Reklama

Z Jasnej Góry

Niedziela Ogólnopolska 48/2019, str. 8

Pielgrzymka Kolejarzy

Kolejarze u Pani Jasnogórskiej

W dniach 16-17 listopada br. 36. Pielgrzymka Kolejarzy zgromadziła ok. 6 tys. osób: kolejarzy, przedstawicieli i pracowników spółek PKP SA, pracowników kolei, emerytów i rodziny kolejarzy; przybyła także grupa pracowników kolei z Białorusi i ze Słowacji. Dziękowano za I pielgrzymkę papieża Jana Pawła II do Polski 40 lat temu oraz za 25 lat istnienia Katolickiego Stowarzyszenia Kolejarzy Polskich. – Polska kolej przeżywa renesans – powiedział Krzysztof Mamiński, prezes PKP SA. – Ostatnie 3 lata pokazują, że pasażerowie wybierają kolej. Jeździmy coraz lepszymi pociągami, odjeżdżamy z coraz ładniejszych dworców, jedziemy coraz szybciej po zmodernizowanych torowiskach, zmniejszamy liczbę miast, które przez dziesięciolecia nie miały łączności kolejowej. I każdy kolejny rok będzie pokazywał, że kolej jest przyjazna dla pasażera – zapewnił. Mszy św. na Szczycie przewodniczył abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki, a koncelebrowali duszpasterze kolejarzy z ks. Eugeniuszem Zarębińskim, duszpasterzem krajowym.

Rekolekcje biskupów

O Eucharystii na rekolekcjach biskupów

Pod hasłem „Eucharystia radosnym udziałem w ofierze Chrystusa” w dniach 18-21 listopada br. odbyły się doroczne rekolekcje Episkopatu Polski. Uczestniczyli w nich kardynałowie, arcybiskupi i biskupi na czele z prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem i przewodniczącym KEP abp. Stanisławem Gądeckim. Rekolekcje wygłosił o. dr Wojciech Giertych, dominikanin, teolog Domu Papieskiego, profesor teologii moralnej na Papieskim Uniwersytecie „Angelicum” w Rzymie. W ciągu 4 dni biskupi słuchali konferencji, uczestniczyli w codziennej Mszy św. i Apelu Jasnogórskim, obejrzeli także film pt. „Nieplanowane”. – Tu, na Jasnej Górze, ciągle się uczymy oczyszczać w konfesjonale, pogłębiać wiarę przez homilie, ale też nawiązujemy kontakt z Bogiem i z ludźmi przez modlitwę. Tu człowiek przychodzi z nadzieją, że stanie się nieco inny. I to jest moje życzenie, byśmy wszyscy mogli z tym wrażeniem odchodzić – powiedział abp senior Józef Michalik z Przemyśla.

Rekolekcje były powiązane z 385. Zebraniem Plenarnym KEP.

Reklama

* * *

Krótko

• W dniach 11-12 listopada odbyły się zgromadzenie krajowe i 34. Pielgrzymka Unii Apostolskiej Kleru Najświętszego Serca Pana Jezusa w Polsce, z udziałem ok. 50. kapłanów różnych diecezji. Temat spotkania brzmiał: „Eucharystia największym darem dla Kościoła”. Z kapłanami modlili się: abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, i bp Henryk Ciereszko z Białegostoku. Obecny był dyrektor krajowy Unii ks. Zdzisław Lec.

13 listopada na Apel Jasnogórski przybyli uczestnicy 22. Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów Duchownych w Tenisie Stołowym, które odbywały się w seminarium częstochowskim. Wzięło w nich udział 21 seminariów diecezjalnych i zakonnych. Rozważanie apelowe wygłosił ks. Kamil Zadrożny, prefekt kleryków WSD w Częstochowie.

16 listopada odbył się koncert kompozytorski w 35-lecie męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki pt. „Testament ran”. Muzykę do wierszy śp. Tadeusza Szymy opracował Grzegorz Majka. Podczas koncertu Marian Florek, dziennikarz „Niedzieli”, otrzymał odznakę MKiDN „Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Organizatorem koncertu było Stowarzyszenie Wspólnota Gaude Mater w Częstochowie. Koncert odbył się w ramach projektu dofinansowanego ze środków programu „Niepodległa”.

Reklama

16 listopada miała miejsce 39. Pielgrzymka Klubów Inteligencji Katolickiej. Mszy św. przewodniczył abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP.

17 listopada odbyła się kolejna „Katecheza z Janem Pawłem II”, organizowana na Jasnej Górze w 40. rocznicę I pielgrzymki Papieża do Polski. Spotkania prowadzą: mariolog dr Wincenty Łaszewski i o. Wojciech Dec, paulin. Katechezy odbywają się w ramach projektu „Nadzieja. Zwycięstwo”, który zyskał wsparcie programu „Niepodległa”, a organizatorem jest o. Mariusz Tabulski, dyrektor Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego. Kolejne spotkanie odbędzie się 8 grudnia.

2019-11-26 12:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Michał Świderski („Dotyk Boga”): To był prosty przekaz, że Bóg mnie kocha. Mnie, nie wszystkich

2020-07-10 08:06

[ TEMATY ]

modlitwa

świadectwo

świadectwo wiary

facebook.com/michalswiderski

Michał Świderski – lider Szkoły Nowej Ewangelizacji w Gliwicach, prywatnie mąż, ojciec trzech chłopców, doktor informatyki i przedsiębiorca. Co sprawiło, że z omijania Kościoła szerokim łukiem, stał się gorliwym naśladowcą Chrystusa?

Prowadzisz kanał na YouTubie oraz stronę na Facebooku, a także popularną audycję radiową pt. „Dotyk Boga”. Prezentowane są w niej świadectwa działania Boga w życiu zwykłych ludzi. A jaki był pierwszy dotyk Boga w twoim życiu?

Pierwsze takie świadome dotknięcie, które przemieniło moje życie i obróciło je o sto osiemdziesiąt stopni, miało miejsce 12 listopada 1995 roku. Miałem wtedy osiemnaście lat. Gdy wracałem ze ścianki wspinaczkowej, usłyszałem, że w kościółku akademickim w Gliwicach grają na gitarach. Stwierdziłem, że wejdę i posłucham. Kościół kojarzył mi się źle, bo uważałem, że wszystko, co jest z nim związane, to kłamstwo, gitary jednak kojarzyły mi się bardzo dobrze, z wędrówkami górskimi. W górach szukałem sensu życia. Miałem osiemnaście lat, czułem ogromną pustkę, zawód sukcesami tego świata, lęk przed przyszłością, lęk przed chorobami, lęk przed śmiercią – takie typowe rzeczy. Na swój sposób poszukiwałem więc Boga. I naraz w środku miasta to radosne granie na gitarze, śpiewy… Od razu na myśl przyszły mi właśnie góry, ognisko, moje wszystkie rozterki… To zresztą fascynujące, że Pan Bóg wie, jak do nas dotrzeć.

Gdy wszedłem do kościoła, usłyszałem bardzo prostą ewangelizację. Ludzie wychodzili na środek i mówili świadectwa, że zaprosili Jezusa do swojego serca. Jakaś kobieta nie mogła się pojednać z siostrą, a Bóg jej w tym pomógł. Kogoś innego Bóg uzdrowił z jakichś dolegliwości fizycznych. W serce kolejnej osoby wlał radość… To był prosty przekaz, że Bóg mnie kocha. Mnie, nie wszystkich. Dotarło do mnie wtedy, że Bóg nie chce mnie „dorwać”. Ja zawsze myślałem, że Bóg chce mnie złapać, a że miałem sporo na sumieniu, postanowiłem, że trzeba się trzymać od Niego z daleka. To zaprzeczenie moim wyobrażeniom mnie przyciągnęło. Można powiedzieć, że właśnie wtedy po raz pierwszy dotarła do mnie prawda o Bożej miłości. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie słyszałem.

Przez osiemnaście lat?

Osiemnaście lat życia! Przecież byłem katechizowany… teoretycznie, bo w praktyce to różnie z tym bywało.

Ja przecież nawet szukałem Boga, całkiem aktywnie, a mimo to nigdy nikt wprost mi nie powiedział, że właśnie ja – Michał Świderski – jestem dla Boga ważny. I to był dla mnie kopernikański przewrót myślenia.

Zupełna zmiana sposobu postrzegania – dotarło do mnie, że Bóg mnie nie ściga, lecz mnie szuka. I nie po to mnie szuka, żeby mnie dopaść, ale żeby mi przebaczyć Później w moim życiu pojawił się człowiek, który wprost mi powiedział: „Dzisiaj jest taki czas, kiedy możesz podjąć decyzję, czy chcesz żyć z Bogiem, czy nie. Jezus cię zaprasza”. To wtedy na scenę mojego życia wszedł Jezus Chrystus jako postać historyczna. Ja oczywiście świetnie wiedziałem, że On podobno umarł i zmartwychwstał, ale wiedziałem również, że nikt tak naprawdę w to nie wierzy…

….

Mówiliśmy o początku Twojej relacji z Bogiem i o pewnej „prehistorii”, w której ta relacja może była nieuświadomiona do końca. A czy z perspektywy tych dwudziestu trzech lat widzisz jakieś etapy rozwoju swojej wiary?

Oczywiście! Szczególnie w pierwszej części życia z Bogiem te etapy były dość jasno zarysowane. Są one bardzo podobne do rozwoju fizycznego dziecka. Najpierw jest okres niemowlęctwa, kiedy mało się wie i trzeba być systematycznie karmionym. Poza tym małe dziecko robi różne niekontrolowane głupie rzeczy.

Potem przychodzi czas odkrywania swojej tożsamości, dochodzenia do dorosłości, mierzenia się z różnymi wyzwaniami.

Ja jestem wdzięczny Bogu za to, że od samego początku, od pierwszego etapu mojego wzrastania, jestem w Kościele. Tak jak dziecko nie może wychowywać się samo, tak człowiek nie może sam wzrastać w wierze. Przy każdej ewangelizacji bardzo mocno podkreślamy to, że do wzrostu potrzebna jest wspólnota.

Dlatego uważam, że nie do końca dobre jest coraz bardziej popularne „internetowe chrześcijaństwo”, z którym mamy do czynienia wtedy, gdy człowiek, który czegoś doświadczył, jedyną wspólnotę ma w internecie.

Ogląda filmy na YouTubie, dyskutuje na forach itd. Moje doświadczenie jest inne. Od razu wszedłem do Odnowy w Duchu Świętym. Zresztą troszkę tam „rozrabiałem”. Ponieważ miałem jakieś swoje doświadczenie Boga, byłem bardzo ekspansywny. Mimo że jeszcze nie wszystko wiedziałem o wspólnocie, od samego początku chciałem ją zmieniać.

Może dlatego, że od razu pojawiło się we mnie ogromne pragnienie ewangelizacji. To ono właśnie przekierowało mnie do Szkoły Nowej Ewangelizacji w Gubinie, gdzie zajął się mną ks. Artur Godnarski, obecnie sekretarz Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Nowej Ewangelizacji. To jemu zawdzięczam swoją formację. Przeprowadził mnie przez kolejne etapy wzrastania, co trwało wiele lat. Kiedy więc założyliśmy własną wspólnotę, byłem już na tyle ugruntowany w wierze, że prowadząc innych ludzi do miejsca, w którym sam byłem, mogłem już samodzielnie się rozwijać. Bo trzeba powiedzieć, że towarzyszenie wzrostowi innych wymaga też, by samemu cały czas wzrastać. Czasem gorliwość ludzi, dla których jestem liderem – ludzi, którzy dopiero wkraczają na drogę duchowego rozwoju – jest dla mnie zawstydzająca. Także dla nich muszę się nieustannie nawracać.

Kiedy widzę ich posługę – czy to w ewangelizacji, czy uzdrowienia – czuję się naprawdę zawstydzony. Przecież jestem tyle lat przy Panu, że to przede wszystkim ja powinienem być dla nich przykładem, a nie oni dla mnie… Chcąc pełnić funkcję przewodnika, muszę żyć tak, jak głoszę. Żeby tak właśnie było, trzeba trwać we wspólnocie. Bez niej nie ma się punktu odniesienia, nie ma dla kogo się starać, by wciąż się rozwijać w posłudze… Wspólnota jest podstawą. Jest miejscem, gdzie można nieustannie służyć innym ludziom, a to właśnie służba ludziom zapewnia mi największy wzrost.

Generalnie tak jest z uczeniem i rozwijaniem się w każdej dziedzinie. Mówi się, że znacznie więcej człowiek zapamiętuje z tego, co sam przekazuje innym, niż z tego, co tylko czyta dla siebie albo nawet zapisuje. Masę rzeczy pamiętam, dlatego że musiałem je wielokrotnie tłumaczyć różnym osobom. Wiele spraw rozumiem naprawdę dogłębnie, bo musiałem je rozgryzać tysiące razy na tysiące sposobów, żeby móc je właściwie przedstawić innym. Właśnie przez tę służbę ludziom sam się rozwijam. I to jest piękne.

_________________________

W artykule zawarte są fragmenty książki: „Dotyk Boga. O uzdrowieniu i mocy, ewangelizacji oraz sukcesie w życiu chrześcijanina” Michał Świderski, wyd. eSPe. Sprawdź więcej: Zobacz

eSPe

CZYTAJ DALEJ

Początki łacińskiej liturgii w diecezji. Powstaje Kronika

2020-07-10 21:06

[ TEMATY ]

kronika

łacińska liturgia

MJscreen, M. Procyk

Fragment kroniki w wersji elektronicznej.

Niedawno pisaliśmy na łamach „Niedzieli” o jubileuszu 10-lecia celebracji Mszy Świętych w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego i duszpasterstwa wiernych związanych z tradycyjną liturgią w diecezji bielsko-żywieckiej, które zostały zwieńczone Mszą św. 20 czerwca w kościele św. Barbary w Mikuszowicach Krakowskich. A jak wyglądały początki? Zostały one przedstawione w wersji elektronicznej „Kroniki Duszpasterstwa’’, która wkrótce zostanie przeniesiona do wersji książkowej.

W Kronice zanotowano między innymi, że w kwietniu 2010 r. biskup Tadeusz Rakoczy – ówczesny ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej wyraził zgodę na celebrację Mszy św. według Mszału papieża bł. Jana XXIII. Długo wyczekiwane wydarzenie w diecezji – pierwsza Msza św. w nadzwyczajnej formie obrządku rzymskiego odbyła się w niedzielę 20 czerwca w kaplicy domu katechetycznego przy parafii św. Maksymiliana w Bielsku-Białej Aleksandrowicach o godz. 15.15.

W ten sposób opisano tę pierwszą Mszę św: „Uroczystość została poprzedzona serią wykładów naszego księdza celebransa i zarazem opiekuna ks. dr. Grzegorza Klai, które poruszały kilka istotnych kwestii pomocnych w odpowiednim przygotowaniu się do przeżywania tej formy rzymskiej Liturgii. Po spotkaniach osoby, które wyraziły taką chęć, miały okazję nauczyć się ministrantury. Msza św. została odprawiona w kaplicy kościoła pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Bielsku-Białej o godzinie 15.15. We Mszy św. uczestniczyło ok. 60 wiernych, co dobrze rokowało na przyszłość duszpasterstwa. W czasie kazania nasz duszpasterz przyrównał Liturgię do sieci, w którą Kościół na polecenie Chrystusa łowi tysiące dusz. Wezwał nas także, aby wierni pozwolili porwać się Bogu. Po Mszy odbyło się spotkanie na którym można było wymienić myśli, a także lepiej się poznać”.

W Kronice zanotowano również, że przygotowanie wiernych do żywego uczestnictwa we Mszach św. odbywało się przez setki godzin wykładów. Zaprezentowano miejsca celebracji Mszy św. w NFRR w kolejnych latach. Pisano również o pielgrzymkach i wyjazdach duszpasterstwach oraz o innych zagadnieniach związanych z Mszą św. w NFRR.

Materiały i zdjęcia zebrane przez jedną z uczestniczek duszpasterstwa, Marię Procyk, będą wykorzystane do Wielkiej Księgi – Kroniki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję