Reklama

Papież Rodzin (6)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po kilkunastu minutach plecak Danuty ważył już nie 20, a 15 kilogramów. Zbędne rzeczy rodzina zabrała do domu, a cała ekipa wsiadła do pociągu. Zaczynała się pierwsza wakacyjna wyprawa Rodzinki Wujka Karola.

Rodziny z "Rodzinki"

"To już siedem lat" - pomyślał Karol Wojtyła. Odłożył pióro, wziął do ręki album ze zdjęciami i powoli przewracał kartki. Wiele się zmieniło od czasów tamtej wyprawy w Bieszczady. Wujek nie był już zwyczajnym księdzem, ale biskupem pomocniczym Krakowa, a niektórzy uczestnicy wycieczki założyli rodziny. "Kto by pomyślał - Danka Skrabianka i Stasiu Rybicki, Danusia Plebańczykowa i Jurek Ciesielski... - zaczynało się od takich drobiazgów, a dziś już bawią własne dzieci".
Biskup uśmiechnął się na wspomnienie ich próbnej wycieczki do Żywca. Wybrali się w Beskidy na dwa dni, żeby sprawdzić swoje siły przed wyprawą w Bieszczady. Słońce grzało niemiłosiernie. Danka Skrabianka zdobyła wtedy pierwsze bolesne doświadczenie. Promienie przypaliły jej łydki, dostała porażenia i już mieli ją odesłać do domu. Ale uparła się i następnego dnia poszła dalej. "Gdyby nie to, to kto wie, czy dzisiaj nazywałaby się Rybicka" - zastanowił się Wujek. Następnego dnia nogi dalej paliły Dankę niemiłosiernie, szczególnie gdy z lasu wychodzili na otwartą przestrzeń. Właśnie wtedy Stasiu zaczął dyskretnie iść za nią, tak, aby jego cień zasłaniał jej poparzone łydki. Zauważyła to i w sercu zaczęło kiełkować uczucie.
A Ciesielscy? Jurek tak szybko wszedł w ich grupę i wnet stał się jej liderem. Im dłużej Wojtyła go obserwował, tym bardziej rósł w nim podziw dla tego młodego inżyniera, a jednocześnie znakomitego sportsmena. Widać było, jak bardzo kochał życie, jak był otwarty na kontakt z innymi ludźmi i jak chętnie dawał innym to, co miał. Staszek Rybicki opowiadał kiedyś, jak zorganizował dla swoich kolegów z pracy kurs na temat konstrukcji sprężonych. Prowadził go przede wszystkim Jurek i coś w tym prowadzeniu musiało być, skoro przez kilka miesięcy panowie przychodzili do pracy na siódmą rano, aby posłuchać jego wykładu. Podobny zapał towarzyszył mu przy organizacji ich krótszych i dłuższych wycieczek. Kochał przyrodę i znakomicie czuł się w każdych warunkach: zimą na nartach, latem na wędrówce pieszej czy kajakach. A jednocześnie każdy, kto się z nim kontaktował, wyczuwał w tym człowieku jakąś głębię. Kiedyś powiedział tak zwyczajnie: "Przecież obowiązkiem chrześcijanina jest dążyć do świętości". I było widać, że ten obowiązek traktuje serio. Trzy lata temu, gdy wyraźnie dojrzała w nim myśl o małżeństwie, pojechał do Tyńca na rekolekcje. Karol Wojtyła pamiętał bardzo dobrze ten wieczór, kiedy Jurek powiedział mu o Danusi: "Myślę, że to ta dziewczyna ma być moją żoną, że Pan Bóg mi ją daje".
"Gdyby inni podchodzili do małżeństwa tak jak on - westchnął biskup - ilu nieszczęść można by uniknąć". Coraz rozleglejsze kontakty duszpasterskie, wizytacje w parafiach i osobiste kontakty uświadamiały mu, jak wiele jest rodzin, które nie mogły cieszyć się takim szczęściem, jak Ciesielscy, Rybiccy czy tylu innych członków Wujkowej Rodzinki. Regularnie bywał w zakładzie wychowawczym dla opuszczonych dziewcząt, który prowadziły siostry Matki Bożej Miłosierdzia w Łagiewnikach. Nigdy nie zapomni piosenki Mamo, którą kiedyś zaśpiewała mu tam dziewczyna nieznająca swojej matki. "Ależ macie zdolne dziewczęta" - powiedział wówczas, usiłując nie okazać wzruszenia.
A te wszystkie rodziny stojące na skraju rozpadu? Niedawno prowadził dla takiej grupy dzień skupienia. Zdawał sobie jednak sprawę, że takie działania, choć potrzebne, przychodzą jednak za późno, że szczęście tych ludzi zależy przede wszystkim od rodzin, z których oni wychodzą.
Już od dłuższego czasu dojrzewała w nim myśl, aby te wszystkie doświadczenia jakoś uporządkować, aby je przelać na papier i udostępnić młodym ludziom. Robił to przygotowując studium Miłość i odpowiedzialność. Ale zdawał sobie sprawę, że naukowym językiem nie da się wyrazić niuansów ludzkiej miłości i tajemnicy małżeństwa. Postanowił więc odwołać się do swoich dawnych doświadczeń z Teatru Rapsodycznego. Tak zaczął powstawać utwór Przed sklepem jubilera.
Karol Wojtyła spojrzał raz jeszcze na "Rodzinkowy" album i pochylił się nad rękopisem.

Cdn.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kim była św. Joanna Franciszka de Chantal?

[ TEMATY ]

święci

pl.wikipedia.org

Joanna de Chantal

Joanna de Chantal

Joanna Franciszka de Chantal urodziła się w 1572 r. w szlacheckiej rodzinie Fremyot. Mając 19 lat, poślubiła barona Krzysztofa de Chantal. Z ich małżeństwa przyszło na świat sześcioro dzieci.

Szczęśliwemu związkowi kres położyła tragiczna śmierć męża Joanny. W 1604 r. spotkała się z bp. Franciszkiem Salezym i poddała się jego duchowemu kierownictwu, a w 1610 r. stała się współzałożycielką nowej formy życia zakonnego, którą był zakon sióstr wizytek. Po śmierci Franciszka Salezego niestrudzenie kierowała rozwijającym się dziełem, aż do swej śmierci w 1641 r. Beatyfikowana została w 1751 r., a kanonizowana w 1767 r.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej odmieniło losy Polski i Europy

2026-08-12 11:17

[ TEMATY ]

Europa

Bitwa Warszawska

Leon XIV

zwycięstwo

losy

Polski

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Do pamięci o Bitwie Warszawskiej i świadectwa św. Maksymiliana Marii Kolbego nawiązał Leon XIV podczas środowej audiencji generalnej. Zwracając się do Polaków, Ojciec Święty zachęcił, aby sierpniowe rocznice prowadziły do budowania pokoju i umacniały zaufanie do wstawiennictwa Maryi - relacjonuje Vatican News.

Pozdrawiając polskich pielgrzymów, Leon XIV przypomniał, że sierpień zajmuje szczególne miejsce w historii i duchowości Polski. Ojciec Święty wskazał na zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej z 15 sierpnia 1920 roku oraz heroiczne świadectwo św. Maksymiliana Marii Kolbego, który oddał życie za współwięźnia w niemieckim nazistowskim obozie Auschwitz. Papież podkreślił, że pamięć o tych wydarzeniach powinna prowadzić wiernych drogą pokoju wskazywaną przez Niepokalaną.
CZYTAJ DALEJ

Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. Co może się wydarzyć 1 września?

2026-08-12 20:05

[ TEMATY ]

korepetycje z oświaty

Andrzej Sosnowski

edukacja zdrowotna

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Od 1 września tzw. edukacja zdrowotna ma stać się w polskich szkołach przedmiotem obowiązkowym. Zanim jednak zabrzmi pierwszy dzwonek, przepisy wprowadzające nowe rozwiązania trafiły do Trybunału Konstytucyjnego. Grupa posłów kwestionuje ich zgodność z Konstytucją i domaga się wstrzymania stosowania nowych regulacji. Spór, który dotąd dotyczył przede wszystkim treści przedmiotu i praw rodziców, przenosi się więc na płaszczyznę konstytucyjną.

O edukacji zdrowotnej pisaliśmy już nieraz na łamach papierowego wydania „Niedzieli”. W tekście „Wartości, które kształtują przyszłość” zwracaliśmy uwagę, że dyskusji o wychowaniu i zdrowiu młodego człowieka nie można sprowadzać wyłącznie do sporu o kolejne godziny w szkolnym planie. Pytanie dotyczy również tego, jakie miejsce w procesie wychowania zajmują rodzice, jakie wartości przekazuje szkoła i gdzie przebiega granica odpowiedzialności państwa za kształtowanie postaw młodego człowieka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję