Reklama

Zapiski z życia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Wiosna. Kwitną drzewa, krzewy, nawet trawa i zboża. A również i woda. To znaczy: prawdziwe życie postrzega się, gdy szczegóły istniejącego świata nie umykają naszej uwadze. To wszystko stworzył Bóg nie dla obojętnego przejścia obok. Niektórzy są jednak skłonni zachwyt i pozytywny stosunek do bytu uznać za mało atrakcyjną, a wręcz naganną formę aktywności duchowej człowieka. Jakby się szło niewłaściwą drogą, mimo że wszelka inna wiedzie na manowce. Trzeba bowiem wiedzieć, że zlekceważenie doznań, wyizolowanie, niezdolność do wrażliwego postrzegania natury, jest wyrazem właśnie duchowej stagnacji czy gruboskórności. Tak to trzeba nazwać. Oczywiście, jeśli się rzecz ubierze w piórka filozofii, to od razu widać jakoby był rzeczywiście poważny problem. A jest - i owszem - skłonność do egocentryzmu, egoizm, z czego można z łatwością wywieść bezlik problemów z pustką i bezsensem w tle. Wtedy wartości, idee, ogólne pojęcia tracą obowiązywalność, albowiem w skurczonym polu widzenia rzeczywiście mało jest do obserwacji, prócz emocji i impulsów subiektywnych. Zwrócenie się ku sobie, a poza tym mylne oczekiwanie, że tu dopiero objawi się - jak bliska ciału koszula - system autentycznych wartości, trzeba po prostu traktować jako duchową skazę, zaciemnienie. Co nie znaczy, że nie ma wartości fundamentalnych, trwałych. Bez nich - dziwne gdyby było inaczej - niczego nie da się zrozumieć. Ani zasady piękna, ani powagi życia, w którym nie może być miejsca na relatywizm moralny. Wypisuje się tedy w różnych tekstach i opowiada niezorientowanej publice, że nic nie obowiązuje, nie ma znaczenia, bo to tylko gra pozorów. Niestety, okazuje się, że można uwierzyć nawet we własne bzdury. To chyba niektórym przychodzi najłatwiej.

* * *

Biblioteka w Nowej Soli zaprosiła mnie na spotkanie. Za każdym razem zastanawiam się, jak to się dzieje, że coroczne moje pobyty w tym mieście zawsze uznaję za udane. W małej kameralnej salce młodzież, tym razem gimnazjalna, zadała mi całe mnóstwo pytań. A pytania, co tylko potwierdza regułę, nie świadczyły o naiwności lub bezmyślności. Przede mną, w pierwszym rzędzie, na wprost stolika, siedziała wewnętrznie bardzo skupiona poetka szkolna, dziewczyna o wyglądzie poetki właśnie, która przeczytała dwa swoje wiersze, a później wypytywała o różne rzeczy, jakby chcąc się upewnić, czy jej spojrzenie jakoś jest mi bliskie i odzwierciedla ogólne zasady tworzenia. I było mi bliskie. To było bardzo intensywne w przebieg myśli spotkanie. Nie próbowałem nawet przytłaczać młodzieży swoimi wierszami, ale oni chcieli bym czytał, jeszcze i jeszcze. Aż mnie to zastanowiło. Mitem jest więc, że duchowe sprawy nikogo nie interesują.

* * *

Dyrektor gorzowskiego BWA - Jerzy Gąsiorek, od pewnego czasu pisze i wydaje poezje, co jest dowodem, iż poezja naprawdę ma w sobie wielka moc wyrażania. Część wierszy wyjął z szuflady na światło dzienne. Znam prawie wszystko, co w lubuskim regionie się poetycko układa, ale po lekturze tych akurat utworów muszę powiedzieć, że gdyby nie przypadek, to nie wiedziałbym, że jeszcze jest coś u nas wartego przeczytania. Jerzy Gąsiorek, który tomik podpisuje po prostu "Gąsior", jest również artystą plastykiem. Postać już owiana legendą, filar gorzowskiej kultury. Zaskakująco dobrze mi się jego książki czytało i czyta. A czytałem najpierw "Perony łez", a następnie w tej samej formie edytorskiej wydany zbiorek "Dlaczego?". To nie tylko sensowne odkrycie w późnym wieku, z powodu poezji jeszcze piękniejszym, świata poezji, ale i dopełnienie sposobu duchowego istnienia, bądź wszystkich funkcji zawodowych i prywatnych. Różnorakie sprawy obejmuje, przez formę nawiązującą do dziennika, w którym coś zapisuje się, by nie umknęło. Robi to z dużym wyczuciem, ograniczając się do słów istotnych. Bardzo mi odpowiada rytm i stylistyka tych utworów. Wykorzystuję ją do zajrzenia w siebie, a także zareagowania na różnorakie obserwacje i doświadczenia. Z perspektywy wielu przejść niejednokrotnie pyta o życiowe niespełnienia i nadzieję. Znajduje także w sobie miejsce na śpiewanie hymnu "w podzięce Bogu". Tematy poeta bierze z różnych jakby półek. Życie osobiste, towarzyskie, uczucia i wielkie zagadnienia epoki znajdują się na jego celowniku. Taka optyka wyposaża wiersze w prawdziwość. Jest w tym wszystkim nie tylko zatrzymywanie chwili, ale też dający ciągle o sobie znać niepokój człowieka, który ceni życie, piękno, prawdę oraz lęka się zagrożeń. Cieszę się, że Jerzy Gąsiorek nie zlekceważył mojej prośby o książkę. Otrzymałem nie tylko wydaną w ubiegłym roku, ale też datowaną na rok bieżący.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

17 września Sowieci zabrali nazaretankom szkoły i klasztory. Zgromadzenie przetrwało w ukryciu

2026-09-17 07:50

[ TEMATY ]

nazaretanki

Fot. arch Sióstr Nazaretanek

W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę warto przypomnieć losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.

Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
CZYTAJ DALEJ

Watykan: Papież przestrzegł przed powierzaniem życiowych decyzji algorytmom i AI

2026-09-16 11:50

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI

Papież Leon XIV przestrzegł przed powierzaniem algorytmom i sztucznej inteligencji decyzji, które należą wyłącznie do ludzkiego sumienia. Jak mówił podczas audiencji generalnej w środę w Watykanie, relacje między ludźmi stają się coraz mniej osobiste.

W katechezie w czasie spotkania z tysiącami wiernych na Placu Świętego Piotra papież przypomniał, że konstytucja Soboru Watykańskiego II „Gaudium et spes” ukazuje ludzkość jako wspólnotę osób, opartą na godności człowieka, braterstwie i miłości bliźniego.
CZYTAJ DALEJ

Inna twarz bezdomności

2026-09-17 09:35

Magdalena Lewandowska

Wystawa stanęła w sercu Wrocławia, gdzie mogą ją zobaczyć mieszkańcy i turyści.

Wystawa stanęła w sercu Wrocławia, gdzie mogą ją zobaczyć mieszkańcy i turyści.

– Tymi zdjęciami chcemy pokazać, że z kryzysu bezdomności można wyjść – mówi Rafał Peroń.

Na wrocławskim Rynku, w sercu miasta, stanęła wyjątkowa wystawa fotograficzna poświęcona osobom bezdomnym i działalności Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta - Koło Wrocławskie. W jej otwarciu uczestniczyli pracownicy i podopieczni Towarzystwa Pomocy Brata Alberta, przedstawiciele władz miasta, instytucji pomocowych, wolontariusze, m.in. kapelan więzienny o. Robert Żukowski OMI wraz z osadzonymi.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję