Reklama

Abp Gądecki na Jasnej Górze: katolicki polityk musi unikać duchowej schizofrenii

2015-05-03 11:54

Abp Stanisław Gądecki

Archiwum abp. Stanisława Gądeckiego

Byłoby głębokim fałszem, gdyby ktoś, kto głosi prawdy sprzeczne z nauczaniem Kościoła, przystępował do Komunii świętej - powiedział dziś na Jasnej Górze abp Stanisław Gądecki. W homilii podczas Mszy św. święto Matki Bożej Królowej Polski, przewodniczący Episkopatu nawiązał m.in. do nadchodzących wyborów prezydenckich. Wskazał, że "trzymanie się nauczania Kościoła pozwala katolickiemu politykowi uniknąć swego rodzaju schizofrenii duchowej".

3. WYBORY

Krzewić miłość społeczną, zmierzać do sprawiedliwości i braterstwa to jedne z wielkich zadań polityki, za które - w różnym stopniu - biorą udział wszyscy obywatele, przede wszystkim jednakże politycy.

a. W związku z tym, w bliskości wyborów prezydenckich, wypada przypomnieć najpierw o prawie i obowiązku katolika udziału w wolnych wyborach dla pożytku dobra wspólnego. To prawo i obowiązek wynika z tego, że jesteśmy wolni a wolność to również odpowiedzialność za siebie i innych. A zatem dobrowolna rezygnacja z udziału w wyborach jest grzechem zaniedbania, ponieważ jest odrzuceniem odpowiedzialności za losy Ojczyzny. Nie możemy zapominać o tym, że Pan Jezus posłał apostołów na cały świat, aby go zmienili, a nie żeby świat zmienił apostołów.

Nie wystarczy jednak powiedzieć, że każdy obywatel posiada prawo i obowiązek udziału w wyborach. Trzeba ponadto właściwie głosować, to znaczy zgodnie ze swoimi przekonaniami moralnymi. Ludzie wierzący winni oddać głos na te osoby, których postawa i poglądy są im bliskie, a przynajmniej nie sprzeciwiają się wierze katolickiej i katolickim wartościom oraz zasadom moralnym.

W samych wyborach winno uczestniczyć jak najwięcej osób uprawnionych do głosowania, bo tylko wówczas ich wyniki będą odzwierciedlać rzeczywistą wolę większości społeczeństwa, a nie tylko mniejszościowych grup, które - powodowane własnymi interesami - potrafią się skutecznie mobilizować.

Duszpasterze natomiast - jako świadkowie rzeczywistości nadprzyrodzonej - nie powinni angażować się w kampanii wyborczej po żadnej konkretnej stronie. Winni unikać prezentowania własnego wyboru jako jedynego uprawnionego. Winni również respektować dojrzałość świeckich i przez formację ich sumień pomagać im taką dojrzałość osiągnąć. Kapłan nie jest ustanowiony dla polityki, lecz dla formacji sumień według Ewangelii tak, by były one zdolne do podejmowania samodzielnych decyzji. Do zadań kapłańskich należy podawanie etycznych kryteriów wyborów i pozostawienie wiernym odpowiedzialności za ich decyzje.

Ojciec Święty Benedykt XVI przypomniał nam jednocześnie szereg wartości nie podlegających żadnym negocjacjom. Są to: szacunek i obrona ludzkiego życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci, rodzina oparta na trwałym małżeństwie mężczyzny i kobiety, prawo - obowiązek rodziców do wychowania dzieci oraz promocja dobra wspólnego we wszystkich jego formach (S.C., 83). W wyżej wymienionych kwestiach - i w wielu innych - nie może być mowy o kompromisie.

Tak więc, prosimy tak wszystkich wiernych świeckich, jak i osoby duchowne, zarówno w kraju jak i poza jego granicami, o modlitwę w intencji naszej Ojczyzny, o liczny udział obywateli w wyborach prezydenckich. Matce Bożej, Królowej Polski tę ważną dla nas wszystkich sprawę.

b. W bliskości wyborów prezydenckich warto też zapytać: Czy biskupi mają prawo ostrzegać polityków przed osłabieniem lub zerwaniem wspólnoty z Kościołem? Czy więź z krzewem winnym obowiązuje także tę specyficzną latorośl, jaką jest katolicki polityk?

„Bardzo zdziwiły mnie słowa biskupów - pisze ktoś - zawarte w dokumencie krytykującym jedną z ustaw dotyczących zapłodnienia in vitro. Ostrzegają w nim, że politycy, którzy poprą tę ustawę, mogą się pozbawić pełnej łączności z Kościołem i utracić odpowiednią dyspozycję do przyjmowania Komunii świętej. Uważam to za oburzające. Czy nie jest to jawne ingerowanie w sprawy państwa i - co gorsze - wywieranie nacisku na sumienia polityków?

Aby zrozumieć o co chodzi w ostrzeżeniu biskupów, winniśmy najpierw zauważyć, że jedność Kościoła jest utrzymywana przez potrójną więź: przez wspólne wyznawanie jednej wiary, wspólne celebrowanie kultu Bożego i życie pod przewodnictwem biskupów, którzy jako następcy apostołów zostali wyznaczeni, aby umacniać „braterską zgodę rodziny Bożej”.

Z uwagi na to, kto przez chrzest został włączony do Kościoła, lecz nie wyznaje głoszonej przez niego wiary i świadomie neguje jego nauczanie, ten osłabia swoją jedność z nim. Politycy, którzy należą do Kościoła, mają prawo różnić się między sobą w wielu sprawach. Mogą należeć do różnych partii politycznych, mogą proponować odmienne sposoby ochrony i promowania wartości. Kościół nie ogranicza ich sumienia w odniesieniu do wyboru doraźnych środków rozwiązywania problemów społecznych i gospodarczych, nie zmusza ich do członkostwa w takiej czy innej partii, dopuszcza pluralizm w interpretowaniu podstawowych zasad teorii politycznych, nie zgadza się jednak na to, by katolickiemu politykowi - w imię wolności sumienia - wolno było wszystko w odniesieniu do stanowienia prawa przekreślającego prawo Boże.

Podobnie jak wspólne wyznawanie wiary, tak też i uczestnictwo w Komunii świętej jest uzewnętrznieniem rzeczywistej duchowej jedności z Chrystusem. Byłoby głębokim fałszem, gdyby ktoś, kto świadomie i dobrowolnie narusza jedność Kościoła, głosząc publicznie prawdy sprzeczne z jego nauczaniem, przystępował do Komunii świętej. Ostrzeganie polityków, którzy publicznie sprzeciwiają się nauczaniu Kościoła, że mogą utracić właściwą dyspozycję do przyjmowania Komunii świętej nie jest żadną uzurpacją ze strony pasterzy Kościoła, ale ich obowiązkiem. To tylko stwierdzeniem faktu osłabienia jedności, którego przyczyny szukać trzeba w takich, a nie innych wyborach samego polityka.

Tagi:
Jasna Góra homilia

Reklama

Dialog z Bogiem

2019-07-24 11:32

Ks. Jan Koclęga
Niedziela Ogólnopolska 30/2019, str. 31

Dzisiaj w Ewangelii jeden z uczniów prosi Chrystusa: Panie, naucz nas się modlić. Pan Jezus spełnia tę prośbę i wskazuje na Boga jako Ojca. Jeżeli mówimy do Boga: Ojcze, to stawiamy siebie w kondycji dziecka Bożego, a więc nasza modlitwa ma być piękną relacją dziecięcej miłości do ukochanego Ojca.

©sonyachny – stock.adobe.com

Święty Paweł uczy, że w Jezusie jesteśmy zanurzeni w chrzcie św., który jest udziałem w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, bo właśnie w Synu Bożym i przez Niego dostępujemy godności dziecka Bożego. Chrystus uczy, jak się modlić do Boga, naszego Ojca, formułując prośby: „Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”. Można powiedzieć, że te prośby są drogowskazem, co jest najważniejsze dla naszego życia duchowego: mieć odniesienie do Boga jako Ojca, pragnąć, aby we mnie i przez moje życie na świecie uwielbiane było imię Boże, aby ludzie rozpoznawali, że Bóg, nasz Ojciec, jest miłosierny i łaskawy, że pragnie obdarowywać nas szczęściem teraz i na wieki.

Modlitwa jako rozmowa – relacja z Bogiem nie może być tylko formułą czy zlepkiem słów, ale powinna być szczerą, pełną miłości relacją do Boga. Nasza modlitwa musi być ufna i wytrwała, o czym uczy nas Pan Jezus: „Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone”.

Pierwsze czytanie ukazuje nam dialog Abrahama z Bogiem, w którym wstawia się za Sodomą. Modlitwa wytrwała i pełna całkowitego zaufania jest zawsze wysłuchana; taka modlitwa rozwija wiarę, pogłębia świadomość dziecka Bożego i daje duchowy rozwój. Psalm 138 uczy nas, że Bóg zawsze wysłuchuje modlitwy pokornego i daje łaskę, która sprawia w nas życie duchowe, a modlitwa w Duchu Świętym jest miłością wypowiedzianą Ojcu przez Syna...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: Benedykt XVI przyjął zakonników z okolic Ratyzbony

2019-08-19 11:58

st (KAI) / Watykan

10 sierpnia papież-senior Benedykt XVI przyjął w swojej rezydencji w klasztorze Mater Ecclesiae w Watykanie czterech zakonników z klasztoru św. Michała w Paring (diecezja Ratyzbona) w Bawarii: braci Johannesa, Fabiana, Elwira i Patryka. Należą oni do zakonu Kanoników Regularnych św. Augustyna – podaje portal il sismografo.

ilsismografo/www.propstei-paring.de
ilsismografo/www.propstei-paring.de

Przez pół godziny goście mieli okazję wymieniać serdeczne słowa z papieżem-seniorem. W spotkaniu uczestniczył brat Benedykta XVI, ks. prał. Georg Ratzinger, który jak co roku spędza latem kilka dni ze swoim bratem, pomimo iż obydwaj są już ludźmi sędziwymi i w nie najlepszym stanie zdrowia. Podczas spotkania obecny był także abp Georg Gänswein, prefekt Domu Papieskiego i osobisty sekretarz papieża-seniora. Goście otrzymali różaniec w prezencie, a spotkanie zakończyło błogosławieństwo Benedykta XVI.

ilsismografo/www.propstei-paring.de
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niezwykłe tajemnice Wrocławia!

2019-08-20 21:39

Agata Pieszko

Dziś we Wrocławskiej Księgarni Archidiecezjalnej odbyło się spotkanie autorskie Wojciecha Chądzyńskiego, historyka, przewodnika i nauczyciela, który opowiedział gościom o swojej najświeższej publikacji „Wrocław. Wydarzenia niezwykłe”.

Agata Pieszko

Pan Wojciech jest także autorem takich pozycji jak „Wrocław, jakiego nie znacie”, czy „Tajemnice wrocławskiej katedry i Ostrowa Tumskiego”, zawierających fakty i legendy o miejscach, którymi przechodzą codziennie setki mieszkańców oraz turystów. Spotkanie z Wojciechem Chądzyńskim poprowadziła Adrianna Sierocińska, redaktorka Radia Rodzina, która od poniedziałku do piątku o godz. 10:10 prowadzi na antenie cykl „Książka na wakacje”. Legendy Wojciecha Chądzyńskiego stały się sposobem na przekazywanie suchych faktów historycznych, a tym samym inspiracją dla wielu wrocławskich przewodników.

– Jestem przewodnikiem po Wrocławiu. Bardzo często podczas wycieczek grupy zwiedzające niezbyt uważnie słuchały części historycznej. Wpadłem wtedy na pomysł, żeby opowiadać legendy, które stały się taką wisienką na torcie – mówi Wojciech Chądzyński – Wrocław w 1945 r. opuścili Niemcy, ze wschodu przyjechali ludzie ze swoją kulturą, w związku z czym miasto nie miało zbyt wielu swoich legend, przynajmniej takich dotyczących zachowanych zabytków, więc postanowiłem stworzyć aktualne legendy. Nie pamiętamy, kiedy wybudowano Wawel, ale legendę o Smoku Wawelskim zna każdy.

Autor dodaje, że w szkołach niegdyś nauczano o patriotyzmie lokalnym, dużo mówiono o mieście, jego historii i mieszkańcach, a dziś ten zwyczaj niestety zanikł. Warto więc sięgać po książki pana Wojciecha, żeby zgłębiać swoją wiedzę o mieście, w którym się żyje, ale także po to, by móc oprowadzić po nim swoich najbliższych bez pomocy przewodnika. Jeśli chcesz poznać historię schadzek Brahmsa, opowieść o sprycie wrocławskich mniszek, i przeczytać o powstaniu Hali Targowej z wiśnióweczką pani Adeli w tle – daj się porwać w świat wyobraźni Wojciecha Chądzyńskiego!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem