Zwycięstwo polskiego tenisisty w Miami to jego największy sukces w karierze. ATP Masters 1000 zaliczany jest do najważniejszych turniejów tenisowych. W drodze do finału Polak pokonał m.in. piątą rakietę świata – Greka Stefanosa Tsitsipasa i ósmego w rankingu – Rosjanina Andrieja Rublowa.
– Jestem dumny, że reprezentuję Polskę, i staram się to robić jak najlepiej – powiedział w ubiegłym roku w specjalnym wywiadzie dla Niedzieli Hubert Hurkacz. Młody wrocławianin opowiadał, jak stara się żyć. Podkreślał, że warto czynić dobro.
– Jeśli człowiek robi coś dobrego, to zmienia świat i lepiej czuje się z samym sobą. Lubię ludzi z pozytywną energią. Jeśli każdy skupiłby się na czynieniu dobra, to świat byłby piękniejszy – stwierdził.
Zawodową karierę rozpoczął w wieku zaledwie 4 lat. Jego rodzice grali amatorsko na korcie i często zabierali ze sobą syna. – Tata opowiadał, że często wbiegałem na kort, żeby ktoś zwrócił na mnie uwagę. Potem kupili mi rakietę i tak się zaczęło – wspominał. Od początku kariery polski tenisista znany był z ogromnej pracowitości. Bardzo dużo trenował, chcąc doprowadzić każdy element gry do perfekcji. – Należy krok po kroku, etap po etapie dochodzić do celu – podkreślał.
Hubert Hurkacz od początku swojej kariery zarobił ponad 3 mln dolarów. Mimo że odniósł znaczące sukcesy, jest skromny, grzeczny i niekiedy nieśmiały. Spokojnie trenuje i tak zachowuje się również podczas turniejów. Nie krzyczy na korcie, nie rzuca rakietą. – Nie chcę pokazywać przeciwnikom swoich słabych stron. Poza tym mam taką osobowość. Jestem raczej spokojną osobą – powiedział w wywiadzie dla Niedzieli. Dodawał również, że jest zakochany w tenisie. – Generalnie o sukcesie w tenisie decydują zdolności i ciężka praca, ale uważam, że bardzo ważne jest również to, by lubić tę grę – podkreślał Hubert Hurkacz. – Ona ma sprawiać satysfakcję, radość. Jeśli tak nie jest, to nigdy nie osiągnie się wielkich sukcesów. Niektórzy rodzice przymuszają dzieci do gry, żeby zaspokoić swoje ambicje i oczekiwania. Ale to nie jest dobre dla tych dzieci. Ze mną było inaczej. Miałem i mam bardzo dobre relacje z rodzicami. Mama grała w tenisa, była medalistką mistrzostw Polski. Tata grał w koszykówkę i piłkę wodną.
Nasz mistrz nie ma zbyt wiele wolnego czasu, bo często podróżuje z turnieju na turniej. W wolnych chwilach lubi czytać książki, szczególnie biografie. Ogląda filmy, pasjonuje go również motoryzacja.
Między treningami i wolnym czasem niezwykle ważne jest odżywianie. – Od kilku lat jest weganinem. Nie jem produktów pochodzenia zwierzęcego. Świetnie się czuję po takich posiłkach – podkreślał. Nieraz był za to krytykowany przez kibiców, ale ostatnie zwycięstwa są najlepszą odpowiedzią na te opinie.
Najlepszy polski tenisista bardzo ceni polskich kibiców. – Fajne jest to, że tam, gdzie gram, pojawiają się Polacy. To mnie dodatkowo motywuje i kiedy słyszę ich doping, to jeszcze bardziej pragnę zwycięstwa – zaznaczył Hubert Hurkacz.
MŚ w siatkówce. Relacja z pierwszych meczów II rundy
Dziś rozegrano pierwsze mecze II fazy mistrzostw świata w siatkówce. W popołudniowej serii meczów, nie było niespodzianek. Faworyci za wyjątkiem Francuzów wygrali swoje mecze w trzech setach. Porażka Włochów z Serbami oznacza dla nich definitywny koniec marzeń o awansie do 3. rundy turnieju. Siatkarze z Półwyspu Apenińskiego bez swojej gwiazdy Ivana Zaytseva tylko w drugim secie stawili większy opór, ulegając 25:27. Brazylia równie pewnie zwyciężyła Bułgarów. Prawdziwy pokaz siły zaprezentowali Rosjanie, którzy pozwolili Finom zdobyć tylko 44 małe punkty, a pierwszy set zakończył się wynikiem 25:10. Bardziej zacięty przebieg miało spotkanie Argentyny i Francji. Pierwsza partia zakończyła się nawet wygraną podopiecznych Julio Velasco, ale pozostałe sety padły już łupem Francuzów.
Mecz Polaków rozpoczął się od wymiany punkt za punkt, aż do wyniku 10:10. Nastęnie uwidoczniła się przewaga graczy z USA i na drugiej przerwie technicznej rezultat brzmiał 13:16. Przy prowadzeniu przeciwników 21:17 Mika opuścił boisko. Jego miejsce zajął Kubiak, który wziął ciężar gry na siebie. Efektem jego dobrej gry był remis 23:23. Dalej gra toczyła się punkt za punkt. Niestety, po błędzie serwisowym Nowakowskiego i pomyłce Zagumnego przegraliśmy tę partię 27:29.
Początek drugiego seta to wyrównana gra obu zespołów, ale pierwsze prowadzenie po ataku z krótkiej piłki Kłosa, Polacy uzyskali dopiero przy rezultacie 13:12. Jednak szybko je stracili i na drugą przerwę techniczną białoczerwoni schodzili przegrywając 14:16. Niestety, błędy po naszej stronie i świetna gra Amerykanów nie pozwoliły odwrócić losów tej partii, która skończyła się wynikiem 22:25.
Trzecia partia rozpoczęła się od prowadzenia Polaków 4:1. Skuteczne gra Winiarskiego w ataku pozwoliła naszym zawodnikom zejść na drugą przerwę techniczną z wynikiem 16:13. Jednak po powrocie na boisko Amerykanie zdobyli 4 punkty z rzędu. Dzięki trudnej zagrywce Możdżonka, który zmienił wcześniej Nowakowskiego, ponownie prowadziliśmy 2 punktami. Skuteczny blok na Wlazłym i remis po 20. Kilka błędów siatkarzy z USA pozwoliło nam zdobyć 3 punkty z rzędu. Końcówka była niezwykle dramatyczna, obydwa zespoły zdobywały punkty po wideoweryfikacji. Przy piłce setowej dla naszego zespołu, Wlazły odebrał piłkę wyrzuconą przez Amerykanów w aut, a akcji tej nie skończył Winiarski. Jednak suteczna gra Możdżonka pozwoliła nam zwyciężyć.
W czwarty set lepiej weszli siatkarze z Ameryki Płn., prowadząc 3:1. Jednak na przerwę to Polacy schodzili wygrywając 8:7. Dalej gra była wyrównana i skuteczna z obu stron. Przy stanie 19:21, Antiga poprosił o czas. Niewiele to pomogło. Dzięki punktowemu blokowi naszych przeciwników, nasz zespół został pokonany 25:23, przegrywając cały mecz 3:1. Porażka zepchnęła białoczerwonych na 2. miejsce w grupie E.
W pozostałych wieczornych meczach Niemcy pokonali bez problemu Chiny 3:0. Kuba uległa po tiebreaku Kanadzie, natomiast w rywalizacji naszych grupowych rywali, Iran nie bez problemów pokonał Australię 3:1.
CZYTAJ DALEJ