Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Nowy sztandar

Niedziela bielsko-żywiecka 41/2019, str. 5

[ TEMATY ]

policja

bp Roman Pindel

sztandar

Twitter biskupa

Sztandar dla oświęcimskiej policji

Sztandar jest znakiem zwycięstwa – podkreślał bp Roman Pindel w homilii wygłoszonej w kościele św. Maksymiliana w Oświęcimiu. Tam, 27 września, była sprawowana Msza św. w intencji policji z Oświęcimia w 100. rocznicę powstania Policji Państwowej. Biskup zaznaczał, jak ważna i potrzebna jest posługa policjantów w służbie innym ludziom.

Po Mszy św. uczestnicy Eucharystii zgromadzili się przed Oświęcimskim Centrum Kultury. Tam bp Roman Pindel poświęcił sztandar, po czym nastąpiło wręczenie sztandaru Komendzie Powiatowej Policji w Oświęcimiu na ręce komendanta Roberta Chowańca. – Sztandar jest symbolem honoru, dumy i odwagi, ale również symbolem służebności i ofiarności społeczeństwu – mówił komendant Robert Chowaniec.

Reklama

Sztandar został ufundowany z inicjatywy samorządowców w dowód „społecznego uznania mieszkańców ziemi oświęcimskiej za rzetelną, ofiarną oraz odpowiedzialną służbę na rzecz bezpieczeństwa w powiecie”.

2019-10-08 14:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sztandar Rycerzy Kolumba

Niedziela kielecka 17/2019, str. 1, 3

[ TEMATY ]

Rycerze Kolumba

sztandar

TD

Rada Rycerzy Kolumba w Chmielniku ma sztandar. Uroczystość poświęcenia

Z faktu posiadania sztandaru wynikają konkretne zobowiązania – przypomniał je bp Jan Piotrowski podczas uroczystości w Chmielniku, gdy w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP został poświęcony sztandar najstarszej Rady Rycerzy Kolumba w diecezji kieleckiej. Jest to rada nr 15416 w Chmielniku im. św. Brata Alberta

Mszę św. z tej okazji, sprawowaną pod przewodnictwem bp. J. Piotrowskiego, koncelebrowali księża kapelani rad rycerskich oraz proboszcz w Chmielniku ks. Waldemar Krochmal i proboszcz miechowski ks. Franciszek Siarek, który przed laty był inicjatorem powołania tutejszej rady (wówczas jako proboszcz chmielnicki). Licznie stawili się bracia z liczącej 76 mężczyzn miejscowej rady w galowych reprezentacyjnych mundurach, obecni byli także delegaci krajowi i goście z innych diecezji. Uroczystość miała miejsce 30 marca.

Odwaga i mądrość

– Jednym z przymiotów rycerza jest odwaga i wierność danemu słowu, a tym samym zdolność do autentycznego świadectwa wiary – mówił w homilii bp Jan Piotrowski. Przywołał m. in. postać założyciela, sł. Bożego Michaela J. McGivney’a, przypomniał dzieło Rycerzy Kolumba na świecie, jego cele i zadania, do których należy „troska o dobre i szlachetne życie, którego drogami są braterstwo, jedność, pomoc świadczona przez dzieła miłosierdzia i duch patriotyzmu”. – Nie jest to szczególną nowością, już prorok Izajasz wołał do swoich współczesnych: Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! – podkreślał.

Zauważając historyczny kontekst powstania bractwa w Stanach Zjednoczonych, biskup kielecki zaznaczył: – Dziś jesteśmy uczestnikami dziedzictwa nie tyle historycznego, ile wciąż żywego duchem Ewangelii, który ubogaca Kościół na całym świecie. Mówił także o wielkopostnych drogach powrotu do Boga i zobowiązaniach, płynących z faktu posiadania sztandaru. – Rycerze Kolumba, zanim nad wami załopocze ten piękny sztandar, pamiętajcie, niech trzymają go zawsze mocne i szlachetne dłonie, niech pod tym sztandarem wybrzmiewa pieśń płynąca z prawego serca i wiarygodnych ust, niech ten sztandar z wizerunkiem św. Brata Alberta przypomina, że jesteście świadkami Jezusa Chrystusa w Kościele i na świecie – apelował biskup kielecki. Przestrzegał także przed zagrożeniami, w tym złem obyczajowym, płynącymi z dzisiejszego świata.

Wypełniają swoje zobowiązania

Rycerze z chmielnickiej rady są zawsze obecni i gotowi do działania, przy wielu ważnych i mniej ważnych uroczystościach w parafii, w pięknych galowych mundurach, ot choćby podczas procesji rezurekcyjnej. Pierwsza inwestytura Rycerzy Kolumba w Chmielniku miała miejsce w czerwcu 2011 r., a 18 marca 2012 r. bp Kazimierz Ryczan erygował tamtejszą Radę Rycerzy Kolumba. Liczy ona obecnie 76 członków (w tym kilku z innych parafii), funkcję kapelana pełni ks. Piotr Wojtasiński.

Marian Styczeń, wielki rycerz tamtejszej Rady, podkreśla, przede wszystkim dyspozycyjność braci wobec parafii, liczne dzieła miłosierdzia, troskę o życie poczęte.

Rycerze realizują w Chmielniku i okolicy liczne dzieła: kwestują na chorych, na potrzebujące dzieci, na szpital, a pod ich specjalną opieką jest DPS w Słupi k. Pacanowa. Na dużą skalę zbierają makulaturę i folię, które segregują, pakują i odstawiają do punktu skupu, pozyskując fundusze na cele statutowe. Podobnie zbierają złom – tą m.in. drogą sfinansowali sztandar. Organizują szereg wydarzeń integracyjnych dla całych rodzin z parafii, kwestują na ratowanie nagrobków, a ostatnio na monitoring na cmentarzu. Wspierali skomplikowaną operację dziecka, która musiała być przeprowadzona w Stanach Zjednoczonych, zbierali środki na protezę dla chorej osoby itd.

Rycerze opiekują się najstarszym kościółkiem w Chmielniku pw. Świętej Trójcy – związanym z pierwszą lokacją miasta, gdzie przeprowadzają drobne naprawy, ścinają trawę, pielęgnują drzewostan, gdzie zadbali o chodnik itd. Pomagają w liturgii we wszelkich uroczystościach w kościele parafialnym, m.in. podczas nabożeństw majowych czy w procesjach fatimskich, reprezentują Radę w uroczystościach diecezjalnych i krajowych. Wśród rodzin Rycerzy w 2013 r. odbywała się peregrynacja kopii obrazu MB z Guadelupe. Kopię wykonała jedna z parafianek. – Tych działań jest dużo, większych i mniejszych, bo opiekujemy się jeszcze kapliczką w Śladkowie Małym, prowadzimy różę różańcową, do której należy 21 rycerzy, angażujemy się w duchową adopcję dziecka poczętego, uczestniczymy w wydarzeniach w całym kraju, także w korpusie dyplomatycznym, np. w Piekarach Śląskich, w świątyni Opatrzności Bożej, podczas Światowych Dni Młodzieży – opowiada Marian Styczeń, stojący na czele chmielnickiej Rady. – Spotykamy się w pierwsze i drugie wtorki miesiąca; omawiamy sprawy bieżące, decydujemy, o zadaniach, o planach – dodaje.

W diecezji kieleckiej Rady Rycerzy istnieją we Włoszczowie w par. bł. Józefa Pawłowskiego, w Chęcinach, Łosieniu, Rembieszycach, Domaszowicach, w par. św. Jadwigi w Kielcach. Rada powstaje w Szczaworyżu, przygotowuje się też Miechów.

Dziedzictwo

Zakon Rycerzy Kolumba został zalegalizowany w Stanach Zjednoczonych 29 marca 1882 r. Poza wspieraniem się wzajemnym i swych rodzin, Rycerze reagują na bieżące potrzeby, np. klęski żywiołowe, prowadzą szeroką działalność charytatywną, wspierają powołania, angażują się w obronę życia ludzkiego, sponsorują różne dzieła Kościoła, prowadzą program ubezpieczeniowy dla członków i ich rodzin.

Nazwa organizacji upamiętnia postać Krzysztofa Kolumba. Członkami mogą zostać jedynie praktykujący katolicy – mężczyźni. Naczelnymi zasadami zakonu są: miłosierdzie, jedność, braterstwo i patriotyzm.

Rycerze Kolumba rozwinęli się od jednej rady liczącej kilku członków do ponad 12 tys. rad i ok. 2 mln członków w USA, Kanadzie, Meksyku, Portoryko, Republice Dominikańskiej, Panamie, Gwatemali, na Filipinach, Bahamach, Wyspach Dziewiczych, Guam i Saipan oraz w Polsce, gdzie rady skupiają ok. 6 tys. członków.

W zaledwie 13 zachowanych do dziś dokumentach napisanych przez założyciela – sługę Bożego ks. Michaela McGivney’a znajdują się liczne odniesienia do Rycerzy Kolumba i ich założycielskiej misji.

„Wprawiliśmy machinę w ruch i z wolą współdziałania w pracy, która tak bardzo służy naszej pomyślności, ośmielamy się powiedzieć, że niedługo, bardzo niedługo, Zakon Rycerzy Kolumba zajmie czołowe miejsce pośród najlepszych katolickich korporacji spółdzielczych w Unii. (...) »Jedność i miłosierdzie« to nasze motto. Jedność po to, aby zdobyć na tyle siły, by móc nieść sobie wzajemnie miłosierną pomoc w życzliwości, dopóki żyjemy, a także w świadczeniu finansowego wsparcia tym, których pozostawiamy, by opłakiwali nasze odejście” (25 sierpnia 1883 r.)

„Zakon Rycerzy Kolumba jest dziś tym samym, czym był w chwili założenia, tzn. jest Zakonem złożonym z katolików i stworzonym dla dobra katolickich rodzin (...). Nie tylko w chorobie, ale i wtedy, gdy śmierć zabierze rodzinie źródło utrzymania” (30 maja 1885 r.).

CZYTAJ DALEJ

Anatom: jako chrześcijański artysta czuję się dyskryminowany

2020-08-06 13:44

[ TEMATY ]

LGBT

dyskryminacja

facebook.com/anatom

- Przeczytałem właśnie artykuł w którym znane, szanowane przeze mnie postacie ze środowiska hip-hopowego wypowiadały się na tematy dotyczące aktualnej sytuacji ludzi identyfikujących się jako osoby LGBT+. Mam na ten temat kilka przemyśleń od jakiegoś czasu i pragnę się nimi z Wami podzielić – pisze na swoim profilu raper Anatom.

Jak czytamy w dalszej treści postu nowotarskiego artysty:

- Jestem też przekonany, że stanowisko wszystkich ludzi wierzących, zostało mówiąc kolokwialnie wrzucone ‚do jednego wora’ z faszystami, pedofilami, wojującymi starszymi (lub nie) duchownymi, którzy mocno pogubili się w swojej retoryce i, świadomie lub nie, propagują nienawistne poglądy przecząc Ewangelii.

To tak jakbyśmy wszystkich homoseksualistów postawili w jednym szeregu z tymi, którzy na marszach w celach dla mnie niezrozumiałych profanują religijne symbole. Byłoby to, delikatnie mówiąc, mocno nieuczciwe.

Szanuję każdą osobę tak samo, niezależnie od wierzeń, poglądów czy preferencji seksualnych. Już w czasach gimnazjalnych, gdy moje poglądy nie były jasno ukształtowane, miałem dwóch kolegów homoseksualistów, z którymi zawsze miałem dobre relacje. Dzisiaj, z tego co wiem, nie mieszkają już w Nowym Targu i nie mam z nimi kontaktu, natomiast moje spojrzenie na nich nie zmieniło się. Wręcz przeciwnie, odkąd staram się być osobą świadomie żyjącą według nauki płynącej z Ewangelii, mam do takich ludzi jeszcze więcej miłości i otwartości.

Boli mnie, gdy jakikolwiek człowiek jest krzywdzony, niesprawiedliwie traktowany, gdy się go dyskryminuje, poniża, odbiera prawo głosu, gdy się go terroryzuje psychicznie, gdy stosuje się wobec niego fizyczną przemoc w imię jakichkolwiek idei. To złe postępowanie i nie zgadzam się z nim! Podzielam zdanie wielu raperów, którzy zabrali głos w wyżej wspomnianym artykule jak np. Pezeta czy Solara.

Odnoszę jednak wrażenie poparte wieloma doświadczeniami, że akceptacja osób o odmiennych od większości poglądach zdaje się być skierowana mocno w jedną stronę (jasne, rozumiem, że broni się mniejszości) a publiczne manifestowanie swojego poparcia dla środowiska LGBT+ stało się globalnym trendem, jakkolwiek brutalnie to brzmi.

Skąd takie przekonanie? Ano stąd, że od sześciu lat jestem osobą deklarującą się jako Chrześcijanin w świecie muzyki. Można powiedzieć, że sześć lat temu przeżyłem swego rodzaju coming out i jest to określenie idealnie obrazujące to, z czym później musiałem się zmagać i co towarzyszy mi do dzisiaj. Oczywiście przyznaję się do tego, że z początku moja ofensywna postawa jako radykalnego neofity była nie do przyjęcia, do czego przyznałem się w hot16challenge2 ale wielokrotnie już wcześniej odcinałem się od tych zachowań, które najprawdopodobniej nie były motywowane czystą Miłością a podświadomym poczuciem wyższości, co było złe.

Czuję się jednak dyskryminowany. Czuje się wykluczony ze środowiska hip-hopowego w którym spędziłem ponad połowę swojego życia. Raperzy z którymi na tzw. backstage’u mam dobry kontakt niechętnie się dogrywają nie chcąc za bardzo identyfikować się z raperem uznawanym przez ogół za chrześcijańskiego.

Duże wytwórnie, których szeregi zasilają już prawie wszyscy raperzy, którzy otarli się o mainstream nie są zainteresowane współpracą, gdyż nie wiedzą jak sprzedać muzykę kogoś o takim wizerunku jak mój. Media niechętnie informują ludzi o premierach moich singli czy albumów.

Nie mam jak dotrzeć do ludzi ukazując im, że środowisko tych prawdziwie wierzących wcale nie pała nienawiścią do reszty świata myślącej nieco inaczej.

Artyści jawnie określający się jako muzułmanie w najlepsze rozwijają swoje kariery w kraju, w którym znaczna większość deklaruje się jako katolicy. Mniejszości homoseksualne są wspierane przez wielkie wytwórnie, przez wielkich artystów będących głosem pokolenia młodych.

I DOBRZE! Cieszę się, że każdy w dzisiejszych czasach może mieć głos i walczymy o prawa wszystkich…

A jednak nie wszystkich bo artyści chrześcijańscy celowo są pomijani przez główny nurt kulturowy ze względu na swoje przekonania i przynależność do Kościoła.

Nie chcę tłumaczyć sobie tego męczeństwem za wiarę, bo chciałbym żyć pośród ludzi, mieć z nimi relację, robić wspaniałe rzeczy i wzajemnie darzyć się szacunkiem i miłością. Jednak nie mogę bo jestem a priori zepchnięty na margines jako ‚katol faszysta z mózgiem wypranym przez kościół księży pedofilów i złodziei.’

To przykre i boli mnie fakt, że walcząc o prawa jednej mniejszości, w ich miejsce spychamy innych.

Warto się nad tym zastanowić.

No offense jak zawsze (uśmiech)

Anatom

CZYTAJ DALEJ

Udany odpust mimo koronawirusa. Wkrótce zapraszają na koncert

2020-08-06 20:48

[ TEMATY ]

odpust

Maryja

św. Franciszek

koncert organowy

porcjunkula

MJscreen

Odpust Porcjunkuli w Cieszynie.

Dziś wszyscy tworzymy Porcjunkulę, cząsteczkę. Razem z nami trwa na modlitwie Maryja, która jest przede wszystkim dla nas Matką. Jej nie jest obojętny nasz los. Ona uczy nas zawierzenia Bogu nie słowami, lecz przykładem życia. Przypomina, że wszelkie odpowiedzi znajdziemy w Chrystusie – powiedział ks. Tomasz Kotlarski na odpuście w Cieszynie.

Parafia św. Elżbiety w Cieszynie przeżywała 2-dniowe uroczystości z okazji odpustu Porcjunkuli ku czci Matki Bożej Anielskiej. W tej świątyni znajduje się obraz Matki Bożej Anielskiej, który przedstawia, jak św. Franciszek wyprasza odpust.

Świętowanie rozpoczęło się w sobotę 1 sierpnia Nieszporami Maryjnymi i Mszą św. Co roku ten odpust miał bardzo uroczystą oprawę. W tym roku jednak, z powodu epidemii, nie było tak bogatej zewnętrznej oprawy ani tzw. imprez towarzyszących. Koncentrowali się na duchowym przeżywaniu tych dni. – Przeżywamy trudny czas, który z pewnością nas wszystkich zaskoczył. Ale mimo tego trudnego doświadczenia pragnęliśmy normalnie przeżywać ten czas z Panem Bogiem i móc zyskać odpust zupełny, czyli darowanie kar, które słusznie się nam należą. Ten odpust jest wielkim darem, który trzeba nam ciągle na nowo odkrywać – zaznacza administrator parafii ks. Tomasz Kotlarski. Dodaje, że ucieszył go fakt, że dużo osób uczestniczyło w uroczystościach odpustowych: parafianie i goście, siostry zakonne, przedstawiciele grup parafialnych, poczty sztandarowe.

W wygłoszonym kazaniu zauważył, że Pan Bóg powołał św. Franciszka do szczególnej służby w świecie i w Kościele, a jego misja miała polegać na odbudowaniu duchowego Kościoła. Ulubionym miejscem modlitwy Franciszka była mała kapliczka poświęcona Matce Bożej Anielskiej. Tam zgromadził pierwszych swych braci. – W 1216 r. w kapliczce św. Franciszek ujrzał jasność: Chrystusa na tronie i Maryję, otoczonych chórami aniołów. Pan Jezus zapytał: „Franciszku, czego byś pragnął dla zbawieniu dusz? Proszę, aby każdy kto przekroczy ten próg kościoła skruszony, otrzymał odpust zupełny za wszystkie popełnione grzechy”. Matka Boża w otoczeniu aniołów przypomina nam o miejscu naszego przeznaczenia, bo nasza ojczyzna jest w niebie, tu jesteśmy tylko pielgrzymami. To prawda głęboko wpisana w nasze ziemskie pielgrzymowanie: pielgrzymujemy przez życie ku życiu – podkreślił ks. T. Kotlarski dodając, że jedynym językiem, na które należy przełożyć swoje troski, jest język modlitwy.

Po Mszy św. wieczornej przeszła wokół kościoła Procesja Maryjna. Mężczyźni nieśli figurę Matki Bożej, a wierni świecie świece. A przed Mszą wieczorną w niedzielę oprawiono nabożeństwo do Matki Bożej Anielskiej.

O odpuście będzie można również poczytać w Niedzieli – w dodatku Niedziela na Podbeskidziu nr 33 na 16 sierpnia 2020 r.

Wkrótce w tejże parafii odbędzie się koncert w ramach Wieczorów Muzyki Organowej i Kameralnej u św. Elżbiety. Organizatorzy zapraszają do kościoła w niedzielę 16 sierpnia o godz. 19:00. Na altówce zagra Anna Utmańczyk, a na organach - Tomasz Barcik. Będzie można złożyć ofiarę na remont zabytkowych organów.


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję