Razem z innymi rodzinami wyjeżdżały na ferie organizowane w parafii. Ten czas również w nich procentuje.

– Nasze dzieci należą od dwóch lat do Oazy Dzieci Bożych przy parafii. Uczestniczą regularnie w spotkaniach. W ten sposób my, przywożąc je na spotkania, poznałyśmy się i z czasem zaprzyjaźniły. Spędzałyśmy dużo czasu przy kawie i na rozmowach. Jako rodzice dzieci oazowych uczestniczyłyśmy także z nimi w różnych inicjatywach charytatywnych przy naszej parafii. Zapragnęłyśmy także rozwijać się duchowo. Pomyślałyśmy, że nie możemy stać w miejscu, skoro nasze dzieci pogłębiają swoją relację z Panem Bogiem. Bardzo cieszy nas to, że będziemy mogły działać razem. Chcemy pomagać osobom samotnym opuszczonym, których nie brak u nas w parafii. One potrzebują czyjejś obecności, dobrego słowa, wsparcia – przekonują.

Złowiona w Medjugorie

– Sama tego bym nie wymyśliła, parę tygodni wcześniej do głowy by mi nie przyszło, że będę w takiej wspólnocie – śmieje się jedna z moich rozmówczyń. I dodaje, że nie planują wiele, „ufamy Duchowi Świętemu, On nas poprowadzi”. – Ksiądz Proboszcz zachęcał mnie do włączenia się w inicjatywę w trakcie pielgrzymki do Medjugorie – opowiada inna parafianka, która dołączyła do wspólnoty. Mówi o sobie „złowiona w Medjugorie”. Ksiądz Andrzej Kaszycki opowiadał nam o tym pomyśle i równocześnie motywował nas, byśmy się przyłączyły. I udało się – opowiadają.

– Oczywiście, że są obawy czy podołam. Ma dwójkę małych dzieci. One wymagają opieki. Człowiek stara się podchodzić do wszystkiego odpowiedzialnie, nie zawsze jednak można sprostać wszystkim zadaniom. Wierzę jednak, że Pan Bóg będzie nam błogosławił i pomagał w tym przedsięwzięciu – mówi Ula.

Oni liczą na nas

– To jest radość, ale i duże wyzwanie, bo przecież każda z nas ma swoje obowiązki w rodzinie. Jednak mam świadomość, że jest tylu potrzebujących w naszej parafii. Oni liczą na nas. I nie chodzi o wielkie sprawy, ale po prostu bycie z nimi, rozmowę, tak by mogli zapomnieć o samotności i cierpieniu. Wierzę, że św. Jadwiga nam pomoże, ona była silną kobietą – podkreśla Magda.

– Mam już pewne doświadczenie w opiece nad starszymi. Przez dwa lata odwiedzałam moją 90-letnią ciocię, przebywającą w domu pomocy społecznej. Miała tam zapewnione wszystko, co trzeba. Mogłam jej dać swoją obecność. Odwiedzałam ją do końca. I z perspektywy czasu wiem, że te wizyty u niej, kiedy mogłam z nią pobyć, porozmawiać, to był najsensowniej wykorzystany czas w ciągu całego tygodnia. Dlatego myślę, że to będzie dla mnie cenne doświadczenie – opowiada Kasia.

Jadwiga wciąż inspiruje

– Św. Jadwiga będzie naszą przewodniczką. Podoba mi się to, że była niesamowicie piękną kobietą o bardzo mocnym charakterze, a jednocześnie nie było w niej pychy. W swoim działaniu była bardzo oddana sprawie. Ona może inspirować swoim życiem również dziś – przekonuje.

– Jednak na początku potrzebujemy formacji i umocnienia swojej wiary. Dlatego będziemy także uczestniczyły w spotkaniach modlitewnych, bo wiemy, że bez modlitwy nic nie możemy zrobić. Musimy oprzeć tę naszą wspólnotę na Bogu. Idąc do osób potrzebujących, musimy mieć w sobie miłość, cierpliwość. Tego się chcemy uczyć na modlitwie – dodaje.

„Komunia z Jezusem jest bramą dla sióstr do realizacji charyzmatu. Podobnie jak święta Patronka swoją siłę siostry będą czerpać z modlitwy i medytacji. Każdego 17 dnia miesiąca w dzień, który jest szczególnie poświęcony patronce parafii, będą spotykały się w kościele na modlitwie. Źródłem posługi jest Miłość Boża rozlana w sercach przez Ducha. W imię miłości siostry oddają życie Chrystusowi, który mieszka w sercu każdego człowieka, zwłaszcza naznaczonego stygmatem cierpienia. Poprzez wierność charyzmatowi siostry stają się iskrą Miłosierdzia Bożego. Świętem patronalnym Umiłowanym Sióstr jest uroczystość ku czci św. Jadwigi Królowej

8 czerwca” – precyzuje reguła wspólnoty. 8 czerwca 2019 r. w obecności abp. Mokrzyckiego i wszystkich zebranych kandydatki złożyły przyrzeczenie – „całym sercem służyć Kościołowi oraz oprzeć swoją posługę na fundamencie Słowa Bożego i Sakramentów Świętych”.

W trakcie uroczystości abp Mokrzycki pobłogosławił medaliony, które siostry otrzymały na znak przynależności do wspólnoty. Mają one wyznaczać program ich służby dla drugiego człowieka w Kościele.

– Już zaczęłyśmy działać. Byłam już w odwiedzinach u pewnego starszego schorowanego parafianina. Widziałam jego wdzięczność i radość, powiedział mi potem, że dla niego najważniejsze jest to, że ktoś do niego przyszedł. Dużo z nas zaangażowało się także w uczestnictwo i organizację Marszu Życia. Nasze dzieci z oazy wystąpiły po Marszu w przedstawieniu „Anielskie perły” – opowiadała Ola. – Niektórzy może się obawiają, że trzeba mieć dużo czasu, że nie podołają pogodzić swoich obowiązków rodzinnych ze wspólnotą, ale tak naprawdę chodzi o niewiele – zwyczajną obecność, odwiedziny starszych samotnych parafian. Każdego 17. dnia miesiąca będziemy spotykały się na modlitwie w kościele. Więc to nie jest aż tak absorbujące zajęcie. To wspólnota otwarta dla wszystkich. Odnajdzie się tutaj każda kobieta wrażliwa na potrzeby bliźnich – zachęca.

Tagi:
wspólnota św. Jadwiga

Reklama

Połączyła dwa narody

2019-05-28 13:30

Sławomir Błaut
Niedziela Ogólnopolska 22/2019, str. 23

W orbitę wielkiej polityki wprowadzono Jadwigę Andegaweńską już w wieku dziecięcym. Zadecydowały o tym względy dynastyczne. Jej osobiste zasługi na tym polu są nie do przecenienia

Krzysztof Tadej

Najmłodsza córka króla Węgier i Polski Ludwika przez babkę Elżbietę Łokietkównę spokrewniona była z Piastami. Ludwik, nie mając męskiego potomka, zaręczył jeszcze kilkumiesięczną Jadwigę z 4-letnim księciem Wilhelmem Habsburgiem. Tego wymagał interes dynastii. Po czterech latach odbyły się ich zaślubiny, ale małżeństwo miało nabrać mocy dopiero po ukończeniu przez Jadwigę 12 lat.

Śmierć króla Ludwika w 1382 r. zmieniła sytuację. Małopolscy panowie, trzymający ster rządów w Polsce, zażądali, aby 8-letnia Jadwiga przybyła do Krakowa i objęła władzę w państwie. Matka, Elżbieta Bośniaczka, musiała wysłać dziecko do nieznanego mu kraju. Nastąpiło to 2 lata po śmierci Ludwika. Wychowująca się w Budzie i Wiedniu Jadwiga nie znała wówczas nawet polskiej mowy.

Ciężar korony

W 1384 r. Jadwigę Andegaweńską koronowano na króla Polski. Zaszczyt ten został okupiony osobistym dramatem 10-latki. Rada Królewska w Krakowie odrzuciła możliwość sfinalizowania jej małżeństwa z Wilhelmem, z którym Jadwiga się wychowywała i którego darzyła przyjaźnią. Jej mężem miał zostać obcy poganin, niemal ćwierć wieku starszy od niej wielki książę litewski Jagiełło. Politycznym celem tego małżeństwa była unia Polski z Litwą.

Pocieszenia szukała Jadwiga w modlitwie przed słynnym czarnym krzyżem Chrystusa w wawelskiej katedrze. Wtedy ponoć usłyszała słowa: „Ratuj Litwę”. To zdarzenie miało zdecydować o jej poświęceniu dla dobra obu narodów, polskiego i litewskiego. Bez jej zgody nie doszłoby przecież do małżeństwa z Jagiełłą. 14 sierpnia 1385 r. w Krewie została zawarta unia polsko-litewska. Po odwołaniu i unieważnieniu ślubów Jadwigi z Wilhelmem odbyły się chrzest Jagiełły i ślub. Konsekwencją mariażu była chrystianizacja Litwy.

Apostołka Litwy, dobra królowa

Litwa była ostatnim pogańskim krajem w Europie. Jej chrzest zamykał akcję misyjną w tej części świata. Jadwiga zakończyła dzieło rozpoczęte przez Cyryla i Metodego, a kontynuowane przez Piastów.

Poddani zapamiętali ją jako dobrą władczynię. Posiadała na równi z mężem władzę monarszą, toteż patronowała różnym przedsięwzięciom politycznym, szczególnie tym o charakterze dyplomatycznym. W 1387 r. wyprawiła się z udaną misją rewindykacji Rusi Halickiej, przyłączonej do Polski przez króla Kazimierza Wielkiego, ale w czasach Ludwika obsadzonej załogami węgierskimi. Także w 1387 r. złożył jej hołd lenny hospodar mołdawski Piotr I. W 1397 r. w Inowrocławiu spotkała się z wielkim mistrzem krzyżackim Konradem von Jungingenem, prowadziła bowiem rokowania w sprawie powrotu do Polski ziemi dobrzyńskiej. Za swojego życia dbała o pokój z niemieckim państwem zakonnym, obdarzanym w ówczesnym świecie ogromnym kredytem moralnym, nade wszystko przez papieża i cesarza.

Trzeba też podkreślić zaangażowanie królowej w sprawy wewnętrzne kraju i w służbę publiczną. Swoje odrodzenie zawdzięczała jej Akademia Krakowska. Za jej sprawą Władysław Jagiełło wystawił dokument fundacyjny dla klasztoru Paulinów na Jasnej Górze. Dziełem jej życia pozostaje jednak kluczowy wkład w zawarcie unii z Litwą i jej chrystianizacja. W decyzji św. Jadwigi ma początek wielka dynastia Jagiellonów.

Królowa może być uważana za patronkę Europy, która dziś potrzebuje nowej ewangelizacji i odkrycia wartości w życiu społecznym i międzynarodowym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Żywy Bóg na Dworcu Głównym

2019-11-13 11:47

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 46/2019, str. 1

Delikatna, szklana monstrancja z wizerunkiem Maryi tulącej i całującej Syna – w otwartych ramionach Matki kustodium z białą Hostią: Jezus eucharystyczny – to będzie centrum kaplicy na Dworcu Głównym we Wrocławiu, której otwarcie zaplanowano na koniec roku

Archiwum
Projekt kaplicy na wrocławskim Dworcu Głównym

Kaplica zostanie wpisana do prowadzonej przez Stowarzyszenie „Communita Regina della Pace” modlitwy o pokój na świecie.

Autorem projektu kaplicy św. Katarzyny Aleksandryjskiej jest biuro projektowe inż. Andrzeja Gacka. Monstrancję wymyślił i wykona gdański artysta Mariusz Drapikowski – znany na całym świecie autor „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju”.

Dworcowa kaplica funkcjonowała do stycznia 2010 r., wtedy odprawiono w niej ostatnią Mszę św. Po rewitalizacji dworca, w miejscu po niej urządzono komisariat policji. Starania o powrót kaplicy na dworzec trwały od 2012 r. Ks. Jan Kleszcz, proboszcz parafii pw. św. Jerzego Męczennika i Podwyższenia Krzyża Świętego we Wrocławiu-Brochowie i duszpasterz kolejarzy archidiecezji wrocławskiej, od siedmiu lat, krok po kroku, nie ustaje w zbudowaniu na dworcu miejsca modlitwy – dla kolejarzy i podróżnych. Dzięki porozumieniu zawartemu w 2016 r. między PKP SA a Kurią Metropolitalną Wrocławską prace na dworcu wreszcie mogły się rozpocząć. – Pomysł jest prosty: wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu w nowej kaplicy i konfesjonał z dyżurującymi kapłanami – mówi ks. Jan Kleszcz.

Prace w miejscu przeznaczonym na kaplicę już trwają, a w pozyskiwanie środków na realizację przedsięwzięcia włączyło się wiele osób. Aktywnie kwestują młodzi z brochowskiej parafii pod opieką ks. Arkadiusza Krzeszowca.

Chętni do włączenia się w budowę kaplicy mogą kupić cegiełki albo dokonywać wpłat na konto. Inicjatywa jest tak ważna, że warto mieć w niej swój udział, nawet, gdybyśmy swoją wpłatą przyczynili się do sfinansowania choćby kawałka podłogi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Nitkiewicz: Matka Boża powinna być bardziej obecna w codziennym życiu

2019-11-16 18:35

apis / Sandomierz (KAI)

Matka Boża powinna być bardziej obecna w codziennym życiu przez modlitwę i naśladowanie – mówił bp Krzysztof Nitkiewicz podczas Mszy św. na zakończenie XV Kapituły Generalnej Córek św. Franciszka Serafickiego, która odbyła się 16 listopada w Sandomierzu.

Archiwum edycji „Niedzieli Sandomierskiej”

Biskup nawiązał w kazaniu do obchodzonego w tym dniu wspomnienia Matki Bożej Miłosierdzia, czczonej w ostrobramskim wizerunku. Powiedział, że chociaż w polskich domach nie brakuje obrazów Matki Bożej, powinna być Ona bardziej obecna w codziennym życiu przez modlitwę i naśladowanie.

Ordynariusz mówiąc o różnych trudnościach z jakimi musi mierzyć się Kościół, zachęcał do inspirowania się postawą Najświętszej Maryi Panny w jej oddaniu i zawierzeniu Bogu.

- Biblijny obraz nielicznych sprawiedliwych przez których Bóg urzeczywistnia swoje zbawienie, nabiera szczególnej aktualności dzisiaj wobec zmniejszającej się dramatycznie liczby powołań. Powinniśmy wytrwale modlić się w tej intencji, pracować z młodymi i szczerze z nimi rozmawiać – wskazywał kaznodzieja.

Zdaniem biskupa, należy jednocześnie kochać i pracować pomimo różnych przeciwności, zawierzając Chrystusowi nasze plany i działania.

- Za wielką miłość do Boga i Kościoła pragnę podziękować dzisiaj gorąco siostrze Klarze. Życzę jednocześnie siostrze Victorii, wybranej wczoraj na nową przełożoną generalną, aby po prostu dalej kochała, nie zważając ani na koszty, ani na żadne ludzkie reakcje lub ich brak. Na takiej miłości, hojnej i bezinteresownej, polega prawdziwe podobieństwo do Chrystusa i Maryi Matki Miłosierdzia, a przez to również skuteczność naszej służby – podkreślał hierarcha.

W Eucharystii dziękczynnej sprawowanej w kaplicy zakonnej na zakończenie obrad Kapituły pod przewodnictwem biskupa sandomierskiego, uczestniczyli m.in.: ks. prał. Jerzy Dąbek, wikariusz generalny, ks. kan. Leon Siwecki, wikariusz biskupi ds. instytutów życia konsekrowanego i stowarzyszeń życia apostolskiego oraz księży z Sandomierza. XV Kapituła Generalna Zgromadzenia Córek św. Franciszka Serafickiego obradowała od 12 do 16 listopada w Domu Generalnym Zgromadzenia. Siostry dokonały podsumowania mijającej kadencji dotychczasowego zarządu oraz dokonały wyboru nowych władz. Pięciodniowe obrady prowadzone były pod hasłem „Ufając mocy Bożego Ducha”.

Przełożoną generalną została wybrana s. Katarzyna Victoria Kwiatkowska CFS. W skład zarządu weszły: s. Urszula Kuźnia CFS – wikaria generalna, s. Jadwiga Daniela Chwałek CFS – radna generalna, s. Marzena Maria Wągrodzka CFS – radna generalna, s. Halina Klara Radczak CFS – radna generalna.

Zgromadzenie Córek świętego Franciszka Serafickiego zostało założone w 1928 r. przez bł. ks. Antoniego Rewerę, kapłana diecezji sandomierskiej. Zgodnie z zamysłem założyciela jest ono oparte na Regule III Zakonu Św. Franciszka. Główne źródło życia wewnętrznego sióstr i ich gorliwości w życiu czynnym stanowi „cześć i naśladowanie św. Franciszka Serafickiego, jako najświętszego naśladowcy życia Jezusa i gorącego czciciela Maryi”.

Obecnie siostry katechizują dzieci i młodzież, spełniają funkcję organistek i zakrystianek, pracują w kuriach diecezjalnych, prowadzą domy rekolekcyjne oraz posługują na plebaniach. Dom Generalny Zgromadzenia znajduje się w Sandomierzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem