Reklama

Rodzina

Gęsina na św. Marcina

O propagowaniu gęsiny jako naszego dania narodowego i rodzącej się tradycji świętowania 11 listopada na niepodległościowych biesiadach opowiada Zdzisław Bartelak, właściciel Folwarku Kamyk w Kamyku k. Częstochowy

Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 24-25

[ TEMATY ]

przepisy

Archiwum Folwarku Kamyk

Niepodległościowe biesiady to w Folwarku już tradycja

JOLANTA MARSZAŁEK: – Propagują Państwo akcję „Gęsina na św. Marcina”. Skąd pomysł na tę akcję?

ZDZISŁAW BARTELAK: – Jest to akcja promowana przez Slow Food Polska, a dokładnie przez jej szefa Jacka Szklarka. (Ruch Slow Food promuje produkty tradycyjne wykonywane w danym miejscu – przyp. J. M.). Jej celem jest przywracanie ginącej tradycji spożywania mięsa gęsiego około dnia św. Marcina. Polska jest największym producentem gęsiny w Europie. Jej eksport na rynek niemiecki sięga 18-20 tys. ton rocznie i polska gęś uchodzi tam za rarytas. W Polsce jednak spożywa się zaledwie ok. 700 ton gęsiny rocznie. Polacy w ogóle odeszli od gospodarskich hodowli i jedzenia gęsiny, która ma niezrównane walory smakowe i zdrowotne. Tłuszcz gęsi jest bardzo zdrowy – lepszy od oliwy z oliwek – a mięso smaczne, dietetyczne i można z niego przygotować ciekawe potrawy.

– Idea podawania gęsiny zrosła się z Narodowym Świętem Niepodległości.

– W sposób szczególny 11 listopada, w Narodowe Święto Niepodległości, w polskich restauracjach w całym kraju przypominamy i promujemy najlepsze polskie tradycje hodowlane i kulinarne. Amerykanie mają swojego indyka na Dzień Dziękczynienia – niech Polacy powrócą do chlubnej tradycji spożywania polskiej gęsi w dzień św. Marcina.

– Czy polska gęś ma jakieś szczególne właściwości?

– Najbardziej popularna jest gęś owsiana – biała kołudzka, nazywana tak od miejscowości Kołuda Wielka na Kujawach, gdzie znajduje się instytut zootechniki zajmujący się hodowlą gęsi. Gęś biała kołudzka, jako jedyny polski genotyp użytkowanego gospodarczo drobiu w kraju, jest doskonale przystosowana do rodzimych warunków środowiska. Gęś nazywa się owsiana, ponieważ ostatnie cztery tygodnie przed ubojem karmiona jest owsem. Przez to przybiera na wadze, ma to też wpływ na smak jej mięsa. Gęsi hodowane przez nas w Kamyku również są karmione tym sposobem.

– Folwark Kamyk nie tylko tym nawiązuje do najlepszych polskich tradycji...

– Gdy tworzyłem Folwark Kamyk, moją ideą było, aby zatrzymać czas na wsi, młodszym pokazać, a starszym przypomnieć narzędzia, które były używane na wsiach. Staramy się odtwarzać dania, które były jadane przez chłopów. Dbamy o to, by posiłki były przygotowywane w sposób tradycyjny, z naturalnych produktów, jak dawniej na wsi. Folwark działa tylko sezonowo – od maja do końca września. W tym okresie przygotowujemy niedzielne obiady, które wydajemy od godz. 12, gdy ludzie wracają z kościoła po Sumie, tak jak dawniej. Gdy pogoda dopisuje, wiele osób rozkłada koce i piknikuje. Od godz. 14 gra muzyka na żywo, koncertują regionalne zespoły, prezentują się nawet grupy teatralne. Na wsi zawsze świętowano niedzielę. Chłopi pilnowali, żeby to był dzień wolny od pracy, dzień dla Boga i dla odpoczynku. W kościołach były odpusty, a dla ludzi z tej okazji – różne festyny, kiermasze.
Coraz większe jest też zainteresowanie Folwarkiem ze strony grup pielgrzymkowych zmierzających na Jasną Górę. Można się u nas zatrzymać, by rozprostować kości, odpocząć po trudach podróży, pospacerować. Wystarczy wcześniej zadzwonić, a my i w dzień powszedni przygotujemy pyszny wiejski obiad.

– W logo Folwarku jest gęś, bo gęsi też hodujecie?

– Nie tylko gęsi, lecz także inne ptaki: kury zielononóżki, indyki, perliczki, kaczki, pawie, kury i kaczki ozdobne, a także owce, kozy, alpaki. Folwark jest otwarty cały tydzień nieodpłatnie. Zapraszamy rodziny z dziećmi. Najmłodsi mogą zwierzęta poznać, pogłaskać, poobserwować, jak się zachowują. Przygotowany jest też ogródek zabaw dla dzieci, by rodzice mogli odpocząć.

– Czy tradycja biesiady niepodległościowej wpisuje się w ten charakter Folwarku Kamyk?

– Nie ukrywam, że biesiady niepodległościowe są jedną z form popularyzacji tego miejsca. W tym roku taką biesiadę organizujemy już po raz ósmy. Przygotowujemy scenografię i część artystyczną – pieśni patriotyczne, występy. Naszym celem jest, abyśmy się czuli dumnym narodem, znającym swoją wartość i swoją przeszłość, która nie była łatwa.
Biesiadę zaczynamy obiadem o godz. 14 i zwykle kończymy ok. godz. 21. Ludzie się bawią, śpiewają, aż żal się rozstać!

– A jakie menu serwujecie podczas biesiady niepodległościowej?

– Oczywiście, króluje gęsina. Na przystawkę okrasa – tatar z piersi gęsi z ziołami, podawany z ciemnym chlebem, oraz gęsie pipki – to nadziewane szyje gęsie. Następnie serwujemy zupę na gęsinie, np. rosół.
I wreszcie danie główne – gęś pieczona w sposób tradycyjny. Do gęsiny serwujemy kluski śląskie okraszone gęsim tłuszczem oraz czerwoną kapustę, tzw. modrą, przyrządzaną jak na Śląsku. A na koniec biesiady proponujemy słodycze: tort niepodległościowy biało-czerwony – głównymi składnikami są biszkopt, śmietana i truskawki. Podajemy też rogale poznańskie – podobne do świętomarcińskich, tyle że z niebieskim makiem (receptura rogala świętomarcińskiego jest zastrzeżona).

* * *

Archiwum Folwarku Kamyk

Jak przygotować gęś?

Dzień przed pieczeniem gęś zanurzyć w solance: 1 kg soli niejodowanej (to bardzo ważne!) rozpuścić w 10 l wody. Do solanki dodać przyprawy, podobne jak do ogórków kiszonych – chrzan, kolendrę, koper, liść laurowy. (Można użyć gotowej, kupionej w sklepie przyprawy do kiszenia ogórków. Wówczas do 10 l solanki wsypać 1 lub 2 torebki przyprawy – to zależy od gęsi; trzeba pamiętać, że gąsiory mają grubszą skórę i twardsze mięso – aby je przygotować, trzeba dać 2 torebki przyprawy, żeby mięso się dobrze naaromatyzowało. W przypadku gęsi wystarczy 1 torebka). Gęś zostawić w solance na całą noc. Na drugi dzień wyjąć i dokładnie (w środku i na zewnątrz) osuszyć papierowym ręcznikiem. Całą dosyć obficie obsypać świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

Przed pieczeniem gęś nadziać jabłkami. Do pokrojonych jabłek dodać trochę suszonych śliwek i dużo posiekanego czosnku. Zszyć dość gęsto, żeby nadzienie nie wypłynęło.

Reklama

Najważniejszą rzeczą jest pieczenie. W Folwarku gęsi piecze się w piecach chlebowych z kamienną wykładziną szamotową w specjalnych gęsiarkach. W domu można gęś upiec w gęsiarce w piekarniku. Są różne szkoły pieczenia. Można piec szybko, w temp. 180-190°C – gęś piecze się tyle czasu, ile ona waży, czyli ok. 3-4 godzin. W Folwarku Kamyk gęsi pieczone są w temp. 160°C przez 5-6 godzin.

2019-11-05 12:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sernik z rodzynkami bez spodu

2020-03-31 14:49

Niedziela Ogólnopolska 14/2020, str. 30

[ TEMATY ]

przepisy

Adobe.Stock.pl

Składniki:
1 kg białego sera
8 jaj
1 budyń śmietankowy
1 szklanka cukru pudru
20 dag masła
1 cukier wanilinowy
starta skórka z 1 cytryny
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
10 dag rodzynek
2 łyżki mąki
1 łyżka smażonej skórki pomarańczowej

CZYTAJ DALEJ

Lublin: terapia innowacyjna u pacjentów z COVID-19 przyniosła bardzo dobry efekt

2020-04-04 08:58

[ TEMATY ]

wywiad

lekarz

koronawirus

Adobe.Stock.pl

Terapia innowacyjna, której w Lublinie poddano trzech pacjentów z COVID-19, doprowadziła w drugiej dobie po podaniu leku do poprawy ich stanu klinicznego. Udało się zahamować postęp choroby i uniknąć podłączenia ich do respiratora – powiedział kierownik kliniki chorób zakaźnych szpitala w Lublinie dr hab. Krzysztof Tomasiewicz.

Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie przybliżył w rozmowie z PAP szczegóły przebiegu terapii lekiem, który zastosowano poza wskazaniami rejestracyjnymi mechanizmów jego działania, a także wymogi prawne związane z przeprowadzeniem takiego leczenia.

PAP: Dlaczego zdecydowaliście się na zastosowanie tej pionierskiej metody?

Krzysztof Tomasiewicz: Decyzja o podjęciu terapii została oparta po pierwsze na analizie mechanizmów patogenetycznych, jakie występują w COVID-19, a po drugie po zapoznaniu się z nielicznymi, pojedynczymi wynikami podawania tego leku w Chinach, we Włoszech czy też ostatnio w Hiszpanii.
Rozpatrywaliśmy zastosowanie różnych cząstek działających na układ immunologiczny. Ostatecznie, po ocenie możliwych korzyści i ryzyka związanego z podaniem leków, dokonaliśmy wyboru leku, który blokuje receptor dla interleukiny 6. Była to trudna decyzja, ponieważ dotyczyła zastosowania leku poza wskazaniami rejestracyjnymi, ale chodziło o ratowanie życia pacjentów.

- Jaki jest mechanizm działania leku?

- Zastosowaliśmy lek, który ma zablokować receptor dla jednej z interleukin, a przez to zatrzymać nadmierną reakcję zapalną. Wiadomo, że ciężkie następstwa zakażenia, a więc niewydolność oddechowa i niewydolność wielonarządowa, są związane z gwałtowną burzą cytokinową, która sprawia, że układ immunologiczny, broniąc się przed zakażeniem, niszczy organizm. Nie jest to leczenie przeciwwirusowe, lecz terapia konsekwencji zakażenia.

- Jak ona przebiegała i ilu pacjentów nią objęliście?

- Terapia polega na podaniu dożylnym leku w dwóch dawkach w odstępach kilkunastu godzin. Objęliśmy nią trzech pacjentów, u których istniało bardzo wysokie prawdopodobieństwo zastosowania w kilku najbliższych godzinach leczenia oddechem wspomaganym (podłączenia do respiratora). Naszym zdaniem był to optymalny moment na zastosowanie tego typu leczenia. Zarówno wcześniejsze podanie leku, jak i, niestety, podanie go w okresie już podłączenia do respiratora wydaje się zmniejszać szansę na uzyskanie pozytywnego efektu terapeutycznego.

- W jakim wieku są pacjenci, czy mają jakieś współtowarzyszące choroby?

- Są to pacjenci między 60. a 75. rokiem życia, z chorobami współistniejącymi, a więc bezpośrednio zagrożeni negatywnymi następstwami zakażenia SARS-CoV-2.

- Jak następowała poprawa ich stanu zdrowia?

- Już w drugiej dobie po zastosowaniu leku u wszystkich pacjentów doszło do poprawy stanu klinicznego, przy czym aktualnie u dwóch jest to poprawa bardzo spektakularna, ze znaczną poprawą parametrów oddechowych, a w badaniach laboratoryjnych ze spadkiem parametrów zapalnych, takich jak ferrytyna, CRP czy prokalcytonina.
Trzeci pacjent również się poprawia, przy czym ta poprawa następuje wolniej. Lek wciąż działa i konieczna jest dalsza obserwacja. Najważniejsze, że udało się zahamować postęp choroby i pacjenci uniknęli leczenia przy pomocy respiratora.

- Jak wygląda procedura zezwolenia na przeprowadzenie eksperymentalnych metod?

- Terapia eksperymentalna wymaga zgody komisji bioetycznej. Składany jest protokół badania, w którym określa się zasady przeprowadzenia eksperymentu medycznego, formularz informacji dla pacjenta i świadomej zgody pacjenta. Ponieważ sytuacja była nadzwyczajna, poprosiłem Komisję Bioetyczną Uniwersytetu Medycznego w Lublinie o pilne rozpatrzenie mojego wniosku i w ciągu kilku dni uzyskałem zgodę, za co bardzo Komisji dziękuję. Nikt nie miał wątpliwości, że na szali jest ratowanie życia ludzkiego.

- Kto na świecie stosuje tę terapię i jakie są doniesienia o jej skuteczności?

- Terapia była stosowana u pojedynczych pacjentów w Chinach, we Włoszech i w Hiszpanii. Pierwsze doniesienia są bardzo optymistyczne, przy czym wydaje się, że zastosowany przez nas wybór czasu podania – w okresie narastania objawów niewydolności oddechowej – wydaje się najbardziej optymalny. We wspomnianych przypadkach zagranicznych z tym wyborem było różnie, co może mieć wpływ na skuteczność.

- Jak pan ocenia obecną sytuację epidemii z punktu widzenia osoby, która na co dzień walczy z COVID-19?

- Najważniejsze jest, aby nie doszło do przepełnienia pojemności systemu opieki zdrowotnej, a więc, by starczyło łóżek i respiratorów dla pacjentów, a także, aby było wystarczająco dużo pracowników opieki medycznej. Niestety takie zdarzenia obserwujemy we Włoszech czy w Hiszpanii. Rozwiązania systemowe i organizacyjne są bardzo ważne dla utrzymania kontroli nad sytuacją związaną z epidemią COVID-19.
Jeżeli dzięki wprowadzonym restrykcjom w kontaktach w przestrzeni publicznej uda się dokonać spłaszczenia krzywej zachorowań, a wszystko na to wskazuje, to epidemia może trwać dłużej, ale nie będzie gwałtowna, a to również pozwala na uniknięcie olbrzymiej liczby zgonów. Mam nadzieję, że na przełomie maja i czerwca będziemy już po szczycie zachorowań i w fazie wygaszania epidemii.

CZYTAJ DALEJ

Prymas Polski: Chryste powierzamy Ci rodziny, wszystkich, którzy utracili pracę

2020-04-04 10:02

[ TEMATY ]

Droga Krzyżowa

prymas Polski

abp Wojciech Polak

Piotr Drzewiecki

„Chryste, powierzamy Ci wszystkie rodziny, zwłaszcza te, które w obecnej sytuacji są niepewne swojego jutra. Wesprzyj tych, którzy utracili pracę, którzy cierpią biedę, wlej w ich serca nadzieję. W ich imieniu chcemy wołać: Jezu, ufamy Tobie”– mówił w rozważaniach Drogi Krzyżowej 3 kwietnia Prymas Polski abp Wojciech Polak.

Jak w każdy piątek metropolita gnieźnieński modlił się ze wspólnotą sióstr franciszkanek oraz najbliższymi współpracownikami podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej celebrowanej w domowej kaplicy w domu arcybiskupów gnieźnieńskiej. W czasie modlitwy różańcowej powierzył Bożemu miłosierdziu i Bożej opiece wszystkich zmarłych, zakażonych i tych, którzy się nimi opiekują. Transmisja dostępna jest na www.prymaspolski.pl oraz www.archidiecezja.pl

Publikujemy pełny tekst rozważań Prymasa Polski.

Z Pierwszego Listu św. Piotra: Chrystus cierpiał za was i wzór wam zostawił, abyście szli za Nim Jego śladami. On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, kiedy cierpiał, nie groził, lecz oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie. On sam, w swoim ciele, poniósł nasze winy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości. Krwią ran Jego zostaliście uzdrowieni.

Stacja I: Jezus skazany przez Piłata

Papież Franciszek: W tym Wielkim Poście rozbrzmiewa Twój naglący apel: „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem” (Jl 2, 12). Wzywasz nas, byśmy wykorzystali ten czas próby jako czas wyboru. Nie jest to czas Twojego sądu, ale naszego osądzenia: czas wyboru tego, co się liczy, a co przemija, oddzielenia tego, co konieczne od tego, co nim nie jest. Chryste, choć wydaje się, że ten czas skazuje nas na brak nadziei, lęk i wycofanie, to my tym bardziej chcemy wołać: Jezu, ufamy Tobie.

Stacja II: Jezus bierze krzyż

Papież Franciszek: Przyjąć Jego krzyż, znaczy odnaleźć odwagę, by wziąć w ramiona wszystkie przeciwności obecnego czasu, porzucając na chwilę naszą tęsknotę za wszechmocą i posiadaniem, by uczynić miejsce dla twórczości, którą może wzbudzić jedynie Duch. Oznacza odnaleźć odwagę do otwarcia przestrzeni, gdzie wszyscy mogą się poczuć powołani i zezwolić na nowe formy gościnności, braterstwa i solidarności. Chryste, choć krzyż, który włożyłeś na nasze ramiona, wydaje się nie do udźwignięcia, tym bardziej chcemy wołać: Jezu, ufamy Tobie.

Stacja III: Jezus upada po raz pierwszy

Papież Franciszek: Myślę o wielu ludziach płaczących: o ludziach odizolowanych, o ludziach poddanych kwarantannie, o samotnych osobach starszych, o osobach hospitalizowanych i leczonych, o rodzicach, którzy widzą, że ponieważ nie ma wypłaty, nie będą w stanie wyżywić swoich dzieci. Płacze wielu ludzi. My też, z serca im towarzyszymy. I nie zaszkodzi, jeśli zapłaczemy trochę płaczem Pana za cały swój lud. Chryste, upadek boli, ciężar nałożonego na nas krzyża okazuje się za duży, ale i tak chcemy powstać i wciąż wołać: Jezu, ufamy Tobie,

Stacja IV: Jezus spotyka Maryję

Papież Franciszek: Modlitwa różańcowa jest modlitwą pokornych i świętych, którzy w jej tajemnicach wraz z Maryją kontemplują życie Jezusa, miłosierne oblicze Ojca. I jakże bardzo potrzebujemy wszyscy być pocieszeni, poczuć się otuleni Jego obecnością miłości! Miarą tego doświadczenia są relacje z bliźnimi, które w tym momencie zbiegają się z najbliższymi członkami naszych rodzin: bądźmy blisko siebie nawzajem, praktykując jako pierwsi miłość, zrozumienie, cierpliwość i przebaczenie. Chryste, choć wydawało się, że Maryja nie może nic zrobić, że jest bierną uczestniczką krzyżowej drogi, Jej obecność dodała Ci sił. Matka nigdy nie opuszcza cierpiących dzieci. Razem z Nią wciąż chcemy wołać: Jezu, ufamy Tobie.

Stacja V: Jezus wsparty przez Szymona z Cyreny

Papież Franciszek: Ileż osób codziennie wykazuje się cierpliwością i wlewa nadzieję, starając się nie siać paniki, lecz współodpowiedzialność. Iluż ojców, matek, dziadków i babć, nauczycieli ukazuje naszym dzieciom, za pomocą małych, codziennych gestów, jak stawić czoło kryzysowi i przejść przez niego, dostosowując nawyki, wznosząc oczy i rozbudzając modlitwę. Ileż osób się modli, ofiarowuje i wstawia się dla dobra wszystkich. Modlitwa i cicha posługa: to nasza zwycięska broń. Chryste, dziękujemy Ci za wszystkich Cyrenejczyków, którzy w tych dniach pomagają innym dźwigać krzyż cierpienia, za tych, którzy często niezauważeni pozwalają nam iść dalej. Razem z nimi chcemy wołać: Jezu, ufamy Tobie.

Stacja VI: Jezus spotyka Weronikę

Papież Franciszek: I możemy spojrzeć na wielu przykładnych towarzyszy drogi, którzy w obliczu strachu zareagowali oddając swoje życie. To sprawcza moc Ducha wylana i ukształtowana w odważnych i wielkodusznych aktach poświęcenia się. Jest to życie Ducha zdolne do wyzwolenia, docenienia i ukazania, że nasze życie jest utkane i podtrzymywane przez zwykłych ludzi - zwykle zapomnianych - którzy nie pojawiają się w nagłówkach gazet i magazynów, ani na wielkich wybiegach ostatniego spektaklu, ale bez wątpienia zapisują dziś decydujące wydarzenia naszej historii: lekarze, pielęgniarze i pielęgniarki, pracownicy supermarketów, sprzątaczki, opiekunki, przewoźnicy, stróżowie porządku, wolontariusze, księża, zakonnice i bardzo wielu innych, którzy zrozumieli, że nikt nie zbawia się sam. Chryste, dziękujemy Ci za odwagę każdej współczesnej Weroniki, która często ryzykując własne życie, chce służyć innym. Jej świadectwo pozwala nam jeszcze odważniej wołać: Jezu, ufamy Tobie.

Stacja VII: Jezus upada po raz drugi

Papież Franciszek: W minionych dniach w niektórych częściach świata uwidoczniły się pewne konsekwencje pandemii. Jedną z nich jest głód. Zaczynamy dostrzegać ludzi głodnych, bo nie mogą pracować, bo nie mają stałej pracy, a także z powodu wielu okoliczności. Już zaczynamy widzieć to, co wydarzy się „później", choć zaczyna się już obecnie. Modlimy się za rodziny, które zaczynają odczuwać niedostatek z powodu pandemii. Chryste, powierzamy Ci wszystkie rodziny, zwłaszcza te, które w obecnej sytuacji są niepewne swojego jutra. Wesprzyj tych, którzy utracili pracę, którzy cierpią biedę, wlej w ich serca nadzieję. W ich imieniu chcemy wołać: Jezu, ufamy Tobie.

Stacja VIII: Jezus spotyka płaczące niewiasty

Papież Franciszek: Dzisiaj, w obliczu świata, który tak bardzo cierpi, gdy wielu ludzi cierpi z powodu obecnej pandemii, zastanawiam się: czy potrafię zapłakać, tak jak na pewno uczyniłby to Pan Jezus i co czyni w tej chwili Jezus? Czy moje serce jest podobne do serca Jezusa? A jeśli jest zbyt bezlitosne, nawet jeśli potrafię mówić, czynić dobro, pomagać, ale moje serce nie jest zaangażowane, nie jestem w stanie zapłakać, to trzeba prosić o tę łaskę od Pana: Panie, abym z Tobą płakał, abym płakał wraz z moim ludem cierpiącym w tej chwili. Wielu dzisiaj płacze. A my, z tego ołtarza, z tej ofiary Jezusa, który nie wstydził się płakać, prosimy o łaskę płaczu. Chryste, prosiłeś niewiasty, by zapłakały nad sobą i nad swoimi dziećmi. Jak wiele w tych dniach wylano łez, niech mają one moc uzdrawiającą. Jezu, ufamy Tobie.

Stacja IX: Jezus upada po raz trzeci

Papież Franciszek: W duchu pokuty, współczucia i nadziei. A także pokory, ponieważ często zapominamy, że w życiu są «strefy mroku». Sądzimy, że może to spotkać tylko kogoś innego. Tymczasem ten okres jest mroczny dla wszystkich, nikt nie jest wykluczony. Jest naznaczony bólem i cieniami, które weszły do domu. To inna sytuacja niż te, jakie przeżywaliśmy. Również dlatego, że nikt nie może pozwolić sobie na trwanie w spokoju, wszyscy uczestniczą w tych trudnych dniach. Chryste, gdy upadamy po raz kolejny, gdy cierpienie ostatecznie nas przytłacza, tak trudno jest powstać i iść z nadzieją dalej. Jezu daj siłę tym wszystkim, którzy tracą nadzieję. Jezu, ufamy Tobie.

Stacja X: Jezus odarty z szat:

Papież Franciszek: W tym naszym świecie, który kochasz bardziej niż my, ruszyliśmy naprzód na pełnych obrotach, czując się silnymi i zdolnymi do wszystkiego. Chciwi zysku, daliśmy się pochłonąć rzeczom i oszołomić pośpiechem. Nie zatrzymaliśmy się wobec Twoich wezwań, nie obudziliśmy się w obliczu wojen i planetarnych niesprawiedliwości, nie słuchaliśmy wołania ubogich i naszej poważnie chorej planety. Nadal byliśmy niewzruszeni, myśląc, że zawsze będziemy zdrowi w chorym świecie. Chryste, stajemy wobec Ciebie nadzy, pozbawieni swoich złudnych zabezpieczeń, niepewni jutra, stajemy obnażeni podobnie jak Ty w czasie drogi krzyżowej. Ty jednak mimo to trwasz przy nas, a my wołamy: Jezus, ufamy Tobie.

Stacja XI: Jezus przybity do krzyża

Papież Franciszek: Pan rzuca nam wyzwanie i w czasie burzy zaprasza nas do rozbudzenia i uaktywnienia solidarności i nadziei zdolnych nadać trwałość, wsparcie i znaczenie tym godzinom, w których wszystko wydaje się tonąć. Pan budzi się, aby rozbudzić i ożywić naszą wiarę paschalną. Mamy kotwicę: w Jego krzyżu zostaliśmy zbawieni. Mamy ster: w Jego krzyżu zostaliśmy odkupieni. Mamy nadzieję: w Jego krzyżu zostaliśmy uzdrowieni i ogarnięci, aby nic i nikt nas nie oddzielił od Jego odkupieńczej miłości. Chryste, choć krzyż boli, to daje też nadzieję. Wiemy, że na krzyżu nigdy nie jesteśmy sami, że jesteś przy nas. Patrząc na krzyż tym bardziej chcemy wołać: Jezu, ufamy Tobie.

Stacja XII: Jezus umiera na krzyżu

Papież Franciszek: Spójrz na rozpostarte ramiona ukrzyżowanego Chrystusa, pozwól się zbawiać zawsze na nowo. A kiedy idziesz wyznać swoje grzechy, mocno wierz w Jego miłosierdzie, które cię uwalnia na zawsze od wszelkiej winy. Kontempluj Jego krew przelaną z powodu tak wielkiej miłości i daj się przez nią oczyścić. W ten sposób możesz się nieustannie odradzać na nowo. Chryste, Twoja śmierć to początek życia, przybicie do krzyża to zwycięstwo, a płynące z niego przebaczenie, to nadzieja dla nas. Patrząc na Twoje przebite serce wołamy: Jezu, ufamy Tobie.

Stacja XIII: Ciało Jezusa złożone w rękach Matki

Papież Franciszek: Wiele pielęgniarek wysłuchuje cierpienia samotności, trzymając umierających za ręce. Ból tych, którzy odeszli bez pożegnania staje się raną w sercu tych, którzy pozostają. Dziękuję wszystkim pielęgniarkom, lekarzom i wolontariuszom, którzy pomimo niezwykłego zmęczenia pochylają się z cierpliwością i życzliwością serca, aby załagodzić wymuszoną nieobecność rodzin pacjentów. Chryste, dziękujemy Ci za tych, którzy wraz z nami stoją przy krzyżu. Za pracowników służby zdrowia, którzy są wiernymi towarzyszami ludzkiego cierpienia. Za każdego, który nie uciekł spod krzyża. Jezu, ufamy Tobie

Stacja XIV: Ciało Jezusa złożone w grobie

Papież Franciszek: W tych dniach słyszymy wiadomości o wielu zmarłych: mężczyznach, kobietach, którzy umierają samotnie, nie będąc w stanie pożegnać się ze swoimi bliskimi. Myślimy o nich i modlimy się za nich. Ale także za rodziny, które nie mogą towarzyszyć swoim bliskim w odejściu z tego świata. Modlimy się zwłaszcza za zmarłych i za członków ich rodzin. Wielki Post zachęca nas do refleksji nad sensem życia, utwierdza w pewności, że tylko w Chrystusie i z Chrystusem znajdziemy odpowiedź na tajemnicę cierpienia i śmierci. Nie zostaliśmy stworzeni dla śmierci, ale do życia, do życia w obfitości, życia wiecznego. Chryste, strachem napawa już sama perspektywa śmierci, jakże trudna jest to rzeczywistość, gdy nie może być przy nas naszych najbliższych. Obraz tysięcy osób, którzy umierają samotnie napawa nas smutkiem i rodzi łzy, jednak wierzymy, że Ty jesteś z nimi, że przeprowadzasz ich ze śmierci do życia. Bo grób to nie jest koniec, grób to początek, to droga do zmartwychwstania. Łącząc się z wszystkimi konającymi w tej godzinie wołamy: Jezu, ufamy Tobie.

abp Wojciech Polak arcybiskup metropolita gnieźnieński Prymas Polski

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję