Reklama

Dlaczego idą?

2019-07-16 11:54

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 29/2019, str. 6

Archiwum
Mateusz i Patryk (na pierwszym planie) od lat wyruszają w sierpniu na pielgrzymkowy szlak

Są kwatermistrzami w grupie 22, która od lat gromadzi pielgrzymów z dekanatu Bolechowice zmierzających w Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej (PPK) na Jasną Górę ze wspólnotą III; podgórsko-wielicką. Pomimo zawodowych obowiązków co roku wracają na szlak i przekonują, że warto!

Mateusz Kozyra jest fizjoterapeutą. Patryk Karczmarz – przedstawicielem handlowym. Jak twierdzi Mateusz, to na pielgrzymim szlaku zrodziła się ich przyjaźń. Co sprawiło, że przed laty zdecydowali się pójść na Jasną Górę?

Fizjoterapeuta przyznaje, że pielgrzymowanie zawdzięcza bratu, który dziś jest kapłanem. Wspomina: – Początkowo, gdy byłem jeszcze bardzo młody, szedłem w pielgrzymce dwa dni. Później, kiedy uświadomiłem sobie, że daję radę, przeszedłem całą drogę. To, że jestem kwatermistrzem, to także zasługa Sebastiana, który przez lata tę funkcję pełnił. – U mnie to był przypadek – stwierdza Patryk Karczmarz i podkreśla rolę koleżanki, która zaproponowała, aby się wybrał na pielgrzymkę. Wspomina: – To było 10 lat temu. Nie wiedziałem nic o pielgrzymowaniu, ale pomyślałem, że skoro koleżanka mówi, że jest super, to tak będzie.

O co proszą?

Moi rozmówcy, chociaż w trakcie trwania pielgrzymki mają poważne zadania do spełnienia, przyznają, że co roku zabierają ze sobą intencje, które pragną zanieść przed tron Królowej Polski. Zarówno te indywidualne, jak i omadlane przez wszystkich. Ich grupa w sposób szczególny modli się o powołania; do kapłaństwa, do życia zakonnego, do założenia rodziny. – Odnosimy sukcesy – stwierdza Mateusz. I wylicza: – Spośród naszych pielgrzymów mamy już zakonnika, prawdopodobnie w tym roku będzie drugi. Mamy księdza, kilka małżeństw, które się poznały na pielgrzymce. Patryk przyznaje, że wielu jego znajomych powierza mu swe intencje. – Przekazuję je księdzu przewodnikowi, po czym są one odczytywane przy modlitwie różańcowej. Zanosimy je też na Jasną Górę. Zwraca uwagę na pewne udogodnienie: – Kto zajrzy na stronę parafialną lub fb naszej grupy, może otworzyć przygotowany tam formularz i wpisać swe prośby.

Reklama

Kwatermistrzowie modlą się także w intencjach własnych i swoich bliskich. – Zawsze jest za co dziękować i o co prosić – stwierdza Patryk i wyznaje: – Modlę się o Bożą opiekę dla mojej rodziny, o zdrowie dla nas. Także o to, by moi bliscy również wybrali się na pielgrzymi szlak. Z kolei Mateusz Kozyra przyznaje, że prosi o proste rzeczy, które z pomocą Bożą jest mu łatwiej uzyskać. Wspomina: – Odkąd zacząłem pielgrzymować, proszę o zdrowie dla naszej rodziny, a także o odkrycie mego powołania. Obecnie także o dobrą żonę. Zauważa, że pielgrzymka bez osobistej intencji nie miałaby dla niego sensu. Podkreśla: – Jestem osobą, która musi widzieć cel działania. Tutaj jest nim dotarcie na Jasną Górę i uświadomienie sobie po co przeszedłem tę drogę. Zawsze mówię ludziom, którzy mnie pytają, czy warto iść na pielgrzymkę, żeby najpierw pomyśleli, dlaczego chcą się wybrać.

Czy warto?

A jak przekonać nieprzekonanych? – pytam moich rozmówców. W odpowiedzi słyszę, że nie można niczego robić na siłę. – To musi być za każdym razem indywidualna decyzja – stwierdza Mateusz. Przyznaje, że dla niego szczególnie przekonująca jest obecność ludzi starszych, a także niepełnosprawnych. Z uznaniem opowiada: – W grupie mamy panią Mariannę, która ma 73 lata, miała złamane nogi i co roku idzie z nami. Kiedyś ją zapytałem, skąd ma na to siłę, bo pani Maria nigdy nie korzysta z samochodu. A ona wyznała, że na Wawelu, skąd wyruszamy po Mszy świętej, czuje, że coś ją bierze pod pachy i niesie na Jasną Górę. Kiedy myślę, że już nie dam rady, że jestem zmęczony, wtedy sobie przypominam panią Mariannę.

Patryk Karczmarz przyznaje, że stara się zachęcać do udziału w pielgrzymce. Przekonuje, że na początek warto choćby na jeden dzień wyruszyć na pielgrzymi szlak. Wspomina: – Kiedyś udało mi się namówić sąsiada. On poszedł z pobudek czysto fizycznych. Chciał sprawdzić, czy da radę. Od razu zaznaczył, że się nie będzie angażował. I tak istotnie było pierwszego dnia. Ale zdecydował się wtedy iść do spowiedzi. I nie wiem, co się wydarzyło, ale od następnego dnia był najbardziej zaangażowanym pielgrzymem. Mateusz przekonuje, że każdy człowiek potrzebuje być w grupie, a to zapewnia pielgrzymka. – Wiem, że nie poznałbym tak wartościowych i wspaniałych ludzi, gdyby nie pielgrzymki. Dzisiaj to są moi przyjaciele. Dziękuję za nich Bogu, który sprawił, że mogłem ich poznać, że oni tak dużo wnieśli w moje życie.

Na stronie: pielgrzymkakrakowska.diecezja.pl znajdują się szczegóły na temat udziału w tegorocznej XXXIX Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej na Jasną Górę.

Tagi:
Piesza Pielgrzymka Krakowska

Ponad 8 tys. osób dotarło w 38. Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej

2018-08-11 21:58

mir/R.Jasna Góra / Jasna Góra (KAI)

Po prostu biało-czerwoni. 8 wspólnot, 46 grup, ok. 8 tys. pątników. 38. Piesza Pielgrzymka Krakowska dotarła na Jasną Górę. Była dziękczynieniem za pontyfikat św. Jana Pawła II w 40.rocznicę jego wyboru na Stolicę Piotrową, a także za bł. Hannę Chrzanowską. Przyszło 8,1 tys. pątników.

Krzysztof Świertok

Początki pielgrzymki związane są z Janem Pawłem II i zamachem na jego życie, stąd pątnicy szczególnie pamiętali o 40. rocznicy wyboru naszego rodaka na Stolicę Piotrową. Ks. Jan Przybocki, koordynator krakowskiej pielgrzymki, podkreślił, że droga z Wawelu do Częstochowy była podziękowaniem za pontyfikat Jana Pawła II. - Przez 27 lat modliliśmy się o zdrowie, życie dla Ojca Świętego a teraz dziękujemy. On był z nami na tej pielgrzymce, szczególnie w swoim nauczaniu – dodał.

Ks. Andrzej Telus misjonarz św. Wincentego a Paulo, wspominając „Biały marsz” w intencji Ojca św. przed 38 laty, podkreślił, ze pielgrzymka ta zaczęła się w wielkich sercach Polaków, którzy podjęli żarliwą modlitwę i pokutę za wolność Ojczyzny.

- Modliliśmy się w czasie tej niełatwej drogi o przezwyciężenie wad narodowych, bo wolność to nie tylko dar, ale zadanie – mówił pątnik Rafał Gratkowski.

Ryszard Szewczyk z Bochni zwrócił uwagę na potrzebę modlitwy o zgodę w naszej Ojczyźnie. – Cieszę się, że mogę żyć w Polsce – powiedział pielgrzym.

Wraz z pielgrzymami krakowskimi szli do Częstochowy obcokrajowcy; m.in. Włosi, Amerykanie, Czesi, Francuzi, Niemcy, Słowacy i Węgrzy. Dotarły także siostry Misjonarki św. Piotra Klawera z Czarnego Lądu. Założycielka ich zgromadzenia, Polka, bł. Maria Teresa Ledóchowska nazywana była Matką Afryki.S. Synthia pochodzi z Nigerii. – Dla mnie to jest cud. Jesteśmy bardzo wdzięczne i szczęśliwe, że Matka Boża jest dla nas największym skarbem dla Polaków i dla wszystkich ludzi na świecie. Jesteśmy tutaj, aby dziękować Matce Bożej za wszystko.

Ze wspólnotą IV nowohucką w 38. PPK na Jasną Górę wędruje też grupa Karan, czyli Katolicki Ruch Antynarkotykowy.

- Dzięki modlitwie, dzięki pracy nad sobą, niemożliwe staje się możliwe, można wyjść z narkomanii, poprawić relacje w rodzinie, odszukać siebie nawzajem - powiedziała Dorota Szczęsna, która modli się za syna

Dawniej Karan na Jasną Górę wędrował z pielgrzymką warszawską, ale od 4 lata przesłanie grupy niesione jest w kompani krakowskiej. Grupę Karan tworzą pątnicy z całej Polski, a nawet ze świata, i są to zarówno osoby uzależnione (te, które pokonały nałóg, i te, które nadal z nim walczą), ich rodziny, przyjaciele, terapeuci. Jako znak rozpoznawczy niosą ogromny, kolorowy różaniec - znak Światowej Róży Różańcowej rodziców dzieci uzależnionych. Do światowej róży rodziców dzieci uzależnionych dołączyć może każdy, także przez Internet.

Idea Karanu, czyli kompleksowego wsparcia osób uzależnionych i ich bliskich, łączącego pomoc psychologiczną i duchową zrodziła się przed laty właśnie w drodze do Częstochowy.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymka Krakowska

Pielgrzymkę Krakowską tworzą 43 grupy wychodzące promieniście z różnych miejsc archidiecezji. W zależności od tego wędrówka trwa od 6 do 9 dni. Najmłodszy pątnik miał zaledwie 3 miesiące, najstarszy 83 lata. Posługę duszpasterską na pielgrzymce pełniło 103 kapłanów, 23 kleryków, 8 diakonów i 43 siostry zakonne. Pątnicy z Wawelskiego Wzgórza realizowali w drodze program duszpasterski: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”.

W Częstochowie pątników witali: abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski oraz biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej Jan Szkodoń. Ostatni odcinek drogi - spod Kurii Częstochowskiej na Jasną Górę - księża biskupi pokonali pieszo razem z pielgrzymami. Na czele pielgrzymki metropolita krakowski niósł krzyż.

Pielgrzymi z archidiecezji krakowskiej spotkali się na Mszy św. na Szczycie o godz. 19.00. Eucharystii przewodniczy abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gdańsk: Dziś zostanie odsłonięty pomnik rotmistrza Witolda Pileckiego

2019-09-17 13:17

Antoni Szymański, Senator RP / Gdańsk (KAI)

Dziś o godz. 17.00 w Gdańsku zostanie odsłonięty pomnik rotmistrza Witolda Pileckiego, bohatera, który uosabia walkę Polaków o wolną i niepodległą ojczyznę. Aby uhonorować tą wielką postać Muzeum II Wojny Światowej podjęło decyzję o ustawieniu jego pomnika na placu przy swojej siedzibie.

IPN

„Kochajcie ojczystą ziemię. Kochajcie swoją świętą wiarę i tradycję własnego Narodu. Wyrośnijcie na ludzi honoru, zawsze wierni uznanym przez siebie najwyższym wartościom, którym trzeba służyć całym swoim życiem” – tak brzmiało motto Witolda Pileckiego, którego pomnik zostanie odsłonięty przed Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku 17 września br. Dla gości będzie on symbolem godnej naśladowania postawy wobec zła i okrucieństwa jakim była II wojna światowa.

Witold Pilecki już jako chłopiec działał w niepodległościowym harcerstwie, a następnie uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku. Ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu. Po wybuchu II wojny światowej brał czynny udział w obronie Ojczyzny. Od listopada 1939 r. współtworzył Tajną Armię Polską. W latach 1940-1943 został dobrowolnym więźniem w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz, gdzie organizował ruch oporu oraz dokumentował dramat więzionych i bestialstwo niemieckich oprawców. Obozowe przeżycia nie tylko nie załamały Pileckiego psychicznie, ale jakby dodatkowo mobilizowały do walki i do działania. Po wypełnieniu misji i ucieczce, powrócił do walki zbrojnej. Podczas Powstania Warszawskiego walczył w zgrupowaniu „Chrobry II”, a po kapitulacji trafił do obozów jenieckich Lamsdorf i Murnau. Po wyzwoleniu obozu wstąpił do II Korpusu Polskiego we Włoszech. Na rozkaz gen. Andersa w 1945 r. powrócił do zniewolonego przez Sowietów kraju, ponownie angażując się w działalność niepodległościową. Aresztowany przez komunistów, został poddany brutalnemu śledztwu i po sfingowanym procesie skazany na śmierć i zamordowany strzałem w tył głowy 25 maja 1948 r. w warszawskim więzieniu na Mokotowie. Miejsce pochówku rotmistrza komuniści ukryli.

Przez cały okres PRL-u postać rotmistrza Pileckiego nie była szerzej obecna w świadomości Polaków. Dopiero w ostatnich kilkunastu latach wyjątkowa postać rotmistrza, dzięki zaangażowaniu historyków, członków grup rekonstrukcyjnych, popularyzatorów naszych dziejów, kibiców, przywracana jest pamięci Polaków.

Sąd Najwyższy we wrześniu 1990 r. uniewinnił rotmistrza i jego towarzyszy, ukazał niesprawiedliwy charakter wydanych wyroków, uwypuklił patriotyczną postawę skazanych w tym procesie. W lipcu 2006 r. prezydent RP Lech Kaczyński w uznaniu zasług rotmistrza Pileckiego i jego oddania sprawom ojczyzny odznaczył go pośmiertnie Orderem Orła Białego. W 2013 r. Pilecki został awansowany do stopnia pułkownika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Nalaskowski wraca do pracy akademickiej

2019-09-18 18:53

UMK, maj / Toruń (KAI)

Rektor UMK w Toruniu, prof. dr hab. Andrzej Tretyn, spotkał się dziś z zawieszonym w swych obowiązkach prof. dr. hab. Aleksandrem Nalaskowskim. Rektor przywrócił prof. Nalaskowskiego do pracy akademickiej, polecając mu jednocześnie większą roztropność w formułowaniu tekstów publicystycznych.

Praca własna / Wikipedia
prof. dr hab. Aleksander Nalaskowski

Rektor prof. dr hab. Andrzej Tretyn spotkał się w środę 18 września 2019 roku z prof. dr. hab. Aleksandrem Nalaskowskim - czytamy w komunikacie na stronie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Rozmowa koncentrowała się na kwestiach dotyczących dobra Uniwersytetu i jego pracowników. Prof. dr hab. Aleksander Nalaskowski wyraził poparcie dla odwołania, złożonego przez swojego pełnomocnika, od decyzji z dnia 11 września 2019 roku o zawieszeniu w obowiązkach nauczyciela akademickiego na trzy miesiące.

Rektor podjął decyzję o uwzględnieniu odwołania, jednocześnie polecając prof. Nalaskowskiemu większą roztropność w formułowaniu swoich tekstów publicystycznych.

Postępowanie wyjaśniające w sprawie będzie kontynuowane.

Przypomnijmy, że 11 września br. prof. Aleksander Nalaskowski został przez rektora zawieszony na 3 miesiące w obowiązkach nauczycela akademickiego za felieton zatytułowany „Wędrowni gwałciciele”, który ukazał się w tygodniku „Sieci” 26 sierpnia br. Tekst wyraża ostre, krytyczne opinie o działaniach środowisk LGBT+.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem