Reklama

Wiara

Edytorial

Serce jest potężnym panem

Znaczenia życia nie mierzy się czasem, lecz głębią – napisał Lew Tołstoj.

2020-10-07 12:39

Niedziela Ogólnopolska 41/2020, str. 03

[ TEMATY ]

edytorial

Ks. Jarosław Grabowski

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Gdzie jest twój skarb, tam będzie też twoje serce” – mówi Jezus, zachęcając nas do gromadzenia sobie skarbów w niebie, gdzie ani mole, ani rdza ich nie niszczą (por. Mt 6, 19-21). Serce symbolizuje miłość, szczerość i pełnię życia. Jest ono potężnym panem, zdolnym do dokonywania szlachetnych czynów, do podejmowania wielkich, heroicznych zobowiązań. Często jednak jest ślepe i dlatego powinno znaleźć oparcie w przewodniku. Najlepszym przewodnikiem jest rozum, któremu drogę oświetla wiara. Tylko w tym „towarzystwie” serce nie błądzi. Rozum poprowadzi je bowiem ku posiadaniu jedynie prawdziwego skarbu – tego, który może je uszczęśliwić. Niestety, w życiu nie jest to łatwe, ponieważ rozum ma wielu kapryśnych i zuchwałych „konkurentów”, starających się odsunąć go od władzy i zawładnąć sercem. Zdarza się więc, że raz podaje ono rękę wyobraźni, innym razem zmysłom, namiętności, złym nawykom. A dobrze wiemy – jakże często z autopsji – dokąd one mogą nas zaprowadzić...

Reklama

Co się ceni, to się kocha. Jeśli człowiek ceni tylko pieniądze, stają się one jego miłością. Jeśli myśli jego krążą tylko wokół przyjemności, one zawładną jego sercem. Jeśli człowiek zabiega o zaszczyty, one stają się jego namiętnością... Powiedz mi, co kochasz, a powiem ci, kto jest twoim panem. Czy nie jest więc tak, że człowiek tak naprawdę ma tylko jednego pana – to, co lubi? Chciwiec jest niewolnikiem pieniędzy, leń jest niewolnikiem lenistwa, rozpustnik jest niewolnikiem seksu... Każdy zakochany jest sługą swojej miłości. A to oznacza więzy – lekkie czy ciężkie, ale zawsze więzy. Kochać znaczy służyć. Służenie zawsze w jakiś sposób poniża człowieka, ogranicza jego wolność. Z jednym wyjątkiem – służby Bogu. Służyć Bogu znaczy służyć Prawdzie, Sprawiedliwości i Dobru. To zaś nie poniża, ale przeciwnie – wywyższa. Nie ogranicza wolności, lecz zaspokaja najskrytsze i najistotniejsze pragnienie człowieka.

Dowodem tego jest Carlo Acutis – zwyczajny, ale jednocześnie jakże niezwyczajny nastolatek – niewiarygodnie mądry i pobożny jak na swój wiek. Aż trudno uwierzyć, że nie chodzi tu o owianą mgłą tajemnicy postać z czasów średniowiecza, ale o współczesnego chłopaka z Mediolanu. Carlo zmarł na białaczkę w 2006 r., mając zaledwie 15 lat. 10 października papież Franciszek ogłosił go błogosławionym. W wywiadzie dla Niedzieli matka nastolatka – Antonia wspomina, że jej syn po Eucharystii często zostawał w kościele, aby adorować Najświętszy Sakrament. Mówił wtedy: „Mamo, jak to możliwe, że są długie kolejki na koncerty lub mecze, a przed tabernakulum nie ma kolejek? Wielu ludzi nie rozumie dogłębnie znaczenia Mszy św. Gdyby wszyscy zdawali sobie sprawę, jak ogromnym szczęściem obdarzył nas Jezus, dając nam pokarm, czyli Hostię, chodziliby do kościoła codziennie...”.

Nicola Gori, biograf Carlo Acutisa, opowiada, że chłopak nie był wyobcowany czy oderwany od rzeczywistości. Przeciwnie – cały czas był sobą, świadomy swego spotkania z Jezusem. W kwestiach moralnych nie akceptował kompromisów, był gorliwym obrońcą fundamentalnych zasad życia. Tak młody, a tak niezwykły. Dojrzały, mądry, pobożny nastolatek, którego skarbem była Eucharystia – jego autostrada do nieba. „Zachęcał rówieśników do patrzenia w górę, do zrozumienia, że jesteśmy powołani do wieczności...” – mówi Gori. Jego zasadą dążenia do świętości było „mniej mnie, aby zostawić miejsce dla Boga”. On był jego skarbem – a gdzie twój skarb, tam i serce twoje. Serce nastoletniego Carlo okazało się potężnym panem, zdolnym do dokonania wielkich czynów. Czego może nas nauczyć ten młody człowiek? Może tego, że o wartości człowieka nie decydują tytuły, stanowisko, zamożność, wiek czy uroda. Wartość człowieka określa to, co on kocha. A o wartości, niepowtarzalności i niezwykłości młodziutkiego Carlo zdecydowała autentyczna miłość do Jezusa. Chciałoby się powiedzieć: żył krótko, ale jak! Miał rację Lew Tołstoj: „Znaczenia życia nie mierzy się czasem, lecz głębią”.

Ocena: +5 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papieskie lekcje

2020-10-14 10:49

Niedziela Ogólnopolska 42/2020, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Ks. Jarosław Grabowski

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Jeśli nie chcemy tylko sentymentalnie wspominać Jana Pawła II, powinniśmy się przejąć jego nauczaniem.

Prawo do życia mają wszyscy, prawda? To takie oczywiste, że aż wstyd przypominać. Czy aby na pewno? Otóż za kilka dni – 22 października – Trybunał Konstytucyjny ostatecznie stwierdzi, czy aborcja dzieci chorych lub niepełnosprawnych jest sprzeczna z Konstytucją RP, czy nie. Ważą się więc losy wielu ludzkich istnień...

Eugenika, czyli doskonalenie pod względem fizycznym i umysłowym człowieka jako gatunku, znana jest już od starożytności. W słynnej Sparcie obowiązywała zasada Platona: „Tym, którzy nie są zdrowi, należy pozwolić umrzeć”, dlatego niepełnosprawne i chore dzieci zrzucano ze skały albo porzucano na obrzeżach miast, gdzie konały w mękach. Cywilizacja chrześcijańska potępiła oczywiście te nieludzkie praktyki i nadała odpowiednią rangę godności każdego, bez wyjątku, człowieka od chwili jego poczęcia do naturalnej śmierci.

Temat wciąż jednak powraca. Dziś wywiera się silną presję na kraje słabo rozwinięte, wiążąc pomoc gospodarczą z wprowadzeniem programów z dziedziny eugeniki – chodzi o aborcję, sterylizację, antykoncepcję i wreszcie o eutanazję. Wydawało się, że eugenikę ostatecznie zdyskredytował hitleryzm, kiedy to w majestacie prawa eksterminowano chorych fizycznie i psychicznie, uśmiercano upośledzone dzieci oraz sterylizowano kobiety zagrażające czystości rasy. Nic podobnego jednak się nie stało. Koszmar nazizmu sprawił jedynie, że po wojnie eugenikę ubrano w szaty neolewicowej ideologii: nowoczesnego humanizmu i indywidualnej wolności. Dzisiejsi inżynierowie społeczni traktują eksterminację jako wyraz wolności, a nie zbrodnię. Miliony nienarodzonych dzieci jest zabijanych w imię jakże ładnie brzmiących haseł: „prawa kobiety do samostanowienia”, „wolności decydowania o własnym życiu”. Ci, którzy je głoszą, odbierają nienarodzonym fundamentalne prawo do życia i rozgrzeszają – w imię tak samo pojmowanego humanitaryzmu – zabijanie starych, chorych i ułomnych. Chyba niemal wszyscy dostrzegają, że jest to brutalne pozbywanie się w majestacie prawa ludzi, nad którymi opieka może być kosztowna czy kłopotliwa. Jeśli teraz dojdzie jeszcze do zalegalizowania eutanazji osób niepełnosprawnych, będzie to oznaczało powrót do czasów barbarzyńskich... Dzielenie ludzi na lepszych, bo zdrowych, i gorszych, bo chorych.

Wielokrotnie pisaliśmy w Niedzieli o tej sprawie. Poruszamy ten temat i w tym numerze... Nienarodzony ma swoje prawa, a pacjentem jest się od poczęcia – przekonują na naszych łamach prawnik i genetyk (str. 48-49). „Artykuł 38. Konstytucji RP mówi, że «Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia». Już w starożytnym Rzymie o statusie prawnym człowieka wolnego decydował moment jego poczęcia, a nie moment urodzenia” – podkreślił profesor prawa ks. Franciszek Longchamps de Bérier. – Dziecko widoczne na zdjęciu USG ma już swoje prawa i swoją godność. Gdy ma wady wrodzone, staje się stuprocentowym pacjentem... – wtóruje mu genetyk dr n. med. Jennifer Castaneda.

„Czy jest taka ludzka instancja, czy jest taki parlament, który ma prawo zalegalizować zabójstwo niewinnej i bezbronnej ludzkiej istoty? Kto ma prawo powiedzieć: «Wolno zabijać», a nawet: «Trzeba zabijać» tam, gdzie trzeba najbardziej chronić i pomagać życiu?”– pytał Jan Paweł II (Radom, 4 czerwca 1991 r.). Przywołuję te słowa naszego świętego rodaka, który tak stanowczo bronił godności człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci, tuż przed jego liturgicznym wspomnieniem 22 października (sic! – w dniu, w którym Trybunał wyda orzeczenie). W tym kontekście jego słowa nabierają szczególnej mocy. Jeśli nie chcemy tylko sentymentalnie wspominać Jana Pawła II, powinniśmy się przejąć jego nauczaniem. Nie wolno pozwolić, by stał się on tylko historyczną postacią, papieżem z przeszłości. Powinien być dla nas, a dzięki nam także dla młodego pokolenia, inspirującym autorytetem, wymagającym nauczycielem, którego dobrze pamiętamy, który nie tylko uczył, ale wielu nauczył i dlatego pozostawił niezatarty ślad w naszej pamięci. Przypomnę więc jeszcze jeden ważny fragment z papieskiej lekcji: norma „nie zabijaj” „obowiązuje wszystkich i każdego, zawsze i w każdej okoliczności (...) Nie ma żadnego znaczenia, czy ktoś jest władcą świata, czy ostatnim «nędzarzem» na tej ziemi: wobec wymogów moralnych wszyscy jesteśmy absolutnie równi” (encyklika Veritatis splendor, 52. 96).

Pamiętajmy o tych słowach 22 października, gdy Trybunał Konstytucyjny będzie podejmować historyczną decyzję.

CZYTAJ DALEJ

Portugalia: apel społeczny do posłów ws. organizacji plebiscytu ws. eutanazji

2020-10-20 18:41

[ TEMATY ]

eutanazja

Portugalia

Adobe Stock

Przeciwnicy legalizacji eutanazji przez portugalski parlament skierowali list otwarty do posłów jednoizbowego Zgromadzenia Republiki z prośbą o umożliwienie organizacji referendum w tej sprawie.

W dokumencie zatytułowanym "Słuchajcie narodu" napisano, że wybrani przez społeczeństwo politycy powinni szanować opinie swoich wyborców oraz dać im prawo do decydowania w sprawie tak istotnej jak legalizacja eutanazji.

- Chodzi tu o bardzo ważną decyzję, w której zawierają się wartości zawarte w konstytucji demokratycznego państwa – napisali autorzy dokumentu skierowanego do portugalskich deputowanych, w którym poprosili ich o zagłosowanie w izbie tak, aby rozpisać plebiscyt.

Z inicjatywą organizacji ogólnokrajowego referendum wyszła portugalska Federacja na Rzecz Życia (PFV), której udało się zebrać pod obywatelskim projektem ws. referendum ponad 95,2 tys. podpisów. Zgodnie z deklaracjami władz PFV plebiscyt miałby uchronić Portugalię przed próbą zatwierdzenia w ramach ustawy przez zdominowany przez lewicę parlament przepisów legalizujących tzw. śmierć wspomaganą.

W połowie września poparcie dla inicjatywy obywatelskiej w sprawie plebiscytu dotyczącego legalizacji eutanazji wyraził prezydent kraju Marcelo Rebelo de Sousa. Wskazał on na konieczność wsłuchania się w głos obywateli w tej sprawie.

CZYTAJ DALEJ

Gniezno: pogrzeb śp. bp. Bogdana Wojtusia odbędzie się 24 października

2020-10-21 14:36

[ TEMATY ]

biskup

pogrzeb

Archidiecezja Łódzka

Zmarły we wtorek śp. bp. Bogdan Wojtuś, emerytowany biskup pomocniczy archidiecezji gnieźnieńskiej spocznie 24 października w krypcie na gnieźnieńskim cmentarzu św. Piotra. W uroczystościach pogrzebowych weźmie udział tylko najbliższa rodzina i delegacje.

Msza św. pogrzebowa sprawowana będzie o godzinie 11.00 w katedrze gnieźnieńskiej pod przewodnictwem Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka. Jak poinformowała w specjalnym komunikacie Kuria Metropolitalna w Gnieźnie, Eucharystię koncelebrować będą kanonicy Kapituły Prymasowskiej, koledzy rocznikowi zmarłego biskupa, przedstawiciele seminarium duchownego, kurii oraz poszczególnych dekanatów po jednym kapłanie z każdego z nich.

W liturgii weźmie udział tylko najbliższa rodzina śp. bp. Bogdana Wojtusia oraz delegacje sióstr zakonnych, władz lokalnych i powiadomionych wcześniej organizacji i stowarzyszeń kościelnych.

Nie będzie konduktu na cmentarz św. Piotra.

W uroczystościach na cmentarzu wezmą udział tylko księża biskupi i najbliższa rodzina.

Śp. bp. Bogdan Wojtuś spocznie w krypcie biskupów pomocniczych archidiecezji gnieźnieńskiej w podziemiach kościoła na cmentarzu św. Piotra.

Zarówno Msza św., jak i uroczystości na cmentarzu transmitowane będą na kanale YouTube archidiecezji gnieźnieńskiej, na stronach www.archidiecezja.pl oraz www.prymaspolski.pl, a także w TV Gniezno.

Śp. bp Bogdan Wojtuś urodził się 4 lipca 1937 roku w Łąsku Wielkim k. Bydgoszczy. Święcenia kapłańskie otrzymał 20 maja 1961 roku w katedrze gnieźnieńskiej z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego. Studia specjalistyczne z zakresu teologii moralnej, uwieńczone magisterium (1968) i doktoratem (1972), odbywał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 1971 roku rozpoczął pracę w Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie jako archidiecezjalny duszpasterz rodzin i duszpasterz służby zdrowia. Był przez wiele kadencji członkiem Rady Duszpasterskiej i Rady Kapłańskiej.

W 1982 roku został mianowany przez Prymasa Polski kard. Józefa Glempa rektorem Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchowego w Gnieźnie, które dzięki jego inicjatywie i zaangażowaniu zostało rozbudowane. Sześć lat później, 24 września 1988 roku, papież Jan Paweł II mianował go biskupem tytularnym Vassinessa i biskupem pomocniczym gnieźnieńskim. Sakrę biskupią przyjął 8 października 1988 roku z rąk kard. Józefa Glempa.

Od 1988 roku pełnił funkcję wikariusza generalnego archidiecezji gnieźnieńskiej. Był członkiem Kolegium Konsultorów, przewodniczącym Wydziału Duszpasterstw Specjalistycznych i prepozytem kapituły katedralnej oraz profesorem teologii moralnej w Prymasowskim Seminarium Duchownym w Gnieźnie. Do 1994 roku był członkiem Komisji Episkopatu ds. Rodziny i członkiem Komisji Episkopatu ds. Seminariów Duchownych. W 2012 roku przeszedł na emeryturę, pozostając do końca czynnym i zaangażowanym w życie duszpasterskie archidiecezji gnieźnieńskiej.

Śp. bp Bogdan Wojtuś zmarł 20 października. Od soboty 17 października był hospitalizowany. Miał potwierdzoną obecność koronawirusa SARS-CoV-2.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję