Reklama

Niedziela Częstochowska

Wojciechowy dar

Projekt „Jesteśmy i pamiętamy… dar Wojciechowy dla naszego Wielkiego Rodaka w setną rocznicę urodzin” trwa w parafii św. Wojciecha BM w Częstochowie. Jego celem jest to, by parafianie pamiętali nauczanie Papieża Polaka i wierzyli, że on już w domu Ojca uprasza nas wstawiennictwo u Boga, a teraz, w tych trudnych czasach, pomaga zachować pokój w sercu.

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

100‑lecie urodzin

parafia św. Wojciecha

Beata Pieczykura/Niedziela

U kaplicy bocznej kościoła pw. św. Wojciecha BM w Częstochowie

Jest to projekt otwarty, osoby chętne z tej wspólnoty parafialnej mogą w każdej chwili dołączyć do tej inicjatywy. Aby dołączyć do projektu wystarczy wybrać swój ulubiony cytat Jana Pawła II i wysłać jego treść wraz ze swoim imieniem i nazwiskiem oraz swoim zdjęciem na adres mailowy: ks.piotr.sokalski@wp.pl lub przez Facebooka. Można też wybrany cytat napisać na kartce i wraz ze swoim zdjęciem przynieść do zakrystii.

Jak powstał pomysł inicjatywy opowiada Agata Leśniczek, pomysłodawca projektu „Jesteśmy i pamiętamy… dar Wojciechowy dla naszego Wielkiego Rodaka w setną rocznicę urodzin” trwającego w parafii św. Wojciecha BM w Częstochowie.

Jako iż w tym roku 18 maja przypada okrągła rocznica urodzin tego, którego kochamy i podziwiamy, który przemienił świat i niejedno ludzkie serce, oczywistym jest, aby świętowanie tego znamiennego jubileuszu odbywało się także z udziałem naszej parafii – parafii św. Wojciecha w Częstochowie.

Reklama

Pomysł na prezentację multimedialną angażującą naszą wspólnotę Wojciechową zrodził się podczas realizacji innej inicjatywy – projektu przygotowanego wspólnie z koleżanką i kolegą z pracy dla młodzieży, a który to polegał na udzieleniu przez młodych odpowiedzi na 100 pytań w języku angielskim związanych z dzieciństwem, okresem młodzieńczym, drogą duszpasterską oraz pontyfikatem Jana Pawła II. Było to nie lada wyzwanie, zarówno dla uczestników, jak i dla nas, organizatorów, zadanie, któremu owocnie sprostaliśmy. Podobne wyzwanie postawiłam sobie, zastanawiając się, jak tę szczególną liczbę przełożyć na inicjatywę, która, tym razem, zaangażowałaby moją wspólnotę parafialną. Padło na cytaty, złote myśli, fragmenty przemówień i homilii…

Chciałam, aby ten projekt był naszym osobistym, ale jednocześnie wspólnym świadectwem i hołdem dla naszego Rodaka; osobistym, gdyż dzielimy się w nim z innymi tymi słowami Ojca Świętego, które wyryte mamy w sercu, których nie chcemy zapomnieć, którymi chcemy żyć, oraz wspólnym, gdyż jako wspólnota Wojciechowa – my wszyscy: parafianie, duszpasterze, siostry zakonne i przyjaciele naszego Kościoła jednoczymy się, okazując swoją odwagę i miłość do naszego Świętego. Co więcej, pomysł umieszczenia zdjęć w projekcie ukazuje nas – żywe osoby, osoby Wojciechowe, które pragną uczcić tego, którego ukochał cały świat. A okrągła – setna rocznica jest doskonałą ku temu okazją.

Dla nas wszystkich nastał trudny czas, czas ograniczonych kontaktów, spotkań, wspólnej modlitwy i działań, dlatego nie myślałam, iż projekt ujrzy światło dzienne. Stało się jednak inaczej, a to za sprawą naszych drogich Duszpasterzy Wojciechowych, z proboszczem ks. prał. Stanisławem Iłczykiem na czele, którzy przyjęli pomysł z wielką serdecznością i swoją życzliwością, wsparciem i bezpośrednim zaangażowaniem od początku pomagają w jego realizacji. Koordynatorem całego przedsięwzięcia jest niezawodny ks. Piotr Sokalski, którego pomoc w powstawaniu tego projektu jest wręcz nieodzowna i niezastąpiona. To także, a nawet, przede wszystkim, dzięki tym wszystkim odważnym parafianom i przyjaciołom Wojciechowym, którzy już w projekcie są i tym, którzy dołączą, inicjatywa ta nabiera rumieńców. Zwieńczeniem naszych wspólnych dotychczasowych działań jest prezentacja multimedialna udostępniona na stronie internetowej naszej parafii. Jako iż jest to projekt otwarty, osoby chętne z naszej wspólnoty parafialnej mogą w każdej chwili dołączyć do tej inicjatywy, stając się częścią naszego Wojciechowego daru dla Ojca Świętego.

Reklama

Jest to nasze wspólne Wojciechowe świadectwo i hołd ku czci naszego Wielkiego Rodaka!

Agata Leśniczek

Oprac. Beata Pieczykura

2020-05-07 09:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O Komunii Świętej na rękę słów kilka [FELIETON]

2020-08-09 08:00

Ks. Paweł Borowski

Dobry ksiądz znajdzie czas, by przynieść Jezusa w sakramentach

Będąc jakiś czas temu na Mszy Św. zauważyłem, że pewna osoba po przyjęciu Komunii na rękę, otrzepała swoje dłonie z okruszków, jakie na niej pozostały. Jak gdyby to był jakiś zwykły pokarm. A wydawałoby się, że przecież powinniśmy doskonale zdawać sobie sprawę, że nawet w najmniejszej drobince Najświętszego Sakramentu jest obecny Żywy Bóg! No właśnie – powinniśmy...

Powszechne zalecenie do przyjmowania Komunii Świętej na rękę w związku z epidemią ujawniło wielkie braki w świadomości katolików nt. Najświętszego Sakramentu. Podany przeze mnie przykład tylko obrazuje ten problem, czyli kryzys wiary w Rzeczywistą Obecność Chrystusa w Komunii Świętej. Żeby było jasne - nie dotyczy on oczywiście tylko tych, którzy przyjmują Najświętszy Sakrament na dłoń. Rzecz w tym, że sytuacja, w której Polacy bez uprzedniej katechezy mieli nagle zacząć przyjmować Komunię Świętą w zupełnie inny sposób niż zawsze, ujawniła te braki. Nie bez znaczenia jest także fakt, iż forma ta rodzi większe ryzyko dla czci Chrystusa Eucharystycznego, np. właśnie poprzez upadek partykuł konsekrowanej Hostii na ziemię.

Głoszenie rzeczywistej obecności Chrystusa w Komunii Świętej było jednym z priorytetów pontyfikatu papieża Benedykta XVI. Za słowami ojca świętego szedł również przykład – Benedykt XVI postanowił, że Komunia Święta podczas papieskich Mszy Świętych będzie udzielana wyłącznie na klęcząco i do ust. Jak tłumaczył potem mistrz papieskich ceremonii liturgicznych, ks. prałat Guido Marini (który pełni tę funkcję także u papieża Franciszka) – Benedykt XVI wybrał tę formę ze względu na to, że „jaśniej wyraża prawdę o realnej obecności Chrystusa w Sakramencie Ołtarza, pogłębia pobożność i poczucie świętości tajemnicy”.

To przypomnienie wydaje się dzisiaj brzmieć jeszcze bardziej. Episkopat Polski zalecił (podkreślmy to słowo), aby przyjmować Komunię Świętą na rękę ze względu na to, że jest to rzekomo forma bezpieczniejsza. Napisałem rzekomo, gdyż nie znalazłem badań, które by to jednoznacznie stwierdzały, a opinie specjalistów także nie są jednomyślne. Nie brak głosów takich jak austriackich lekarzy, którzy Komunię do ust uznają za najbardziej higieniczną formę. Podobne zdanie wyrażają także włoscy specjaliści, np. Filippo Boscia i Paolo Gulisano, a na naszym krajowym podwórku chociażby Andrzej Lewandowicz. Zatem wbrew powszechnie narzucanej narracji, kwestia ta nie jest jasno rozstrzygnięta.

Co do samej formy Komunii Świętej przyjmowanej na rękę – oczywiście jest to forma dopuszczona przez Kościół i nie jest ona sama z siebie profanacją, jak to również niektórzy mówią (chociaż niewątpliwie bardziej temu sprzyja). Jednak wypada wyjaśnić skrótowo kilka rzeczy. Po pierwsze, nie jest to ta sama forma, jaka była stosowana w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Słynna, wciąż przywoływana katecheza św. Cyryla Jerozolimskiego poza tym, że jest świadectwem wielkiej wiary i czci dla Jezusa Eucharystycznego, to ukazuje nieco inną formę. Wskazuje na to przyjmowanie konsekrowanej Hostii na prawą dłoń. Wielu teologów, np. o. prof. Jacek Salij wyciąga z tego wniosek, iż Komunii nie podawano sobie do ust lewą dłonią, która uważana była wówczas za niegodną, ale przenoszono Ją do ust bez używania palców. Jakże zatem inaczej niż współcześnie.

Druga sprawa to fakt, że Komunia na rękę weszła do Kościoła po Soborze Watykańskim II poprzez nieposłuszeństwo i rozpowszechniła się na tyle, że papież Paweł VI po początkowych oporach zalegalizował to nadużycie w trosce o jedność Kościoła. Do dzisiaj aby wprowadzić tę formę potrzebna jest prośba Episkopatu danego kraju (wbrew instrukcji Memoriale Domini o indult zaczęły się zwracać także Episkopaty tych krajów, gdzie Komunia na rękę nie była w ogóle zakorzeniona, np. Polska) i wyrażenie zgody przez Stolicę Apostolską. Forma ta jest zatem wyjątkiem (co prawda rozpowszechnionym prawie w całym Kościele), w przeciwieństwie do Komunii przyjmowanej do ust, która jest normą powszechną. I o ile Komunii do ust kapłan nigdy nie może odmówić, tak Komunii na rękę – może, jeżeli istnieje ryzyko profanacji. Nie można zatem powiedzieć, że obie formy są sobie pod tym względem równe.

Nie mam na celu (ani nie jestem w tej sprawie żadnym autorytetem) odmawiania komukolwiek prawa do przyjmowania Komunii Św. na rękę, ponieważ Kościół tę formę dopuścił, jest ona legalna i decyzję o stosowaniu takiej formy każdy powinien podjąć zgodnie ze swym sumieniem. Oczywiście sama forma nie zastąpi postawy ducha - to jasne. Jednak chciałbym, abyśmy uświadomili sobie, że to nie jest zwykły symbol, albo pusty, ceremonialny gest. Jeśli forma naszej modlitwy będzie ułomna, wówczas nieuchronnie ucierpi także i nasza wiara. Czy patrząc na kraje Zachodu można powiedzieć, że praktyka Komunii Świętej na rękę wydała dobre owoce? Czy umocniła wiarę w Realną Obecność Chrystusa w Eucharystii? Pozostawiam te pytania do osobistej refleksji.

CZYTAJ DALEJ

Białoruś: Protesty katolików i prawosławnych przeciwko „fałszerstwom wyborczym”

2020-08-10 21:50

[ TEMATY ]

Białoruś

PAP/Anna Ivanova

Białoruscy katolicy zorganizowali w mediach społecznościowych kampanię - "Fałszerstwo – ciężki grzech”. Podobnie około 30 duchownych Egzarchatu Białoruskiego Patriarchatu Moskiewskiego uczestniczy w proteście „Prawosławni przeciwko falsyfikacjom” skierowanym przeciwko sfałszowaniu wyników wyborów prezydenckich na Białorusi.

Białoruska rozgłośnia Radio „Swoboda” poinformowała, że w niedzielę 9 lipca późnych godzinach wieczornych, grupa katolików białoruskich ogłosiła w internecie kampanię "Fałszerstwo – ciężki grzech”. Jej inicjatorzy - niestety rozgłośnia nie podała nazwisk - zwrócili się do członków Centralnej Komisji Wyborczej z prośbą o sprawiedliwe i uczciwe liczenie głosów. W wieczornych niedzielnych wiadomościach „Swoboda” podała również, że tego samego wieczora szereg księży Białoruskiego Kościoła Prawosławnego PM włączyło się do protestu „Prawosławni przeciwko fałszerstwom”, zorganizowanego w sieciach społecznościowych przeciwko manipulacjom dokonanym w trakcie głosowania w wyborach na prezydenta Republiki Białoruś.

Inicjatorem protestu jest diakon z Grodna Źmicier Pawlukiewicz, autor umieszczonego w internecie plakatu, na którym za pomocą cytatów z Biblii wyjaśnia, dlaczego wyznawcy prawosławia muszą przeciwstawiać się fałszerstwom, poniżaniu jednostki i wywieraniu na nią nacisku.

Do internetowego protestu przyłączył się cały szereg kapłanów Białoruskiego Kościoła Prawosłąwnego z Mińska, Homla, Grodna, Zasławia, Lidy, Rohaczowa, Borysowa, powiatu Małoryckiego. Do późnych godzin wieczornych w niedzielę 9 bm., pod protestem podpisało się ponad 30 duchownych prawosławnych.

Należy przypomnieć, że w pierwszych dniach lipca, według niezależnych badań, zamiar głosowania na Aleksandra Łukaszenkę zgłaszało około 3% respondentów. Nazajutrz po wyborach, w poniedziałek 10 lipca, w pełni od niego zależna Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła zwycięstwo A. Łukaszenki z więcej niż 80% głosów.

Na Białorusi funkcjonuje nieogłoszony stan wojenny. OMON (odpowiednik oddziałów prewencyjnych policji) patrolujący ulice białoruskich miast, otrzymywał wsparcie wojska w postaci czołgów i transporterów opancerzonych. Mimo to, nocą z 9 na 10 lipca, ulicami wszystkich większych miastach Białorusi przeszły masowe akcje protestacyjne. Na razie wiemy, że jeden protestujący został zabity przez milicję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję