Reklama

Święcenia diakonatu

Słudzy nadziei

Niedziela lubelska 22/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

"Wierz w to, co będziesz czytać;
nauczaj tego, w co uwierzysz;
i pełnij to, czego będziesz nauczać."

Te słowa usłyszeli diakoni podczas święceń, w momencie przekazywania im Księgi Ewangelii, której głosicielami i świadkami mają być każdego dnia. 3 maja br. święceń diakonatu 9 alumnom MSD w Lublinie udzielił w czasie uroczystej Mszy św. w kościele pw. św. Andrzeja Boboli w Lublinie abp Józef Życiński. W koncelebrze uczestniczyli m.in. wychowawcy seminarium z rektorem ks. prał. Tadeuszem Kądziołką. W tym szczególnym kościele święcenia diakonatu otrzymali: Wojciech Kuzioła (Lublin, par. św. Andrzeja Boboli), Tomasz Łozowski (Lublin, par. św. Jadwigi Królowej), Mariusz Myszak (Jabłonna), Andrzej Narojczyk (Szastarka), Marcin Płonka (Częstoborowice), Marcin Rola (Lublin, par. Najświętszego Serca Jezusowego), Grzegorz Różyło (Boża Wola), Tomasz Surma (Jabłonna), Michał Zybała (Janów Lubelski, par. św. Jana Chrzciciela).
Diakonat jest pierwszym stopniem sakramentu święceń. Diakoni pomagają biskupom i prezbiterom w przepowiadaniu Słowa Bożego przez proklamowanie Ewangelii i głoszenie homilii, rozdawanie Komunii św., udzielanie chrztu, asystowanie przy zawieraniu małżeństw i ich błogosławienie, przewodniczenie modlitwom, zanoszenie Wiatyku umierającym i przewodniczenie obrzędom pogrzebu.
Po Ewangelii nastąpiła prezentacja kandydatów do święceń diakonatu. Po imiennym wezwaniu wypowiadali: "Jestem" jako wyraz gotowości przyjęcia święceń i pójścia za Chrystusem. W homilii Arcypasterz mówił o kandydatach, że stają przy Krzyżu Chrystusa, aby dawać świadectwo swojej wiary. Kaznodzieja podzielił się troskami krajów zachodniej Europy, w których brakuje powołań kapłańskich oraz zanika życie religijne. Ksiądz Arcybiskup zwrócił uwagę, że ci młodzi ludzie mają prowadzić do nieba, do wartości nadprzyrodzonych. Ma to odbywać się nie przez slogany, ale przez świadectwo życia. Nawiązując do wypowiedzianego w czasie liturgii słowa "Jestem" Metropolita podkreślił, że jest to forma odpowiedzi na Boże powołanie i wyrażenie gotowości do pójścia tam, gdzie posyła Chrystus, aby nieść posłanie nadziei. Arcypasterz zaznaczył, że kanonizacje ukazują, że jest wiele dobra, że nie tylko zło jest realne. "Obok nas jest wiele dobra i piękna, jak piękno tych młodych diakońskich serc, które włączą się w tajemnicę Wieczernika". Kończąc homilię Ksiądz Arcybiskup życzył przyjmującym święcenia, aby byli Bożym balsamem i spełniali diakonię nadziei.
Po homilii kandydaci do święceń złożyli przyrzeczenie celibatu oraz wyrazili wolę wiernego służenia Kościołowi i sprawowania Liturgii Godzin. Następnie zobowiązali się do posłuszeństwa przez wypowiedzenie słowa "Przyrzekam" i włożenie swych dłoni w ręce Księdza Arcybiskupa. Kolejnym momentem Liturgii było odśpiewanie Litanii do Wszystkich Świętych, w czasie której kandydaci leżeli krzyżem. Po Litanii nastąpił najważniejszy moment - włożenie rąk i modlitwa konsekracyjna. Następnie nowo wyświęceni diakoni otrzymali strój liturgiczny diakona - stułę przewieszoną przez lewe ramię i dalmatykę. Potem diakoni podchodzili do Arcypasterza, który przekazywał im Księgę Ewangelii i pocałunek pokoju, jako znak ojcowskiego przyjęcia do grona duchowieństwa. W procesji z darami nowi diakoni przynieśli puszki z komunikantami, które przez konsekrację stały się Ciałem Chrystusa. Ten eucharystyczny pokarm rozdzielali potem w Komunii św. wiernym uczestniczącym w tej niezwykłej uroczystości.
Na zakończenie Eucharystii w imieniu nowych diakonów wyrazy wdzięczności Bogu i ludziom złożył diakon Tomasz Łozowski. Następnie przemówił ks. Jerzy Ważny - proboszcz parafii św. Andrzeja Boboli. Każdy z nowych diakonów otrzymał od parafii upominek - album ze zdjęciami kościoła, kwiaty i płytę z pieśnią Jego jest tron, wykonaną w dniu konsekracji kościoła.
Posługę nowych diakonów wspierajmy modlitwą zanoszoną także przez wstawiennictwo Matki Bożej: "Maryjo, mistrzyni ukrytej posługi, któraś swoim życiem normalnym, zwyczajnym i przepełnionym miłością, wspierała w nadzwyczajny sposób dzieło zbawienia Bożego, zachowaj diakonów sługami dobrymi i wiernymi, ucząc ich miłości i radości w służbie Kościołowi. Amen".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Błogosławiona teściowa

Niedziela Ogólnopolska 9/2020, str. 50-51

[ TEMATY ]

modlitwa

różaniec

błogosławiona

teściowa

Diecezja Ełcka

Błogosławiona teściowa, Marianna Biernacka, poniosła śmierć męczeńską w Naumowiczach k. Grodna

Błogosławiona teściowa, Marianna Biernacka, poniosła śmierć męczeńską
w Naumowiczach k. Grodna

Teściowa – jako bohaterka licznych anegdot do sympatycznych nie należy. Dlatego my skupimy się na pozytywnych przykładach i przedstawimy teściową idealną.

Anna żyła długo, aż 98 lat. Doczekała dzieci, wnuków i prawnuków. Rodzina wspomina ją jako niezwykle żywotną staruszkę, która nawet po dziewięćdziesiątce stawała w bramce i broniła goli strzelanych przez prawnuka! Zmarła w 2014 r. Jej życie zakończyłoby się jednak dużo wcześniej, gdyby nie... teściowa, Marianna Biernacka.
CZYTAJ DALEJ

Święci Andrzej Świerad i Benedykt

[ TEMATY ]

święty

wikipedia.org

Benedykt ze swoim nauczycielem Andrzejem Świeradem

Benedykt ze swoim nauczycielem Andrzejem Świeradem

Wśród świętych, których w lipcu przypomina Kościół, są dwaj przyjaciele – święci pustelnicy Andrzej Świerad i Benedykt. Ich wspomnienie przypada 13 lipca. Choć żyli w czasach, kiedy na ziemiach polskich chrześcijaństwo dopiero się kształtowało i byli jednymi z pierwszych Polaków wyniesionych do chwały ołtarzy (1083 r.), ich życie może stanowić dla nas, żyjących na początku trzeciego tysiąclecia, drogowskaz na drodze do świętości. Swoje życie związali z benedyktynami.

Św. Andrzej Świerad urodził się w rodzinie rolniczej najprawdopodobniej w Małopolsce. Wzrastał w środowisku od dawna chrześcijańskim. Przez wiele lat żył w pustelni pod skałą w Tropiu niedaleko Czchowa. Miejsce to znane jest dziś jako Brama Sądecczyzny. Jan Długosz zapisał, że tu „wyróżniał się przykładnym życiem i obyczajami”– jak podaje strona internetowa sanktuarium Świętych Pustelników w Tropiu, gdzie ich kult jest wciąż żywy. Św. Andrzej w ostatnich latach X wieku wstąpił do benedyktynów – klasztoru św. Hipolita na górze Zobor k. Nitry. To właśnie tam przyjął imię Andrzej. Po ukończeniu 40 lat mógł powrócić do życia pustelniczego, które wpisane jest również w duchowość benedyktyńską, do samotności, stwarzającej miejsce do głębszego spotkania z Bogiem. Towarzyszył mu zmieniający się co kilka lat uczeń. Całym swoim życiem dążył do wyłącznej przynależności do Boga. Jako że jednym ze sposobów służby Bożej benedyktynów jest praca, która jest źródłem utrzymania klasztoru, oraz przybliża do Boga i drugiego człowieka, św. Andrzej również oddawał się ciężkiej pracy – zajmował się karczowaniem lasu. Choć wymagało to od niego wiele trudu, nie zaniedbywał pokutnych praktyk. Noc poświęcał na modlitwę. Trzy razy w tygodniu pościł (w poniedziałki, środy i piątki), a podczas Wielkiego Postu – za wyjątkiem sobót i niedziel – jego dziennym pokarmem był jeden orzech włoski. Spośród innych umartwień ciała (żył przecież w średniowieczu, które ciało traktowało jako źródło wszelkiego zła) wymienić jeszcze tu trzeba, że Andrzej opasał się mosiężnym łańcuchem, który – jak mówią podania o jego życiu – z czasem obrósł skórą. W to miejsce wdało się zakażenie, co było przyczyną jego śmierci ok. 1030 r. Zasłynął jako apostoł i patron nawracających się grzeszników.
CZYTAJ DALEJ

Peru: wybrano piosenkę, która ma towarzyszyć podróży Leona XIV

2026-07-13 20:18

[ TEMATY ]

Peru

Podróż Papieża

filipefrazao/fotolia

Titicaca in Peru, Latin America

Titicaca in Peru, Latin America

Utwór „León, hermano del camino” („Leonie, bracie w podróży”) zwyciężył w ogólnokrajowym konkursie zorganizowanym przez Narodowy Instytut Radia i Telewizji Peru (IRTP), Konferencję Episkopatu Peru i Archidiecezję Limy, mającym na celu wyłonienie oficjalnej piosenki na wizytę apostolską Ojca Świętego w Peru, zaplanowaną na listopad br. Skomponowany został w rytmach andyjskich przez Peruwiańczyka Jaime Montoyę, a wykonuje go chór Aguchita.

Wśród pierwszych reakcji znalazły się słowa samego Leona XIV, który złożył szczere gratulacje w liście do kard. Carlosa Castillo, arcybiskupa Limy. „Piosenka jest przepiękna!” - napisał papież, doceniając zaangażowanie i kreatywność setek uczestników.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję