Reklama

Niedziela Wrocławska

Sto lat księdza Franciszka

Ksiądz kanonik Franciszek Hanek jest obecnie najstarszym kapłanem archidiecezji wrocławskiej. 23 lipca skończy 100 lat.

Niedziela wrocławska 25/2021, str. VI

[ TEMATY ]

100‑lecie urodzin

Ks. Łukasz Romańczuk/Niedziela

Od lewej: ks. Paweł, ks. Franciszek Hanek, ks. Łukasz

Od lewej: ks. Paweł, ks. Franciszek Hanek, ks. Łukasz
Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Na spotkanie z księdzem seniorem, udaliśmy się do Mielca, gdzie obecnie kapłan rezyduje. Podkarpacie to rodzinne strony ks. Franciszka, który w 1996 r. przechodząc na emeryturę, powrócił w to miejsce. – Początkowo ks. Hanek przebywał w swoim rodzinnym domu razem z bratem. Po jego śmierci został przyjęty w naszej parafii i razem z nami pełni posługę kapłańską. Jeżeli siły mu pozwalają, to spowiada, odprawia Mszę św. i uczestniczy w wydarzeniach parafialnych – mówi kustosz mieleckiej bazyliki, ks. Janusz Kłęczek.

Nigdy wcześniej nie znaliśmy ks. Franciszka, ale już po pierwszych chwilach spotkania, zyskał naszą sympatię. Gdy weszliśmy do jego pokoju, wyczekiwał nas, siedząc przy oknie. Przywitał nas z radością, uśmiechem na ustach i dobrym słowem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zaczęło się w Mielcu

Reklama

23 lipca 1921 r. Na świat przychodzi Franciszek, syn Stanisława i Julii. Były to lata II RP, a prezydentem był Wincenty Witos. Lata młodości Franciszka przypadły na burzliwy okres II wojny światowej. – Jeszcze przed wybuchem wojny, dochodziły do nas głosy, że mogą nastać niespokojne czasy. I tak się stało. W Mielcu było wtedy dużo niemieckich oddziałów. Początkowo pracowałem w zakładach lotniczych, które przeszły pod zarząd najeźdźcy. Trzeba było uważać, bo byli też tacy, którzy poszli na współpracę z Niemcami, a ja w tym czasie działałem w oddziale partyzanckim „Jędrusie”, pełniąc tam funkcję łącznika oraz instruktora broni. Z czasem musiałem się ukryć, bo zaczęto wywozić ludzi na roboty do Niemiec. Życie w ukryciu trwało kilkanaście miesięcy – wspomina ks. Hanek.

Jak zaznacza kapłan, lokalizacja Mielca była o tyle specyficzna, że z jednej strony znajdowali się pod okupacją niemiecką, a z drugiej pojawiało się widmo najazdu sowieckiego. – Kiedy rozpoczęła się wojna, ludzie zaczęli masowo uciekać na Wschód. Nasz tato, mając doświadczenie wcześniejszej wojny i okrucieństwa Sowietów, nie pozwolił nam na to – mówi ks. Franciszek.

Tuż po wojnie…

Reklama

Z rozmowy dowiadujemy się, że kapłaństwo było zawsze pragnieniem stuletniego kapłana. – Księdzem chciałem być jeszcze przed rozpoczęciem wojny. Trudna sytuacja w naszym kraju uniemożliwiła mi to. Przerwaną naukę w szkole dokończyłem po wojnie. Zdałem maturę i wyjechałem do Lublina na KUL, gdzie studiowałem psychologię i filozofię, a następnie rozpoczęła się przygoda z Wrocławiem. Droga ta wiodła jednak przez Kraków, gdzie alumn Franciszek rozpoczął studia teologiczne na UJ i w tym mieście przeszedł formację do kapłaństwa. Mimo to swoje życie związał ze stolicą Dolnego Śląska. – Przygotowując się do święceń, wiedziałem, że swoją posługę kapłańską będę pełnił w archidiecezji wrocławskiej. Postanowiłem wyjechać na tzw. ziemie odzyskane, bo widziałem potrzebę pomocy nowoprzybyłym Polakom. Ludzie, którzy tam przyjeżdżali byli z różnych stron, głównie ze Wschodu. Ogólnie panowała bieda – opowiada ks. Hanek. Początek jego formacji przypadł na czas, kiedy święcenia kapłańskie przyjął Karol Wojtyła. – Pamiętam to nasze spotkanie. Poznałem go jako młodego kapłana. Podszedł do mnie, podał rękę i powiedział: „Lolek jestem”. Nigdy bym nie pomyślał, że 40 lat później to on będzie papieżem – mówi z uśmiechem ks. Hanek.

Kapłan

Formacja w seminarium trwała w tamtych czasach 5 lat. – Święcenia kapłańskie przyjąłem 3 czerwca 1951 r., w kościele Świętego Krzyża we Wrocławiu, nieopodal katedry wrocławskiej, której trwała odbudowa. Jako wikariusz byłem wysłany do Bolesławca. Tam przebywałem do 1953 r., później krótko na wrocławskim Psim Polu, by następnie zostać proboszczem w parafii św. Anny w Szewcach. W 1956 r. przeniesiono mnie do Łosiowa, a moją ostatnią placówką była parafia Podwyższenia Krzyża Świętego w Kostomłotach. Tam doczekałem emerytury, na którą przeszedłem w 1996 r. i wróciłem w swoje rodzinne strony. Pamiętam, że jeszcze w latach 70. XX wieku odprawiałem Msze św. w trzech językach: polskim, łacińskim i niemieckim – wspomina najstarszy kapłan archidiecezji wrocławskiej.

Reklama

Wracając do wydarzeń z czasów posługi jako proboszcz, ks. Franciszek bardzo ciepło wypowiada się o swoich byłych parafianach. Opowiadając o swoich początkach, jest bardzo wdzięczny za wszelką serdeczność i przyjęcie, jakie go spotkało. – Trafiłem do miejsc, gdzie było bardzo dużo ludzi wierzących. Byli oni dla mnie wsparciem. Pojawiały się różnego rodzaju trudności, ale przewyższały je dobro i życzliwość. Pamiętam początki katechezy. Po wojnie nie było łatwo. Brakowało salek. W jednej z miejscowości poszedłem z mikrofonem na rynek i tam opowiadałem o Panu Jezusie. Trudność sprawiał mi tylko radziecki mikrofon, bo był ciężki, ważył ok. 2 kg. Młodzież i dzieci przychodziły słuchać. Byli głodni Ewangelii – opowiada kapłan.

Podczas naszego pobytu u nestora kapłanów archidiecezji wrocławskiej, mieliśmy możliwość obejrzenia starych zdjęć. Wśród nich były zdjęcia z peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, która także odbyła się w Łosiowie. Na zdjęciach widać tłumy ludzi. – Wierni bardzo długo przygotowywali się na ten czas. Pięknie udekorowane ulice, domostwa. Ambitnie też do odwiedzin podeszli mieszkańcy Różyny. Tam zawsze byli ambitni ludzie, którzy wymagali od siebie jak najwięcej – wspomina kapłan.

Nie jest tak, że o wiernych z parafii Łosiów pamięta tylko ks. Franciszek. – Parafianie również pamiętają o swoim byłym proboszczu. Zamawiają w jego intencji Msze św. – Minęło już 50 lat od pobytu ks. Franciszka w tej wspólnocie, a pamięć modlitewna trwa nadal – mówi ks. Mariusz Sobkowiak, administrator parafii.

– Za moich czasów parafia w Kostomłotach była bardzo duża i rozległa. Liczyła ok. 5 tys. wiernych. Obecnie podzielona została na sześć odrębnych parafii – opisuje ks. Hanek.

Reklama

W naszej rozmowie pojawia się wiele wspomnień. W głosie ks. Franciszka słychać wzruszenie. Na pamiątkę naszej wizyty zrobiliśmy wspólne zdjęcie. Serdecznie się żegnaliśmy, a tymczasem ks. Franciszek rześkim krokiem schodzi po schodach i odprowadza nas do samochodu, który zostawiliśmy nieco dalej od plebanii. Mimowolnie dowiadujemy się, że motoryzacja jest pasją ks. jubilata, a potwierdził ją znajomością poszczególnych elementów konstrukcji auta. Gdy już nadszedł czas pożegnania, słyszymy – Przyjedźcie za tydzień, miło było was poznać.

Takie spotkania dla kapłana-dziennikarza są cenniejsze niż najznakomitsze nagrody.

W bazylice mniejszej św. Mateusza Apostoła i Ewangelisty planowane są uroczyste obchody setnej rocznicy urodzin ks. Franciszka. 1 sierpnia o godz. 11 jubileuszowej Mszy św. przewodniczył będzie bp Andrzej Jeż, ordynariusz diecezji tarnowskiej.

2021-06-15 12:00

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wojciechowy dar

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

100‑lecie urodzin

parafia św. Wojciecha

Beata Pieczykura/Niedziela

U kaplicy bocznej kościoła pw. św. Wojciecha BM w Częstochowie

U kaplicy bocznej kościoła pw. św. Wojciecha BM w Częstochowie

Projekt „Jesteśmy i pamiętamy… dar Wojciechowy dla naszego Wielkiego Rodaka w setną rocznicę urodzin” trwa w parafii św. Wojciecha BM w Częstochowie. Jego celem jest to, by parafianie pamiętali nauczanie Papieża Polaka i wierzyli, że on już w domu Ojca uprasza nas wstawiennictwo u Boga, a teraz, w tych trudnych czasach, pomaga zachować pokój w sercu.

Jest to projekt otwarty, osoby chętne z tej wspólnoty parafialnej mogą w każdej chwili dołączyć do tej inicjatywy. Aby dołączyć do projektu wystarczy wybrać swój ulubiony cytat Jana Pawła II i wysłać jego treść wraz ze swoim imieniem i nazwiskiem oraz swoim zdjęciem na adres mailowy: ks.piotr.sokalski@wp.pl lub przez Facebooka. Można też wybrany cytat napisać na kartce i wraz ze swoim zdjęciem przynieść do zakrystii.
CZYTAJ DALEJ

Grób to nie koniec. Jak chrześcijanin rozumie śmierć?

2026-10-29 20:57

[ TEMATY ]

Dzień Zaduszny

śmierć

zaduszki

Wiara (nie)oderwana od życia

Joanna Popławska/Niedziela

Śmierć bliskiej osoby zmienia codzienność. Pozostawia pustkę, przywołuje wspomnienia i rodzi pytania, na które nie zawsze potrafimy znaleźć odpowiedź. Jedno z nich powraca szczególnie często: czy śmierć oznacza koniec ludzkiego życia, czy też istnieje nadzieja, która sięga dalej niż grób?

Chrześcijaństwo nie pomniejsza bólu związanego z utratą drugiego człowieka. Ewangelia ukazuje Jezusa płaczącego przy grobie Łazarza (J 11,35). Ten krótki fragment przypomina, że żałoba i tęsknota nie są oznaką słabej wiary. Miłość sprawia, że rozstanie boli. Jednocześnie historia Łazarza kieruje uwagę ku prawdzie, która stanowi centrum chrześcijańskiej nadziei: Jezus jest zmartwychwstaniem i życiem, a śmierć nie ma nad człowiekiem ostatecznej władzy.
CZYTAJ DALEJ

Niebo ma bal, piekło ma Halloween. Czyściec ma Kudowę Zdrój

2026-10-30 09:52

[ TEMATY ]

Halloween

Archiwum parafii

Ołtarz w Kaplicy Czaszek w Czermnej, miejscu modlitwy, pamięci i nadziei na zmartwychwstanie

Ołtarz w Kaplicy Czaszek w Czermnej, miejscu modlitwy, pamięci i nadziei na zmartwychwstanie

W sobotę wieczorem Polska rozdzieli się na dwie maskarady. Na ulicach pojawią się wampiry, kościotrupy i czarownice, w salkach parafialnych mali święci Franciszkowie i Jadwigi. Jedna zabawa opowiada o tych, którzy nie zaznali spokoju, druga o świętych. O zmarłych, za których katolicy wciąż się modlą, przypomni tego wieczoru Kudowa-Zdrój.

Dante Alighieri zastał niebo, piekło i czyściec w nauce Kościoła. Nauka o oczyszczeniu dusz po śmierci i o pomocy, jaką daje im modlitwa żyjących, była starsza od poety. W 1274 roku, gdy Dante był dzieckiem, potwierdził ją II sobór lyoński. Poeta nadał zaświatom najsłynniejszy kształt literacki: trzy krainy, w każdej podobna liczba pieśni, w Piekle trzydzieści cztery, w Czyśćcu i Raju po trzydzieści trzy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję