Reklama

Niedziela Wrocławska

Rozmowy z Niedzielą

Pomoc ofiarom wykorzystania seksualnego

– Boli mnie to, że w dzisiejszej narracji o pedofilii tak naprawdę mało komu zależy na ofiarach – mówi ks. dr Bartosz Mitkiewicz, diecezjalny duszpasterz ds. pomocy duchowej ofiarom wykorzystywania seksualnego i ich rodzinom. Kapłan w rozmowie z Agatą Pieszko opowiada o realnych krokach Kościoła w sprawie pokrzywdzonych

2019-07-16 11:54

Niedziela wrocławska 29/2019, str. 4

[ TEMATY ]

nadużycia seksualne

Archiwum prywatne

Ks. Bartosz Mitkiewicz

AGATA PIESZKO: – Jak wygląda proces przygotowywania się do posługi, którą Ksiądz pełni?

KS. BARTOSZ MITKIEWICZ: – Ukończyłem pedagogikę na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, jestem także doktorem nauk społecznych po Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, a przez ostatnie 4 lata uczestniczyłem w szkoleniach prowadzonych przez Centrum Ochrony Dziecka pod kierunkiem o. Adama Żaka SJ. W przygotowaniu do posługi dużo dał mi również kurs Fundacji „Dajemy dzieciom siłę” (dawniej Fundacja „Dzieci niczyje”). Były to warsztaty dla terapeutów i pedagogów przygotowujące do pracy z ofiarami przestępstw seksualnych w rodzinie.

– Jakie kroki podejmuje Kościół w sprawie ofiar przemocy seksualnej?

– Przede wszystkim te kroki podejmowane są od wielu lat. To nie jest tak, że Kościół milczał do tej pory. Wystarczy popatrzeć chociażby na daty miesięcznika nauczycieli i wychowawców katolickich „Wychowawca”, na którego łamach wielokrotnie poruszany był temat „seksualizacji”, czy dzieci jako ofiar wykorzystywania seksualnego. My nie nagłaśnialiśmy wielu naszych działań w trosce o dobro ofiar. Zajmowaliśmy się duchową i psychologiczno-pedagogiczną pomocą osobom poszkodowanym, ponieważ właśnie tego ofiary najbardziej potrzebowały. Obecnie przygotowujemy system profilaktyczno-prewencyjny, który będzie wdrożony we wszystkich archidiecezjach i diecezjach. W naszej archidiecezji był już pierwszy etap takiego przeszkolenia dla księży, katechetów czy animatorów wspólnot. System ten ma na celu ochronę dzieci i młodzieży przed przemocą seksualną nie tylko ze strony duchownych. Abp Józef Kupny zatwierdził przed wakacjami wytyczne dotyczące ochrony dzieci i młodzieży w archidiecezji wrocławskiej i wszyscy duchowni zostali z nimi zapoznani. Te dokumenty są dostępne na stronie internetowej archidiecezji.

– Jakie kroki ma podjąć osoba pokrzywdzona z terenu naszej archidiecezji?

– Taka osoba może skontaktować się z delegatem ds. ochrony dzieci i młodzieży – w naszej archidiecezji jest to ks. Bartosz Trojanowski – i poinformować go o zaistniałej sytuacji, a także złożyć odpowiednie zeznania. Osoba pokrzywdzona może się także zwrócić do mnie, jako duszpasterza ofiar. Ja również jestem zobowiązany do zgłoszenia takiego podejrzenia władzom państwowym i kościelnym. Weryfikujemy takie zgłoszenie, zachowując oczywiście pełną anonimowość. Ks. Bartosza Trojanowskiego można znaleźć w Kurii, a także poprzez adres e-mailowy zamieszczony na stronie archidiecezji. Tam znajduje się też kontakt do mnie. Dokumenty zamieszczone na stronie archidiecezji zawierają jasno określone zasady postępowania w przypadku ofiar przemocy seksualnej i również mogą być pomocne.

– Jakie słowo kieruje Ksiądz do ofiar, które boją się mówić o swojej krzywdzie?

– Wiem, jak wielką obawą, lękiem i wstydem jest sam fakt ujawnienia się. Obiecuję takiej osobie, że ją wysłucham, nie będę komentować tego, co usłyszę, nie oskarżę, nie ocenię, nie wzbudzę poczucia winy i wstydu. Jestem po to, żeby taka osoba mogła się otworzyć, także przed Bogiem, by mogła się z Nim pojednać, jeżeli jest z Nim skłócona. Doskonale rozumiem i szanuję to, że ofiary mogą nie chcieć powiedzieć o wszystkim księdzu, ale ja wtedy skontaktuję je z odpowiednimi osobami świeckimi. Apeluję także o gorącą modlitwę za wszystkich pokrzywdzonych, szczególnie o dary Ducha Świętego, o dar odwagi. Proszę także o modlitwę za kapłanów, w szczególności tych niesłusznie obwinionych, ponieważ w świetle ostatnich oskarżeń ogółu duchowieństwa, wielu księży zrezygnowało np. z organizacji letnich wyjazdów, takich jak oazy, pielgrzymki czy półkolonie. Zachęcam do podejmowania postu w intencji ofiar i kapłanów. Proszę także, by ludzie wierzący kierowali pokrzywdzonych do nas, czy innych instytucji. Zadbajmy o to, by ofiary dały sobie pomóc.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. DiNardo: jesteśmy na dobrej drodze do wykorzenienia nadużyć

2019-11-28 17:41

[ TEMATY ]

USA

nadużycia seksualne

Latynosi

Vatican News

Hierarchowie kościoła w USA z papieżem Franciszkiem

„W ciemności widać światło. Jesteśmy na dobrej drodze do wykorzenienia nadużyć wśród duchowieństwa w naszym kraju” – powiedział były przewodniczący episkopatu Stanów Zjednoczonych, kard. Daniel DiNardo. „To, co budzi nadzieję, to ożywienie latynoskiej części amerykańskiego Kościoła” – dodał purpurat. W Watykanie trwa wizyta ad limina trzeciej grupy amerykańskich hierarchów.

Zdaniem metropolity diecezji Galveston-Houston, najpoważniejszym problemem Kościoła w Stanach Zjednoczonych jest kryzys spowodowany wykorzystywaniem nieletnich przez duchownych. „Nieustannie zmagamy się z tą smutną rzeczywistością, ale choć przed nami jeszcze wiele do zrobienia, radzimy sobie dobrze” – zapewnił kard. DiNardo.

Według hierarchy to, co rodzi nadzieję na przyszłość Kościoła w USA, to udział Latynosów w życiu tej wspólnoty. Dowodem na to jest wybór nowego przewodniczącego Episkopatu, którym został pochodzący z Meksyku abp José Gómez. Należący do Opus Dei hierarcha jest pierwszym Latynosem, który pełni tę funkcję.

“W ciągu ostatnich trzech lat było dużo «światła» w Kościele Stanów Zjednoczonych. Jednym z najjaśniejszych punktów jest program poświęcony wspieraniu uczestnictwa Latynosów w życiu Kościoła w USA. Połowa katolików amerykańskich, urodzonych podczas wyżu demograficznego w latach 80. jest pochodzenia latynoskiego – powiedział kard. DiNardo. - To przyszłość naszego Kościoła. Bardzo cieszy też stały rozwój Kościoła, przynajmniej w niektórych dziedzinach, zwłaszcza jego wzrost na zachodzie i południowym zachodzie kraju. Wszystko to daje mi nadzieję na przyszłość. To są te piękne światła, które pojawiły się w minionych latach”.

CZYTAJ DALEJ

Niebo dotyka ziemi

2019-12-31 11:21

Niedziela warszawska 1/2020, str. 4

[ TEMATY ]

Niepokalanów

Kaplica Wieczystej Adoracji

Łukasz Krzysztofka

W Kaplicy Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu modlitwa trwa dzień i noc

Przychodzący do tej kaplicy odczuwają szczególne wstawiennictwo Niepokalanej. A na to, że Maryja próśb słucha i przekazuje je Jezusowi, są konkretne dowody.

Niepokalanowska Kaplica Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu przyciąga tysiące pielgrzymów z Polski i świata. Przy wejściu do świątyni franciszkanie wyłożyli dla wiernych księgę podziękowań i łask. Znajdują się w niej świadectwa cudów, które tu się dokonały – uzdrowień z chorób, pojednań w rodzinie i nawróceń.

Zakonnicy nie dzielą łask na mniejsze i większe. – Dla jednej osoby wielkim cudem będzie uzdrowienie z choroby, a dla kogoś innego pojednanie z dzieckiem – mówi o. Andrzej Sąsiadek OFMConv, proboszcz parafii.

Dla wierzących takie wyjaśnienie jest oczywistością. Sceptycy zapewne wątpiliby nadal, lecz we franciszkańskim archiwum znajduje się także świadectwo cudownego uzdrowienia wraz z opinią lekarza. A taki dowód nawet ludziom dalekim od wiary powinien dać do myślenia.

Nie dla ciebie ta operacja

Problemy ze zdrowiem p. Bogdana zaczęły się w 2018 r., kiedy remontował mieszkanie. Bolał go kręgosłup, potem doszło drętwienie nogi. Mężczyzna nie mógł kontynuować prac w domu ani prowadzić auta. Badania pokazały, że w trzech miejscach na kręgosłupie miał przepuklinę i ucisk na nerwy. Lekarska diagnoza była jednoznaczna – operacja.

W tym samym czasie, kiedy prowadzono badania, żona zabierała p. Bogdana do Niepokalanowa. Tam prosili Maryję o uzdrowienie. Mężczyzna codziennie odmawiał też Różaniec. Pewnego dnia w czasie modlitwy w kaplicy poczuł na plecach ciepło. „Nie wiedziałem, co się dzieje, Niepokalana zabrała ból” – napisał.

Po zrobieniu tomografu okazało się, że po przepuklinie nie ma śladu. „To wszystko dzieło Niepokalanej. (…) Ona zadecydowała o moim życiu”.

Tydzień przed planowaną operacją p. Bogdan miał też sen. „Leżałem na stole operacyjnym (...). Podeszły do mnie dwa anioły, mówiąc do mnie: «Nie dla ciebie ta operacja, nie czas», wzięły mnie pod rękę i wyprowadziły z operacyjnej sali”.

Inne niewytłumaczalne świadectwo uzdrowienia dotyczy p. Iwony, u której podejrzewano sarkoidozę płuc. Kobieta modliła się w kaplicy dzień przed pójściem do szpitala. „Prosiłam, żeby Matka Boża i Pan Jezus postawili na mojej drodze lekarzy, którzy pomogą mi przez to wszystko szczęśliwie przejść” – czytamy. Trzeciego dnia pobytu w szpitalu lekarka oznajmiła kobiecie, że jest zdrowa. „Od razu wiedziałam, że doznałam cudu” – wspomina.

Córka z matką, polityk z politykiem

Niepokalana wyprasza wiele łask pojednania. Jednym z cudów było pogodzenie się po 7 latach matki z córką. – Matka nie mogła być w kaplicy, otworzyła więc transmisję on-line w internecie i modliła się przed komputerem. Na drugi dzień rano córka zadzwoniła do niej, a godzinę później siedziały i płakały razem – opowiada o. Sąsiadek.

Matce Bożej dużo zawdzięczają także samorządowcy. W jednej z parafii proboszcz pogodził włodarzy miasta. Politycy spotkali się na Eucharystii i teraz wspólnie troszczą się o dobro miasta.

W księdze podziękowań i łask jest coraz więcej zadziwiających świadectw. Ale o. Andrzej Sąsiadek przypomina, że w wierze cuda nie są najistotniejsze. – Najważniejsze to usłyszeć głos Boga, bo Jemu najbardziej zależy na tym, abyśmy byli z Nim – podkreśla.

CZYTAJ DALEJ

Papież: chrońmy nasze serce przed robakiem zazdrości

2020-01-24 20:41

[ TEMATY ]

serce

papież Franciszek

zazdrość

Vatican News

„Bądźmy uważni na robaka zawiści i zazdrości, który prowadzi nas do złego osądzania ludzi, do wchodzenia w rywalizację w rodzinie, sąsiedztwie oraz w pracy - «To ziarno wojny»” – powiedział papież Franciszek podczas Mszy w Domu św. Marty.

Wskazał, że „plotkowanie to rodzaj gadania z samym sobą, które zabija drugiego. Nie ma ono żadnej zawartości i kończy jak «bańka mydlana»”.

Ojciec Święty nawiązał do dzisiejszego pierwszego czytania (1 Sm 24, 3-21), które mówi o zazdrości Saula o Dawida oraz o tym jak ulega ona rozbrojeniu. „Niepokój zazdrości” jest jak robak, który trawi od środka. Zazdrość niesie w sobie przestępstwo i prowadzi do zabijania. Tym, którzy mówią: „tak jestem zazdrosny, ale nie jestem mordercą”, Franciszek odpowiada: „tak, teraz”, ale „jeśli będziesz tak kontynuował, to może źle się skończyć, ponieważ łatwo można zabić zarówno językiem, jak i oszczerstwami”. Zazdrość rośnie, kiedy rozmawia się z samym sobą, interpretując sprawy w jej kluczu. Ona przychodzi poprzez plotkowanie ze sobą. Człowiek zazdrosny nie jest w stanie dostrzec rzeczywistości i jedynie bardzo silny wstrząs może otworzyć oczy. Tak więc w wyobrażeniach Saula, zazdrość doprowadziła go do przekonania, że Dawid był mordercą i wrogiem.

„My także, kiedy opanuje nas zazdrość i zawiść tak robimy. Każdy z nas sobie myśli «Dlaczego ta osoba jest dla mnie nie do zniesienia? Dlaczego nie chcę tego drugiego nawet widzieć? Każdy z nas myśli – dlaczego? Tyle razy pytamy o to i przekonujemy się, że są to nasze fantazje – stwierdził papież. Fantazje, które jednak rosną poprzez plotkowanie z samym sobą. W końcu przychodzi łaska Boża, kiedy zazdrosny zderza się z rzeczywistością, jak wydarzyło się w przypadku Saula: zazdrość pęka jak bańka mydlana, ponieważ zazdrość i zawiść nie mają w sobie zawartości”.

Ojciec Święty podkreślił wielką szlachetność Dawida w przeciwieństwie do zazdrości Saula. Warto spojrzeć na swoje postępowanie, szczególnie na sytuacje, kiedy jesteśmy dla kogoś nieprzyjemni. Zapytajmy wtedy: „co we mnie siedzi? Czy aby nie rośnie we mnie robak zazdrości, bo on ma coś, czego nie mam ja, czy nie pojawia się we mnie ukryty gniew?”. Powinniśmy chronić nasze serce przed tą chorobą, przed tym plotkowaniem z samym sobą, które powoduje, że ta bańka mydlana rośnie, nie ma zawartości, ale może uczynić wiele zła.

„Bądźmy uważni, ponieważ to jest robak zazdrości, który wchodzi w serce nas wszystkich – nas wszystkich! I prowadzi nas do osądzania ludzi, ponieważ w środku pojawia się rywalizacja: on ma coś, czego nie mam ja. W ten sposób rozpoczyna się rywalizacja – podkreślił Franciszek. - Prowadzi nas do odrzucania ludzi, prowadzi do wojny: wojny domowej, wojny środowiskowej, wojny w miejscach pracy. Jest początkiem, ziarnem wojny: zawiść i zazdrość”.

Ojciec Święty na zakończenie wezwał do czujności, aby nie podejmować plotkowania z samym sobą, które prowadzi do złego myślenia o innych, do tworzenia tej bańki mydlanej. „Prośmy Pana o łaskę przejrzystego serca jakim było serce Dawida - modlił się papież. - Przejrzystego serca, które szuka jedynie sprawiedliwości, szuka pokoju. Przyjazne serce, serce, które nie chce nikogo zabić, ponieważ zazdrość i zawiść zabijają”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję