Reklama

To był dobry Pasterz, co ukochał lud

Podobno nie umiał wolno żyć. Angażował się w każdą sprawę całym sobą. Miał znakomite podejście do każdego człowieka, umiał z każdym porozmawiać, potrafił dla niego wygospodarować chwilę. Tak bardzo przeżywał czas, w którym środowiska żydowskie i media oczerniały ludzi z Jedwabnego, nazywając ich zbrodniarzami. On miał inne zdanie i potrafił je uzasadnić. Kosztowało go to wiele serca i zdrowia. Taki był ks. kan. Edward Orłowski, który odszedł do Pana 26 kwietnia br. po ciężkiej chorobie.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rozumiał rolników i oni go rozumieli

Poznałem go kilka lat temu, kiedy rozwoził po parafiach materiały z duszpasterstwa rolników. Można powiedzieć, że rolniczy świat zajmował w jego pracy duszpasterskiej pierwszorzędne miejsce. Interesował się sytuacją, która panuje na polskiej wsi. Jeździł na szereg spotkań po całym kraju, by jak najwięcej widzieć, jak najwięcej móc przekazać innym. Zawsze chętny do organizowania wszelkiego rodzaju pielgrzymek tych na Jasną Górę i do innych miejsc w Polsce. Zawsze stawał w pierwszym szeregu, kiedy przyszło organizować diecezjalne dożynki. Umiał podziękować za rolniczy trud, a kiedy trzeba było, powiedzieć ostre słowa. Niejeden raz pytałem go o przyszłość polskiej wsi. Jak ją widzi w nowych strukturach europejskich? Nigdy nie odpowiadał jednoznacznie. Zawsze analizował wszelkie "za" i "przeciw". Mogłem przekonać się, że liczne ustawy europejskie dotyczące rolnictwa zna doskonale. "Niepokoi mnie to, że jeżeli już mamy wchodzić do Unii, to czynimy to na nierównych prawach. Nie mamy szans startować z rolnictwem niemieckim, francuskim, holenderskim. Oni mają potężne dotacje, a my? Trzeba walczyć o równe prawa. To polskiemu chłopu się należy" - mówił. Niepokoiła go także sprawa sprzedaży ziemi. Był gorącym orędownikiem, aby ten problem jak najszybciej został rozwiązany. Aby nie było takiej możliwości, że każdy kto chce i ile chce, może kupić w Polsce obszarów ziemi.

"Bronię prawdy, nie Jedwabnego"

Reklama

Wszyscy doskonale pamiętamy czasy, kiedy na Jedwabne, parafię, gdzie proboszczem był ks. kan. E. Orłowski, ruszył zmasowany atak różnych środowisk żydowskich. Najczęściej pojawiającymi się epitetami były słowa: "Ludzie Jedwabnego to mordercy", "W Jedwabnem zabija się niewinnych ludzi", "Nie daj Boże takich sąsiadów". Te tytuły opłynęły cały świat. Każdy człowiek, żyjący nawet gdzieś w Afryce czy na Antarktydzie, wiedział doskonale, gdzie leży Jedwabne i z czym je należy kojarzyć. Umęczeni mieszkańcy miasteczka szukali oparcia w innych. Na ich drodze od samego początku stanął ks. kan. Orłowski. Nie bał się publicznie wyrazić swojego zdania. Stawał odważnie przed telewizyjnymi kamerami i wyjaśniał wydarzenia z 11 lipca 1941 r. Dziennikarze różnych stacji telewizyjnych próbowali zrobić z niego zatwardziałego antysemitę. On jednak spokojnie, fakt po fakcie, wyjaśniał, tłumaczył, przekonywał. "Zgadzam się, że w Jedwabnem był pogrom Żydów, ale nigdy nie zgodzę się z tym, że uczynili to obywatele polscy. To, co działo się w Jedwabnem w ostatnim czasie, jest typową prowokacją i szukaniem usprawiedliwienia przez prawdziwych winowajców" - mówił niejednokrotnie w rozmowach Ksiądz Kanonik.
Jego zaangażowanie w walkę o dobre imię Jedwabnego zauważali i doceniali mieszkańcy tego miasteczka i nie tylko. Ludzie bardzo często mówili: "Cieszymy się, że mamy u siebie takiego kapłana, który potrafi nas bronić. To jest prawdziwy nasz Ojciec". Inni mówili: "Gdyby nie on, gdyby nie jego wyjaśnienia zaszczuliby nas na śmierć". Zatroskany o losy polskiej wsi, zabiegany w realizacji pomysłów duszpasterskich, otwarty na każdego, szedł przez życie w cierpieniu. "Nigdy nie martwię się o swoje zdrowie, inni jeszcze bardziej cierpią. Zresztą nie ma na to czasu" - mówił i robił swoje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Znał życie i życie go znało

Urodził się 16 lipca 1931 r. w Sulęcinie (par. Jelonki). W 1957 r. został wyświęcony na kapłana przez bp. Czesława Falkowskiego. Jako wikariusz pracował w parafiach: Krasnybór, Kulesze Kościelne, Rajgród, wo. Z duszpasterstwem rolników zetknął się od 1984 r., kiedy to został mianowany na referenta ds. duszpasterstwa rolników w dekanacie Łomża św. Michała Archanioła. 8 stycznia 1987 r. został mianowany diecezjalnym duszpasterzem rolników. Od 16 grudnia 1988 r. pełnił funkcję proboszcza parafii Jedwabne. Był również opiekunem duchowym Społecznego Katolickiego Uniwersytetu Ludowego w Diecezji Łomżyńskiej. Uczestniczący w pogrzebie abp Juliusz Paetz powiedział o zmarłym Kapłanie: "Wyrażam mu wdzięczność za kapłaństwo i za życie dla Ojczyzny (...). Niech jego postawa trwa w waszych sercach z pokolenia na pokolenie. Był tego wart. Mogłem zawsze na niego liczyć, szczególnie w kontaktach z rolnikami. Jestem mu za to wdzięczny. Wiem, że odszedł z diecezji łomżyńskiej jeden z wielkich kapłanów".

Ostanie ziemskie spotkanie

Na uroczystości pogrzebowe, które odbyły się 29 kwietnia br. w Jedwabnem, przybyli: abp Juliusz Paetz, bp Roman Andrzejewski, bp Stanisław Stefanek, bp Tadeusz Zawistowski oraz ok. 200 kapłanów z diecezji łomżyńskiej, ełckiej, płockiej, warszawskiej. Mszy św. przewodniczył abp Juliusz Paetz, homilię wygłosił ks. prał. Henryk Gołaszewski. Kaznodzieja przypomniał życiorys Zmarłego oraz jego przywiązanie do wartości chrześcijańskich, rodziny. "Dla niego później było teraz" - mówił Ksiądz Prałat. Przypomniał zgromadzonym swoje ostatnie spotkanie ze Zmarłym, które miało miejsce w szpitalu łomżyńskim. "Heniu, chciałbym cię widzieć oczyma z tamtego świata na moim pogrzebie (...). Podziękuj wszystkim za wszystko. Szczególnie podziękuj Waldkowi" - powiedział na zakończenie homilii ks. prał. Gołaszewski.

Powiedzieli o Kapłanie

Na zakończenie Eucharystii głos zabrał bp Roman Andrzejewski. Powiedział, że "zmarły Kapłan dobrze wykorzystał dwa dary Boże, tj. wolność i czas. Potrafił wsłuchiwać się w głos Kościoła. Tak bardzo przejął się ideą tworzenia Uniwersytetu Ludowego. Zawsze gotowy nieść pomoc, szczególnie w organizowaniu licznych rolniczych pielgrzymek. Był wzorem dla innych duszpasterzy. Proszę was, abyście zapamiętali go na długi czas, na wieki. Może nawet jego imieniem nazwiecie kiedyś jedną z waszych ulic. Tak, Księże Edwardzie: idzie wiosna, praca w polu, trzeba podejmować ważne decyzje, a ciebie wśród nas nie ma". Pożegnanie wygłosił również starosta łomżyński Wojciech Kubrak. W przemówieniu podkreślił ogromne zaangażowanie Zmarłego w obronie dobrego imienia miasta: "Dzięki tobie wyszliśmy z tej walki zwycięsko (...)". Burmistrz Jedwabnego Michał Chajewski podkreślił umiejętność znoszenia cierpienia. Wszystkim, którzy stanęli na drodze Księdza Kanonika z dobrym słowem, z pomocą, ze współczuciem, podziękował bp Stanisław Stefanek. Ciało zmarłego Kapłana zostało złożone na cmentarzu parafialnym w Jedwabnem.

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie wiesz, co dalej? Maryja pokazuje, od czego zacząć

2026-10-04 21:04

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

www.pexels.com

Nie zawsze wiemy, dokąd prowadzi nas życie. Maryja w chwili Zwiastowania również nie znała całej przyszłości. Wiedziała tylko, komu może zaufać. Jeśli stoisz przed ważną decyzją, weź dziś Różaniec i zrób z Nią pierwszy krok.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Objawienia na Placu św. Piotra. Papież pobłogosławił figurę Maryi z Tre Fontane

2026-10-05 11:15

[ TEMATY ]

Plac św. Piotra

Papież Leon XIV

Matka Boża Objawienia

pobłogosławił

Tre Fontane

Włodzimierz Rędzioch

Papież pobłogosławił figurę Matki Bożej z Tre Fontane

Papież pobłogosławił figurę Matki Bożej z Tre Fontane

„Z całego serca błogosławię wiernych, którzy dzisiaj z tego Placu udadzą się z pielgrzymką do Sanktuarium Matki Bożej Objawienia przy Via Laurentina, kontynuując tradycję zapoczątkowaną przez Papieża Piusa XII”. Tymi słowami wypowiedzianymi po modlitwie Anioł Pański Leon XIV pozdrowił pielgrzymów, którzy 4 października wyruszali w pielgrzymce do rzymskiej dzielnicy Tre Fontane, gdzie w 1947 r. miały miejsce objawienia Matki Bożej.

Nie wszyscy wiedzą, że w Wiecznym Mieście miały miejsce objawienia maryjne, ale tylko jedno z nich zostało oficjalne uznane przez Kościół. Chodzi o objawienie się Madonny Alfonsowi Ratisbonne 20. stycznia 1842 r. w kościele Sant'Andrea delle Fratte. Ratisbonne, który był bogatym młodym żydowskim bankierem ze Strasburga, natychmiast po objawieniu zapragnął zostać katolikiem - 31 stycznia 1842 roku został ochrzczony w rzymskim kościele Il Gesù, przyjmując imię Maria. 3 czerwca 1842 roku papież Grzegorz XVI oficjalnie uznał to wydarzenie za cudowne działanie Boże za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV po ataku na Gazę: „Jak długo, Panie?”

2026-10-05 16:49

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Papież jest poruszony śmiercią dwóch kobiet z chrześcijańskiej wspólnoty Gazy. „Jak długo, Panie?” – napisał Leon XIV do proboszcza parafii Świętej Rodziny o. Gabriela Romanellego po kolejnym izraelskim ataku na miasto. Ojciec Święty zapewnił o modlitwie za ofiary, ich rodziny i całą wspólnotę. Przed rocznicą ataku Hamasu z 7 października 2023 łaciński patriarcha Jerozolimy kard. Pierbattista Pizzaballa ocenia, że sytuacja humanitarna w Strefie Gazy pod pewnymi względami jeszcze się pogorszyła.

W wiadomości skierowanej do o. Romanellego Leon XIV odniósł się bezpośrednio do śmierci dwóch chrześcijanek. „Dzień dobry, ojcze Gabrielu. Odkąd dotarła do mnie bolesna wiadomość o śmierci Maysy i Mary, modlę się do Boga za nie, za ich rodziny i za całą wspólnotę Gazy. Jak długo, Panie? Dziękuję, że towarzyszysz parafii i tak wielu osobom, które pragną żyć w pokoju. Błogosławieństwa, serdecznie pozdrawiam” – napisał Papież.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję