Reklama

Kościół

W Akcji Katolickiej jest potencjał

Członek Akcji Katolickiej musi być dynamiczny w swoim działaniu – podkreśliła w rozmowie z Niedzielą Urszula Furtak, prezes Akcji Katolickiej w Polsce.

2020-11-18 11:35

Niedziela Ogólnopolska 47/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

Akcja Katolicka

Magda Nowak/Niedziela

Ks. Mariusz Frukacz: Od blisko 30 lat Akcja Katolicka działa w nowy sposób. Jakie jest jej miejsce w dzisiejszym Kościele w Polsce? Jakie były jej najważniejsze dokonania w ostatnich latach?

Urszula Furtak: Lubię powtarzać, że ojczyzną członka Akcji Katolickiej jest jego parafia. W niej mamy miejsce newralgiczne, punkt styczny współpracy między świeckimi a hierarchią kościelną. Relacje oddolne są niezwykle ważne. W wymiarze diecezjalnym akcja podejmuje szereg inicjatyw, które jednoczą członków. Na szczeblu krajowym stajemy się widocznym znakiem sprzeciwu wobec trawiącego naszą rzeczywistość „marszu przez instytucje” i przetaczającej się przez nasz kraj rewolucji kulturowej. Podejmowaliśmy wiele działań w obronie: instytucji, osób, hierarchów kościelnych, których dobre imię i opinia zostały zszargane przez pomówienia. Na przestrzeni ostatnich lat ujednoliciliśmy formację liderów w strukturach diecezjalnych. Zadbaliśmy o to, by św. Jan Paweł II został ogłoszony patronem naszego stowarzyszenia, zatwierdziliśmy nowy statut. Organizujemy akcje promujące postawy patriotyczne, których kulminację stanowią kolejne edycje Koncertu Pieśni Patriotycznej na Zamku Królewskim w Warszawie. Współpracujemy z Polskim Instytutem Akcji Katolickiej w Wielkiej Brytanii, jesteśmy aktywni w mediach społecznościowych, diecezjalnych i ogólnopolskich, w których prezentujemy nasze stanowiska.

Dzisiejszy świat określa się w socjologii jako postchrześcijański, ale wiemy, że pełna realizacja Ewangelii jest wciąż przed nami. Jaką rolę w ewangelizacji odgrywa Akcja Katolicka?

Istota apostolstwa laikatu Akcji Katolickiej polega na ścisłej współpracy z hierarchią. Oczywiście, to współdziałanie nie ogranicza się jedynie do realizacji programu duszpasterskiego, ale zmierza do znalezienia stosownej metody, dzięki której zaniesiemy Chrystusa współczesnemu człowiekowi, który żyje tak, jakby Bóg nie istniał. W encyklice Fratelli tutti papież Franciszek napisał, że we współczesnym zglobalizowanym świecie „najlepszym sposobem, by panować i posuwać się naprzód bez ograniczeń, jest sianie rozpaczy i budzenie ciągłej nieufności”. Widać to na przykładzie ostatnich wydarzeń w Polsce. Akcja Katolicka na to sianie rozpaczy i budzenie nieufności odpowiada troską o Kościół. Angażuje się nie tylko w modlitwę, ale organizuje grupy w celu ochrony obiektów sakralnych, kaplic i świętych wizerunków. Z pewnością mamy do czynienia z pewną formą kryzysu wartości, ale ten kryzys będzie dla Kościoła twórczy. Kluczowym zadaniem jest pozyskanie na nowo młodzieży do Kościoła. W Christus vivit Franciszek przypomniał nam, że: „wielu ludzi młodych podlega naciskom ideologicznym”. Akcja Katolicka w dobie „ideologicznych i kulturowych kolonizacji” jest wezwana do tego, by dawać świadectwo aktualności Ewangelii. Kluczem do rozumienia młodego pokolenia w dobie trawiącej świat rewolucji neomarksistowskiej jest osoba młodego bł. Carla Acutisa, który również nas – ludzi dorosłych – przestrzega: „Wszyscy rodzą się jako oryginały, ale wielu umiera jako kserokopie”. W Akcji Katolickiej jest potencjał. Tworzą ją naprawdę wspaniali ludzie, którzy dla Chrystusa chcą zmienić świat, ale przede wszystkim siebie.

Reklama

Dzisiejsza kultura jest coraz bardziej antychrześcijańska, widać to na scenach teatrów i w salach kinowych. W jaki sposób Akcja Katolicka może wpływać np. na zmianę systemu prawnego w Polsce?

Dziś przed Akcją Katolicką stoi kluczowe zadanie: przepojenie rzeczywistości społecznej Ewangelią. O ile na płaszczyźnie eklezjalnej mamy lekcję odrobioną, o tyle w obszarze kultury musimy zintensyfikować działania. Kultura jest dziś kluczowym i palącym wyzwaniem dla katolickiego laikatu zrzeszonego w Akcji Katolickiej. Musimy wypracować metody, które zainspirują społeczeństwo nie tylko do podjęcia trudu w zakresie odnowy porządku doczesnego, ale również w kwestii zaangażowania po stronie Kościoła na rzecz Chrystusa, Kościoła i bliźniego. Nadmienię, że nie będzie to łatwe zadanie, ponieważ współczesna kultura, a w zasadzie antykultura, jest nie tylko antychrześcijańska, ale chrystofobiczna. Co do zmiany sytemu prawnego w Polsce – angażujemy się w wiele projektów służących życiu, seniorom i młodzieży, współpracując z wieloma organizacjami. Akcja zawsze będzie lobbować na rzecz życia i godności człowieka. To nasz obowiązek.

Nasza młodzież zaangażowała się w walkę o nieograniczony dostęp do aborcji. Ci młodzi ludzie są katechizowani, przyjęli sakramenty, a dzisiaj uczestniczą w nowej rewolucji obyczajowej. W jaki sposób Akcja Katolicka chce odpowiedzieć na tę sytuację?

Nie wystarczy ograniczyć się do stwierdzenia, że Akcja Katolicka jest organizacją zrzeszającą ludzi w wieku dojrzałym, którzy zostali ukształtowani życiowo. Papież Franciszek inspiruje nas do wychodzenia na ludzkie peryferie. Podpowiada nam, że rodzaj duszpasterstwa statycznego powinien odejść do lamusa. Członek Akcji Katolickiej musi być dynamiczny w swoim działaniu. Gdy mówimy o młodzieży zaangażowanej w tzw. strajk kobiet, bądźmy świadomi jednego – w obecnej dobie rozpowszechnianie fake newsów to pewna forma wyrazu kultury, „która zatraciła poczucie prawdy i nagina fakty do interesów partykularnych”. W tej materii nie wystarczą stanowiska, wydawane opinie. Potrzebny jest dialog z młodymi w zmieniającym się świecie. Nasza młodzież i dzieci dojrzewają w innych niż my czasach, pośród innych wartości. Musimy o nich zawalczyć, by nie stali się łupem dla wielu politycznych środowisk, które na ich buncie będą chciały ugrać kapitał polityczny.

Jak Pani widzi przyszłość Akcji Katolickiej i duszpasterstwa w Polsce na kanwie tego, co się dzieje w przestrzeni publicznej?

Jedno musi się okazać jasne: „Kto ma młodzież, ten ma przyszłość”. Mam świadomość, że zanikanie wiedzy religijnej w praktyce oznacza to, że wielu ludzi zaczęło odrzucać swoje dziedzictwo. Musimy ten proces powstrzymać. Obecna sytuacja w Polsce nie napawa optymizmem. Stara rzymska zasada „dziel i rządź” sprawdza się w praktyce i trzeba położyć jej kres. Historia uczy nas, że w każdej chwili kryzysów Pan Bóg wzbudzał w Kościele mężów opatrznościowych. Z pewnością jest tak również obecnie. Kryzys, z którym mamy do czynienia, jest szansą nie tylko dla Akcji Katolickiej, ale przede wszystkim dla całego Kościoła. Akcja wśród swych najważniejszych zadań widzi przede wszystkim kwestie związane z obroną pasterzy Kościoła. Jesteśmy świadkami szargania nie tylko symboli świętych i miejsc kultu, ale odzierania z godności naszych autorytetów. Dziś nie tylko mówimy stanowcze „nie” szkalowaniu dobrego imienia kard. Stanisława Dziwisza. Najważniejsze zadanie na dziś to nie tylko przywrócenie dobrego imienia naszym pasterzom, ale również wsparcie modlitewne i jeżeli zajdzie taka potrzeba – również prawne.

Urszula Furtak
funkcję prezesa Akcji Katolickiej w Polsce pełni od 2016 r.

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Milewski: Kościołowi katolickiemu w Polsce potrzebna wielka duchowa odnowa

2020-11-22 10:05

[ TEMATY ]

Akcja Katolicka

bp Mirosław Milewski

nowaewangelizacja.com.pl

Kościołowi katolickiemu w Polsce potrzebna jest wielka duchowa odnowa, a także reanimacja naszych pasterskich serc, zagrożonych zatwardziałością i zapomnieniem, do czego miało ono służyć - powiedział w niedzielę asystent krajowy Akcji Katolickiej bp Mirosław Milewski.

W przypadającą w Kościele uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w stołecznej bazylice Świętego Krzyża odbyła się msza św. w intencji członków Akcji Katolickiej z okazji jej święta patronalnego. Mszy św. przewodniczył asystent krajowy Akcji Katolickiej bp Mirosław Milewski.

W homilii przyznał on, że ostatni rok z powodu pandemii okazał się trudnym czasem, który zrodził u ludzi wiele pytań egzystencjalnych. "Jak Izraelici w czasach Ezechiela – wierzący zadawali i zadają sobie te same pytania: dlaczego to wszystko na nas przyszło? Czym zasłużyliśmy sobie na takie dzieje? Czy nie na darmo uwierzyliśmy naszemu Pasterzowi i Królowi?" - zwrócił uwagę duchowny.

Podkreślił, że "potrzebna jest Kościołowi katolickiemu w Polsce wielka duchowa odnowa, a także reanimacja naszych pasterskich serc, zagrożonych ewangeliczną chorobą, nazwaną przez Chrystusa: zatwardziałością serca, zapomnieniem, do czego miało ono służyć pasterzowi".

"Czy wydarzenia mijającego roku, które miały miejsce we wspólnocie Kościoła, nie powinny bardziej zaniepokoić nas, pasterzy, niż owce? Czy nie za bardzo pokładaliśmy ufność w sprawowanych przez nas obrzędach, a zatraciliśmy z oczu pojedynczych owiec stada?" - zachęcał do refleksji asystent krajowy Akcji Katolickiej. Zaznaczył jednocześnie, że bez nawrócenia pasterzy, "może się okazać, że w oczach owiec staniemy się niewiarygodni".

Hierarcha podkreślił, że królestwo Chrystusa – Króla Wszechświata jest "królestwem prawdy i życia, królestwem świętości i łaski, królestwem sprawiedliwości, miłości i pokoju".

Zwrócił uwagę na wkład powołanej 90 lat temu do istnienia AK w kształtowanie polskiego życia społecznego. Zaznaczył, że Bóg nieustannie liczy na członków AK. "Bez was nic nie uczynimy w owczarni Kościoła!" - oświadczył bp Milewski.

Przypomniał on również wkład św. Jana Pawła II w odnowienie AK po 1989 r., której patronem stał się w 2017 roku. "Przewodził owczarni Kościoła powszechnego przez blisko 27 lat, pozostawiając po sobie niezatarty ślad dobra, prawdy i piękna" - powiedział bp Milewski.

Zaznaczył, że Kościół w nieomylny sposób orzekł, że droga życia papieża "była heroicznym wypełnianiem cnót chrześcijańskich". "Był dobrym pasterzem, z sercem otwartym dla każdego człowieka" - podkreślił biskup.

"Kiedy wokół nas słyszymy słowa podważające jego świętość, idźmy za drogą, którą kroczy Kościół od dwudziestu wieków, wynosząc do chwały ołtarzy ludzi prawdziwie heroicznych, odważnych, zaprzyjaźnionych z Bogiem" - zaapelował bp Milewski. Dodał jednocześnie, że "kanonizacja nie oznaczała orzeczenia o nieomylności człowieka w każdej sferze, a była wskazaniem, że stali się oni ludźmi Boga".

"Jako Akcja Katolicka w Polsce czujemy to szczególne zobowiązanie, by przypominać, chronić i szerzyć dzieło świętego Papieża Polaka. Nie musimy go bronić, bo w jego obronie wystąpił sam Chrystus, gdy nieomylnie przez papieży, swoich zastępców na ziemi, orzekł jego świętość. Bardziej musimy bronić nas samych, byśmy wśród ludzkich argumentów nie zatracili wiary w świętość ludzi, z których każdy był grzesznikiem" - powiedział asystent krajowy Akcji Katolickiej.

W Polsce Akacja Katolicka działa od 1930 r. Pierwszy oficjalny jej statut został zredagowany przez prymasa Augusta Hlonda i zatwierdzony przez papieża Piusa XI pismem Sekretariatu Stanu z 27 listopada. Po latach przerwy, spowodowanych rządami komunistów, stowarzyszenie zostało reaktywowane na wyraźne życzenie papieża św. Jana Pawła II, wyrażone wobec polskich biskupów podczas wizyty ad limina w lutym 1993 r. Pierwsze struktury zaczęły powstawać już rok później. Obecnie do Akcji Katolickiej w Polsce należy ok. 25 tys. osób. (PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

„Ręce precz od Jana Pawła II”. Ważne słowa kard. Ruiniego w obronie Papieża

2020-11-20 15:18

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Il Foglio

„Kto kwestionuje świętość Karola Wojtyły, a jest wśród nich również garstka katolików, nie wie co mówi”. Kardynał Ruini nie ma wątpliwości, że poddawanie w wątpliwość świętość papieża nie ma żadnego uzasadnienia, a był jednym z najbliższych współpracowników Jana Pawła II.

Od 1991 do 2008 r. sprawował funkcje wikariusza papieskiego dla diecezji rzymskiej, przez wiele lat przewodniczył Episkopatowi Włoch, przez niemal 30 lat uważany był za jedną z najbardziej wpływowych postaci Kościoła we Włoszech. Mimo, że skończył 89 lat pozostał niezwykle przenikliwym obserwatorem życia kościelnego i politycznego we Włoszech i na świecie. W najnowszym numerze „Il Foglio”, opiniotwórczej, włoskiej gazety, ukazał się wywiad z purpuratem, który ma być odpowiedzią kard. Ruiniego na ataki skierowane przeciwko Janowi Pawłowi II.

Na początku wywiadu Matteo Matzuzzi, watykanista „Il Foglio”, prosił kardynała o skomentowanie artykułu w „New York Times”, w którym utrzymuje się opinię, że Jan Paweł II został świętym zbyt pochopnie. W odpowiedzi kard. Ruini wspomniał moment śmierci Papieża i jego pogrzeb, który według niego był „apogeum Kościoła katolickiego, w którym trudno nie dostrzec ręki Boga”, oraz okrzyki ludzi „Santo Subito” (Święty zaraz).

Wyjawił również, że po pogrzebie kard. Tomko podjął inicjatywę zbierania podpisów kardynałów, którzy zamierzali prosić przyszłego papieża o zwolnienie z pięcioletniego okresu oczekiwania przed rozpoczęciem procesu beatyfikacji. „Podpisy złożyło ponad osiemdziesięciu kardynałów, a Tomko wręczył mi petycję jako kardynałowi wikariuszowi (procesy beatyfikacyjne i kanonizacyjne papieży odbywają się w diecezji rzymskiej, której papieże są biskupami – przyp. W.R.)”. – wspom kard. Ruini i doda: „Na pierwszej audiencji, której udzielił mi Benedykt XVI, przedstawiłem mu ją i nowy papież natychmiast się zgodził. Co do reszty, proces beatyfikacyjny, a następnie kanonizacyjny, przebiegał z absolutną regularnością, z zachowaniem wszelkich norm”.

Kardynał wyjaśnił fakt, że szybkość procesów beatyfikacyjnych i kanonizacyjnych zależy w dużej mierze od uznania cudów wymaganych przepisami, a w przypadku Jana Pawła II cuda były: „I to jakie cuda!” Poza tym kard. Ruini podkreślił fakt szeroko rozpowszechnionego, światowego kultu św. Jana Pawła II, również przy jego grobie w bazylice św. Piotra.

Dziennikarz poprosił purpurata, by odpowiedział tym wszystkim, którzy kwestionują „świętość” Jana Pawła II. „Będąc w bliskim kontakcie z Janem Pawłem II przez prawie dwadzieścia lat stopniowo nabrałem przekonania, że mam do czynienia z wielkim świętym, ale także z wielkim człowiekiem. Intensywność jego modlitwy uderzyła mnie od samego początku - natychmiast i całkowicie pogrążał się w modlitwie, gdy tylko pozwalały mu na okoliczności, i nic, co się wokół niego działo, nie rozpraszało go”.

Drugim „elementem” świętości papieża, była niezwykła zdolność przebaczania. „Często musiałem sygnalizować mu krytyki, nawet bardzo zdecydowane, linie jego pontyfikatu i jego samego. Papież reagował próbując przede wszystkim zrozumieć je i do pewnego stopnia uzasadniać te sprzeciwy. Nigdy nie brał pod uwagę hipotezy odwetu”. Następnie włoski purpurat wspomniał rys osobowości Papieża, o którym rzadko się mówi: „Jan Paweł II był całkowicie oderwany od dóbr ziemskich, a o jego osobiste rzeczy dbali inni z miłości do niego. Natomiast sam bardzo chętnie pomagał biednym, począwszy od ‘głodnych ludów’, na przykład mieszkańców Sahelu” (Jan Paweł II utworzył 22 lutego 1984 r. Fundację dla Sahelu, której celem było niesienie pomocy mieszkańcom tej części Afryki, szczególnie zagrożonej suszą – przep. W.R.).

W podsumowaniu wypowiedzi o świętości Jana Pawła II kard. Ruini wypowiedział zdecydowane słowa: „Kto kwestionuje jego świętość, jest zaślepiony uprzedzeniami i nie wie, co mówi. Szczególnie przykro, gdy takie stanowisko zajmują katolicy”.

Druga część wywiadu poświęcona jest spekulacjom wokół opublikowanego ostatnio Raportu dotyczącego McCarricka. Dziennikarz zapytał kardynała, czy słuszne są zarzuty, że Papież w sposób zbyt powierzchowny traktował kierowanie Kurią rzymską i nominacje biskupie. W odpowiedzi Ruini wyjaśnił, że „Jan Paweł II starannie wybierał swoich najbliższych współpracowników i darzył ich wielkim zaufaniem, nie był kimś, kto chciał skupiać władzę w swoich rękach. (...) Jednocześnie miał bardzo duże poczucie własnej odpowiedzialności i misji, która obejmowała również wymiar rządów.

Gdy przychodziło do podjęcia ważnych decyzji, jakimi z pewnością są nominacje biskupów, zwłaszcza ważnych diecezji, przeznaczał na to więcej czasu i poświęcał ten czas na modlitwę i refleksję. Nie będę wchodził w kwestię nominacji McCarricka, ponieważ jej nie znam i nie brałem w niej udziału, ponieważ wykraczało to poza moje obowiązki dotyczące diecezji rzymskiej i Kościoła włoskiego.

Mogę jednak powiedzieć, że zarzucanie Janowi Pawłowi II powierzchowności jest fałszywe i głęboko niesprawiedliwe - nic w jego sposobie bycia i działania nie było powierzchowne”.

W wywiadzie poruszono również sprawę roli kard. Stanisława Dziwisza, osobistego sekretarza Jana Pawła II, któremu wiele osób zarzuca, że miał zbyt duży wpływ na decyzje papieża, począwszy od decyzji o mianowaniu McCarricka arcybiskupem Waszyngtonu. Purpurat podkreślił, że „don Stanislao”, bo tak go wszyscy nazywali w Watykanie, który „jest prawdziwym kapłanem, całkowicie oddanym swojej posłudze”, „był całkowicie wierny Janowi Pawłowi II”, dlatego „papież bardzo mu ufał, uważając go nie bez powodu za cenną i zawsze lojalną pomoc”.

Kardynał Ruini przytoczył epizod, który miał miejsce w styczniu 2005 r., w którym papież stanowczo sprzeciwił się „don Stanislao”. „Wpływ ks. Stanisława, nawet w ostatnim okresie pontyfikatu Jana Pawła II, nie był w stanie odwrócić ról - tym, który decydował, był papież, a i sam „don Stanislao” nigdy nie chciał, żeby było inaczej”.

Kardynał Ruini odrzuca też tezę, że Jan Paweł II był „onieśmielony” ekspansywnością i silną pozycją McCarricka. „Myślenie, że McCarrick, a nawet ludzie znacznie ważniejsi od niego, mogliby zastraszyć Jana Pawła II, jest po prostu śmieszne. Jego zdanie wypowiedziane na początku pontyfikatu ‘Nie lękajcie się’ pozostało sławne, a Jan Paweł II osobiście nie bał się nikogo na świecie. W wielu okolicznościach mogłem zobaczyć, że odwaga, zarówno fizyczna, jak i moralna, była w nim czymś naturalnym.

Brak lęku i zastraszenia szedł w parze z wielką uwagą i szacunkiem dla każdego, również dla osób najskromniejszych, a tym bardziej dla biskupów - dlatego Jan Paweł II z wielką roztropnością przyjmował oskarżenia przeciwko ludziom”.

W obecnych dyskusjach o misji Jana Pawła II i jego świętości, w których zabierają głos ludzie, którzy nie znali i nie mieli nic wspólnego z papieżem, warto wsłuchać się w głos prawdziwych świadków jego działalności i życia, a takim jest niewątpliwie kard. Camillo Ruini.

CZYTAJ DALEJ

Diecezja koszalińsko-kołobrzeska: w tym roku nie będzie wizyty duszpasterskiej

2020-11-24 07:20

[ TEMATY ]

kolęda

W diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej z powodu trwającej pandemii nie będzie tegorocznej wizyty kolędowej. Wierni będą zapraszani do parafialnych kościołów. W ich intencji będzie sprawowana Msza św., a po niej odbędzie się mniej formalne spotkanie: kolędowanie lub rozmowa. Swoje mieszkania wierni pokropią wodą święconą samodzielnie.

Wśród ograniczeń zarządzonych 16 października przez biskupa diecezjalnego Edwarda Dajczaka, w związku z obostrzeniami podjętymi przez władze państwowe, by przeciwdziałać pandemii COVID–19, znajdują się sprawy dotyczące przeprowadzenia wizyty duszpasterskiej w domach diecezjan, czyli tzw. kolędy.

W imię solidarności i braterstwa, które według bp. Dajczaka są wyrazem miłości i wzajemnej odpowiedzialności za siebie nawzajem, w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej kolęda, sprawowana tradycyjnie na przełomie roku jako wizyta w domach parafian, nie odbędzie się.

Zamiast odwiedzin duszpasterzy w domach, powinni oni zaprosić mieszkańców do kościoła w mniejszych grupach (np. mieszkańców poszczególnych ulic lub małych miejscowości) na wieczorną Mszę św. Intencją tej Mszy św. winna być modlitwa za zaproszonych danego dnia parafian.

Podczas Mszy św. duszpasterze powinni wygłosić okolicznościową homilię oraz odmówić modlitwę błogosławieństwa nad zebranymi i pozostałymi w domach mieszkańcami, zwłaszcza chorymi. Można także poświęcić wodę, którą wierni przyniosą do kościoła we własnych naczyniach, a po poświęceniu zabiorą do domów.

Po liturgii należy poprowadzić kolędowanie oraz rozmowę, poruszającą bieżące kwestie parafialne. Wskazane jest też rozdanie modlitwy do odmówienia w domach.

Duszpasterze powinni zachęcić wiernych, by po powrocie do domów odprawili celebrację „liturgii rodzinnej”, odmawiając modlitwę, której tekst otrzymali w świątyni oraz kropiąc mieszkanie wodą święconą.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję