Reklama

Rodzina

Gdy nikt nie patrzy

Zastanawiałaś się, kim jesteś w samotności? Niektórzy nazywają to rachunkiem sumienia, inni – poszerzaniem świadomości. Kim jesteś, gdy nikt nie patrzy, nie słyszy, nie uważa? Jak sobie pomóc, by zacząć być... sobą?

Niedziela Ogólnopolska 10/2020, str. 50-52

[ TEMATY ]

rodzina

Adobe.Stock.pl

Oto historie kilku kobiet, w których każdy z nas może odnaleźć znajome brzmienia. Być może na pewnych etapach życia my też zmagałyśmy się z narzuconymi rolami czy założonymi maskami. Być może doświadczyłyśmy strat, które ze sobą niosły. Dziś jest doskonała okazja do tego, by się przejrzeć w lustrze i zobaczyć swoją prawdziwą twarz. I zdecydować, co dalej w związku z tym.

Wyrodna córka

Halina ma 60 lat i czuje się bezradna. Stara się z mężem żyć, jak Pan Bóg przykazał, do wspólnoty się nawet zapisali. Z syna jest zadowolona, ale z córką wieczne utrapienie. Zamiast na studia poszła do zakonu. Po kilku latach zakon zostawiła, skończyła studia i wzięła ślub. Chłopak, owszem, gładki był, ale takie nic dobrego, w internetach tylko siedział, dzieci zaniedbywał, a i żonę źle traktował. W końcu córka wzięła rozwód, a teraz związała się z mężczyzną, z którym wiązać się nie powinna. Co z tego, że dzieci dobrze traktuje, co z tego, że o córkę dba? Halina razem z mężem ogłosili, że nie chcą o córce słyszeć, dopóki ta nie odmieni życia. Niby na podstawie Dekalogu osądzili, ale spokoju serca Halina nie ma. Gdy nikt nie patrzy, ociera łzy i taki smutek czuje, że aż ciężko. W chwilach rozpaczy zwierza się mężowi: – Jakbym przestała żyć...

Jak sobie pomóc?

Dobrze jest zacząć od uważnej obserwacji własnych emocji. To one informują o naszych najgłębszych potrzebach. Gdyby Halina z uwagą wsłuchała się w siebie, usłyszałaby, że przede wszystkim kocha córkę. Odkrycie, że jedną z najważniejszych wartości w jej życiu jest miłość do dzieci i wnuków, powinno być fundamentem podejmowanej decyzji, gdyż pozbawienie się tych relacji będzie skutkować utratą źródła sensu i smaku życia.

Reklama

Świadomość, że gniewu doświadcza dopiero na myśl o wyborach córki oraz o tym, co pomyślą inni, może ją doprowadzić do zbawiennego odkrycia, że tak naprawdę pozbawia córkę podstawowego prawa do wolności. To z kolei mogłoby być pierwszym krokiem do wewnętrznego uzdrowienia z potrzeby nadmiernej kontroli, do którego prawdopodobnie Bóg ją zaprasza. Może pomocne byłyby tutaj rozmowa z mądrym kapłanem czy wstawiennicza modlitwa wspólnoty? Często też skorzystanie z terapii lub zwyczajnych spotkań z psychologiem pozwalają jak w lustrze zobaczyć, kim tak naprawdę jesteśmy. Profesjonalista może nam pomóc uporać się z tym, co rani nas i innych.

Warto też wiedzieć, że wprawdzie możemy mówić naszym dorosłym dzieciom o smutku z powodu ich wyborów, sprzecznych z naszymi wartościami, ale powinniśmy to robić z miłością i szacunkiem.

Jak powiedział papież Benedykt XVI, czasami więź z nami jest jedynym rodzajem komunii z Bogiem i Kościołem, której mogą doświadczać bliskie nam osoby, których wybory pozbawiły je uczestnictwa w pełnym życiu sakramentalnym.

Matka Polka

Agnieszka ukończyła czterdziestkę i ma troje dzieci. Od wielu lat nie myśli o sobie inaczej niż: matka. Nie ma czasu na nic, co dotyczy jej samej. Ostatni raz u fryzjera była 2 lata temu, przed ślubem kuzynki. Niedawno się zorientowała, że od dłuższego czasu nie kupuje sobie ubrań – twierdzi, że się nie opłaca. Nawet kawę nauczyła się pić przy okazji. Coraz częściej kłóci się z mężem o drobiazgi. Ktoś z przyjaciół zaproponował, by dla odnowienia relacji wyjechali na weekend Spotkań Małżeńskich, ale ona nie jest w stanie pojechać bez dzieci. Gdy nikt nie patrzy, pada ze zmęczenia, płacze do poduszki lub krzyczy na dzieci i męża. Zaraz potem ma ogromne wyrzuty sumienia, że znowu zawala. Czuje się, jakby była w pułapce bez wyjścia. Z przerażeniem myśli o kolejnych latach takiego życia.

Reklama

Jak sobie pomóc?

Warto najpierw usłyszeć siebie i swoje potrzeby. Agnieszka realizuje się głównie jako mama. Skupia się na dzieciach kosztem innych sfer. Stara się być matką idealną.

A przecież nie o perfekcjonizm w macierzyństwie chodzi, ale o to, by kochać mądrze.

I nie tylko dzieci. Przecież ona też ma swoje potrzeby, które są niezaspokajane. Zapomniała, że też jest ważna, że aby realizować przykazanie miłości, powinna kochać także siebie.

Co może zrobić? Poprosić o pomoc. Jak przypomina nam św. Paweł w Liście do Galatów: „Jeden drugiego brzemiona noście” (6, 2). Może zatem poprosić kogoś o to, by został z dziećmi, aby miała czas dla siebie. Czas tak bardzo potrzebny na to, by np. pójść na Mszę św., adorację, aby bardziej skupić się na modlitwie, zatrzymać się na parę chwil i porozmyślać. Mieć czas na to, by odpocząć, iść na spacer, na zakupy czy spotkać się z innymi ludźmi. Po prostu wyjść z domu. Pooddychać pełną piersią. By wrócić z nową mocą i uśmiechem.

Agnieszka rzadko też myśli o mężu. A przecież dalej jest żoną i właśnie mężowi, a nie dzieciom ślubowała „miłość, wierność i uczciwość małżeńską” i że go „nie opuści aż do śmierci”. Przypomniawszy sobie przysięgę małżeńską, razem z mężem mogą zadbać o wzajemne relacje – by oboje czuli, że są dla siebie ważni, że nadal się kochają. Tutaj też przyda się wsparcie kogoś bliskiego i zaufanego, aby mogli sobie pozwolić na systematyczne wyjścia tylko we dwoje. Na wspólnie spędzany czas, by móc dalej budować relację małżeńską, bo dzieci kiedyś odejdą...

Pracownica na medal

Anna nie założyła rodziny. Sensem życia zawsze była dla niej praca. Nadgodziny traktowała jak chleb powszedni, zawsze była pierwsza i często wychodziła ostatnia. Nieraz pracowała w weekendy, a gdy miała wyjechać na wakacje, starała się być dostępna chociaż elektronicznie. Straciła przyjaciół, dla których nie miała czasu, a w pracy też nie nawiązała głębszych relacji. Jej troskę o szefa odczytywano jako zabieganie o uwagę i aprobatę, służalczość. Gdy nikt nie patrzy, Anna czuje, że się dusi. Czasami dotyka szyi, by poluzować niewidoczną obręcz. Jest wyczerpana psychicznie i fizycznie. Ostatnio trafiła do szpitala i było z nią naprawdę krucho. W rzadkich chwilach szczerości zastanawia się, czy kiedykolwiek zdoła zadowolić szefa i uciszyć głos we własnej głowie, który domaga się, by pracowała ciężej, lepiej, więcej.

Jak sobie pomóc?

Anna zapomniała o sobie. Tak bardzo poświęciła się pracy, że widzi tylko ten wycinek swojego życia. A co, jeśli ją straci? Upływ czasu, mniejsza sprawność intelektualna, psychiczna czy fizyczna mogą się okazać trudnościami, z którymi sobie nie poradzi. Kiedy spiętrzą się różne sprawy do załatwienia w trybie natychmiastowym, może się pojawić stres. Ten może przerodzić się w stres chroniczny i wypalenie zawodowe. Wówczas obniżona odporność organizmu może sprzyjać chorobom, w tym depresji. Anna powinna zauważyć, że w jej życiu istnieje nie tylko praca. Poszukać swojego celu i sensu. Znaleźć wokół siebie ludzi, z którymi będzie mogła tworzyć relacje poza pracą. Ludzi, którym może pomóc, a którzy dadzą jej wsparcie, kiedy akurat ona będzie tego potrzebować. Poza tym już teraz w pracy, zauważywszy, że kreatywność grupowa stanowi wielką wartość, może tworzyć w zespole „wielkie rzeczy”. To jest bogactwo współpracy: kto daje, ten otrzymuje. A kto otrzymuje, ten może podawać dalej.

Dla Anny najważniejszy jest szef. Zrobi dla niego wszystko. Bywa, że taka postawa wynika z przeżytych w dzieciństwie trudnych relacji z rodzicami. Może nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że stawia szefa w podobnej roli jak kiedyś rodziców. Może to dla niej okazja, by przepracować trudne doświadczenia z dzieciństwa np. w psychoterapii...

* * *

A kim ty jesteś, gdy nikt nie patrzy? Co możesz zrobić już dziś, by zacząć być sobą? A czym zajmiesz się w najbliższej przyszłości, by sobie pomóc w byciu... sobą?

Jak być sobą?
Instrukcja obsługi

Mieć oczy szeroko otwarte na to, co mówi mi Bóg, na to, co mówi mi moje ciało, co mam w myślach, co przeżywam.

Nie tracić uważności. Dany czas, konkretna chwila nie powtórzą się nigdy.

Zachować swoją twarz, mimo różnych okoliczności i nacisków. Mieć odwagę.

Stawać w prawdzie. Co w myślach i sercu – to w mowie i gestach.

Być autentycznym. Nie przyjmować postawy na „grób pobielany”. Bo na dłuższy czas jest to nie do wytrzymania.

Być otwartym na drugiego. On może dać wsparcie. I może potrzebować wsparcia.

Akceptować swoje ograniczenia i słabości.

Przyjmować przebaczenie i wybaczać.

Cenić możliwości, zalety i talenty swoje i innych.

Kochać Boga, bliźniego i siebie. Tak po prostu.

I na wieki :)

2020-03-03 09:46

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ocal dziecko w sobie

2020-05-26 18:00

Niedziela Ogólnopolska 22/2020, str. 50-51

[ TEMATY ]

rodzina

Dzień Dziecka

Adobe.Stock

Czy pytałeś kiedyś dziecko, co by zrobiło, gdyby kolega mu powiedział: „jesteś głupi”?

Wykrzyczałoby takiemu koledze, że sam jest głupi. A zastanawiałeś się, co by odpowiedziało, gdyby taki tekst usłyszało od nauczyciela? Może pomyślałoby to samo o nim. A co by zrobiło, gdyby tekst: „jesteś głupi”, usłyszało od rodzica? Uwierzyłoby...

Czy wiesz, że konieczność zaspokajania podstawowych potrzeb emocjonalnych dzieci jest nie tylko postulatem psychologów czy też dobrą radą dla rodziców, ale też fundamentalnym warunkiem, by wychować zdrowe i szczęśliwe dziecko?

Jakimi jesteście rodzicami? Kontrolującymi, niestawiającymi granic, z nierealnymi wymaganiami wobec dzieci? A jacy byli wasi rodzice i jaki to ma dziś wpływ na wasze życie? To, w jakim stopniu zaspokojone były nasze potrzeby emocjonalne w czasach dzieciństwa, decyduje o naszym dobrym funkcjonowaniu i rozwoju w dorosłym życiu.

Więź, a nie więzy

Oczywiście, nie chodzi tu o drobne incydenty, kiedy doświadczaliśmy frustracji z powodu braku odpowiedzi na nasze codzienne potrzeby, ale o chronicznie powtarzające się lekceważenie najważniejszych dla nas spraw. Fundamentalną kwestią, której potrzebuje każde dziecko, jest bezpieczne przywiązanie i akceptacja. Jeśli roczny Mareczek nie spędza z rodzicami zbyt wiele czasu i w związku z tym, że są zapracowani, nie mają dla niego cierpliwości – nic dziwnego, że jest marudny, rozdrażniony i często płacze. W ten sposób domaga się bliskości, ale jego rodzice nie umieją rozpoznawać tych potrzeb. Mogą twierdzić, że ich syn jest głodny lub spragniony, że jest niewyspany lub przeziębiony albo nawet że jest po prostu trudnym dzieckiem. Gdybyśmy ich zapytali o powody zaniedbania dziecka, usłyszelibyśmy, że rodzice pracują, aby zapewnić mu odpowiedni byt, albo że sami mają deficyty z wczesnego dzieciństwa w zaspokojeniu potrzeby bezpieczeństwa i akceptacji. Choć jako rodzice mają dobre chęci i naprawdę się starają, ich sposób życia nie pozwala na zaspokojenie podstawowych potrzeb syna. Konsekwencje tego będą bardzo poważne, zwłaszcza w przypadku dzieci o wrażliwym temperamencie.

Zaakceptowana samodzielność

Choć małe dziecko nie potrafi wyrazić swoich potrzeb słowami, nie znaczy to, że ich nie ma. Mama 5-letniej Magdy jest kobietą silnie kontrolującą i decyduje, w co ma się córka ubrać, z kim może się bawić, a nawet kiedy i co może zjeść; mocno ogranicza wszelkie przysmaki, nawet te, które Magda dostaje w prezencie. Dziewczynka często się złości i ulega frustracji, gdyż jej podstawowa potrzeba zdrowej autonomii i kompetencji nie jest zaspokojona. Matka skupia się jedynie na zewnętrznych przejawach zachowania córki i karze ją za nie. Na pytanie, dlaczego tak kontroluje córkę, odpowiada, że wypełnia swoje obowiązki. Być może nie uświadamia sobie, że dopóki Magda jest niesamodzielna, czuje się potrzebna jako matka. Choć ma dobre intencje i nie chciałaby skrzywdzić swojego dziecka, robi to w sposób nieświadomy.

Bezpieczne granice

Siedmioletni Michał jest bardzo żywiołowym i ciekawym świata dzieckiem. Choć rodzice spędzają z nim dużo czasu, nie umieją wytyczyć mu granic. Michał nie przestrzega zasad ani na podwórku, ani w szkole i komenderuje innymi dziećmi. Jeśli nie udaje mu się postawić na swoim, wpada we wściekłość. Agresywne zachowanie sprawia, że chłopiec nie ma zbyt wielu przyjaciół. Znajomi rodziców, nauczyciele i większość dorosłych, którzy obserwują zachowanie chłopca w miejscach publicznych, patrzą na niego z dezaprobatą. Kiedy do Michała stopniowo dotrze, że nie jest lubiany, jego zachowanie może stać się jeszcze bardziej agresywne. Gdyby spytać rodziców, dlaczego nie uczą syna dyscypliny, mogliby odpowiedzieć, że nie chcą go nadmiernie kontrolować albo że są zbyt zajęci. Mimo że chcą dobrze, ich wiara – że sam zmądrzeje, jak dorośnie – okazuje się naiwna, a pobłażliwy styl wychowania przynosi opłakane skutki.

Realistyczne wymagania

Ośmioletni Tomek obok nauki w zwykłej szkole ma jeszcze popołudniowe zajęcia w szkole muzycznej. W domu matka często przerywa mu zabawę i każe ćwiczyć na instrumencie. Ogranicza synowi czas spędzony z przyjaciółmi i wywiera na niego presję. Tomek zazwyczaj jest sfrustrowany i roztargniony. Ucieka więc w świat fantazji i nie może się skupić na nauce, która go przerasta. Matka kładzie to na karb lenistwa i roztargnienia. Przymusza go do tego, by ćwiczył z nią. Uważa, że robi to dla jego dobra, by zapewnić mu jak najlepszą przyszłość. Kobieta nie rozumie, że mimowolnie wyrządza synowi krzywdę i naraża go na chroniczną frustrację.

Kształcące błędy

Wiedza o podstawowych potrzebach emocjonalnych może być okazją do zmiany kierunku wychowania dzieci. Ostatnio dużą popularnością cieszy się twierdzenie, że nie ma porażek, ale są szanse. Ponieważ zazwyczaj rodzice ignorują potrzeby swoich dzieci w sposób nieuświadomiony, warto zadać sobie pytanie: z czego to może wynikać? Często zdarza się to, jeśli kopiują niewłaściwe zachowania swoich rodziców albo przeciwnie – chcą za wszelką cenę ich uniknąć i wpadają w drugą skrajność. Czasami krzywdzące zachowanie rodziców wynika ze strachu, by dziecko nie powieliło życia jakiegoś krewnego, którego bardzo przypomina, a który „źle skończył”. Czasami wychowując, ulegamy presji znajomych lub za bardzo przejmujemy się tym, jak wypadniemy w oczach innych. Popełniamy błędy pod wpływem tego, co przeczytaliśmy lub co usłyszeliśmy w mediach. Niejednokrotnie kruszymy kopie nie o to, co trzeba. Wychowując dzieci, doskonale wiemy, że istnieją różne kategorie spraw. O ile warto być zasadniczym w kwestiach dobra i zła, o tyle kwestie konwencjonalne i osobiste warto oddawać dzieciom, bo to w oparciu o nie będą budować swoje poczucie kompetencji i autonomii.

Ocalić siebie

Jeśli w którejś z powyższych historii odnajdujemy małego siebie, wtedy może okazać się, że tegoroczny Dzień Dziecka jest szansą, by przytulić to zaniedbane dziecko w sobie. A potem spróbować odpowiedzieć na pytanie: jakie destrukcyjne schematy myślenia i działania te frustrujące doświadczenia uruchomiły w nas i jak z nich wyjść? Ale to już zupełnie inna historia. Jeśli chcesz wiedzieć więcej na ten temat, warto sięgnąć po książkę Johna i Karen Louis Mały człowiek, wielkie potrzeby, a także wziąć udział w warsztatach dla par o tym, jak przełamać destrukcyjne schematy funkcjonowania wynikające z frustracji potrzeb emocjonalnych doświadczanej w dzieciństwie. Szczegóły na: Facebooku, Instagramie: Małżeńska Kariera.

CZYTAJ DALEJ

Kontakt

Redakcja


Centrala: (34) 369 43 22
Sekretariat: redakcja@niedziela.pl, (34) 369 43 02
Dział ogłoszeń: ogloszenia@niedziela.pl, (34) 369 43 65
Księgarnia: kolportaz@niedziela.pl, (34) 369 43 52
Dział kolportażu: kolportaz.niedziela@niedziela.pl, (34) 369 43 51
Patronaty: patronat@niedziela.pl, (34) 369 43 24
Inspektor Ochrony Danych Osobowych: Monika Książek rodo@niedziela.pl, tel: 506 744 552

Redakcja internetowa

E-mail: internet@niedziela.pl
Dział redakcyjny:
Monika Książek - kierownik (monika@niedziela.pl)
Damian Krawczykowski (damian.krawczykowski@niedziela.pl)
Marcin Mysłek (marcin@niedziela.pl)


Tel.: (34) 369 43 25
Dział techniczny: webmaster@niedziela.pl

 

Edycje diecezjalne

Redakcja zielonogórsko-gorzowska: ks. Adrian Put (redaktor odpowiedzialny), Katarzyna Krawcewicz, Kamil Krasowski
E-mail: aspekty@diecezjazg.pl; zielonagora-gorzow@niedziela.pl
Adres: ul. Obywatelska 1, 65-736 Zielona Góra
Tel.: 666 028 246
Dyżury: pon.-pt. w godz. 10-13
Redakcja częstochowska: Karolina Mysłek, tel. (34) 369 43 70
 
Redakcja toruńska: ks. Paweł Borowski (redaktor odpowiedzialny),
Renata Czerwińska,
Ewa Melerska
E-mail: torun@niedziela.pl
Adres: ul. Łazienna 18, 87-100 Toruń
Tel.: (56) 622 35 30
Redakcja częstochowska: Beata Pieczykura, tel. (34) 369 43 85


Redakcja szczecińsko-kamieńska: ks. Grzegorz Wejman (redaktor odpowiedzialny)
E-mail: szczecin@niedziela.pl
Adres: pl. św. Ottona 1, 71-250 Szczecin
Tel./fax: (91) 454 15 91
Dyżury: pon.- pt. w godz. 9-13
Redakcja częstochowska: Julia A. Lewandowska (edycja.szczecin@niedziela.pl), tel. (34) 369 43 25


Redakcja częstochowska: Ks. Mariusz Frukacz (redaktor odpowiedzialny)
Sławomir Błaut
Maciej Orman
E-mail: czestochowa@niedziela.pl
Adres: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa
Tel.: (34) 369 43 91, (34) 369 43 85


Redakcja kielecka: ks. Tomasz Siemieniec (redaktor odpowiedzialny), Agnieszka Dziarmaga, Katarzyna Dobrowolska, Władysław Burzawa
E-mail: kielce@niedziela.pl
Adres: ul. Jana Pawła II nr 3, 25-013 Kielce
Tel.: (41) 344 20 77
Redakcja częstochowska: Jolanta Marszałek, tel. (34) 369 43 25
E-mail: edycja.kielce@niedziela.pl


Redakcja legnicka: ks. Piotr Nowosielski (redaktor odpowiedzialny)
E-mail: legnica@niedziela.pl
Adres: ul. Jana Pawła II 1, 59-220 Legnica
Tel.: (76) 724 41 52
Redakcja częstochowska: Marzena Cyfert, tel. (34) 369 43 28
E-mail: edycja.legnica@niedziela.pl


Redakcja lubelska: ks. Mieczysław Puzewicz, Urszula Buglewicz
E-mail: lublin@niedziela.pl
Adres: Kuria Metropolitalna, ul. Prymasa Stefana Wyszyńskiego 2, 20-950 Lublin
Tel. kom.: 607 669 192, tel./fax (81) 743 68 47
Redakcja częstochowska: Maciej Orman, tel. (34) 369 43 85,


Redakcja łódzka:
E-mail: lodz@niedziela.pl
Adres: ul. Ks. I. Skorupki 3, 90-458 Łódź
Tel.: (42) 664 87 52
Dyżury w siedzibie redakcji: pon. i śr. godz. 10-12
Redakcja częstochowska: Ks. Jacek Molka, tel. (34) 369 43 31


Redakcja małopolska: Maria Fortuna-Sudor – redaktor odpowiedzialny,
ks. dr Jan Abrahamowicz – asystent kościelny.
Anna Bandura
E-mail: krakow@niedziela.pl
Adres: ul. Bernardyńska 3, 31-034 Kraków
Tel.: (12) 432 81 57, 605825450
Dyżury: pon. w godz. 15-17, wt. w godz. 10-14 lub po wcześniejszym telefonicznym uzgodnieniu
Redakcja częstochowska: Beata Włoga, tel. (34) 369 43 70


Redakcja bielska: ks. Piotr Bączek (redaktor odpowiedzialny) (baczek@niedziela.pl),
Tel.: 502 271 175
Mariusz Rzymek
Monika Jaworska
E-mail: bielsko-biala@niedziela.pl
Adres: ul. Żeromskiego 5-7, 43-300 Bielsko-Biała
Tel.: (33) 819 06 20
Redakcja częstochowska: Ks. Jacek Molka, tel. (34) 369 43 28


Redakcja podlaska: ks. Marcin Gołębiewski (redaktor odpowiedzialny), Monika Kanabrodzka
E-mail: drohiczyn@niedziela.pl
Adres: ul. Kościelna 10, 17-312 Drohiczyn
Tel./fax: (85) 656 57 54
Dyżury: pon., wt., pt. w godz. 8.30-13.30
Redakcja częstochowska: Beata Włoga, tel. (34) 369 43 70


Redakcja przemyska: ks. Zbigniew Suchy (redaktor odpowiedzialny),
Romana Trojniarz
E-mail: przemysl@niedziela.pl
Adres: pl. Katedralny 4 A, 37-700 Przemyśl
Tel.: (16) 676 06 00, 601 855 100
Dyżury: godz. 9-13
Redakcja częstochowska: Anna Cichobłazińska, tel. (34) 369 43 30
E-mail: edycja.przemysl@niedziela.pl


Redakcja rzeszowska: ks. Józef Kula (redaktor odpowiedzialny),
s. Hieronima Janicka,
Alina Ziętek - Salwik
Adres: ul. Zamkowa 4, 35-032 Rzeszów
Tel./fax: (17) 852 52 74,
E-mail: rzeszow@niedziela.pl
Dyżury: pon.-pt. w godz. 10-12
Redakcja częstochowska: Anna Wyszyńska (edycja.rzeszow@niedziela.pl), tel. (34) 369 43 24


Redakcja sandomierska: ks. dr Wojciech Kania (redaktor odpowiedzialny)
E-mail: ; sandomierz@niedziela.pl
Tel. 601201383
Redakcja częstochowska: Ks. Jacek Molka (biblia@niedziela.pl), tel. (34) 369 43 31


Redakcja sosnowiecka: ks. Tomasz Zmarzły (redaktor odpowiedzialny)
Piotr Lorenc
E-mail: sosnowiec@niedziela.pl
Adres: ul. Wawel 19, 41-200 Sosnowiec
Tel.: (32) 293 51 51 (Kuria),
Redakcja częstochowska: Marzena Cyfert, tel. (34) 369 43 28


Redakcja świdnicka: ks. Mirosław Bendyk (redaktor prowadzący edycję)
E-mail: swidnica@niedziela.pl
Adres: pl. św. Jana Pawła II 2-3, 58-100 Świdnica
Redakcja częstochowska: Julia A. Lewandowska (edycja.swidnica@niedziela.pl), tel. (34) 369 43 25

Dyżur telefoniczny: 602-336-086


Redakcja warszawska: Andrzej Tarwid (redaktor odpowiedzialny),
Asystent kościelny: ks. dr Janusz Bodzon
Wojciech Dudkiewicz, Artur Stelmasiak,
Magdalena Wojtak,
dr Łukasz Krzysztofka
E-mail: warszawa@niedziela.pl
Adres: ul. Długa 29, lok 229, 00-238 Warszawa
Tel.: (22) 635 90 69, 600 340 635
Redakcja częstochowska: Beata Pieczykura, tel. (34) 369 43 85


Redakcja wrocławska: Agnieszka Bugała (redaktor odpowiedzialny),
Tel.:661 679 790,
E-mail:: agnieszka.bugala@niedziela.pl
Grzegorz Kryszczuk
Wanda Mokrzycka - stała współpraca
E-mail: wroclaw@niedziela.pl
Adres: ul. Katedralna 3 (I piętro), 50-328 Wrocław
Redakcja częstochowska: Sławomir Błaut, tel. (34) 369 43 85


Redakcja zamojsko-lubaczowska:
Ks. Krzysztof Hawro (redaktor odpowiedzialny), Ewa Monastyrska
E-mail: zamosc-lubaczow@niedziela.pl
Adres: ul. Zamoyskiego 1, 22-400 Zamość
Tel.: 783 596 040
Redakcja częstochowska: Marzena Cyfert, tel. (34) 369 43 28


CZYTAJ DALEJ

Kraków: osobiste przedmioty Karola Wojtyły na wystawie „Pasterz”

2020-06-03 21:27

Z okazji 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II Muzeum Archidiecezjalne Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie przygotowało wystawę zatytułowaną „Pasterz”, na której będzie można zobaczyć osobiste przedmioty Karola Wojtyły – biskupa, kardynała i papieża.

Na wystawę „Pasterz” składają się przedmioty osobiste Karola Wojtyły, pochodzące szczególnie z okresu biskupiego, arcybiskupiego i kardynalskiego, dary, które otrzymywał od wiernych w tych latach, a także przedmioty wpisujące się w okres pontyfikatu papieża Polaka. Wystawę przy Kanoniczej 19-21 będzie można zwiedzać od 5 czerwca. Dzień wcześniej odbędzie się uroczysty wernisaż.

Wystawa mieści się w domu, w którym najdłużej w Krakowie, bo w latach 1951-1967, mieszkał Karol Wojtyła. To właśnie tu powstawała książka „Miłość i odpowiedzialność”, tutaj też arcybiskup Wojtyła prowadził z młodymi dyskusje o wierze, filozofii, sztuce i kulturze, które przez cały jego późniejszy pontyfikat i życie były mu niezwykle bliskie.

Jak zaznaczają twórcy wystawy, ekspozycja jest próbą przybliżenia najważniejszych wartości, którymi w życiu i posłudze kapłańskiej kierował się Karol Wojtyła, a tym samym najistotniejszych dla niego spraw. Wśród głównych wątków stanowiących oś wystawy znajdują się przede wszystkim tematy, do których już jako papież wielokrotnie wracał, zarówno w swoich książkach (m.in. „Wstańcie, chodźmy!”, „Dar i tajemnica”, „Pamięć i tożsamość”), jak i kazaniach, a nawet podczas rozmów z wiernymi prowadzonych przy słynnym Oknie Papieskim.

– Wśród nich możemy wymienić tajemnicę powołania i drogi kapłańskiej, piękno liturgii, służbę i obowiązki biskupa w archidiecezji oraz ojczyźnie, spotkanie z drugim człowiekiem, rodzinę, pracę naukową, temat sukcesji apostolskiej i łączności ze swoimi poprzednikami oraz świętymi archidiecezji, a przede wszystkim – szczególną rolę kapłana i biskupa jako pasterza, która zawsze znajdowała się w centrum jego działalności – czytamy w opisie wystawy na stronach muzeum archidiecezjalnego.

Wystawa przybliża również sylwetki postaci, które wywarły ogromny wpływ na drogę kapłańską i całe życie Karola Wojtyły: Księcia Niezłomnego kardynała Adama Stefana Sapiehy, arcybiskupa Eugeniusza Baziaka oraz Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego.

– Pragniemy, aby zaprezentowane na ekspozycji obiekty, pochodzące ze zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego w Krakowie, nie tylko przypominały życiorys papieża Polaka, ale stanowiły również przybliżenie Jego postaci młodszym pokoleniom, które nie miały możliwości bezpośrednio uczestniczyć w Jego historycznym pontyfikacie. Mamy nadzieję, że wystawa stanie się dla wielu inspiracją do tego, aby wciąż na nowo wracać do jego bogatego i wciąż aktualnego nauczania – podkreślają twórcy ekspozycji.

Wystawa „Pasterz” powstała we współpracy z Instytutem Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie. Została objęta honorowym patronatem abp. Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego oraz ks. prof. dr. hab. Wojciecha Zyzaka, Rektora Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję