Reklama

Niedziela Częstochowska

Pogłębić wiedzę

Społeczność Wyższego Instytutu Teologicznego w Częstochowie 18 października z ufnością zainaugurowała nowy rok akademicki

Niedziela częstochowska 43/2019, str. 8

[ TEMATY ]

studia

instytut

inauguracja

rok akademicki

Beata Pieczykura/Niedziela

Studenci WIT to zarówno świeccy, jak i osoby konsekrowane

Studia w Wyższym Instytucie Teologicznym im. Najświętszej Maryi Panny Stolicy Mądrości w Częstochowie to nasza pasja – mówi Agnieszka z Kielc, studentka pierwszego roku. W podobnym tonie wypowiadają się Mateusz z parafii Stygmatów św. Franciszka z Asyżu w Ostrowach n. Okszą i Piotr z parafii św. Marcina w Zadrożu, przyszli organiści ze Studium Liturgii i Muzyki Kościelnej. Studenci, zarówno wierni świeccy, jak i osoby konsekrowane, pragną poddać umysły Prawdzie, a serca otworzyć na Miłość. Dlatego Ewa z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Pajęcznie chce „poznać Pana Boga, pokochać Go bardziej, dzielić się Nim z innymi, a w przyszłości pracować z dziećmi i młodzieżą”. Magda i Joanna przeżywają formację u Sióstr Misjonarek Klaretynek w Aleksandrii. – Nasi przełożeni posłali nas na studia, ponieważ są one jednym z podstawowych i ważnych elementów formacji; zdobycie wykształcenia teologicznego to tak naprawdę poznawanie Boga – powiedziała Magda. Zebranych na inauguracji roku akademickiego 2019/2020 w Wyższym Instytucie Teologicznym w Częstochowie powitał ks. dr Mikołaj Węgrzyn, dyrektor WIT: – Ośmielamy się śmiałością nie ludzką, ale pochodzącą od Ducha Świętego podjąć studia teologiczne, którym towarzyszy formacja do dojrzałego życia chrześcijańskiego i podjęcie różnych form ewangelizacji we współczesnym świecie. Z tej okazji Mszy św. w kaplicy seminaryjnej pw. Zesłania Ducha Świętego przewodniczył i homilię wygłosił abp Wacław Depo. Do „uczestników zmagań o komplementarność wiary i rozumu” ksiądz arcybiskup powiedział: – Prośmy Ducha Świętego o pogłębienie naszej wiary i ludzkiej współpracy w tym dziele, którym jest Uniwersytet i nasz Instytut.

Po immatrykulacji studentów I roku, wręczeniu dyplomów magisterskich, dyplomów i świadectw Studium Liturgii i Muzyki Kościelnej wykład inauguracyjny „Teologiczne recepty na kryzys Kościoła w Polsce” wygłosił ks. dr hab. Damian Wąsek.

Reklama

W ub.r. akademickim w Instytucie studiowało 125 studentów na studiach magisterskich i podyplomowych. W warsztatach biblijnych uczestniczyło 59 osób. Stopień magistra teologii Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie (Wyższy Instytut Teologiczny w Częstochowie jest związany umową z Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II w Krakowie) uzyskało 9 osób, a studia podyplomowe ukończyło 7 osób.

2019-10-22 13:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na Angelicum w Rzymie powstanie Instytutu Kultury Św. Jana Pawła II

[ TEMATY ]

instytut

św. Jan Paweł II

Angelicum

źródło: wikipedia.org

Fasada Papieskiego Uniwersytetu Świętego Tomasza z Akwinu (Angelicum)

W setną rocznicę urodzin papieża Jana Pawła II - 18 maja, na Wydziale Filozofii Papieskiego Uniwersytetu Świętego Tomasza z Akwinu w Rzymie (Angelicum) zostanie zainaugurowana działalność Instytutu Kultury Św. Jana Pawła II.

Jego misją będzie refleksja nad najbardziej aktualnymi problemami współczesnego Kościoła i świata w odniesieniu do myśli i nauczania św. Jana Pawła II.

Przeczytaj także: Franciszek podkreślił znaczenie dialogu ze światem kultury i wkładu w tej dziedzinie Jana Pawła II (dokumentacja)

W informacji przekazanej PAP podano, że inicjatorami projektu są dwie organizacje pozarządowe z Polski, które prowadzą działalność związaną z aktywnością naukową, charytatywną oraz z krzewieniem myśli i kultury chrześcijańskiej. Jest to fundacja Świętego Mikołaja i Fundacja Futura – Iuventa.

Pierwsi studenci zaczną zajęcia wraz z początkiem roku akademickiego 2020/2021. Do współpracy w roli wykładowców Instytut Kultury Św. Jana Pawła II planuje zaprosić wybitnych intelektualistów z całego świata, reprezentujących różne dyscypliny naukowe. Równolegle uruchomiony zostanie program stypendialny dla młodych naukowców.

"Będziemy gościć wybitnych naukowców, prowadzić interdyscyplinarne badania naukowe, prace dydaktyczne, a także intelektualną refleksję nad kluczowymi problemami współczesnego świata, widzianymi z intelektualnej i duchowej perspektywy Świętego Jana Pawła II" – zapowiedział rektor Papieskiego Uniwersytetu Św. Tomasza z Akwinu w Rzymie o. prof. Michał Paluch OP.

Jolanta Gruszka z Rady Fundatorów Instytutu podkreśla, że powołanie Instytutu Kultury Św. Jana Pawła II będzie hołdem jej pokolenia na cześć Wielkiego Papieża. "W dniu jego wyboru byliśmy licealistami. Dlatego uznajemy za dzieło życia możliwość wsparcia tej niezwykłej formy kultywowania Jego myśli o chrześcijaństwie, o Europie, o Polsce, jaką jest Instytut Kultury Św. Jana Pawła II na Angelicum w Rzymie".

Dodała, że "nowe pokolenia zyskają wiele na rozumieniu siebie i świata studiując myśl Świętego Papieża z Polski, którego rola wykracza poza obecny horyzont i ma kolosalne znaczenie dla przyszłości Kościoła i świata. To z naszej strony próba spłacenia niespłacalnego długu".

Intencją twórców Instytutu Kultury Św. Jana Pawła II jest utworzenie ośrodka interdyscyplinarnych studiów i badań naukowych, traktującego nauczanie Karola Wojtyły, jako punkt wyjścia i stały punkt odniesienia w refleksji nad najbardziej aktualnymi problemami współczesnego Kościoła i świata.

"Wierzymy, że wraz z Janem Pawłem II można i należy patrzeć nie tylko na czasy jego pontyfikatu, ale również na współczesne i przyszłe problemy wiary, filozofii, kultury, nauki, polityki i kwestie społeczne" – zwrócił uwagę prezes Fundacji Świętego Mikołaja dr Dariusz Karłowicz.

"Chcemy skupiać się nie tylko na badaniu dorobku Wielkiego Papieża, ale również na myśleniu wraz z nim o najważniejszych sprawach kultury duchowej, a więc np. solidarności, miłosierdziu, sztuce chrześcijańskiej, miejscu Kościoła we współczesnym świecie czy kryzysie duchowym Europy" - dodał.

Mateusz Jan Bednarkiewicz z Fundacji Futura – Iuventa wyraził radość, że "tak prestiżowy ośrodek naukowy, jak Angelicum będzie zajmował się aktualizowaniem oraz upowszechnianiem spuścizny duchowej i intelektualnej świętego Jana Pawła II w formie tak inspirującej, nowoczesnej i otwartej na dialog, jak Instytut Kultury". Zaznaczył, że dla niego osobiście jest to kontynuacja pracy prowadzonej przez jego ojca, mecenasa Macieja Bednarkiewicza, który podczas pontyfikatu Jana Pawła II wspierał papieskie inicjatywy, zwłaszcza te adresowane do ludzi młodych, "widząc w tym obowiązek tak wobec Wielkiego Papieża jak i przyszłości".

Papieski Uniwersytet Św. Tomasza z Akwinu w Rzymie Angelicum jest jedną z najbardziej wpływowych uczelni katolickich na świecie, która kształci przyszłe elity Kościoła, wywierając tym samym bardzo istotny wpływ zarówno na sposób myślenia, jak i kierunki zmian dokonujących się w Kościele.

Na tej uczelni młody ks. Karol Wojtyła, przyszły papież Jan Paweł II, dopracowywał swoją formację intelektualną i duchową, odbywając studia w latach 1946-48, wieńcząc je pracą doktorską pt. "Zagadnienia wiary u świętego Jana od Krzyża".

"Angelicum, które można śmiało nazwać macierzystą uczelnią Karola Wojtyły, jest naturalnym miejscem do stworzenia instytucji, która będzie inspirować się spuścizną św. Jana Pawła II. Dlatego powołanie Instytutu Kultury Św. Jana Pawła II właśnie na Angelicum przyczyni się do utrwalenia dorobku Karola Wojtyły we współczesnej myśli i kulturze chrześcijańskiej" – zaznaczył o. prof. Michał Paluch OP.

Zwrócił uwagę, że na Angelicum studiują elity całego katolickiego świata. "Formację intelektualną zdobywają u nas studenci z niemal stu krajów. Dotknięcie ich doświadczeniem spotkania z myślą Jana Pawła II, poprzez aktywność Instytutu Kultury, pozwoli roznieść iskrę jego nauczania do wszystkich zakątków ziemi" – dodał.

Działalność instytutu będzie w całości finansowana ze środków prywatnych. "Osoby chcące wesprzeć finansowo funkcjonowanie Instytutu Kultury Św. Jana Pawła II będą mogły tego dokonać za pośrednictwem stron internetowych Angelicum oraz Fundacji Świętego Mikołaja" – podano w informacji. (PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

Ks. Gremza dla KAI: na Białorusi modlimy się o nawrócenie rządzących i zaprzestanie prześladowań

2020-08-13 14:14

[ TEMATY ]

Białoruś

PAP/EPA/Toms Kalnins

Modlimy się o nawrócenie naszych władz, o powstrzymanie przemocy i represji społecznych. O pojednanie. Tak, aby ludzie przestali żyć w ciągłym zastraszeniu, w panice, w bezsilności - mówi w rozmowie z KAI ks. Antoni Gremza, wicekanclerz grodzieńskiej kurii i duszpasterz młodzieży.

Dorota Abdelmoula (KAI): Jak wygląda sytuacja w Grodnie dziś, kilka dni po wyborach, kiedy coraz więcej mediów mówi o tym, że zamieszki na Białorusi się kończą?

Ks. Antoni Gremza: Żyjemy w strachu, w panice. Ludzie w większych miastach boją się nawet wyjść na ulicę, boją się iść wieczorem do kościołów, nawet do tych, położonych w centrum miasta. Wszystko dlatego, że wciąż mają miejsce łapanki, pobicia, aresztowania. Napadani są np. ludzie wychodzący z kościoła. Jednak ci najodważniejsi wciąż przychodzą na Msze, nabożeństwa i wieczorne adoracje. Modlimy się o nawrócenie naszych władz, o powstrzymanie przemocy i represji społecznych. O pojednanie. Tak, aby ludzie przestali żyć w ciągłym zastraszeniu, w panice, w bezsilności. Bo dziś naprawdę większość ludzi się wycofała i boi się wyjść wieczorem z domów.

KAI: Kto pada ofiarą tych represji?

Ks. A. G: Zarówno oddziały OMON-u, jak i wojskowi łapią cywili. Są też „przebierańcy”, funkcjonariusze bez mundurów. Dla nich „wrogiem” jest każdy, kto znajdzie się na ulicy, albo np. wychodzi z kościoła. Czasem trudno jest wytłumaczyć, że cywil, który spaceruje, idzie na Mszę czy do swoich zajęć nie ma wrogich zamiarów. Służby nie przyjmują żadnych argumentów.

Ostatnio zaatakowano np. ludzi, którzy wychodzili z Mszy w parafii katedralnej w centrum miasta. Musieli uciekać z powrotem do katedry. Potrzebna była interwencja księży, którzy wyszli przed kościół i prosili, by nie bito ludzi. Tłumaczyli, że to wierni, którzy byli na Mszy i chcą wrócić do domów.

KAI: Czy Kościół jest szczególnie atakowany?

Ks. A. G.: Nie, potencjalnym celem jest każdy. Każdy cywil jest wrogiem i zagrożeniem dla „systemu”. Może nawet do księży w sutannach na razie mają jeszcze jakiś dystans i ich nie biją, ani nie aresztują. Ale arogancja jest wszędzie, a służby są wyćwiczone w niszczeniu ludzi.

KAI: Czy przed wyborami rzeczywiście mieliście nadzieję, że wynik może być inny?

Ks. A. G.: Nadzieja pojawiła się wraz z pojawieniem się kandydatki opozycyjnej. Ludzie rzeczywiście uwierzyli, że zmiany są możliwe. Ale kiedy ogłoszono wstępne wyniki wyborów, stało się jasne, że to fikcja, że doszło do manipulacji głosami. Takie potraktowanie ludzi, nieliczenie się z nimi, wywołało ogromne oburzenie. Dziś, czyli w czwartek, zaczęły strajkować największe zakłady w Grodnie.

KAI: Na ile cała sytuacja jest dla Was zaskoczeniem, a w jakim stopniu domyślaliście się, że może dojść do takich zamieszek i represji?

Ks. A. G.: Ludzie od dawna nosili w sercach niezadowolenie, które teraz znalazło ujście w protestach. Te protesty są dziś bezlitośnie tłumione, aby zdusić każdy przejaw wolności. Owszem, wiele można było przewidzieć, ale teraz w ludziach wzrosła świadomość, że mają swoje prawa: do wolności, do obrony swojego głosu. I z tym prawem do wolności toczy się teraz walka.

KAI: Wprawdzie władze Polski szybko zareagowały i zaczęły się upominać na arenie międzynarodowej o poszanowanie praw Białorusinów, ale pojawiły się też zarzuty, że takie apele należało kierować jeszcze przed wyborami. Czy, patrząc z Księdza perspektywy, zareagowaliśmy zbyt późno?

Ks. A. G.: Nie jestem politykiem, więc trudno mi te działania polityczne oceniać. choć ten problem musi zostać rozwiązany wewnątrz. Naród sam musi się wyzwolić. Niemniej jednak głosy solidarności z zewnątrz i duchowe wsparcie są bardzo ważne, podobnie, jak świadomość że opinia publiczna jasno jest po stronie tych, którzy są krzywdzeni. Tym bardziej, że ludzie jednogłośnie domagają się dziś nowych wyborów, wolnych, demokratycznych i o to się modlą. A także o to, by rządzący zaczęli z nimi rozmawiać, zamiast ich prześladować.

KAI: Czy te strajki, protesty, postulaty mogą według Księdza przynieść jakieś owoce?

Ks. A. G.: Czas pokaże. Na razie agresja jest wielka, nie do opanowania. Modlimy się nie tylko o to, aby zaprzestano przemocy wobec obywateli, ale też aby oni nie odpowiadali agresją. O to apelowali z resztą ostatnio abp Kondrusiewicz i bp Budkiewicz z Witebska. Nie chcemy, żeby doszło do zemsty za zemstę. Ludzie się trzymają, ale nie wiadomo, na jak długo starczy im sił.

KAI: Abp Kondrusiewicz zaapelował w ostatnich dniach o utworzenie „okrągłego stołu” i pokojowych rozmów o przyszłości kraju – na ile, według Księdza, ta prośba może nakłonić władze Białorusi do zmiany prowadzonych działań?

Ks. A. G.: Trudno powiedzieć… trudno, żeby Kościół katolicki mógł być mediatorem w tych sprawach, nawet jeśli rządzący muszą się z nami liczyć. Bardziej Cerkiew Prawosławna, ale ta jest po stronie władz.

KAI: A jak wygląda dziś codzienne życie duszpasterskie w Kościele katolickim na Białorusi? Najpierw w cieniu pandemii, teraz – trwających zamieszek?

Ks. A. G.: Przede wszystkim, staramy się nieść pod strzechy nadzieję i pociechę, że miłość jest mocniejsza od nienawiści. Bo ludzie, jak mówiłem, są dziś przestraszeni i załamani. Wielkie poczucie odpowiedzialności za kraj jest też w młodych ludziach. To oni proszą nas księży o modlitwę. Na przykład wystąpili do biskupa z prośbą o codzienną adorację na terenie całej diecezji i rzeczywiście odważnie przychodzą, modlą się. Są wyczuleni na prawdę.

Tak więc Kościół żyje, modli się, choć wierni, którzy przychodzą, nie są tak liczni, jak przed pandemią. U nas kościoły nie zostały zamknięte z powodu koronawirusa. Wszyscy wierni, którzy czuli się zagrożeni do dziś mają możliwość skorzystania z dyspensy od niedzielnej Mszy św., ale ci odważni cały czas przychodzili i przychodzą. Zachowują dystans, noszą maseczki. Walczymy modlitwą i wszystkimi możliwymi środkami bezpieczeństwa.

Uczymy też naszych wiernych, że trzeba żyć w prawdzie. Przy okazji wyborów apelowaliśmy do członków komisji wyborczych, by nie fałszowali wyników, by prawidłowo liczyli głosy, przypominaliśmy, ze oszustwo jest grzechem ciężkim.

KAI: Co może dziś zrobić Kościół w Polsce i na świecie, by Wam pomóc, by nie przechodzić obojętnie?

Ks. A. G.: Na pewno na pierwszym etapie potrzebne są modlitwa i publiczne wsparcie poszkodowanych. Władza nie liczy się z wyrazami wsparcia, ale ważne, żeby wiedziała, ze opinia publiczna jest po stronie obywateli. Nasi mieszkańcy są bardzo solidarni i to rodzi wiele dobrych gestów. Sami starają się zbierać środki, by pomóc poszkodowanym, którzy potrzebują leczenia, ale też muszą spłacić ogromne mandaty, jakie otrzymali. Powstał specjalny fundusz, który obywatele sami próbują zasilać swoim wkładem. I to chyba tyle, na razie więcej nie da się zrobić.

KAI: Pamiętam spotkanie Rady Konferencji Biskupich Europy, które kilka lat temu odbyło się w Mińsku. Wydaje mi się, ze wówczas w zachodnich mediach nie wybrzmiały za bardzo rzeczywiste wyzwania Kościoła na Białorusi, ale raczej podkreślano atmosferę dobrej współpracy z rządzącymi i wzajemnej serdeczności…

Ks. A. G.: Rzeczywistość zewnętrzna bardzo różni się od układów wewnętrznych. Na pewno patrząc na tę zewnętrzną formę układy między państwem a Kościołem są dobre, ale Kościół nie może wpływać na kwestie społeczne, czy polityczne. Ma bardzo ograniczone prawo głosu. Mamy rozdział państwa od Kościoła, który sprawia, że nie mamy wpływu na sytuację, możemy wspierać naszych wiernych tylko duchowo i w ramach działalności duszpasterskiej wewnątrz kościelnych murów.

Trudno oderwać rzeczywistość Kościoła od państwa. Zmiany społeczne wpływają na Kościół, wymagają od nas odpowiedzi, niesienia wsparcia i nadziei wiernym, wychowywanie ich w duchu godności, aby o niej pamiętali i jej nie zatracali, nie rezygnowali z niej. Na razie jakoś się udaje.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Skarby polskiego oręża

2020-08-13 15:43

[ TEMATY ]

wystawa

Bitwa Warszawska

Muzeum Wojska Polskiego

100‑lecie Cudu nad Wisłą

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

W Muzeum Wojska Polskiego otwarto wystawę „Czas Chwały. Bitwa Warszawska 1920 r. 18. decydująca w dziejach świata” upamiętniającą setną rocznicę polskiego zwycięstwa w wojnie polsko-bolszewickiej.

Aranżacja wystawy podkreśla rangę zabytków związanych z walkami o niepodległość i bohaterami tego okresu. Znajdziemy m.in.: mundury Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz jego najbliższego współpracownika gen. Kazimierza Sosnkowskiego, a także pamiątki związane z księdzem Ignacym Skorupką, kapelanem 236. Ochotniczego Pułku Piechoty, który poległ 14 sierpnia 1920 r. pod Ossowem.

W przestrzeni muzealnej umieszczono replikę samolotu, którym latał Merian Cooper, pilot eskadry kościuszkowskiej, uwagę widza skupia wykonana nowoczesną techniką sylwetka wodza zwycięskiej armii Józefa Piłsudskiego siedzącego na słynnej Kasztance.

- W roku 2020 przypada zarówno 100. rocznica Bitwy Warszawskiej, która zadecydowała o istnieniu i przetrwaniu państwa polskiego, a być może znacząco zmieniła także losy Europy, jak też 100 lat istnienia Muzeum Wojska Polskiego – przypomniał Paweł Żurkowski, dyrektor Muzeum Wojska Polskiego. Podkreślił, że na kilka dni przed decyzją o rozpoczęciu wyprawy kijowskiej Marszałek Piłsudski podpisał dekret o utworzeniu Muzeum Wojska prawdopodobnie zupełnie nie przewidując, że po tak dramatycznych okolicznościach kilka miesięcy później rzeczywiście chwała oręża polskiego będzie się mogła zmaterializować w murach Muzeum.

W reakcji na zagrożenie bolszewickie obywatele w różnym wieku, z różnych grup społecznych, odpowiedzieli na wezwanie Ojczyzny i latem 1920 r. wstąpili w szeregi Armii Ochotniczej. Wśród nich znalazł się 58-letni kapral Stanisław Podymowski z 1. Pułku Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego. Na ekspozycji możemy zobaczyć jego rogatywkę z charakterystyczną kokardą, która zdobiła mundury żołnierzy-ochotników, i szablę wz. 1917.

Symbolem ofiarności społeczeństwa na rzecz walczącej ojczyzny jest obrączka żelazna Złoto Armii Ochotniczej 1920 r. i pokwitowanie za dwie obrączki złote zamienione na żelazne nr 2285 z 24 sierpnia 1920 r., otrzymane w zamian za dwie złote obrączki od Marii i Antoniego Chełmickich. Obrączka i dokument zostały podarowane do zbiorów Muzeum w lipcu 2020 r.

Wiceprezes zarządu PKO Banku Polskiego Jan Emeryk Rościszewski zwróci uwagę, że bank ma ścisły związek ze zwycięstwem w 1920 r. - Jeśli tamtego zwycięstwa by nie było, nie byłoby również banku. Polska historia jest nadzwyczaj pasjonująca i wspaniała. Jeśli popatrzymy na nią, to jest to historia przede wszystkim polskiego oręża. Historia polskiej bankowości jest również historią polskiego oręża, bo jeśli popatrzymy na dokumenty banku, kiedy rekrutowano pracowników przed wojną, to preferencje w przyjmowaniu mieli oficerowie, kawalerowie orderu Virtuti Militari, Krzyża Walecznych i bohaterowie naszej niepodległości - zauważył przedstawiciel partnera strategicznego Muzeum Wojska Polskiego i przywołał postać drugiego prezesa Pocztowej Kasy Oszczędności Henryka Grubera, kapitana Legionów Polskich, bohatera wojny 1920 i kawalera krzyża Virtuti Militari. – Był postacią wybitną, człowiekiem, który skodyfikował polskie prawo ubezpieczeniowe i wprowadził polską bankowość do jednej z najlepiej zorganizowanych bankowości w ówczesnej Europie – zaznaczył Rościszewski.

Na wystawie warto też zwrócić uwagę na barwne sztandary jednostek walczących w obronie odzyskanej niepodległości. Niejednokrotnie były one darem lokalnych społeczności, które wręczały je oddziałom idącym na front. Szczególnie cennymi są znaki 101. Rezerwowego Pułku Piechoty i 205. Ochotniczego Pułku Piechoty.

W wojnie 1920 r. Wojsko Polskie zdobyło około pięćdziesięciu sztandarów wroga, które znalazły się w Muzeum Wojska. Tylko jeden z nich, 101. Pułku Strzeleckiego Armii Czerwonej, przetrwał w Muzeum do dzisiaj. Resztę, decyzją Głównego Zarządu Politycznego Wojska Polskiego w latach 50. XX wieku przekazano do ZSSR. Zwiedzający mają niepowtarzalną okazję obejrzenia, ukrytego przez lata sztandaru, wraz z innymi trofeami m.in. kurtką dowódcy 152. Pułku Strzeleckiego zdobytą pod Okrzeją w czasie kontrofensywy znad Wieprza. Na wystawie zaprezentowano także kilka zrekonstruowanych bolszewickich sztandarów, zabranych we wspomnianych latach 50.

Muzeum Wojska Polskiego wzbogaciło się także o kolekcję pamiątek po Henryku Brzezowskim, kawalerzyście, żołnierzu I wojny światowej i wojny polsko-bolszewickiej. Płk Henryk Brzezowski dowodził VII Brygadą jazdy podczas największej bitwy kawaleryjskiej w XX w. – bitwy pod Komarowem 31 sierpnia 1920 r, w której polska kawaleria pobiła i zmusiła do odwrotu bolszewicką 1. Armię Konną Siemiona Budionnego.

Płk Brzezowski rozpoczął służbę wojskową w armii Austro-Węgier w 1900 r. jako wyróżniający się absolwent Terezjańskiej Akademii Wojskowej. W czasie I wojny światowej dowodził szwadronem,

a następnie dywizjonem jazdy. Za zasługi bojowe płk Henryk Brzezowski został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojskowego Virtuti Militari, czterokrotnie Krzyżem Walecznych, Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Komandorskim Orderu Gwiazdy Rumunii oraz Krzyżem Żelaznym.

Istotnym elementem zbioru są dokumentalne fotografie i albumy z lat 1898-1939 przedstawiające Wojsko Polskie, jak i armię austro-węgierską. Dopełnieniem kolekcji są dokumenty, wśród których znajduje się zaproszenie na raut organizowany przez prezydenta Ignacego Mościckiego na Zamku Królewskim na Wawelu i dyplom pośmiertnego nadania stopnie generała brygady z 1969 r.

Muzeum Wojska Polskiego, mieszczące się przy Al. Jerozolimskich 3, czynne jest od środy do niedzieli w godz. 10-16. W czwartki wstęp jest bezpłatny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję