Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Pod patronatem „Niedzieli”

XX Festiwal Piosenki Religijnej

Na scenie letniej Biłgorajskiego Centrum Kultury odbyła się dwudziesta edycja Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Religijnej „Soli Deo”

Ideą festiwalu „Soli Deo” jest popularyzacja wartościowych opracowań wokalnych i muzycznych o charakterze religijnym, a także prezentacja umiejętności i artystycznego dorobku solistów i zespołów oraz ożywienie religijnego ruchu artystycznego.

Festiwal rozpoczął się Mszą św. w kościele pw. św. Jerzego w Biłgoraju, której przewodniczył bp Jan Śrutwa. W rozmowie przyznał on, że Festiwal jest piękną inicjatywą i życzył, aby trwał przez kolejne lata. – Ten Festiwal jest bardzo ważny, gdyż ewangelizacja polega nie tylko na przyjęciu prawdy wiary przez rozum, ale i na pobudzeniu uczuć. Człowiek żyje nie samym rozumem. Kiedy wespół z rozumem jest uczucie, wtedy człowiek przyjmuje to wszystko całym sobą, wchłania w siebie i przekazuje innym. Nasi praojcowie już dawno wiedzieli, że dobry śpiew uszlachetnia i unosi duszę ku niebu. A wiemy, że w świecie się wiele zmieniło, w naszym kraju również, pokolenie przychodzi i pokolenie odchodzi, jednak, jak mówi Biblia, ziemia wciąż ta sama. A i Festiwal ten sam, przez 20 lat bez żadnej przerwy, to godne podziwu zjawisko. I ponieważ ten Festiwal obejmuje swym zasięgiem rejon całego naszego kraju to cieszę się, że powstał kiedyś u ks. Marka Kuśmierczyka taki pomysł, a ja ten pomysł mogłem pobłogosławić. I niech trzyma się ta inicjatywa, niech dalej ma się dobrze i niech dalej Pan Bóg temu błogosławi – podkreślał Ksiądz Biskup.

Uwielbić Boga muzyką

Następnie na scenie rozpoczęła się część koncertowa. Przed licznie zgromadzoną publicznością wystąpiły zespoły, takie jak: La Pallotina z Warszawy, hip-hopowy zespół chrześcijański Muode Koty oraz LetHim Run – polski zespół grający muzykę chrześcijańską z gatunku „praise&worship”. Wystąpiła również s. Julita Zawadzka ze Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny z Białegostoku.

Reklama

Na zakończenie odbył się koncert uwielbienia prowadzony przez ks. Andrzeja Wąska i zespół Aniołki z Obszy. W trakcie festiwalu występom towarzyszyło stu tancerzy – wolontariuszy, którzy zatańczyli do utworu „Z ciemności do światła” w wykonaniu s. Julity Zawadzkiej.

Integracja środowisk

– Festiwal „Soli Deo” na stałe wpisał się w wydarzenia kulturalne naszego regionu. To 20 lat pięknej przygody z muzyką chrześcijańską i wspaniałymi ludźmi, którzy to wydarzenie tworzyli i tworzą. Na przestrzeni tych minionych dwóch dekad działo się wiele, odbyło się 47 koncertów różnych zespołów i solistów. W formie konkursowej wystąpiło ponad 350 podmiotów muzycznych, a przy Festiwalu pomagało około tysiąca młodych wolontariuszy. Wydarzenie integrowało środowisko lokalne, różne instytucje, firmy, organizacje społeczne, katolickie ruchy i stowarzyszenia młodzieżowe oraz wiele zwykłych mieszkańców tej części Polski – wskazał pomysłodawca Festiwalu, Mirosław Kita.

Organizatorami Festiwalu byli: Komitet Organizacyjny „Soli Deo”, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży „Nadzieja” i „Serce” oraz miasto Biłgoraj, Starostwo Powiatu Biłgorajskiego, Urząd Gminy w Biłgoraju i Biłgorajskie Centrum Kultury. Patronat duchowy nad Festiwalem objął pasterz naszej diecezji bp Marian Rojek, zaś patronat medialny sprawowała zamojsko-lubaczowska edycja „Niedzieli”.

2019-07-16 11:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pozytywne granie zabrzmiało w wałbrzychu

Dwanaście zespołów wokalno-instrumentalnych, chórów, schol i solistów z Wałbrzycha i okolic zaprezentowało się w sali Filharmonii Sudeckiej w Wałbrzychu w ramach zorganizowanego już po raz piętnasty Wałbrzyskiego Przeglądu Piosenki Chrześcijańskiej „Pozytywne Granie”

W tym roku przegląd odbył się pod hasłem „Niech zstąpi Duch Twój”. Patronat honorowy nad imprezą objął bp Ignacy Dec. „Pozytywne Granie” poprzedziła Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem Ordynariusza Świdnickiego. Eucharystia sprawowana była w kościele pw. Matki Bożej Bolesnej. W wygłoszonym kazaniu bp Dec podkreślił, że człowiek powinien brać przykład z postawy Matki Bożej, która wsłuchiwała się w Słowo Boże i je zachowywała. – To jest jedyna droga do prawdziwego szczęścia, zarówno doczesnego, jak i wiecznego – mówił. – Pragnienie szczęścia jest w nas zakodowane szczególnie w młodym wieku, kiedy marzymy, snujemy plany i szukamy dróg, które mogą zaprowadzić nas do upragnionego celu. Czasem myślimy, że znajdziemy go na drogach przyjemności, sławy, popularności, niektórzy sądzą, że w zdobyciu stanowiska, mandatu posła czy senatora. Jednak żadna droga czysto ludzka w pełni nie uszczęśliwia człowieka. Są jeszcze tacy ludzie, którzy próbują odnaleźć rzekome szczęście w alkoholu czy swobodzie seksualnej. Wiemy jednak, że to nie jest właściwa droga, mamy wiele świadectw ludzi, którzy taką drogą poszli i się zawiedli. Jedyną drogą prowadzącą do szczęścia jest słuchanie Słowa Bożego i zachowywanie go. W słowach proroka Joela również jest odniesienie do czasów mesjańskich, ale także eschatologicznych. Wielu proroków mówiło o przyszłości, czasie kiedy nadejdzie Mesjasz, który dokona zbawienia i przedstawi ludziom pełniejszą prawdę o Bogu. Prorocy mówili również o tym, co będzie na końcu o tej rzeczywistości eschatologicznej. W słowach proroka Joela mowa jest o jednym i o drugim czasie. Teraz będziemy coraz więcej słyszeć o tych sprawach, zwłaszcza w listopadzie, który rozpoczniemy uroczystością Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym. Usłyszymy wiele o tym, co będzie na końcu – o kresie historii ludzkiej i końcu świata. Wiemy, że jesteśmy ostatecznie powołani do szczęścia wiecznego i dlatego słowa Pana Jezusa mówią nam o szczęściu naszym doczesnym oraz wiecznym w niebie. Zapamiętajmy, jaką mamy drogę wskazaną przez Jezusa, prowadzącą do szczęścia ziemskiego i wiecznego. A Pan Jezus się nie myli i jak postawimy na Niego, Jego posłuchamy i tym Słowem będziemy kształtować nasze życie, to jesteśmy na drodze właściwej, która prowadzi do szczęścia cząstkowego na ziemi i pełnego, wiecznego w niebie – zakończył kazanie bp Ignacy Dec. Po Mszy św. uczestnicy udali się do siedziby Filharmonii Sudeckiej, gdzie na początku biskup Ignacy podziękował Stowarzyszeniu „Ludzie Jana Pawła II” – organizatorowi Wałbrzyskiego Przeglądu Piosenki Chrześcijańskiej „Pozytywne Granie” – za ich wkład w popularyzację nauki św. Jana Pawła II i życzył, by to dzieło zapoczątkowane przed 15 laty, podobnie jak Msza św. papieska na wałbrzyskim stadionie, było kontynuowane. Następnie Beata Mucha, wiceprezes Stowarzyszenia „Ludzie Jana Pawła II”, przywitała wszystkich gości i uczestników przeglądu, po czym wykonawcy zaprezentowali widowni po dwa utwory muzyczne – jeden nawiązujący do tegorocznego hasła, a drugi o dowolnej tematyce, przeważnie o św. Janie Pawle II.

Organizowany od kilkunastu już lat Wałbrzyski Przegląd Piosenki Chrześcijańskiej „Pozytywne Granie” ma głównie na celu ujawnianie muzycznych uzdolnień dzieci i młodzieży oraz aktywizowanie i zachęcanie ich do uczestniczenia w festiwalach, przeglądach twórczości artystycznej, wystawach i warsztatach, a wykonawcy poprzez swój śpiew i muzykę mają możliwość przekazania innym pozytywnych wartości, radości i nadziei płynących z wartości chrześcijańskich. Celem „Pozytywnego Grania” jest również integrowanie dzieci i młodzieży wokół zainteresowań artystycznych. Po zakończeniu przeglądu z koncertem wystąpiła popularna wokalistka Magda Anioł, znana w całej Polsce z występów ewangelizacyjnych.

Beata Mucha powiedziała: – W imieniu organizatorów XV edycji Przeglądu Piosenki Chrześcijańskiej „Pozytywne Granie” chciałabym podziękować wszystkim uczestnikom za przybycie do Filharmonii Sudeckiej, bo choć przegląd nie miał charakteru konkursu, to wszyscy wykonawcy śpiewem i muzyką mogli podzielić się z innymi radością i nadzieją płynącą z wartości chrześcijańskich Serdecznie dziękujemy bp. Ignacemu Decowi, że przyjął nasze zaproszenie, tradycyjnie objął „Pozytywne Granie” honorowym patronatem i przybył do Wałbrzycha, by otoczyć nas modlitwą i podzielić się słowem Bożym. Dziękujemy instytucjom, które wsparły „Pozytywne Granie”, należy wymienić tu Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, Gminę Wałbrzych, Wałbrzyską Specjalną Strefę Ekonomiczną „Invest-Park”, Wałbrzyskie Zakłady Koksownicze „Victoria”, PKP Polskie Linie Kolejowe SA, Filharmonię Sudecką oraz Hufiec ZHP Ziemi Wałbrzyskiej im. Alojzego Ciasnochy. Cieszymy nas fakt, że Przegląd Piosenki Chrześcijańskiej „Pozytywne Granie” wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem i już dziś zapraszamy do wzięcia udziału w kolejnej, szesnastej jego edycji, w przyszłym roku – podsumowała.

* * *

W XV Przeglądzie Piosenki Chrześcijańskiej „Pozytywne Granie” wzięli udział:

• Zespół Muzyczny „Ludzie Jana Pawła II” – „Zrodzeni w Panu” z parafii pw. Świętej Rodziny w Wałbrzychu

• Chór dziecięcy z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 15 im. Jana Kochanowskiego w Wałbrzychu

• Schola „Vincentes” z parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Wałbrzychu

• Scholka „Gwiazdeczki” z parafii pw. św. Wojciecha w Wałbrzychu

• Kinga Kusion

• Zespół wokalno-instrumentalny „Fryteczki”

• Milena Szymula

• Schola „Dziecięca wiara” z parafii pw. św. Józefa Oblubieńca w Starych Bogaczowicach

• Julia Kamińska

• Schola z parafii pw. Trójcy Świętej w Boguszowie-Gorcach

• Diakonia muzyczna „Emaus”

CZYTAJ DALEJ

Rotmistrz Pilecki

Niedziela Ogólnopolska 9/2015, str. 16-17

[ TEMATY ]

Pilecki

ipn.gov.pl

Rotmistrz Witold Pilecki

Witold Pilecki – ochotnik do Auschwitz, utożsamiany jest także z oporem Polaków przed czerwonym zniewoleniem po II wojnie światowej.

Życiorys Witolda Pileckiego, dramatyczny, heroiczny, poruszył wielu Polaków. Marsze upamiętniające tę piękną postać odbywają się rokrocznie w całym kraju i poza jego granicami w maju – w rocznicę zamordowania rotmistrza w więzieniu mokotowskim z wyroku komunistycznego „sądu”. Polacy, przybliżając sobie osobę Pileckiego, mogą przyjrzeć się trudnym losom Polski w XX wieku.

Potomek patriotów

Przyszedł na świat 13 maja 1901 r. w Ołońcu w Karelii, należącej do Rosji. Rodzina, pochodząca z Nowogródczyzny, szlachecka – herbu Leliwa, była bardzo patriotyczna. Dziadek Witolda, Józef, został zesłany na Syberię za udział w powstaniu styczniowym, a rodzinie zabrano część majątku. Ojciec Witolda, Julian, zmuszony był podjąć pracę w administracji lasów w Ołońcu. Władze carskie celowo przydzielały Polakom posady w najodleglejszych zakątkach imperium. W 1910 r. zdecydowali z żoną Ludwiką, że przeniesie się ona z dziećmi do Wilna, by wzrastały na ojczystej ziemi. Witold – jak się okazało – wkroczył na drogę wytyczaną niegdyś przez swoich przodków powstańców. Nie sposób w krótkim artykule przedstawić wszystkich jego patriotycznych poczynań; odnotować trzeba jego udział w obronie Wilna przed Sowietami na przełomie 1918 i 1919 r. oraz w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 r.

Kochał kawalerię i sztukę. Rozpoczął studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Jednak obowiązek kazał mu zająć się odzyskanym, lecz podupadającym rodzinnym majątkiem Sukurcze nieopodal Lidy na Wileńszczyźnie i pomóc choremu ojcu. W 1931 r. ożenił się z nauczycielką Marią Ostrowską. Z tego małżeństwa narodziły się dzieci – pierworodny Andrzej oraz Zofia. Witold dał się poznać jako energiczny, dobry zarządca, szanujący pracowników, społecznik; w wolnych chwilach malował, pisał wiersze. Po odbyciu służby w 26. Pułku Ułanów Wielkopolskich tworzył formacje konnego przysposobienia wojskowego.

Wojna i konspiracja

W kampanii 1939 r. walczył w składzie szwadronu kawalerii 19. Dywizji Piechoty Armii „Prusy”, a po jej rozbiciu przez Niemców – w kawalerii 41. Dywizji Piechoty Rezerwy na przedmościu rumuńskim. W listopadzie 1939 r., po przedostaniu się do Warszawy, założył wraz z kilkoma innymi oficerami Tajną Armię Polską (w 1941 r. podporządkowała się Związkowi Walki Zbrojnej). W 1940 r. powstał plan, zgodnie z którym Pilecki, zgłaszając się na ochotnika, trafił do KL Auschwitz jako więzień. Miał tam stworzyć konspirację oraz sporządzić raport o zbrodniach niemieckich. Posługując się nazwiskiem Tomasz Serafiński, dał się schwytać 19 września 1940 r. w czasie łapanki na Żoliborzu.

W piekle Auschwitz

W KL Auschwitz otrzymał numer 4859. Był tam 947 dni. Zawsze podkreślał, że przeżyć pomogła mu wiara. Założył na terenie obozu Tajną Organizację Wojskową oraz Związek Organizacji Wojskowej. Udało mu się zjednoczyć konspirację obozową. Organizował m.in. żywność i lekarstwa dla współwięźniów. Konspiratorzy w obozie przemyślnymi metodami ratowali skazanych na śmierć. Pilecki jednocześnie prowadził przygotowania do powstania przeciwko Niemcom w obozie, stworzył nawet tajny magazyn broni. Po utworzeniu obozu Birkenau również tam on i jego współpracownicy zaczęli wciągać nowych ludzi w krąg konspiracji. Różnymi drogami przekazywał także pierwsze meldunki o ludobójstwie w Auschwitz do Komendy Głównej ZWZ-AK w Warszawie, przesyłane do przywódców mocarstw zachodnich. W 1943 r. Pilecki został ostrzeżony, że Niemcy wpadli na jego trop. Zdecydował się zbiec z obozu w nocy z 26 na 27 kwietnia. Pokłosiem jego misji był obszerny, szczegółowy raport złożony zwierzchnikom. Jego lektura porusza do głębi – świat Auschwitz przedstawiony na jego kartach to przestrzeń jakby nierzeczywista, z nocnego koszmaru. Mordercza praca, głód, biegunka, wszy, tyfus. Odbywa się obłąkańczy taniec śmierci. Zabija się często dla zabawy. Ta codzienna czynność staje się dla niemieckich katów polem jakiejś rywalizacji. Sposobów jest bez liku – pistolet, drąg, igła z trucizną, komora gazowa, krematorium. Pilecki domagał się przeprowadzenia akcji uwolnienia więźniów. Przełożeni ocenili, że Niemcy są za silni.

Znów pod bronią!

W Warszawie przydzielono go do Kedywu i grupy tworzącej antykomunistyczną organizację „NIE”. Posługiwał się nazwiskiem Roman Jezierski. W 1944 r. walczył w Powstaniu Warszawskim. Po jego klęsce był więźniem m.in. oflagu w Murnau. Tam doczekał wyzwolenia i końca wojny. W 1945 r. wyjechał do Włoch, gdzie stacjonował 2. Korpus Polski. Na rozkaz m.in. gen. Andersa w grudniu 1945 r. powrócił do kraju, by przekazywać oddziałom partyzanckim instrukcje władz emigracyjnych o konieczności zaprzestania walki. Sam uważał jednak, że należy walczyć nadal, stawiać opór zniewoleniu narodu.

Ofiara mordu

8 maja 1947 r. został aresztowany przez bezpiekę. Trafił do więzienia przy ul. Rakowieckiej. Mimo brutalnych tortur nie załamał się w śledztwie. 3 marca 1948 r. w Warszawie rozpoczął się proces tzw. grupy Witolda. Oskarżono Pileckiego m.in. o szpiegostwo na rzecz gen. Andersa i przygotowywanie zamachu na dygnitarzy komunistycznych. Proces miał charakter pokazowy, by zastraszyć przeciwników czerwonej władzy.

Pilecki został skazany na karę śmierci. Zbrodniczy wyrok – strzał w potylicę wykonał 25 maja 1948 r. Piotr Śmietański, zwany Katem z Mokotowa. Przed śmiercią Pilecki prosił żonę, by codziennie czytała córce fragmenty książki Tomasza à Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”.

Ciała rotmistrza nie wydano rodzinie, zostało potajemnie zakopane „na Łączce”. Dopiero w 1990 r. nastąpiło sądowe „uniewinnienie” Pileckiego. W 2006 r. prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył go pośmiertnie Orderem Orła Białego w uznaniu zasług w służbie dla Polski. W 2008 r., w związku z 60. rocznicą śmierci rotmistrza, Senat RP podjął uchwałę, w której uczcił jego heroiczne czyny, stwierdzając m.in., że należy on do najodważniejszych ludzi na świecie i powinien stać się dla Europy i świata wzorem bohaterstwa oraz symbolem oporu przeciw systemom totalitarnym. Polska powinna się nim szczycić.

CZYTAJ DALEJ

Małgorzata Manowska - I prezes Sądu Najwyższego (sylwetka)

Prezydent zdecydował o powołaniu Małgorzaty Manowskiej na I prezesa Sądu Najwyższego. Sądem tym pokieruje sędzia z 25-letnim stażem, była wiceminister sprawiedliwości, dotychczasowa dyrektor krajowej szkoły sędziów. Jest drugą kobietą na tym urzędzie w historii SN, po swojej poprzedniczce Małgorzacie Gersdorf.

Jeszcze w sobotę Manowska zapewniała podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, że sędziowie nie muszą obawiać się z jej strony jakiejkolwiek zemsty i odwetu.

"Chciałabym normalnie pracować, chciałabym zasypać ten dół między nami, a przynajmniej doprowadzić do wzajemnej tolerancji i poprawnej współpracy, dlatego że SN i ludzie na to zasługują" - mówiła wtedy sędzia. Wskazywała, że trzeba dążyć do zapewnienia harmonijnego funkcjonowania SN.

Jak sama siebie określiła jest człowiekiem, "który łączy ludzi w działaniu, a nie dzieli". "Nie jesteśmy żadną nadzwyczajną kastą. Powinniśmy ludziom służyć, a nie być ponad nimi" - mówiła ponadto podczas zgromadzenia SN.

Manowska została wybrana przez prezydenta na sześcioletnią kadencję spośród pięciorga kandydatów wyłonionych w głosowaniu przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Na Manowską głosowało 25 sędziów. Był to drugi wynik; największym poparciem zgromadzenia SN cieszył się Włodzimierz Wróbel, na którego głos oddało 50 z 95 sędziów biorących udział w głosowaniu.

Nowa I prezes SN posiada ponad 25-letnie doświadczenie sędziowskie zdobyte w sądach wszystkich szczebli. Po zdobyciu uprawnień sędziowskich orzekała w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi. Karierę orzeczniczą kontynuowała następnie w warszawskim sądzie okręgowym. Przez niemal 14 lat orzekała także w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.

Do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego trafiła w październiku 2018 r. Prezydent Andrzej Duda powołał Manowską na sędziego SN po rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa. Z uwagi na - podnoszone przez część środowiska sędziowskiego i polityków - wątpliwości dotyczące prawidłowości powołania sędziowskich członków KRS przez Sejm, skuteczność nominacji Manowskiej do Sądu Najwyższego była kwestionowana.

Podczas sobotnich obrad zgromadzenia SN Manowska była również pytana, czy uważa się za sędziego SN. "Nie, nie uważam się. Ja jestem sędzią SN. Złożyłam ślubowanie przed prezydentem, objęłam obowiązki służbowe" - podkreśliła w odpowiedzi.

Jednocześnie mówiła, że nie podobał się jej "kształt poprzedniej KRS i nie podoba się kształt obecnej". "Moim zdaniem KRS powinna być wybierana w wyborach powszechnych sędziowskich, po to żeby nie było z jednej strony zarzutów, że jest zależna od władzy ustawodawczej, ale z drugiej strony, by nie było zarzutów działania tzw. spółdzielni, a to była powszechna opinia wśród sędziów, że grupy się wybierają" - zaznaczała podczas zgromadzenia SN.

Manowska przez ponad cztery lata - od stycznia 2016 r. - kierowała Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Jak zapewniła podczas zgromadzenia SN, doświadczenie z zarzadzania tą instytucją zamierza przenieść do Sądu Najwyższego. Podkreśliła przy tym, że umiejętności zarządcze są jej atutem.

Jak mówiła, kiedy rozpoczęła zarządzanie tą szkołą, zderzyła się z mobbingiem. "Ja ten mobbing zlikwidowałam. Dla każdego człowieka, który chciał pracować znalazłam właściwe miejsce w krajowej szkole. Nie ma tu ludzi niepotrzebnych i wykluczonych" - wskazywała. Zwróciła też uwagę, że w czasie, gdy była dyrektorem krakowskiej szkoły, absolwenci tej placówki "wreszcie idą do służby po egzaminie sędziowskim". Do swoich sukcesów zarządczych zaliczyła także pozyskanie na rzecz szkoły dwóch nieruchomości.

W kwietniu, na niespełna miesiąc przed rozpoczęciem procedury wyboru kandydatów na I prezesa SN, media podały, że do internetu wyciekły dane tysięcy sędziów i prokuratorów, które miała w swoich zasobach krakowska szkoła. W sieci pojawiły się prywatne adresy mailowe, adresy zamieszkania, numery telefonów, a także hasła logowania.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła lubelska prokuratura regionalna. W konsekwencji śledczy zatrzymali i postawili zarzuty pracownikowi spółki zewnętrznej zarządzającej serwerami szkoły. Manowska komentując tę sprawę mówiła, że prawdopodobne jest, że do wycieku danych osobowych doszło na skutek zaniedbania jednej z firm zarządzających danymi. W sobotę przed zgromadzeniem SN powiedziała, że "nie takim gigantom się to zdarzało". "Czy to był przypadek, to wykaże postępowanie" - dodała.

Manowska ma za sobą także okres pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. W 2007 r. przez kilka miesięcy pełniła funkcję wiceministra w resorcie sprawiedliwości kierowanym wówczas przez Zbigniewa Ziobrę. Manowska zajmowała się wówczas w ministerstwie sądownictwem powszechnym. Odeszła z resortu po objęciu władzy przez PO-PSL.

Przez uczestników zgromadzenia sędziów wyłaniającego kandydatury na I prezesa SN była pytana - podobnie jak inni kandydaci - o związki z politykami i ich stosunek do polityki. "Miałam takie związki i nie jest to tajemnicą. W 2007 r. przez siedem miesięcy byłam podsekretarzem stanu w MS, ministrem był wtedy Zbigniew Ziobro, a podsekretarzem stanu obecny prezydent Andrzej Duda. (...) Ja się nie zapieram i nie wypieram tych znajomości" - mówiła sędzia Manowska.

Wskazywała jednocześnie, że "przez kilkanaście lat późniejszego orzekania nie wypowiadała się na temat polityki" i nigdy ani jej, ani żadnemu z jej orzeczeń nie został postawiony zarzut upolitycznienia. "Obiecuję, że będę strażnikiem niezawisłości. (...) Nigdy żaden polityk na mnie nie wywierał wpływu w sferze orzecznictwa, nawet nie próbował" - podkreślała.

Nowa I prezes SN jest warszawianką. W stolicy ukończyła też studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Na tej samej uczelni obroniła doktorat, a następnie uzyskała habilitację. Jest profesorem nadzwyczajnym Uczelni Łazarskiego, na której wykłada od 2013 r. Specjalizuje się w cywilnym prawie procesowym.(PAP)

autor: Mateusz Mikowski, Marcin Jabłoński

mm/ mja/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję