Reklama

Pod opieką św. Anny

Parafia Wrzeszczewice jest położona w malowniczym, pełnym pięknych lasków i drzew terenie, przy trasie wiodącej z Konstantynowa do Łasku. Z proboszczem parafii pw. św. Anny we Wrzeszczewicach, ks. kan. Bronisławem Wołoszynem, rozmawia ks. Waldemar K
Edycja łódzka 8/2001

KS. WALDEMAR KULBAT: - Niedawno parafia we Wrzeszczewicach obchodziła 80-lecie swojego istnienia. O tej ważnej uroczystości, której przewodniczył abp Władysław Ziółek, pisaliśmy na naszych łamach. Proszę Księdza Kanonika o przedstawienie naszym Czytelnikom historii parafii.

KS. KAN. BRONISŁAW WOŁOSZYN: - Nasza parafia została ustanowiona 1 lipca 1920 r. przez bp. Stanisława Zdzitowieckiego. Należała wówczas do diecezji włocławskiej. Natomiast kościół św. Anny powstał o wiele wcześniej. Został on wystawiony w 1755 r. z drzewa modrzewiowego i sosnowego, jako fundacja kasztelanowej łęczyckiej Marianny Walewskiej. Do czasu erygowania parafii był on kościołem filialnym parafii Borszewice. W roku utworzenia parafii został on powiększony przez dobudowanie dwóch zakrystii i przedłużenie nawy. W latach 1946-48 kościół został gruntownie odrestaurowany. 17 grudnia 1973 r. spłonął w czasie pożaru. Utrata świątyni zmobilizowała parafian do podjęcia budowy nowego, murowanego kościoła. Trud prowadzenia budowy podjął ówczesny proboszcz ks. Czesław Białas. 20 kwietnia 1975 r. bp Józef Rozwadowski, ordynariusz łódzki dokonał wmurowania kamienia węgielnego pod budowę kościoła. Obecny kościół murowany, jednonawowy został poświęcony przez bp. Józefa Rozwadowskiego, a konsekrowany w czerwcu 1981 r. za proboszcza ks. Ryszarda Olszewskiego. Ks. Olszewski z wielkim zaangażowaniem wiernych wyposażał i dekorował wnętrze świątyni. Od sierpnia 1992 r. na mocy dekretu abp. Władysława Ziółka pełnię funkcję proboszcza tej parafii.

- Jaka jest specyfika parafii Wrzeszczewice, jej właściwości?

- Parafia nasza jest typowo rolnicza. Zamieszkuje ją około 1100 mieszkańców. Gospodarze pracują na mało urodzajnych ziemiach. Niestety w naszym regionie jest duże bezrobocie. Jest bolesne, że wielu młodych ludzi jest bez pracy. Kilka wiosek jest zbyt daleko oddalonych od kościoła, a wielu ludziom, nie tylko starszym jest trudno z tego powodu uczestniczyć regularnie w nabożeństwach.

- Jak przedstawia się życie religijne wiernych? Czy parafianie uczestniczą regularnie w życiu parafii, jakie są blaski i cienie ich religijności? Na jakie sprawy Ksiądz Kanonik szczególnie zwracał uwagę w prowadzeniu parafii?

- Życie religijne parafii było dla mnie sprawą najważniejszą. W 1995 r. w naszej parafii zostały przeprowadzone misje św. przed nawiedzeniem obrazu Matki Bożej Watykańskiej. Wtedy powstały nowe koła różańcowe, powiększyło się grono ministrantów, utworzyła się grupa modlitewna "Miłosierdzia Bożego". Szczególne ożywienie religijności przyniósł Rok Wielkiego Jubileuszu Chrześcijaństwa. W ramach obchodów Roku Jubileuszowego wszystkie rodziny parafii z wielką pobożnością przeżywały nawiedzenie Obrazu Miłosierdzia Bożego, które trwało od 2 stycznia do 13 września ub.r. Podjęte wówczas przez wiernych zobowiązania duchowe zostały spisane w pamiątkowej Księdze Nawiedzenia. Aktualnie w parafii istnieją koła różańcowe, bractwo św. Anny, chór parafialny i schola młodzieżowa, którą prowadzi organista Wojciech Zalasa, w liturgii uczestniczy liczna grupa ministrantów, asysta. Co roku wystawiane są jasełka oraz Misterium Męki Pańskiej. Katechetka mgr teologii Joanna Urbańska troszczy się aby dzieci praktykowały pierwsze piątki i soboty miesiąca. Urządza konkursy i przedstawienia związane z uroczystościami kościelnymi. W ramach katechezy często odbywają się projekcje filmów religijnych (kasety wideo). Dyrekcje obu szkół podstawowych nastawione są na dobrą i harmonijną współpracę z parafią i rodzicami.

Starsi i dzieci korzystają z książek katolickich. Licznie uczestniczymy w pielgrzymkach autokarowych do sanktuariów maryjnych, sporo młodzieży uczestniczy w pieszych pielgrzymkach na Jasną Górę.

- Wymienione sprawy korzystnie ukazują wspólnotę parafialną. Czy są jakieś cienie na obliczu parafii? Czy duszpasterz nie ma powodu do trosk i niepokojów?

- Ujemne strony niestety istnieją. Do nich można zaliczyć zobojętnienie religijne, pojawiające się czasem patologie jak alkoholizm oraz brak zaangażowania niektórych rodzin w sprawy Kościoła w tym także naszego, lokalnego.

- Jak przedstawia się troska wiernych o sprawy materialne parafii, jakie są osiągnięcia parafii w tej dziedzinie?

- O tym świadczy wybudowanie i wykończenie kościoła. Z ostatnich, jedynie niektórych dzieł materialnych można wymienić tytułem przykładu: pomalowanie świątyni, remont stropodachu na kościele i dachu plebanii, ufundowanie pamiątkowej tablicy z napisem: "Z Maryją, Matką Kościoła w trzecie Tysiąclecie Chrześcijaństwa". Parafianie ufundowali z okazji Roku Jubileuszowego kielich mszalny a młodzież przystępująca do bierzmowania mszał. Dwie rodziny: państwo Wisniewscy i Zalescy ufundowali pozłacaną różę, która została umieszczona przy Obrazie Matki Bożej Częstochowskiej.

- A jakie zamierzenia na przyszłość stawia sobie Ksiądz Kanonik wraz z parafianami?

- Jeżeli chodzi o sprawy religijne pragniemy wprowadzić nabożeństwo fatimskie. Natomiast z dzieł materialnych chcemy pomalować zewnętrzną elewację naszej świątyni. Ufam, że z Bożą pomocą i wstawiennictwem Patronki naszej parafii a także z życzliwością i wielkodusznością wielu ludzi wytyczone zamierzenia doprowadzimy do realizacji.

- Dziękuję za rozmowę. Księdzu Kanonikowi i wspólnocie parafialnej życzę wszelkich łask Bożych oraz realizacji wszystkich zamierzeń.

Reklama

O. Leon Knabit o atakach na abp. Jędraszewskiego

2019-08-08 07:26

Wiem, co piszę. Spodziewałem się, że kiedyś ktoś zażąda dymisji O. Gużyńskigo. I stało się tak, choć ja takiej postawy nie popieram, jak to ostatnio pisałem. Natomiast ataki na abpa Jędraszewskiego uważam za kolejne akcje przeciwko krakowskim Pasterzom.

Piotr Drzewiecki

Księcia Metropolitę Sapiehę chciano aresztować i potem wyrzucić z Polski. „Wojtyła zdrajca” -pisało na budynku przy Franciszkańskiej 3, Kardynałowi Macharskiemu grożono śmiercią. I ci wszyscy krzykacze przeminęli. Przeminą i ci aktualni, a Kraków? Będzie miał kolejnego arcybiskupa. Cała ta Czwórka odznaczała się głębokim patriotyzmem, rozumiała wartości, na których budowało się i trwało Państwo Polskie i nigdy nie występowała przeciw konkretnemu człowiekowi. Kardynał Wojtyła, już jako papież wołał na Błoniach 10 czerwca 1979 roku: „Czy można odrzucić Chrystusa i wszystko to, co On wniósł w dzieje człowieka? Oczywiście że można. Człowiek jest wolny.

Ale - pytanie zasadnicze - czy wolno? I w imię czego „wolno?” Jaki argument rozumu, jaką wartość woli i serca można przedłożyć sobie samemu, i rodakom, i narodowi, ażeby odrzucić, ażeby powiedzieć: NIE temu, czym wszyscy żyliśmy przez tysiąc lat?! Temu, co stworzyło podstawę naszej tożsamości i zawsze ją stanowiło?” I upłynęło czterdzieści lat, by metropolita szczeciński, abp Andrzej Dzięga, mógł napisać:

„Obserwując obecne zmaganie kulturowe, w ostatnich kilkunastu latach szczególnie intensywne w Polsce, a w ostatnich miesiącach jeszcze nasilające się na polskiej ziemi, widzimy, że nie jest to zwykłe przeciwstawienie społeczno-politycznych poglądów tzw. lewicowych i prawicowych, ale że jest to radykalne przeciwstawienie: Droga Bożej Prawdy przeciwko drodze zwykłego, pogańskiego bezbożnictwa.”

A więc jasne. Wybierajmy. Jeśli zaś ktoś wystąpi jako katolik przeciw własnemu biskupowi, to stawia się sam po określonej stronie. Załączone zdjęcie pokazuje, co się działo na Franciszkańskiej po śmierci Jana Pawła II. Nie będziemy się licytowali co do ilości uczestników sobotniego spotkania, ale przyjdźmy na modlitwę na 15-ą. Śpiewaliśmy Papieżowi przed laty „Cracovia semper Fidelis – Kraków zawsze wierny”. Czy usłyszy te słowa w Domu Ojca 10 sierpnia, właśnie w rocznicę Bierzmowania Dziejów?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płock: apel poległych i modlitwa w 99. rocznicę obrony przed bolszewikami

2019-08-18 17:44

eg / Płock (KAI)

Modlitwa za obrońców Płocka, poległych w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku oraz apel poległych, odbyły się 18 sierpnia na Cmentarzu Garnizonowym w Płocku w 99. rocznicę obrony miasta. Modlitwę za poległych poprowadził ks. kan. Stefan Cegłowski, proboszcz parafii katedralnej i kapelan płockich kombatantów.

wikipedia.org

W 99. rocznicę najbardziej gwałtownych walk o Płock w czasie wojny polsko-bolszewickiej, na Cmentarzu Garnizonowym przy ul. Norbertańskiej w Płocku modlono się za poległych w tej wojnie oraz wszystkich, którzy walczyli o wolność ojczyzny.

Uczestnicy rocznicowego spotkania wysłuchali hymnu narodowego oraz apelu poległych. Salwę honorową wykonali członkowie Płockiej Drużyny Kuszniczej i Bractwa Kurkowego. Ponadto uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty i zapalili znicze na mogiłach żołnierzy poległych w obronie Płocka w 1920 roku, a także podczas I i II wojny światowej.

Modlitwę za wszystkich poległych żołnierzy i płocczan w obronie ojczyzny i Płocka odmówił ks. kan. Stefan Cegłowski, proboszcz parafii katedralnej pw. św. Zygmunta w Płocku i kapelan płockich kombatantów. Duszpasterz poprowadził modlitwy „Ojcze nasz” i „Wieczny odpoczynek” w intencji poległych w obronie Płocka (były to osoby różnych wyznań). Przypomniał też zgromadzonym modlitwę ks. Piotra Skargi za ojczyznę.

W uroczystości na Cmentarzu Garnizonowym udział wzięli m.in. przedstawiciele organizacji kombatanckich, harcerze, samorządowcy, parlamentarzyści, służby mundurowe, delegacje szkół oraz poczty sztandarowe. Obecni byli także przedstawiciele rodzin obrońców Płocka 1920 roku.

W niedzielę na Wiśle uczczono także Flotyllę Wiślaną, biorącą udział w obronie Płocka w 1920 roku. Miasta bronił wtedy uzbrojony statek „Stefan Batory”, który ostrzeliwał bolszewickie oddziały Gaj Chana. Za bohaterską postawę kilku marynarzy z „Batorego” oraz ich dowódca Stefan Kwiatkowski zostali odznaczeni Orderem Virtuti Militari. Płoccy wodniacy, związani z Bractwem św. Barbary, podczas rocznicowego rejsu zrzucili do wody kwiaty, a po minucie ciszy - oddali salut syrenami.

W ramach kilkudniowych obchodów 99. rocznicy obrony Płocka przed bolszewikami odbył się m.in. IV Bieg Obrońców Płocka 1920 roku, capstrzyk harcerski Hufca ZHP Płock im. Obrońców Płocka 1920 roku oraz spacer z przewodnikami Płockiej Lokalnej Organizacji Turystycznej do miejsc symbolicznie związanych z obroną miasta przed bolszewikami.

W sierpniu 1920 roku Płock był punktem strategicznym na froncie wojny polsko-bolszewickiej.

Atak bolszewicki nastąpił 18 sierpnia 1920 r. około godziny 14.00. Załoga wojskowa Płocka wykonywała w tym czasie natarcie na pozycje bolszewickie na przedpolu miasta w rejonie Boryszewa i Trzepowa. Szczególnie silne uderzenie spadło na batalion zapasowy 6 pułku piechoty Legionów kpt. Mieczysława Głogowieckiego i spieszony szwadron Tatarskiego pułku ułanów rtm. Włodzimierza Rychtera, atakujących w kierunku Trzepowa. Oba pododdziały zostały rozbite, co otworzyło oddziałom rosyjskim drogę do miasta. Żołnierze polscy i mieszkańcy na widok galopujących kawalerzystów w popłochu uciekali w kierunku mostu i dalej – za Wisłę.

Panikę opanowało kilku oficerów: dowódca przedmościa mjr Janusz Mościcki, kpt. Albert de Buré, rtm. Romuald Borycki, por. Iskander Achmatowicz oraz sanitariuszka Janina Landsberg - Śmieciuszewska, którzy powstrzymywali uciekających żołnierzy i organizowali punkty oporu. W pierwszej fazie walk dużą rolę odegrał oddział żandarmerii wojskowej por. Edwarda Czuruka, który swoimi żandarmami obsadził kluczowe punkty w mieście. Niemal od początku do walki włączyła się 9 kompania telegraficzna jazdy por. Zbigniewa Brodzińskiego.

Stopniowo zza Wisły docierały posiłki, stabilizując sytuację w mieście. Na korzyść strony polskiej działało również to, że po wtargnięciu do miasta żołnierze bolszewiccy rozbiegli się po domach, rabując i demolując mieszkania, gwałcąc kobiety oraz żądając jedzenia i alkoholu. Ich ofiarą padli mieszkańcy ze wszystkich grup społecznych, narodowościowych i wyznaniowych: bogaci i biedni, Polacy i Żydzi, księża katoliccy i mariawiccy.

W nocy do miasta nadeszły kolejne posiłki, co pozwoliło na podjęcie 19 sierpnia 1920 r. rano działań zaczepnych i stopniowe wypieranie nieprzyjaciela z Płocka. Równocześnie z polskim natarciem dowódca III Korpusu Konnego Gaj Bżyszkian otrzymał rozkaz porzucenia Płocka i natychmiastowego włączenia się do bitwy w rejonie Płońska. W rezultacie około godziny 11.00 dnia 19 sierpnia oddziały polskie wyparły bolszewików z miasta.

Obrona Płocka w dniach 18-19 sierpnia była przypadkiem boju z udziałem niemal wszystkich rodzajów broni i służb. W mieście i na przedpolu walczyła piechota i kawaleria, wspomagana przez artylerię. Na Wiśle pojedynek ogniowy z nieprzyjacielem prowadziła flotylla rzeczna. 19 sierpnia ustępujący z Płocka III Korpus Konny ostrzeliwali polscy lotnicy.

W walkach brały też udział różne służby: żandarmi z plutonu żandarmerii wojskowej, łącznościowcy z 9 kompanii telegraficznej jazdy czy żołnierze intendentury z Wojskowego Urzędu Gospodarczego. Walczących wspierali policjanci oraz członkowie organizacji cywilnych, takich jak Straż Obywatelska, Służba Narodowa Kobiet Polskich i harcerze. W pomoc wojsku i bezpośredni udział w walkach zaangażowali się także zwykli mieszkańcy, nie będący członkami żadnych formacji.

Za ofiarną obronę przed bolszewikami Płock otrzymał od Marszałka Józefa Piłsudskiego odznaczenie - Krzyż Walecznych. Płock jest jednym z dwóch miast, które zostały wyróżnione odznaczeniem po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej. Drugim był Lwów, odznaczony Krzyżem Virtuti Militari. Płock jest także jednym z dwóch miast obdarzonych przez Piłsudskiego tytułem „miasta bohatera”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem