Reklama

Wiadomości

Wołanie z fabryki śmierci

Obchody Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu tradycyjnie odbyły się w byłym niemieckim obozie Auschwitz-Birkenau.

Niedziela Ogólnopolska 6/2020, str. 26-27

[ TEMATY ]

Auschwitz

obóz koncentracyjny

obóz

uroczystości

Artur Stelmasiak

Byli więźniowie KL Auschwitz--Birkenau zapalili znicze przy pomniku ofiar

Byli więźniowie KL Auschwitz--Birkenau zapalili znicze przy pomniku ofiar

Uroczystości w Polsce odbyły się godnie i bez większych kontrowersji. Obok delegacji prezydentów, premierów i koronowanych głów z 61 państw głównymi gośćmi było ponad 200 ocalałych więźniów z Auschwitz. – Holokaust, którego Auschwitz jest głównym miejscem i symbolem, był zbrodnią wyjątkową w całych dziejach ludzkości. (...) Nigdy wcześniej ani nigdzie indziej nie przeprowadzono eksterminacji ludzi w podobny sposób – powiedział gospodarz uroczystości prezydent RP Andrzej Duda. – Żydzi z Polski, Węgier, Francji, Holandii, Grecji i innych okupowanych krajów w całej Europie (...) w ogromnej większości byli natychmiast zabijani w komorach gazowych. I spalani w krematoryjnych piecach. Wszystko to trwało zaledwie godziny, kwadranse, minuty. Fabryka śmierci przez lata pracowała z pełną mocą. Dymiły kominy, przetaczały się transporty. Ludzie szli i szli, tysiącami. Na śmierć – stwierdził.

Gdzie był świat?

Prezydent przypomniał, że Rzeczpospolita była pierwszą ofiarą nazistowskich Niemiec, a mimo to Polacy stworzyli największy ruch oporu w Europie i walczyli na wszystkich frontach II wojny światowej. – Fałszowanie historii II wojny światowej, zaprzeczanie zbrodniom ludobójstwa (...) oraz instrumentalne wykorzystywanie Auschwitz do jakichkolwiek celów to bezczeszczenie pamięci ofiar, których prochy są tutaj rozsypane – podkreślił Andrzej Duda.

Prezydent RP był jedynym politykiem, który przemawiał podczas oficjalnych uroczystości. Obok niego głos zabrali jedynie ocaleni, czyli więźniowie Auschwitz. – Na to, co się działo w obozie, nie ma nawet odpowiednich słów w słowniku. Godność człowieka była traktowana jak brud – powiedziała Batszewa Dagan z Izraela, poetka, psycholog i pedagog, twórczyni metody pomagającej przekazywać dzieciom i młodzieży wiedzę o Zagładzie. – Czekałam w kolejce na śmierć z góry przeznaczoną, a kraje świata nie czyniły nic. Gdzie wy wszyscy byliście, gdzie był świat, który widział i słyszał, i nic nie robił, żeby ocalić tyle tysięcy istnień? – zwróciła się do ponad 60 delegacji władz z całego świata.

Reklama

O ignorowanym przez lata ludobójstwie na Sinti i Romach przypomniała była więźniarka Auschwitz Else Baker. Opowiedziała własną historię. W 1944 r. jako 8-letnia dziewczynka z domu w Hamburgu trafiła do KL Auschwitz-Birkenau. – Ja, 8-letnia dziewczynka, słyszałam, jak dorośli rozmawiali, że musiał im się skończyć gaz, skoro palili ludzi żywcem – wspominała Baker. – Mam nadzieję, że to miejsce pamięci oraz muzeum będą działać przez wiele kolejnych lat jako ostrzeżenie, by chore ideologie oparte na takich zgubnych naukach, jak np. eugenika, nigdy więcej nie doszły do władzy – dodała.

Polski bohater

Prezes Polskiego Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych Stanisław Zalewski opowiedział, jak po pobycie w warszawskiej siedzibie gestapo, na Pawiaku, trafił do KL Auschwitz-Birkenau, a następnie do obozów koncentracyjnych Mauthausen, Gusen I i Gusen II. – Pamiętam wożenie żyjących nagich kobiet samochodami ciężarowymi z baraku do komory gazowej. Ich krzyki nadal słyszę w podświadomości – wyznał.

W tych czasach triumfu zła były też przykłady postaw więźniów, które wyzwalały nowe siły, pobudzały do działania wbrew własnemu poczuciu bezsilności i utraty nadziei. Stanisław Zalewski wymienił w tym kontekście o. Maksymiliana Marię Kolbego, który w 1941 r. dobrowolnie poszedł na śmierć w miejsce innego skazanego, oraz rtm. Witolda Pileckiego, który w 1940 r. dobrowolnie dał się uwięzić w KL Auschwitz, by organizować obozowy ruch oporu i w nim działać, a następnie przekazać światu prawdę o Auschwitz.

Reklama

Podczas uroczystości o bohaterstwie rtm. Pileckiego mógł się dowiedzieć cały świat. Światowa prasa rozpisywała się o polish hero. Historyczną chwilą było wydarzenie, gdy prezydenci Polski i Izraela oddali hołd rtm. Pileckiemu przed jego pomnikiem w Oświęcimiu.

Obchody 75. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz zakończyły się zapaleniem zniczy przed Międzynarodowym Pomnikiem Ofiar Obozu. Każda z 61 delegacji w milczeniu szła do miejsca, gdzie kończą się tory. To tu ofiary wychodziły z pociągów, by iść do „łaźni”, gdzie był wypuszczany śmiertelny gaz. Ich ciała wciągano windą piętro wyżej, gdzie do dziś znajdują się gruzy niemieckiego krematorium... Po kilku minutach delegacje odeszły od pomnika, a najdłużej w tym miejscu zatrzymał się milczący prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier.

2020-02-04 10:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oświęcim: konkurs na koncepcję wystawy polskiej w Muzeum

[ TEMATY ]

Auschwitz

Mazur/episkopat.pl

Auschwitz-Birkenau

Auschwitz-Birkenau

Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu ogłosiło konkurs na koncepcję plastyczną oraz architektoniczno-budowlaną wystawy, pt. „Polacy w KL Auschwitz. Mieszkańcy ziemi oświęcimskiej w czasie II wojny światowej”.

Dyrektor Muzeum dr Piotr M. A. Cywiński, wyjaśnił, że przyszła wystawa polska w bloku 15 będzie „istotnym rozszerzeniem przygotowywanej aktualnie nowej wystawy głównej”. „W KL Auschwitz było uwięzionych ponad 140.000 polskich więźniów. W ramach Zagłady Niemcy skierowali do obozu ok. 300.000 polskich Żydów. Wielu Romów, których tu zamordowano także pochodziło z przedwojennych terenów Rzeczypospolitej” – przypomniał dyrektor.

Łukasz Lipiński z biura prasowego Muzeum poinformował, że dotychczasowa wystawa stała prezentowana w bloku 15 byłego obozu Auschwitz I od 1985 roku, pt. „Walka i martyrologia narodu polskiego w latach 1939-1945”, jest obecnie jedną z najstarszych wystaw prezentowanych na terenie Miejsca Pamięci Auschwitz.

„Ekspozycja, która powstanie w ciągu najbliższych trzech lat, zajmie dwa piętra historycznego bloku 15 w byłym obozie Auschwitz I. Zostanie ona sfinansowana ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego” – dodał.

Lipiński zaznaczył też, że wystawa ma prezentować losy Polaków w niemieckim nazistowskim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau, „traktując o początkach wojny i okupacji niemieckiej w Polsce, obrazując skalę prześladowań, planowość dokonywanych przez niemiecką policję aresztowań oraz towarzyszące im bezładne okrucieństwo”.

„Przedstawiać będzie historię pierwszych więźniów obozu – Polaków – w tym polskich Żydów, pełniąc funkcje wprowadzenia do narracji edukatorów Miejsca Pamięci o genezie KL Auschwitz oraz stanowiąc prolog do historii Zagłady” – dodał.

Więcej: http://www.auschwitz.org/muzeum/aktualnosci/muzeum-oglasza-konkurs-na-koncepcje-nowej-wystawy-polskiej,2153.html

W obozie Auschwitz-Birkenau hitlerowcy niemieccy więzili ponad 1,3 mln osób. Życie tu straciło ponad 1,1 mln ludzi – w zdecydowanej większości polskich i europejskich Żydów, a także Polaków, Romów i jeńców radzieckich.

CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymka Tygodnika Katolickiego "Niedziela" na Jasną Górę

2020-09-16 11:30

Niedziela Ogólnopolska 38/2020, str. 18-19

[ TEMATY ]

Niedziela

Niedziela

/Niedziela

"Miejsce wyrażenia wiary i głębi ducha" - to hasło tegorocznej – 24. już Pielgrzymki Czytelników, Pracowników i Współpracowników Tygodnika Katolickiego Niedziela na Jasną Górę. Pielgrzymki nietypowej, bo organizowanej w reżimie sanitarnym.

W 100-lecie urodzin św. Jana Pawła II przedmiotem naszej refleksji będzie hasło zaczerpnięte ze spotkania pracowników Niedzieli z Janem Pawłem II w Watykanie (29 czerwca 1996 r.): „Niedziela – miejsce wyrażenia wiary i głębi ducha” – wyjaśnia ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny Niedzieli.

Zapraszamy wszystkich Czytelników na transmisję NA ŻYWO Mszy św. z Jasnej Góry w ramach Pielgrzymki "Niedzieli". Początek transmisji: sobota 19 września, godz. 11:00, na portalu niedziela.pl

Przez ostatnie 24 lata nasi czytelnicy towarzyszyli nam w naszym zawierzeniu Maryi na Jasnej Górze. W tym roku, ze względu na ograniczenia i obawy wynikające z pandemii, wiele osób może uczestniczyć w niej tylko w wymiarze duchowym. Właśnie z tych powodów jedynym, ale najważniejszym punktem tegorocznego spotkania będzie Eucharystia sprawowana pod przewodnictwem bp. Andrzeja Przybylskiego w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej w intencji pracowników i czytelników Niedzieli. Każda nasza pielgrzymka była otwarciem Niedzieli na jutro, ale także dziękczynieniem za dotychczasowe dziedzictwo

– Trzeba radować się i dziękować Bogu, że wierzący w Polsce biorą wasz tygodnik do ręki w poszukiwaniu Dobrej Nowiny i również że znajdują na jego łamach miejsce dla wyrażenia swojej wiary i głębi ducha – powiedział św. Jan Paweł II do redaktorów Niedzieli podczas pamiętnej audiencji w 1996 r.

Przy okazji pielgrzymki 2020 warto przypomnieć zarys historii liczącego sobie blisko 95 lat pisma, które wiernie towarzyszyło w minionych dekadach Polakom i Kościołowi.

Charyzmat Niedzieli

Nasz tygodnik od początku realizował program nakreślony przez bp. Teodora Kubinę w jego Arcypasterskiej zachęcie. Biskup napisał wówczas: „Idź, śmiało, Niedzielo, w imię Boże do ludu katolickiego! Zdobywaj sobie serca, przynosząc im ducha niedzielnego, światło niedzielne i ciepło niedzielne, i głosząc pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowem. Idź z zaufaniem i radością, bo dobry lud katolicki tęskni za tobą i przyjmie cię ochotnie”.

Program Niedzieli wiernie kontynuowali kolejni redaktorzy naczelni pisma: ks. Wojciech Mondry (1926-37), ks. Stanisław Gałązka (1937-39), ks. Antoni Marchewka (1945-53), ks. Ireneusz Skubiś (1981 –2014), Lidia Dudkiewicz (2014-19). Obecny redaktor naczelny ks. Jarosław Grabowski często mówi o Niedzieli jutra, czyni to jednak w wierności dziedzictwu swoich poprzedników.

Trudny czas

Bardzo trudnym okresem była II wojna światowa. Wydawanie Niedzieli zostało wówczas zawieszone przez niemieckiego okupanta. W starania o wznowienie wydawania pisma zaangażowana była m.in. Zofia Kossak-Szczucka, która przebywała w Częstochowie po upadku Powstania Warszawskiego. Powrót w 1945 r. nie był jednak łatwy. Władze komunistyczne utrudniały wydawanie pism katolickich, zaczęły ograniczać prenumeratę i nakład papieru. Mimo interwencji m.in. kard. Stefana Wyszyńskiego „rząd Polski Ludowej nadal trwał w swoim uporze i nie dawał nam zezwolenia na reaktywowanie Tygodnika Katolickiego Niedziela”– zapisał ks. Marchewka.

Nowy początek

Szczególny moment w staraniach o wznowienie wydawania Niedzieli nastąpił wraz z rozpoczęciem pontyfikatu Jana Pawła II w 1978 r. i narodzin Solidarności w sierpniu 1980 r. Już w styczniu 1979 r. bp Stefan Bareła wystosował list do premiera Piotra Jaroszewicza w sprawie Niedzieli. Do Jaroszewicza pisali też w tej sprawie księża dziekani diecezji częstochowskiej. Kiedy w sierpniu 1980 r. na Wybrzeżu wybuchły strajki, bp Stefan Bareła podjął kolejne starania o reaktywowanie tygodnika. Tym razem się udało. Pierwszy numer reaktywowanej Niedzieli ukazał się 7 czerwca 1981 r.

Ksiądz Jarosław Grabowski, obecny redaktor naczelny, tak widzi przyszłość Niedzieli: – W moim głębokim przekonaniu tygodnik katolicki musi postawić na formację, na religijny rozwój człowieka. Musi stawiać czoło powierzchowności wiary i wzrastającej ignorancji religijnej, której konsekwencją jest negowanie prawd wiary i zasad moralnych. Ma wyjaśniać i uzasadniać naukę Kościoła, odpowiadając zarówno na proste, jak i wymagające pytania... W tym celu powinien pokazywać wzorce wzięte z życia, by udowodnić, że można żyć zgodnie z zasadami wiary w dzisiejszych czasach (fragment wywiadu Nowa, ciekawa, wierna z nr 15/2019)

Dziękując za dar wspólnej modlitwy, pozostaje nam nadzieja na spotkanie z czytelnikami za rok.

CZYTAJ DALEJ

Abp Depo: widoczne są dysproporcje pomiędzy mediami (wywiad)

2020-09-19 09:57

[ TEMATY ]

media

abo Wacław Depo

Redakcja Tygodnika Katolickiego "Niedziela"

Media są pewną formą obdarowania, ale są również pewnym ciężarem odpowiedzialności – powiedział w rozmowie z KAI abp Wacław Depo metropolita częstochowski i przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu ds. Środków Społecznego Przekazu.

Publikujemy treść wywiadu:

Ks. Mariusz Frukacz (KAI): Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia postawę mediów katolickich podczas epidemii, zwłaszcza w pierwszych miesiącach - czy właściwie towarzyszyły odbiorcom pomagając im dobrze przeżyć ten niezwykły czas?

Abp Wacław Depo: Myślę, że trzeba zacząć w szerszym kontekście od tego, iż pewnym ważnym progiem do przebicia się mediów katolickich, ale również w ogóle mediów, do świadomości ludzi wierzących był wybór Jana Pawła II i jego pielgrzymka do Ojczyzny. Kiedy nie mogliśmy bezpośrednio uczestniczyć w tych właśnie wydarzeniach, to wówczas poprzez przekaz radiowy i telewizyjny łączyliśmy się z tym misterium, które dokonywało się na naszych oczach, mimo że wówczas nie byliśmy wychowani do takiego głębokiego przeżycia wewnętrznego, na które dzisiaj możemy spojrzeć w sensie zadania czy to zrealizowanego do końca, czy też nie.

Aktualnie w czasie Mszy św., które były transmitowane wypowiadaliśmy modlitwę o komunii duchowej przyjęcia Pana Jezusa do swojego serca. To była modlitwa bezpośrednio odczytywana przez celebransa, ale każdy w niej mógł się odnaleźć myśląc o swoim pragnieniu sakramentalnego przyjęcia Pana Jezusa, jak również o samej więzi z Jezusem i o miłości do Jezusa. Słowa „kocham Cię Panie Jezu, bo Ty mnie kochasz, obdarowujesz sobą” wypowiadane w trakcie Eucharystii musiały, moim zdaniem, głęboko zapadać w świadomość ludzi, a zwłaszcza cierpiących, chorych i znajdujących się jakiejkolwiek potrzebie, jednocześnie będąc izolowani od innych osób w najbliższej rodzinie.

KAI: Czy z tego czasu płynie jakaś lekcja dla mediów? Czy nie uważa Ksiądz Arcybiskup, że należałoby utrzymać więzi pomiędzy proboszczem a parafianami stworzone dzięki transmisjom Mszy św., z tym, że teraz budowane wokół innych treści, np. krótkie katechezy, odpowiedzi na trudne pytania dotyczące wiary, kursy, dyskusje?

– Z pomocą przychodzi nam list kard. Roberta Sarah, który napisał: „Wróćmy z radością do Eucharystii”. Oczywiście ważny jest ten kontakt osobowy księdza proboszcza, jako głównego nie tylko celebransa Eucharystii, ale również moderatora życia religijnego i takich, czy innych spotkań, które się dokonywały, czy też dokonują z wiernymi, czy z danymi grupami. Myślę tutaj o grupach dzieci pierwszokomunijnych, czy też młodzieży bierzmowanej. Trzeba zaznaczyć, że tu pojawia się zadanie dla obydwu stron. W czasie pandemii księża proboszczowie wychodzili do wiernych z różnymi, nawet dosyć ekstremalnymi inicjatywami, tak jak przejazd przez wioski i święcenie pokarmów wielkanocnych. Uważam, że dzisiaj trzeba bardziej zwrócić uwagę na samą odwagę wyjścia do kościoła. Są oczywiście dalej obostrzenia sanitarne, których trzeba przestrzegać, ale musimy przełamać lęk, zwłaszcza poprzez decyzje rodziców, żeby z dziećmi i młodzieżą wychodzić do kościoła. Jesteśmy świadomi tego, że ogólna frekwencja na niedzielnych Mszach Świętych kształtowała się w okolicach 30 procent. Ten czas jest dla nas jakimś rachunkiem sumienia, że odizolowanie się przestrzenne jednak spowodowało jakieś lęki przed wejściem do kościoła, a potem korzystaniem z sakramentu Eucharystii i pokuty.

KAI: Jak ocenia Ksiądz Arcybiskup panoramę polskich mediów katolickich i panujący w tej sferze pluralizm? Czy ten stan jest optymalny czy czegoś tu, według Księdza Arcybiskupa, brakuje?

– Odpowiem nieco zdumiewająco, a nawet nieco prowokacyjnie. Jest to nasza praca aż do końca świata. Dlatego, że widoczne są dysproporcje pomiędzy mediami, które są, w takiej czy innej panoramie, propozycją dla ludzi, też przecież podmiotem takiego, czy innego filmu, adresu, czy celebracji eucharystycznych, innych nawet form, takich jak publiczne dyskusje, to jest niezmiernie przytłaczająca część mediów takich, które są komercyjne i inspirowane przez takie, czy inne sieci, już nie mówiąc o ośrodkach bardzo mocno finansowanych z różnych źródeł. Ta panoramiczność wyjść naszych katolickich mediów jest naprawdę zaledwie w jakimś początkowym stopniu wystarczająca, ale podkreślam, pomimo iż telewizja Trwam będzie na multipleksie, czy też radio Maryja, to jednak dysproporcja jest mocno widoczna.

KAI: Jaka powinna być główna intencja polskich katolików w Dniu modlitw w intencji Środków Społecznego Przekazu?

– Tutaj posłużę się, jak wiele razy czynię to w moim nauczaniu, taką triadą papieską: prawda, zaufanie, wspólnota. Jeśli będziemy sięgać do źródeł prawdy, nie będziemy przyjmować tego, co idzie od świata, że żyjemy już w cywilizacji światowej, czy europejskiej postprawdy, że prawda jest relatywna i nie ma prawdy absolutnej, a co dopiero powiedzieć nadprzyrodzonej, czyli więzi z Bogiem osobowym, to wtedy nie będzie stopnia zaufania do siebie pomiędzy ludźmi, bo na jakim fundamencie będzie można budować zaufanie do siebie, jeśli będziemy rozmijać się z prawdą o naszej ludzkiej naturze, chociażby mężczyzny i kobiety, o wspólnocie rodzinnej. A co dopiero mówić o wspólnocie międzynarodowej, a poczynając od wspólnoty narodowej. Jak odróżnić to, co jest dzisiaj niesłusznie i fałszywie interpretowane, że wspólnota narodowa jest określana nacjonalizmem, atakującym i wykluczającym inne wspólnoty. I to jest zadanie, które nas dzisiaj niestety przytłacza, ale musimy ten ciężar przyjąć i wyprostowywać również swój sposób myślenia, mówienia, a tym samy budowania odpowiedzialności za wspólnotę ludzką i kościelną.

KAI: W dzisiejszych czasach coraz większa jest liczba księży obecnych w social mediach, na portalach społecznościowych, jak: YouTube, Facebook, Twitter. Jak jest rola kapłana i jego obecności w tej przestrzeni medialnej?

– Media są pewną formą obdarowania, ale są również pewnym ciężarem odpowiedzialności. Jeśli nasze zaangażowanie w mediach ogranicza się do wypowiadania własnego nieraz takiego, czy innego sposobu pojmowania danej prawdy, wtedy to nie służy niestety dobru ogólnemu. Odwołam się tutaj, do takiego wprost żądania młodzieży francuskiej w spotkaniu z Janem Pawłem II. Wprost wówczas powiedziano: „Ojcze nie mów nam o przykazaniach, o przepisach i Kościele jako instytucji, ale podaj nam motywy i racje życia”. Wtedy Ojciec Święty wypowiedział: „Jedyną Prawdą, motywem i racją życia jest dla nas Jezus Chrystus”. I to nie jest żadna idea, czy ideologia. To nie jest nawet przykazanie. Tylko to jest żywy Bóg, który dla naszego zbawienia stał się człowiekiem. I wszedł w nasze realia życiowe, które musimy dzisiaj mierzyć Jego miarą, jako Boga i Człowieka, a nie swoim takim, czy innym odczuciem.

KAI: Bardzo dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję