Reklama

Niedziela Świdnicka

Księże Gerhardzie, potrzebujemy ciebie

W sobotę 19 września minęło 10 lat od beatyfikacji sługi Bożego ks. Gerharda Hirschfeldera. Okrągłą rocznicę wyniesienia na ołtarze uczczono w Kudowie-Zdroju i na Górze Iglicznej.

Niedziela świdnicka 40/2020, str. VI

[ TEMATY ]

rocznica

Kudowa Zdrój

bł. ks. Gerhard Hirschfelder

Stanisław Bałabuch

Tablica na Górze Iglicznej, która upamiętnia 10. rocznicę beatyfikacji bł. ks. Gerharda Hirschfeldera

Tablica na Górze Iglicznej, która upamiętnia 10. rocznicę beatyfikacji bł. ks. Gerharda Hirschfeldera

Główne uroczystości odbyły się w pierwszej parafii ks. Gerharda, w Kudowie-Zdroju Czermnej, gdzie posługiwał przez 7 lat.

Mszę św. odprawił i homilię tego dnia wygłosił ordynariusz świdnicki bp Marek Mendyk.

„Świetliki”, które udają gwiazdy

Reklama

Na początku Eucharystii głos zabrał proboszcz ks. prał Romuald Brudnowski: – Dzisiejszej niedzieli gorąco dziękujemy Panu Bogu za ks. Gerharda, za to, że w dachauowskim piekle miał moc być człowiekiem, kapłanem i wyrosnąć na bohatera wiary. Jednocześnie chylimy głęboko czoła przed skromnym księdzem, który tak się dał prowadzić Bogu, że wystarczyło to do chwały ołtarza. Potrzebujemy ks. Gerharda. Potrzebujemy jako patrona z trudem jednoczących się narodów: niemieckiego, polskiego i czeskiego. Jeszcze bardziej potrzebujemy go dla młodzieży straszliwie infekowanej przez „świetliki”, które udają gwiazdy – podkreślił ksiądz proboszcz.

Pomnażać dobro

W homilii bp Mendyk nawiązał do Ewangelii dnia o robotnikach w winnicy i zapytał o Bożą sprawiedliwość: – Gdy patrzymy na ten świat, na życie wokół nas, nieraz pytamy: Panie Boże, czy Ty jesteś sprawiedliwy? Ja całe życie pracuję, wysilam się, od dziecka, przez szkołę, po emeryturę, a tamten i ów nic nie robią, i żyją trochę na cudzy koszt. Panie Boże, czy się nie pomyliłeś? – zapytał kaznodzieja.

Takie uczucie, zdaniem biskupa, towarzyszy nam nie tylko teraz, gdy czytamy tę historię i to opowiadanie, ale też gdy doświadczamy różnych sytuacji życiowych. Gdy obserwujemy nasze otoczenie, widzimy, że uczucie zawodu potęguje się, gdy wysiłek ludzi aktywnych jest niedoceniany, a niekiedy nawet marnowany. – Wtedy wszystko przestaje cieszyć, a oprócz żalu wobec ludzi gdzieś tam na dnie serca tli się żal do Pana Boga. Czy tak ma być? Czy to jest sprawiedliwe? Ja tyle lat, tyle razy, przez tak długi czas się trudzę, podejmuję wysiłek, a tamten? Po ludzku jest to często niezrozumiałe i trudne do przyjęcia, ale odpowiedź na tego typu pytania możliwa jest tylko na płaszczyźnie wiary – wyjaśnił bp Mendyk, który w dalszej części wypowiedzi zachęcił, by nie zazdrościć ludziom bezczynnym, ale podjąć trud pomnażania dobra wokół siebie z uwagi na nagrodę, którą jest sam Bóg. – Pomnażać dobro, służyć innym ze względu na Pana Boga i na Jego większą chwałę – tego uczył nas ks. Gerhard Hirschfelder. Tu, na Ziemi Kłodzkiej, niczym w winnicy Pana, wypełniał swoją kapłańską posługę – podkreślił ordynariusz.

Reklama

Przed Mszą św. biskup zwiedził specjalną Izbę Pamięci poświęconą ks. Gerhardowi, a po Eucharystii przy jego symbolicznym grobie poprowadził modlitwę Anioł Pański.

Wyniki konkursu

W czasie kudowskich obchodów ogłoszono także wyniki konkursów literackich, które były dedykowane ks. Hirschfelderowi. Autorką najlepszego utworu poetyckiego Posłaniec Chrystusa okazała się Aneta Ślemp z Goczałkowa, a w kategorii opowiadań zwyciężyła Agnieszka Bułatow z Kłodzka, która przygotowała utwór Błogosławiony ks. Gerhard Hirschfelder – obrońca młodzieży.

Należeć do Chrystusa

Dzień wcześniej w sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej na Górze Iglicznej bp Adam Bałabuch poświęcił tablicę, która upamiętnia 10. rocznicę beatyfikacji ks. Gerharda. W homilii biskup pomocniczy wskazał m.in., że jeżeli zdecydujemy, że jesteśmy gotowi postawić Bożą miłość w centrum naszego życia, to On będzie panował w naszych sercach. Będziemy należeć do Niego. – Cudownie jest należeć do Chrystusa! Miłość Jego przenika serce i napełnia je Swoją mocą! – powiedział kaznodzieja.

Przykład takiego życia znajdujemy u bł. ks. Hirschfeldera. Zaufał on Bogu i zapatrzył się w Jego miłość, która poprowadziła go śladami Chrystusa. Był to kapłan nieugięty w katolickich poglądach i zasadach moralnych, który z ogromną determinacją bronił młodych przed hitlerowskimi formacjami młodzieżowymi.

„Kto z serc młodzieży wyrywa wiarę w Chrystusa – jest przestępcą”. bł. ks. Gerhard Hirchfelder

Nietrudno było przewidzieć dalszy scenariusz losów oddanego Ewangelii i ludziom młodego kapłana. Szybko nastąpiła reakcja ze strony lokalnych przywódców partii nazistowskiej. Ksiądz Hirschfelder był inwigilowany, wielokrotnie przesłuchiwany, zastraszany, a nawet kilkakrotnie padał ofiarą pobicia przez faszystowskich bojówkarzy.

W 1939 r. ks. Gerhard został przeniesiony do Bystrzycy Kłodzkiej i otrzymał nominację na duszpasterza młodzieży Ziemi Kłodzkiej. Jego dynamiczna działalność wzmagała też aktywność niemieckich nazistów. By dokuczyć i upokorzyć społeczność wierzących, bojówki młodzieży hitlerowskiej, na polecenie władz nazistowskich, dopuszczały się coraz częstszych aktów profanacji kaplic, krzyży i innych znaków religijnych. Po jednej z profanacji krzyża, ks. Gerhard wygłosił w bystrzyckim kościele płomienne kazanie, które zakończył słowami: „Kto z serc młodzieży wyrywa wiarę w Chrystusa – jest przestępcą”. Za te słowa 1 sierpnia 1941 r. został aresztowany przez gestapo.

Być wszystkim dla wszystkich

Do połowy grudnia ks. Hirschfelder przebywał w więzieniu w Kłodzku. Napisał tam przejmujący tekst Drogi Krzyżowej, pełen wiary, nadziei i wdzięczności Panu Bogu za swój krzyż oraz niezłomnej ufności w Bożą Opatrzność. Jeszcze przed transportem do obozu koncentracyjnego w Dachau ks. Gerhard zapisał słowa, w których nawiązał do wypowiedzi św. Pawła: „Być wszystkim dla wszystkich. Nie możemy zamknąć przed ludźmi ani serca ani dłoni. Nasze oczy muszą spoglądać z miłością, choćby przygniatały nas własne troski”.

– Wraz z bł. ks. Jerzym Popiełuszko ks. Gerhard przypomina, że zło należy zwyciężać dobrem. Od czasu jego życia tak wiele się zmieniło, ale ciągle na naszych oczach odnawia się walka z Bogiem i z Kościołem – powiedział biskup Adam. – Mamy w ks. Gerhardzie wzór i wspaniałego orędownika, który wspiera nas na naszych drogach życia, abyśmy dochowywali wierności Bogu, Chrystusowi i Kościołowi, abyśmy odważnie wyznawali wiarę i promowali wartości ewangeliczne w życiu prywatnym i społecznym– dodał.

2020-09-30 11:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oświadczenie dotyczące działalności ks. Daniela Galusa i „Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa”

2020-11-20 12:14

[ TEMATY ]

Częstochowa

o. Daniel Galus

Yotube.com

Częstochowa, 20 listopada 2020 r.

W obliczu ostatnich wydarzeń, zwłaszcza związanych z oświadczeniem rzecznika prasowego Archidiecezji Częstochowskiej z dnia 13 października br., którego bezpośrednim powodem były opublikowane w mediach nagrania wypowiedzi ks. Daniela Galusa, zarówno Arcybiskup Metropolita Częstochowski, jak też Kuria Metropolitalna w Częstochowie i rzecznik Archidiecezji stali się obiektami ataków. Nadto w związku z komunikatem z dnia 18 listopada br. oraz „oświadczeniem” ks. Galusa zarówno Ksiądz Arcybiskup Wacław Depo oraz Ksiądz Biskup Andrzej Przybylski, jak też pracownicy Kurii Metropolitalnej w Częstochowie zostali przez ks. Galusa zaatakowani, oskarżeni i pomówieni, zatem czuję się w obowiązku ukazania złożoności i szerszego kontekstu sprawy, a także przekazania kilku istotnych, choć trudnych faktów, które pozwolą każdemu na właściwą ocenę rzeczywistości. Konieczne jest także niestety sprostowanie pewnych poważnych kłamstw, jakie pojawiły się w owym oświadczeniu ks. Galusa.

1. Przez ostatnie lata do Kurii Metropolitalnej i samego Księdza Arcybiskupa wpływały dziesiątki i setki świadectw nawróceń, uzdrowień, uwolnień i innych przejawów działania Boga w tej grupie i w tym miejscu. Jednocześnie zgłaszały się niepokojąco duże liczby osób, które opowiadały o swoich złych doświadczeniach, zranieniach, krzywdach, o nieprawidłowościach we „Wspólnocie” i o postawie ks. Galusa.

Zadaniem biskupa diecezjalnego jest wszystkie takie sygnały sprawdzić, rozeznać i podjąć najwłaściwsze decyzje. Po wytrwałej modlitwie, rozeznaniu i wysłuchaniu rad osób doświadczonych, zdecydowano, że ks. Galus musi gruntownie przemyśleć swoje zamiary i postawę, a zgromadzona wokół niego grupa musi rozważyć swoją sytuację, a także oczyścić się ze zjawisk i nadużyć, jakie się w niej pojawiły.

Deklarowane przez ks. Galusa niezastosowanie się do decyzji swego biskupa stanowi akt nieposłuszeństwa. Posłuszeństwo nie tylko przyrzekał w czasie święceń diakonatu i prezbiteratu, ale i wymagał go zawsze bardzo ściśle od członków kierowanej przez siebie „Wspólnoty”, podkreślając często w swych naukach jego rolę, odwołując się do postaci Św. Ojca Pio, Św. Faustyny i innych świętych. Trzeba zaznaczyć, że podjęte wobec ks. Galusa decyzje nie są karą. Karą była udzielona w marcu br. nagana, która była reakcją na jego niedopuszczalne zachowanie. Nagana sama w sobie nie niesie także zakazu pełnienia funkcji kapłańskich.

Decyzje zakomunikowane podczas wspomnianego spotkania są rozwiązaniem, które wydaje się być w skomplikowanej sytuacji ks. Galus i skupionej wokół niego grupy, jednym możliwym. Trzeba stanowczo podkreślić, że rozwiązania te nie mają także na celu likwidacji „Wspólnoty”, ale jej uporządkowanie i uregulowanie.

Dla znakomitej większości osób gromadzących się na spotkaniach jest ona miejscem autentycznego doświadczenia Boga, pogłębiania swej wiary, słuchania Słowa Bożego, modlitwy i uwielbienia Boga, niemniej w jej funkcjonowanie wkradły się poważne nadużycia.

Przeczytaj także: Częstochowa: Jest decyzja w sprawie ks. Daniela Galusa

2. Ks. Daniel Galus jest prezbiterem Archidiecezji Częstochowskiej. Nie jest zakonnikiem ani pustelnikiem (o czym jeszcze w dalszej części). Został wyświęcony na diakona dnia 20 maja 2006 r., a na prezbitera dnia 26 maja 2007 r. i tym samym został inkardynowany do Archidiecezji Częstochowskiej, choć w pierwotnym zamiarze był święcony z przeznaczeniem do posługi w istniejącej wówczas „Wspólnocie Pustelników pw. Św. Antoniego Opata”. Wspólnota ta była formą stowarzyszenia, zatem nie była żadnym zakonem lub podobnym instytutem życia konsekrowanego. Daniel Galus trafił do niej po opuszczeniu Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika (paulinów) przed złożeniem ślubów wieczystych. Za aprobatą Księdza Arcybiskupa Stanisława Nowaka, ówczesnego Metropolity Częstochowskiego, rozpoczął życie w grupie pustelników, którzy od początku lat dziewięćdziesiątych minionego wieku zaczęli osiedlać się w lasach w pobliżu miejscowości Czatachowa.

Mimo właściwego pustelnikom stylu życia, czyli surowszego odsunięcia się od świata, milczenia, odosobnienia, gorliwej modlitwy i pokuty w poświęceniu swojego życia na chwałę Boga i zbawienie świata (por. kan. 603 KPK) Ks. Galus podjął kontakty ze „Wspólnotą Przymierza Rodzin «Mamre»”, która po pewnym czasie na skutek pojawiających się trudności i problemów zakończyła z nim współpracę.

Wówczas to grupa wiernych z okolic Myszkowa zaczęła gromadzić się na spotkaniach w Pustelni w Czatachowej. Grupa ta miała charakter modlitewny, z czasem się rozrastała, zyskując dla swej działalności przychylność Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego. Coraz liczniejsze spotkania spowodowały jednak zakłócenie dotychczasowego charakteru Pustelni, wobec czego Wspólnota Pustelników przestała faktycznie istnieć, a w dniu 1 lipca 2016 r., po wygaśnięciu statutów nadanych ad experimentum, zakończyła swe istnienie także formalnie. W dniu 12 czerwca 2017 r. ks. Galus przekazał Arcybiskupowi Metropolicie Częstochowskiemu oświadczenie, że nie jest pustelnikiem (nigdy faktycznie nie złożył ślubów pustelniczych), ani nie zamierza nim być. Nie jest prawdą, że nie może opuścić Pustelni, ponieważ byłoby to, rzekomo, złamanie prawa. Jako kapłan diecezjalny (bo takim jest według prawa), może być swobodnie przenoszony według uznania swego biskupa diecezjalnego. Powoływanie się na takie nieistniejące prawo kościelne, które tego zabrania jest nieprawdą i manipulacją. Ks. Galus istotnie zobowiązywał się do prowadzenia życia pustelniczego, ale porzucił je podejmując działalność stojącą w zupełnej sprzeczności z charakterem życia eremickiego. Podczas święceń diakonatu i prezbiteratu ks. Galus zobowiązał się do posłuszeństwa swemu biskupowi i tym, którzy go na tym urzędzie zastąpią („Czy mnie i moim następcom przyrzekasz cześć i posłuszeństwo?” „Przyrzekam!” – z obrzędu święceń), a także tym, którzy z upoważnienia i delegacji biskupa działają. Niezależnie od niemających żadnych skutków prawnych zobowiązań co do miejsca pobytu, złożonych Księdzu Arcybiskupowi Stanisławowi Nowakowi, ks. Galus jest zobligowany swoimi przyrzeczeniami do podporządkowania się decyzjom swego obecnego ordynariusza.

3. Jako datę swego powstania „Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa” podaje dzień 5 lutego 2010 r., choć nie stało się to na mocy żadnej decyzji biskupa miejsca.

„Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa” formalnie zatem nigdy nie powstała, ponieważ nie otrzymała zatwierdzenia uprawnionej władzy kościelnej.

Od początku ks. Galus, lider powstałej grupy, został zobowiązany do stworzenia statutu i przedłożenia go do zatwierdzenia. Projekt statutu złożony w roku 2013 nie został zaakceptowany z powodu niespełniania przez niego wymogów formalnych i merytorycznych. Od tego momentu ks. Galus nie wykazał żadnej aktywności w celu wypracowania nowego statutu. W roku 2016 pracownik Kancelarii Kurii Metropolitalnej został wyznaczony do pomocy w tym zadaniu. W osobistym spotkaniu z ks. Galusem oraz wiceprezes stworzonej przez niego fundacji zaoferował pełną pomoc w opracowaniu statutu, a wspomniani zobowiązali się do współpracy. Współpraca ze strony Ks. Galusa nie została jednak nigdy podjęta, zatem powtarzające się w przekazach informacje o tym, iż rzekomo Kuria Metropolitalna blokuje zatwierdzenie statutu lub przedłożonego dotychczas nie zatwierdziła, są zdecydowanie nieprawdziwe.

4. Teren tzw. Pustelni w Czatachowej jest w całości własnością Archidiecezji Częstochowskiej, która zakupiła grunt i wybudowała znajdujące się na nim obiekty.Ani sam ks. Galus, ani „Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa”, ani też „Fundacja Anioł Miłosierdzia” nie są jej właścicielami i nie mają praw do rozporządzania nią, decydowania o tym kto tam przebywa lub posługuje.

Bez wiedzy i zgody ordynariusza miejsca w Pustelni bezprawnie zamieszkiwali i posługiwali obcy duchowni, w tym m.in. suspendowany obecnie kapłan z innej diecezji, a w kaplicy (!) działała bez stosownych zezwoleń i weryfikacji uprawnień poradnia psychologiczno - pedagogiczna.

W związku ze zgłoszeniami dotyczącymi naruszenia podczas spotkań na terenie Pustelni zasad bezpieczeństwa w związku z pandemią, Policja zmuszona była podjąć interwencje. Z poszanowaniem charakteru miejsca starali się swoje czynności wypełnić w sposób odpowiedni do okoliczności. Na prośbę Policji Ksiądz Arcybiskup upoważnił proboszcza miejscowej parafii, ks. Stanisława Kotyla, do reprezentowania go jako właściciela terenu. Ponadto, ponieważ kościół na terenie Pustelni jest świątynią w jurysdykcji proboszcza miejsca, ma on prawo nieskrępowanego i niczym nieograniczonego wstępu na teren Pustelni, do kościoła i do kaplicy. Funkcjonariusze Policji oraz Ksiądz Proboszcz spotkali się z obelgami ze strony wiernych oraz atakiem słownym ze strony ks. Galusa. Trzeba nadmienić, że wszyscy duchowni Archidiecezji Częstochowskiej już w marcu br. zostali zobowiązani do stosowania zarówno określonych przez władze państwowe zasad bezpieczeństwa, jak też do szczegółowych reguł podanych w zarządzeniach Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego.

5. Dla lepszej i pełniejszej analizy sprawy, w roku 2014 została powołana specjalna komisja, która za zadanie miała zająć się zarówno kwestią Wspólnoty Pustelników, jak i wyrosłej obok niej „Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa”. Zakończenie istnienia Wspólnoty Pustelników (o czym wyżej), sprawiło, że ten aspekt przestał być aktualny. Aspekt „Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa” był analizowany. Komisja przedstawiła Arcybiskupowi Metropolicie Częstochowskiemu swoje wnioski, które zawierały analizę prawną tejże grupy oraz statusu ks. Galusa, Pustelni i treści nauczania ks. Galusa zawartego w nagraniach i w publikacjach. Ksiądz Biskup Andrzej Czaja, Biskup Opolski, przewodniczący Komisji Nauki Wiary KEP, w roku 2014 przeprowadził teologiczne badanie nauczania ks. Galusa i treści publikowanych w wydawanym przez „Wspólnotę” miesięczniku „Ogień Jezusa”. Odnosząc się do treści zamieszczanych w tymże periodyku stwierdził: „[…] największym mankamentem czasopisma zdaje się być bezustanne odwoływanie się w wielu tekstach do autorytetu o. Daniela Galusa, którego każdemu słowu i gestowi przypisuje się przesadne znaczenie, postrzegając go niemal jako proroka naszych czasów. To swoisty kult jednostki, który budzi niepokój, bo jest przecież jednym ze znamion sekty” (źródło: gosc.pl).

W dniu 3 kwietnia 2017 r. Arcybiskup Metropolita Częstochowski wydał komunikat, w którym przypomniał, że ks. Galus jest prezbiterem Archidiecezji Częstochowskiej, a także, że „Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa” nie posiada dotąd kościelnego zatwierdzenia.

Ponadto wskazał, że właściwe byłoby w obliczu nieuregulowania sytuacji tejże grupy oraz pewnych wątpliwości, powstrzymanie się od organizowania wyjazdów na spotkania modlitewne organizowane przez ks. Galusa oraz „Wspólnotę Miłość i Miłosierdzie Jezusa” do czasu zakończenia prac Komisji, wydania orzeczenia na temat jej działalności.

6. W dniu 30 kwietnia 2012 r. została powołana fundacja pod nazwą „Miłość i Miłosierdzie Jezusa”, która to nazwa została wkrótce zmieniona na „Anioł Miłosierdzia”. Fundację powołał ks. Galus (naruszając tym samym obowiązujące prawo, bowiem działał nie tylko bez zgody swego biskupa, ale wbrew wydanym w tej kwestii postanowieniom), by - posiadając osobowość prawną - umożliwiać prowadzenie przez „Wspólnotę Miłości i Miłosierdzie Jezusa” działalności (organizacja spotkań, działalność handlowa itp.). Rada fundacji oraz jej zarząd zostały wyznaczone przez ks. Galusa.

Sama fundacja, jako niezależna od Kościoła i prowadzona przez osoby świeckie, nie podlegała w żaden sposób Archidiecezji Częstochowskiej ani Arcybiskupowi Metropolicie Częstochowskiemu. Na nasze wyraźne żądanie fundacja zmieniła niektóre zapisy swego statutu, które budziły największe zaniepokojenie lub wkraczały z kompetencje władz kościelnych.

W sierpniu 2017 roku fundacja „Anioł Miłosierdzia” rozpoczęła nieopodal Pustelni budowę tzw. „Domu Maryi”, który w zamyśle miał być „domem nowej ewangelizacji”. Oficjalnie budynek ten jest ośrodkiem agroturystycznym, ponieważ ani ks. Galus, ani fundacja nie uzyskali na to przedsięwzięcie zgody Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego. Po ukończeniu pewnego etapu budowy zwrócono się do Księdza Arcybiskupao pobłogosławienie znajdującej się w budynku „kaplicy”, czego ten - wobec samowolnego działania - stanowczo odmówił. Fundacja prowadziła także działalność handlową, rozprowadzając wśród uczestników spotkań książki, prasę i dewocjonalia. Reprezentowała także „Wspólnotę Miłość i Miłosierdzie Jezusa” w organizowaniu spotkań. W związku z konfliktem z radą i zarządem „Fundacji Anioł Miłosierdzia”, Ks. Galus powołał (znów bez wymaganej zgody swego ordynariusza) nową, drugą fundację, a wkrótce trzecią, pod nazwą „Źródło Miłosierdzia” (formalnie zarejestrowaną w dniu 23 września 2020 r., nie figuruje jeszcze w KRS) informując, że od tego czasu to ona jest jedyną współpracującą ze „Wspólnotą Miłość i Miłosierdzie Jezusa”, a poprzednia („Anioł Miłosierdzia”) powinna znajdować się w stanie likwidacji. Ks. Galus próbował wymóc na zarządzie fundacji „Anioł Miłosierdzia” przekazanie jej majątku (zwłaszcza wspomnianego „Domu Maryi”) nowopowstałej fundacji „Źródło Miłosierdzia”, co jest niemożliwe w polskim porządku prawnym i stanowiłoby poważne naruszenie prawa. Członkowie rady i zarządu fundacji spotkali się z licznymi oskarżeniami i wypowiedziami godzącymi w ich dobro. W dniu 22 września br., na swą gorącą prośbę, spotkali się z Arcybiskupem Metropolitą Częstochowskim, Biskupem Andrzejem Przybylskim oraz kanclerzem i wicekanclerzem Kurii, aby poinformować o tych faktach, przekazując także inne, ważne informacje o licznych niepokojących działaniach podejmowanych przez ks. Galusa bez wiedzy i zgody swego biskupa. Wobec ujawnionych faktów wyrazili żal za dotychczasowe działania bez wiedzy i zgody władz kościelnych oraz zadeklarowali pełne posłuszeństwo w dalszej działalności.

7. Do grudnia minionego roku „Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa” otrzymywała zgody na organizowanie spotkań modlitewnych i sprawowanie Mszy świętej poza miejscem świętym (dotyczyło to choćby spotkań w hali sportowej). Wcześniej, za aprobatą Księdza Arcybiskupa, spotkania odbywały się w Sanktuarium Św. Ojca Pio na Przeprośnej Górce. Od grudnia 2019 r. zgody takie nie są już wydawane. Ksiądz Arcybiskup Wacław Depo, Metropolita Częstochowski, trzykrotnie uczestniczył w spotkaniach „Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa”. Jego obecność nie była jednak nigdy formą pełnej akceptacji i pośredniego zatwierdzenia tejże grupy.

Jako biskup diecezjalny jest zobowiązany do troski o wszelkie grupy i wszelką działalność duszpasterską i apostolską na terenie swojej diecezji. Uczestnictwo w spotkaniach było zatem wyrazem troski o grupę i swoistą „misją dobrej woli”. Ponadto kilkukrotnie Ksiądz Arcybiskup spotykał się z ks. Galusem i oferował pomoc w ostatecznym uregulowaniu jego sytuacji i statusu „Wspólnoty”.

Jako delegat do tej sprawy został wyznaczony Ksiądz Biskup Andrzej Przybylski, który także spotkał się z ks. Galusem. Nie jest więc prawdą, że Ksiądz Arcybiskup i Kuria nie pomagały w uporządkowaniu sytuacji. Także poprzedni proboszcz Parafii w Żarkach, ks. Jan Wajs, posiadał stosowne pełnomocnictwa Archidiecezji Częstochowskiej do działań związanych z materialną stroną funkcjonowania Pustelni.

8. W związku z napływającymi do Kurii Metropolitalnej w Częstochowie informacjami o tym, że ks. Daniel Galus neguje regulacje państwowe i kościelne dotyczące zasad bezpieczeństwa w czasie pandemii, podjęte zostały działania zmierzające do zweryfikowania tychże oskarżeń. Znalazły one swoje potwierdzenie w nagraniach dostarczonych do Kurii oraz opublikowanych w Internecie.

Ponieważ wypowiedzi i nie respektowanie przez ks. Galusa zasad bezpieczeństwa zostały potwierdzone, otrzymał on naganę kanoniczną (kan. 1339 § 2 KPK). Ponadto został zobowiązany do odwołania niewłaściwych wypowiedzi i przeprosin za spowodowane zamieszanie poprzez umieszczenie ich na stronie internetowej „Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa” (czego nie uczynił), a także do ścisłego stosowania się do wszelkich zarządzeń kościelnych i państwowych (czego także nie uczynił).

Ks. Galus za pośrednictwem świeckiej kancelarii adwokackiej i adwokata przedłożył swemu biskupowi pismo z wezwaniem do przeprosin oraz odstąpienia od nakazów nałożonych we wspomnianym dekrecie. Trzeba tu zaznaczyć, że ks. Galus odmawiał osobistego kontaktu ze swym biskupem i jego delegatem (Księdzem Biskupem Andrzejem Przybylskim), korzystając z pośrednictwa wspomnianego adwokata i pism adwokackich. Także po publikacji oświadczenia z dnia 13 października br. za pośrednictwem kancelarii adwokackiej, ks. Galus przesłał pismo do rzecznika prasowego Archidiecezji Częstochowskiej, żądając od niego opublikowania przeprosin na stronie internetowej Archidiecezji oraz jednego z dzienników, który opublikował wypowiedź rzecznika rzekomo naruszającą jego dobra osobiste.

9. W spotkaniu w Kurii Metropolitalnej w dniu 17 listopada br., oprócz Księdza Arcybiskupa Wacława Depo, uczestniczył Ksiądz Biskup Andrzej Przybylski, jako specjalny delegat Metropolity Częstochowskiego do tej sprawy. Na żądanie Księdza Daniela Galusa w spotkaniu brała udział także osoba, którą przedstawił jako swego pełnomocnika. Księdzu Galusowi zostały odczytane decyzje, które stanowczo odrzucił i zadeklarował niepodporządkowanie się im. Nie przyjął także dokumentu, ale przekazanie jego treści wobec świadków stanowi skuteczne powiadomienie i zobowiązuje do zastosowania się do decyzji. Podczas tego spotkania ks. Galus wielokrotnie ubliżał obu obecnym biskupom, podniesionym głosem, wysuwał pod adresem Księży Biskupów groźby i oskarżenia o rzekome przestępstwa (o czym została niezwłocznie powiadomiona Nuncjatura Apostolska w Polsce).

Napawa przykrością i bólem, że ks. Galus będąc kapłanem nie tylko interpretuje fakty, powołuje się na nieistniejące przepisy prawa, nie tylko ucieka się do kłamstw czy znieważa biskupów i ich współpracowników, ale nade wszystko stawia siebie oraz ludzi, którzy mu zaufali, w postawie buntu wobec swego biskupa. Z przykrością także informujemy o wszystkich przedstawionych tu faktach i okolicznościach, które mogą bulwersować lub nawet gorszyć, ale wobec niesprawiedliwego ataku i nieprawdziwych oskarżeń uznaliśmy za właściwe, by o nich opowiedzieć i je upublicznić.

W obliczu kolejnych gróźb pozwów lub negowania treści niniejszego oświadczenia, informuję że wszelkie przytoczone wyżej fakty znajdują swe potwierdzenie w dokumentach będących w posiadaniu Kurii Metropolitalnej w Częstochowie i mogą posłużyć ukazaniu prawdy oraz obronie dobrego imienia osób.

Przeczytaj także: Częstochowa: Jest decyzja w sprawie ks. Daniela Galusa

Ks. Mariusz Bakalarz
rzecznik prasowy Archidiecezji Częstochowskiej

CZYTAJ DALEJ

Wspomnienie ks. Władysława Stanka

2020-11-25 09:37

archiwum autora

ks. Stanek był emerytowanym proboszczem w Kopytowej

ks. Stanek był emerytowanym proboszczem w Kopytowej

W dniu 17 października 2020r. w kościele parafialnym w Kopytowej (dekanat Krosno III, diecezja przemyska) odprawiono mszę św. pogrzebową w intencji zmarłego ks. Władysława Stanka

Ksiądz kanonik Władysław Stanek zmarł 15 października na plebanii, gdzie do końca jego życia w ciężkiej chorobie opiekowali się nim ks. Jacek Pusztuk i gospodyni Wiktoria Rzońca.

W pogrzebie uczestniczyło mnóstwo wiernych i kilkunastu kapłanów. Został pochowany na cmentarzu w Pstrągowej w grobie obok rodziców.

Ciało zmarłego kapłana zostało wprowadzone do kościoła w Kopytowej 17 października o godz. 10.

Mszę Świętą koncelebrowało kilkunastu kapłanów a przewodniczył rówieśnik zmarłego ks. Jan Wilusz. Słowo Boże wygłosił wicedziekan dr Wacław Socha, który podkreślił, że ksiądz kanonik Władysław Stanek przeszedł przez życie świecąc przykładem rozmodlonego życia kapłańskiego.

Urodził się 06 stycznia 1932r. w Pstrągowej a święcenia kapłańskie otrzymał 1 czerwca 1958r. w przemyskiej katedrze. Pracował, jako wikariusz w Dębowcu, Grębowie, Błażowej, Birczy, Sanok – Fara, gdzie zajął się budową kościoła. W 1976r. został przeniesiony do parafii Handzlówka a następnie do Kopytowej, gdzie był proboszczem do 2002r. Po przejściu na emeryturę mieszkał na plebanii i tutaj zmarł.

Podczas homilii padły wzruszające słowa o zmarłym kapłanie, który zawsze z wielką wrażliwością podchodził do ludzkiego cierpienia i biedy. Był gorliwym duszpasterzem. Systematycznie prowadził spotkania z ministrantami, prowadził scholę dziecięcą i młodzieżową.

W 1992r. założył w parafii krąg Domowego Kościoła, który był jednym z pierwszych w diecezji. Również parafia w Kopytowej mogła poszczycić się działalnością Akcji Katolickiej.

W imieniu naszej wspólnoty parafialnej zmarłego pożegnał Pan Roman Wierdak. Na zakończenie mszy św. gospodarz naszej wspólnoty parafialnej ks. Jacek Pusztuk podziękował kapłanom i zebranym wiernym.

Następnie trumna z ciałem zmarłego kapłana w eskorcie straży pożarnej z Kopytowej została przewieziona do rodzinnej miejscowości Pstrągowa.

W poniedziałek 19 października o godz. 12 rozpoczęła się msza św. pogrzebowa w Pstrągowej, na którą przybyło wielu kapłanów m.in. dziekan ks. Jan Bielec, parafianie z Kopytowej i Pstrągowej.

Wszystkich przybyłych przywitał proboszcz ks. Kazimierz Płonka.

Homilię wygłosił ks. prałat dziekan parafii Ustrzyki Górne Marek Typrowicz, który pracował, jako wikariusz w parafii Kopytowa. Zaczął on swoją homilię słowami:

„Boże, mój Boże, szukam Ciebie

I pragnie Ciebie moja dusza.

Ciało moje tęskni za Tobą,

Jak zeschła ziemia łaknąca wody”.

Na podstawie tego psalmu ukazał, że ŚP ksiądz kanonik Władysław Stanek pragnął Boga, za nim tęsknił i wreszcie spotkał się z nim w domu Naszego Ojca. Przytoczył świadectwo, jakie wystawił św. Piotr w domu Centuriona w Cezarei, o czym słyszeliśmy w dzisiejszym pierwszym czytaniu.

Ks. Marek Typrowicz zapytał, jakie świadectwo my możemy wystawić ŚP. ks. Władysławowi.

Za św. Piotrem możemy powiedzieć, że ksiądz kanonik przeszedł przez całe życie dobrze czyniąc. Jego życie rozpoczęło się w Pstrągowej.

Ochrzczony w kościele parafialnym, otrzymał od rodziców staranne wychowanie w domu rodzinnym. Przeżył jako dziecko okres II wojny światowej spotykając się z różnymi trudnościami i niebezpieczeństwami. Ciężkie warunki wyrobiły w młodym chłopcu cnotę odwagi, która później była potrzebna w życiu kapłańskim. W 1948r. rodzice widząc zdolności i ambicję dziecka, posłali syna do niższego seminarium duchownego w Nysie, gdzie uczęszczał do gimnazjum „Carolinum”. Tam zaprzyjaźnił się z Alfonsem Nosolem, późniejszym arcybiskupem opolskim. Przyjaźń ta trwała do teraz. W swojej homilii ks. Marek wspomniał ciężkie chwile, które przeżył ŚP Władysław przy budowie kościoła i tworzeniu wspólnoty parafialnej w Sanoku Dąbrówce w latach 1966 – 1976, gdzie wykazał się niezwykłą odwagą oraz umiejętnościami organizacyjnymi w trudnym okresie reżimu komunistycznego.

Ks. dziekan Marek Typrowicz zaznaczył, że zmarły kapłan naśladował swego mistrza w wielkiej gorliwości w dziedzinie duszpasterskiej w posłudze sakramentalnej i katechetycznej. Każdą katechezę przeprowadzał bardzo starannie. Świadczą o tym jego uczniowie, dzisiejsi kapłani, którzy teraz wraz z nami sprawują Najświętszą Ofiarę. Podkreślił również, że posługa duszpasterska ks. Władysława nie ograniczała się tylko do jego parafii, ale sięgała znacznie dalej.

W czasie komunizmu, kiedy to w ZSRR życie religijne było zakazane, ks. kanonik spieszył z pomocą Polakom mieszkającym na terenie Ukrainy w Stryju. Przewoził nielegalnie przez granicę pomoce duszpasterskie, różańce, obrazki, modlitewniki. Jak zaznaczył ks. dziekan Marek Typrowicz, że był kilka razy świadkiem jak tamci ludzie byli bardzo wdzięczni za tę posługę, jak pięknie zwracali się do Niego „Ojciec”. Należy podkreślić, że dla wielu kapłanów ks. Władysław Stanek może być wzorem gorliwości kapłańskiej, gorliwym czcicielem Matki Bożej. Świadczą o tym jego ciągła modlitwa różańcowa i nabożeństwa do Matki Bożej Różańcowej, która jest patronką Jego parafii w Kopytowej.

Podsumowując życie ŚP. kanonika można stwierdzić, że był on miły Panu Bogu, ponieważ się go bał i postępował sprawiedliwie. Bóg był najważniejszą osobą i nikt ani nic nie zdołało mu go przesłonić. Zawsze pełen pokory, cieszył się z każdym, kto miał sukcesy duszpasterskie a smucił się z każdym, kto miał problemy lub doświadczał niezrozumienia od innych.

Na zakończenie homilii ks. dziekan Marek Typrowicz przytoczył ”Boże, mój Boże, szukam Ciebie…”.

Księże kanoniku Władysławie, Ty już nie szukasz Boga i Twoja dusza już Ciebie nie pragnie, bo Ty już jesteś z nim w wieczności. Niech dobry Bóg da Ci pełne szczęście w swoim królestwie.

Bóg zapłać wszystkim, którzy wzięli udział w ostatniej drodze naszego kapłana.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję