Reklama

Boks i inwazja antyświata

Kobieta z klatki nie może się stać idolem nowego pokolenia, bo w przeciwnym wypadku po prostu wyginiemy – najpierw etycznie, a potem fizycznie

Zmiany, które serwuje się światu, są systematyczne i obejmują dziedziny, o których nawet nie myśleliśmy, że mogą się zmieniać. Ze zdziwieniem odkryłem ostatnio, jak bardzo zmienia się... sport. Oczywiście, często jest tak, że systematycznie obserwujemy jakieś zjawiska i zupełnie nie zauważamy rzeczy najważniejszych. Być może jest to jakieś psychologiczne prawo, które mówi o tym, że nie sposób pojąć nurtu rzeki, gdy samemu się tkwi w niej po uszy. Tak właśnie jest z obserwacją sportu. Kibic zajmuje się wynikami, rankingami, zdarzeniami anegdotycznymi, nie spostrzega jednak zmian jakościowych, które następują powoli, narastają, aż całkowicie przemienią rzeczywistość. No dobrze: ale czego właściwie ja chcę od tego sportu? Otóż zauważam, że sport staje się coraz mocniej nasączony pierwiastkiem ideologicznym, który serwuje się nam metodą „nie wprost”. Oddziaływanie wydarzeń sportowych jest ogromne. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że wierzymy w prawdziwość tych zdarzeń i ich oczyszczającą moc. Oto wygrywa po prostu lepszy, zdolniejszy, bardziej pracowity albo obdarzony niesamowitym łutem szczęścia. Sport – w naszych oczach – jest czysty i nie ma w nim miejsca na mieszanie go z wojną ideologiczną, która obecnie ogarnia nas z każdej strony. Czy jednak aby na pewno tak jest?

Niech Państwo spojrzą na sztuki walki. Przez wiele epok najbardziej popularną sztuką walki była szlachetna szermierka na pięści – boks. To dziedzina brutalna, ona jednak ma swój kodeks honorowy i bardzo ścisłe reguły przeprowadzania rywalizacji. Od czasów lorda Byrona boks był traktowany jako realny sprawdzian hartu ducha i klasycznie pojmowanej męskości. Ta dziedzina zawsze miała swoich bohaterów i legendarne walki, które wzbudzały zainteresowanie milionów wielbicieli. Także w naszym kraju boks sprawiał, że tłumy widzów zasiadały przed telewizorami i śledziły zmagania swoich idoli. Częścią naszej polskiej legendy i tradycji stała się słynna polska szkoła boksu „Papy” Stamma, czyli metoda szkolenia i selekcji wypracowana przez trenera Feliksa Stamma, który jednocześnie był dla młodych ludzi autorytetem, mentorem i moralistą. Jego wychowankowie, tacy jak Jerzy Kulej, Zbigniew Pietrzykowski czy Leszek Drogosz, robili nawet spore kariery polityczne, oczywiście, po zakończeniu swojej sportowej przygody. Wspaniała jest historia Mariana Kasprzyka, który mimo przykrych wpadek i pecha wywalczył złoty medal olimpijski. Boks zawsze był też natchnieniem dla twórców filmów: „Rocky”, „Cinderella Man”, „Wściekły byk”.

W boksie – mimo rozmaitych afer i nieczystości, które się do niego wlewały – zawsze było miejsce na heroizm. Ważniejszą cechą tego sportu było jednak stosowanie reguł, których złamanie było natychmiast karane odesłaniem do narożnika infamii. Przykładem takiego upadku jest chociażby słynny bokser wagi półśredniej, Meksykanin, Antonio Margarito, który zwyciężył w morderczym pojedynku o mistrzostwo świata z Portorykańczykiem Miguelem Cottem. Po walce Cotto miał dziwnie zmasakrowaną twarz. Rozpoczęto śledztwo w tej sprawie i okazało się, że Margarito miał niedozwolony rodzaj bandaży na dłoniach. Bandaże te zostały bowiem nasączone mieszanką przypominającą gips i sprawiły, że pod jego rękawicami powstała twarda skorupa, która mocniej niż zwykłe pięści raziła przeciwnika. Oczywiście, Margarito się tego wyparł, jednak przykry posmak oszustwa padł na jego nazwisko. Finałem tej sprawy był – stoczony po trzech latach – pojedynek rewanżowy między Margaritem a Cottem, w którym Cotto znokautował swojego przeciwnika i w ten sposób klasyczna bokserska epopeja znalazła swój sprawiedliwy finał.

Reklama

Boks obfituje w takie opowieści i legendy. Zwyciężają w nim zazwyczaj prawdziwa praca, siła i talent. Nie ma tu miejsca dla oszustów, tchórzy i ludzi, którzy chcą do sukcesów iść drogą na skróty. Nie ma w nim miejsca także dla zwykłych chuliganów. Przykładem braku sukcesów ludzi o umysłowości chuligana jest, niestety, polski fighter wagi ciężkiej – Andrzej Gołota. Był to bokser wyposażony w świetne warunki fizyczne i znakomicie wyszkolony, niewątpliwie także obdarzony sporym talentem do uprawiania tej dyscypliny sportu. Miał jednak jedną szkodliwą i niehonorową cechę – nigdy nie wyzbył się cech zwykłego chuligana, który wychodził z niego w najmniej odpowiednich momentach. Chuligan, w odróżnieniu od prawdziwego wojownika, ma bowiem tę cechę, że słabszego z przyjemnością zbije, przed silniejszym natomiast będzie uciekał. Gołota miał papiery – jak to mówią w świecie boksu – na mistrza świata w najbardziej spektakularnej kategorii, czyli w wadze ciężkiej. Niestety, dwa dramatyczne pojedynki z Riddickiem Bowe’em skończył faulującymi ciosami poniżej pasa, a w pojedynku z Mikiem Tysonem po prostu uciekł z ringu. Umysłowość chuligana uniemożliwiła mu osiągnięcie sukcesów na miarę jego talentu i możliwości fizycznych.

Piszę tyle o boksie z jednego powodu: aby przedstawić Państwu nieco kulis tego niezwykle ciekawego i opartego na honorowych zasadach sportu. W ostatnim czasie jednak popularność boksu jest wygaszana przez zupełnie nową dziedzinę rywalizacji, której osobiście nie nazywam już sportem. Są to tzw. walki w klatkach określane – w zależności od pomysłu i federacji mianem: MMA, UFC czy Pride. W Polsce stały się znane jako gale KSW. Występują w nich mężczyźni, którzy ścierają się ze sobą, stosując wszelkie metody unicestwienia swojego przeciwnika. Różne bandyckie zachowania są tam nazywane „technikami”. Walki w klatkach emocjonują rzesze młodzieży, budzą skrajne – niestety, przeważnie złe – emocje. Jaka jest różnica między sportowymi formami walk mężczyzn a tym, co widzimy w klatkach? Otóż w judo, karate, boksie, zapasach (nawet w stylu wolnym) obowiązują ściśle określone i oparte na kodeksach honorowych zasady i reguły. W boksie, który najbardziej znam i cenię, nie wolno bić leżącego, nie wolno uderzać poniżej pasa, nie wolno bić w tył głowy, nie wolno wyłamywać stawów ani dłoni. Przeciwnik skutecznie trafiony jest liczony i arbiter zawsze ocenia, czy jest zdolny do dalszej rywalizacji. Boks jest brutalną, ale prawdziwą rywalizacją mężczyzn.

Wprowadzenie do boksu kobiet jest – moim zdaniem – wyrazem krańcowej nieodpowiedzialności i pogwałcenia reguł tej szlachetnej sztuki. Boks kobiet jest już symbolem nowych czasów i przemian, których nie chciałbym widzieć. Przeciwko walkom bokserskim z udziałem kobiet protestuje najgłębsza część mojej ludzkiej natury. To sztuczne, brzydkie i złe, aplikowane nam jednak właśnie po to, abyśmy oswoili się z gwałceniem odwiecznych reguł. Walki w klatkach są jednak czymś jeszcze gorszym. Tam regułą jest właściwie brak reguł. Większość tych bandyckich rywalizacji rozstrzygana jest jak zwykła bójka na ulicy, w tzw. parterze. W tych bijatykach wskazane są kopanie leżącego, bicie go po głowie, gdy ten już tylko się zasłania, wyłamywanie stawów, duszenie i wszelkie inne zachowania wypływające wprost z obyczajów ulicznych bandytów. Takie „rywalizacje” to jawne nawoływanie do odrzucenia klasycznego rycerskiego kodeksu walki. To także unieważnianie obyczajów i zasad, które dotychczas obowiązywały prawdziwych mężczyzn. Tam, gdzie bandytyzm jest sankcjonowany nadaniem mu statusu sportu walki, kończy się moja akceptacja, a zaczyna obserwowanie wkraczania relatywizmu i – tak, tak – marksizmu kulturowego w dziedzinę dotychczas ideologią niezbrukaną.

Reklama

Propagowanie bandyckich walk w klatkach i przedstawianie ich jako sportowej rywalizacji jest właśnie wejściem ideologów w dziedzinę czystej rywalizacji. Coś, co dotychczas było jarmarczną rozrywką dla najbardziej niewysublimowanej gawiedzi, teraz jest uszlachetniane i przedstawiane młodzieży jako dziedzina czystego sportu. Rzeczą barbarzyńską jest dopuszczenie do takiej rywalizacji kobiet. Nie tylko jest to wbrew naturze tej płci, ale też po prostu razi estetycznie i moralnie. Kobieta z klatki nie może sie stać idolem nowego pokolenia, bo w przeciwnym wypadku po prostu wyginiemy – najpierw etycznie, a potem fizycznie. Mój świat nie dopuszcza takich „wrażeń sportowych”, on gdzieś wewnętrznie się buntuje przeciwko inwazji tego nowego, pozbawionego wszelkich reguł, ideologicznego w gruncie rzeczy przedstawienia.

Gdy byłem młody, zatargi między chłopcami były rozwiązywane w formie klasycznej walki „jeden na jeden”. Biliśmy się do momentu, aż któryś z przeciwników nie upadł. Nigdy nie biło się leżącego, nie atakowało się także rywala, który dawał znak, że ma dość. Swoje zasady czerpaliśmy od naszych bokserskich idoli, teraz nawet do sportów walki wdarł się antyświat. Nic zatem nie będzie już takie szlachetne i proste jak kiedyś.

2019-12-10 08:48

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Archidiecezja Warszawska zaprasza na II pielgrzymkę autokarową „Śladami cadyków”

Pielgrzymka odbędzie się 19 lipca pod honorowym patronatem bp. Rafała Markowskiego, Przewodniczącego Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem.

Pielgrzymkę rozpocznie Eucharystia w języku łacińskim o godz. 9.00 (dla katolickich uczestników) w kościele św. Kazimierza Królewicza Sióstr Benedyktynek Sakramentek w Warszawie (Rynek Nowego Miasta 2).

PROGRAM:

Warszawa (odjazd autokarem ok. 10.20 - ul. Świętojerska na wysokości ambasady chińskiej)

Naszą duchową „przygodę” z cadykami rozpoczniemy w Warszawie, gdzie udamy się na spacer po cmentarzu żydowskim, w czasie którego wysłuchamy opowieści o życiu „Milczącego Rebego” Menachema Mendla z Warki. Odwiedzimy ohele pozostałych cadyków z Warki, Radzymina i Modżyc. Oddamy się modlitwie i medytacji: psalmy, hitbodedut (cicha medytacja).

Mszczonów

Udamy się na cmentarz żydowski. Wysłuchamy opowieści o życiu i praktyce cadyków dynastii Amszinów. Na cmentarzu przy grobie cadyka oddamy się medytacji, zaniesiemy indywidualne intencje.

Aleksandrów Łódzki

Wysłuchamy wykładu chasydzkiego rabina Symchy Kellera w dawnym dworze cadyków aleksandrowskich. Udamy się z wizytą na cmentarz żydowski na grobowiec członków chasydzkiej dynastii aleksandrowskiej (wspólne śpiewanie nigunów, czyli pieśni chasydzkich, psalmy, cicha medytacja). W Łodzi - czas wolny, możliwość gorącego posiłku (na własny koszt) w wybranej restauracji. Sugerujemy wybór żydowskiej restauracji „Anatewka”.

Stryków

Wysłuchamy niezwykłej historii cadyka ze Strykowa zwanego „władcą cudów". Odwiedzimy również nowy ohel odnaleziony w ostatnim roku i odbudowany przez Fundację Kellerów.

Sochaczew

Jeśli wystarczy nam czasu, w drodze powrotnej do Warszawy odwiedzimy cmentarz żydowski, na którym znajduje się ohel dynastii sochaczewskiej, reprezentującej intelektualny nurt chasydyzmu.

Powrót do Warszawy (planowany przyjazd: ok. 20.00)

W tajniki duchowości chasydzkiej i nauk cadyków wprowadzać nas będzie Symcha Keller, były rabin Łodzi, chasydzki nauczyciel duchowy, kantor i muzyk.

Zapisy u organizatora – dr. Mariusza Maciaka: mplmac@wp.pl (w temacie wiadomości proszę wpisać „Pielgrzymka śladami cadyków”)

Ilość miejsc ograniczona! Cena: 60 zł/1os. Wpłaty do 13 lipca.

Ks. Andrzej Tulej, Delegat Archidiecezji Warszawskiej do spraw ekumenizmu i kontaktów religijnych

CZYTAJ DALEJ

Muzea diecezjalne latem otwarte dla zwiedzających

2020-07-14 17:55

Ks. Zenon Czumaj

Nowa ekspozycja Lucjana Boruty w Muzeum Diecezjalnym w Drohiczynie

Otwarte ponownie od początku maja po antyepidemicznych obostrzeniach muzea diecezjalne oferują w czasie wakacyjnym do zwiedzania wiele atrakcyjnych wystaw, eksponatów i przestrzeni artystycznych. Wciąż jednak obowiązują precyzyjne ograniczenia sanitarne, a placówki nastawione są bardziej na turystów indywidualnych lub małe grupy rodzinne. Zwiedzający są zdyscyplinowani i korzystają z możliwości obejrzenia jedynego obrazu El Greco w Polsce czy zbiorów najstarszego polskiego muzeum diecezjalnego w Tarnowie.

Zgodnie z zarządzeniem rządu, w ramach poluźniania restrykcji związanych z pandemią koronawirusa, od 4 maja po blisko dwumiesięcznej przerwie mogły wznowić działalność instytucje kultury, w tym galerie sztuki, muzea, biblioteki, księgarnie i archiwa. Większość placówek nie była od razu przygotowana do wymagań reżimu sanitarnego i potrzebowała nieco czasu na przyjęcie odwiedzających. Tak było także w przypadku muzeów diecezjalnych.

El Greco dostępny

W pełni otwarte jest m.in. Muzeum Diecezjalne w Siedlcach, w którym można obejrzeć wiele wspaniałych dzieł sztuki, w tym galerię 47 portretów biskupów włodzimierskich, łuckich i podlaskich oraz przede wszystkim słynny obraz El Greco "Ekstaza Świętego Franciszka" - jedyny obraz hiszpańskiego malarza w Polsce.

Na terenie muzeum obowiązują zasady sanitarne związane z trwającą epidemią. Nie można m.in. korzystać z toalety, a wewnątrz po zdezynfekowaniu rąk należy nosić maseczkę. Placówkę może jednorazowo zwiedzać maksymalnie 5 osób. - Jeszcze się tak nie zdarzyło, że musielibyśmy komuś odmówić i musiałby poczekać na zewnątrz na swoją kolej zwiedzania. Ale turystów jest coraz więcej, chcą zwiedzać nasze zbiory - mówi KAI Dorota Pikula, kustosz Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach.

Turyści nie skarżą się na obostrzenia. - Są posłuszni, przychodzą w maseczkach, dezynfekują ręce. Oprócz sklepiku, gdzie można zakupić pamiątki, nie dotykają obiektów. Jest zauważalna wewnętrzna dyscyplina i odpowiedzialność - dodaje kustosz siedleckiego muzeum.

Z wyjątkiem sal wydzielonych czasowo do fotografowania obiektów, wszystkie inne sale są dostępne do zwiedzania. - Oczywiście najbardziej przyciąga obraz El Greco, ale zapraszamy do zwiedzania wszystkich innych wystaw - powiedziała Dorota Pikula.

Tak grupy zorganizowane, jak i zwiedzający indywidualni proszeni są o wcześniejsze ustalenie dnia i godziny spotkania telefonicznie. Bilety trzeba jednak kupować na miejscu, nie ma możliwości zamówienia ich online.

Wejścia do muzeum odbywają się wyłącznie o pełnych godzinach: 10.00, 11.00, 12.00, 13.00 i 14.00. Od wtorku do soboty placówka jest czynna w godz. 10.00-15.00, a w niedzielę 12.00-16.00.

Wejść na Wzgórze Lecha

Od 4 maja ponownie jest możliwe zwiedzanie Wzgórza Lecha, obejmujące Katedrę w Gnieźnie i jej podziemia, Drzwi Gnieźnieńskie, wieżę oraz Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Z uwagi na sytuację epidemiologiczną czasowo skrócone były godziny zwiedzania, ale od 19 czerwca Wzgórze Lecha powróciło do dawnych godzin pracy - od poniedziałku do soboty 9.00-17.00. W niedzielę od 9.00 do 16.00 czynny jest skarbiec Katedry w Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej, od godz. 13.00-15:00 oraz 16:00-17:30 otwarte jest wejście na taras widokowy – wieża Katedry.

Przed rozpoczęciem obowiązkowa jest dezynfekcja rąk, a podczas zwiedzania zakładanie maseczki. Poruszanie się po obiektach dozwolone jest tylko z audio-przewodnikiem. Kolejność zwiedzania następuje ściśle według wskazań pracowników. Muzeum prosi turystów o dostosowanie się do nowych wytycznych.

Włocławek: dwa tysiące eksponatów

Można też udać się do Muzeum Diecezjalnego we Włocławku, które jak inne tego typu placówki prezentuje zbiory sztuki sakralnej z różnych epok. Muzeum gromadzi ponad 2 tys. eksponatów prezentowanych w ośmiu salach i korytarzu, w układzie epok historycznych, m.in. szaty liturgiczne (ornaty renesansowe i barokowe) iluminowane inkunabuły, naczynia liturgiczne z pracowni augsburskiej z XVII w., obrazy (Ukrzyżowanie Cerrea de Vivar, Modlitwa w Ogrójcu), rzeźby (Piety i grupy Świętej Anny Samotrzeć, Madonny), rokokowe meble, pamiątki po św. Janie Pawle II i portrety biskupów kujawskich.

Muzeum jest czynne dla zwiedzających krócej niż zwykle, od wtorku do piątku w godz. 10.00-13.00. ZWiedzać można rodzinnie lub indywidualnie. W innym przypadku jest to niemożliwe, gdyż dzieła sztuki są zgromadzone w małych salach, co ze względów sanitarnych wyklucza obecnie możliwość wpuszczania liczniejszych grup turystów. - Prosimy o założenie maseczek, przy wejściu jest płyn dezynfekujący ręce, wszędzie o utrzymaniu 2-metrowego dystansu przypominają odpowiednie naklejki.

Mt 5,14

Z kolei zamknięte czasowo z powodu epidemii Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie zostało ponownie otwarte 10 maja. Ekspozycja główna Muzeum znajduje się w pierścieniu okalającym kopułę Świątyni Opatrzności Bożej na wysokości 26 metrów. Zajmuje około 2 tys. metrów kwadratowych powierzchni.

Wystawa opowiada historię dwóch patronów Muzeum – Jana Pawła II i prymasa Stefana Wyszyńskiego – na tle stulecia, w którym żyli. Jej ramy chronologiczne obejmują okres od 1901 r. (rok urodzin Stefana Wyszyńskiego) do 2005 r. (śmierć Jana Pawła II). Ekspozycja ukazuje wpływ obu bohaterów Muzeum na losy Kościoła i Polski, ich wkład w zachowanie wiary i tożsamości narodowej, kulturowej Polaków oraz obalenie komunizmu.

Muzeum zaprasza do rezerwacji i zakupu biletów online. Placówka jest czynna w dniach: poniedziałek – niedziela od 12.00 do 19.00 (ostatnie wejście o godz. 18.00). We wtorek muzeum jest nieczynne. Natomiast czwartek jest dniem indywidualnego wstępu na podstawie bezpłatnych biletów wydawanych na określoną godzinę, ale ich liczba jest limitowana.

Muzeum Karola Wojtyły z "Pasterzem"

Otwarte dla zwiedzających od 5 czerwca są też Muzeum Archidiecezjalne Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie (ul. Kanonicza 19-21) i Muzeum Archidiecezjalne – Mieszkanie Rodziny Wojtyłów (ul. Tyniecka 10), które na co dzień prezentują sztuki sakralnej i religijnej, promują współczesnych artystów szukających inspiracji w religii, a także eksponują osobiste przedmioty oraz pamiątki po papieżu Janie Pawle II i rodzinie Wojtyłów.

Do obejrzenia jest m.in. wystawa pt. "Pasterz" przygotowana na 100. rocznicę urodzin Jana Pawła II we współpracy z Instytutem Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II. Składają się na nią przedmioty osobiste Karola Wojtyły, pochodzące szczególnie z okresu biskupiego, arcybiskupiego i kardynalskiego, dary, które otrzymywał od wiernych w tych latach, a także przedmioty wpisujące się w okres pontyfikatu Papieża Polaka.

Wystawa przybliża również sylwetki postaci, które wywarły ogromny wpływ na drogę kapłańską i całe życie Karola Wojtyły: kard. Adama Stefana Sapiehy, abp. Eugeniusza Baziaka oraz Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Zlokalizowana jest w miejscu wyjątkowym – w domu, w którym najdłużej w Krakowie (w latach 1951-1967) mieszkał Karol Wojtyła. To właśnie tam powstawała książka "Miłość i odpowiedzialność", tam też abp Wojtyła prowadził z młodymi dyskusje o wierze, filozofii, sztuce i kulturze, które przez cały jego późniejszy pontyfikat i życie były mu niezwykle bliskie.

Wszyscy planujący wizytę w Muzeum Archidiecezjalnym proszeni o zapoznanie się z aktualnym regulaminem zwiedzania, dostępnym na stronie internetowej. Za pośrednictwem systemu rezerwacji można zarezerwować online bilety i usługi przewodnickie.

Od "Sacrum i profanum" do Łemkowszczyzny

Muzeum Archidiecezji Warszawskiej po przerwie wywołanej pandemią zostało otwarte dla zwiedzających 19 maja. Czynne jest w godz. 13.00-17.00 (wtorek–piątek) i 12:00-16:00 (sobota-niedziela). Dostępna jest cała przestrzeń ekspozycyjna: wystawa stała oraz wystawy czasowe.

Wystawa stała „Sacrum i profanum” gromadzi imponujące zbiory tkanin liturgicznych, złotnictwa, rzeźby, malarstwa, rysunku i grafiki. Na szczególną uwagę zasługują drzeworyty Albrechta Dürera z lat 1498-1511 („Apokalipsa”, „Żywot Marii” i „Pasja”). Ozdobą kolekcji malarstwa dawnego jest „Pokłon pasterzy” z 1575 r. włoskiego malarza Francesco Bassano. Malarstwo polskie reprezentują m.in. Matejko, Rustem, Simmler, Wyspiański, Pankiewicz, Malczewski, Vlastimil Hoffmann. Osobne miejsce w zbiorach zajmuje polskie malarstwo współczesne, a zwłaszcza sztuka niezależna z lat 80. XX wieku, w tym dzieła artystów emigracyjnych (Józef Czapski, Jan Lebenstein, Adam Kossowski).

W okresie wakacji można też obejrzeć wystawę rysunków Aleksandra Chylaka "Cerkwie na Łemkowszczyźnie". Na wystawie znajduje się ok. 60 prac wykonanych w różnorodnych technikach (węgiel, tusz, ołówek i akwarele). Chylak, z wykształcenia architekt związany z Warszawą, ale urodzony w Krynicy, w rodzinie grekokatolickiej, od lat 60. do dziś utrwala na papierze urokliwe drewniane świątynie z południowo-wschodnich rejonów Polski. Prace artysty były już prezentowane w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych.

Z kolei Rok świętego Jana Pawła II, ustanowiony przez Sejm w 100. rocznicę urodzin wybitnego Polaka, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej uczciło wystawą prac medalierskich poświęconych świętemu Papieżowi. Jej tytuł "Życie ZaDane" nawiązuje do papieskiego nauczania: Jan Paweł II traktował życie jako dar, który mocą swej wewnętrznej dynamiki, dopomina się twórczego podjęcia. Życie najpierw zostaje „dane”, później staje się zadaniem. Dopiero takie rozpoznanie życia umożliwia podjęcie go w sposób odpowiedzialny i twórczy a zarazem pozwala odkryć jego znaczenie.

Na wystawie zaprezentowano prace prawie 50 polskich artystów medalierów, ale ewenementem wśród zaprezentowanych medali dedykowanych Janowi Pawłowi II jest seria 27 medali autorstwa Józefa Stasińskiego. Gdy po wyborze kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową ta radosna wieść dotarła do Ojczyzny, uznany już wówczas medalier powziął postanowienie, by każdy kolejny rok pontyfikatu uczcić realizacją medalu. Powstał w ten sposób, swoisty polski komplet medali annualnych, który prezentowany jest na wystawie.

Muzeum dokładnie informuje o zasadach zwiedzania. Jednorazowo może w nim przebywać do 50 osób zwiedzających. W sali wystaw czasowych na I piętrze podczas zwiedzania może przebywać do 10 osób. Zwiedzanie jest możliwe tylko indywidualne lub rodzinnie, rekomendowane jest płacenie za wstęp kartą.

Na terenie placówki obowiązuje przestrzeganie zasad bezpieczeństwa, w tym: zakrywanie ust i nosa (maską ochronną lub przyłbicą, noszenie rękawiczek oraz zachowanie dystansu społecznego (1,5 - 2 metry) oraz samodzielne pozostawianie dużych rzeczy (plecaki, torby), parasoli i odzieży wierzchniej w szatni. Szczegółowy regulamin zwiedzania muzeum obowiązujący w czasie epidemii widnieje na stronie muzeum (www.maw.art.pl).

Bogaty skarbiec w Płocku

Po przerwie spowodowanej pandemią, w maju na nowo otwarto Muzeum Diecezjalne w Płocku, jedno z najstarszych takich muzeów w Polsce. W ciągu roku zwiedza je kilkanaście tysięcy osób. Obecnie jest możliwe zwiedzanie indywidualne, bez przewodnika. Na terenie jednego budynku może przebywać w tym samym czasie 30 osób, w maseczkach i rękawiczkach ochronnych. Na ekspozycjach zostały też umieszczone pojemniki z płynem dezynfekującym. Na każdej ekspozycji ustalony został nowy kierunek zwiedzania, tak, aby osoby wchodzące i wychodzące nie miały ze sobą kontaktu. Zwiedzających prosi się o zachowanie odpowiednich odstępów.

Muzeum posiada wiele cennych zbiorów. Są wśród nich m.in. rzeźba, malarstwo, archeologia, grafika, tkaniny, złotnictwo, wyroby metalowe, filatelistyka, falerystyka (medale, odznaczenia itp.), kartografia, rękopisy, starodruki oraz zbiory misyjne z Ameryki Południowej.

Placówka posiada jeden z pięciu najbogatszych skarbców muzealnych w Polsce. Do najważniejszych eksponatów należą: kielich i patena Konrada Mazowieckiego I z XIII w., herma św. Zygmunta z XIV wieku (patrona miasta Płocka), zdobiona diadem piastowskim z XIII wieku; tzw. Puszka Czerwińska z XIII-wieczną czarą; kielich fundacji Karola Ferdynanda Wazy, królewicza i biskupa płockiego i wrocławskiego z XVII w.

Godziny otwarcia muzeum są następujące: od wtorku do piątku w godz. 10:30-14:00, a w sobotę w godzinach 10:00-16:00 (w niedzielę i poniedziałek muzeum jest nieczynne).

"Zgoda Sandomierska"

Czynne jest też m.in. Muzeum Diecezjalne w Sandomierzu, mieszczące się w późnogotyckim Domu Jana Długosza. Na początku lipca z udziałem m.in. biskupa sandomierskiego Krzysztofa Nitkiewicz i bp. Jerzego Samca, zwierzchnika Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego w RP i prezesa Polskiej Rady Ekumenicznej, otwarto w nim wystawę "Zgoda Sandomierska. Zgoda Panów – Zgoda Braci”. Ekspozycja nawiązuje do porozumienia podpisanego 14 kwietnia 1570 r. przez przedstawicieli Kościołów protestanckich. Nakreśla też tło społeczne, religijne i artystyczne ówczesnego Sandomierza, który w okresie Odrodzenia znajdował się u szczytu rozwoju gospodarczego i kulturalnego.

W sandomierskim muzeum można zwiedzić wiele innych wystaw i eksponatów. Więcej informacji na stronie www.domdlugosza.sandomierz.org/

Muzeum jest czynne od wtorku do soboty w godz. 9.00-15.30, a w niedzielę od godz. 13.30 do 15.30.

Najstarsze muzeum diecezjalne też otwarte

Najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne, założone w 1888 r. w Tarnowie przez ówczesnego rektora Seminarium Duchownego ks. Józefa Bąbę, jest również otwarte dla zwiedzających. W jednej sali może przebywać jednorazowo do 10 osób, w maseczkach i po dezynfekcji rąk. Można przyjechać w większej grupie, ale wtedy część zwiedzających wejdzie do muzeum, a reszta w tym czasie np. do pobliskiej katedry. Zdaniem pracowników muzeum, zwiedzający są zdyscyplinowani i w pełni stosują się do sanitarnych zaleceń.

Najważniejszy dział zbiorów tarnowskiego muzeum stanowią zabytki sztuki cechowej - gotyckiej rzeźby i malarstwa z terenu Małopolski, reprezentujące tzw. szkołę krakowsko-sądecką. Są to zabytki bardzo ważne dla poznania poziomu i dziejów polskiej kultury średniowiecznej. Drugi dział obejmuje tkaniny kościelne (ornaty, kapy itp.) od czasów średniowiecza aż po wiek XIX.

Muzeum posiada także dział sztuki ludowej, gdzie na szczególną uwagę zasługują obrazy ludowe malowane na szkle, pochodzące z terenu Europy i innych kontynentów.

Z okazji 100-lecia Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie zbiory wzbogaciły się o kolekcję dzieł sztuki z około r. 1900. Są to płótna kilku malarzy polskich, jak np. Jacek Malczewski, Vlastimil Hofman, Kazimierz Sichulski, Wojciech Weiss, a także zbiór porcelany i zegarów.

Godziny otwarcia: w dni powszednie w godz. 10.00 - 15.00, w poniedziałki nieczynne. W lipcu w soboty i niedziele placówka jest zamknięta dla zwiedzających.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję