Reklama

Gdyby mury mówiły

2019-07-10 09:42

Dominika Szymańska
Edycja łódzka 28/2019, str. I

Dominika Szymańska
Mury, które wiele pamiętają, odnowione zostały w 2014 r.

Liczące sobie ponad 500 lat mury kolegiaty łaskiej, czyli parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i św. Michała Archanioła, kryją w sobie historię świetności wielokulturowego miasta

Gdyby tylko mogły mówić, opowiedziałyby o radości, jaka towarzyszyła mieszkańcom Łasku, gdy fundator świątyni, arcybiskup gnieźnieński Jan Łaski, podarował wiernym alabastrową płaskorzeźbę w kształcie tonda przedstawiającą Matkę Bożą z Dzieciątkiem. Cenny dar został przywiezionym z Rzymu od papieża Leona X.

XVI-wieczne kamienie dałyby też świadectwo czci i pobożności, jaką od początku otaczali Matkę Boską mieszkańcy miasta, bliższych i dalszych okolic. Przypomniałyby o roku 1729, gdy 2 lipca, na odpust Nawiedzenia NMP do Łasku przybyło 29 tys. wiernych, w czasie gdy samo miasto liczyło sobie zaledwie tysiąc osób. Z trwogą wspominałyby pożary trawiące świątynię, jak ten, który miał miejsce zaledwie 20 lat później – odbudowana została już nie w oryginalnym stylu gotyckim, ale znanym nam obecnie barokowym.

Być może zamilkłyby ze zgrozą, myśląc o czasie II wojny światowej, gdy kościół zamieniony został w obóz przejściowy dla ludności żydowskiej. W tych zmiennych kolejach losu mieszkańcy Łasku zwracali się do Tej, która troszczyła się przez wieki o powierzone Jej dzieci.

Reklama

Łaska za łaską

Uzdrowienia oczu, uszu, ratunek od morowego powietrza, które latami dziesiątkowało okoliczną ludność, przywrócona sprawność ręki, uzdrowienie z paraliżu – Maryja w łaskim wizerunku wypraszała wszystkie te łaski, a oddani Jej czciciele składali wota jako wyraz wdzięczności za wysłuchane modlitwy lub po prostu, zawierzając się Matce Bożej.

«Jan Bareta z Restarzewa, zachorował ciężko na oczy, przez trzy tygodnie nie widział. Jako ślepy przyprowadzony przez żonę do Łasku, po spowiedzi i komunii świętej przejrzał i już nigdy na oczy nie chorował». «Pani Łosiewska z Zapolic na uproszenie błogosławieństwa w stanie małżeńskim ofiarowała Matce Boskiej dwa złote pierścionki z napisem: „Błogosław nam Panie, w tym małżeńskim stanie”». «Franciszek Arodecki, mieszczanin z Łasku, złożył wotum z podpisem: „Za uratowanie od zarazy całej mojej rodziny”». «Michał Korbanowski, pobożny czciciel Najświętszej Maryi Panny, złożył dukat węgierski [...] . Dziedzic Łaska, ofiarował wotum srebrne kosztowne, z wizerunkiem Świętego Antoniego, zrobione w Warszawie, na podziękowanie za przyjście na świat syna Andrzeja w dzień Świętej Katarzyny, Panny Męczenniczki».

To tylko niektóre z setek podziękowań, które trafiały do archiwów parafialnych, a wkrótce ukażą się nakładem Wydawnictwa Lubelskiego jako „Księga łask”, której opracowaniem zajął się obecny proboszcz kolegiaty ks. Piotr Pirek.

Maryja, która wychodzi do ludzi

Minęły setki lat, a w kościele, otwartym dla wiernych w ciągu dnia, poza mieszkańcami Łasku i okolic spotkamy tam pielgrzymów podążających szlakiem sanktuariów maryjnych lub wędrujących do Santiago de Compostela, czy zgromadzenia zakonne, które u stóp cudownego wizerunku Matki Bożej przeżywają swoje rekolekcje. Jak podkreśla proboszcz ks. Piotr Pirek – w kaplicy Matki Bożej codziennie odbywa się przynajmniej jedna Msza św. i to wtedy gromadzi się najwięcej wiernych. Zdarza się, że Matka Boża sama „przyprowadza” tu osoby żyjące z dala od Kościoła. „Wspólnym mianownikiem jest to, że te osoby trafiają na «Traktat o prawdziwym nabożeństwie do NMP» św. Ludwika Grignon de Monfort, który staje się podstawą ich życia duchowego” – wyjaśnia i zauważa, że w ten sposób, z inicjatywy wiernych, w parafii powstała m.in. męska grupa modlitewna Wojowników Maryi. Dziś Maryja szuka swoich dzieci i sama do nich wychodzi. 13 dnia każdego miesiąca wędruje ulicami okolicznych miejscowościach leżących na terenie parafii w czasie nocnych nabożeństw fatimskich. Niemal 15 lat temu kościół ponownie został ustanowiony sanktuarium. Uroczystej koronacji wizerunku Matki Bożej Łaskiej dokonał wtedy kard. Józef Glemp, a abp Władysław Ziółek zawierzył Jej cały Kościół łódzki. Obecnie trwają też prace nad przystosowaniem kaplicy Matki Bożej na kaplicę adoracji. Wszystko po to, byśmy mogli odkryć na nowo łaską kolegiatę jako miejsce spotkania z Tą, która sama jest pełna łaski i hojnie potrzebne łaski uprasza.

Tagi:
kolegiata

Reklama

Wałbrzyska kolegiata

2019-07-16 11:54

Krzysztof Zaremba
Edycja świdnicka 29/2019, str. 1, 4-5

Krzysztof Zaremba
Św. Michał Archanioł

Kościołem pomocniczym parafii Świętych Aniołów Stróżów jest sanktuarium Matki Bożej Bolesnej, Patronki Wałbrzycha – najstarsza świątynia w mieście, której początki sięgają XII wieku. W 1191 r. istniał tu drewniany kościół pw. Najświętszej Maryi Panny, do którego przybywali liczni pielgrzymi, ponieważ pod ołtarzem wypływało cudowne źródełko mające moc uzdrawiania wzroku. Również umieszczona w kościółku średniowieczna figura Matki Bożej Bolesnej była celem licznych pielgrzymek. Od 1278 r. osada Wałbrzych wchodziła w skład Księstwa Świdnickiego, a od 1326 r. Księstwa Świdnicko-Jaworskiego. Zapis w „Liber fundationis Episcopatus Vratislaviensis” z 1305 r. świadczy, że w tym czasie Wałbrzych z kościołem Matki Bożej Bolesnej był parafią dla wielu mniejszych okolicznych osad. Pod koniec XIII wieku księstwo przeszło pod panowanie czeskich Luksemburgów. W 1426 r. Wałbrzych uzyskał prawa miejskie. Po wybudowaniu dwa lata później kościoła pw. św. Michała mały kościółek Matki Bożej Bolesnej pełnił rolę sanktuarium pielgrzymkowego, a także kaplicy pogrzebowej zwanej „kaplicą na Piasku” przy położonym nieopodal cmentarzu. W 1548 r., w czasach reformacji, kościół św. Michała zagarnęli protestanci, dopiero w 1654 r. został zwrócony katolikom. Kościółek maryjny w latach 1714-18 został przebudowany i otrzymał istniejącą do dziś formę murowanego, jednonawowego kościoła. W XIX wieku na skutek szkód górniczych wyschło cudowne źródełko za ołtarzem. Jednak umieszczona w świątyni cudowna figura Matki Bożej Bolesnej od stuleci przyciąga pielgrzymów, którzy do dziś przybywają z prośbami i podziękowaniami za otrzymane łaski.

Rozwój górnictwa w Wałbrzychu w 2. poł. XIX wieku spowodował znaczny rozwój miasta i wzrost liczby jego mieszkańców. Do pracy w kopalniach przybywali górnicy z hrabstwa kłodzkiego, co przyczyniło się do wzrostu liczby katolików w mieście. Niewielki kościół św. Michała nie mieścił już wiernych, budowa nowego, dużego kościoła parafialnego stała się koniecznością. W listopadzie 1899 r. rozpoczęła się rozbiórka starego kościoła, na miejscu którego w latach 1899-1904 wzniesiono nowy kościół pw. Świętych Aniołów Stróżów. Twórcą projektu był znany architekt z Wrocławia – Alexis Langer. By zrealizować przedsięwzięcie, proboszcz parafii ks. Paul Ganse utworzył towarzystwo budowy kościoła, tzw. Kirchbauverein. Budowa była finansowana zarówno ze środków kościelnych, jak i prywatnych. Wielką rolę odegrał tu właściciel Książa i wałbrzyskich kopalni – książę pszczyński Jan Henryk XI. Wystrój wnętrza powstał w dużej mierze ze zbiórek i fundacji parafian.

Monumentalny, murowany, neogotycki kościół pw. Świętych Aniołów Stróżów na rzucie krzyża łacińskiego usytuowany na wzniesieniu posiada 84-metrową wieżę. Do wejścia głównego prowadzą szerokie schody. Kruchta wprowadza do trójnawowego halowego kościoła ze strzelistymi oknami, w których znajdują się przepiękne witraże. Całość przykrywa sklepienie sieciowe wsparte na wielobocznych ceglanych filarach. W prezbiterium umieszczony jest ołtarz główny, stanowiący tryptyk. W nawach bocznych znajdują się ołtarze: św. Józefa, św. Antoniego oraz Matki Bożej Częstochowskiej, ufundowany w 1946 r. przez Polaków jako wotum wdzięczności za przeżycie wojny. Dwie kaplice boczne poświęcone są Panu Jezusowi Ukrzyżowanemu i św. Teresie. Na uwagę zasługują także epitafia (płyty nagrobkowe) z XVI-XVIII wieku wmurowane w elewację południową oraz renesansowa chrzcielnica i ambona. W tylnej części kościoła znajduje się empora organowa, a w jej środkowej części wykonane przez firmę Schlag & Söhne ze Świdnicy piękne 46-głosowe organy.

W 2000 r. kościołowi pw. Świętych Aniołów Stróżów w Wałbrzychu nadano rangę kościoła Jubileuszowego Roku 2000. W tym czasie rozpoczęto gruntowny remont świątyni zakończony w 2003 r. 3 maja 2010 r. kościół podniesiony został do rangi i godności kolegiaty, a 15 września tego roku powołano przy niej kapitułę księży kanoników.

W kościele kolegiackim Matki Bożej Bolesnej i Świętych Aniołów Stróżów znajdują się relikwie św. Maksymiliana Marii Kolbego oraz bł. Matki Zofii Czeskiej, patronki honorowych dawców krwi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Małżeństwo szkołą miłości i miłosierdzia

2019-10-21 08:25

Anna Majowicz

20 października w parafii pw. św. Wawrzyńca w Wilkszynie, 25 małżeństw, w tym 6 z 50-letnim stażem, odnowiło ślubne przyrzeczenia!

Anna Majowicz
Ślubne przyrzeczenia odnowiło 25 małżeństw

Eucharystii przewodniczył o bp. Jacek Kiciński, który w homilii pięknie mówił o istocie małżeństwa:

Dziękując Panu Bogu za małżeństwo, dziękujemy przede wszystkim za dar wiary. Bo przecież gdyby nie wiara wiele małżeństw nie wytrwałoby w wierności. Zresztą podczas przysięgi małżeńskiej, gdy stajemy na ślubnym kobiercu, ślubujemy sobie na pierwszym miejscu miłość, potem wierność, uczciwość małżeńską oraz że nie opuścimy małżonka aż do śmierci. Na końcu prosimy: ,,tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy święci”. Zobaczcie, całe niebo jest zaangażowane w to, żeby małżonkowie wytrwali ze sobą. Dlatego dziękujemy Panu Bogu za dar wiary.

Chciałbym dzisiaj zwrócić waszą uwagę na modlitwę. Ona pomaga nam w realizacji naszego powołania. Modlitwa kształtuje nasze życie, nasz sposób patrzenia i myślenia. Często jest tak, że problemy w małżeństwie pojawiają się wtedy, gdy człowiek odchodzi od Boga. Bo jeśli odchodzi od Boga, to i od drugiego człowieka. Tak było w raju. Pierwsi rodzice sięgając po zakazany owoc, odwrócili się od Boga. Gdy trzeba było przyznać się do winy Adam powiedział: ,,to nie ja Panie”, a Ewa: ,,wąż mnie zwiódł”. Gdy człowiek odejdzie od Pana Boga, przestaje szukać winy w sobie, a widzi ją w drugim człowieku. Dlatego pierwszą przestrzenią naszego życia jest budowanie więzi z Bogiem, który posyła nas do drugiego człowieka. Małżeństwo jest szkołą miłości i miłosierdzia. Święta Faustyna Kowalska w jednym ze swoich objawień usłyszała od Pana Jezusa takie słowa: ,,są trzy sposoby czynienia miłosierdzia: czyn, słowo i modlitwa”. I tak samo jest w życiu małżeńskim. Czynienie miłosierdzia, postawa miłości, najpierw objawia się w czynie.

Co znaczy w małżeństwie konkretny czyn? Ojciec Święty Franciszek powiedział, że dzisiaj szczytem miłosierdzia Bożego wobec drugiego człowieka jest obecność. Poświęcenie swojego czasu. Zobaczmy, że my bardzo często jesteśmy zabiegani i brakuje nam czasu na rozmowę. Miłosierdzie Boże w czynie, to jest obecność w codzienności. Wtedy, gdy człowiek jest obecny, zaczyna dostrzegać potrzeby drugiego człowieka, małżonka, rodziny. Zaczyna więcej widzieć i więcej słyszeć. Dzisiaj moi drodzy miłosierdzie w czynie polega nie tylko na wzajemnej pomocy, ale wydobywaniu dobra z drugiego człowieka. Małżeństwo jest szkołą przemiany swojego życia i codziennego wydobywania dobra z serca drugiego człowieka.

Zobacz zdjęcia: Jubileusz małżeństw w Wilkszynie

Na drugim miejscu jest miłosierdzie Boże w słowie. Wiemy doskonale, że słowo może zbudować, ale słowem można także zniszczyć. Prawda, która nie jest ogrzana sercem może zabić. Dlatego, jak weźmiemy księgę Pisma Świętego do ręki, przeczytamy tam piękne słowa. ,,Na słowo Boże wszystko się stało, a co się stało było dobre”. Małżeństwo jest szkołą kontynuacji słowa Bożego. Pan Bóg dał nam dar mowy, żeby błogosławić, a nie przeklinać. Żeby dobrze życzyć, a nie złorzeczyć. Dlatego w małżeństwie bardzo ważne jest to, by czuć się odpowiedzialnym za wypowiadanie słów. Jeśli słowo jest wypowiedziane z miłością, służy dobru. Jeśli jest wypowiedziane ze złością, to nigdy nie buduje, ale rujnuje. Nawet najtrudniejsza prawda musi być ogrzana sercem. To jest właśnie wartość słowa.

I jeszcze miłosierdzie Boże w modlitwie. W ruchu oazowym, w Domowym Kościele jest taki piękny zwyczaj modlitwy małżeńskiej. Jest wiele małżeństw, które wspólnie klękają do modlitwy. I dziś chciałbym was wszystkich do tego zachęcić. Na czym ma polegać modlitwa małżeńska? Proponuję taki schemat: najpierw dziękczynienie, potem przeproszenie i na końcu prośba. Jakby to miało wyglądać w praktyce? Otóż modlitwę zaczynamy podziękowaniem. Mąż powie ,,Panie Jezu pragnę Ci podziękować za dzisiejszy dzień, ale w sposób szczególny dziękuję za moją żonę, za to dobro, które dokonało się dzisiaj za jej przyczyną. Dziękuję Ci, za jej obecność, uśmiech i dobroć”. Potem żona podziękuje za męża. A po dziękczynieniu, przepraszajmy: ,,Panie Jezu pragnę przeprosić moją żonę/męża za to, że byłem niedobry/a..”. Na końcu jest prośba: ,,Proszę Panie Jezu daj siłę mojej żonie, aby nadal była tak wspaniałą kobietą, jak jest dzisiaj/ Panie Jezu daj moc mojemu mężowi, aby wciąż był tak wspaniałym człowiekiem, jakim jest teraz”. To jest modlitwa małżeńska. Zobaczcie, ona może trwać kilka minut, ale to oczyszczenie naszego małżeństwa i umocnienie wiary. To jest właśnie miłosierdzie Boże w modlitwie. Modlę się, widzę dobro, przepraszam za to, co było złe i proszę, aby Pan Bóg umocnił nas na drodze powołania. Istotą małżeństwa, jest okazywanie sobie miłosierdzia Bożego w czynie, słowie i modlitwie. Jeśli będziemy mieli ręce wzniesione do Pana Boga, to Pan Bóg nigdy nie pozwoli, żebyśmy przegrali nasze małżeństwo, naszą rodzinę. Dlatego potrzeba nam nieustannie wracać do źródła, do sakramentu. A żeby do niego wrócić, trzeba popłynąć pod prąd, przeciwstawiać się presji społecznej. Wrócić do źródła, to wrócić do pierwszej miłości. Dlatego życzę Wam, aby wasze małżeństwa były szkołami miłości i miłosierdzia. Żeby miłość i miłosierdzie objawiały się w czynie, słowie i modlitwie. Niech dobry Bóg Was błogosławi, a Maryja Matka nasza otacza blaskiem swej opieki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Komisja Episkopatu przypomina: Szkoła nie jest miejscem na propagowanie środowisk LGBT

2019-10-22 13:27

BP KEP / Warszawa (KAI)

„Po raz kolejny przypominamy, że sprawy kształcenia i wychowania powinny być jak najbardziej odległe od koniunktur politycznych i ideologicznych. Szkoła nie jest i nie może być miejscem na jakiekolwiek propagowanie środowisk LGBTQ - informowała Komisja Wychowania Katolickiego w 2018 r. odnosząc się do zapowiedzi „tęczowego piątku”. „Komunikat ten pozostaje stale aktualny” - przypomniała 22 października Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski.

CarlosAlberto/fotolia.com

Na 25 października 2019 r. zaplanowano w szkołach tzw. „tęczowy piątek”, w związku z tym przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Episkopatu bp Marek Mendyk informuje: „+tęczowe piątki+ w żaden sposób nie pokrywają się z zatwierdzonym przez MEN programem nauczania ogólnego. Rodzice i szkoła nie mogą pozostać bierni wobec tego problemu”.

Bp Marek Mendyk podkreśla też, że komunikat Komisji Wychowania Katolickiego KEP jest stale aktualny. Czytamy w nim: „Rodzice mają prawo do decydowania o tym, jakie treści wychowawcze są przekazywane ich dzieciom w szkole”. Przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Episkopatu dodał też: „Po raz kolejny przypominamy, że sprawy kształcenia i wychowania powinny być jak najbardziej odległe od koniunktur politycznych i ideologicznych. Szkoła nie jest i nie może być miejscem na jakiekolwiek propagowanie środowisk LGBTQ”.

Bp Mendyk w oświadczeniu z 2018 r. podkreślił także, że "wszelkiego typu programy odnoszące się do wychowania bezwzględnie muszą być ustalane wspólnie z rodzicami i nauczycielami". Zaznaczył: "Rodzice mają prawo decydować, kto wchodzi na teren szkoły, z jakim programem wychowawczym. Należy dodać, że tzw. edukatorzy (w przeważającej części) nie posiadają wykształcenia pedagogicznego. Szkoła musi przestrzegać prawa!".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem