Reklama

GPS na życie

Chrońmy nasz dom

Obserwowane ostatnio zmiany klimatyczne wskazują, że najwyższy czas zadbać o dom, w którym mieszkamy. Troska o środowisko naturalne to wspólne zadanie wszystkich ludzi – również chrześcijanie powinni się zaangażować w jego realizację. A może właśnie my jesteśmy do tego szczególnie powołani.

Niedziela Ogólnopolska 33/2019, str. 18-19

[ TEMATY ]

dom

©Romolo Tavani - stock.adobe.com

Można zapytać: Co ekologia ma wspólnego z chrześcijaństwem? Teoretycznie żadne z przykazań nie nakazuje nam wprost troski o przyrodę, ale jeśli się nad tym zastanowić, wnioski nasuwają się same. Najważniejsze ze wszystkich jest przykazanie miłości – mamy kochać Boga, siebie i drugiego człowieka. Ochrona środowiska naturalnego wpisuje się w każdą z tych kwestii.

Prezent od ukochanego

Świat jest dziełem Boga. Wyrazem miłości nie będą zatem niszczenie go z premedytacją ani bezmyślna eksploatacja, ale szacunek dla Jego dzieła. Jeżeli ktoś, kto nas kocha i kogo kochamy, daje nam prezent, to przecież nie chcemy się go pozbyć, ale staramy się, by służył nam jak najdłużej – jako przedmiot nie tylko użytkowy, ale i mający wartość sentymentalną. Chroniąc przyrodę, wyrażamy więc miłość do Boga, który ją stworzył. Każdy gatunek, któremu grozi wyginięcie, dla Niego od początku miał wartość.

Dla siebie i dla brata

Dzięki przyrodzie żyjemy. Oddychamy tlenem, który jest w powietrzu, pijemy wodę, jemy rośliny, które rosną w ziemi. Dzięki bogactwom naturalnym mamy ubrania czy leki. Im bardziej zanieczyszczone jest środowisko naturalne, tym trudniej nam żyć. Im lepszy stan przyrody, tym jesteśmy zdrowsi, nie mówiąc już o tym, że przebywanie w otoczeniu przyrody relaksuje, pozwala odpocząć, poprawia samopoczucie czy daje niezwykłe doznania estetyczne – w końcu trudno znaleźć coś piękniejszego niż cuda natury, które od wieków stają się inspiracją dla artystów z całego świata. Gdy dbamy o środowisko, troszczymy się zatem o siebie i o innych ludzi – o tych, którzy żyją obok nas, i o tych, którzy jeszcze się nie urodzili.

Reklama

Ubodzy płacą za nasze grzechy

O tym, że należy chronić środowisko naturalne, pisali m.in. papieże Jan XXIII, Jan Paweł II i Benedykt XVI. Papież Franciszek poświęcił temu zagadnieniu bardzo dużo miejsca w encyklice „Laudato si´?”, w której zwraca uwagę na to, że przyczyną wielu problemów jest konsumpcjonizm, za który płacą najubożsi. Mieszkańcy krajów rozwijających się najmocniej doświadczają skutków zmian klimatycznych – susze niszczą ich uprawy, migracje zwierząt pozbawiają ich pracy i głównego źródła pożywienia. Jeżeli w pobliżu ich domów brakuje wody albo jest ona zanieczyszczona, to jest tragedia, tym bardziej że nie stać ich na zakup wody butelkowanej. Podczas gdy w jednej części świata marnuje się jedzenie, w innej ktoś umiera z głodu. Nie możemy o tym zapominać. „Trzeba umocnić świadomość, że jesteśmy jedną rodziną ludzką. Nie ma granic ani barier politycznych lub społecznych, które pozwalają nam na izolowanie się, i właśnie dlatego nie ma miejsca na globalizację obojętności” – napisał Papież. Podejmując codzienne wybory, decydujemy o losie osób, które urodziły się w uboższej części świata, a także o następnych pokoleniach. Nasze decyzje kształtują także nas samych oraz łączą się z sensem i celem naszego życia. Dlatego jeżeli krzywdzimy innych, godzimy również we własną godność.

Musimy się nawrócić

Papież Franciszek pisze o potrzebie „nawrócenia ekologicznego”, które powinno objąć jednostki i całe wspólnoty. Przypomina także, że życie przepełnione troską o przyrodę i drugiego człowieka ściśle wiąże się z duchowością chrześcijańską – przede wszystkim z prostotą, radością z małych rzeczy, nieprzywiązywaniem się do dóbr materialnych, wstrzemięźliwością czy pokorą. Postawę, która wynika z tych wartości, dobrze odzwierciedla modlitwa przed i po posiłku. Papież tak o niej napisał: „Proponuję wszystkim wierzącym, aby wznowili ten cenny zwyczaj i przeżywali go głęboko. Ta chwila błogosławieństwa, choć bardzo krótka, przypomina nam o naszej zależności od Boga, umacnia nasze poczucie wdzięczności za dary stworzenia, wyrażając uznanie dla tych, którzy swoją pracą zapewniają te dobra, oraz ugruntowuje solidarność z najbardziej potrzebującymi”.

Do celu małymi krokami

W przestrzeni publicznej pojawiają się ostatnio debaty na temat tego, co dla środowiska powinni zrobić politycy, przedsiębiorcy czy szeroko pojęte społeczeństwo. Nic to jednak nie da, jeśli każdy z nas sam nie weźmie na siebie odpowiedzialności za to, jak wygląda nasze najbliższe otoczenie. Oczywiście, możemy próbować z dnia na dzień całkowicie zmienić swój styl życia, jednak jest to bardzo trudne i łatwo można się zniechęcić. Dlatego dużo skuteczniejsza jest metoda małych kroków. Możemy wybrać jeden niewielki obszar, nad którym będziemy pracować (patrz powyżej). Kiedy nowy sposób postępowania wejdzie nam w nawyk, przejdźmy do kolejnego kroku.

Reklama

Każda zmiana ma znaczenie

Czy tak drobne działania mogą zmienić świat? Na pewno nie od razu. Ale gdyby każdy mieszkaniec Polski zdołał oszczędzić jedną szklankę wody, którą do tej pory marnował, uzyskalibyśmy prawie 10 mln litrów, a to już konkretna ilość. Gdyby każdy z nas, oszczędzając papier, zdołał ocalić tylko jedno niepotrzebnie wycięte drzewo, zachowalibyśmy całkiem spory obszar lasu równikowego. Poza tym takie drobne gesty uczą nas myślenia w szerszej perspektywie niż ta, którą wyznacza nam czubek własnego nosa, a właśnie od zmiany naszej mentalności zależy przyszłość planety, na której żyjemy, i los najuboższych, których najmocniej dotykają konsekwencje degradacji środowiska.

* * *

Garść inspiracji na początek:

• kupuj tylko to, czego naprawdę potrzebujesz,

• w miarę możliwości wybieraj lokalne produkty,

• unikaj plastikowych opakowań,

• naprawiaj zepsute przedmioty zamiast wyrzucać, a jeśli z czegoś nie korzystasz, oddaj komuś, kto tego potrzebuje,

• oszczędzaj wodę (np. zakręcaj kurek na czas mycia zębów, myj naczynia w taki sposób, by nie marnować wody, jeśli to możliwe – zbieraj deszczówkę np. do podlewania ogrodu,

• gaś światło, gdy wychodzisz z pokoju,

• postaw w pokoju roślinę doniczkową,

• zapisuj lub zadrukowuj kartki papieru z dwóch stron,

•ogranicz jedzenie mięsa (postne piątki również przyczyniają się do ochrony środowiska).

2019-08-13 12:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z miłości do człowieka

Niedziela sandomierska 30/2019, str. 2, 4

[ TEMATY ]

bezdomni

dom

Archiwum

Otwarcie nowego domu

Nowy dom dla osób bezdomnych w Jankowicach, prowadzony przez Wspólnotę „Chleb Życia”, powstał dzięki wielu ludziom dobrej woli. Głównymi fundatorami wyposażenia tego miejsca są Anna i Maciej Formanowiczowie, właściciele Fabryki Mebli Forte. Palcówka pomieści 35 pensjonariuszy. Pierwsi bezdomni będą mogli zamieszkać w nowym budynku pod koniec lipca

Biskup Krzysztof Nitkiewicz poświęcił kaplicę w placówce ośrodka dla osób bezdomnych oraz sprawował Mszę św.

Fundacja „Chleb Życia” siostry Małgorzaty Chmielewskiej, chcąc zapewnić swoim podopiecznym miejsce do życia, zaadoptowała na początku budynek szkoły w Jankowicach. W celu stworzenia odpowiednich warunków zwiększającej się liczbie osób starszych i chorych, zdecydowano o budowie nowego schroniska. Jak mówi siostra Chmielewska, do tej budowy namówił ją pewien „człowiek o dobrym sercu”. „Siostro – powiedział – ja mam środki, a Wy znacie potrzeby. Zróbmy więc wspólnie coś dobrego” – relacjonuje spotkanie siostra Małgorzata. I tak zaczęła się budowa nowoczesnego schroniska dla ludzi bezdomnych. Chcę dodać, że naszym zamiarem od początku nie było stworzenie „przytułku”, ale pięknego domu dla ludzi bezdomnych, w którym czuli by się jak u siebie oraz aby mieli w nim zapewnione miejsce do godnego życia – mówi siostra Chmielewska.

Otwarcie nowego domu odbyło się 14 lipca. Wziął w nim udział bp. Krzysztof Nitkiewicz, dotychczasowi mieszkańcy schroniska oraz sponsorzy i ofiarodawcy przedsięwzięcia.

Bp Nitkiewicz podkreślał w homilii konieczność realizacji w życiu przykazania miłości Boga i bliźniego. W miłości do Boga zawiera się miłość do tego, który jest moim bliźnim. Jeśli chcę, żeby miał on przynajmniej tyle, co sam posiadam, to już jestem na dobrej drodze. „Kochać Chrystusa, to natychmiast otrzymać od Niego mniejszą lub większą cząstkę daru pasterskiego. Bóg powierza każdemu jedną lub kilka osób (...) Każdy ma w sobie odrobinę pasterskiego serca, w każdym są niepowtarzalne dary” – mówi Brat Roger z Taize. Kiedy oddałeś całe Twoje serce Bogu, On ci powierza wszystkich i wszystko, co stworzył, przede wszystkim człowieka, ale także zwierzęta, rośliny, morza, rzeki, wszystko – mówił kaznodzieja. Nawiązując do Ewangelii o miłosiernym Samarytaninie bp Nitkiewicz powiedział: Jezus Chrystus odrzucony przez współczesne sobie elity jako społecznie niebezpieczny, uważany przez ówczesnych ekspertów od Pana Boga za heretyka, nie bał się zabrudzić sobie rąk, żeby opatrywać rany i nieść wyzwolenie oraz ulgę każdemu. Chrystus bez wahania daje całego siebie, daje swoje życie apostołom, słuchaczom, osobom spotkanym po drodze i wrogom (nazywa ich przyjaciółmi, zaczynając od Judasza). Tym, co kwalifikuje kogoś do udzielenia mu pomocy są jego potrzeby, sytuacja w jakiej się znajduje. W gruncie rzeczy każdy człowiek jest takim potrzebującym. My biedni grzesznicy, poobijani, słabi i uginający się pod ciężarem różnych problemów, doświadczamy tego nieustannie. (...) Ta nowa placówka, podobnie jak inne domy prowadzone przez Wspólnotę „Chleb Życia” przy wsparciu dobrych ludzi (chwała im za to), świadczy o tym, że kochanie Boga całym swoim sercem, a bliźniego jak siebie samego, jest możliwe. Powiedziałbym nawet, że jest bezwarunkowo konieczne jeśli przyznajemy się do Chrystusa. Bo przecież, „miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy, niż wszystkie całopalenia i ofiary” (Mk 12,33). Nie oznacza to, że mamy traktować drugoplanowo praktyki religijne albo rozmywać naszą chrześcijańską tożsamość, czy dla świętego spokoju unikać trudnych tematów. Potrzeba jednego i drugiego. Jesteśmy darem dla innych jako uczniowie Chrystusa. Powinniśmy dawać świadectwo naszego credo w codziennej postawie: modlitwą, słowem i czynem. Nie można oddzielić miłości Boga od miłości bliźniego. Niech dom dla ludzi bezdomnych w Jankowicach o tym przypomina – podkreślał bp K. Nitkiewicz.

W trakcie Mszy św. Biskup Ordynariusz poświęcił ołtarz, ściany kaplicy, ambonkę Słowa Bożego oraz tabernakulum.

W nowym domu w Jankowicach miejsce znajdzie 35 podopiecznych, których stan zdrowia nie pozwala na samodzielne poruszanie się. Dotychczasowy budynek pozostanie w dalszym ciągu miejscem dla osób bezdomnych, którzy nie potrzebują aż tak dużej opieki. Łącznie w obu domach może przebywać 70 osób. Osoby ze Wspólnoty „Chleb Życia” będą sprawować opiekę nad bezdomnymi oraz domem. Będzie to małżeństwo, które zamieszka wraz z nimi w schronisku, bo takie są zasady w naszej Wspólnocie. Mieszkańcy będą pod opieką, medyczną i psychologa. W wielu pracach będą pomagać sami, o ile będzie im na to pozwalał stan zdrowia – dodaje siostra Małgorzata Chmielewska.

CZYTAJ DALEJ

Święcenie pokarmów

Kościół ustanowił sakramentalia, czyli „święte znaki, które z pewnym podobieństwem do sakramentów oznaczają skutki, przede wszystkim duchowe. Sakramentalia nie udzielają łaski Ducha Świętego na sposób sakramentalny, lecz przez modlitwę Kościoła uzdalniają do przyjęcia łaski i dysponują do współpracy z nią. Wśród sakramentaliów znajdują się najpierw błogosławieństwa (osób, posiłków, przedmiotów, miejsc). Każde błogosławieństwo jest uwielbieniem Boga i modlitwą o Jego dary” (KKK 1667-1671). Modlitwa i błogosławienie pokarmów znane jest już w Starym Testamencie, czyni to także Jezus: „On tymczasem wziął pięć chlebów i dwie ryby, podniósł wzrok ku niebu, pobłogosławił je, połamał i dawał uczniom, aby rozdawali ludziom” (Łk 9, 16).

W ciągu roku liturgicznego Kościół poświęca różne przedmioty: zioła, pierwociny zbóż, kwiaty i pokarmy. Natomiast w Wielką Sobotę poświęca się tylko pokarmy, które wierni nazywają Paschą. Dlaczego w Wielką Sobotę? Był to dzień, kiedy Ciało Jezusowe spoczywało w grobie oczekując na zmartwychwstanie. Wydarzenia, jakie dokonały się od Wielkiego Czwartku do Niedzieli Wielkanocnej zostały przez Boga zapowiedziane w Starym Testamencie. Ojciec Niebieski przez Mojżesza polecił Izraelitom zabicie baranka, którego powinna spożyć cała rodzina. Jest on archetypem Jezusa Chrystusa. Krew tego baranka ocaliła Izraelitów przed śmiercią i przyczyniła się do wyjścia z niewoli egipskiej do wolności. W Wielki Piątek na krzyżu umiera Baranek Boży, którego krew wyzwala ludzkość z niewoli szatana. Wyjście z niewoli dla narodu wybranego to właśnie Pascha. Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa to nasza Pascha. Jej symbolem jest baranek, w niektórych krajach wschodu chrześcijanie na Wielkanoc zabijali baranki, aby w ten sposób upamiętnić i głębiej przeżyć te najważniejsze wydarzenia zbawcze. Dziś pozostał już tylko baranek z cukru lub z ciasta, oraz pokarmy: mięso, chleb, jajko, ser, sól, chrzan i in.

W liturgii świętowanie Paschy - Wielkanocy rozpoczyna się już w Wielką Sobotę, a święcenie pokarmów to jeden z gestów, który przypomina o najważniejszym dla ludzkości wydarzeniu, o zmartwychwstaniu Jezusa. Pierwsza modlitwa poświęcenia pokarmów prowadzi nas do Wieczernika, a także do spotkania ze Zmartwychwstałym: „Panie Jezu Chryste, Ty w dzień przed męką i śmiercią kazałeś uczniom przygotować paschalną wieczerzę, w dzień Zmartwychwstania przyjąłeś zaproszenie dwóch uczniów i zasiadłeś z nimi do stołu, a późnym wieczorem przyszedłeś do Apostołów, aby spożyć wraz z nimi posiłek; prosimy Cię, daj nam z wiarą przeżywać Twoją obecność między nami podczas świątecznego posiłku, w dzień Twojego zwycięstwa, abyśmy mogli się radować z udziału w Twoim życiu i zmartwychwstaniu”.

Następna modlitwa, to poświęcenie chleba, który w tradycji chrześcijańskiej jest najważniejszym z symboli, ponieważ przedstawia Ciało Chrystusa, ale jest on także pamiątką nakarmienia ludu na pustyni. Potem święci się mięso i różne wędliny, które są jakby echem dawnego baranka i w pewien sposób go zastępują. „Baranku Boży, który zwyciężyłeś zło i obmyłeś świat z grzechów, pobłogosław to mięso, wędliny i wszelkie pokarmy, które będziemy jedli na pamiątkę Baranka paschalnego i świątecznych potraw, które Ty spożyłeś z Apostołami na Ostatniej Wieczerzy”.

Trudno sobie dziś wyobrazić święta Wielkanocy bez święconego jajka, którym po Rezurekcji dzielimy się w gronie rodziny i najbliższych. Dla chrześcijan jajko to także symbol Paschy. Jajko to twarda skorupa okrywająca powstające życie, które musi przebić się przez tę skorupę. Widać w tym podobieństwo do zmartwychwstania Jezusa, który musi przebić skorupę - grobową skałę, aby żywy, wspaniały, przemieniony wyjść na świat. Jest ono dlatego symbolem odradzającego się życia i zwycięstwa nad śmiercią. „Chryste, życie i zmartwychwstanie nasze, pobłogosław te jajka, znak nowego życia, abyśmy dzieląc się nimi w gronie rodziny, bliskich i gości, mogli się także dzielić wzajemnie radością z tego, że jesteś z nami. Daj nam wszystkim dojść do wiecznej uczty Twojej, tam, gdzie Ty żyjesz i królujesz na wieki wieków” (Agenda Liturgiczna).

Do świątecznego koszyczka wkłada się jeszcze ser, sól, chrzan, ciasto, czasem słodycze. Te produkty są jakby uzupełnieniem właściwej święconki. Ser pochodzi od zwierząt i w tym poświęceniu jest prośba ludu, aby Chrystus zmartwychwstały chronił od chorób ludzi i zwierzęta. Sól to życiodajny minerał, od którego zależy smak potraw i ich konserwacja. Pokarmy, które spożywamy są w smaku różnorakie: słodkie, gorzkie, pikantne i słone. Życie ludzkie jest także różnorakie i nie składa się tylko z chwil przyjemnych. Jak sól dla pokarmu, tak cierpienie nadaje ludziom smak życia. Jest jeszcze ciasto, to też chleb, a więc nie ma specjalnej symboliki, ale jest ono ważnym elementem w liturgii Kościołów wschodnich. Artos („kwaśny chleb” - grek.) - chleb, poświęcany podczas nocy Paschalnej. Przez cały tydzień paschalny artos - symbol Zmartwychwstania Chrystusa - przebywa na pulpicie naprzeciwko Carskich Wrót ołtarza i codziennie wynoszony jest na wielkanocne procesje. W Wielkanocną Sobotę ze szczególną modlitwą jest on dzielony i rozdawany wiernym. Narodowa pobożność przyswoiła dla artosu i krieszczeńskiej świętej wody znaczenie jako zamienników Świętych Darów dla ludzi umierających, nie mogących przyjąć Komunii św. W Kościołach wschodnich podobnie jak u nas w Wielką Sobotę poświęca się pokarmy, pisze pisanki czy raczej malowane na czerwono jajka zwane kraszankami (za: „Święty chleb - Prawosławny elementarz”).

CZYTAJ DALEJ

Jedyna taka Msza

2020-04-09 15:35

[ TEMATY ]

Paradyż

Msza Krzyżma

Archiwum Aspektów

Zanim w Wielki Czwartek wieczorem rozpocznie się Msza Wieczerzy Pańskiej, dziś rano w kościele seminaryjnym w Paradyżu odprawiona została Msza krzyżma. Przewodniczył jej bp Tadeusz Lityński, a koncelebrowało kilku kapłanów reprezentujących całe prezbiterium zielonogórsko-gorzowskie.

Podczas tej Mszy zostało poświęcone święte krzyżmo oraz olej chorych i olej katechumenów, które przez cały rok służą przy udzielaniu sakramentów chrztu, święceń kapłańskich, namaszczenia chorych. Msza krzyżma jest wyrazem jedności i wspólnoty duchowieństwa diecezji. Zgodnie z zaleceniami Episkopatu, "co do księży, którzy nie mogą wziąć udziału we Mszy Świętej Krzyżma, biskupi diecezjalni mogą rozważyć odnowienie przyrzeczeń kapłańskich w innym terminie, np. z okazji święceń prezbiteratu, po ustaniu restrykcji związanych z zagrożeniem".

Podczas homilii bp Lityński powiedział m.in.: "Takiej sytuacji, aby we Mszy św. Krzyżma wzięło udział tylko 5 księży dziekanów, reprezentujących prawie 600 kapłanów jeszcze nigdy nie przeżywaliśmy. Będąc tak szczególną reprezentacją naszego diecezjalnego i zakonnego prezbiterium pragniemy tym żarliwiej w „Domu Ziarna” zanosić modlitwę, za naszych współbraci.

Jeżeli Bóg nas tutaj przyprowadził, do kościoła seminaryjnego, to ma zapewne jakiś plan wobec nas, chce nam powiedzieć, że to nie miejsce naszych święceń jest najważniejsze, miejsce naszej kapłańskiej modlitwy, ale osoba powołującego, uświęcającego i posyłającego nas Ducha.

Może pragnie też przyprowadzić nas do źródła, do początku naszej drogi powołania, abyśmy zauważyli, że ono kształtowało się w miejscu modlitwy wielu pokoleń mnichów cysterskich. Modlitwa była sensem ich mniszego życia. Mamy przeżywać czas naszej kapłańskiej posługi w blasku tajemnicy Ducha Świętego, który prowadzi nas drogami naznaczonymi miejscami naszej kapłańskiej modlitwy".

Ksiądz Biskup powiedział także: W dzisiejsze święto kapłańskie pragnę na koniec wyrazić każdemu z Was moją osobistą wdzięczność i wdzięczność Kościoła diecezjalnego za Waszą całoroczną, ofiarną - nieraz znoszącą wiele niezasłużonych negatywnych opinii i bolesnych inwektyw - posługę ludowi Bożemu w diecezji i poza jej granicami. Dziękuję Bogu za Wasze bycie kapłanami.

Niech nigdy nie zabraknie świętych kapłanów w służbie Ewangelii w naszej diecezji, w której trwały ślad modlitwy i gorliwej pracy duszpasterskiej zostawił Sługa Boży Wilhelm Pluta oraz kapłani, nasi wychowawcy i duszpasterze okresu dzieciństwa i młodości.

Powierzam codzienną posługę każdego z Was, szczególnie naszych Biskupów seniorów, naszych Kapłańskich Jubilatów Maryi, Matce Kapłanów i zatroskanej Cierpliwie Słuchającej Matce z Rokitna, patronce naszej diecezji.

Niech Ona uprosi dla Was łaskę wytrwałej kapłańskiej modlitwy i ducha pokuty, abyście czynili wszystko, co jej Syn Wam powie. Oby wstawiennicza modlitwa Maryi, wspierała każdy Wasz wysiłek zmierzający do osobistej świętości i czyniła skutecznym każde Wasze działanie na rzecz ewangelizacji, nowej ewangelizacji i misji".

Od czwartkowego wieczora aż do wieczora Niedzieli Zmartwychwstania trwać będzie święte Triduum Paschalne. To trzy dni poświęcone liturgicznym obchodom męki, śmierci i zmartwychwstania Pańskiego. Stanowią one szczyt całego roku liturgicznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję