Reklama

Wywiady

Porzucił islam dla Jezusa

O powodach, które sprawiają, że muzułmanin wybiera chrześcijaństwo, z nawróconym na katolicyzm Massimem M. Ayarim rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Niedziela Ogólnopolska 2/2020, str. 14-15

[ TEMATY ]

chrześcijaństwo

chrzest

katolicy

islam

muzułmanie

katolicyzm

chrześcijanie

Archiwum Massima Mourada Ayariego

Zawsze miałem w sobie pragnienie nawrócenia – mówi Massimo

Włodzimierz Rędzioch: – Był Pan muzułmaninem, choć niepraktykującym. W 2018 r. został Pan ochrzczony i stał się katolikiem. Skąd ten wybór?

Massimo Mourad Ayari: – Prawdę mówiąc, to było coś, o czym marzyłem od dziecka. Mój ojciec był osobą umiarkowaną. Miałem wielkie szczęście, że dorastałem w dość świeckim otoczeniu, gdzie nikt nie zmuszał mnie do chodzenia do meczetu. Kiedy jeszcze mieszkałem w Tunisie, tata prowadzał mnie natomiast do zakonnic na letnie korepetycje. Uczęszczanie do klasztoru sprawiło, że darzyłem szacunkiem te chrześcijańskie kobiety, a fakt, że spędziłem dzieciństwo z chrześcijańskimi i żydowskimi rówieśnikami, poszerzył moje horyzonty.

- Co Pana nie przekonywało w islamie?

- Pamiętam, że gdy byłem dzieckiem, czytanie Koranu budziło we mnie niepokój i strach. Za każde wykroczenie przeciwko wierze grozi kara.

- Zaczął Pan więc zrywać z islamem. Na długo przed wyjazdem do Włoch?

- Około 20. roku życia zdałem sobie sprawę, że ten świat i ta kultura nie należą już do mnie. Opuściłem Tunezję i wyjechałem do Rzymu – tu znalazłem pracę w sektorze bezpieczeństwa, uzyskałem włoskie obywatelstwo i ostatecznie zdecydowałem się przejść na chrześcijaństwo. To było moje wyzwolenie i spełnienie mojego przeznaczenia, ponieważ wierzę, że zawsze miałem w sobie pragnienie nawrócenia.

- Urodził się Pan w kraju islamskim, jest synem muzułmanów, a dziś, już jako katolik, wstąpił Pan do włoskiej Partii Antyislamizacyjnej (Partito Anti Islamizzazione – Pai). Jak to możliwe?

– Przez długi czas rozmawiałem z moimi przyjaciółmi o brutalności tzw. żołnierzy Allaha, ale także o braku wdzięczności muzułmanów w stosunku do włoskiego państwa, które zaoferowało im wszystko: gościnność, możliwość godnego życia i swobody myślenia. Pomimo tego tylu muzułmanów pogardza kulturą włoską i zachodnią. Gorzej – próbuje ją zniszczyć. Aby zatem wyrazić mój sprzeciw wobec tego zjawiska, wstąpiłem do PAI.

- Ciągle słyszymy jednak deklaracje, że islam jest religią pokoju i że większość muzułmanów jest umiarkowana...

- Islam rodzi się z dżihadem, a dżihad rodzi się z islamem – jest to religia narzucona bronią. Jeśli jesteś muzułmaninem wśród innych muzułmanów, to tak – jest to religia pokoju, ale w stosunku do niemuzułmanów islam nie jest religią pokoju. Jeśli jesteś prawdziwym muzułmaninem, nie możesz być umiarkowany. Chociaż są też umiarkowani ludzie, którzy wyznają religię islamską w sposób nieortodoksyjny.

W stosunku do niemuzułmanów islam nie jest religią pokoju. Jeśli jesteś prawdziwym muzułmaninem, nie możesz być umiarkowany

- Czy w Europie istnieje realne ryzyko islamizacji?

– Problem polega na tym, że w tej chwili ryzyko islamizacji nie jest dostrzegane. Ale za każdym razem, gdy na włoskiej ulicy widzę kobietę z welonem, czuję, że ona zdradza nie tylko siebie jako kobietę, ale także kraj, który ją przyjął. Należy uniknąć tego, co ma miejsce we Francji: stworzenia całych dzielnic – gett muzułmańskich, w których obowiązuje prawo szariatu. Jeśli w takiej dzielnicy podczas ramadanu odważysz się zjeść kanapkę, wyrwą ci ją siłą z rąk. Gdy do takiej sytuacji dojdzie również w innych krajach europejskich, będzie to początek końca.

- W niektórych krajach islamskich muzułmanie, którzy wyrzekają się swojej wiary, są oskarżani o apostazję i ryzykują więzieniem lub karą śmierci. Czy kiedykolwiek czuł się Pan zagrożony po nawróceniu na katolicyzm?

– Na szczęście już dawno zerwałem więzi ze środowiskiem islamskim i teraz czuję się całkowicie wolny, nawet od strachu. To jest piękno chrześcijaństwa, które jest prawdziwą gwarancją laickości Europy. Jako chrześcijanin mam również możliwość przeżywać prywatnie moją wiarę, pielęgnować osobistą relację z Bogiem, bez zobowiązań i obawy przed sankcjami ze strony wspólnoty. Tego jednak nie można powiedzieć o islamie, który sam w sobie jest nie do pogodzenia z wolnością jednostki i demokracją.

David Garrison, profesor na Uniwersytecie Chicagowskim i autor książki A Wind in the House of Islam, szacuje, że na świecie może żyć od 2 do 7 mln byłych muzułmanów nawróconych na chrześcijaństwo. Według tego amerykańskiego islamoznawcy, „przeżywamy największe w całej historii zjawisko nawracania się muzułmanów na Jezusa Chrystusa”. „Niezwykle interesujące są nie tylko wielkość tych zjawisk (...), ale też fakt, że nie ograniczają się one do jednego miejsca na świecie, zauważamy je wszędzie – od Afryki Zachodniej po Indonezję. Bez względu na liczbę wydaje się niezaprzeczalne, że mamy tu do czynienia z ruchem strukturalnym dotykającym wszystkie kontynenty, który przybierze jeszcze większy wymiar w przyszłości” – twierdzi Garrison.

2020-01-08 08:08

Ocena: +11 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sudański biskup apeluje do świata: nie zostawiajcie nas samych!

2020-05-29 20:41

[ TEMATY ]

katolicy

Sudan

pandemia

Vatican News

Katolicy Sudanu Południowego modlą się o pokój i przezwyciężenie pandemii. Właśnie tej intencji poświęcona jest nowenna przed Zesłaniem Ducha Świętego odmawiana tym razem nie w kościołach, które wciąż pozostają zamknięte, ale w domach wiernych. „Bez ufności pokładanej w Bogu nie przetrwalibyśmy” – podkreśla bp Edward Hiboro Kussala. Apeluje zarazem do świata: „Nie zostawiajcie nas samych! Potrzebujemy waszej pomocy”.

Sudański biskup wskazuje, że pandemia dramatycznie pogorszyła sytuację w tym najmłodszym państwie Afryki od lat dotkniętym kolejnymi wojnami, ogromnym ubóstwem i klęskami żywiołowymi. Rozprzestrzenianie się wirusa zablokowało nie tylko codzienne życie, ale i proces pokojowy, wciąż nie udało się stworzyć rządu przejściowego.

„Przedłużanie kryzysu epidemicznego może niestety przynieść ze sobą ponowne zaognienie konfliktu. Partie polityczne wciąż są mocno skłócone i trudno im znaleźć wspólną płaszczyznę spotkania” – mówi Radiu Watykańskiemu bp Kussala. Podkreśla, że właśnie dlatego w tych dniach Sudańczycy modlą się o pokój i światło Ducha Świętego dla polityków, aby umieli wspólnie pracować na rzecz pokoju, sprawiedliwości i lepszej przyszłości wszystkich.

Hierarcha wskazuje, że z dramatu wojny i pandemii mieszkańcy tego kraju nie są w stanie sami się podnieść, potrzebują konkretnej pomocy świata. Stąd jego przejmujący apel: „Wiem, że Europa i kraje Zachodu zajęte są obecnie leczeniem własnych ran wywołanych pandemią. Proszę jednak, by zauważono także nasze potrzeby. Bez wsparcia materialnego Sudańczycy nie przetrwają. Błagam, nie zostawiajcie nas samych!”.

CZYTAJ DALEJ

USA: uczestnicy protestów zdewastowali nowojorską katedrę św. Patryka

2020-06-01 09:27

[ TEMATY ]

USA

Ks. Cezary Chwilczyński

Uczestnicy protestów, które wybuchły w USA po śmierci Afroamerykanina George’a Floyda, zbezcześcili katedrą św. Patryka na nowojorskim Manhattanie. Na ścianach i schodach tej jednej z najbardziej znanych świątyń amerykańskich wypisali sprayem wulgarne oraz wzywające do walki z rasizmem napisy.

Na jednej ze ścian katedry przy 51. Ulicy w Nowym Jorku czerwonymi wypisano czerwoną farbą wulgarne słowo, a obok wandale umieścili napis "BLM", odwołujący się do międzynarodowego ruchu „Black Lives Matter”, którego główną ideą jest przeciwstawianie się przemocy i niesprawiedliwości wobec społeczności Afroamerykanów. Na czarno wypisano też: „Bez sprawiedliwości nie ma pokoju”.

Gwałtowne protesty, podczas których doszło do starć z policją, podpaleń, rabunków, a także ataków na broniących swej własności ludzi i przypadkowych przechodniów, zdarzyły się w ciągu ostatnich kilku dni w 40 miastach USA. Powodem była śmierć 46-letniego czarnoskórego George’a Floyda, który zmarł 25 maja na skutek brutalnej interwencji policji w Minneapolis. Cały świat mógł zobaczyć w mediach zarejestrowaną na wideo scenę, gdy biały policjant przez kilka minut przyciska kolanem gardło zatrzymanego mężczyzny.

CZYTAJ DALEJ

USA: Pismo Święte „Word on Fire” – jedno z najpiękniejszych wydań Biblii

2020-06-03 14:50

[ TEMATY ]

USA

Jak zapewniają recenzenci, każdy katolik, który chce spotkać Chrystusa w Jego Słowie, ucieszy się najnowszym wydaniem Pisma Świętego przygotowanym przez apostolat amerykański „Word on Fire” – założony przez biskupa pomocniczego Los Angeles Roberta Barrona. To, zdaniem wielu znawców, jedna z najpiękniej wydanych w ostatnich czasach Biblii: z komentarzami adresowanymi nie do językoznawców, historyków i biblistów, lecz przede wszystkim do tych, którzy chcą spotkać w życiu i kulturze żywego Boga.

Jest to pierwsza cześć wydawniczego przedsięwzięcia. Obejmuje na razie Ewangelie. Zgodnie z powtarzanym często przez bp. Barrona mottem, starannie wydane Pismo Święte ma przemawiać do czytelnika także swym pięknem zewnętrznym. Duchowny tłumaczy, że piękno katolicyzmu – jego sztuka, muzyka, architektura i literatura – jest ważnym narzędziem ewangelizacji. Przestrzega przed bagatelizowaniem i zaniedbywaniem „czynnika piękna” w zabiegach ewangelizacyjnych. Dlatego w duchu takiego podejścia, wydanie Ewangelii „Word on Fire” jest, jak wielu krytyków podkreśla, oszałamia swą estetyką.

W jednej z trzech wersji okładka wykonana jest z wysokiej jakości skóry, na niej zaś wytłoczony został złoty stempel z symbolicznymi wzorami przedstawiającymi historię zbawienia, czterema Ewangelistami i alfabetycznymi symbolami świętego Imienia. Robią też wrażenie złote krawędzie stron.

Zadrukowane strony sąsiadują z wysokiej rozdzielczości 41 zdjęciami dzieł sztuki. Osobny tekst tłumaczy, co łączy je z odpowiednimi fragmentami Ewangelii. W ten sposób sztuka Giotto, Caravaggia, Van Gogha wciągać ma czytelnika w święte tajemnice wiary.

Pismo Święte wykorzystuje tłumaczenie na język angielski katolickiego wydania „New Revised Standard Version-Catholic Edition”. Komentarze, publikowane inną czcionka i w innej skali, obejmują m.in. fragmenty kazań biskupa Barrona na temat niedzielnych czytań Ewangelii oraz całe mnóstwo wyimków z pisma Ojców Kościoła oraz autorów katolickich: od Augustyna przez Tomasza z Akwinu, Johna Henry Newmana, św. Teresę z Lisieux, G.K. Chestertona, Fultona Sheena, Flannery O'Connor i Josepha Ratzingera. Niektóre z cytatów mają charakter egzegetyczny, inne teologiczny, jeszcze inne typowo literacki.

Zdaniem biskupa Barrona, cel komentarza ma być przede wszystkim ewangeliczny „Po pierwsze, jest on szczególnie zwrócony do tych, którzy z różnych powodów nie są związani z wiarą chrześcijańską, a nawet z jakąkolwiek zorganizowaną religią. Po drugie, komentarze te skupiają się przed wszystkim na dwóch prostych, ale fundamentalnych pytaniach: kim jest Bóg i kim jest Jezus Chrystus?” – tłumaczy we wstępie.

Pismo Święte „Word on Fire” pojawi się oficjalnie w sprzedaży 15 czerwca br. W czerwcu 2021 r. zaplanowano publikacje pozostałych ksiąg nowotestamentowych. Stary Testament zostanie podzielony na cztery lub pięć tomów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję