Reklama

Uczyńcie, co wam mówi Syn

2019-08-13 12:55

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 33/2019, str. 1, 4

Aleksandra Wojdyło
Matka Boża z Lisewa od wieków obdarza łaskami swoich czcicieli

Pod matczynym płaszczem Maryi – opiekunki, orędowniczki i pocieszycielki – zgromadziły się wspólnoty Żywego Różańca naszej diecezji w Lisewie

Doroczny odpust ku czci Matki Bożej Śnieżnej w Lisewie od wielu lat łączy się z diecezjalną pielgrzymką wspólnoty Żywego Różańca. Do tego sanktuarium 3 sierpnia wszystkich czcicieli Matki Bożej oraz rozmiłowanych w modlitwie różańcowej zaprosili proboszcz parafii i kustosz sanktuarium ks. kan. Henryk Łoziński oraz diecezjalny moderator Żywego Różańca ks. kan. Adam Ceynowa.

Od rana przed obrazem Matki Bożej Śnieżnej w lisewskiej świątyni gromadzili się pielgrzymi z całej diecezji, przybywający bardzo licznie wraz ze swoimi kapłanami, opiekunami wspólnot.

Niebo w sercu

Adoracja Najświętszego Sakramentu oraz nabożeństwo ku czci Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny rozpoczęły w kościele modlitwy, którym przewodniczył ks. kan. Ceynowa.

Reklama

W rozważaniu duszpasterz zwrócił uwagę, że wzór Maryi i Jej wierność Bożym przykazaniom są lekarstwem na problemy dzisiejszego świata. – Zacznijmy od siebie i wiarę przekuwajmy w czyn – zachęcił wiernych. Dodał, że „wpatrując się w niebo, mamy mieć świadomość bliskości tajemnicy Wniebowzięcia”. – Niebo zaczyna się w naszym sercu. Niebo jest tam, gdzie jest Bóg. Jeśli mamy Go w sercu, to niebo jest również w naszym sercu – podkreślił. Zachęcił do modlitwy za pośrednictwem Maryi.

Wierna towarzyszka

Mszy św. odpustowej przewodniczył bp Wiesław Śmigiel. Proboszcz miejsca wyraził radość ze wspólnej, diecezjalnej modlitwy. – Niech Matka Boża będzie Tą, która wyprasza wszystkie potrzebne łaski dla Kościoła, naszej ojczyzny i diecezji, dla toruńskiego seminarium, ale także dla nas samych oraz niech pomaga we wszystkich intencjach otaczanych modlitwą przez róże różańcowe – mówił ks. kan. Łoziński.

W homilii Ksiądz Biskup podjął temat służby Bogu na wzór Maryi, która wskazuje zawsze na Syna. Za pośrednictwem Matki Bożej jesteśmy bliżej Chrystusa. – W Kościele, jak w każdej rodzinie, zdarzają się chwile radosne i smutne, potrzeba wzajemnej pomocy, modlitwy, zrozumienia i wsparcia. Wtedy o szczególną pomoc zwracamy się do Matki. Maryja tak czyniła w Kościele, gdy trwała z Apostołami na modlitwie, towarzyszyła im i wspierała, i tak czyni nadal przez wieki, kiedy doświadczamy Jej duchowej, nieustannej opieki – podkreślił.

Nawiązując do wydarzeń w Kanie Galilejskiej, kaznodzieja podkreślił, że Maryja uwrażliwia nas na słowa Jezusa. Mówiąc o życiowych trudnościach i zatroskaniu o przyszłość Kościoła, podkreślił, że „należy pamiętać o św. Piotrze, na którym Chrystus oparł swój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. Nasza moc jest w Jezusie Chrystusie”.

Opiekunka

Biskup Wiesław przypomniał przekaz sięgający IV wieku dotyczący objawienia się Matki Bożej i Jej tytułu – Śnieżnej, jak również kultu Maryi w wizerunku „Salus Populi Romani” (Ocalenie Ludu Rzymskiego), który znajduje się w rzymskiej Bazylice Santa Maria Maggiore. Matce Bożej Śnieżnej przypisywana jest ochrona przed niebezpieczeństwami. – Maryja, wskazując na Chrystusa przypomina: „Uczyńcie wszystko, cokolwiek mój Syn wam powie”, czyli zachęca do posłuszeństwa Jezusowi i Jego Słowu – mówił bp Śmigiel. Dodał także, że „hojność Boga jest wyrazem naszego posłuszeństwa i wiernej służby”.

Na koniec życzył, aby obfitość dobra otrzymywanego od Boga, którą można dzielić się z bliźnim, była wynikiem naszej pełnej zaufania służby Chrystusowi. – Niech się stanie tak, jak w Kanie Galilejskiej, wykonujmy polecenia Jezusa, a wówczas zwykła codzienność przemieni się w święto, a dobro, które otrzymamy, wystarczy dla nas i dla innych, z którymi będziemy się dzielić – dodał.

Wdzięczność

Na ręce Księdza Biskupa oraz wicerektora Wyższego Seminarium Duchownego ks. Pawła Rochmana parafialne wspólnoty różańcowe złożyły dary serca, potwierdzając pamięć o przyszłych kapłanach, również wywodzących się z ich rodzimych wspólnot.

Ks. Paweł Rochman podziękował wspólnotom Żywego Różańca oraz przyjaciołom toruńskiego seminarium za nieustanne wsparcie modlitewne i materialne. – Dziękujemy za waszą ofiarę, wyrzeczenia, trud, owoce pracy, ale także zaufanie Bogu. Niech Bóg wynagrodzi wam tę troskę o seminarium – mówił wicerektor. Zaprosił na październikowe spotkanie przyjaciół WSD do Torunia. Jednocześnie zapewnił o stałej modlitwie społeczności seminaryjnej w intencji dobrodziejów.

Diecezjalny moderator Żywego Różańca podziękował za pielgrzymowanie do sanktuarium Matki Bożej w Lisewie. Poinformował o październikowych spotkaniach róż różańcowych w Działdowie (5 października) i Chełmnie (19 października), które będą się odbywały w związku z zaleceniami papieża Franciszka, aby miesiąc modlitwy różańcowej poświęcony był szczególnie misjom. – Przypominając świadectwo sługi Bożej Pauliny Jaricot, aby Żywy Różaniec był inspiracją misyjną, aby poczuć na nowo zew misyjny, włączymy się w modlitwy w intencjach misji, misjonarzy i animacji misyjnej – mówił. Wyraził wdzięczność duchowieństwu oraz członkom Żywego Różańca za opiekę modlitewną nad Kościołem, ojczyzną, parafiami i kapłanami.

W słowie rozesłania bp Śmigiel prosił o modlitwę w intencji kapłanów: – Wasza modlitwa nas wspiera i pozwala przezwyciężać wszystkie trudności. Nabożeństwo Drogi Krzyżowej zakończyło pielgrzymkę członków Żywego Różańca.

Bądźmy wiernymi sługami Chrystusa, a Matka Boża niech zanosi nasze modlitwy przed tron Boga Ojca.

Tagi:
odpust

Reklama

Wielcy, czy mali? Jakimi jesteśmy w oczach Boga?

2019-10-14 08:14

Anna Majowicz

Homilia arcybiskupa lwowskiego, abp Mieczysława Mokrzyckiego wygłoszona podczas odpustu św. Jadwigi na wrocławskim Kozanowie:

Anna Majowicz
Sumie odpustowej przewodniczył abp Mieczysław Mokrzycki

Każda uroczystość odpustowa pozwala nam na naszej drodze życia spotkać świętość zwykłej, a zarazem niezwykłej osoby. Dzisiaj spotykamy św. Jadwigę, o której we Wrocławiu powiedział św. Jan Paweł II, że ,,wyraziła się w jej życiu, jakby cała pełnia powołania chrześcijańskiego".

Jadwiga żyła miłością Boga tak, jak głosi pierwsze przykazanie Ewangelii. W małżeństwie, jako żona i matka, a kiedy owdowiała z łatwością dostrzegła, że ta ogromna miłość do Boga może stać się miłością wyłączną boskiego oblubieńca. I poszła za tym powołaniem.

Dopełnieniem tej charakterystyki niech będą słowa nieznanego autora, który w XIV w. napisał: ,,Chrystus nie ma innych rąk, tylko nasze ręce, aby wykonywać dzisiaj swą pracę. Nie ma innych nóg, tylko nasze nogi, aby ludzi prowadzić po swojej drodze. Chrystus nie ma innych ust, tylko nasze usta, aby ludziom opowiadać o sobie. Nie ma innej pomocy, tylko naszą pomoc, aby ludzi sprowadzać na swoją stronę. My jesteśmy jedyną biblią, którą jeszcze czytają współcześni. Jesteśmy Boga ostatnią nowiną, zapisaną w czynach i słowach”.

Zatem świętość Jadwigi, to droga realizacji przykazań, zaufanie Bogu tak w chwilach pełnych radości i szczęścia, jak i w chwilach pełnych cierpienia, kiedy trzeba wziąć krzyż i pójść za Chrystusem. Jej świętością była rodzina, której pozostała wierna. Jej świętością było życie sakramentalne, a szczególnie zrozumienie wartości sakramentu małżeństwa będącego fundamentem rodziny. Jej świętością było także poznanie wartości modlitwy i ofiarowanie swych rąk, nóg, głosu i życia, by móc działać z Chrystusem i dla Chrystusa.

Moi kochani upłynęło tyle wieków od śmierci św. Jadwigi, a droga jej świętości nie straciła na aktualności. W naszym kraju kroczącym od przeszło tysiąca lat drogą chrześcijańskich wartości, nadal musimy uczyć zachowania drogi Bożych przykazań, które pogubione i bardzo często lekceważone, są nadal prawem Boga i nigdy nie przestaną nim być.

A przecież Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim".

Zatem od wypełnienia prawa zależy wielkość lub małość człowieka. Rozumiała to doskonale św. Jadwiga i osiągnęła zbawienie. A ja i ty? Gdybyśmy dzisiaj umarli i stanęli przed Bogiem z prawdą swego życia, to jakimi bylibyśmy w oczach Boga? Wielkimi czy małymi?

Spoglądając na św. Jadwigę możemy stwierdzić stanowczo, że bardzo ważnym etapem drogi jej świętości była rodzina, rozumiana jako związek mężczyzny i kobiety połączony sakramentem i pobłogosławiony przez kapłanów. To o takiej drodze do świętości napisze św. Jan Paweł II: ,,dawanie świadectwa bezcennej wartości nierozerwalności i wierności małżeńskiej jest jednym z najcenniejszych i najpilniejszych zadań małżonków chrześcijańskich naszych czasów”.

I znów pytanie, czy taka jest Twoja droga do świętości, w rodzinie silnej Bogiem i zjednoczonej wokół prawdy słowa Bożego? Droga św. Jadwigi taka właśnie była, co oznacza, że jest ona możliwa do przejścia. To dlatego Kościół, jako wspólnota ludzi wierzących zawsze widział, widzi i będzie widział w rodzinie obraz nieustannej komunii z Chrystusem, której źródłem jest miłość oddająca się całkowicie i niecofająca się nawet przed krzyżem.

Zobacz zdjęcia: Odpust ku czci św. Jadwigi na wrocławskim Kozanowie

Św. Jan Paweł II napisał również że ,,rodzina chrześcijańska jest wezwana i zobowiązana do dialogu z Bogiem poprzez życie sakramentalne, ofiarę życia i modlitwę. Poza modlitwą poranną i wieczorną należy polecić lekturę i rozważanie słowa Bożego, przygotowanie do sakramentu, nabożeństwo i poświęcenie sercu Jezusowemu”.

Zatem pytam ciebie współczesna matko, czy uczysz swoje dzieci modlitwy chrześcijańskiej? Czy przygotowujesz je w łączności z kapłanami do sakramentu spowiedzi, komunii św. i bierzmowania? Czy odmawiasz różaniec w rodzinie? Te pytania nasuwają się tutaj, gdy patrzymy na św. Jadwigę, która nigdy nie zaniechała troski o zachowanie religijnego życia w swojej rodzinie. A czasy, w których żyła były trudniejsze od naszych pod każdym względem. W tym wszystkim jednak nie była sama. U jej boku był mąż, wspierający swą żonę i biorący odpowiedzialność za swój dom. Dlatego i ciebie mężu i ojcze pytam: jaka jest Twoja odpowiedzialność za rodzinę? Czy umiesz modlić się ze swoimi dziećmi, żoną i całą wspólnotą domową? Czy wypływającym z tej wiary postępowaniem dajesz dobry przykład dojrzałego chrześcijaństwa? Czy jesteś autorytetem prawdy, uczciwej miłości i szacunku wobec Boga i ludzi? Te pytania nabierają powagi dzisiaj, gdy stajemy wobec świętości kobiety, która dawała i daje jednoznaczną odpowiedź - nie zaniedbałam, nie zwątpiłam, wytrwałam, dlatego, że Bóg w moich uczynkach, pragnieniach i modlitwie był drogą mojego życia.

Moi drodzy spotkaliśmy dzisiaj na drodze naszego życia kobietę dzielną, która nie lękała się opowiedzieć po stronie prawdy, wolności i szacunku wobec każdego człowieka. Dlatego dziękujemy za jej święte życie i prośmy, by kroczyła z nami po drogach wiary, jako dobra przewodniczka w niebie. Naśladujmy jej drogę miłości, kierując swoje uczucie i działanie w stronę Boga, bliźniego a nawet nieprzyjaciela.

Święta Jadwigo prosimy wstawiaj się za nami, abyśmy stali się takimi, jakich pragnie mieć nas Bóg. Nasza święta patronko wspieraj nas w trosce o zachowanie pokoju, aby nikt i nic nie zagrażało szczęśliwemu i błogosławionemu życiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Belgia: Kelly jest zdrowa, ale chce eutanazji, czuje się brzydka

2019-10-18 18:16

Krzysztof Bronk/vaticannews / Leuven (KAI)

W Belgii na oczach mediów rozgrywa się kolejny dramat cywilizacji śmierci. Od siedmiu miesięcy o eutanazję ubiega się tam cierpiąca na depresję 23-letnia Kelly z uniwersyteckiego miasta Leuven. Jej historia przypomina przypadek 17-letniej Noe Pothoven z sąsiedniej Holandii, która w maju tego roku skorzystała z prawa do eutanazji.

Vatican News

Dolegliwości młodej Holenderki wiązały się doświadczeniem gwałtu. Flamandka Kelly jest ładna, ma rodzinę i narzeczonego. Cierpi na paraliżującą nieśmiałość. Kiedy patrzę w lustro widzę potwora – opowiada dziennikarzom. I jak wielu młodych w jej wieku twierdzi, że po prostu się sobie nie podoba.

O możliwości, które oferuje eutanazyjne prawo w Belgii poinformował ją psycholog. Na eutanazję czeka już siedem miesięcy, bo aby śmiertelny zabieg został wykonany, potrzebna jest pozytywna opinia dwóch psychiatrów i jednego lekarza ogólnego. Jej rodzice i rodzeństwo, w tym siostra bliźniaczka, dowiedzieli się o całej sprawie dopiero kilka dni temu.

Przypadek Kelly budzi w Belgii zrozumiałe kontrowersje. Z powodów psychicznych jest wykonywanych w tym kraju 2,4 procent wszystkich eutanazji. Statystycznie co trzecia osoba, która wnioskuje o wspomagane samobójstwo ze względu na cierpienie psychiczne, otrzymuje aprobatę psychiatrów.

Przypadek Kelly budzi kontrowersję, bo przedostał się do mediów. W pełnym świetle ukazuje on zwyrodnienie państwa, które zamiast podać cierpiącym pomocą dłoń, oferuje im pomoc w samobójstwie. Przypomnijmy, że kiedy pół roku temu w Holandii uśmiercono 17-letnią Noę, Papież Franciszek zareagował na jej zgon tymi słowami: „Eutanazja i wspomagane samobójstwo są porażką wszystkich. Odpowiedź, do której jesteśmy wezwani to nieporzucanie nigdy tych, którzy cierpią; nie poddanie się, ale objęcie troską i miłością, by przywrócić nadzieję”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież do Indian amazońskich: Ewangelia musi się inkulturować

2019-10-18 19:16

Beata Zajączkowska/vaticannews / Watykan (KAI)

Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”. Papież Franciszek mówił o tym w czasie spotkania z grupą około 40 Indian amazońskich. Część z nich uczestniczy w synodzie, a pozostali biorą udział w innych okołosynodalnych inicjatywach, jakie odbywają się w Rzymie.

Vatican News / AFP
Papież do Indian amazońskich

Na początku spotkania dwoje przedstawicieli rdzennych ludów Amazonii podziękowało Papieżowi za zwołanie synodu i poprosiło go o pomoc w zapewnieniu spokojnego i szczęśliwego życia ich ludom, w ochronie ziemi i wody, tak aby mogli z nich korzystać także ich potomkowie.

Franciszek mówił o tym, że Ewangelia jest ziarnem, które pada w ziemię i wzrasta zgodnie z cechami danej ziemi. Mówiąc o regionie amazońskim, wskazał na niebezpieczeństwo nowych form kolonizacji. Odwołując się do początków chrześcijaństwa, które zrodziło się w świecie żydowskim, rozwijało się w świecie grecko-łacińskim, a w końcu dotarło do innych ziem, w tym słowiańskich, wschodnich i amerykańskich, Ojciec Święty podkreślił, że Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”.

W czasie spotkania z Papieżem przedstawicielom Indian towarzyszyli abp Roque Paloschi, metropolita Porto Velho w Brazylii, i kard. Claudio Hummes, relator generalny Synodu Biskupów. Spotkanie miało charakter bardzo spontaniczny. Franciszek otrzymał w prezencie m.in. tradycyjny łuk oraz pióropusz, w którym chętnie pozował do zdjęć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem