Reklama

Wiadomości

Wołanie z fabryki śmierci

Obchody Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu tradycyjnie odbyły się w byłym niemieckim obozie Auschwitz-Birkenau.

2020-02-04 10:55

Niedziela Ogólnopolska 6/2020, str. 26-27

[ TEMATY ]

Auschwitz

obóz koncentracyjny

obóz

uroczystości

Artur Stelmasiak

Byli więźniowie KL Auschwitz--Birkenau zapalili znicze przy pomniku ofiar

Uroczystości w Polsce odbyły się godnie i bez większych kontrowersji. Obok delegacji prezydentów, premierów i koronowanych głów z 61 państw głównymi gośćmi było ponad 200 ocalałych więźniów z Auschwitz. – Holokaust, którego Auschwitz jest głównym miejscem i symbolem, był zbrodnią wyjątkową w całych dziejach ludzkości. (...) Nigdy wcześniej ani nigdzie indziej nie przeprowadzono eksterminacji ludzi w podobny sposób – powiedział gospodarz uroczystości prezydent RP Andrzej Duda. – Żydzi z Polski, Węgier, Francji, Holandii, Grecji i innych okupowanych krajów w całej Europie (...) w ogromnej większości byli natychmiast zabijani w komorach gazowych. I spalani w krematoryjnych piecach. Wszystko to trwało zaledwie godziny, kwadranse, minuty. Fabryka śmierci przez lata pracowała z pełną mocą. Dymiły kominy, przetaczały się transporty. Ludzie szli i szli, tysiącami. Na śmierć – stwierdził.

Gdzie był świat?

Prezydent przypomniał, że Rzeczpospolita była pierwszą ofiarą nazistowskich Niemiec, a mimo to Polacy stworzyli największy ruch oporu w Europie i walczyli na wszystkich frontach II wojny światowej. – Fałszowanie historii II wojny światowej, zaprzeczanie zbrodniom ludobójstwa (...) oraz instrumentalne wykorzystywanie Auschwitz do jakichkolwiek celów to bezczeszczenie pamięci ofiar, których prochy są tutaj rozsypane – podkreślił Andrzej Duda.

Prezydent RP był jedynym politykiem, który przemawiał podczas oficjalnych uroczystości. Obok niego głos zabrali jedynie ocaleni, czyli więźniowie Auschwitz. – Na to, co się działo w obozie, nie ma nawet odpowiednich słów w słowniku. Godność człowieka była traktowana jak brud – powiedziała Batszewa Dagan z Izraela, poetka, psycholog i pedagog, twórczyni metody pomagającej przekazywać dzieciom i młodzieży wiedzę o Zagładzie. – Czekałam w kolejce na śmierć z góry przeznaczoną, a kraje świata nie czyniły nic. Gdzie wy wszyscy byliście, gdzie był świat, który widział i słyszał, i nic nie robił, żeby ocalić tyle tysięcy istnień? – zwróciła się do ponad 60 delegacji władz z całego świata.

Reklama

O ignorowanym przez lata ludobójstwie na Sinti i Romach przypomniała była więźniarka Auschwitz Else Baker. Opowiedziała własną historię. W 1944 r. jako 8-letnia dziewczynka z domu w Hamburgu trafiła do KL Auschwitz-Birkenau. – Ja, 8-letnia dziewczynka, słyszałam, jak dorośli rozmawiali, że musiał im się skończyć gaz, skoro palili ludzi żywcem – wspominała Baker. – Mam nadzieję, że to miejsce pamięci oraz muzeum będą działać przez wiele kolejnych lat jako ostrzeżenie, by chore ideologie oparte na takich zgubnych naukach, jak np. eugenika, nigdy więcej nie doszły do władzy – dodała.

Polski bohater

Prezes Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych Stanisław Zalewski opowiedział, jak po pobycie w warszawskiej siedzibie gestapo, na Pawiaku, trafił do KL Auschwitz-Birkenau, a następnie do obozów koncentracyjnych Mauthausen, Gusen I i Gusen II. – Pamiętam wożenie żyjących nagich kobiet samochodami ciężarowymi z baraku do komory gazowej. Ich krzyki nadal słyszę w podświadomości – wyznał.

W tych czasach triumfu zła były też przykłady postaw więźniów, które wyzwalały nowe siły, pobudzały do działania wbrew własnemu poczuciu bezsilności i utraty nadziei. Stanisław Zalewski wymienił w tym kontekście o. Maksymiliana Marię Kolbego, który w 1941 r. dobrowolnie poszedł na śmierć w miejsce innego skazanego, oraz rtm. Witolda Pileckiego, który w 1940 r. dobrowolnie dał się uwięzić w KL Auschwitz, by organizować obozowy ruch oporu i w nim działać, a następnie przekazać światu prawdę o Auschwitz.

Podczas uroczystości o bohaterstwie rtm. Pileckiego mógł się dowiedzieć cały świat. Światowa prasa rozpisywała się o polish hero. Historyczną chwilą było wydarzenie, gdy prezydenci Polski i Izraela oddali hołd rtm. Pileckiemu przed jego pomnikiem w Oświęcimiu.

Obchody 75. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz zakończyły się zapaleniem zniczy przed Międzynarodowym Pomnikiem Ofiar Obozu. Każda z 61 delegacji w milczeniu szła do miejsca, gdzie kończą się tory. To tu ofiary wychodziły z pociągów, by iść do „łaźni”, gdzie był wypuszczany śmiertelny gaz. Ich ciała wciągano windą piętro wyżej, gdzie do dziś znajdują się gruzy niemieckiego krematorium... Po kilku minutach delegacje odeszły od pomnika, a najdłużej w tym miejscu zatrzymał się milczący prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rocznicowe uroczystości

2020-01-21 12:48

Niedziela bielsko-żywiecka 4/2020, str. VII

[ TEMATY ]

rocznica

Auschwitz

obóz koncentracyjny

uroczystości

Monika Jaworska

Przy tym pomniku w KL Auschwitz Birkenau delegacje złożą hołd ofiarom

Znamienici goście zapowiedzieli swoją wizytę na głównych obchodach 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz-Birkenau.

Do Oświęcimia przyjedzie prefekt Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej kard. Zenon Grocholewski jako reprezentant papieża Franciszka i Stolicy Apostolskiej. Przeczyta specjalne przesłanie Ojca Świętego skierowane na tę okazję. Swoją obecność zapowiedzieli również najważniejsi przedstawiciele państw europejskich i ze świata, w tym Prezydent RP Andrzej Duda, oraz byli więźniowie i ocaleni z Holokaustu.

– Najważniejszymi gośćmi obchodów 75. rocznicy wyzwolenia Auschwitz będą byli więźniowie obozu. Spodziewamy się, że 27 stycznia do Miejsca Pamięci przybędzie ich z całego świata ok. 200. Delegacja ok. 120 byłych więźniów Auschwitz oraz ocalałych z Holokaustu ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Izraela, Australii i kilku krajów europejskich będzie mogła wziąć udział w obchodach dzięki wsparciu Auschwitz-Birkenau Memorial Foundation z Nowego Jorku pod przewodnictwem Ronalda S. Laudera. Swoją obecność potwierdzili także polscy więźniowie obozu – poinformowali organizatorzy obchodów.

Przypominają oni również, że 27 stycznia 2020 r. przypada 20. rocznica uchwalenia Deklaracji Sztokholmskiej, na mocy której powstała Grupa Robocza do Międzynarodowej Współpracy w Dziedzinie Edukacji, Pamięci i Badań nad Holokaustem, oraz 15. rocznica uchwalenia przez Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych dnia 27 stycznia – Międzynarodowym Dniem Pamięci o Holokauście. Stąd też światowe obchody organizowane będą w Miejscu Pamięci Auschwitz-Birkenau.

Msza św. w przeddzień rocznicy wyzwolenia obozu będzie sprawowana 26 stycznia o godz. 18 pod przewodnictwem bp. Piotra Gregera w Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu. Główne uroczystości odbędą się w poniedziałek 27 stycznia. Towarzyszy im motto: „Mamy straszne przeczucie, gdyż wiemy”. Są to słowa zaczerpnięte z odnalezionych rękopisów autorstwa polskiego Żyda, więźnia Auschwitz, Załmena Gradowskiego (ur. 1910), który zginął 7 października 1944 r. podczas buntu w obozie.

Uroczystości rozpoczną się o godz. 15.30 przed Bramą Śmierci byłego obozu Auschwitz II-Birkenau. Zebranych powita Prezydent RP Andrzej Duda, po czym głos zabiorą zaproszeni goście, w tym przedstawiciel „Filarów Pamięci” Ronald S. Lauder. Duchowni różnych wyznań odmówią modlitwy ekumeniczne. O godz. 17 przewidziano oddanie hołdu ofiarom przy pomniku w Birkenau.

Szczegółowe informacje dostępne na stronie: www.75.auschwitz.org .

CZYTAJ DALEJ

Był krok od samobójstwa. Uratowało go świadectwo znajomej

2020-02-18 11:48

[ TEMATY ]

duchowość

wiara

świadectwo

Anatom

- Można całe życie chodzić do kościoła, uczyć się religii, wkuwać katechizmowe regułki opisujące Kościół i Pana Boga a jednocześnie nigdy tego wyuczonego i wyczytanego Boga nie spotkać – zwierza się raper Anatom. Kuba w przeszłości koncertował m.in. z Pezetem, a niedawno zasłynął w piątej edycji „Młodych Wilków”.

Damian Krawczykowski: „Miałem się wieszać jak nic się nie zmieni - to postanowione. Ostatni tydzień na Ziemi i biorę się na drugą stronę” - jak rapujesz w kawałku „Powód”. Jak to jest, gdy wszystko w życiu się wali, a to co miało dać szczęście zawodzi?

Anatom: Beznadziejnie – dosłownie. To moment, w którym zdajesz sobie sprawę z tego, że Twoje życie nie ma sensu a Ty sam wyczerpałeś już wszelkie znane Ci sposoby aby ten sens życia odnaleźć.

Twoje dzieciństwo nie należało do łatwych, jak sam opowiadasz w przytaczanym utworze – czy Twoim zdaniem nasze bóle dzieciństwa mogą dawać o sobie znać w dorosłości?

Jestem przekonany, że tak jest. Nie rozpoznane problemy psychiczne u małego dziecka, często wiążące się z traumatycznymi doświadczeniami ze szkoły lub z domu, wraz z upływem lat nie znikają a nasilają się i dają o sobie znać w dorosłym życiu jako przeróżne dysfunkcje. Zauważ, że większość badanych seryjnych morderców to osoby z patologicznych rodzin w których dorastali, a ich delikatna psychika raz po raz była katowana, co zebrało swoje żniwo w przyszłości. Sądzę, że nie ma żadnej innej drogi na pozbycie się zranień z przeszłości jak terapia i relacja z Bogiem.

„Pamiętasz, tamtego dnia miałem nie żyć.. a tu się życie zaczęło od nowa” - co tak naprawdę otworzyło Twoje serce na Boga?

Świadectwo. Spotkanie na mojej drodze znanej mi już wcześniej osoby, której diametralna zmiana stylu życia była dowodem na autentyczność tego, o czym już dawno słyszałem. Można całe życie chodzić do kościoła, uczyć się religii, wkuwać katechizmowe regułki opisujące Kościół i Pana Boga a jednocześnie nigdy tego wyuczonego i wyczytanego Boga nie spotkać.

Dopiero takie spotkanie, może poprzez doświadczenie wybaczenia, gdy już nie miałeś nadziei, może doświadczenie miłości, gdy byłeś przekonany, że na nią nie zasługujesz… Obok takich spotkań nie da się przejść obojętnie w dzisiejszych czasach, w których bardziej skandaliczna od nienawiści jest miłość…

Czy zatem „zwyczajne” świadectwa nas młodych ludzi, są dziś ważne?

Każde prawdziwe świadectwo jest niezwykłe i unikatowe – jest w końcu odbiciem Żywego Boga, który działa. Każdy żyje w swojej małej społeczności, w takim mikroświecie i tam, pośród swoich, jego świadectwo jest być może jedyną szansą na spotkanie Boga twarzą w twarz.

A jak Twoim zdaniem być dobrym uczniem Jezusa w XXI wieku?

Nie uważam siebie za dobrego ucznia Jezusa, ja tylko nieudolnie próbuję się takim stać ale każdego dnia widzę jak wiele mi brakuje. Myślę, że dobry uczeń Jezusa to taki, który robi więcej niż mówi. Taki, który siłę otrzymaną w kościele rozdaje poza kościołem. Łatwo jest uczyć o Bogu tym, którzy Go znają. Trudniej pokazać Boga tym, którzy Go nigdy nie widzieli.

Jakiś czas temu miałeś swój własny ślub. Masz Żonę, rodzinę.. czy jeszcze kilka lat temu przeszłoby Ci przez myśl, że możesz tyle wygrać?

To było dla mnie jedno z tych nierealnych marzeń. Bóg obdarował mnie ogromną laską, staram się jej nie zmarnować.

Umówmy się, z Twoimi zdolnościami, rapując o tym co jest teraz modne, drugach, imprezkach, seksie - mógłbyś być gwiazdą w jednej z najlepszych wytwórni rapowych. Czy nie żal Ci trochę tego..?

Dziękuję (śmiech), to mega miłe. Chcę być szczery więc powiem jak jest. Trochę żal, jasne. Moim marzeniem po ludzku zawsze było stać się popularnym raperem, profesjonalnym muzykiem żyjącym z tego, czemu się poświecił. W moim przypadku to się nigdy nie wydarzyło mimo wieeeeelu lat na scenie. Nie wiem dlaczego, lata temu fejm i szacunek zdobywało się przez umiejętności, dzisiaj często skillsy ustępują kontrowersji i ciekawie wymyślonemu wizerunkowi w drodze po wyśniony hype. Nie ma co ukrywać, każdy muzyk pragnie uznania mniej lub bardziej. W przeciwnym wypadku, zamiast publikować swoje utwory, tkwiłyby po nagraniu w otchłani komputera. Nie żałuję absolutnie, że zmieniłem content i dzięki temu również fanbase, to efekt życiowych wyborów, które okazały się najlepszymi w moim życiu dotychczas. Ale po ludzku szkoda, mogłoby być trochę lepiej. Ale jeżeli miałbym wybierać to oczywiście wolałbym poświecić karierę dla Boga niż Boga dla kariery.

Wierzysz, że promując dobre wartości w rapie można osiągnąć sukces?

Największy mój sukces to wiara w te wartości. Ale jestem przekonany, że da się nawet w XXI wieku robić rzeczy wielkie i spektakularne z imieniem Jezus na ustach. Pytanie tylko czy właśnie do tego powołuje mnie Bóg?

Na koniec: co powiedziałbyś młodemu człowiekowi, który może boryka się z podobnymi problemami jak Ty w przeszłości: brnie w zło, uzależnienia, a zranienia dzieciństwa nie pozwalają normalnie żyć..?

Przytuliłbym i szczerze pogadał. Spróbował wskazać mu to, czego naprawdę szuka i liczyłbym na to, że w tym wszystkim, co sobie wymyśliłem w ramach planu przemiany jego życia, jest choćby jedna Boża myśl, którą odnalazłem, choćby jedno Boże słowo, które On pragnie mu powiedzieć moimi ustami. Resztę zostawiłbym Panu, On najlepiej zna miejsce i czas.

Amen! Dzięki serdeczne za wywiad!

__________________________________

Anatom rozpoczął właśnie przedsprzedaż swojej najnowszej płyty, mixtape'u pt. "ANATOMJA". Sprawdź i zamów: Zobacz

Więcej o Anatomie: Zobacz

__________________________________

Wywiad ukazał się w czasopiśmie "Wzrastanie". Zobacz więcej: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Diecezja radomska: 50 świadków przesłuchano w procesie beatyfikacyjnym ks. Romana Kotlarza

2020-02-19 20:40

[ TEMATY ]

ks. Roman Kotlarz

Archiwum Diecezji Radomskiej

Ks. Roman Kotlarz przy obrazie Matki Bożej

Ponad 50 świadków przesłuchano dotychczas w procesie beatyfikacyjnym ks. Romana Kotlarza, niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu. Od momentu rozpoczęcia procesu minęło już ponad 13 miesięcy.

Postulatorem procesu na szczeblu diecezjalnym jest ks. prałat Edward Poniewierski, kanclerz radomskiej kurii. - Dotychczas przesłuchano ok. 50 świadków, przed nami jeszcze podobna ilość przesłuchań. W ten sposób bardziej poznajemy postać sługi Bożego. Do dzisiaj żyje w ludzkiej pamięci. Każda kolejna sesja trybunału jeszcze bardziej uzasadnia potrzebę wszczęcia tego procesu - powiedział gość Radia Plus Radom.

Równolegle historycy Instytutu Pamięci Narodowej opracowali - znajdujące się w archiwach - informacje, dotyczące życia i działalności księdza Romana Kotlarza. Publikacja będzie gotowa w połowie roku. - Jest ona opracowywana przez dwóch historyków: ks. Szczepana Kowalika i Arkadiusza Kutkowskiego. Są mocno zakorzenieni w badaniu życia ks. Kotlarza. Mam nadzieję, że opracowanie pokaże, że śmierć ks. Romana była męczeństwem za wiarę - powiedział ks. Edward Poniewierski.

Zgodnie z prawem kanonizacyjnym przewidziana jest jeszcze jedna publiczna sesja – zamykająca dochodzenie na szczeblu diecezjalnym.

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji. Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem. W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję