Reklama

Polityka

Spory między sądami

Spór o reformę sądownictwa wszedł w nową fazę. Po uchwale izb Sądu Najwyższego do gry wszedł Trybunał Konstytucyjny.

Trybunał Konstytucyjny wstrzymał stosowanie uchwały trzech izb Sądu Najwyższego. Dzięki temu sędziowie powołani przez prezydenta Andrzeja Dudę mogą dalej wykonywać swoją pracę. TK 25 lutego rozstrzygnie wniosek w sprawie sporu kompetencyjnego między Prezydentem RP i Sejmem a Sądem Najwyższym. Do tego czasu zawieszone jest stosowanie uchwały SN, w której stwierdzono, że sędziowie zaopiniowani przez KRS w obecnym składzie zostali powołani nieprawidłowo. Sędziowie TK wstrzymali też możliwość wydawania przez SN kolejnych uchwał ws. kompetencji sędziów powołanych przez Prezydenta RP na wniosek KRS. – Trybunał jasno określi, jakie kompetencje mają poszczególne organy państwa, czy sądy mogą kwestionować prerogatywę prezydenta, czy nie – wyjaśnił wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Reklama

Trybunał Konstytucyjny w polskim systemie prawnym jest najwyższym sądem i jako jedyna instytucja może rozstrzygać spory ustrojowe, bo konstytucja jest najwyższym prawem w Polsce. Mimo to z decyzją TK nie zgadza się rzecznik Sądu Najwyższego. – Postanowienie Trybunału Konstytucyjnego ma na celu uniemożliwienie wykonania uchwały trzech izb SN, a tym samym uniemożliwienie wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE – powiedział rzecznik SN Michał Laskowski. Dodał, że ani Trybunał, ani sądy nie mogą blokować wykonania orzeczenia TSUE.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

TK: pełny skład orzekający pracuje nad wnioskiem ws. aborcji

2020-02-26 12:42

[ TEMATY ]

Trybunał Konstytucyjny

Artur Stelmasiak/Niedziela

Pełny skład orzekający pracuje nad poselskim wnioskiem o zbadanie zgodności z konstytucją tzw. przesłanki eugenicznej - dowiedziała się KAI w biurze prasowym Trybunału Konstytucyjnego. Wciąż nie wiadomo jednak, czy i kiedy zapadnie w tej sprawie orzeczenie.

Wniosek o zbadanie czy przepisy dotyczące tzw. aborcji eugenicznej są zgodne z konstytucją został złożony w Trybunale Konstytucyjnym 23 grudnia ub. roku. Jest to już drugie prawne zapytanie poselskie w tej sprawie. Pierwsze wpłynęło do TK jesienią 2017 r., ale nie zostało rozpatrzone.

Obecny wniosek jest niemal identyczny z poprzednim, ale musiał być złożony ponownie, gdyż w związku z zakończeniem kadencji parlamentarnej jako poselska inicjatywa uległ dyskontynuacji.

Jak poinformowała KAI Anna Wołoszczak z Obsługi Medialnej Trybunału Konstytucyjnego, wniosek "jest w toku postępowania merytorycznego". - Pełny skład orzekający Trybunału Konstytucyjnego pracuje nad sprawą - dodała.

Na pytanie KAI o przybliżony termin wydania przez sędziów orzeczenia w sprawie aborcji eugenicznej, służby prasowe TK nie udzieliły precyzyjnej odpowiedzi. Wszystko ma zależeć od tego, czy zgromadzona dokumentacja, w tym m.in. opinie prawne, jest na tyle wystarczająca, aby wyrok mógł zapaść.

"Przewodniczący składu orzekającego wyznaczy termin rozprawy (...), jeżeli decyzję taką podejmie skład orzekający, który w sposób niezawisły i niezależny od innych organów i podmiotów, w wyniku analizy pytania prawnego oraz stanowisk uczestników postępowania i ewentualnie innych wypowiedzi organów lub organizacji pozyskanych do sprawy, dojdzie do wniosku, że zebrany w postępowaniu materiał dowodowy jest wystarczający do przeprowadzenia rozprawy i wydania orzeczenia" - brzmi odpowiedź biura prasowego TK.

Podpisany przez 119 posłów wniosek jest pytaniem o to, czy możliwość przerywania ciąży ze względu na chorobę dziecka - zapisana w ustawie z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży - jest zgodna z kilkoma artykułami Konstytucji RP.

Chodzi o art. 30 (przyrodzona i niezbywalna godność człowieka), art. 32 (równe traktowanie przez władze publiczne) i art. 38 (gwarancje prawnej ochrony życia dla każdego człowieka).

Wnioskodawcy powołują się także na art. 2 Konstytucji, mówiący o tym, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, a w szczególności przyporządkowaną tej zasadzie zasadą określoności przepisów prawa.

Dokument powołuje się też na wcześniejsze orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, w szczególności to z maja 1997 r., w którym wskazano, że życie człowieka zaczyna się także przed narodzeniem i ochrona konstytucyjna przysługuje każdemu człowiekowi - niezależnie od tego czy już się urodził, czy jeszcze nie.

W opinii posłów PiS Bartłomieja Wróblewskiego i Piotra Uścińskiego, którzy złożyli w TK wniosek, nie kłóci się on z obywatelską inicjatywą "Zatrzymaj aborcję", która - nie podlegając zasadzie dyskontynuacji - będzie mogła być procedowana w obecnej kadencji parlamentarnej, choć - podobnie jak w przypadku poprzedniego wniosku do TK - żadnych wiążących decyzji w związku z nią w Sejmie nie podjęto.

- Liczymy, że te dwie inicjatywy będą równolegle procedowane. Nasz wniosek w żaden sposób nie przeszkadza, by pracować nad ustawą - uważa Piotr Uściński.

Jednak zdaniem Fundacji Życie i Rodzina, której członkowie tworzą komitet inicjatywy obywatelskiej "Zatrzymaj aborcję", złożenie ponownie wniosku do Trybunału było błędem. - Przestrzegaliśmy, że jest to działanie pozornie dobre, w rzeczywistości wniosek będzie użyty jako blokada legislacji "Zatrzymaj aborcję". Pod wnioskiem podpisy m.in. z PiS i Konfederacji. Wniosek szkodzi ochronie życia - stwierdzają członkowie Fundacji.

Argument podnoszony przez działaczy pro-life polegać ma na tym, że mający w Sejmie większość PiS będzie - tak jak poprzednim razem - zwlekać z procedowaniem obywatelskiego projektu, tłumacząc to koniecznością czekania na rozstrzygnięcie w Trybunale Konstytucyjnym. To jednak wcale prędko może nie nastąpić.

Trybunał Konstytucyjny nie jest zobligowany (poza przypadkiem kontroli ustawy budżetowej) do zajęcia się wnioskiem w konkretnych ramach czasowych. Nie ma przepisów, które by tę kwestię regulowały. Punktem odniesienia może być jednak wspomniane już orzeczenie z 1997 r. Zostało ono wydane w niespełna sześć miesięcy od złożenia wniosku.

CZYTAJ DALEJ

Włochy: koronka do Ducha Świętego w intencji ochrony przed koronawirusem

2020-02-25 18:57

[ TEMATY ]

modlitwa

Włochy

koronawirus

stock.adobe.com

Ruch Odnowy w Duchu Świętym we Włoszech rozpoczyna w czwartek narodową kampanię modlitewną w intencji ochrony przed rozprzestrzeniającym się koronawirusem Covid-2019.

Liderzy Odnowy Charyzmatycznej zachęcają wszystkich wiernych do tego, by, począwszy od pierwszego czwartku w Wielkim Poście, każdego wieczoru między godz. 19.00 a 23.00 gromadzili się w swoich domach na modlitwie koronką do Ducha Świętego. To odpowiedź wspólnoty na prośbę włoskiego episkopatu o modlitwę w obliczu rosnącej liczby przypadków zarażenia koronawirusem Covid-19.

"Jako symbol łączności w modlitwie, zapraszamy do tego, by na czas modlitwy zapalić światło i ustawić je w pobliżu okna, na balkonie lub przed domem" - zachęca lider włoskiego ruchu Odnowy w Duchu Świętym, Salvatore Martinez.

Według danych z popołudnia 25 lutego, we Włoszech zanotowano 283 przypadki zarażenia koronawirusem Covid-19, w tym 7 przypadków śmiertelnych. Na całym świecie zarażonych wirusem jest już ponad 80 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Post? – szukajcie w „Słowniku Wyrazów Bardzo Obcych”

2020-02-26 22:13

Agnieszka Bugała

Mszę świętą rozpoczynającą Wielki Post we wrocławskiej katedrze odprawił abp Józef Kupny. W koncelebrze wzięli udział kapłani z Ostrowa Tumskiego a w liturgii uczestniczyli alumni Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego. Po homilii, którą wygłosił ks. Aleksander Radecki, rozpoczął się obrzęd posypania głów popiołem.

Homilia była jednocześnie pierwszą nauką rozpoczynających się dziś w katedrze rekolekcji wielkopostnych, które głosi właśnie ks. Radecki. We wstępie kapłan zapowiedział, że rozważania mają oscylować wokół treści książek „Eucharystyczny savoir-vivre katolika-Polaka” i „Adoracyjna Miejska Droga Krzyżowa”.

Zobacz zdjęcia: Środa Popielcowa w katedrze

Kaznodzieja zdecydowanie stwierdził, że my, współcześni, nie rozumiemy znaczenia słowa post.

- Post? – szukajcie wyjaśnienia w „Słowniku Wyrazów Bardzo Obcych” – mówił. – Aby zrozumieć, co powinniśmy robić przez najbliższe 40 dni konieczne jest odkurzenie samego pojęcia.

- Nie obejdziemy się już bez wyjaśnienia terminu post. Nie wierzycie?! Proszę zrobić wywiad z dowolnie wybranymi osobami i zapytać o post, a okaże się, jak termin ten jest niezrozumiały i daleki od naszej współczesności. To, co w szczątkowej postaci przetrwało w piątki każdego tygodnia - niejedzenie mięsa, jakże często zresztą ignorowane – zakrawa na kpinę i świadczy o naszej duchowej nędzy – mówił ks. Radecki.

Przypomniał też, że jeszcze nie tak dawno w Polsce posty były bardzo surowe: nie spożywano potraw mięsnych przez cały okres Wielkiego Postu, wypalano patelnie i inne naczynia kuchenne, by nie pozostała w nich nawet odrobina tłuszczu zwierzęcego – o zabawach i weselach w piątki już nie wspominając.

- „Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w czasie Wielkiego Postu powstrzymywać się od udziału w zabawach”. Takie brzmienie ma obecnie czwarte przykazanie kościelne – mówił kaznodzieja i zachęcił do krótkiej powtórki nauki Kościoła o postach, bo ta wiedza dla katolików nie jest już wcale powszechna.

- W Środę Popielcową i w Wielki Piątek osoby od 18. do 60. roku życia zachować powinny post ścisły, czyli spożywają jeden posiłek w ciągu dnia do syta i dwa małe posiłki oraz powstrzymują się od pokarmów mięsnych. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje od 14. roku życia do końca życia we wszystkie piątki roku – chyba, że w jakiś piątek wypada uroczystość lub biskupi udzielą specjalnej dyspensy. Dodajmy jeszcze przy okazji, że istnieje jeszcze post eucharystyczny; polega na powstrzymaniu się od spożywania pokarmów na godzinę przed przyjęciem Komunii św. Do jego zachowania nie są zobowiązani chorzy, a posty nie obejmują wody i leków. Zwyczajowo w Polsce powstrzymujemy się od spożywania potraw mięsnych w Wigilię Bożego Narodzenia – przypominał kapłan i pytał, czy to jest aż takie trudne, że niewykonalne.

- Obawiam się – stwierdził - że dla coraz większej liczby ludzi – zbyt trudne, a przede wszystkim niezrozumiałe. Dlaczego mielibyśmy sobie czegokolwiek odmawiać? Zrobiliśmy sobie kpiny z postu piątkowego. Bo co to za post, skoro wprawdzie nie zjem w piątek mięsa, ale wprowadzę do swojego organizmu 25 pierogów ruskich, czyli postnych, albo 15 przepysznych placków ziemniaczanych – że o słodyczach już nie wspomnę? Co to za post, skoro po jego zakończeniu jemy i pijemy niemal bez opamiętania, aby „nadrobić” zaległe posiłki? – pytał słuchaczy.

Podzielił się też przeczytaną na szybie jednej z krakowskich restauracji intrygującą sentencją: „W walce rozumu z sercem najczęściej wygrywa żołądek”. - I tak chyba jest… A dodajmy, że opanowanie się w dziedzinie jedzenia jest zadaniem najprostszym do wykonania. Jak więc poradzimy sobie z trudniejszymi wyzwaniami – choćby opanowaniem języka, czy przestrzeganiem przepisów o ruchu drogowym? – pytał.

Przytoczył też myśl Sokratesa, który mawiał, że „mali ludzie żyją, by jeść i pić; wartościowi jedzą i piją, by żyć” i opisy dotyczące posty zawarte w Biblii.

- O praktykach postnych i ich owocności czytać możemy z ksiąg Starego Testamentu. W Nowym Testamencie sam Pan Jezus pokazuje swoim przykładem 40-dniowego postu, jak zwalczać pokusy, a współcześnie znana w Polsce lekarka od lat proponuje leczenie postem twierdząc, że jest to najskuteczniejsza forma leczenia chorób współczesnych. Niestety, ta jej metoda jest ze wszystkich stron atakowana, wywołuje lęk u chorych i ich otoczenia. „Dziś zrozumiałam – pisze nawet pani doktor – że jest to metoda uzdrawiana nie tylko ciała, ale i ducha” – cytował ks. Radecki.

- Rozpoczynając dziś czas Wielkiego Postu słyszymy wezwanie do nawrócenia i pokuty. Jak to robić? Jasno wykładał to obecny papież-senior Benedykt XVI. „Post powinien być odejściem od własnego egoizmu. Jeśli celem różnorodnych postów: medycznych, estetycznych i innych jest tylko własne 'ja', taki post nie może wystarczyć człowiekowi, gdyż nie uwalnia go od siebie samego. Człowiek zaś potrzebuje takiego postu, który uwolniłby go od samego siebie i uczynił wolnym dla Boga, a przez to dla innych ludzi”. Zauważmy: człowiek niezdolny do postu – nie jest człowiekiem wolnym! Uwaga: nie chodzi tylko o przewód pokarmowy, o jedzenie. Ktoś, kto potrafi sobie odmówić rzeczy dozwolonej i dobrej – będzie w stanie odmówić sobie rzeczy niedozwolonej i złej – uczył św. Jan Paweł II. Czy tak nie jest? Czy tak pojętej ascezy nie warto przyjąć? – podpowiadał w homilii.

Pytał też co się z nami stanie, gdy odrzucimy wezwanie do postu. Posługując się artykułem Marcina Jakimowicza pt. „Przeinformowani” spróbował naszkicować „czarną listę” naszych współczesnych uzależnień:

- Nasz Jan Kowalski codziennie bombardowany jest 34. gigabajtami danych, czyli odpowiednikiem stu tysięcy słów. Kto jest w stanie – pyta autor – wytrzymać takie tsunami i nie zwariować? Następuje „przeciążenie poznawcze” (jak nazywają tę sytuację neurolodzy), porównywane z okrutną chińską torturą polegającą na pozbawieniu człowieka powiek. „Szyby niebieskie od telewizorów” - jeśli nasz Kowalski 69 dni w roku wpatruje się w telewizyjny ekran, wiecznie będzie narzekał, że nie ma czasu (i sił) na modlitwę – cytował felietonistę. - Żyjemy w czasach, w których więcej ludzi umiera z powodu otyłości i przejedzenia, niż w wyniku wojen i ataków terrorystycznych. Wiemy, że nadwaga i nieodpowiednia dieta nas zabijają – i nic sobie z tego nie robimy. Jemy, bo jedzenie jest dostępne. Śmiem przypuszczać – mówił, że stokroć groźniejsze od koronawirusa jest obecnie FOMO, czyli nierozerwalny sojusz, zwłaszcza młodych ludzi, a nawet dzieci, z urządzeniami elektronicznymi. A ilu z nas oswoiło się do tego stopnia z paleniem papierosów, że żadnego wrażenia nie robią już na nałogowcach ostrzeżenia, apele i grafika na opakowaniach tej trucizny… „Muszę (!) zapalić!” Przecież to są kpiny ze zdrowego rozumu! – mówił zdecydowanie ks. Radecki i pytał kto uratuje 12 milionów rodaków, niszczonych pornografią? Kto wesprze (choćby usunięciem reklam napojów alkoholowych) tonących w nałogu? W internecie wykpiono wezwanie do abstynencji od napojów alkoholowych, proponując, by podjąć się takich działań w dwa dni roku – uwaga: 30 i 31 lutego. Kto poda rękę zabijanym przez narkotyki?

- Przyznajmy: Słowo „post” nie należy już do podstawowego słownika dzisiejszego pokolenia, i nie znajduje potwierdzenia w praktyce życia Kościoła domowego. Postaraliśmy się (jako rodzice, wychowawcy, właściciele mass mediów), by młodym „wszystko się należało”, by „nie musieli musieć”, by „mieli lepiej, niż poprzednie pokolenia”, i „pełną gębą” korzystali z życia, nie oglądając się na innych (starszych, chorych, naiwniaków, „nawiedzonych” i frajerów). Ktoś napisał, że dla bardzo wielu ludzi na statku życia najważniejszy jest… kucharz i pytanie: co będzie do zjedzenia na obiad? Nieważne, gdzie płynie owa łódź, za jaką cenę „sprzedamy” swoją tożsamość… Słychać wtedy echo skargi Narodu Wybranego, który przebywając na pustyni w drodze do Ziemi Obiecanej, szemrał przeciw Panu Bogu, wspominając pełne garnki mięsa, pory, cebulę… Że spożywane w niewoli? To zdawało się być już bez znaczenia – dowodził kapłan.

- Pościć znaczy: odmówić sobie rzeczy (jakiejkolwiek!) dozwolonej i dobrej ze względu na Pana Boga. W świecie przeróżnych bożków, jakich sobie ludzie namnożyli, zasłaniając tym samym obraz Boga prawdziwego, post jest bardzo potrzebny jako sposób przywracania porządku w myśleniu i działaniu. Jeśli potrafię pościć – potrafię w każdej sytuacji Boga postawić na pierwszym miejscu, a wtedy wszystko znajdzie się na swoim miejscu - to św. Augustyn. Jest w tym wyrzekaniu się rzeczy dozwolonych i dobrych także aspekt pokuty i zadośćuczynienia za grzechy swoje i bliźnich – wyjaśniał ks. Radecki.

Przypomniał też wymowne zdanie św. Jana Pawła II „Musicie od siebie wymagać”.

- Nie stawiając sobie żadnych wymagań – poza tymi narzuconymi czy wymuszonymi – słabniemy i upadamy. Tak, jak organizmowi potrzebna jest gimnastyka, by utrzymać się w dobrej kondycji, tak i nasz duch potrzebuje ascezy – ćwiczeń duchowych, bez których ów duch marnieje. Ilu z nas zasługuje zatem na tytuł pani/pan, dlatego, że nad sobą panuje, że umie sobie coś kazać i coś zakazać? – pytał kaznodzieja i zachęcił do tego, by uczyć się wybierać i odmawiać tego, co nie jest dla nas dobre.

- Trzeba odważyć się i sporządzić własny katalog artykułów na „nie”: nie każdy film, nie każdy strój, rozrywka, towarzystwo, lektura, itd. - tak uczył wrocławski „Wujek”, kandydat na ołtarze ks. Aleksander Zienkiewicz - aby ocalić to, co w nas, ludziach, najświętsze, najważniejsze. Trzeba umieć przymknąć drzwi świata, aby w ciszy serca spotkać się z Bogiem, ale i z sobą samym – podpowiadał.

- Post sam dla siebie nie ma sensu. św. Piotr Chryzolog bardzo jasno pokazuje praktykę postu w kontekście modlitwy i miłosierdzia. Czytając jego słowa odnajdziemy w nich echo ewangelii, ogłaszanej nam w Kościele w każdą Środę Popielcową mówił i przytoczył obszerny fragment z nauczania ojca i doktora Kościoła:

„Istnieją trzy rzeczy, bracia, na których stoi wiara, wspiera się pobożność i trwa cnota. Są to: modlitwa, post i uczynki miłosierdzia. To, o co kołata modlitwa, zjednywa post, a osiąga miłosierdzie. Modlitwa, uczynki miłosierdzia i post – te trzy rzeczy – stanowią jedno i dają sobie wzajemnie życie.

Duszą bowiem modlitwy jest post, a życiem postu – miłosierdzie. Niech ich nikt nie rozłącza, gdyż nie znają podziału. Jeśli ktoś ma tylko jedno z nich lub nie posiada wszystkich razem, ten nic nie ma. Kto się więc modli, niech pości, a kto pości, niech spełnia uczynki miłosierdzia, niech wysłucha proszącego, który chce być słyszany. W ten sposób otwiera dla siebie uszy Boga, który nigdy się nie zamyka na głos błagającego. [...] Człowieku, niechże miłosierdzie będzie twoją naturą! Wtedy i ty dostąpisz miłosierdzia tak, jak tego pragniesz, ile tylko pragniesz i tak szybko, jak tylko pragniesz. Bądźże w taki sam sposób miłosierny dla innych. [...]

To, co stracimy przez wykroczenia, starajmy się odzyskać postem, w którym składamy w ofierze nasze dusze, ponieważ nic godniejszego Bogu ofiarować nie możemy. [...] Jeśliby ktoś odmówił Panu swego daru, nie będzie usprawiedliwiony, ponieważ nikt nie może nie posiadać siebie jako daru do ofiarowania. [...] Post nie zaowocuje, jeżeli nie będzie użyźniony miłosierdziem. Posucha miłosierdzia powoduje uschnięcie postu. Czym dla ziemi jest deszcz, tym miłosierdzie dla postu. Chociaż bowiem post kształci serce, oczyszcza ciało, wykorzenia grzechy, zasiewa cnoty, to jednak gdy zabraknie orzeźwiających wód miłosierdzia, poszczący nie zbierze żadnych owoców. [...] Dając ubogiemu, daj samemu sobie, ponieważ czego nie zostawisz drugiemu, tego i sam nie będziesz miał”.

- Zaczynamy Wielki Post – czas wielkiej szansy. „Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego – ulituj się nad nami…” – zakończył rekolekcyjne rozważani ks. Aleksander Radecki.

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję