Reklama

Wiadomości

Więcej szkody niż pożytku

Antyprzemocowa konwencja stambulska to dokument coraz bardziej niebezpieczny. Polska powinna wypowiedzieć konwencję, a także skutecznie się przed nią zabezpieczyć.

Konwencja stambulska to takie „zgniłe jajo” pozostawione w schyłkowym okresie rządów PO-PSL. Została szybko przepchnięta przez Sejm w lutym 2015 r., a prezydent Bronisław Komorowski podpisał ją w kwietniu, czyli na kilka tygodni przed przegranymi wyborami. W Sejmie cały klub PiS był przeciwny jej ratyfikacji, a w imieniu partii poseł Małgorzata Sadurska mówiła, że konwencja zaleca ślepe zwalczanie tradycji, religii i kultury, bo „rzekomo te czynniki determinują przemoc”. – Pytam was, posłowie PO: dlaczego idziecie na wojnę z polską tradycją, z polską kulturą i religią? Czy naprawdę uważacie, że rodziny, w których zostaliście wychowani, są źródłem zła i przemocy? – przemówiła w ostrym tonie poseł Sadurska.

Religia źródłem przemocy?

Niestety, przez 5 lat rządów Zjednoczonej Prawicy nie udało się zająć tym niebezpiecznym dokumentem. Politycy PiS przyznają, że otworzono zbyt wiele frontów i sporów z Brukselą. Dopiero teraz coraz wyraźniej słyszymy, że trzeba się zabezpieczyć przed skutkami konwencji. – Konwencja stambulska mówi o religii jako przyczynie przemocy wobec kobiet. Chcemy wypowiedzieć ten genderowski bełkot ratyfikowany przez PO i PSL. Opinia zagranicy nas nie interesuje. Dla nas podstawą jest suwerenne państwo narodowe, a konwencja jest neomarksistowską propagandą, która przewraca do góry nogami nasz świat wartości – podkreślił wiceminister sprawiedliwości Marek Romanowski.

Wokół konwencji narasta niezadowolenie społeczne, bo Polacy widzą jednoznaczną reakcję sąsiadów z naszego regionu. Do tej pory dokument nie został ratyfikowany przez: Bułgarię, Czechy, Węgry, Litwę, Łotwę, Słowację, a także Wielką Brytanię. Co więcej, parlamenty Słowacji i Węgier przegłosowały uchwały przeciwko konwencji, a w Bułgarii z tym dokumentem rozprawiał się Trybunał Konstytucyjny. – Niedawne wybory na Słowacji przyniosły wyraźne zwycięstwo partiom przeciwnym genderowej konwencji stambulskiej. W ten sposób Słowacy „ratyfikowali” decyzję swojego parlamentu, który rok temu wypowiedział się przeciw genderowej konwencji ogromną, ponad 75-procentową większością głosów. To kolejny znak, który przypomina o potrzebie wypowiedzenia konwencji stambulskiej przez Polskę – mówi Marek Jurek.

Reklama

Konwencja praw rodziny

Były marszałek Sejmu od wielu lat tłumaczy w różnych gremiach, jak wielkim zagrożeniem jest konwencja, która w przyszłości może zniszczyć nasz porządek prawny. Wspólnie z Instytutem na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” przygotował on Konwencję praw rodziny, w której wprowadzono faktyczne zapisy antyprzemocowe i jednocześnie podkreślono pozytywną rolę rodziny w kształtowaniu postaw społecznych młodego pokolenia. – Ze strony rządu do tej pory mieliśmy tylko przychylne opinie. Potrzebna jest jednak formalna decyzja, żeby wyjść z inicjatywą Konwencji praw rodziny na forum międzynarodowe, a jednocześnie wypowiedzieć konwencję stambulską – wskazuje Marek Jurek.

Konwencja stambulska jest określana mianem „konstytucji gender”, bo zakłada wprowadzanie do szkół tzw. niestereotypowych ról płciowych, mówi o wykorzenianiu wszystkich tradycji i obyczajów utrwalających społeczne role kobiety i mężczyzny. Według jej założeń, państwo ma przebudowywać całe struktury społeczne, czyli praktycznie wszystko, co tradycyjne, ma zostać odrzucone. – My też powinniśmy się rozprawić z tym dokumentem, bo jest on niebezpieczny dla polskich rodzin i dzieci. Myślę, że w najbliższym czasie będziemy szeroko dyskutować nad tym, jakie kroki trzeba podjąć – wskazuje poseł Paweł Lisiecki z PiS. – Prezes Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie mówił, że dopóki rządzi PiS, gender nie będzie w Polsce wprowadzone. Obecnie może konwencja stambulska nie wyrządza zbyt wielu szkód, ale w przyszłości być inaczej. Musimy Polaków skutecznie zabezpieczyć – dodaje poseł PiS Piotr Uściński, szef Parlamentarnego Zespołu na rzecz Życia i Rodziny.

Międzynarodowa koalicja

Marszałek Marek Jurek wspólnie z instytutem „Ordo Iuris” od kilku lat buduje koalicję sprzeciwu wobec konwencji. Ostatnio zorganizowano międzynarodową konferencję w tej sprawie. Patronat medialny nad tym projektem objął Tygodnik Katolicki Niedziela. – Powinniśmy tłumaczyć, jakie zagrożenia płyną z tej konwencji, i dążyć do procesu odrzucenia jej ratyfikacji. Wszyscy czekamy na pozytywny sygnał z Polski – powiedziała podczas konferencji dr Željka Markić z Chorwacji.

Reklama

Instytut „Ordo Iuris” i organizacje z: Belgii, Bułgarii, Chorwacji, Francji, Hiszpanii, Holandii, Rumunii, ze Słowacji, z Węgier i Włoch zainicjowały ruch sprzeciwu, który staje w obronie rodziny i państwowej suwerenności. – Sprawa jest poważna, bo nowe szefostwo Unii Europejskiej zwiększa presję na kraje członkowskie ws. ratyfikacji konwencji, ale także rozpoczęły się prace nad przyjęciem jej przez UE – wskazuje dr Tymoteusz Zych, wiceprezes „Ordo Iuris”. Wspólnie występują więc z międzynarodową petycją do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, by oficjalnie wycofała się z planu ratyfikacji konwencji stambulskiej. Petycja jest dostępna na stronie: stopgenderconvention.org . W niedalekiej przyszłości może się bowiem okazać, że konwencja ta będzie obowiązywać w całej Unii Europejskiej, mimo iż część państw jej nie przyjęła albo nawet ją odrzuciła. – Będziemy w dalszym ciągu naciskać na Unię Europejską, aby respektowała suwerenność wszystkich państw członkowskich. To jest nie do przyjęcia, żeby ideologia gender była narzucana wszystkim dwudziestu ośmiu krajom – podkreśla dr Markić.

Obrona rodziny i suwerenności

Konwencja stambulska staje się coraz bardziej niebezpiecznym dokumentem międzynarodowym. Pod koniec 2019 r. Parlament Europejski uchwalił rezolucję wzywającą niepokorne państwa członkowskie do jej ratyfikacji. Eurodeputowani zachęcili także Komisję Europejską, by sprawniej naciskała na państwa członkowskie. – Obecnie najbardziej niebezpiecznym krokiem jest zapowiedź zatwierdzenia konwencji przez Unię Europejską. Jeśli zostanie ona ratyfikowana, urzędnicy z Brukseli będą mogli ingerować w życie rodzin w poszczególnych państwach, a przecież nie dają im do tego podstaw żadne traktaty o UE – mówi dr Zych.

Na razie sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Do tej pory sędziowie trybunału odrzucali podobne pomysły, które wkraczają w prawa człowieka i rodziny. Niestety, to wszystko może się niebawem zmienić. – Jeżeli tym razem stanie się inaczej, to będziemy mieli niebezpieczny precedens, a Komisja Europejska zyska potężne narzędzie regulowania naszego życia rodzinnego, edukacji i wychowania dzieci. Dlatego władze Polski powinny jak najszybciej wyrazić swój sprzeciw wobec planów nowych władz UE – wskazuje dr Zych.

Konwencja powinna być wypowiedziana, a zapisami jej prawa może się zająć Trybunał Konstytucyjny. W środowisku konstytucjonalistów panuje przekonanie, że zapisy tego prawa międzynarodowego są sprzeczne z polską ustawą zasadniczą. Wówczas polskie władze zyskałyby mocne zabezpieczenie prawne przed naciskami z Brukseli, a w miejsce dokumentu stambulskiego można byłoby zaproponować ratyfikację np. Konwencji praw rodziny, która skuteczniej może chronić kobiety i dzieci przed przemocą. – Mamy przykład próby poszerzania kompetencji władz UE. W tym przypadku chodzi zarówno o nasze dzieci i rodziny, jak i o suwerenność i prawo do samostanowienia. Dla nas najważniejszym prawem powinna pozostać konstytucja – podkreśla dr Zych.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jarosław Kaczyński: "Musimy odrzucić wielką ofensywę zła. Musimy wygrać!"

[ TEMATY ]

konwencja

Screen/FB PiS

Wystąpienia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, premiera Mateusza Morawieckiego, szefa Porozumienia Jarosława Gowina i lidera Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry - to niektóre z wydarzeń drugiego dnia konwencji PiS „Myśląc: Polska” w Katowicach. „Można uczynić nasz kraj, naszą ojczyznę lepszą niż dziś. Dobra zmiana musi być kontynuowana” - przemawiał lider Zjednoczonej Prawicy.

Konwencja wzorowana jest na tej, która odbyła się na początku lipca 2015 roku przed zwycięskimi dla PiS wyborami parlamentarnymi. Eksperci i politycy PiS przedstawili wówczas pomysły na zmiany w partyjnym programie.

Alternatywą jest czas przeszły, gdzie wszystko było niemożliwe, wzbogacony o wielką ofensywę zła. Musimy tę ofensywę odrzucić. Musimy wygrać! — powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas konwencji „Myśląc: Polska 2019” w Katowicach.

Naprawdę z całego serca dziękuję naszym wyborcom. Ale to poparcie traktujemy jako zobowiązanie do wytężonej pracy dla Polski. Ta konferencja ma jako swój główny cel wyznaczanie kierunków tej pracy, rozwiązań, które przyjmiemy. Tego, co wiąże się z jej efektywnością, z tym, co jest naszym celem: by ta praca rzeczywiście służyła Polakom i Polsce — podkreślił Jarosław Kaczyński.

Takie spotkanie miało miejsce 4 lata temu. To też byłą konwencja programowa i przyniosła bardzo dobre rezultaty. Ta jest podobna, ale inna. Inna, bo wtedy nie mogliśmy być pewni, że uda się wygrać wybory. Dziś wiemy, że można wygrać i wiemy, że można zrobić. Wtedy nie wiedzieliśmy, czy realizując program, utrzymamy poparcie, czy uzyskamy wiarygodność. Uzyskaliśmy poparcie i wiarygodność — mówił prezes PiS.

Śląsk to dobre miejsce, by mówić o wiarygodności, odpowiedzialności i odwadze, by mówić o rodzinie, wartościach i patriotyzmie. To dobre miejsce, by mówić o przyszłości i rozwoju. Tu na każdym kroku tradycja przeplata się z nowoczesnością — powiedziała Beata Szydło.

W 2015 roku ruszyliśmy stąd z programem, którego założeniem było wypełnienie oczekiwań Polaków, tych wszystkich marzeń, rozwiązanie problemów. Słuchaliśmy was, słyszeliśmy, co do nas mówiliście. Że chcecie, by Polska była krajem uczciwym i sprawiedliwie rządzonym,. żeby każdy czuł się gospodarzem, żeby rządzący dostrzegali problemy mieszkańców. I tak się stało. Nasz program stał się programem Polaków, programem napędzającym polską gospodarkę. Dziś wskazuje się nas jako przykład mądrej polityki gospodarczej i społecznej — mówiła była premier.

W 2015 roku zwyciężyliśmy nie dlatego, że był PR. Wygraliśmy, bo to wy obdarzyliście nas zaufaniem i to był nasz największy kapitał, który budował to wszystko co wydarzyło się w Polsce i pozwolił na przeprowadzenie tych ambitnych programów. Nie wolno nam tego zmarnować. Dziś musimy wszyscy zadać sobie pytanie, jakiej Polski chcemy? Jakich polityków chcemy? Czy damy szansę tym, którzy realizowali program przywracania godności, odpowiedzialności za Ojczyznę, szacunku, aby mogli kontynuować realizację tego programu? Czy pozwolimy wygrać tym, którzy gardzą?

Nie będzie nigdy zgody PiS na to, by gardzić drugim człowiekiem, tak, jak wczoraj stało się to w Węgrowie. Widzieliśmy wszyscy ten rechot. Panie Arłukowicz! Zabieraj pan koleżeństwo i przeproście tego pana. Nie będzie zgody na brak szacunku. Polska jest domem nas wszystkich. Każdy ma prawo do tego, by być szanowanym i bezpiecznym w naszym kraju. Musimy sobie dziś odpowiedzieć na proste pytanie. Czy uwierzymy ty politykom, którzy mówią, że chcą rozmawiać, łączyć, a potem tak traktują Polaków? Czy uwierzymy tym, że przez ostatnie cztery lata dotrzymali słowa, szanowali wszystkich i przywrócili godne życie polskim rodzinom, chociaż nie zawsze wszystko szło po myśli? — podkreśliła Szydło.

Przed nami kolejne projekty. Jesteśmy przygotowani, jesteśmy zdeterminowani. Mamy program, mamy plan. Warto, byśmy tak, jak w 2015 roku, wspólnie się zjednoczyli. Nie możemy odpuścić tej kampanii i pomyśleć, że mamy dobre sondaże. Wygramy, kiedy będziemy razem i będziemy ciężko pracować. Dlatego proszę was, byśmy stworzyli biało-czerwoną drożynę i poszli razem. Jest nas coraz więcej i to jest wielka rzecz. Ale nie możemy pozwolić sobie na to, by rechot pogardy roznosił się nad cała Polską. Dlatego zróbmy wszystko, abyśmy zwyciężyli — mówiła.

Głos zabrał również szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Wiarygodność to ta wartość demokracji, która sprawia, że nie jest ona fasadą i odpowiada na rzeczywiste potrzeby obywateli. Przychodzi nam dyskutować o tym, co przed nami. Mamy wiele do zrobienia. Ale to też doby moment, by powiedzieć, co za nami — powiedział Ziobro.

Mamy wiele mierzalnych faktów, pokazujących że dobra zmiana jest rzeczywista. Niektóre z celów, które stawialiśmy sobie cztery lata temu, przypomnę. Jednym z nich była reforma państwa. Chcieliśmy, żeby państwo nie było teoretyczne, nie odwracało się tyłem do obywateli. Mówiliśmy, że chcemy państwa gwarantującego bezpieczeństwo wszystkim, które będzie bronić słabych, bezradnych i bezbronnych, które upomni się o ich prawa, które będzie zaprzeczało filozofii, że państwo jest słabe wobec silnych, a silne wobec słabych. Chcieliśmy, żeby to odwróciło się o 180 stopni — mówił minister sprawiedliwości.

CZYTAJ DALEJ

Rektor Seminarium pallotynów Mistrzem Polski Duchowieństwa w szachach

2020-07-12 08:48

[ TEMATY ]

szachy

księża

facebook.com/wsdsac

W dniach 6-11 lipca 2020 odbywały się w Kałkowie-Godowie, w Sanktuarium Bolesnej Królowej Polski Pani Ziemi Świętokrzyskiej, XIX Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Duchowieństwa w szachach klasycznych.

Rozegrano 9 rund tzw. systemem szwajcarskim. Startowało 25 zawodników: 23 księży, 1 kleryk i 1 siostra zakonna. Choć pandemia koronawirusa ograniczyła uczestnictwo duchownych spoza Polski, to jednak nie przeszkodziła w tym absolutnie: w zawodach wystąpił ks. Stanisław Gibziński z Portsmouth w Wielkiej Brytanii.

Szachowym mistrzem Polski duchowieństwa został ks. Mirosław Mejzner SAC, rektor pallotyńskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Ołtarzewie (8 pkt.). Jemu też przypadła w udziale nagroda za najpiękniejszą partię. Drugie miejsce zajął ks. Karol Jakubiak z diecezji siedleckiej (7 pkt.), a trzecie ks. Sławomir Pawłowski SAC (7 pkt.).

Najlepszym debiutantem mistrzostw był ks. Błażej Bryk z archidiecezji katowickiej, który zajął 6 miejsce (5,5 pkt.) i zdobył II kategorię szachową. Najlepszym seniorem został ks. Franciszek Grela, emerytowany proboszcz Parafii Św. Józefa w Nisku, który zajął 10 miejsce (5 pkt). Nagrodę fair play otrzymał ks. Bogusław Burgat, wikariusz generalny Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej za trud pogodzenia zawodów z podjętymi wcześniej obowiązkami.

W klasyfikacji drużynowej (łącznie z wynikami zawodów w szachach szybkich i błyskawicznych, rozegranymi 24-25 lutego 2020 w Konstancinie-Jeziornej) 1 miejsce zajęła diecezja sandomierska, 2 miejsce archidiecezja przemyska, a 3 miejsce ojcowie franciszkanie.

Patronat honorowy nad rozgrywkami objęli m. in. bp Henryk Tomasik, biskup radomski; pani Elżbieta Witek, Marszałek Sejmu; pani Danuta Dmowska-Andrzejuk, Minister Sportu, pan Zbigniew Koniusz, Wojewoda Świętokrzyski. Jednym z fundatorów nagród był pan Mateusz Morawiecki, Prezes Rady Ministrów. Patronat medialny sprawowała Telewizja Kielce (TVP3).

Oprócz zmagań sportowych mistrzostwa były także okazją do modlitwy i spotkań. Wszyscy chwalili klimat ciszy kałkowskiego sanktuarium wraz z jego walorami przyrodniczymi, a przede wszystkim gościnność jego kustosza, ks. Zbigniewa Staniosa.

Szachowe Mistrzostwa Polski Duchowieństwa odbywają się od 2002 r. Są one zaliczane oficjalnie przez Polski Związek Szachowy do grupy branżowych mistrzostw Polski. Ich pomysłodawcą jest ks. Stanisław Dębowski (Godów-Kałków, diecezja radomska). Obecnie dyrektorem mistrzostw jest ks. Krzysztof Domaraczeńko (Czeremcha, diecezja drohiczyńska).

Najbliższe mistrzostwa w szachach szybkich i błyskawicznych odbędą się w Konstancinie-Jeziornej, w pallotyńskim Centrum Animacji Misyjnej w dniach 15-16 lutego 2021, a w szachach klasycznych w dniach 5-10 lipca 2021 w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym we Wrocławiu. Zapisy oraz inne informacje na oficjalnej stronie mistrzostw: http://www.smpd.pl/ .

CZYTAJ DALEJ

„Umocnieni Eucharystią niesiemy Chrystusa” - wkrótce Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa

2020-07-13 09:52

[ TEMATY ]

Eucharystia

Tydzień św. Krzysztofa

Bozena Sztajner/ Niedziela

„Umocnieni Eucharystią niesiemy Chrystusa” - pod tym hasłem obchodzony będzie XXI Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa i „Akcja św. Krzysztof”.

Kolejny raz organizacja MIVA Polska zaprasza kierowców, aby za każdy bezpiecznie przejechany kilometr wpłacili 1 gr na środki transportu dla misjonarzy. W tym roku tydzień św. Krzysztofa potrwa od 19 do 26 lipca.

Jak co roku, Tygodniowi św. Krzysztofa towarzyszy „Akcja św. Krzysztof”. Ks. Jerzy Kraśnicki, dyrektor MIVA Polska podkreślił, że akcja stanowi apel do kierowców, by podziękowali za szczęśliwe przejechane kilometry, a w ramach podziękowania podarowali swój grosz na pojazdy misyjne.

Tegoroczne obchody, ze względu na epidemię koronawirusa, będą odbywały się przede wszystkim w parafiach, podczas Eucharystii z błogosławieństwem samochodów i zbiórką pieniędzy. W Dzień św. Krzysztofa na Jasnej Górze odbędzie się specjalna modlitwa za wszystkich kierowców i podróżujących misjonarzy na całym świecie.

To doskonała okazja do tego by podjąć temat bezpieczeństwa na drogach, uwrażliwiać kierowców na ten temat, a przy okazji zaprosić do pomocy na rzecz misjonarzy. Zachęcam do przekazania 1 grosza za 1 kilometr bezpiecznej jazdy, właśnie na środki transportu dla misjonarzy. W duchu wdzięczności za bezpiecznie przejechane kilometry, za opiekę Bożą na drodze, wsparcie i ochronę św. Krzysztofa, patrona akcji – powiedział duchowny.

Wśród zakupionych pojazdów znajdują się nie tylko samochody, ale i motocykle, rowery, łodzie, silniki do łodzi, a nawet wózki inwalidzkie, ambulanse do szpitali, czy motocykle do ośrodków zdrowia, umożliwiające lekarzom dotarcie do chorych. Jest to szczególnie potrzebne w czasie pandemii.

Dyrektor MIVA Polska zaznaczył, że wciąż otrzymuje prośby o pomoc. - Misjonarze informują nas, że właśnie w czasie pandemii, zakupione pojazdy pełnią szczególnie ważną rolę, pomagają duchownym w dotarciu do chorych i udzieleniu im sakramentów. W tym roku mamy już 50 nowych próśb o zakup pojazdów i wciąż ich przybywa – dodał.

W zeszłym roku MIVA Polska zrealizowało 91 projektów, w ramach których zakupiono ponad 300 pojazdów dla misjonarzy, w 34 krajach świata. Na zakup pojazdów zostało przekazane prawie 3,5 mln zł., a wartość tych projektów wyniosła ponad 7,5 mln zł. Większość funduszy pochodzi ze zbiórek parafialnych. W tym roku już 1,5 mln zł. zasiliło kolejne projekty przyjęte do realizacji.

- Ufamy, że również w tym roku będziemy mogli zaspokoić najbardziej palące potrzeby. Pojazdy są jednym z najważniejszych narzędzi na misjach, które zapewnia komunikację i kontakt z ludźmi. Misjonarz, to człowiek, który ma wychodzić, udawać się w dalekie strony, by być obecnym wśród ludzi, pomagać im, dawać świadectwo wiary, głosić Ewangelię i nauczać – zaakcentował dyrektor MIVA Polska.

Ks. Kraśnicki podkreślił, że w ubiegłym roku na polskich drogach zginęło blisko 3 tysiące osób. - Zagrożenie jest duże. Praktycznie nie ma dnia, w którym nie zdarzają się wypadki. Dlatego przekazujemy też kierowcom obrazek św. Krzysztofa z „Dekalogiem kierowcy”, który jest przypomnieniem o tym jak być chrześcijaninem na drodze – powiedział.

Z okazji nadchodzącego Tygodnia św. Krzysztofa, MIVA Polska przypomniała opracowany przez siebie Dekalog Kierowcy. Oto jego treść:

"Jesteś kierowcą na drodze i nie jesteś na niej sam. Ponad wszystkim jest Pan Bóg Twój, więc zawsze o tym pamiętaj:1. Nie będziesz egoistą na drodze, 2. Nie będziesz ostry w słowach, czynach i gestach wobec innych ludzi, 3. Pamiętaj o modlitwie i uczczeniu św. Krzysztofa, kiedy wyruszasz w drogę - umiej też podziękować, 4. Szanuj pieszych, 5. Nie zabijaj - bądź trzeźwy, 6. Zapnij pasy - będziesz bezpieczny, 7. Nie bądź brawurowy w prędkości, 8. Nie narażaj siebie i innych na niebezpieczeństwo, 9. Pomagaj potrzebującym na drodze, 10. Przestrzegaj przepisów drogowych, szanuj pracę naszej Policji".

***

MIVA Polska powstała w Roku Jubileuszu 2000 jako agenda Komisji Episkopatu Polski ds. Misji. Konferencja Episkopatu Polski na swoim 370. Posiedzeniu Plenarnym dnia 7 października 2015 roku powołała MIVA Polska jako kościelną publiczną osobę prawną i zatwierdziła statut MIVA.

Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 25 marca 2016 r. MIVA Polska otrzymała osobowość prawną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję