Reklama

Wiara

EWANGELIA

Pokój królestwa Bożego

Jezus wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwu uczniów i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.

Powiedział też do nich: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki.

Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. Gdy wejdziecie do jakiegoś domu, najpierw mówcie: Pokój temu domowi. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co będą mieli: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże”.

Reklama

Koniec krótszej perykopy.

„Lecz jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu”.

Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością, mówiąc: „Panie, przez wzgląd na Twoje imię nawet złe duchy nam się poddają”.

Wtedy rzekł do nich: „Widziałem Szatana, który spadł z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednakże nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie”.

Oto słowo Pańskie.

2019-07-03 08:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przykazanie miłości nieprzyjaciół

2020-02-18 10:26

Niedziela Ogólnopolska 8/2020, str. III

[ TEMATY ]

liturgia

Ewangelia

Adobe.stock.pl

Słowa Ewangelii według św. Mateusza (Mt 5, 38-48)

Jezus powiedział do swoich uczniów:

„Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb». A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego», a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.

A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?

Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”.

Oto słowo Pańskie.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Piotr Pawlukiewicz: Temat Pana Boga jest dzisiaj w Polsce tematem niewygodnym

2020-02-13 09:34

[ TEMATY ]

duchowość

ks. Pawlukiewicz

ks. Piotr Pawlukiewicz

youtube

Temat Pana Boga jest dzisiaj w Polsce tematem niewygodnym, a czasem nawet zabronionym. O wszystkim się w domu czy w pracy mówi: o papieżu, o proboszczu, o Kościele, a o Bogu jakoś niezręcznie. Nie umiem tego zrozumieć. Dlaczego tak łatwo jest rozmawiać o aktorach, piosenkarzach, politykach, a tak trudno o Jezusie?

Kiedy się mówi o Jezusie, trzeba się otworzyć, a ludzie boją się otwarcia. Księży też to dotyczy, co szczególnie widać podczas kazań. Tak bardzo boją się pokazania swojego wnętrza, że choć mówią na temat Jezusa, to nie wspominają ani słowem o tym, jak oni sami przeżywają relację z Bogiem.

Klerycy pytają mnie nieraz, jak napisać dobre kazanie. Mówię im wtedy tak: „Napisz to, co przed wykładem mówiłeś mi o swoim komputerze, ale zamiast słowa: »komputer«, wpisz słowo: »Jezus«”. Co by to były za kazania, wyobrażacie sobie?

„Jezus mi się zawiesił, stukam, nie ma odzewu. O szóstej rano sukces, jest! Okazało się, że jeden program był źle wpisany, już rozumiem! Ale wszystko mi się wykasowało, Jezus Maria, praca dyplomowa mi się skasowała… Tak się z tym męczyłem, a teraz odkryłem, jaki jest skrót. Odkryłem skrót do Pana Jezusa…”

Chodzi o to, żebyśmy nauczyli się mówić o Jezusie z fascynacją, jak o kimś, kto jest mój, jest mi drogi, bliski. A jak wyglądają nasze kazania? „Dzisiaj, w dwudziestą szóstą niedzielę czasu zwykłego Jezus mówi do nas w Ewangelii o uzdrowieniu chromego…”

Kiedyś jedna pani powiedziała, że dostanie choroby nerwowej w kościele. Bo we wstępie do mszy świętej ksiądz powiedział: „Zaraz zobaczymy, jak Jezus uzdrowi chromego”, w Ewangelii słuchała właśnie o tym, a kazanie ksiądz zaczął: „Przed chwilą usłyszeliśmy, jak Jezus uzdrowił chromego”. Toż ludzie to rozumieją! Nie trzeba mi tego bez przerwy powtarzać!

Brakuje nam wszystkim spontaniczności. Ale z drugiej strony nie wolno księdzu zamieniać mszy świętej w swój show. Zawsze Jezus ma być w centrum.

Ksiądz, podobnie jak każdy świecki, powinien być przezroczysty. Albo inne porównanie: być jak pudło rezonansowe w gitarze. Nadawać słowom Jezusa brzmienie we współczesnym świecie. Tłumaczyć z tego języka, którym posługiwał się Jezus, i wyjaśniać pewne sprawy językiem zrozumiałym dla słuchaczy.

Trzeba pokazywać ludziom Jezusa jako fascynującego człowieka. Człowieka, który miał człowieczeństwo piękne, rozwinięte na maksa. Ludzie, którzy widzieli Go po raz pierwszy, zostawiali wszystko i szli za nim! Kiedyś Jan Budziaszek wyszedł przed dom w kapciach, żeby pożegnać pielgrzymkę, bo akurat przechodziła pod jego domem. Wyszedł w kapciach i… w tych samych kapciach zaszedł na Jasną Górę. Więc są i dzisiaj takie przypadki.

Jezus jest fascynujący. Wręcz nieprawdopodobnie interesujący jako człowiek, tylko trzeba Go dobrze oświetlić. Cztery Ewangelie są trochę jak cztery kamery, z których możemy oglądać Pana Jezusa.

To, co jedna pominie, to druga uchwyci, uzupełni. Czasem kiedy czytam Ewangelię, czuję się jak śledczy. Gdzieś w tekście zawsze jest haczyk, coś ukrytego między wersami, pod obrazem. Ta książka nigdy się nie znudzi. Nigdy się nie wyczerpie. Tysiące kazań można napisać i ledwo kropelkę uszczkniemy z tego źródła.

Dzisiaj w Polsce żyje jakiś odsetek ludzi deklarujących się jako osoby wierzące. Z tego grona niektórzy chodzą regularnie do kościoła, inni nie chodzą. Jedni przystępują regularnie do sakramentów, inni nie. Różnie to bywa, zatem ciężko jest obliczyć, ile tak naprawdę procent Polaków można by określić mianem chrześcijan świadomych swojej marki.

Kiedyś mówiło się, że Polska jest w stu procentach katolicka. Wystarczyło ludzi uczyć zasad wiary i wszystko wyglądało okej, wszyscy byli zadowoleni. Pamiętam, jak niektórzy starsi księża z dumą mówili: „U mnie na katechezie było pięćdziesięciu uczniów w jednej sali katechetycznej, wszyscy znali przykazania, wszyscy znali prawdy wiary”. Dzisiaj wiemy już, że wykucie prawd wiary na pamięć to za mało. Potrzebna jest postawa miłosierdzia, umiejętność przebaczenia sobie nawzajem… Bo po tym poznaje się chrześcijanina.

I żebym był dobrze zrozumiany. Mamy wielkie szczęście, że katolicyzm jest mocno zakorzeniony w polskich sercach.

Niektórzy krytykują, że dawnej była bezmyślność w Kościele, że chodziło tylko o to, by nauczyć się przykazań, tekstów pieśni i już jesteś katolik, że to była płycizna. Kiedyś podczas takiej rozmowy nie wytrzymałem, wstałem i powiedziałem: „Proszę pana, tylko że ci płytcy, jak pan to ujął, katolicy zorganizowali Powstanie Warszawskie. Nie wiem, czy przedstawiciele współczesnych grup religijnych, gdyby w tej chwili trzeba było iść na barykady, poszliby i walczyli…”.

To prawda, że wyuczenie się katechizmu nie czyni jeszcze z nikogo chrześcijanina, bo prawdziwe chrześcijaństwo to prawdziwa relacja z Bogiem i jeśli jej zabraknie, trudno mówić o wierze. Chrześcijaństwo to religia miłości. A miarą miłości jest nie liczba pobożnie wyśpiewanych zwrotek, tylko to, czy człowiek jest gotowy oddać życie za swoich przyjaciół.

_______________________________________

Artykuł zawiera treści pochodzące z książki ks. Piotra Pawlukiewicza „Ty jesteś marką” wyd. RTCK. Zobacz więcej: Zobacz

RTCK

CZYTAJ DALEJ

Bp Milewski: miarą człowieczeństwa jest stosunek do życia

2020-02-19 15:21

[ TEMATY ]

wiara

episkopat.pl

- Stosunek do kwestii życia ludzkiego jest miarą naszego człowieczeństwa – powiedział bp Mirosław Milewski w Domu Pomocy Społecznej w Obrytem w diecezji płockiej. Spotkał się z mieszkańcami domu i poświęcił obraz Matki Bożej Częstochowskiej w kaplicy.

Bp Mirosław Milewski podczas Mszy św. w kaplicy domu powiedział, że gdy odwiedza placówki służby zdrowia i Domy Pomocy Społecznej obserwuje, jak ważna jest systematyczna, troskliwa i pełna oddania opieka nad ludźmi chorymi i cierpiącymi. Ważne jest przejęcie się cudzą chorobą, podejście do niej ze zrozumieniem i cierpliwością. Jest to „darowanie się innym na wzór miłosiernego Samarytanina”.

Powiedział, że prawdziwe wsparcie, jakie można nieść chorym, potrzebującym pomocy, doświadczonym przez los, to nie tylko pomoc materialna, ale przede wszystkim pomoc duchowa. Człowiek doświadczający cierpienia, potrzebuje bliskości Boga. On jest z człowiekiem zawsze, a zwłaszcza w trudnym doświadczeniu choroby.

Biskup przypomniał, że w Piśmie Świętym jest wiele opisów uzdrowień, a Jezus dokonuje ich własną mocą także teraz. Choć rzadko bywa to spektakularne powstanie z wózka inwalidzkiego czy odzyskanie utraconego wzroku, to jest wiele uzdrowień duchowych. W placówkach służby zdrowia pielęgniarki widzą, że ktoś, kto najpierw nie chce żadnego kontaktu z księdzem, nagle, niespodziewanie, na kilka godzin przed śmiercią prosi o spowiedź, o Komunię św., o sakrament namaszczenia chorych.

Kaznodzieja zaznaczył, że po ludzku trudno zrozumieć, dlaczego niektóre osoby są bardzo doświadczone przez los i muszą codziennie mierzyć się z własną słabością. Oparcia trzeba zawsze szukać u Jezusa Chrystusa – tylko On uzdrawia (por. Mt 8,6.7).

- Człowiek chory czy w podeszłym wieku, bez względu na stan zdrowia, posiada taką samą godność dziecka Bożego, jak ktoś młody i zdrowy. Życie każdego człowieka jest święte, nienaruszalne i nietykalne. Osoba bez pełnej sprawności jest tak samo wartościowa jak człowiek zdrowy. Każde życie ma być przyjmowane, chronione, szanowane i trzeba mu służyć, od jego poczęcia aż do śmierci. Dlatego nigdy nie można się godzić na eutanazję czy aborcję – podkreślił biskup.

Zaznaczył, że stosunek do kwestii życia ludzkiego jest miarą człowieczeństwa, dużo mówi o kondycji społeczeństwa i danego państwa. Niestety, w Polsce wciąż powracają postulaty liberalizacji aborcji. Poza tym wpływowe środowiska liberalne narzucają „swój bezbożny światopogląd, w myśl którego człowieka trzeba poprawiać już na poziomie genów”.

- Bądźcie zawsze za życiem! Wierzę, że naszemu narodowi nie zabraknie determinacji w obronie tej naczelnej wartości, jaką jest ludzkie życie – zaakcentował bp Milewski.

Podczas spotkania w DPS poświęcił także obraz Matki Bożej Częstochowskiej, który namalował Dawid Wojtalewicz, artysta z Gąbina w diecezji płockiej. Bp Milewski spotkał się także w salach z mieszkańcami domu i obejrzał program artystycznym przygotowany przez jego pracowników i mieszkańców.

W Mszy św. i spotkaniu uczestniczył m.in. dyrektor placówki Bogdan Wojciech Łach, jej kapelan ks. Paweł Biedrzycki oraz proboszcz parafii Obryte ks. kan. dr Cezary Siemiński. *** Dom Pomocy Społecznej w Obrytem powstał w 1922 r., na bazie budynków folwarcznych ówczesnego dziedzica Jaworowskiego. Do 1939 r. był to Przytułek dla Sierot i Inwalidów I wojny światowej. W czasie okupacji hitlerowskiej budynek zajmował komisarz niemiecki wraz z posterunkiem żandarmerii. Po przejściu frontu w 1945 r. w budynku przytułku zorganizowano doraźny szpital dla rannych żołnierzy, którymi opiekowały się siostry zakonne.

W latach 1945-1947 budynek służył jako 5- oddziałowa szkoła dla dzieci z tego terenu. W tym czasie ponownie po okresie wojny zaczęto przyjmować niepełnosprawnych mieszkańców. W 1948 r. miejscu nadano nazwę: Państwowy Zakład Opieki, a potem w 1958 r. - Państwowy Dom Pomocy Społecznej. W 1990 r. dom zaczął podlegać Ministerstwu Pracy i Polityki Społecznej. W 1992 r. mieszkańcy przenieśli się do nowego budynku. Od roku 1999 domem zarządza Starosta Pułtuski, a merytoryczny nadzór nad działalnością sprawuje Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Pułtusku.

DPS w Obrytem obecnie zapewnia opiekę 250 osobom niepełnosprawnym, psychicznie chorym. Pracownicy założyli Stowarzyszenie na rzecz Osób Niepełnosprawnych „Pod jednym dachem”, którego głównym celem jest pomoc mieszkańcom domu i społeczności lokalnej oraz przełamanie izolacji społecznej poprzez integrację.

Prowadzone są następujące terapie zajęciowe: tkactwo, stolarstwo, hafciarstwo, malarstwo, gobeliniarstwo, cukiernictwo, krawiectwo oraz zajęcia kulturalno-oświatowe (teatralne, taneczne, muzykoterapia). Mieszkańcy biorą aktywny udział w przeglądach artystycznych, wyjeżdżają na wycieczki, uczestniczą w zawodach sportowych itp. Celem integracji w DPS jest umożliwienie osobom niepełnosprawnym prowadzenia życia w warunkach możliwie zbliżonych do warunków domowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję