Reklama

Polityka

Polityka rolna musi być sprawiedliwa

O polityce rolnej, dotacjach i zadaniach europejskiego rolnictwa z Januszem Wojciechowskim – już wkrótce komisarzem UE do spraw rolnictwa, rozmawia Piotr Grzybowski

Niedziela Ogólnopolska 44/2019, str. 40-41

[ TEMATY ]

Unia Europejska

European Union 2019

PIOTR GRZYBOWSKI: – Przede wszystkim – serdecznie gratulujemy nominacji na funkcję komisarza do spraw rolnictwa Unii Europejskiej.

JANUSZ WOJCIECHOWSKI: – Bardzo dziękuję, choć myślę, że gratulacje należą się głównie państwu polskiemu, które objęło bardzo istotny obszar odpowiedzialności Unii Europejskiej, którym jest rolnictwo – niesłychanie ważne dla całej Europy, ale szczególnie dla Polski.

– Wspólna polityka rolna została zapoczątkowana ponad 50 lat temu, jako jeden z kluczowych obszarów, którymi zajmuje się UE. Dlaczego w dalszym ciągu jest potrzebna?

– Powróćmy do czasów Konrada Adenauera, Charles’a de Gaulle’a czy Amintore Fanfaniego, ówczesnego premiera Włoch. Ci politycy, przywódcy europejscy mieli wizję i wyobrażenie tego, co jest potrzebne Europie. Wiedzieli, że potrzebne jej jest prowadzenie wspólnej polityki rolnej, ponieważ europejska społeczność musi mieć zabezpieczenie żywnościowe. Europa potrzebuje pewności, że wyżywi się sama, że nie będzie zdana na import żywności. Poza tym rolnictwo to nie jest tylko kwestia żywności, to także troska o środowisko czy krajobraz. Jest to po prostu strategicznie ważna sprawa. Dlatego rozpoczęto realizację wspólnej polityki rolnej i ona się sprawdziła mimo wcześniejszych różnych doświadczeń i słabości. To jest polityka, która zakończyła się sukcesem, aczkolwiek zagrożeń jest wiele. Europejskie rolnictwo jest w trudnej sytuacji i nie od razu jest możliwe osiągnięcie oczekiwanych rezultatów.

– Funkcja, którą Pan lada moment obejmie, jest jedną z kluczowych w Komisji Europejskiej. Dlaczego jest tak ważna?

– Dyrekcja Generalna ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich zarządza prawie 1/3 budżetu, a więc są to ogromne pieniądze – w granicach 400 mld euro na 7 lat. Poza tym to również kwestia bezpieczeństwa – polityka bezpieczeństwa. Mówimy zwykle o bezpieczeństwie obronnym – żeby nas nikt nie napadł, o bezpieczeństwie politycznym, energetycznym, klimatycznym – żebyśmy np. nie zamarzli w zbyt chłodnym klimacie. Musimy też jednak pamiętać o bezpieczeństwie żywnościowym – żeby nikt nie umarł z głodu. Polityka rolna to właśnie zabezpieczyła. Bez wsparcia, bez pomocy, która jest udzielana na poziomie unijnym, europejskie rolnictwo nie mogłoby istnieć. W wielu krajach dopłaty rolnicze stanowią dużą część dochodu rolników. W krajach takich jak Finlandia rolnictwo w ogóle by nie istniało, gdyby nie dopłaty unijne. Dlatego tak ważne jest prowadzenie wspólnej polityki rolnej. To jest ogromna rola osób ją realizujących. Dzięki wspólnej polityce rolnej i ogromnemu wsparciu w ogóle mamy rolnictwo.

– Wspomniał Pan o budżecie, który jest największym z przewidzianych na ten dział Komisji Europejskiej. W jakim kierunku będzie on realizowany?

– W swoim wystąpieniu w Parlamencie Europejskim mówiłem o tym, że europejskie rolnictwo musi być bardziej konkurencyjne, innowacyjne, bardziej zielone, nastawione na środowisko, a polityka rolna – bardziej skuteczna i bardziej sprawiedliwa. Rolnictwo konkurencyjne musi być rolnictwem wspieranym przez dotacje, a więc wszelkie pomysły, żeby ograniczać budżet UE, jeśli chodzi o rolnictwo, nie są dobre, ponieważ rolnictwo ma przed sobą ogromne wyzwanie. Ono musi być innowacyjne. Tu jest duże pole dla różnych badań naukowych, które przydadzą się rolnikom w konkretnej pracy. Bardzo się cieszę, że 10 mld euro ma być przeznaczone właśnie na badania naukowe w dziedzinie rolnictwa. Kolejną pozycją budżetową jest zielona polityka rolna, czyli przywiązywanie większej wagi do ochrony środowiska, do kwestii związanych z klimatem. To jest duża szansa akurat dla takich krajów jak Polska. Małe gospodarstwa mają możliwość dostać dodatkowe pieniądze, oczywiście pod warunkiem działania prośrodowiskowego.

– Nie tak dawno Zjednoczona Prawica w swojej kampanii wyborczej zapowiadała, że jednym z kluczowych elementów, o które będzie zabiegać w przyszłym budżecie unijnym, jest zwiększenie dopłat dla rolnictwa. Jak Pan widzi możliwość realizowania tego postulatu?

– Jesteśmy na dobrej drodze, choć – proszę mi wybaczyć – nie chcę o tym szczegółowo opowiadać, bo to jest kwestia m.in. różnego rodzaju politycznych i dyskretnych form negocjacji. Jest natomiast powszechna świadomość, że nie da się dalej uzasadniać tego, iż dopłaty do hektara są różne w różnych krajach członkowskich. Także w obrębie państw członkowskich tzw. Starej Unii. Nie ma żadnego uzasadnienia, że np. jeden rolnik dostaje 100 euro na hektar, a drugi 1000 euro. To trzeba ujednolicić. Krótko mówiąc, polityka rolna musi być sprawiedliwa. Mamy to wszystko policzone, wiadomo, o ile trzeba zwiększyć budżet UE, żeby można było wszystkim państwom członkowskim, które otrzymują zaniżone dopłaty, wyrównać dotacje do obecnego średniego poziomu europejskiego. Kwota rzędu niespełna 10 mld euro to zabezpieczy. Potrzebna będzie jednak batalia polityczna, żeby taką zgodę uzyskać, żeby wyrównanie dopłat było w miarę pełne.

– Wspomniał Pan, że jednym z Pańskich celów na nadchodzącą kadencję jest zwiększenie konkurencyjności rolnictwa. A jak to osiągnąć na rynku polskim?

– Ogromna szansa tkwi w produkowaniu żywności w zdrowy sposób, tzn. produkcji ekologicznej, w zgodzie z naturą, bez pseudonowoczesności. Rolnictwo, a zwłaszcza ta jego część, która się wiąże z hodowlą zwierząt, to nie może być taśma produkcyjna. Nie może być tak, że podstawą do prowadzenia hodowli zwierząt, które są surowcem dla przemysłu mięsnego, jest logika: im mniejszy koszt, tym większy zysk. To trzeba odrzucić. Rolnictwo ma na celu coś więcej niż tylko zarabianie pieniędzy. Rolnictwo ma do spełnienia pewną misję, którą jest troska o środowisko, o klimat, o dobrostan zwierząt. To jest zadanie europejskiego rolnictwa. Ja będę bardzo mocno stał na straży tych zasad.
W trakcie wysłuchania w europarlamencie wyjaśniałem jednak, że to nie może być realizowane na siłę, że rolnicy nie mogą być zmuszani do tego, by spełniali wyższe standardy środowiska, klimatu czy ochrony zwierząt. Muszą być do tego odpowiednio zachęcani, np. przez programy premiujące tych, którzy z własnej woli będą chcieli poprawiać dobrostan zwierząt, ograniczać emisję dwutlenku węgla itd. W tym obszarze jest bardzo wiele możliwości, a ich katalog cały czas się rozszerza. Naprawdę można robić dobre i ciekawe rzeczy przy wykorzystaniu do tego środków unijnych.

– Na światowym rynku żywności jest bardzo duża konkurencja. Czy są jakieś obszary, na których można by poprawić efektywność rolnictwa w Unii Europejskiej, w tym w Polsce?

– Myślę, że europejskie rolnictwo, jeśli chodzi o ilość produktów, nie ma szans w wyścigu z Ameryką Północną, Ameryką Południową czy częścią Azji. Europejskie rolnictwo jest zdecydowanie bardziej kosztowne. Z jednej strony – wyższe koszty pracy w Europie, wyższe koszty wynikające z różnych ograniczeń środowiskowych, klimatycznych stanowią spore obciążenie. Z drugiej jednak – jeżeli rolnictwo będzie odpowiednio wspierane, zwłaszcza w działaniach ekologicznych, to stworzy się wielka szansa dla niego w Europie, a jeszcze większa w Polsce. Któż, jeśli nie polskie rodzinne gospodarstwa jest lepiej przystosowany, żeby np. hodowlę świń prowadzić w cyklu zamkniętym? Własnego chowu prosięta, własne pasze do dokarmiania tych zwierząt i dostawa do najbliższych ubojni – nie 500 km, ale 50, powiedzmy, nie dalej... Tu naprawdę można zrobić dużo dobrego.

– Czy i w jakim stopniu polskie rolnictwo może czerpać z doświadczeń innych państw i jakie są przed nim wyzwania?

– Oczywiście, trzeba czerpać z doświadczeń wszystkich państw, które odnoszą jakieś sukcesy. Szansą polskiego rolnictwa jest to, że polityka rolna Unii Europejskiej będzie bardziej elastyczna, tzn. dostosowana do poszczególnych państw. Porównajmy sytuację w Polsce i w sąsiednich Czechach – podczas gdy u nas linia gospodarcza to mniej niż 10 ha, w Czechach to już ponad 130 ha. Oczywiste więc jest, że nie da się tutaj zastosować jednej koncepcji. Nie można mieć jednej terapii na różne choroby.
Jakie największe wyzwania stoją przed polskim rolnictwem? Myślę, że wykorzystanie szansy, która się wiąże z otwartym i pozytywnym nastawieniem do ochrony środowiska i klimatu. Jeżeli polscy rolnicy będą chcieli wykorzystać różne programy wpisane właśnie w tę ideę, to naprawdę może to zaowocować sukcesem.

2019-10-29 12:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Od niedzielnego poranka tranzyt gazu "Jamałem" na unijnych zasadach

2020-05-15 20:12

[ TEMATY ]

Unia Europejska

gaz

umowa

Gazprom

btr/Wikipedia

Na cztery godziny przed wygaśnięciem kontraktu jamalskiego, w niedzielę 17 maja br. operator polskiego systemu przesyłu gazu, Gaz -System, przeprowadzi aukcję na tzw. przepustowość produktu śróddziennego. To efekt wprowadzenia unijnych zasad, jakim od niedzieli będzie podlegał tranzyt tym gazociągiem.

W niedzielę wygasa wieloletnia umowa między Gazpromem, a spółką Europol Gaz na tranzyt rosyjskiego gazu gazociągiem jamalskim do Europy Zachodniej. Od poniedziałku 18 maja przesył będzie się odbywać na zasadach, opisywanych przez regulacje UE.

Do 17 maja br. przesył gazu „Jamałem” odbywa się na podstawie kontraktu zawartego między Gazprom Eksportem i Europol Gazem z 17 maja 1995 r. na przesył rosyjskiego gazu ziemnego przez terytorium Rzeczypospolitej Polskiej do krajów Europy Zachodniej.

Europol Gaz - spółka PGNiG, Gazpromu i Gas-Tradingu jest właścicielem polskiego odcinka gazociągu jamalskiego. Jednak z mocy polskiego prawa z 2010 r. operatorem na nim jest operator systemu przesyłowego gazu Gaz-System, a obecne warunki operowania określił w decyzji z grudnia 2019 r. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki.

Tzw. historyczny kontrakt (jamalski) wygasa w niedzielę o godz. 8. "Oznacza to, że od tego momentu w dyspozycji Operatora SGT będzie ponad 90 proc. przepustowości technicznej w punkcie SGT Kondratki oraz 100 proc. przepustowości technicznej w punkcie SGT Mallnow" podał w piątek po południu Gaz-System.

Rezerwacja przepustowości na polskim odcinku gazociągu Jamał-Europa będzie odbywała się zgodnie z regulacjami Unii Europejskiej (CAM NC), czyli za pomocą aukcji produktów rocznych, kwartalnych, miesięcznych, dobowych i śróddziennych.

"Powyższa umowa kończy się 17 maja 2020 o godz. 8:00 (w trakcie trwania doby gazowej, która rozpoczyna się o godz. 6:00), z tego powodu w celu rezerwacji przepustowości od 17 maja 2020 r. od godz. 8:00 do końca doby gazowej (czyli do 18 maja 2020 r. do godz. 6:00) (pasmo 22-godzinne), należy wziąć udział w aukcji produktu śróddziennego. Aukcja ta będzie miała miejsce 4 godziny przed realizacją produktu, czyli w dobie gazowej 17 maja 2020 r. o godz. 4:00, a przepustowość dostępna w ramach tej aukcji zostanie upubliczniona w momencie jej rozpoczęcia. Po zakończeniu każdej procedury aukcyjnej, sumaryczne zestawienie zarezerwowanej przepustowości jest publikowane w formie raportu na Platformie GSA" - wyjaśnił operator.

Jak dodał dostępna w wyniku zakończenia tzw. historycznego kontraktu przepustowość, od 18 maja 2020 r. od godz. 6:00 do 1 czerwca 2020 r. do godz. 6:00 będzie udostępniana na aukcjach produktów dobowych, które będą odbywać się o godz. 16:30 każdej doby poprzedzającej realizację produktu dobowego. Jeśli cała przepustowość nie zostanie sprzedana w ramach aukcji dobowych, uruchamiane będą aukcje produktów śróddziennych.

Z kolei przepustowość od 1 czerwca 2020 r. od godz. 6 rano go 1 lipca 2020 r. do godz. 6 rano, czyli tzw. produkt miesięczny podmioty chcące przesyłać gaz polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego będą mogły nabyć w aukcji produktu miesięcznego, która odbędzie się 18 maja 2020 r. o godz. 9 rano - dodał.

"Przepustowość od 1 lipca 2020 r. od godz. 6:00 do 1 października 2020 r. do godz. 6:00, czyli produkt kwartalny została już udostępniona na aukcji zorganizowanej 4 maja 2020 r. W wyniku przeprowadzonej aukcji zarezerwowano przepustowość o wartości 31 021 176 kWh/h, czyli ok. 80 proc. udostępnionej przepustowości w wyniku zakończenia tzw. kontraktu historycznego. Pozostałe 20 proc. niezarezerwowanej przepustowości z tego kwartału zostanie zaoferowane na aukcjach produktów miesięcznych, które będą się odbywać 15 czerwca 2020 r., 20 lipca 2020 r. i 17 sierpnia 2020 r. Jeśli cała przepustowość nie zostanie sprzedana w ramach produktów miesięcznych, przepustowość będzie udostępniana w produktach krótszych - dobowych oraz śróddziennych" - przypomniał Gaz-System.

Z kolei 6 lipca 2020 r. o godz. 9:00 będzie można nabyć przepustowość na rok gazowy 2020/2021, który trwa od 1 października 2020 r. od godz. 6 rano do 1 października 2021 do godz. 6 rano oraz kolejne lata gazowe - wynika z informacji operatora.

CZYTAJ DALEJ

Rap sióstr z Łagiewnik o Bożym miłosierdziu

2020-06-03 07:01

[ TEMATY ]

zakon

Siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach wzięły udział w inicjatywie #hot16challenge2. Swoim rapem wspierają medyków i głoszą orędzie o Bożym miłosierdziu.

Tym samym zakonnice odpowiedziały na nominację ich ze strony kleryków saletyńskich. Rap, który nagrały siostry nie tylko wspiera służbę zdrowia, ale również niesie przesłanie o miłości miłosiernej Boga.

W każdej twojej potrzebie Bóg ma łaskę dla Ciebie. Nie chcemy maski, chcemy Twojej łaski. Łaski, łaski, miłosiernej łaski. Jedynym naczyniem, by czerpać łaski jest ufność - tak powiedział Jezus. Nie ma co filozofować albo wciąż się denerwować. Otwórz tylko serce swoje i powiedz: “Jezu ufam Tobie” - rapują siostry z Łagiewnik. W nagraniu zapewniają także medyków o nieustannej modlitwie.

Siostry ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach do udziału w akcji nominowały: Wspólnotę Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Waszyngtonie, duszpasterzy z Centrum Formacji Duchowej księży salwatorianów w Krakowie, Wspólnotę Miłości Miłosiernej z Polańczyka, Piotra Pałkę, Pawła Bębenka i Huberta Kowalskiego oraz ks. Rafała Jarosiewicza z ekipą świeckich misjonarzy.

Akcja #Hot16challenge polega na nagraniu 16 wersów i nominowaniu do udziału w inicjatywie kolejnych osób, które mają stworzyć swoje nagranie rapu w ciągu 72 godzin. Akcji towarzyszy zbiórka środków na wsparcie lekarzy i szpitali w walce z koronawirusem. Jak podano na stronie www.siepomaga.pl/hot16challenge na chwilę obecną zebrano na ten cel już ponad 3,5 mln złotych.

CZYTAJ DALEJ

Angela Merkel: nie zamierzam kandydować na piątą kadencję

Niemiecka kanclerz Angela Merkel potwierdziła w czwartek w wywiadzie dla telewizji ZDF, że nie zamierza kandydować na kolejną, piątą kadencję szefowej rządu Niemiec. Potępiła też brutalność amerykańskiej policji w związku ze śmiercią w Minneapolis George'a Floyda.

Zapytana, czy w obliczu walki ze skutkami pandemii koronawirusa nie odczuwa pokusy dalszego kierowania pracami rządu, Merkel podkreśliła stanowczo, że już wcześniej zdecydowała, że obecna kadencja, która zakończy się w przyszłym roku, jest jej ostatnią.

Kontynuując wątek pandemii, szefowa niemieckiego gabinetu potwierdziła, że ulga podatkowa od towarów i usług, zawarta w pakiecie wsparcia dla gospodarki jej kraju, potrwa do końca roku. „To dla mnie punkt odcięcia tej pomocy” - wyjaśniła, zapytana, czy ta rządowa pomoc może zostać przedłużona. „To ma być krótkotrwały impuls” - zaznaczyła.

W środę Merkel ogłosiła wart 130 mld euro pakiet stymulacyjny dla niemieckiej gospodarki, w ramach którego podatek VAT zostanie obniżony z 19 do 16 proc. przez sześć miesięcy, począwszy od lipca.

Merkel potępiła także „zamordowanie” przez policję Afroamerykanina George'a Floyda i "rasizm", który jej zdaniem uderza w „bardzo spolaryzowane społeczeństwo amerykańskie”. „To zabójstwo George'a Floyda jest okropne. Rasizm jest okropny. Społeczeństwo amerykańskie jest bardzo spolaryzowane” - powiedziała.

"Rasizm zawsze istniał. I niestety tak jest również tutaj (w Niemczech)” - dodała Merkel, która zaznaczyła, że "ma nadzieję”, iż protesty w Stanach Zjednoczonych "będą pokojowe”.

Szefowa niemieckiego rządu określiła także obecną politykę wewnętrzną prezydenta USA Donalda Trumpa jako "bardzo kontrowersyjną". "Moim zdaniem w polityce (zawsze) trzeba próbować zbliżać do siebie ludzi, próbować ich godzić. Myślę, że styl polityczny (prezydenta Trumpa) jest bardzo kontrowersyjny” - powiedziała.

"Pracuję ze wszystkimi wybranymi prezydentami na całym świecie. I oczywiście z amerykańskim prezydentem. Wszystko, co mogę zrobić, to mieć nadzieję, że możemy współpracować" - zakończyła niemiecka kanclerz. (PAP)

zm/ kar/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję