Reklama

Obserwator

2020-07-28 08:21

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. 5-8

pixabay.com

Mazowieckie

Bój o Mazowsze

Przez lata mówiono tylko o tym. Teraz sprawa może się wydawać przesądzona: PiS i tworzony przez niego rząd zamierza doprowadzić do wydzielenia województwa warszawskiego – Warszawy z przyległościami – z Mazowsza. – Analizy dotyczące podziału województwa mazowieckiego są już zaawansowane – informuje szef Kancelarii Premiera RP Michał Dworczyk. – W wielu państwach stolica jest wyodrębniana z regionu, w którym się znajduje. Warto to rozważyć – uważa.

Na projekcie, zanim jeszcze się pojawił, suchej nitki nie pozostawiły obecne władze województwa mazowieckiego i Warszawy, a także KO i PSL. Zdaniem autorów przygotowanego projektu, Mazowsze rozwija się nierównomiernie, przez co wschodnie i południowe rejony województwa są jednymi z biedniejszych w kraju. Nie mogą swobodnie korzystać ze środków unijnych, są spychane na margines. Środki europejskie były przez całe lata tak wydatkowane, że pogłębiały różnice pomiędzy bogatą stolicą i jej satelitami a biednymi wschodem i południem Mazowsza. Według polityków rządzącej centroprawicy, wydzielenie województwa warszawskiego byłoby wielką szansą dla regionu. Środki unijne mogłyby być użytkowane w zaniedbanych regionach Mazowsza.

Politycy opozycyjni wskazują, że podział województwa jest pomyślany tak, by po wyborach – które musiałyby się odbyć tuż po nim, jeszcze w tym lub na początku przyszłego roku – władzę na Mazowszu uzyskała dobra zmiana, popularna poza Warszawą, a straciła ją koalicja PSL-PO na czele z marszałkiem Adamem Struzikiem, który rządzi wojewódzkim samorządem od 19 lat. Obie strony zresztą oskarżają się o nadmierne zamiłowanie do stołków; o chęć albo utrzymania, albo uzyskania stanowisk i zniszczenia lub zakonserwowania wieloletnich układów, które utrudniają rozwój peryferyjnych części województwa.

Reklama

Wojciech Dudkiewicz

Konwencja Stambulska

Bez ideologii

Politycy Solidarnej Polski zapowiedzieli przeforsowanie wypowiedzenia tzw. konwencji stambulskiej. Lider SP i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział złożenie wniosku o podjęcie prac nad wypowiedzeniem konwencji. W Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej z 2011 r. znajdują się zapisy o charakterze ideologicznym, z którymi jego resort się nie zgadza. Minister podkreśla też, że nie ma w dokumencie rozwiązań w zakresie ochrony kobiet przed przemocą, których Polska by nie spełniała, a w niektórych fragmentach polskie standardy są wyższe.

Jak podkreślają politycy rządzącej Zjednoczonej Prawicy, nie ma zgody z ich strony na jakąkolwiek przemoc, a zwłaszcza na przemoc wobec kobiet czy dzieci. W konwencji jest jednak mowa m.in. o trzeciej płci, co jest nie do przyjęcia. – Biologicznie nie ma takiej możliwości. Jest kobieta, jest mężczyzna. Taka jest anatomia – podkreśla wiceszef resortu sprawiedliwości i polityk SP Michał Wójcik. Działania SP ostro krytykują lewica i Koalicja Polska, które ukrywają to, że w konwencji pod płaszczykiem walki z przemocą przemycone zostały ideologiczne przekonania.

j.k.

Płock

Zabiły dzwony

W diecezji płockiej w dniu przekształcenia starożytnej bazyliki chrześcijańskiej Hagii Sophii w Stambule w meczet, zabiły dzwony, a kościelne flagi zostały opuszczone do połowy masztów. Zaapelował o to biskup płocki – Piotr Libera. W swoim apelu do kapłanów diecezji płockiej ubolewał nad faktem, że decyzją prezydenta Turcji starożytna bazylika chrześcijańska została przekształcona w meczet. „Zbudowana w 537 r. świątynia była przez wieki sercem całego wschodniego chrześcijaństwa. Obecnie tureckie władze, gwałcąc wszelkie standardy religijnej harmonii i wzajemnego szacunku, postanowiły, że (...) nastąpi uroczysta inauguracja meczetu w Hagii Sophii” – czytamy w piśmie biskupa.

Reklama

j.k.

Watykan

Tylko Jezus

– Jedynie Jezus, będący ukrytym skarbem i drogocenną perłą, może wzbudzić radość, całą radość świata: radość odkrywania sensu dla swojego życia, radość poczucia, że jest ono zaangażowane w przygodę świętości – powiedział papież w rozważaniu przed modlitwą Anioł Pański 26 lipca. Nawiązał do fragmentu Ewangelii wg św. Mateusza, zawierającego przypowieści o skarbie ukrytym w roli i o cennej perle. Zauważył, że mówią one, iż przystęp do królestwa niebieskiego mają w pełni ci, którzy są gotowi postawić nań wszystko. Budowanie królestwa wymaga zatem nie tylko łaski Bożej, ale także aktywnej dyspozycyjności człowieka. Franciszek podkreślił, że decyzje te są podjęte z radością, ponieważ zarówno rolnik, jak i kupiec znaleźli skarb. – Jesteśmy wezwani do przyjęcia postawy tych dwóch postaci ewangelicznych, byśmy i my stali się poszukiwaczami królestwa niebieskiego.

Chodzi o porzucenie ciężkiego brzemienia naszych zabezpieczeń światowych, które przeszkadzają nam w szukaniu i budowaniu królestwa: żądzy posiadania, pragnienia zysku i władzy, myślenia tylko o sobie samych – podkreślił papież. Królestwo niebieskie jest „skarbem, który codziennie odnawia życie i poszerza je ku rozleglejszym horyzontom”. – Istotnie ci, którzy znaleźli ten skarb, mają serce twórcze i poszukujące, które nie powtarza, lecz wynajduje, wytycza nowe drogi, które prowadzą nas ku miłowaniu Boga, i podąża nimi – do kochania innych, do prawdziwego miłowania siebie samego – powiedział Franciszek.

j.k.

Francja

Pożary w kościołach

Raczej nie ma mowy o przypadku. W jednym tygodniu płonęły dwa miejsca kultu religijnego we Francji. Najpierw doszło do pożaru katedry Świętych Piotra i Pawła w Nantes, potem palił się jeden z budynków opactwa św. Marcina w Ligugé. W tym pierwszym miejscu pożar zniszczył znajdujące się w świątyni barokowe organy. Według wstępnych ocen, straty mogą sięgać wielu milionów euro i są poważniejsze, niż początkowo szacowano. W Ligugé, gdzie opactwo założył św. Marcin z Tours w 361 r., płonął jeden z technicznych budynków. Na szczęście ogień nie przedostał się do zabytkowego kościoła i biblioteki, która jest w posiadaniu jednego z najcenniejszych księgozbiorów piśmiennictwa religijnego w Europie.

j.k.

Syria

Odbudowali katedrę

Po latach odbudowy została ponownie oddana do użytku katedra maronicka św. Eliasza w Aleppo. – Ponowne otwarcie katedry jest przesłaniem dla chrześcijan w Aleppo i na całym świecie. – Bez względu na trudności będziemy w tym miejscu chwalić Boga – powiedział miejscowy arcybiskup Joseph Tobji. Świątynia zbudowana w XIX wieku została mocno uszkodzona na skutek działań wojennych w latach 2012-16. Jej remont sfinansowało w dużej części Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Chrześcijanie w Syrii bardzo ucierpieli w wyniku wojny. Według PKWP, obecnie w Aleppo żyje nie więcej niż 30 tys. chrześcijan, podczas gdy przed wybuchem wojny było ich tam ok. 180 tys.

j.k.

Watykan

Sánchez skłamał

Stolica Apostolska zaprzeczyła słowom socjalistycznego premiera Hiszpanii Pedra Sáncheza, który w wywiadzie dla włoskiej prasy stwierdził, że jego gabinet w sprawie ekshumacji gen. Francisca Franco miał otrzymać „pomoc papieża”. Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej zaprzeczyło, jakoby Franciszek miał podejmować jakiekolwiek działania wspierające przeniesienie ciała byłego hiszpańskiego premiera z bazyliki w Dolinie Poległych, gdzie znajduje się mauzoleum ofiar wojny domowej z lat 1936-39. Stolica Apostolska nigdy nie zabrała głosu w sprawie ekshumacji. W październiku ub.r. zwłoki gen. Franco z inicjatywy Sáncheza zostały przeniesione na położony pod Madrytem cmentarz Mingorrubio w El Pardo. Tłumaczył to tym, że obecność prochów Franco „uwłaczała pamięci” złożonych w Dolinie Poległych ponad 30 tys. ofiar hiszpańskiej wojny domowej. Prawda jest jednak inna: socjaliści na sporze o ekshumację gen. Franco chcieli zbić polityczny kapitał.

w.d.

Francja

Nie resocjalizują się

Dżihadyści nie ulegają resocjalizacji – taki jest wniosek z raportu Ośrodka Analiz Terroryzmu (CAT) przedstawionego w Senacie. Według badania, 60% francuskich dżihadystów, którzy wyjechali w miejsca konfliktów, zostało skazanych za przestępstwa terrorystyczne po powrocie do kraju. Niewykluczone również, że część z 40% dżihadystów, którzy nie popełnili ponownie przestępstw, nie porzuciła jednak zamiarów terrorystycznych – stwierdzono. Autorzy raportu prześledzili losy prawie 170 francuskich obywateli, którzy wyjechali do Afganistanu, Bośni i Hercegowiny lub Iraku, a po powrocie zostali skazani za terroryzm. Przestępstwa te obejmowały zarówno ataki, jak i ich planowanie, w tym wsparcie logistyczne lub finansowe dla siatek terrorystycznych. W dokumencie podkreślono, że ponowne zaangażowanie islamistów może nastąpić w dowolnym momencie, niezależnie od upływu czasu od powrotu do Francji. CAT stawia tezę, że człowiek raz zaangażowany w działania terrorystyczne pozostaje już zradykalizowany i ponownie popełni przestępstwo. Najwyższy wskaźnik recydywy odnotowano w przypadku islamistów, którzy wyjechali na tzw. pierwszy iracki dżihad, czyli przeciwko żołnierzom amerykańskim i koalicyjnym w latach 2003-06. „Francuscy dżihadyści są najbardziej niebezpiecznymi jednostkami pod względem ideologicznego zaangażowania, wyszkolenia w posługiwaniu się bronią i materiałami wybuchowymi oraz zdolności do rekrutacji” – twierdzą eksperci CAT.

w.d.

USA

Z dyplomaty szpieg

Administracja Donalda Trumpa oskarżyła chińskich dyplomatów o szpiegostwo. Powołując się na śledztwa FBI, amerykańska administracja twierdzi, że dyplomaci z konsulatu w Houston dokonywali nielegalnych prób transferu badań medycznych i innych informacji z instytucji naukowych w rejonie Teksasu oraz nakłaniali naukowców z tamtejszych placówek badawczych do przekazywania swoich badań chińskim instytucjom. Amerykanie nakazali im pilne opuszczenie konsulatu w Houston i zamknięcie go.

Chińskie MSZ oznajmiło, że nakaz zamknięcia konsulatu był nielegalny w świetle prawa międzynarodowego i poważnie naruszył stosunki amerykańsko-chińskie, a oskarżenia amerykańskiej strony to złośliwe pomówienia.

w.d.

Francja – Grecja

Armia w gotowości

Pełną solidarność Francji z Cyprem i Grecją w obliczu naruszania ich suwerenności przez Turcję wyraził prezydent Emmanuel Macron. Po tym, jak tureckie okręty wojenne towarzyszące statkowi Oruc Reis, który ma poszukiwać podmorskich złóż ropy i gazu, wpłynęły na wody terytorialne Grecji i Cypru, grecką armię postawiono w stan gotowości. Zarówno Ankara, jak i Ateny wysłały okręty wojenne na sporne wody, gdzie mają być prowadzone poszukiwania złóż. Turcja od dłuższego czasu oskarża Grecję o to, że usiłuje ona pozbawić Ankarę zysków z eksploatacji podmorskich pól naftowych i gazowych na Morzu Egejskim i Morzu Śródziemnym, gdzie – zdaniem Turków – granice morskie nie powinny uwzględniać greckich wysp, a jedynie stały ląd.

w.d.

Rosja

Zastąpił kolegę

Uwolnienia i przywrócenia na stanowisko gubernatora Kraju Chabarowskiego Siergieja Furgała żądają mieszkańcy Chabarowska. Furgał został zatrzymany na początku lipca i oskarżony o współorganizowanie zabójstw na zlecenie. Jego zwolennicy twierdzą natomiast, że stawiane mu zarzuty to polityczna prowokacja. Prezydent Władimir Putin zastąpił Furgała deputowanym Dumy Państwowej Michaiłem Diegtiariowem. Obaj politycy są członkami Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji. Część działaczy tego ugrupowania ma za złe Diegtiariowowi, że przejął obowiązki aresztowanego kolegi. Portal Meduza przypomniał, że Siergiej Furgał wygrał w 2018 r. wybory gubernatorskie, pokonując kandydata obozu władzy. W ocenie części niezależnych komentatorów, jego kłopoty to sygnał dla innych, by nie próbowali konkurować z osobami popieranymi przez Kreml.

j.k.

Włochy

Nie chcą dzieci

Tylko 13% mężczyzn i 25% kobiet w wieku 25-34 lat chce założyć rodzinę i mieć dzieci. 40% młodych jednoznacznie deklaruje, że nie będzie mieć potomstwa – wskazują badania. W ubiegłym roku we Włoszech odnotowano najniższą w historii liczbę nowo narodzonych dzieci, zmniejsza się też liczba kobiet w wieku reprodukcyjnym. Międzynarodowy Ośrodek Studiów nad Rodziną opublikował jednak ostatnio obszerny raport, który pokazuje, że u źródeł pogłębiającego się kryzysu demograficznego stoją też zmiany mentalnościowe – dziecko, wg Włochów, jest przyczyną zubożenia, przeszkodą w karierze. We Włoszech nie prowadzi się polityki prorodzinnej, dlatego zasiłki rodzinne są poniżej średniej europejskiej.

w.d.

Bezprawie

Kadrowa do sądu

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko kadrowej w sieci handlowej Ikea, która zwolniła pracownika za zamieszczenie na wewnętrznym firmowym forum internetowym cytatów z Pisma Świętego. Wpisy miały związek z ogłoszonym w ubiegłym roku przez Ikeę „dniem solidarności z osobami LGBT”. Gdy w internecie ukazał się artykuł Włączanie LGBT+ jest obowiązkiem każdego z nas, mężczyzna zareagował komentarzem, na który składały się dwa cytaty z Biblii: „Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia” i „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość”. Rezultatem było wypowiedzenie.

w.d.

Watykan

Papież u dzieci

Papież Franciszek złożył niezapowiedzianą wizytę dzieciom uczestniczącym w półkoloniach w Watykanie, organizowanych przez Gubernatorat Państwa Watykańskiego. Uczestniczy w nich 100 dzieci w wieku 5-14 lat. Papież odwiedził je w czasie śniadania. Przeszedł między stołami, by się z nimi przywitać i porozmawiać. Interesowało go to, jak spędzają w Watykanie wakacje, czy są zadowolone. 10-letnia Ludwika zapytała Franciszka, co najbardziej lubi robić jako papież.

Odpowiedział, że wiele rzeczy, m.in. spotykać się z dziećmi, dlatego właśnie do nich przyszedł.

j.k.

Szwecja

Nie chcą imigrantów

Dawnego entuzjazmu dla otwarcia się na imigrantów prawie nikt już tu nie pamięta. Z sondażu Novus dla szwedzkiej telewizji wynika, że dwie trzecie Szwedów chce, by ich kraj przyjmował mniej azylantów niż dotychczas. Za opcją „więcej niż dotychczas” opowiada się zaledwie 8% mieszkańców. W ubiegłym roku 10-milionowa Szwecja przyjęła nieco ponad 20 tys. imigrantów, czyli niewiele w porównaniu z ponad 160 tys. którzy zostali przyjęci 4 lata temu. Kwestia ustalenia strategii migracyjnej jest dość pilna, w lipcu przyszłego roku wygasa bowiem tymczasowa regulacja azylowa. Wprowadzono ją w 2016 r., gdy Szwecja, rządzona przez socjaldemokratów, była jednym z najhojniejszych dla imigrantów państw UE.

j.k.

Sondaż

Wakacje z bonem

Z bonem turystycznym o 15% więcej rodzin z dziećmi pozwoli sobie na wakacje – wynika z badania serwisu Travelist.pl . Z planowaniem urlopu na wprowadzenie rządowego programu czeka 25% rodziców i blisko połowa zamierza z niego skorzystać jeszcze w tym sezonie. Pomimo kryzysu, obniżonych zarobków i ograniczeń związanych z pandemią aż 80% respondentów planuje w tym roku wyjechać na urlop. Ustawa o bonie turystycznym weszła w życie 18 lipca.

j.k.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Licheń: Odpust Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

2020-08-12 16:56

[ TEMATY ]

Licheń

Wniebowzięcie NMP

BIURO PRASOWE SANKTUARIUM MARYJNEGO

Tegoroczna uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny będzie w dniach 14-16 sierpnia w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej okazją do potrójnego świętowania: uczczenia 170. rocznicy objawień Matki Bożej w Grąblinie, 53. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Licheńskiej i setnej rocznicy „Cudu nad Wisłą”.

Uroczystości odpustowe rozpoczną się w piątek 14 sierpnia i Nieszporami maryjnymi i Mszą Św. przy ołtarzu koronacyjnym w starej części Sanktuarium. Po Eucharystii w licheńskiej bazylice o godz. 20.15 Barbara Kaczor, licheńska organistka, zagra koncert „Magnificat. Z Maryją wielbimy Boga”. Po nim tradycyjnie odbędzie się Apel Maryjny i procesja ze światłami.

W dzień odpustu, 15 sierpnia wierni będą modlić się w bazylice o godz. 11.00 Różańcem w intencji Ojczyzny. W południe sprawowana będzie główna Msza Św., podczas której zaśpiewa chór bazyliki licheńskiej „Stabat Mater” i Sanktuaryjny Kwintet Dęty.

Po południu, o godz. 14.30 delegacja złoży kwiaty pod pamiątkowym obeliskiem Bitwy Warszawskiej 1920 roku, a Msza Św. o godz. 16.00 zostanie odprawiona w intencji poległych w obronie Ojczyzny w wojnie polsko-bolszewickiej.

Uroczystości odpustowe zakończą się w niedzielę. O godz. 15.00 z kościoła św. Doroty w Licheniu wyruszy procesja do kaplicy objawień w Grąblinie, gdzie będzie sprawowana Msza święta.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Gremza dla KAI: na Białorusi modlimy się o nawrócenie rządzących i zaprzestanie prześladowań

2020-08-13 14:14

[ TEMATY ]

Białoruś

PAP/EPA/Toms Kalnins

Modlimy się o nawrócenie naszych władz, o powstrzymanie przemocy i represji społecznych. O pojednanie. Tak, aby ludzie przestali żyć w ciągłym zastraszeniu, w panice, w bezsilności - mówi w rozmowie z KAI ks. Antoni Gremza, wicekanclerz grodzieńskiej kurii i duszpasterz młodzieży.

Dorota Abdelmoula (KAI): Jak wygląda sytuacja w Grodnie dziś, kilka dni po wyborach, kiedy coraz więcej mediów mówi o tym, że zamieszki na Białorusi się kończą?

Ks. Antoni Gremza: Żyjemy w strachu, w panice. Ludzie w większych miastach boją się nawet wyjść na ulicę, boją się iść wieczorem do kościołów, nawet do tych, położonych w centrum miasta. Wszystko dlatego, że wciąż mają miejsce łapanki, pobicia, aresztowania. Napadani są np. ludzie wychodzący z kościoła. Jednak ci najodważniejsi wciąż przychodzą na Msze, nabożeństwa i wieczorne adoracje. Modlimy się o nawrócenie naszych władz, o powstrzymanie przemocy i represji społecznych. O pojednanie. Tak, aby ludzie przestali żyć w ciągłym zastraszeniu, w panice, w bezsilności. Bo dziś naprawdę większość ludzi się wycofała i boi się wyjść wieczorem z domów.

KAI: Kto pada ofiarą tych represji?

Ks. A. G: Zarówno oddziały OMON-u, jak i wojskowi łapią cywili. Są też „przebierańcy”, funkcjonariusze bez mundurów. Dla nich „wrogiem” jest każdy, kto znajdzie się na ulicy, albo np. wychodzi z kościoła. Czasem trudno jest wytłumaczyć, że cywil, który spaceruje, idzie na Mszę czy do swoich zajęć nie ma wrogich zamiarów. Służby nie przyjmują żadnych argumentów.

Ostatnio zaatakowano np. ludzi, którzy wychodzili z Mszy w parafii katedralnej w centrum miasta. Musieli uciekać z powrotem do katedry. Potrzebna była interwencja księży, którzy wyszli przed kościół i prosili, by nie bito ludzi. Tłumaczyli, że to wierni, którzy byli na Mszy i chcą wrócić do domów.

KAI: Czy Kościół jest szczególnie atakowany?

Ks. A. G.: Nie, potencjalnym celem jest każdy. Każdy cywil jest wrogiem i zagrożeniem dla „systemu”. Może nawet do księży w sutannach na razie mają jeszcze jakiś dystans i ich nie biją, ani nie aresztują. Ale arogancja jest wszędzie, a służby są wyćwiczone w niszczeniu ludzi.

KAI: Czy przed wyborami rzeczywiście mieliście nadzieję, że wynik może być inny?

Ks. A. G.: Nadzieja pojawiła się wraz z pojawieniem się kandydatki opozycyjnej. Ludzie rzeczywiście uwierzyli, że zmiany są możliwe. Ale kiedy ogłoszono wstępne wyniki wyborów, stało się jasne, że to fikcja, że doszło do manipulacji głosami. Takie potraktowanie ludzi, nieliczenie się z nimi, wywołało ogromne oburzenie. Dziś, czyli w czwartek, zaczęły strajkować największe zakłady w Grodnie.

KAI: Na ile cała sytuacja jest dla Was zaskoczeniem, a w jakim stopniu domyślaliście się, że może dojść do takich zamieszek i represji?

Ks. A. G.: Ludzie od dawna nosili w sercach niezadowolenie, które teraz znalazło ujście w protestach. Te protesty są dziś bezlitośnie tłumione, aby zdusić każdy przejaw wolności. Owszem, wiele można było przewidzieć, ale teraz w ludziach wzrosła świadomość, że mają swoje prawa: do wolności, do obrony swojego głosu. I z tym prawem do wolności toczy się teraz walka.

KAI: Wprawdzie władze Polski szybko zareagowały i zaczęły się upominać na arenie międzynarodowej o poszanowanie praw Białorusinów, ale pojawiły się też zarzuty, że takie apele należało kierować jeszcze przed wyborami. Czy, patrząc z Księdza perspektywy, zareagowaliśmy zbyt późno?

Ks. A. G.: Nie jestem politykiem, więc trudno mi te działania polityczne oceniać. choć ten problem musi zostać rozwiązany wewnątrz. Naród sam musi się wyzwolić. Niemniej jednak głosy solidarności z zewnątrz i duchowe wsparcie są bardzo ważne, podobnie, jak świadomość że opinia publiczna jasno jest po stronie tych, którzy są krzywdzeni. Tym bardziej, że ludzie jednogłośnie domagają się dziś nowych wyborów, wolnych, demokratycznych i o to się modlą. A także o to, by rządzący zaczęli z nimi rozmawiać, zamiast ich prześladować.

KAI: Czy te strajki, protesty, postulaty mogą według Księdza przynieść jakieś owoce?

Ks. A. G.: Czas pokaże. Na razie agresja jest wielka, nie do opanowania. Modlimy się nie tylko o to, aby zaprzestano przemocy wobec obywateli, ale też aby oni nie odpowiadali agresją. O to apelowali z resztą ostatnio abp Kondrusiewicz i bp Budkiewicz z Witebska. Nie chcemy, żeby doszło do zemsty za zemstę. Ludzie się trzymają, ale nie wiadomo, na jak długo starczy im sił.

KAI: Abp Kondrusiewicz zaapelował w ostatnich dniach o utworzenie „okrągłego stołu” i pokojowych rozmów o przyszłości kraju – na ile, według Księdza, ta prośba może nakłonić władze Białorusi do zmiany prowadzonych działań?

Ks. A. G.: Trudno powiedzieć… trudno, żeby Kościół katolicki mógł być mediatorem w tych sprawach, nawet jeśli rządzący muszą się z nami liczyć. Bardziej Cerkiew Prawosławna, ale ta jest po stronie władz.

KAI: A jak wygląda dziś codzienne życie duszpasterskie w Kościele katolickim na Białorusi? Najpierw w cieniu pandemii, teraz – trwających zamieszek?

Ks. A. G.: Przede wszystkim, staramy się nieść pod strzechy nadzieję i pociechę, że miłość jest mocniejsza od nienawiści. Bo ludzie, jak mówiłem, są dziś przestraszeni i załamani. Wielkie poczucie odpowiedzialności za kraj jest też w młodych ludziach. To oni proszą nas księży o modlitwę. Na przykład wystąpili do biskupa z prośbą o codzienną adorację na terenie całej diecezji i rzeczywiście odważnie przychodzą, modlą się. Są wyczuleni na prawdę.

Tak więc Kościół żyje, modli się, choć wierni, którzy przychodzą, nie są tak liczni, jak przed pandemią. U nas kościoły nie zostały zamknięte z powodu koronawirusa. Wszyscy wierni, którzy czuli się zagrożeni do dziś mają możliwość skorzystania z dyspensy od niedzielnej Mszy św., ale ci odważni cały czas przychodzili i przychodzą. Zachowują dystans, noszą maseczki. Walczymy modlitwą i wszystkimi możliwymi środkami bezpieczeństwa.

Uczymy też naszych wiernych, że trzeba żyć w prawdzie. Przy okazji wyborów apelowaliśmy do członków komisji wyborczych, by nie fałszowali wyników, by prawidłowo liczyli głosy, przypominaliśmy, ze oszustwo jest grzechem ciężkim.

KAI: Co może dziś zrobić Kościół w Polsce i na świecie, by Wam pomóc, by nie przechodzić obojętnie?

Ks. A. G.: Na pewno na pierwszym etapie potrzebne są modlitwa i publiczne wsparcie poszkodowanych. Władza nie liczy się z wyrazami wsparcia, ale ważne, żeby wiedziała, ze opinia publiczna jest po stronie obywateli. Nasi mieszkańcy są bardzo solidarni i to rodzi wiele dobrych gestów. Sami starają się zbierać środki, by pomóc poszkodowanym, którzy potrzebują leczenia, ale też muszą spłacić ogromne mandaty, jakie otrzymali. Powstał specjalny fundusz, który obywatele sami próbują zasilać swoim wkładem. I to chyba tyle, na razie więcej nie da się zrobić.

KAI: Pamiętam spotkanie Rady Konferencji Biskupich Europy, które kilka lat temu odbyło się w Mińsku. Wydaje mi się, ze wówczas w zachodnich mediach nie wybrzmiały za bardzo rzeczywiste wyzwania Kościoła na Białorusi, ale raczej podkreślano atmosferę dobrej współpracy z rządzącymi i wzajemnej serdeczności…

Ks. A. G.: Rzeczywistość zewnętrzna bardzo różni się od układów wewnętrznych. Na pewno patrząc na tę zewnętrzną formę układy między państwem a Kościołem są dobre, ale Kościół nie może wpływać na kwestie społeczne, czy polityczne. Ma bardzo ograniczone prawo głosu. Mamy rozdział państwa od Kościoła, który sprawia, że nie mamy wpływu na sytuację, możemy wspierać naszych wiernych tylko duchowo i w ramach działalności duszpasterskiej wewnątrz kościelnych murów.

Trudno oderwać rzeczywistość Kościoła od państwa. Zmiany społeczne wpływają na Kościół, wymagają od nas odpowiedzi, niesienia wsparcia i nadziei wiernym, wychowywanie ich w duchu godności, aby o niej pamiętali i jej nie zatracali, nie rezygnowali z niej. Na razie jakoś się udaje.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję