Reklama

Na drogach powołania

Niedziela toruńska 19/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kościół jest wspólnotą, u podstaw której znajduje się głos wezwania Bożego. To sam Pan gromadzi swoich wiernych, wzywa ich po imieniu, obdarza rozmaitością darów i charyzma-tów. Nie na darmo św. Paweł, mówiąc często o Kościele w gminach, które zakładał w czasie swoich podróży misyjnych, posługiwał się wymowną metaforą Ciała i członków. Każdy ma swoje zadanie i w całym organizmie spełnia sobie właściwą funkcję. Bóg ma wobec każdego człowieka swój plan miłości, dzięki któremu chce doprowadzić go do pełnej komunii z Sobą samym. Nie jest to jednak despotyczne rozporządzenie, ale propozycja, która musi zostać przyjęta przez wolność człowieka. Zbawienie jest bowiem ofertą, której nie można narzucić nikomu z góry, ale domaga się współdziałania, otwartości.
W medytowaniu nad powołaniem chrześcijanina potrzebne jest zatem, by zdać sobie sprawę z powszechnego powołania do świętości, które jest udziałem każdego, kto przez chrzest został zanurzony w śmierć Chrystusa (por. Rz 5). Do troski o świętość życia zachęcał już Bóg w Starym Przymierzu, gdy wzywał Naród Wybrany, by był święty jako On sam jest święty (por. Kpł 11, 44). Ta pedagogia Bożego powołania jest rozpisana na szczegółowe zadania życiowe. Bycie świętym ma realizować się bowiem w konkrecie codzienności, w stanie życia, które człowiek obiera za swój.
Pewnie dlatego historia każdego powołania - jak często podkreśla Jan Paweł II - to dzieje szczególnego dialogu Boga z człowiekiem. U początku stoi najpierw słowo Boga, który powołuje. By je w pełni usłyszeć i nie pomylić z wieloma innymi głosami - brzmiącymi zaskakująco podobnie - trzeba pewnego zasłuchania w orędzie Boże, wrażliwości serca i umysłu, by go nie pominąć i odczytać jako skierowane do siebie. Powołanie, jak uczą tego wymownie historie biblijnych powołań proroków, jest także związane z ryzykiem, które trzeba ponieść, trudną misją, której trzeba się podjąć. Ten wewnętrzny imperatyw nieraz staje się tak głębokim doświadczeniem powołanego, że nie potrafi go z siebie usunąć nawet, jeśliby chciał. W genealogii każdego powołania - również tego związanego z dążeniem do świętości - punkt zasadniczy pokrywa się z tym szczególnym momentem w życiu, gdy człowiek odkrywa, że to zadanie zostało skierowane właśnie do niego. Przestaje być wówczas jedynie pięknym ogólnikiem, a staje się treścią życia. W ten sposób cały Kościół staje wobec świata jako wspólnota "świętych", bogata w łaski i charyzmaty, w której Bóg wyposaża swoją Oblubienicę. Niemniej jednak wszystkie szczegółowe powołania mają swoje niejako źródło w tym fundamentalnym wezwaniu do wcielania w życie codzienne miłości.
Powołanie do świętości, która polega przecież w swej istocie na posłuszeństwie miłości i jej wymaganiom, realizuje się dla chrześcijanina na czterech zasadniczych drogach. Wśród nich znajduje się powołanie do życia konsekrowanego, życia kapłańskiego, życia w małżeństwie oraz do życia w samotności. Są one jakby rozpisanymi na takty głosami w wielkiej polifonii. A więc wszystkie potrzebne, każde brzmiące inaczej, choć przecież bezcenne dla całości. Warto być świadomym tej prawdy, gdy podejmuje się refleksję nad drogami powołania, by z jednej strony nie zatrzeć różnić, jakie są między nimi, a z drugiej nie rozdzielać ich od siebie, skoro u podstaw znajduje się ten sam wysiłek, by uświęcając się przybliżać do Pana.
Życie konsekrowane jest zaproszeniem do szczególnego naśladowania Chrystusa ubogiego, posłusznego i czystego przez profesję rad ewangelicznych. Radykalizm życia opartego na pragnieniu głębokiej relacji z Panem jest równocześnie świadectwem dla świata o wiecznej aktualności Ewangelii. Życie osoby konsekrowanej realizuje się nie tylko przez zasadniczą dla tego powołania praktykę kontemplacji i modlitwy, a także dzieła apostolskie, zgodne z charyzmatem. W ten sposób osoba żyjąca wedle rad ewangelicznych staje się zaczynem królestwa Bożego.
Na innej drodze realizuje się powołanie do świętości w życiu kapłańskim, które również jest naśladowaniem Chrystusa - Wiecznego Kapłana. Składanie ofiar miłych Bogu, a także głoszenie Ewangelii i "roznoszenie po wszystkich miejscach woni poznania Jezusa" (por. 2 Kor 2,14) - w liturgii i katechezie - jest istotnym wymiarem posługi prezbitera. Jako sługa ołtarza Pańskiego i "szafarz Chrystusowych tajemnic" staje się tym, który w świecie pełnym podziałów pełni "posługę jednania" (2 Kor 5,18). Dlatego droga kapłańskiego oddania wymaga od powołanego całkowitego poświęcenia i dyspozycyjności względem Tego, który jest Dobrym Pasterzem. Świadomy odpowiedzialności, jaka na nim spoczywa, i skarbu, który został mu powierzony, pragnie kształtować swe życie w duchu Eucharystii, której sam jest sługą.
Powołanie do miłości spełnia się także w życiu małżeńskim, gdy mężczyzna i kobieta przez całkowity dar z siebie pragną tworzyć "komunię życia i miłoś-ci". W przymierzu małżeńskim miłość jawi się jako dar i jednocześnie zadanie: w codzienności małżonkowie mają pielęgnować i troszczyć się o wzrost miłości wzajemnej, będąc przy tym obrazem wielkiej miłości Chrystusa i Kościoła. Wzajemne oddanie, które ukazuje sama przysięga małżeńska, staje się stylem życia tych, których Pan powołał do tworzenia Kościoła domowego. Rodzina ma stać się w ten sposób dla wszystkich swych członków "szkołą bogatszego człowieczeństwa" (Jan Paweł II), w której wrażliwość na głos Pana objawiającego swoją wolę jest przedmiotem szczególnego starania.
Z pewnością inny charakter posiada życie człowieka, który, nie wstępując w związek małżeński, pragnie służyć Koś-ciołowi. Samotność, która jest udziałem jego życia, nie oznacza braku przyjaciół i pustelniczego trybu życia, ale całkowite oddanie serca, by być dla innych. Każdy bowiem został zaproszony przez Pana, aby dążyć do świętości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bóg działa najpierw w ukryciu

2026-01-09 19:09

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Opowiadanie o Saulu zaczyna się od drobiazgu codzienności - zaginione oślice. Syn Kisza wyrusza z sługą przez górzyste ziemie Efraima i Beniamina. W tej zwykłej drodze Bóg ukrywa swój plan. W tle stoi niepokój ludu i presja Filistynów. Saul wyróżnia się wzrostem, a perykopa nie czyni z tego argumentu. W bramie miasta, miejscu spotkań i sądu, Saul pyta o dom „widzącego” (ro’eh). To dawne określenie proroka zachowuje pamięć, że najpierw trzeba widzieć sercem. Pan przygotował serce Samuela. Prorok słyszy słowo Boga i rozpoznaje w przybyszu człowieka wybranego do rządzenia ludem. Samuel zaprasza Saula na ucztę ofiarną na wyżynie (bāmāh), w miejscu lokalnego kultu sprzed czasów świątyni. Poleca mu iść przed sobą i mówi o rozmowie, która dotknie „wszystkiego, co jest w twoim sercu”. Powołanie wychodzi z ukrycia i staje się spotkaniem w świetle Pana.
CZYTAJ DALEJ

Koniec z kobietą i mężczyzną. Przed nami "pierwszy" i "drugi" małżonek w dokumentach

2026-01-17 15:21

[ TEMATY ]

neutralność

dokumenty

Adobe Stock

Zmiany wzorów aktów stanu cywilnego umożliwią transkrypcję zagranicznych małżeństw osób tej samej płci – poinformowało Ministerstwo Cyfryzacji. To wykonanie wyroku TSUE i dostosowanie administracji do prawa UE.

Polska przygotowuje zmiany w dokumentach stanu cywilnego w związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który zobowiązuje państwa członkowskie do uznawania małżeństw osób tej samej płci zawartych legalnie w innych krajach UE. Projekt rozporządzenia zmieniającego wzory dokumentów rejestracji stanu cywilnego został skierowany na ścieżkę rządową.
CZYTAJ DALEJ

Zimna krew Gugela pozwoliła zorganizować ratunek papieżowi Janowi Pawłowi II. Wspomnienie

2026-01-18 07:07

[ TEMATY ]

Angelo Gugel

Vatican Media

Angelo Gugel podtrzymuje papieża Jana Pawła II tuż po zamachu, 13 maja 1981 r. na Placu św. Piotra

Angelo Gugel podtrzymuje papieża Jana Pawła II tuż po zamachu, 13 maja 1981 r. na Placu św. Piotra

Angelo Gugel był bardzo oddany Janowi Pawłowi II. Był jak rodzina. Można było na nim zawsze polegać; a ponieważ był tak blisko Papieża Polaka, to i Polska była mu bliska - mówi Vatican News kard. Stanisław Dziwisz, były osobisty sekretarz Ojca Świętego, który uczestniczył 17 stycznia w Mszy św. żałobnej w intencji zmarłego byłego kamerdynera Jana Pawła II. „Nie mogłem nie przyjechać” – dodaje kardynał.

Wypełniony ludźmi kościół Matki Bożej Łaskawej niedaleko Watykanu – tak żegnano w sobotnie popołudnie zmarłego 15 stycznia w wieku 90 lat Angela Gugela, kamerdynera trzech papieży – Jana Pawła I, Jana Pawła II i na początku pontyfikatu – Benedykta XVI.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję