Reklama

Jubileusz parafii Kąty

2019-09-10 13:00

Ks. Marcin Gołębiewski
Edycja podlaska 37/2019, str. 7

Ks. Marcin Gołębiewski
Parafianie i goście dziękowali za 100-lecie istnienia parafii

Msza św. odpustowa ku czci Matki Bożej Częstochowskiej celebrowana 25 sierpnia br. pod przewodnictwem bp. Piotra Sawczuka, stanowiła główny punkt uroczystości jubileuszu 100-lecia parafii Kąty

Tuż przed rozpoczęciem Eucharystii ksiądz biskup poświęcił odnowiony obraz Matki Bożej Częstochowskiej, czczony jeszcze w pierwszym kościele. Wizerunek Pani Jasnogórskiej został umieszczony na frontonie obecnego kościoła. Ekscelencja poświęcił również pamiątkową tablicę, przypominającą o jubileuszu parafii, która zawiera kamień ze szczytu Góry Synaj. Jak zaznaczył miejscowy proboszcz ks. Artur Płachno, ma on przypominać o Dekalogu – Prawie przekazanym przez Boga, którym lokalna wspólnota parafialna pragnie się kierować i pozostać mu wierna.

Homilię wygłosił bp Antoni Pacyfik Dydycz. Zwrócił uwagę na postać Matki Najświętszej, która dała światu zapowiedzianego Zbawiciela świata. Ukazał, z jak wielką czułością dba o sprawy każdego człowieka. Wyrazem tej troski był chociażby cud w Kanie Galilejskiej. W rozważaniu Ekscelencja odniósł się również do zachwytu nad człowiekiem wyrażonym w Palmie 8: „czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym – syn człowieczy, że się nim zajmujesz” (Ps 8, 5). Kaznodzieja stawiał fundamentalne pytania: Kim jest człowiek? Jaki jest sens jego życia? Dokąd zmierza? W odpowiedzi przypomniał prawdę o człowieku jako osobie, która jest dziełem Boga. Przychodzi na ten świat jako bezbronne dziecko, uzależnione od opieki rodziców. Jednocześnie panuje nad tym światem, będąc twórcą kultury, sztuki, literatury czy architektury.

Jubileusz stał się okazją do wyrażenia wdzięczności nie tylko Bogu, ale również tym wszystkim, dzięki którym parafia powstała i istniej po dzień dzisiejszy. Wspomniano duszpasterzy pracujących w tej wspólnocie, na czele z budowniczym obecnego kościoła ks. prał. Józefem Frańczukiem. Wyróżniono również osoby świeckie. Bp Piotr Sawczuk odznaczył złotym medalem Benemerenti Diecezji Drohiczyńskiej Danutę Gmur oraz Witolda Parysa. Podziękowania w formie dyplomu otrzymali: Grzegorz Zieliński, Krzysztof Parys, Magdalena Łoś, Zbigniew Rybiński oraz Druhowie Strażacy OSP Kąty. Ekscelencja poświęcił wieniec dożynkowy, który niesiono w procesji Eucharystycznej wieńczącej jubileuszowe uroczystości.

Reklama

Bezpośrednie przygotowanie do Eucharystii stanowił program modlitewno-artystyczny w wykonaniu Jerzego Zelnika. Recytacja tekstów dotyczących Matki Bożej Częstochowskiej wprowadziła wiernych w tematykę uroczystości. Stuletnią historię parafii w Kątach przypomniał natomiast ks. kan. Zenon Czumaj. W wigilię uroczystości zorganizowano koncert w wykonaniu ks. Stefana Ceberka.

Do jubileuszu wspólnota parafialna przygotowywała się przez Misje święte, które prowadził ks. kan. Andrzej Lubowicki.

Tagi:
jubileusz

Pod opieką Apostołów

2019-11-19 12:18

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 47/2019, str. 4

Parafia pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Majdanie Starym obchodziła jubileusz stulecia swojego istnienia. Uroczystości jubileuszowe miały miejsce 27 października br.

Joanna Ferens
Przyjęcie nowych ministrantów

Rozpoczęły się od prelekcji historyka i regionalisty, prezesa Biłgorajskiego Towarzystwa Regionalnego, Piotra Flora, który przybliżył historię parafii w Majdanie Starym oraz przywołał biogramy poszczególnych proboszczów, posługujących tutaj w ciągu ostatnich stu lat. Zwrócił się on również do obecnych w świątyni parafian.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy chrześcijanin może być smutny?

2019-10-29 12:47

Ks. Adrian Put
Niedziela Ogólnopolska 44/2019, str. 10-11

Popularna piosenka zespołu Arka Noego przypomina, że każdy święty chodzi uśmiechnięty. Niektórzy rozwijają tę myśl, dodając, że prawdziwy chrześcijanin nie powinien się smucić. Bo przecież dlaczego mielibyśmy być smutni, skoro Jezus nas zbawił? Czy zatem w naszym chrześcijańskim życiu jest miejsce na smutek?

stock.adobe.com

Jest, a nawet dodałbym, że jest on jednym z istotniejszych doświadczeń, których jako chrześcijanie potrzebujemy. By móc zasmakować prawdziwej radości, powinniśmy doświadczyć także doliny smutku.

Sam smutek jest częścią życia każdego człowieka. Wraz z radością, strachem i złością tworzy emocjonalne bogactwo naszego życia. Nie można w pełni przeżyć życia bez doświadczenia tych stanów, one są potrzebne do prawidłowego rozwoju. Nie wszystkie powinny występować w takim samym natężeniu, jednak przejście przez każdy z nich tworzy bogactwo doświadczeń emocjonalnych każdego z nas. Smutek ma zatem swoje miejsce w naszym życiu, nie tylko emocjonalnym.

Smutek w Starym Testamencie

Temat smutku pojawia się na kartach Pisma Świętego. Trudno w krótkim tekście zaprezentować, co na ten temat mówi Boże Objawienie, wybrałem więc kilka fragmentów, aby pokazać, że Biblia nie przedstawia smutku tylko w negatywnej perspektywie.

Stary Testament wiąże ten stan bardzo mocno z wezwaniem do pokuty i nawrócenia. Przypisuje go człowiekowi pokutującemu za swoje czyny. W Księdze Koheleta (7, 3) znajdziemy następujące słowa: „Lepszy jest smutek niż śmiech, bo przy smutnym obliczu serce jest dobre”. W tym przypadku autor natchniony stara się zwrócić naszą uwagę na potrzebę brania życia bardzo poważnie. Podpowiada nam, że cechą prawdziwej mądrości jest umiejętność dostrzeżenia, iż życie to nie tylko śmiech i zabawa. Prorok Joel (2, 13) nie tyle mówi o samym smutku, co wzywa do pokuty. Nie proponuje radości i wesela, ale obrazowo zachęca grzeszników, by rozdzierali swoje serca. Jeremiasz (6, 26) w tym samym duchu zachęca grzesznika: „wdziej wór i tarzaj się w prochu; urządź sobie żałobę jak po jedynaku, gorzki lament”. Również w tym przypadku prorok zachęca grzeszników, by podjęli pokutę. Ta zaś powinna być czyniona nie tyle w radości i weselu, ile bardziej ze skruszonym sercem.

Smutek w Nowym Testamencie

Nowy Testament ujmuje smutek w perspektywie zbawienia. W Liście św. Jakuba (4, 8b-9) jest wezwanie do smutku skierowane do grzeszników: „Oczyśćcie ręce, grzesznicy, uświęćcie serca, ludzie chwiejni! Uznajcie waszą nędzę, smućcie się i płaczcie! Śmiech wasz niech się obróci w smutek, a radość w przygnębienie!”. Ten temat zostaje pogłębiony w Kazaniu na Górze – ewangelista Mateusz przytacza słowa Pana: „Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni” (Mt 5, 4). To orędzie skierowane jest do wszystkich, którzy na tym świecie doznają smutku i cierpienia. Jeśli jednak nadzieję pokładają w Bogu, ich smutek przyniesie błogosławiony plon. Święty Paweł w Drugim Liście do Koryntian powie wprost: „(...) raduję się – nie dlatego, żeście się zasmucili, ale żeście się zasmucili ku nawróceniu. Zasmuciliście się bowiem po Bożemu, tak iż nie ponieśliście przez nas żadnej szkody. Bo smutek, który jest z Boga, dokonuje nawrócenia ku zbawieniu” (7, 9-10). Święty Jan wysiłki, które podejmujemy, by kroczyć drogą Boga na tym świecie, widzi również w kontekście smutku. Pozorny brak radości z powodu dóbr tego świata Ewangelista tłumaczy oczekiwaniem na dostąpienie łaski zbawienia: „Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat” (16, 20-21).

Dla słowa Bożego smutek związany jest z marnością tego świata i wezwaniem do pokuty. Należy go jednak zawsze przeżywać z nadzieją, którą na ten świat przyniósł Jezus Chrystus. Obecne nasze życie podobne jest do czasu porodu. Doznajemy smutku tej chwili, gdy narodzi się w nas nowy człowiek, wówczas smutek przerodzi się w radość.

W perspektywie wiary

Taką biblijną perspektywę myślenia o smutku przyjęli chrześcijanie. Smutek nigdy nie był celem samym w sobie. Nie był też rozumiany jako cnota, o której osiągnięcie powinno się zabiegać. Musi być jednak przeżywany w powiązaniu z chrześcijańską radością, a ta swe źródło czerpie z chrześcijańskiej nadziei. Można nawet zaryzykować tezę, że nie sposób mówić o chrześcijańskiej radości bez wskazania jej odwrotności, czyli chrześcijańskiego smutku. To pewna droga, która wyznaczała rytm życia: od smutku do radości, od ciemności do nadziei, od pokuty do wolności dzieci Bożych.

Czasem smutek może też być cechą całych społeczeństw. Bardzo zaintrygowało mnie słowo św. Jana Pawła II, który gdy pierwszy raz przybył na Węgry w 1991 r., witając się z wiernymi, zacytował słowa poety Józsefa Eötvösa: „Niebo daje każdemu krajowi jakiś skarb”, i wskazał, że skarbem Węgrów jest „święty smutek”. Nie oznacza to przecież, że w narodzie tym nie ma radości czy wesela. Jest to bardziej stan pełnego ufności oczekiwania na Bożą łaskę i dar szczęścia.

Radości, do której jesteśmy zaproszeni po smutku, nigdy nie możemy zatrzymać tylko dla siebie. Na ten misyjny wymiar radości zwrócił uwagę papież Franciszek, który w homilii wygłoszonej 10 maja 2013 r. w Domu św. Marty powiedział: „(...) jeśli chcemy mieć tę radość tylko dla siebie, (to – dop. A.P.) na koniec się (ona – dop.) psuje i nasze serce staje się trochę przygnębione, a nasza twarz już nie wyraża tej wielkiej radości, ale nostalgię, ów smutek, który nie jest zdrowy”. W ten sposób Ojciec Święty chce nam podpowiedzieć, że smutek tylko wówczas będzie dobry, gdy będzie zakorzeniony w chrześcijańskiej nadziei. Ta zaś, by pozwoliła nam doświadczyć autentycznej radości, musi być przeżywana misyjnie. Bez dzielenia się nią z innymi popadniemy znów w smutek, który tym razem będzie bardzo groźny dla naszego życia. To smutek, na którego końcu nie ma już żadnej nadziei.

Smutek a pesymizm

Smutek pozbawiony nadziei jest bardziej pesymizmem. Między smutkiem a pesymizmem istnieje jednak wyraźna różnica, a często te dwa stany są błędnie ze sobą mylone. Pesymizm to postawa wyrażająca się w skłonności do dostrzegania tylko ujemnych stron życia, negatywnej oceny rzeczywistości oraz przyszłości. To jest właśnie ten „czarny” smutek, w którym nie ma już nadziei. Należy wyraźnie podkreślić, że nie jest to smutek w rozumieniu chrześcijańskim. Pesymizm wiedzie nas prostą drogą ku pokusie rozpaczy, a naszym życiem zaczyna wówczas kierować coraz bardziej czarna melancholia.

Smutek jest zatem niezbędnym doświadczeniem w naszym życiu. Jest częścią świata naszych emocji. W perspektywie wiary smutek pokuty i nawrócenia odgrywa jednak dużą rolę. Smutek będący przede wszystkim tęsknotą za Bogiem i życiem wiecznym będzie cechą naszego obecnego życia tu, na ziemi. Jednak ten bez chrześcijańskiej nadziei prowadzi do rozpaczy, a ona jest przeciwna wierze. Smutek jest nam potrzebny – oczywiście, w zdrowych proporcjach. Ale tylko ten, który wiedzie ku nadziei.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niech modlitwa złączy kolejarzy

2019-11-19 22:18

Agnieszka Bugała

25 listopada przypada liturgiczne wspomnienie św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Wokół historii jej życia powstało wiele legend, ale wiadomo, że była piękną chrześcijanką, która nie wyrzekła się Chrystusa i w czasach brutalnych prześladowań została skazana przez cesarza najpierw na tortury, a później na ścięcie. Podobno koło, którym była męczona, rozpadło się nie wyrządzając jej szkody, dlatego kolejarze obrali ją sobie za patronkę, uważając, że skoro pod kołem męczeńskim nie zginęła, – to uchroni też innych od śmierci pod kołami pociągów. Wizerunek świętej widnieje na wielu kolejarskich sztandarach a na dworcach kolejowych są jej kapliczki. Kult św. Katarzyny jest wśród rodziny kolejarskiej bardzo żywy.

pixabay/A.Bugała

W związku ze wspomnieniem św. Katarzyny Duszpasterstwo Kolejarzy Archidiecezji Wrocławskiej zaprasza na uroczystości Katarzyńskie.

Ks. Jan Kleszcz, duszpasterz kolejarzy podkreśla, że 36. Ogólnopolska Pielgrzymka Kolejarzy na Jasną Górę, która odbyła się 16 i 17 listopada, otworzyła doroczne uroczystości ku czci patronki kolejarzy, św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Na ich kontynuację ZOZ NSZZ Solidarność oraz PKP Cargo Dolnośląskiego Zakładu Spółki zapraszają już w najbliższy piątek, 22 listopada o godz. 10.00 na wrocławski Brochów. - Tu rozpoczniemy lokalne obchody Święta Kolejarzy – mówi duszpasterz.

Mszę św. dla lokalnego środowiska Kolejarzy zaplanowano w niedzielę 24 listopada o godz. 10.00 w kościele p.w. św. Franciszka przy ul. Borowskiej.

- Bardzo będę rad, gdy spotkanie to zbierze wszystkich nas, wrocławskich kolejarzy, do udziału we wspólnej modlitwie. W szczególny sposób proszę, zapraszam i liczę na obecność kolejowych – i nie tylko kolejowych – pocztów sztandarowych – mówi ks. Jan Kleszcz.

Po zakończeniu Mszy św. organizatorzy zapraszają na wspólną agapę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem