Reklama

Niedziela Małopolska

Kraków

Jak wymodlić sobie małżeństwo?

Ania zamiast iść na potańcówkę, po Mszy św. została w kościelnej ławce. Gdy wierni opuszczali świątynię, Ania zamknęła oczy i zaśpiewała: „duszo ma Pana chwal... oddaj Bogu cześć”. Nie zauważyła, że tuż przed nią siedział Rafał. „Hej, pięknie śpiewasz” – powiedział. Tak zaczęła się miłosna historia dwóch osób, które w październikowy wieczór postanowiły zawierzyć swoje serce Bogu na Mszy św. o dobrego męża i dobrą żonę

Niedziela małopolska 49/2019, str. VI

[ TEMATY ]

małżeństwo

Kraków

spotkania małżeńskie

spotkania

Łukasz Cinal

Ania i Rafał poznali się na Mszy św. o dobrego męża i dobrą żonę w październiku 2018 r.

Kościół św. Szczepana pęka w szwach. Młodzi, którzy nie zmieścili się w świątyni, modlą się na schodach. Mimo późnej godziny i jesiennej aury uczestnicy z uwagą słuchają konferencji ks. Sławomira Półtoraka, który już od 5 lat głosi słowo na Mszach św. o dobrego męża i dobrą żonę.

Idea narodziła się w 2014 r., gdy grupa studentów z Duszpasterstwa Akademickiego „U Szczepana” zdecydowała, że potrzebne są Msze św. dla tych, którzy marzą o małżeństwie.

– Były Msze św. o powołania kapłańskie, o powołania zakonne, ale nie było szczególnych nabożeństw w intencji zdrowego, pięknego, Bożego małżeństwa – tłumaczy Izabela Baran, koordynatorka Mszy św. o dobrego męża i dobrą żonę. – Na pierwszą przyszła garstka osób. Dzisiaj ledwo się mieścimy – dodaje z radością Iza.

Reklama

Do kościoła św. Szczepana przychodzą nie tylko single, ale również osoby w stałych związkach, rozeznające czy to „ten” lub „ta”. Inną kategorią są narzeczeni, którzy podjęli drogę bezpośredniego przygotowania do małżeństwa. Chętnie przybywają też małżonkowie chcący podziękować za znalezienie ukochanej osoby.

– Konferencje są ogólnorozwojowe, tzn. podejmujące podstawowe zagadnienia życia wiarą na co dzień, pogłębiające relację z Bogiem, rozwijające modlitwę i życie sakramentalne. Mają trafiać do serc osób bezżennych, narzeczonych i małżonków – tłumaczy ks. Sławek. I dodaje: – Na przestrzeni lat byli też tacy, którzy właśnie na tych Mszach odkryli powołanie do kapłaństwa.

Rozeznając powołanie

Rafał również zastanawiał się, czy Pan Bóg nie zaprasza go do wstąpienia do seminarium. – Po kilku nieudanych związkach pomyślałem, że skoro mi nie wychodzi, to może Bóg chce dla mnie czegoś innego. Porozmawiałem z kilkoma księżmi, z dwoma biskupami, w Polsce i Hiszpanii. Jak usłyszałem ich historie, to zrozumiałem, że kapłaństwo nie jest moim powołaniem. Oni mieli głębokie wewnętrzne przekonanie, że to jest ich droga. I to oni uświadomili mnie, że nie ma czegoś takiego jak negatywna motywacja. Nie możesz dokonać wyboru, bo inna opcja wydaje się zamknięta. Jeśli nie udaje ci się w relacjach damsko-męskich, warto się zastanowić, dlaczego tak jest. Dzięki Bogu uświadomiłem sobie te powody. A potem na Mszy św. o dobrego męża i dobrą żonę całkowicie zawierzyłem serce Bogu.

Reklama

Tego samego dnia Ania, dziś żona Rafała, postanowiła w końcu odpuścić poszukiwania tego jedynego.

– Próbowałam wyjść do ludzi, ale nie było spotkania, które mogłoby doprowadzić do małżeństwa – a takie było moje pragnienie. Tamtego dnia, po Eucharystii postanowiłam uwielbić Boga w sytuacji, w której się znalazłam i ze szczerością powiedziałam: „bądź uwielbiony we wszystkim, co mi dajesz. Jeśli chcesz dla mnie małżeństwa – w porządku. Jeśli chcesz czegoś innego – to też będzie ok”. Przestałam się koncentrować na tym, że kogoś poznam, że to będzie dzisiaj. Zamiast iść na organizowaną przez duszpasterstwo potańcówkę, zostałam w kościele i wielbiłam Pana śpiewem. Rafał też został – opowiada z uśmiechem Ania.

Młodzi od dwóch miesięcy noszą obrączki na serdecznym palcu. W kościele św. Anny w Krakowie, z błogosławieństwem abp. Marka Jędraszewskiego, Ania i Rafał udzielili sobie sakramentu małżeństwa. Państwo Cycoń wciąż przychodzą na Msze św. do św. Szczepana – w listopadzie zanosili dary przed ołtarz.

To tylko jedna z wielu miłosnych historii napisanych przez Boga. Ks. Sławek, który przez 10 lat prowadził DA „U Szczepana”, ma w pamięci wiele pięknych świadectw.

– Młodzi zachodzą do zakrystii i dzielą się doświadczeniami. Piszą też maile. Pamiętam na przykład taki przypadek, gdy jedna strona przychodziła na tę Mszę św. od lat, właściwie od samego początku, a druga strona przyszła raz. Dziś są szczęśliwym małżeństwem...

Na całą Polskę

Msze św. o dobrego męża i dobrą żonę w kościele św. Szczepana cieszyły się zainteresowaniem nie tylko wśród krakowian, ale także wśród pozostałych mieszkańców Małopolski, a nawet… stolicy!

– Ludzie przyjeżdżali z całej południowej Polski, a nawet z Warszawy. Po Eucharystii podchodzili do mnie i żalili się, że chcieliby taką Mszę u siebie. Mówiłem im, że wystarczy, że znajdą jednego księdza, który zgodzi się ją odprawiać – opowiada.

I tak przez ostatnich 5 lat inicjatywa rozeszła się po całym kraju. Do Mszy św. o dobrego męża i dobrą żonę dołączyły Msze dla singli i dla samotnych – każda parafia nazwała je według własnego uznania. Pomysłem zainspirowali się też sami duchowni, którzy dzwonili do ks. Sławka i prosili o radę, jak zacząć. Czas szczególnych błogosławieństw przypadł na miesiące poprzedzające Światowe Dni Młodzieży w Krakowie.

– Pamiętam, jak niedługo przed ŚDM-em nasze posty o Mszach o dobrego męża i dobrą żonę docierały do… prawie miliona użytkowników Facebooka. I właśnie wtedy Facebook zablokował fanpage naszego duszpasterstwa. Zamknięto nam stronę na 8 miesięcy, nie podając żadnego powodu. Ale później znów działała, a zasięgi wzrosły do 1 mln 400 tys.! – tłumaczy ks. Sławek.

Wymodlić sobie małżeństwo

Cieszą nie tylko świadectwa szczęśliwych par i rozprzestrzenianie się inicjatywy po całej Polsce, ale również comiesięczna żarliwa modlitwa młodych. – Dla mnie jako księdza fascynujące jest to, że ponad 3 osób obecnych na Mszy św. przystępuje do Komunii. Wychodzimy w czterech, pięciu księży rozdawać Komunię św. i robimy to paręnaście minut. To jest pewien znak tego, że młodzieży nie chodzi tylko o to, żeby spędzić miło czas – bo przecież później jest zabawa taneczna – ale szczerze pomodlić się w intencji dobrego męża i dobrej żony. Widzimy, że młodzi uwzględniają Pana Boga w swojej przyszłości i planach – mówi ks. Leszek Garstka, proboszcz parafii św. Szczepana.

Po nabożeństwie przed świątynią na zgromadzonych czekają uśmiechnięci członkowie duszpasterstwa, którzy rozdają opaski, uprawniające do wejścia na imprezę taneczną, organizowaną w piwnicach Arcybractwa Miłosierdzia przy ul. Siennej. – Bawimy się w trzech salach od 21. do północy. Wyszliśmy z inicjatywą potańcówek, bo chcieliśmy mieć możliwość lepszego poznania się. I potańczenia! Co miesiąc schodzi nam ok. 300 opasek, co oznacza, że w podziemiach bawi się naprawdę masa osób. Jest kogo poznać – mówi z radością Izabela, koordynatorka potańcówek.

Duszpasterstwo zaprasza na kolejne Msze św. o dobrego męża i dobrą żonę, które zostaną odprawione w kościele św. Szczepana (przy ul. Sienkiewicza 19) 16 grudnia br. i 20 stycznia 2020 r.

2019-12-04 07:37

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Narzędzie na wyzwania naszych czasów

Wydaje się, że nowy protokół będzie dobrym i efektywnym narzędziem w rękach duszpasterzy. Jest on bardziej precyzyjny, niektóre pytania formułuje jaśniej niż protokół używany do tej pory – mówi ks. Rafał Szwaja.

Kamil Krasowski: Jak obecnie w Kościele wygląda przygotowanie narzeczonych pragnących zawrzeć sakrament małżeństwa?

Ks. Rafał Szwaja: W Polsce, aktualnym dokumentem regulującym proces przygotowania wiernych do ślubu jest instrukcja wydana przez Konferencję Episkopatu Polski w 1989 r. „O przygotowaniu do zawarcia małżeństwa w Kościele Katolickim”. Normy te dzielą proces przygotowania do małżeństwa na 3 etapy: przygotowanie dalsze (proces kształtowania człowieka od dzieciństwa przez doświadczenie życia w rodzinie, katechezę etc.), bliższe (obejmuje tzw. katechizację przedmałżeńską) i bezpośrednie, którym jest zbadanie stanu wolnego nupturientów, braku przeszkód i braku wad zgody, spisanie protokołu i rozmowę duszpasterską przeprowadzoną przez duszpasterza z narzeczonymi.

W tym roku osoby pragnące zawrzeć sakramentalny związek małżeński czeka już jednak inna formuła przygotowań. Na czym polegają istotne zmiany w tej kwestii zawarte w „Dekrecie ogólnym o przeprowadzaniu rozmów kanoniczno-duszpasterskich z narzeczonymi przed zawarciem małżeństwa kanonicznego” ogłoszonym pod koniec listopada ub.r. przez Konferencję Episkopatu Polski i od kiedy będą one oficjalne obowiązywać?


Rzeczywiście, Konferencja Episkopatu Polski przygotowała nowe normy, zatwierdzone przez Stolicę Apostolską, dotyczące ostatniej fazy przygotowań do ślubu, a więc tzw. przygotowania bezpośredniego. „Dekret ogólny” (nie dajmy się zwieść nazwie – w istocie to kompletna i drobiazgowa instrukcja) wchodzi w życie 1 czerwca br. – a zatem wszystkie rozmowy kanoniczno-duszpasterskie z narzeczonymi przeprowadzane przez duszpasterzy po 1 czerwca będą się już dokonywać w oparciu o te normy. Czy są one aż tak rewolucyjne? Nie taki był zapewne zamysł prawodawcy. Chodziło raczej o dostosowanie sposobu przeprowadzania tzw. badania przedślubnego narzeczonych do rzeczywistości, która na przestrzeni ostatnich lat bardzo się zmieniła i wciąż się dynamicznie zmienia: mamy bardzo dużą ilość rozwodów cywilnych, osób żyjących bez związków czy wielokrotnie zmieniających partnerów, większą ilość związków zawieranych z niekatolikami czy osobami nieochrzczonymi, niemała jest także liczba kościelnych wyroków orzekających nieważność zawieranych małżeństw. Chodziło zatem o to, by dać duszpasterzom narzędzie adekwatne do wyzwań naszych czasów.
Nowości, które zawiera „Dekret ogólny” to m.in. wprowadzenie zasady rozpoczynania sporządzania protokołu z narzeczonymi od wspólnej modlitwy i złożenia przez nupturientów przysięgi prawdomówności, jednoznaczne określenie parafii, w której winien być spisany protokół przedślubny, nałożenie na duszpasterza wypisującego tzw. pełną metrykę chrztu dla celów matrymonialnych, obowiązku odnotowania tego faktu w księdze chrztów, jasne wyartykułowanie zakazu celebrowania sakramentu małżeństwa w czasie Mszy św. w przypadku tzw. małżeństw różnej religii (tzn. zawieranych z osobą nieochrzczoną czy katechumenem), wyraźne podkreślenie konieczności zbadania tzw. obowiązków naturalnych, wynikających z poprzednich związków nupturientów oraz konieczności dokładnego stwierdzenia stanu wolnego przy małżeństwach zawieranych z akatolikami i osobami nieochrzczonymi. Nowością jest także zaktualizowany protokół przedślubny.

Co zawiera nowy protokół przedślubny?

Nowy protokół zawiera m.in. rotę przysięgi, którą składają narzeczeni przed rozpoczęciem spisywania protokołu, zawiera rubrykę, w której należy odnotować nie tylko zawierane przez nupturientów do tej pory związki małżeńskie, lecz także ich poprzednie związki konkubenckie. W protokole znajduje się też m.in. pytanie adresowane do narzeczonego obrządku wschodniego, dotyczące przeszkody pokrewieństwa duchowego czy możliwości tzw. ujednolicenia obrządku nupturientów przy małżeństwie różnoobrządkowym. Novum jest pytanie, które zadaje się narzeczonym odnośnie do tego, czy dostrzegają u drugiej strony jakieś zachowania i cechy, które rodzą obawy o powodzenie małżeństwa.

Czym są podyktowane owe zmiany i jaki jest główny cel ich wprowadzenia?

Jak już wspomniałem, celem wprowadzanych zmian jest pomoc duszpasterzom w pewnym określeniu stanu wolnego stron i ich kanonicznej zdolności do zawarcia małżeństwa w czasach, w których rzeczywistość staje się coraz bardziej złożona. Szczególny nacisk prawodawca kładzie na przygotowanie bezpośrednie małżeństw mieszanych i różnej religii, mając świadomość, że w tego rodzaju związkach niejednokrotnie dużo trudniejszym jest ustalenie stanu wolnego strony niekatolickiej czy nieochrzczonej.

Jak Ksiądz ocenia nowy protokół z perspektywy swojego dotychczasowego doświadczenia przygotowywania par do sakramentu małżeństwa?


Wydaje się, że nowy protokół będzie dobrym i efektywnym narzędziem w rękach duszpasterzy. Jest on bardziej precyzyjny, niektóre pytania formułuje jaśniej niż protokół używany do tej pory – choćby kwestię dotyczącą wykluczenia nierozerwalności małżeństwa, co docenią zapewne zarówno duszpasterze, jak i nupturienci.
Co istotne, wraz z nowym protokołem duszpasterze otrzymują pełen zestaw formularzy przydatnych – a niekiedy i niezbędnych – w procesie przeprowadzania rozmów kanoniczno-duszpasterskich z narzeczonymi i prowadzenia korespondencji z kurią w fazie bezpośredniego przygotowania wiernych do małżeństwa.

Ks. Rafał Szwaja – prezbiter diecezji zielonogórsko-gorzowskiej; licencjat prawa kanonicznego; proboszcz parafii Matki Bożej Ostrobramskiej w Zielonej Górze i sędzia w Sądzie Biskupim w Gorzowie.

CZYTAJ DALEJ

Już jest w dobrych rękach. Śp. ks. Wojciech Szlachetka

2020-07-06 13:30

Paweł Wysoki

Nagła i przedwczesna śmierć ks. Wojciecha Szlachetki, proboszcza parafii pw. Matki Bożej Szkaplerznej w Abramowie, okryła żałobą Rodzinę Zmarłego, duchownych i wiernych, którym gorliwie służył.

Uroczystości pogrzebowe z licznym udziałem kapłanów i świeckich miały dwie stacje: 3 lipca Mszy św. żałobnej w kościele parafialnym w Abramowie przewodniczył bp Mieczysław Cisło, a 4 lipca Mszy św. pogrzebowej w rodzinnej parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kraczewicach przewodniczył bp Adam Bab. Ciało Zmarłego spoczęło na miejscowym cmentarzu parafialnym.

- Módlmy się o to, by Pan przyjął do siebie śp. ks. Wojciecha. Niech jego kapłańska służba zostanie zwieńczona radością życia wiecznego - mówił bp Adam Bab, zachęcając zgromadzonych do modlitwy za Zmarłego, a także za pogrążoną w żalu rodzinę, zwłaszcza Rodziców i Brata z Rodziną. - Tak, jak przez ponad 32 lata ks. Wojciech sprawował Eucharystię, tak my chcemy mu służyć modlitwą i ofiarą Mszy św. Przed Bogiem chcemy dziękować za wszelkie dobro, które uczynił jako kapłan - mówił biskup. Zwracając się do Rodziców Zmarłego, bp Bab podziękował im za to, że swojego syna podarowali Bogu, za wiarę przekazaną dzieciom i za stworzenie dobrych warunków do odczytania woli Bożej i jej wypełniania. - Chcemy Was pocieszyć nadzieją życia wiecznego. Nie martwcie się, ks. Wojciech jest w dobrych, ojcowskich, kochających, Bożych rękach. Nie został powołany po to, by na wieki spocząć w grobie, ale by żyć życiem wiecznym w szczęściu, które nie będzie zagrożone żadnym cierpieniem - zapewniał. Pasterz podziękował Zmarłemu za to, co najcenniejszego podarował ludziom jako ksiądz: za sprawowane Msze św. - Dziś prosimy dla Niego o nagrodę życia wiecznego, w które wierzył i o którym tyle razy nauczał - mówił bp Bab. Zachęcał również do modlitwy za śp. ks. Wojciecha i podkreślał, że i On na pewno modli się u Boga za nami i czeka na nas w niebie. - Za śp. ks. Wojciechem idźmy do domu Ojca, już tu na ziemi, troszcząc się o nasze życie wieczne - apelował pasterz.

Przed złożeniem ciała Zmarłego do grobu przyszedł czas na podziękowania i świadectwa. Za posługę dobrego i gorliwego kapłana, którego Pan w tak nieoczekiwany sposób zabrał do siebie, dziękował ks. Piotr Petryk, dziekan dekanatu opolskiego. Marek Kowalski, wójt gminy Abramów, z wdzięcznością wspominał 8 lat kapłańskiej pracy śp. ks. Szlachetki w Abramowie. - Był niezwykle lubianym i cenionym kapłanem, świetnym duszpasterzem i dobrym gospodarzem. Tyle razem przeżyliśmy, tyle dobrego na płaszczyźnie duchowej i materialnej udało nam się osiągnąć - dzielił się wójt. Jak zapewniał, za dar słowa i sakramentów mieszkańcy Abramowa będą mu zawsze wdzięczni.

Ks. Janusz Zań, dziekan z Bełżyc i kolega z roku, z żalem wyliczył, że śp. ks. Wojciech jest już 6 kapłanem spośród 38 z roku święceń, który przeszedł do domu Ojca. - Mimo tego, że chorował, a nawet bardzo cierpiał, nie sądziliśmy, że tak szybko Go pożegnamy. On kochał kapłaństwo, kochał drugiego człowieka. Należał do tych osób, które z dystansem podchodzą do wielu spraw. Miał doskonałe poczucie humoru, był pełen wewnętrznej pogody ducha. Był bardzo lubiany. Będzie nam go brakowało - podkreślał. Ks. Jan Brodziak, dziekan dekanatu michowskiego, podziękował za 8 lat pięknej kapłańskiej pracy w Abramowie i dekanacie. Zapewnił o duchowej łączności i trwałej pamięci.

Śp. ks. Wojciech Szlachetka przez kilka lat był archidiecezjalnym moderatorem Ruchu Światło-Życie. - Ważnym rysem jego kapłańskiej służby było zaangażowanie w sprawy ewangelizacji. Ci, który znali go najlepiej i najbliżej, podkreślali, że jego serce było pochłonięte dziełem ewangelizacji - powiedział ks. Jerzy Krawczyk, obecny moderator Ruchu. - Bardzo troszczył się o formację oazowych kapłanów, zachęcał ich do udziału w rekolekcjach w sercu oazy w Krościenku; dla dzieci i młodzieży stwarzał jak najlepsze warunki na wakacyjne oazy w Bychawce, Słodyczkach k. Zakopanego, a nawet w Rzymie. Z jego inicjatywy przy archikatedrze lubelskiej powstało Centrum Ruchu Światło-Życie. Kochał św. Jana Pawła II i troszczył się, by jak najwięcej młodych osób mogło poznać Ojca Świętego m.in. poprzez udział w papieskich pielgrzymkach i Światowych Dniach Młodzieży - wyliczał moderator. Jak podkreślał, chociaż śp. ks. Wojciech podejmował nowe odpowiedzialności w Kościele w Lublinie i nie był ostatnio bezpośrednio zaangażowany w oazę, zawsze pytał o kondycję ruchu i starał się, by dzieci i młodzież z parafii, w których pracował, mogła kształtować wiarę i charakter w oparciu o ponadczasowy program sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.

Niezwykłe świadectwo o wierze i odwadze śp. ks. Szlachetki dał ks. prał. Józef Dziduch, jego katecheta z czasów szkolnych. Gdy był wikarym w Kraczewicach, wówczas Poniatowa nie miała jeszcze swojej parafii, młody Wojciech był uczniem w miejscowym liceum. To były czasy, gdy w szkołach nie było religii, ani krzyży. - Wojtek zainicjował powieszenie krzyża w klasie. Sam go wykonał, wystrugał figurkę Pana Jezusa i w tajemnicy przyniósł do mnie, abym poświęcił. Krzyż zabrał ze sobą do szkoły i przy akceptacji wszystkich kolegów powiesił w klasie. Tej akcji towarzyszył niepokój ze strony nauczycieli i dyrekcji, ale ostatecznie uczniowie obronili krzyż. Watro o tym pamiętać, że to za sprawą Wojtka w liceum w Poniatowej pojawił się pierwszy krzyż - wspominał ksiądz prałat. - To wydarzenie już wówczas wskazywało, jakim człowiekiem jest i będzie Wojtek - podkreślał.

Ks. Jerzy Wesołowski, proboszcz z Kraczewic, przywołując artystyczne zainteresowania śp. ks. Wojciecha, przypomniał, że przed laty to właśnie on z ekipą konserwatorów odnowił kościół w rodzinnej parafii. - Śp. ks. Szlachetka był z tą ziemią mocno związany. Często głosił tu słowo Boże, udzielał sakramentów, interesował się parafią. Bardzo cieszył się z obchodzonego w tym roku 100-lecia parafii w Kraczewicach i wyrażał pragnienie uczestnictwa w jubileuszowych uroczystościach - dzielił się proboszcz. - Nosiłeś nazwisko Szlachetka i byłeś szlachetnym człowiekiem, kapłanem według Bożego serca - podkreślał ks. Wesołowski. Proboszcz zaprosił wiernych do udziału w Mszy św. w intencji śp. ks. Wojciecha, która będzie sprawowana w kościele Kraczewicach 30 lipca o godz. 17.30.

Śp. ks. Wojciech Szlachetka, kanonik honorowy Kapituły Lubelskiej, urodził się 20 kwietnia 1963 r. w Poniatowej. Święcenia prezbiteratu przyjął 12 grudnia 1987 r. w Lublinie. Podczas niespełna 33-letniej kapłańskiej służby pracował w Markuszowie, Lublinie, Sernikach, Wólce i Abramowie. Był m.in. archidiecezjalnym moderatorem Ruchu Światło-Życie, dyrektorem Muzeum Archidiecezjalnego i Ośrodka Renowacji Dzieł Sztuki, kapelanem szpitala PSK 1 w Lublinie i domów pomocy społecznej oraz duszpasterzem rolników i mieszkańców wsi. Zmarł 30 czerwca 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

80. rocznica Bitwy o Anglię

2020-07-09 19:44

[ TEMATY ]

wystawa

Lublin

bitwa o Anglię

Muzeum Historyczne w Lubinie

Pragniemy poinformować Państwa o nowo otwartej wystawie Muzeum Historycznego w Lubinie poświęconej 80. rocznicy udziału polskich lotników w Bitwie o Anglię.

Prezentowana w Parku Leśnym wystawa celebruje jedną z najjaśniejszych kart w historii polskiej wojskowości, a jako pierwszego zwiedzającego mieliśmy zaszczyt gościć Ambasadora Brytyjskiego w Polsce Jonathana Knotta. Zapraszamy serdecznie do zwiedzania wystawy od 10 lipca do końca października w Parku Leśnym w Lubinie.

Muzeum Historyczne w Lubinie

Pierwszy raz w historii tak wielka bitwa rozgrywała się wyłącznie w przestworzach. Za to nie pierwszy raz polscy żołnierze walczyli nie tylko o swoją wolność.

Bitwa o Anglię, bo o niej mowa, to jedna z najjaśniejszych kart w historii polskiej wojskowości. Choć nieba nad Wielką Brytanią broniło w sumie „zaledwie” 145 polskich pilotów (większość służyła w brytyjskich dywizjonach), to ich zasługi do dziś budzą podziw zachodnich aliantów.

Muzeum Historyczne w Lubinie

Właśnie tym niezwykłym ludziom, z których 28 bardzo młodo oddało życie, poświęcona jest wystawa „80. Rocznica Bitwy o Anglię” prezentowana w Parku Leśnym w Lubinie. Przygotowana przez Muzeum Historyczne ekspozycja przedstawia niezwykłe historie polskich asów przestworzy i ich alianckich przyjaciół.

Pomaga prześledzić przebieg kampanii wrześniowej z perspektywy Polskich Sił Powietrznych, następnie pokazuje przedzieranie się polskich pilotów przez Rumunię do Francji, a potem do Wielkiej Brytanii, wreszcie samą bitwę o Anglię. Odwiedzający wystawę dowiedzą się, w jakich warunkach żyli polscy i angielscy lotnicy, zobaczą modele samolotów biorących udział w walce o wolność Anglii, a w efekcie całej Europy. Prawdziwą gratką jest Hawker Hurricane – taki, jakim latali Polacy.

Muzeum Historyczne w Lubinie

Serdecznie zapraszamy do obejrzenia wystawy oraz oddania hołdu tym, dzięki którym dzisiaj wszyscy możemy cieszyć się wolnością i bawić w takich miejscach jak lubiński Park Leśny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję