Reklama

Stojąc pod krzyżem

W Święto Podwyższenia Krzyża Świętego cały nasz naród zjednoczył się wokół prawdy o obecności krzyża w naszej przestrzeni codziennego chrześcijańskiego życia. Centralnym wydarzeniem była modlitwa, adoracja i nabożeństwo Drogi Krzyżowej, które miało miejsce na lotnisku Kruszyn k. Włocławka. Uczestniczyli w nim również przedstawiciele naszej archidiecezji, a o oprawę muzyczno-wokalną, a także modlitewną zatroszczyli się członkowie opisywanej niedawno przez nas Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej. W siedzibie Wspólnoty, w klasztorze Ojców Dominikanów, spotkałem się z przedstawicielami Wspólnoty Markiem Jaskułą i Dariuszem Bieleckim, którzy podzieli się swoimi doświadczeniami uwielbienia krzyża Pańskiego.

Niedziela szczecińsko-kamieńska 42/2019, str. III

Archiwum Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Robert Gołębiowski: – Jak to się stało, że zostaliście zaproszeni do uczestnictwa w adoracji krzyża podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”?

Wspólnota Miłości Ukrzyżowanej: – Zaproszenie było dla nas miłym zaskoczeniem. Poznaliśmy się z Lechem Dokowiczem podczas czuwania na Jasnej Górze, słyszał nas i to on zdecydował, abyśmy objęli całościowo od strony muzycznej czuwanie „Polska pod Krzyżem”. Wiemy też, że pieśni pasyjne naszej Wspólnoty towarzyszą mu w osobistej duchowej formacji. We Włocławku naszą modlitwę pieśniami, trwającą od samego rana aż do późnych godzin nocnych, oparliśmy na naszym dotychczasowym reperaturze, a my odczytaliśmy to zaproszenie, aby tam śpiewać pieśni katechetyczne o krzyżu i ukazywać treści odrzucane przez współczesność, a dotyczące cierpienia, gardzenia krzyżem, a najbardziej, by ciągle pamiętać, że na krzyżu Chrystus nas zbawił. Chcieliśmy mocno podkreślić to, że na krzyżu dokonała się ofiara miłości, która została dopełniona zmartwychwstaniem.

– Jak sami więc przeżyliście duchowo to spotkanie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Każdy z nas przeżył to spotkanie bardzo osobiście wewnętrznie. Patrząc generalnie, to byłem zbudowany obecnością tylu wiernych, którzy z prawdziwą pobożnością przyszli pod krzyż. Zgromadził się Kościół na modlitwie i to poczucie wspólnotowości było niezaprzeczalną wartością. Obok Eucharystii na zawsze w sercu pozostanie Droga Krzyżowa z piękną oprawą, ale najważniejsze były świadectwa, które oparte były na Słowie Bożym i osobistych doświadczeniach krzyża tych, którzy bardzo często doświadczyli ekstremalnie trudnego krzyża albo zagubili się wewnętrznie i moralnie. Bóg jednak dał im łaskę wyjścia z tego w bardzo konstruktywny sposób, szczególnie przez przebaczenie. Z drugiej strony, Święto Podwyższenia Krzyża było jakby niedoceniane w życiu Kościoła. Wielką wartością było ukazanie go jako fundamentu, na którym budować mamy własną świętość.

– Czym jest krzyż w wymiarze Waszej Wspólnoty? Jakie wartości wypływające z orędzia krzyża naśladujecie i chcielibyście je ofiarować współczesnemu człowiekowi?

– Każda wspólnota wybiera do kontemplacji w swym charyzmacie pewien fragment zbawczej misji Chrystusa. Nas zachwyciła miłość płynąca z krzyża, który w osobie Chrystusa bierze na siebie nasze grzechy i z miłości oddaje życie, a chwilę później zmartwychwstaje, by okazać pełnię miłości. Krzyż jest znakiem sprzeciwu i współczesny człowiek także takim ma być, jeśli chce być autentycznym świadkiem krzyża. Pragniemy te wydarzenia przeżywać we wspólnocie, w braterstwie, sławiąc krzyż przez modlitwę, układane pieśni i wydawanie płyt. Jesteśmy ze sobą już od 26 lat i co tydzień spotykamy się na modlitwie, adoracji, dzieleniu się przeżywaniem naszej duchowości. W centrum jest zawsze Liturgia Słowa Bożego, dlatego rozpoczynamy nasze spotkania od Nieszporów później przeżywamy Liturgię Eucharystyczną. Duże znaczenie ma dla nas także cisza adoracyjna, gdy słuchamy co mówi do naszego serca Chrystus Ukrzyżowany. Duchowość krzyża jest w centrum, a obudowana jest elementami wspierającymi, czyli braterstwem, kontemplacją i ewangelizacją poprzez naszą działalność muzyczną i docieraniem do ludzkich wnętrz z przekazem naszych płyt.

Reklama

– Wydajecie obecnie nową płytę pt. „Stojąc pod krzyżem”. Jakie znalazły się tam utwory?

– Jest to już 20. płyta wydana przez nas. Jest ona nietypowa, gdyż nie ma tam nowych utworów, ale znajdują się na niej pieśni z poprzednich płyt. Nasz profil jest jeden: szerzyć duchowość Pana Jezusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Na płycie umieściliśmy 13 pieśni, które mają charakter adoracyjny, duchowy i katechetyczny. Jest również pieśń maryjna, która ukazuje nam zbawcze spojrzenia Matki Chrystusa na Jego ofiarę. Warto dodać, że wszystkie utwory są natchnieniem naszych serc, gdyż nie powielamy innych opracowanych utworów.

– Spotkanie we Włocławku, kilkutysięczna Droga Krzyżowa w Szczecinie i inicjatywy parafialne uświadomiły nam zbawcze znaczenie Krzyża. Czy możemy wszystkich zainteresowanych zaprosić na Wasze spotkania?

– Bardzo serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych naszą duchowością na spotkania otwarte, które mają miejsce w I i III wtorek miesiąca o godz. 19. Spotkania te odbywają się po Mszy św. w sali Świętej Trójcy w dolnej części klasztoru Ojców Dominikanów przy pl. Ofiar Katynia. W pozostałe wtorki mamy zamknięte spotkania naszej przeszło 30-osobowej grupy, gdyż tak jak to już opisywaliśmy, wejście do wspólnoty wiąże się z procesem formacyjnym i podjęciem świadomej decyzji uczestnictwa w niej. Zapraszam także na Seminarium Odnowy Życia Chrześcijańskiego, które rozpoczęło się w środę 2 października i przez kolejnych dziewięć tygodni odbywać się będzie w każdą środę o godz. 19 w bocznej kaplicy kościoła Ojców Dominikanów. Podstawą spotkania jest zawsze katecheza, później modlitwa, śpiew i głoszone jest świadectwo o krzyżu.

2019-10-16 12:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czas na formację i zaplanowanie działań w diecezji

2026-08-27 14:18

[ TEMATY ]

dni duszpasterskie

diecezja zielonogórsko ‑ gorzowska

Parafia Ducha Świętego w Zielonej Górze

Monika Wertz

Pierwszego dnia odbyło się zaprzysiężenie nowych proboszczów

Pierwszego dnia odbyło się zaprzysiężenie nowych proboszczów

W zielonogórskim kościele pw. Ducha Świętego rozpoczęła się letnia edycja Diecezjalnych Dni Duszpasterskich - okresowego spotkania formacyjnego dla wszystkich kapłanów diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Dni Duszpasterskie organizowane są systematycznie dwa razy w roku, pod koniec wakacji letnich i w okresie zimowym. - Są sprawy we wspólnocie Kościoła, które wymagają przemyślenia, podjęcia pewnych konkretnych rozwiązań. Do takich należy zawsze rok duszpasterski – jego tematyka i pewne zadania, które chcemy przełożyć na życie parafii, stąd tematyka związana z tym rokiem duszpasterskim, zapowiedzią przyszłego i ten biblijny aspekt, który będzie przedmiotem wykładu naszego prelegenta. Jest też szereg informacji diecezjalnych, które wymagają bezpośredniego przekazu dla naszych księży – wyjaśnia bp Tadeusz Lityński.
CZYTAJ DALEJ

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

Pełna przygód podróż relikwii świętej Moniki z Ostii do Rzymu

2026-08-27 16:45

[ TEMATY ]

relikwie

Rzym

św. Monika

Ostia

@Vatican Media

Kościół św. Augustyna, kaplica św. Moniki

Kościół św. Augustyna, kaplica św. Moniki

Odkrycie doczesnych szczątków matki biskupa Hippony, w pobliżu kościoła św. Aurei, niedaleko pozostałości starożytnego portu w Ostii, datuje się na XV wiek. Relikwie zostały przeniesione do stolicy Włoch przez zakonników augustiańskich za zgodą papieża Marcina V. Obecnie przechowywane są w specjalnej kaplicy rzymskiej bazyliki św. Augustyna na Polu Marsowym.

W roku 387, w Ostii nad Tybrem, zmarła święta Monika, niezwykła postać starożytnego chrześcijaństwa i matka świętego Augustyna. Przez wieki jej grobowiec pozostawał otoczony opieką na terenie Ostii. Najcenniejszym świadectwem archeologicznym z tego okresu jest inskrypcja nagrobna w formie wierszowanego epitafium, sporządzona przez konsula Anicjusza Auchenia Bassusa. Fragment inskrypcji został odkryty w 1945 roku na płycie nagrobnej, na dziedzińcu przylegającym do obecnego kościoła św. Aurei w Ostii, gdzie prawdopodobnie został wtórnie wykorzystany w średniowiecznym grobie. Odkrycie to potwierdziło pierwotną lokalizację grobu świętej właśnie na tym obszarze cmentarnym.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję