Reklama

Niedziela Przemyska

Przemyśl pod Krzyżem

Święto Podwyższenia Krzyża świętego na długo pozostanie w pamięci Polaków. W całej Polsce katolicy wyszli pod Krzyż, by się modlić, a szczególnie wynagradzać Bogu Miłosiernemu za akty profanacji znaków krzyża, jasnogórskiego obrazu i osoby Jana Pawła II

Niedziela przemyska 39/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

Polska pod Krzyżem

Andrzej Dańko

Statuetki RAM dla członków ruchu

Pokłosiem akcji modlitewnej „Polska pod Krzyżem” była lokalna, oddolna inicjatywa pn. „Przemyśl pod Krzyżem”, która wyszła od Grupy Męskiej Męskiego Różańca w Przemyślu, a której rozmiary i efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Dlatego warto podzielić się kilkoma refleksjami.

Światło Krzyża

Dzień 14 września nie był jak „co dzień”, był wyjątkowy. W tym dniu byłem świadkiem zapierających dech w piersiach obrazów. Najpierw Msza św. i kościół pełen wiernych, pomimo że był to dzień roboczy. Następnie tłum ludzi oczekujących rozpoczęcia Drogi Krzyżowej (szacuje się, że przybyło ok. 2 tys. wiernych). Setki świec i świateł, niesionych pod przemyski Krzyż Zawierzenia. Wydarzenie „Przemyśl pod Krzyżem” rozpoczęło się Mszą św. koncelebrowaną, której przewodniczył bp Stanisław Jamrozek. Kolejnymi punktami była: Droga Krzyżowa, Różaniec, „Słowo spod Krzyża”, Apel Jasnogórski, Akt Zawierzenia Matce Bożej Miłosierdzia wg św. Jana Pawła II. Zaś drugą częścią wydarzenia była całonocna Adoracja wynagradzająca Najświętszego Sakramentu w kościele Ojców Franciszkanów. Wydarzenie zakończono Mszą św. we wspomnienie Matki Bożej Bolesnej.

Na Mszę św. i procesję Drogi Krzyżowej przybyły rodziny, wspólnoty modlitewne, Kapłani, członkowie zgromadzeń zakonnych, reprezentacje przemyskich parafii, które przy kolejnych stacjach Drogi Krzyżowej, podejmowały na swe ramiona Krzyż, za wszystkich, także tych, którzy świadomie tego krzyża nie chcą podjąć. Można było zobaczyć matki i ojców pchających wózki z dziećmi pod górę, ludzi starszych, dzieci i młodzież w różnym wieku. Wszyscy zjednoczeni w duchu wynagrodzenia za bluźnierstwa i zniewagi uczynione Matce Bożej, Jej Synowi i Krzyżowi, jakie mają miejsce w ostatnim czasie na polskiej ziemi.

Reklama

W tym szczególnym dniu mieszkańcy szli ulicami Przemyśla, „śladami Chrystusa”, zatrzymując się przy kolejnych stacjach Drogi Jego Męki. Pośród kroczących za Krzyżem dało się wyczuć jedność, spokój, i skupienie. Niesamowity kontrast z krzykliwą rzeczywistością, gdzie hałas i roztargnienie w codziennym biegu zdawać się wiodą prym.

Umiłowali Maryję

Oprócz intencji głównej, każdy pod Jezusowy Krzyż przyszedł z setkami innych intencji. Cennym był dar, jaki przynieśli pod Krzyż członkowie Domowego Kościoła, bowiem każdy z nich, na sposób duchowy „wziął pod Krzyż” jednego, wybranego kapłana, w celu omodlenia go, oddając go Jezusowi ukrzyżowanemu.

Jakiż krzepiący był widok mężczyzn, bożych wojowników, przybranych w jednolite koszulki Męskiego Różańca w Przemyślu, z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej na piersi. Tym samym wizerunkiem, który jest Polakom tak drogi i święty, a który w niespotykanej dotąd skali jest profanowany przez nienawistne grupy LGBT, na tzw. „Marszach równości”. Mężczyźni ci, swoją obecnością i umiłowaniem Matki Bożej oraz Jej Różańca, na znak chluby i wynagrodzenia za czyny świętokradcze dumnie noszą ten najsłodszy wizerunek w przestrzeni publicznej, czyniąc zadość prośbom swojej Pani z Fatimy: „odmawiajcie mój Różaniec” oraz prośbom Jej Syna „by Maryja była bardziej znana i miłowana”.

Reklama

Dziedzictwo narodu

Wzruszające obrazy wynagradzającego ludu, poruszały serca, czego byłem świadkiem, gdzie kulminacyjnym punktem było wygłoszone przez bp. Stanisława Jamrozka "Słowo spod Krzyża", następnie odśpiewany Apel Jasnogórski trafiony w punkt 21.00. oraz Akt Zawierzenia Matce Bożej Miłosierdzia przemyślan, naszych miast i wiosek, wszystkich zebranych, kapłanów, zgromadzeń zakonnych, rodzin i dzieci.

Nie sposób nie odnieść się do symboliki tego dnia. Symboliczne były ciemności, które otaczały zewsząd kroczących za krzyżem, ku górze. Jakże sugestywny to obraz, bo oto wierny lud kroczący wąską i stromą ścieżką za krzyżowanym Chrystusem, niosący jego światło, rozpraszające ciemności „świata”. Tego „świata”, który wzgardził swoim Zbawicielem, który Jemu i Jego Matce, niemiłosiernie ubliża, bluźni i profanuje najświętszą świętość. Ten wierny lud ziemi przemyskiej tego wieczoru powiedział światu: „Non possumus”.

Świadectwo rodzin

Obok Chrystusa nie da się przejść obojętnie. Dziś trzeba odważnie zająć stanowisko, nie ma nic pośrodku, albo jesteśmy pod Krzyżem, albo nas nie ma. Nadchodzi bowiem czas, owszem, już jest, w którym to co jest dobre, złem jest nazywane, to co złe zaś – dobrem. Iście diabelska inwersja wartości. Jednak „Jeśli Bóg jest z nami, któż przeciwko nam”. To Boże wydarzenie pokazało również, że wielka nadzieja Kościoła – rodziny i dzieci, są także obecne w misterium Krzyża. Właśnie obraz rodzin, które także tam były wraz z dziećmi dzierżącymi w swych małych i szlachetnych rączkach różaniec, dumnie i nierzadko z powagą przystającą mędrcom idących w górę, przesuwających paciorki różańca, pozwala patrzeć z nadzieją w przyszłość „do takich bowiem należy Królestwo Niebieskie”. W sposób szczególny doświadczyłem tego wyjątkowego uczucia, rozpierającej dumy, kiedy na Mszy św. przed ołtarzem ujrzałem modlące się małe dzieci, w geście pięknie złożonych do modlitwy rączek, a za nimi przykład ojców. Tu kolejna refleksja, „pozwólcie dzieciom przyjść do mnie”, jakże miłe są te czyste i małe istoty, tak bezsilne w oczach świata (który nierzadko chce je deprawować), a tak mocne w oczach Boga, który chce je mieć święte. Ponadto dopóki nasz naród ma takich ojców, dopóty wiara w Narodzie nie ustanie.

Zazwyczaj przykład płynie od starszych, jednak w ten dzień przykład starszych przeplatał się z przykładem czystych w swej prostocie i intencji dzieci, szczególnie dla tych, którzy swoje życie uczynili nieczystym.

Ważnym elementem wydarzenia była całonocna Adoracja Najświętszego Sakramentu, w kościele Ojców Franciszkanów, w duchu wynagrodzenia, gdzie Pan Jezus ani na chwilę nie pozostawał sam. Nocne czuwanie zakończyło się Mszą św. we wspomnienie Matki Bożej Bolesnej.

I jeszcze jeden obraz, symbolika zasypiającego, nieświadomego miasta, nad którym rozpościera się potężny Krzyż i czuwający Chrystus, a pod Krzyżem zgromadzeni na modlitwie ci wszyscy, którzy usłyszeli i odpowiedzieli na wołanie Zbawiciela, także za tych, którzy są tam, w dole.

Umocnieni wiarą

Przemyślane pokazali prawdziwą jedność, której najcenniejszym spoiwem jest to, co najdroższe dla Polaków – Bóg, Wiara, Tradycja chrześcijańska i Rodzina! Pod Krzyżem nie widziałem podziałów na poglądy, partie, stronnictwa i inne grupy. W tym zgromadzeniu ludzi wierzących, zobaczyłem "Jeden duch i jedno serce" oraz pragnienie "abyśmy byli jedno", tam pod Krzyżem i przy gromadzącej swoje dzieci Matce Bolesnej. Taka jedność jest możliwa tylko i wyłącznie w zjednoczeniu z Ojcem, Synem i Duchem świętym.

Wydarzenie, którego byłem uczestnikiem i o którym świadczę, było możliwe dzięki zjednoczeniu wielu ludzi, wokół pragnienia wywyższenia w sercach Krzyża, zadośćuczynienia i wynagrodzenia. Dla tego pragnienia w organizację zaangażowało się wiele grup modlitewnych. Dlatego z głębi serca dziękuję najpierw Bogu i Niepokalanej, a następnie wszystkim obecnym, przede wszystkim, jako uczestnik tego wzniosłego wyznania wiary, zbiorowego, ale i indywidualnego przeżycia, za wspaniałe świadectwo, które jest dla mnie i dla wielu, którzy byli świadkami wydarzenia, wspaniałym umocnieniem.

2019-09-25 10:32

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pod Krzyżem

Niedziela rzeszowska 40/2019, str. 6-7

[ TEMATY ]

Polska pod Krzyżem

Iwona Józefiak OCV

Krzyż nie jest celebracją cierpienia, ale miłości

W diecezji rzeszowskiej prawie wszystkie parafie włączyły się w akcję „Polska pod krzyżem”, organizując 14 września nabożeństwa, adoracje i Drogi Krzyżowe. Oto jeszcze wspomnienie tych wydarzeń...

Dębowiec

Tegoroczne uroczystości odpustowe w dębowieckim sanktuarium zbiegły się z ogólnopolskim wydarzeniem „Polska pod Krzyżem”. Pod krzyżem saletyńskim stoi zapłakana Matka. To Jej zawdzięczamy ten charakterystyczny krzyż z młotkiem i obcęgami, z którym ukazała się pastuszkom w La Salette. Do tego krzyża Matka Boża zaprasza co roku we wrześniu swoich czcicieli. Stanął przy nim bp Jan Wątroba wraz z kapłanami i licznie zebranym Ludem Bożym w poniedziałek, 9 września, przy okazji Spotkania Rodziny Radia Maryja w Dębowcu. Ks. kustosz Paweł Raczyński MS powiedział, że w ten sposób odpustowe świętowanie rozpoczynamy w tym roku wcześniej niż zwykle. W czwartek podążyli pod saletyński krzyż chorzy, samotni, cierpiący, niepełnosprawni. Przybyli wraz z opiekunami w zorganizowanych pielgrzymkach, a także indywidualnie. Główny celebrans bp Jan Zając z Krakowa nawiązał do liturgicznego wspomnienia Imienia Maryi. Prosił rzeszę zgromadzonych w Dębowcu pątników, by imieninowym darem dla Maryi stała się „gotowość przyjęcia krzyża we własnym życiu i pomaganie tym, którzy cierpią”.

W kolejnych dniach Matka Boża w Polskim La Salette prowadziła pod krzyż swego Syna członków i sympatyków Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej, przyjaciół i dobrodziejów sanktuarium, młodych przygotowujących się do bierzmowania, licznie pielgrzymujące rodziny wraz z dziećmi oraz wspólnoty modlitewno-ewangelizacyjne Saletyńskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji. W sobotnie popołudnie, gdy we Włocławku trwała uroczysta celebracja jednocząca Polskę pod Krzyżem, dębowiecka bazylika rozbrzmiewała śpiewem uwielbienia Jezusa. O godz. 20 ks. Grzegorz Zembroń MS – przełożony polskiej prowincji Księży Misjonarzy Saletynów przewodniczył Mszy św. wraz z procesją światła. W homilii akcentował duchowe przylgnięcie do krzyża i przyjęcie daru Bożej miłości. Księżyc oświetlał już plac sanktuaryjny, gdy po zakończeniu Eucharystii ks. Marcin Sitek MS – odpustowy kaznodzieja prowadził Drogę Krzyżową. Ostatnie stacje przy wielkim krzyżu w głębi placu wszyscy rozważali na kolanach. A potem trwała w bazylice adoracja Pana Jezusa do porannego nabożeństwa. Czas tej cichej, osobistej adoracji znalazł piękne podsumowanie w homilii podczas niedzielnej Sumy, którą celebrował abp Mieczysław Mokrzycki ze Lwowa: – Wielu ludzi przechwala się dziś zuchwale swoim grzechem, a co mają czynić ci, którzy chcą pozostać wierni Bogu i Krzyżowi? – Zakochać się w Bożej Miłości!

Iwona Józefiak OCV

* * *

Rzeszów-Staroniwa

Parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Rzeszowie-Staroniwie włączyła się w Akcję „Polska pod Krzyżem”. Rozpoczęliśmy Mszą św. sprawowaną w kościele parafialnym, później przeszliśmy pod Krzyż Jubileuszowy, gdzie odmówiliśmy Różaniec prowadzony przez Akcję Katolicką oraz modlitwy w łączności z Włocławkiem. Nasze czuwanie modlitewne zakończyliśmy Apelem Jasnogórskim.

red.

* * *

Rzeszów, parafia św. Michała

Udało się... Tak można powiedzieć prosto i z zachwytem! Zorganizowaliśmy z naszej parafii św. Michała Archanioła z Rzeszowa wyjazd na lotnisko Kruszyn pod Włocławkiem na wydarzenie „Polska pod Krzyżem”.

O północy z piątku na sobotę (13/14 września) wyruszyliśmy z Rzeszowa. Pielgrzymka liczyła 54 osoby. Kilka godzin jazdy autokarem i wczesnym ranem zajęliśmy dobre miejsca w sektorze A, blisko Krzyża i Ołtarza. Był czas rozgościć się na miejscu, poznać otoczenie, gastronomię, zakupić ciekawą książkę lub pamiątki.

Większość ludzi przybyła już na miejsce z domowym krzyżem. Był czas na spowiedź czy rozmowę z kapłanem. Przed południem modliliśmy się częścią bolesną Różańca i słuchaliśmy konferencji Lecha Dokowicza i Macieja Bodasińskiego. Potem był czas na posiłek.

Po obiedzie o godz. 15 była Koronka do Bożego Miłosierdzia i uroczysta Msza św. pod przewodnictwem biskupa miejsca Wiesława Meringa. W czasie kazania usłyszeliśmy historyczne słowa św. Jana Pawła II, wypowiedziane na tym lotnisku 7 czerwca 1991 r. Bp Mering ukazał w dalszej części kazania piękno i wartość Krzyża Chrystusa. – Dziś trzeba stanąć pod tym Krzyżem i trwać przy Zbawicielu...

Po Eucharystii odbyła się konferencja o słudze Bożym ks. Dolindo. Wieczorem mieliśmy okazję przeżyć wyjątkowa Drogę Krzyżową. W blasku świec i księżyca przez modlitewny plac spotkania wędrował Krzyż i Jezus w monstrancji... Do tego rozważania, słowo z Pisma Świętego i świadectwa ludzi, którzy poznali osobiście wartość Krzyża Chrystusa...

Pomimo narastającego chłodu, zimna i mgły po Drodze Krzyżowej wiele osób trwało na adoracji Najświętszego Sakramentu. O godz. 1 rozpoczęła się Msza św. celebrowana przez kilkunastu kapłanów, w której uczestniczyło kilka tysięcy osób...

Również sam powrót do domu był budujący, bo oprócz modlitwy uczestnicy przez mikrofon dzielili się swoimi doświadczeniami i wiarą...

Ks. Czesław Matuła

CZYTAJ DALEJ

Piękny gest proboszcza z Kraszowic

2020-08-02 20:30

[ TEMATY ]

NSPJ Świdnica

Świdnica ‑ Kraszowice

ks. Mirosław Benedyk

Ks. proboszcz Paweł Wróblewski na tle odrestaurowanej części budynku

Od dwóch tygodni można zobaczyć efekty prac remontowych, na zabytkowej elewacji kościoła Najświętszego Serca Jezusa.

W trudnym czasie epidemii ksiądz proboszcz Paweł Wróblewski rozpoczął nie małą inwestycję związaną z remontem elewacji XIX – wiecznego obiektu, w którym od 2006 roku na piętrze znajduje się kościół parafialny. Prace miały charakter gruntowny. Cegły na przyporach i nadprożach należało poddać dogłębnemu czyszczeniu metodą sodowania, która gwarantuje, że budulec uzyska swój naturalny czerwony kolor i nie zostanie przy tym uszkodzony. Odnowieniu i malowaniu także zostały poddane ściany. Wszystkie prace odbywały i nadal się odbywają pod nadzorem konserwatora zabytków. W jednej z relacji internetowych ks. Paweł mówił: - Jako ksiądz proboszcz jestem bardzo zadowolony z tego co już się udało zrobić.

Ks. Mirosław Benedyk

Widok elewacji zachodniej przed i po remoncie

Koszt inwestycji wynosi ponad 100 tys. zł. Ks. Paweł różnymi drogami pozyskiwał środki. Zwracając się z prośbą do wiernych o wsparcie, często nagrywał filmy z postępu prac, podkreślając, że obiekt jest warty, aby go odnowić. – Żeby nie było, że ksiądz tylko prosi, a nic nie chce od siebie dać, więc chcę też powiedzieć wam, że ze spadku, który dostałem po swojej mamie chcę przekazać 30 tys. zł. na ten szczytny cel, aby ta świątynia także wokół była piękna – mówił jeszcze w kwietniu ks. Wróblewski. – Kto jednak nie może nas wesprzeć materialnie, niech się modli za to dzieło, a także za chorych i cierpiących w tym czasie koronawirusa – apelował proboszcz.

Ks. Mirosław Benedyk

Widok elewacji zachodniej przed i po remoncie

CZYTAJ DALEJ

WHO promuje aborcję farmakologiczną jako nieinwazyjną metodę leczenia

2020-08-03 11:00

[ TEMATY ]

aborcja

Trwająca pandemia została wykorzystana przez Światową Organizację Zdrowia jako pretekst do promowania aborcji farmakologicznej.

WHO opublikowała poszerzoną wersję wydanego w marcu przewodnika, w którym zaleca państwom utrzymanie „kluczowych usług", pomimo ograniczeń nakładanych w związku z koronawirusem. Wśród tych „usług", w rozdziale dotyczącym „praw reprodukcyjnych i seksualnych" wymieniona została „bezpieczna aborcja". WHO otwarcie zachęca kobiety planujące dokonanie aborcji do samodzielnego przeprowadzenia jej w domu z użyciem środków poronnych, wpisanych zresztą przez Organizację na listę „kluczowych leków". Nie wspomina przy tym o zagrożeniach dla zdrowia i życia związanych z tą praktyką. WHO zaleca także, by władze państw rozważyły zniesienie części ograniczeń, które utrudniają nie tylko dostęp do aborcji, ale także sprowadzanie środków medycznych wywołujących poronienie.

W rozdziale poświęconym opiece prenatalnej oraz zdrowiu matki i dziecka, WHO promuje tzw. „bezpieczną aborcję” w pełnym zakresie przewidzianym przez prawo, zasłaniając się argumentem, że pandemia nie może być pretekstem do uniemożliwienia kobietom korzystania z ich „praw”. Już samo to stwierdzenie stoi w sprzeczności z obowiązującym prawem międzynarodowym, które nie uznaje istnienia „prawa do aborcji”, a wręcz przeciwnie – chroni życie, także w fazie prenatalnej. Jak podkreśla dr Antonella Lavelanet, przedstawiciel WHO ds. zdrowia okołoporodowego, a jednocześnie ds. walki z „niebezpieczną” aborcją, sprzęt oraz obsługa medyczna potrzebne do przeprowadzenia aborcji nie różnią się od tych, wymaganych przy innych zabiegach ginekologicznych, dlatego też kobiety, jej zdaniem, powinny mieć zapewniony dostęp do nich pomimo pandemii. Zaznacza też, że brak dostępu do generalnego znieczulenia, antybiotyków i innych tego typu środków nie może być przeciwwskazaniem do zabójstwa prenatalnego. Ponadto wskazuje, że w przypadku braku wykwalifikowanego do dokonania aborcji personelu, można rozważyć zlecanie wykonywania aborcji innym pracownikom służby zdrowia.

Jednakże, mając na uwadze wprowadzone w związku z COVID – 19 obostrzenia, dr Antonella Lavelanet stwierdza równocześnie, że dla wygody pacjentek dobrym rozwiązaniem miałoby być wdrażanie telemedycyny, celem wypisywania e-recept na środki, konieczne do przeprowadzenia aborcji farmakologicznej w warunkach domowych. Wyrazem tego stanowiska WHO jest wzmianka w przewodniku o potrzebie minimalizowania wizyt w placówkach na rzecz teleporad oraz, gdy to możliwe, samobadania i samodzielnego wykonywania pewnych czynności medycznych, w tym promowanej przez WHO aborcji farmakologicznej. Ponadto WHO rekomenduje, by państwa dostosowały prognozowane regulacje w zakresie produktów medycznych i ich dostaw, wobec przewidywanego wzrostu zapotrzebowania na środki niezbędne do przeprowadzenia aborcji farmakologicznej.

WHO promuje aborcję farmakologiczną jako nieinwazyjną metodę leczenia i zaleca rozważenie stosowania jej w ramach „bezpiecznej aborcji” do 12 tygodnia, a w niektórych przypadkach nawet do 24 tygodnia ciąży. Organizacja upatruje zagrożenia dla życia matek i dzieci w niechcianych, „dodatkowych” ciążach, które będą miały miejsce w związku z ograniczeniami w zakresie wykonywania aborcji w czasie pandemii. Nie wspomina o realnych negatywnych skutkach, jakie niesie za sobą aborcja farmakologiczna.

Światowa Organizacja Zdrowia oraz inne instytucje popierające aborcję, przedstawiają metodę farmakologiczną jako, rzekomo, znacznie łatwiejszą i mniej dolegliwą alternatywę zabójstwa prenatalnego. Ta dezinformacja prowadzi do tego, że kobiety rozważające poddanie się aborcji farmakologicznej nie są konfrontowane z rzetelnymi faktami na temat jej możliwych skutków. Co za tym idzie, kobieta może doznać dotkliwej traumy, chociażby z tego względu na to, że nie ma pod ręką opieki medycznej w razie wystąpienia nieprzewidzianych objawów, a z wszelkimi konsekwencjami poronienia musi poradzić sobie sama. Jak wskazują statystyki, niemal 1/4 zgłoszonych przypadków aborcji farmakologicznej, które wywołały objawy zagrażające zdrowiu kobiety, zakończyła się hospitalizacją, w związku z ciężkimi infekcjami lub koniecznością przetoczenia krwi. Były wśród nich również przypadki śmiertelne.

Niektóre państwa europejskie, jak Wielka Brytania i Francja, wdrożyły już zalecenia WHO odnośnie umożliwienia kobietom dokonywania aborcji w czasie pandemii. Organizacje proaborcyjne usilnie dążą do tego, aby aborcja, również w innych krajach, została uznana za usługę niezbędną, gdyż, ich zdaniem, w większości państw nie jest ona traktowana priorytetowo i z tego względu zawieszono jej wykonywanie w związku z zagrożeniem epidemiologicznym. Według organizacji proaborcyjnych, aborcja farmakologiczna jest rozwiązaniem służącym poprawie sytuacji zdrowotnej w państwach na szeroką skalę, w tym doraźnie, w dobie COVID – 19.

„Twierdzenia o pozytywnym wpływie aborcji na zdrowie kobiet nie znajdują uzasadnienia w faktach. Jak już wykazaliśmy w kompleksowej analizie, legalizacja aborcji wcale nie przyczynia się do spadku śmiertelności kobiet, a w niektórych państwach zachodzi wręcz odwrotna korelacja. Aborcja farmakologiczna, poza tym, że stanowi śmiertelne zagrożenie dla poczętego dziecka, jest również niebezpieczna dla przeprowadzających ją kobiet. Powoduje liczne skutki uboczne, a jej następstwa często wymagają hospitalizacji. Wszelkie działania ze strony organizacji międzynarodowych zmierzające do popularyzacji aborcji na globalną skalę są z gruntu sprzeczne z obowiązującym prawem międzynarodowym i wartościami, na których zostało ono zbudowane. System ochrony praw człowieka powstał właśnie po to, by chronić ludzi i ich prawa do życia, także tych najmłodszych i najbardziej bezbronnych przed przemocą i nadużyciami” – podkreśla Karolina Pawłowska, Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję