Reklama

Kościół

Fatimski cud Słońca

Tyle mówi się o cudzie Słońca! Właściwie z datą 13 października 1917 r., z ostatnim objawieniem w Fatimie, kojarzy nam się przede wszystkim właśnie owo wielkie miraculum. Tymczasem... to duży błąd.

Niedziela Ogólnopolska 41/2020, str. 14-15

[ TEMATY ]

Fatima

wikipedia.org

Tłum ludzi oglądający cud Słońca, Fatima, 13 października 1917 r.

Tłum ludzi oglądający cud Słońca, Fatima, 13 października 1917 r.

Ten cud – rozumiany jako wydarzenie historyczne – wcale nie należy do objawień fatimskich! To nie jest część orędzia z Fatimy, które, jak uczył Jan Paweł II, „z każdym rokiem przybliża się do swego wypełnienia”. Chyba ktoś bardzo się starał, by cud Słońca uczynić zasłoną dla ostatniego wezwania fatimskiego – najważniejszego krzyku z nieba. To typowy manewr szatański: próbuje się skupić naszą uwagę na tym, co kolorowe, szokujące, ciekawe i sensacyjne, by to, co istotne – a zawarte w trudnym przekazie i domagające się uwagi – pozostało nieznane, czyli niepodjęte.

Diabeł interpretatorem orędzia?

To tak, jakby Zły rozumował: „Jeśli objawienie stało się już faktem, i to uznanym przez Kościół, to przesuńmy przynajmniej jego akcenty na niezobowiązujące tematy”. Przyznajmy, że to genialny ruch rodem z piekła.

Reklama

Czy nie jest tak z Fatimą? Uwagę ludzi najbardziej przykuwają sensacyjny cud Słońca oraz przekazany w lipcu potrójny sekret. Ten – odpowiednio przedstawiony – nie tylko do niczego nie wzywa, ale jeszcze rodzi nieufność do Kościoła, który rzekomo nie mówi całej prawdy, manipuluje i kłamie. Tymczasem powinniśmy streszczać orędzie fatimskie ostatnim, ogłoszonym w październiku 1917 r., podwójnym apelem.

Dwa najważniejsze słowa

Co Matka Najświętsza powiedziała w październiku? Po pierwsze: Maryja nigdzie mocniej nie podkreśliła roli Różańca – nazwała siebie Matką Bożą Różańcową. Mieliśmy odkryć piękno i moc tej modlitwy.

Po drugie: Matka Boża wzywała, byśmy przestali – już dziś – grzeszyć, bowiem miara Bożej cierpliwości się przelała. Mieliśmy ze wstrętem odwrócić się od każdego zła.

Trzy wizje

Reklama

Pamiętajmy, że fatimscy wizjonerzy nie byli świadkami cudu Słońca. Kiedy tłum oglądał tańczący na niebie, tryskający kolorami dysk, oni widzieli tam jak na ekranie trzy obrazy. Właśnie te wizje – nie cud Słońca – stanowią integralną część przesłania z Fatimy.

Czyli co? – pytamy.

Dzieci widzą najpierw Świętą Rodzinę, a wizja podkreśla rolę Józefa, który (nie Maryja!) trzyma na ręce Dzieciątko Jezus błogosławiące świat. Józef też błogosławi, Maryja nie. Jest nad czym myśleć... Dziesiątki lat później Łucja napisze do Watykanu, że rodzina jest ostatnią redutą broniącą się przed mocami szatana. Tylko ona może dziś ocalić świat.

Potem na niebie ukazuje się Zbawiciel z Matką Bożą Bolesną. Czy to znak, że idą czasy, w których będzie wiele bólu? Owszem, ale przede wszystkim bólu nadprzyrodzonego, bo „wiele dusz idzie do piekła”. Dziś irytują nas rozmaici agresywni ludzie... Jeśli jednak przypomnimy sobie Fatimę, zaczniemy te zagubione dusze nie tyle nienawidzić czy nimi gardzić, ile boleć, że czeka je piekło. Będziemy się zastanawiać, jak im pomóc – nie jak je zniszczyć...

Na koniec na ekranie nieba pojawia się Matka Boża Szkaplerzna. Szkaplerz to rodzaj fartucha zakładany do pracy, by nie brudzić habitu. Fatima przypomina ewangeliczną prawdę, że łaska i pomoc Boża nie spadają z nieba bez współpracy człowieka z Bogiem, że chrześcijanie to nie widzowie, ale ludzie brudzący się na rzecz królestwa.

Rola rodziny... Rzeczy ostateczne... Wezwanie do działania... Oto mapa fatimska na dziś.

Mniejszy cud

Cud Słońca został wpisany w Boże plany, podejmijmy zatem i ten wątek. Rzeczywiście, jest on tematem orędzia – i to dwukrotnie. Matka Najświętsza nie położyła jednak akcentu na samym wydarzeniu, ale na jego celu: ludzie mają uwierzyć, że słowa z Fatimy to wołanie Boga wzywającego do nawrócenia.

O cudzie Maryja mówi najpierw 13 lipca, gdy zapowiada: „W październiku uczynię cud, by wszyscy uwierzyli”. Ma on sprawić, że świat uwierzy w prawdziwość orędzia z Fatimy, że zostaną spełnione prośby fatimskie i zapanuje Boży pokój. Niemożliwe? Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Taki był Jego plan.

Jak miał wyglądać ów cud, mogący zmienić świat tak radykalnie? Wtedy ostatnie słowa Matki Bożej byłyby już inne – te znane nam nie pasowałyby już do: „wszyscy uwierzyli”.

Gdy zapowiedziany w lipcu wielki cud stał się w październiku faktem, nie był już „ten sam”. Jeden czyn jednego człowieka sprawił, że w orędzie uwierzyło zaledwie 70 tys. ludzi. Przyczynił się do tego Arturo Oliveira dos Santos, który uniemożliwił dzieciom sierpniowe spotkania z Maryją. Znamy historię ich porwania. Gdy sześć dni później powrócą do domu, Maryja ukaże się im, by powiedzieć: „W październiku cud będzie mniejszy”.

Temat skutku grzechu

Jeżeli pytamy o znaczenie cudu Słońca, trzeba przede wszystkim mówić o konsekwencjach grzechu, który nie jest sprawą prywatną między człowiekiem a Bogiem i nieprawdą jest, że popełniony nikomu nie czyni krzywdy. Nieprawdą jest, że związki partnerskie i homoseksualizm nikomu nie wyrządzają zła. Pomniejszony cud Słońca temu przeczy. Każdy z grzechów, nawet najbardziej „prywatny”, odbiera Bogu możliwość działania w świecie. To tak, jakbyśmy zatykali nimi otwory w niebie, przez które wylewa się łaska. Miliony malutkich, zdawałoby się, nikomu nieszkodzących grzechów – i ziemia schnie z braku łaski... To jest prawdziwa ekologia – ekologia zbawienia! To dlatego Maryja woła na koniec objawień: „Stop grzechowi!”. Inaczej: Pozwólcie Bogu dokonywać wielkich cudów! Nie zatykajcie grzechami niebieskiego sita!

Cud miał być powszechny

Jak miał wyglądać ten cud? Możemy się chyba domyślać. W lipcu 1917 r. Maryja zapowiedziała, że wybuch wojny gorszej od tej pierwszej poprzedzi ostrzegawczy znak, który pojawi się na niebie. Rzeczywiście, ukazał się on w nocy z 28 na 29 stycznia 1938 r. Na jedną noc całe niebo rozświetliła krwawa łuna. Znak widzieli wszyscy – od Ameryki po Azję...

Czy tak samo wszyscy ludzie nie mogli zobaczyć cudu Słońca? Gdyby tak się stało, żylibyśmy w innym świecie. I nie będzie on lepszy, póki – jak ów mason Arturo Oliveira dos Santos – będziemy „skutecznie” zmieniać Boskie plany. Oto niepojęta tajemnica: wielkie plany Boga, który pragnie naszego szczęścia, niweczy mały grzech człowieka.

To chyba najważniejsza lekcja wpisana w fatimski cud Słońca. Bardzo konkretna.

2020-10-07 12:39

Ocena: +43 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Portugalia: władze sanktuarium w Fatimie zapowiadają badania zjawiska objawień z 1917 r.

[ TEMATY ]

Fatima

Portugalia

Objawienia Fatiskie

Archiwum Sanktuarium Fatimskiego

Łucja, Franciszek i Hiacynta – 100 lat temu te dzieci rozmawiały z Matką Bożą

Łucja, Franciszek i Hiacynta – 100 lat temu te dzieci rozmawiały
z Matką Bożą

Władze sanktuarium Matki Boskiej Różańcowej w Fatimie zapowiedziały przeprowadzenie szeregu badań nad zjawiskiem objawień z 1917 i przekazanym wówczas przez Maryję trójce dzieci przesłaniem o nawróceniu i pokucie. Miejscowy rektor ks. Carlos Cabecinhas wyjaśnił, że nowe studia mają służyć pogłębieniu wiedzy “nad zjawiskiem szerzenia się orędzia fatimskiego po świecie”.

Zdaniem ks. rektora istnieje nieustanna potrzeba prowadzenia badań w różnych dziedzinach nauki, przy czym dotyczą one nie tylko teologii, filozofii czy religioznawstwa. "W dalszym ciągu wiele zagadnień dotyczących Fatimy wymaga wyjaśnień. Chcemy zachęcać naukowców i motywować ich do podjęcia takich badań i w ogóle zbliżać do naszego sanktuarium ludzi świata nauki" – oświadczył ks. Cabecinhas.

CZYTAJ DALEJ

Abp Ryś na Lateranie: Pan przychodzi z przyszłości – Jego jest czas, Jego jest przyszłość

2021-10-19 10:52

[ TEMATY ]

ad limina

ad limina Apostolorum

Flickr Episkopat

Jak łatwo jest dać się wybić z chrześcijańskiej nadziei i z przekonania, że Pan przychodzi z przyszłości: Jego jest czas, Jego jest przyszłość – powiedział abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, w homilii Mszy św. sprawowanej w Bazylice Laterańskiej w ramach wizyty ad limina apostolorum trzeciej grupy biskupów.

Odnosząc się do Ewangelii dnia, abp Ryś zaznaczył, że Jezus wzywa nas do czujności i patrzenia w przyszłość. „O wiele łatwiej patrzeć jest w przeszłość, jeszcze dodatkowo łatwo ją idealizując. Jak łatwo jest dać się wybić z chrześcijańskiej nadziei i z przekonania, że Pan przychodzi z przyszłości: Jego jest czas, Jego jest przyszłość” – stwierdził. Dodał, że boimy się patrzeć w przyszłość, jak również boimy się przyjścia Pana.

CZYTAJ DALEJ

Tomaszów Mazowiecki: Wyjątkowa inicjatywa

2021-10-20 09:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Paulina Dębiec

Niedziela 17 października b.r. z pewnością na bardzo długo pozostanie w pamięci parafian oraz przyjaciół Parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Tomaszowie Mazowieckim,  ze względu na mnogość pięknych i wartościowych inicjatyw zorganizowanych tego dnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję