Reklama

Franciszek

O pokój i pojednanie w Bośni i na świecie

Msza św. z udziałem 65 tys. wiernych na stadionie olimpijskim, spotkanie z bośniackimi władzami, duchowieństwem, przedstawicielami wyznań i religii oraz młodzieżą złożyły się na jednodniową wizytę Franciszka w Sarajewie, stolicy Bośni i Hercegowiny. Była to ósma zagraniczna podróż papieża i trzecia do kraju europejskiego (poza Włochami). Jej hasłem były słowa: „Pokój wam” (Mir vama).

[ TEMATY ]

Franciszek w Sarajewie

Grzegorz Gałązka

Serdeczne powitanie

W samolocie Franciszek powiedział dziennikarzom: "Sarajewo jest nazywane Jerozolimą Zachodu; to miasto tak różnych etnicznych kultur religijnych; miasto, które tyle wycierpiało w historii i jest na pięknej drodze pokoju". "By o tym mówić, udaję się z tą wizytą, na znak pokoju i modlitwy o pokój" - dodał papież.

Na płycie lotniska Franciszka powitał Dragan Čović, reprezentujący naród chorwacki w trzyosobowym Prezydium Bośni i Hercegowiny oraz inni członkowie władz państwowych. Wśród przedstawicieli Kościoła papieża witali: metropolita Sarajewa, kard. Vinko Puljić oraz nuncjusz apostolski, abp Luigi Pezzuto. Papieżowi w wizycie towarzyszyli kardynałowie: Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, Jean-Louis Tauran, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego i Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan.

Reklama

Ojca Świętego serdecznie witały także dzieci, młodzież, dorośli w strojach narodowych i ludowych z różnych regionów Bośni i Hercegowiny. Franciszek podszedł do każdej z osób i ściskał dłonie. Z niektórymi chwilę rozmawiał. Następnie papież udał się do położonego w centrum Sarajewa Pałacu Prezydenckiego. Tam odbyła się oficjalna ceremonia powitania.

Błagam Boga o pokój i dobrobyt

Przed wejściem do budynku Pałacu Prezydenckiego gościa powitali trzej członkowie Prezydium Bośni i Hercegowiny: Dragan Čović, reprezentujący naród chorwacki, Mladen Ivanić, przedstawiciel Serbów, a zarazem obecny przewodniczący prezydium, oraz Bakir Izetbegović, przedstawiciel Boszniaków.

Reklama

Po odegraniu hymnów watykańskiego i albańskiego oraz wzajemnej prezentacji członków władz państwowych oraz delegacji watykańskiej papież i członkowie Prezydium weszli do pałacu, gdzie odbyła się krótka rozmowa.

"Jestem przekonany, że wizyta Waszej Świątobliwości przyczyni się do bardziej intensywnej i lepszej współpracy między obywatelami Bośni i Hercegowiny" – powiedział witając papieża przewodniczący Prezydium Bośni i Hercegowiny, Mladen Ivanić. Nie krył zarazem, że jego ojczyzna pragnie integracji w ramach Unii Europejskiej.

Przewodniczący kolegialnego organu, będącego głową państwa Bośni i Hercegowiny przypomniał, że kraj ten jest symbolem dobrych relacji między różnymi narodami i religiami, ale również symbolem głębokiego podziału wzajemnych konfliktów i cierpień, które jak zaznaczył, powinny być już jedynie przeszłością. Dodał, że pomimo wielu sukcesów, nie osiągnięto jeszcze pełnej równości wszystkich obywateli. Ivanić zaznaczył, iż kraj ten pragnie żyć w dobrych relacjach z sąsiadami, starając się osłabić nacjonalizmy i budować wzajemne zaufanie. Przypomniał, że idee jedności, solidarności i tolerancji są u podstaw Unii Europejskiej i podkreślił, że Bośnia i Hercegowina liczą na wsparcie Stolicy Apostolskiej w swoich europejskich aspiracjach.

Błagam Boga Najwyższego o pokój i dobrobyt dla Sarajewa oraz całej Bośni i Hercegowiny - powiedział Franciszek, kierując swe przesłanie do władz. Papież podkreślił, że "na tej ziemi pokój i zgoda między Chorwatami, Serbami i Boszniakami, inicjatywy zmierzające do dalszego umocnienia przyjaznych i braterskich stosunków między muzułmanami, wyznawcami judaizmu i chrześcijanami mają znaczenie, które poważnie wykracza poza jej granice". Wezwał do skutecznego przeciwstawienia się barbarzyństwu tych, którzy chcieliby uczynić z wszelkiej różnicy okazję i pretekst do coraz bardziej brutalnej przemocy.

Papież wskazał na architekturę Sarajewa, gdzie w niewielkiej odległości od siebie stoją synagogi, kościoły i meczety. Przypomniał, że Sarajewo jest nazywane „Jerozolimą Europy” i stanowi skrzyżowanie kultur, narodów i religii. "Rola taka wymaga budowania nieustannie nowych mostów oraz troski i odnawiania tych już istniejących, aby zapewnić sprawną, bezpieczną i cywilizowaną komunikację" - podkreślił Ojciec Święty. Zwrócił uwagę na potrzebę odkrywania bogactwa każdego, doceniania tego, co łączy, spoglądania na różnice jako na szansę wrastania w poszanowaniu dla wszystkich, na konieczny cierpliwy i ufny dialog.

Franciszek przypomniał, że jako pielgrzym pokoju i dialogu przybywa do Sarajewa 18 lat po historycznej wizycie świętego Jana Pawła II, a która miała miejsce niecałe dwa lata po podpisaniu porozumienia pokojowego z Dayton. Wyraził radość z osiągniętego postępu i wskazał na potrzebę podjęcia dalszych kroków, aby "umocnić zaufanie i stwarzać możliwości powiększenia wzajemnego zrozumienia i szacunku".

Wskazał na konieczność rzeczywistej równości wszystkich obywateli wobec prawa i w jego realizacji, bez względu na ich przynależność etniczną, religijną i geograficzną. Ojciec Święty zapewnił, że Stolica Apostolska wspiera proces dialogu i solidarności i pragnie gorąco, aby "Bośnia i Hercegowina, gdy czarne chmury burzy w końcu się oddaliły, mogła przy udziale wszystkich dokonywać postępów na podjętej drodze, tak aby po mroźnej zimie rozkwitała wiosna".

Po oficjalnej ceremonii powitania papież spełnił życzenie hodowcy gołębi Marina Cvitkovicia. Stojąc na schodach pałacu prezydenckiego wraz członkami Prezydium wypuścił w niebo białe gołębie z jego hodowli. "Mir vama - Pokój wam” - zakrzyknął papież.

Po oficjalnym powitaniu Franciszek odkrytym samochodem, serdecznie witany przez mieszkańców Sarajewa, udał się na stadion Koševo.

Nigdy więcej wojny

Wjeżdżającego na stadion Franciszka powitała pieśń "Barka", a burmistrz Sarajewa, Ivo Komšić wręczył Ojcu Świętemu symboliczne klucze do miasta. Pod przewodnictwem papieża rozpoczęła się Msza św. z udziałem ponad 65 tys. wiernych. Byli na niej mieszkańcy Bośni i Hercegowiny, Chorwacji, ale także Niemcy, Włosi i Austriacy.

"Dzisiaj ponownie wznosi się z tego miasta wołanie ludu Bożego i wszystkich ludzi dobrej woli: nigdy więcej wojny!" - zaapelował w homilii papież i wskazał na obecne konflikty zbrojne na świecie nazywając je rodzajem trzeciej wojny światowej, prowadzonej „w kawałkach". Zwrócił uwagę na ludzi, którzy chcą celowo tworzyć klimat wojny i podsycać tę atmosferę, zwłaszcza ci, którzy dążą do konfliktu różnych kultur i cywilizacji, a także ci, którzy spekulują na wojnie, by sprzedawać broń. Papież przypomniał, że wojna pociąga za sobą to, że dzieci, kobiety i osoby starsze muszą szukać schronienia w obozach dla uchodźców, oznacza przymusowe wysiedlenia, zniszczenie domów, dróg i fabryk a przede wszystkim wiele złamanych istnień. Ojciec Święty zaznaczył, że pokój jest dziełem sprawiedliwości ale nie sprawiedliwości głoszonej z emfazą, teoretycznie, planowanej ale sprawiedliwości praktykowanej, przeżytej kierowanej przykazaniem miłości".

Franciszek przestrzegł, abyśmy się nie łudzili, że pokój zależy tylko od nas. "Popadlibyśmy bowiem w iluzoryczny moralizm" - zaznaczył i dodał: "Pokój jest darem Boga, nie w sensie magicznym, ale dlatego, że On wraz ze Swoim Duchem może wypisać te postawy w naszych sercach i w naszym ciele, czyniąc nas prawdziwymi narzędziami Jego pokoju".

"Twoje ojcowskie słowa, modlitwa duszpasterska oraz twoja mocna wiarygodna obecność dają nam siłę, aby tu żyć i wraz z innymi budować pokój i dialog na tej ziemi" – tymi słowami podziękował Franciszkowi za przewodniczenie Mszy św. arcybiskup tego miasta kard. Vinko Puljić. Kardynał przypomniał, że jego kraj „doświadczył w ubiegłym wieku strasznych wojen i reżymów, cały jest poraniony i wycieńczony”, a „Kościół katolicki na tym obszarze został przepołowiony”. Dodał, że „z każdym dniem jest nas katolików coraz mniej”. Wspomniał o smutkach i radościach miejscowego Kościoła: o wielu męczennikach, ale też o nowych błogosławionych i sługach Bożych, którzy „jak się spodziewamy, wkrótce zostaną ogłoszeni błogosławionymi”. Na zakończenie poprosił papieża, aby zechciał włączyć Kościół Bośni i Hercegowiny do swych modlitw, „abyśmy nie przestali podejmować codziennie licznych wyzwań życiowych”. „Chcielibyśmy być radosnymi świadkami nadziei i natchnionymi głosicielami radosnej wieści, a to jest niemożliwe bez łaski Bożej” – zapewnił kard. Puljić.

Z papieżem Mszę św. koncelebrowało 30 biskupów i tysiąc kapłanów. Eucharystię uświetniał śpiew chóru z udziałem 1650 wykonawców, największy w historii kraju. Śpiewacy pochodzili z Bośni i Hercegowiny, a także z Serbii i Chorwacji. Dyrygentem był franciszkanin o. Marcos Stanusis. Chór wykonał pieśń ułożoną specjalnie z okazji papieskiej wizyty pt. "Z papieżem Franciszkiem przychodzi pokój”. Franciszek korzystał z tronu, który wykonali muzułmańscy stolarze. Fotel został wykonany z drzewa orzechowego, zaś zdobiły go liczne symbole religijne, herb papieża Franciszka i trzech bośniackich katedr. Materiały zakupiono z ofiar wiernych, zaś artyści wykonali swą pracę za darmo.

Po Mszy św. Franciszek pojechał do siedziby nuncjatury apostolskiej na obiad z biskupami Bośni i Hercegowiny.

Pamiętajcie o świadectwie męczenników

"Nie macie prawa zapominać swej historii, nie po to, aby się mścić, lecz aby czynić pokój, abyście mogli ich kochać" – powiedział Franciszek podczas spotkania z kapłanami i osobami konsekrowanymi w katedrze Serca Jezusowego w Sarajewie. Wyznał, że przygotował na nie przemówienie, ale po wysłuchaniu trzech świadectw doszedł do wniosku, że powinien skierować kilka słów „od serca”

Był to jego komentarz do wspomnień kapłana, zakonnika i zakonnicy z niedawnej przeszłości, gdy w Bośni i Hercegowinie prawie 20 lat temu toczyła się krwawa wojna. "Ich świadectwa mówią same za siebie, przedstawiając pamięć narodu" – powiedział papież.

Podkreślił, iż naród, który zapomina o swej przeszłości, nie ma przyszłości. Zaznaczył, że usłyszane świadectwa są zapisem pamięci ojców i matek w wierze. „Drodzy bracia i siostry, nie macie prawa zapominać swej historii, nie aby się mścić, lecz aby czynić pokój, aby miłować tak, jak oni miłowali” – stwierdził Ojciec Święty.

Wielkie wrażenie wywarły na nim też słowa pierwszego kapłana o 120 dniach spędzonych w obozie koncentracyjnym. Zauważył, że często zapominamy o cierpieniach naszych przodków, kiedy każda minuta była policzona, a każda chwila była torturą. „Skarżymy się, gdy boli nas ząb, gdy chcemy mieć telewizor w naszym pokoju i wiele wygód, albo plotkujemy o przełożonym lub przełożonej, gdy posiłek nie jest zbyt dobry... Nie zapominajcie, proszę was, o świadectwie waszych przodków” – zaapelował Ojciec Święty.

Nawiązując do okrucieństwa wojny, które można dostrzec także dziś, papież wezwał duchownych, by czynili ich przeciwieństwo, by byli delikatni, ludźmi braterstwa i przebaczenia. „I nieście krzyż Jezusa Chrystusa. Święta Matka Kościół pragnie was takimi: maluczkimi, maluczkimi męczennikami” – powiedział Franciszek.

Przed wystąpieniem papieża świadectwa własnego życia kapłańskiego i zakonnego przedstawili mu dwaj kapłani i siostra zakonna. Ks. Zvonimir Matijević, franciszkanin o. Jozo Puškarić i s. Ljubica Šekerija mówili o ogromie cierpienia fizycznego i duchowego, a zarazem o sile niezachwianej wiary. Wszyscy składający świadectwa podkreślali, że Bóg zachował ich od poczucia zemsty i odwetu i zapewniali, że przebaczyli swym oprawcom i prześladowcom. Wyrażali przy tym radość i wdzięczność Ojcu Świętemu za to, że odwiedził ich kraj, dodając im w ten sposób otuchy i odwagi, za "słowa pokoju i pociechy”. "Dziękuję za to, że przybyłeś, aby zasiać nasiona dobra w sercu wielu tych, którzy dopuścili się zła. Twoja wizyta, Twoja modlitwa i Twoje słowa pobudzą wszystkich do czynienia dobra” – powiedział ks. Matijević.

Papież ze swej strony był bardzo poruszony każdym świadectwem i osobiście podchodził do każdej z przemawiających osób, rozmawiał z nimi przez dłuższą chwilę i całował ich ręce.

Dialog szkołą człowieczeństwa

W prowadzonym przez franciszkanów międzynarodowym ośrodku studenckim w Sarajewie odbyło się spotkanie ekumeniczne i międzyreligijne. Przed wejściem do budynku na papieża czekało dwóch franciszkanów, którzy wprowadzili go do auli. Na scenie obok papieża zasiedli przedstawiciele czterech religii, będących tradycyjnymi wyznaniami Bośni i Hercegowiny: katolicyzmu, islamu, prawosławia i judaizmu. Na początku przemówili oni, pozdrawiając Franciszka.

Kard. Vinko Puljić w imieniu Kościoła katolickiego wskazał na szczególne znaczenie współpracy międzyreligijnej na drodze dialogu w kraju różnych religii i narodów. - Dialog nie ma alternatywy - stwierdził arcybiskup Sarajewa, wskazując, że uczy tego doświadczenie wojny z lat 1992-1995 z jej straszliwymi skutkami. Wciąż trzeba leczyć liczne rany, aby ponownie mogło zapanować wzajemne zaufanie.

Z kolei wielki mufti Bośni i Hercegowiny Husein Kavazović powitał papieża w imieniu muzułmanów. Wyraził przekonanie, że w sytuacji, gdy wiarę w Boga żywego zastępują ideologie i idole uczynione przez człowieka, zasadniczym powołaniem przywódców religijnych jest zwalczanie relatywizmu moralnego, aby nastąpił powrót do braterstwa między ludźmi. Zapewnił, że wraz z Kościołem katolickim muzułmanie pragną umacniać wiarę w jednego Boga, moralność religijną i duchowość.

Prawosławny biskup Jerzy oświadczył, że dziś papież jest w Sarajewie, ale czeka na niego także inne miasto - Mostar. Wskazał, że Franciszek działa „jak prorok” nie tylko w świecie, ale jeszcze bardziej w samym Kościele. Przypominając wojnę z lat 90., przywołał opinię pisarza noblisty, Ivo Andricia, że Bośnia i Hercegowina „jest ziemią nienawiści i lęku”, w której mieszka więcej ludzi gotowych zabijać i dać się zabić niż w innych krajach świata. A jednocześnie jest ziemią niezwykle piękną, a tym co w niej najpiękniejsze jest owocem przeplatania się różnych kultur, religii i narodów.

Przewodniczący wspólnoty żydowskiej w Bośni i Hercegowinie Jakob Finci zaznaczył, że wizyta papieża stanowi zachętę i radość dla wszystkich, gdyż „wiemy, iż przyjechał przyjaciel, ktoś kto bezwarunkowo pragnie dobra, kto chce nam pomóc i nas nauczyć, jak być lepszymi wierzącymi, a przez to lepszymi ludźmi”. Prosił Franciszka, by jeszcze kiedyś przyjechał do tego kraju.

W swoim przemówieniu papież przypomniał, że dialog międzyreligijny jest szkołą człowieczeństwa i czynnikiem jedności, pomagającym budować społeczeństwo oparte na tolerancji i wzajemnym szacunku”. Zwrócił uwagę, że w kwestii pokoju i pojednania w Bośni jest jeszcze wiele do zrobienia. „Nie dajmy się jednak zniechęcać trudnościami i nadal wytrwale podążajmy drogę przebaczenia i pojednania. Słusznie zachowując pamięć o przeszłości, także, aby wyciągnąć wnioski z historii, unikajmy żalów i wzajemnych oskarżeń, ale pozwólmy oczyścić się Bogu, który daje nam teraźniejszość i przyszłość” - stwierdził Ojciec Święty.

Podkreślił, że dialog międzyreligijny, zanim stanie się dyskusją na temat głównych problemów wiary, jest „rozmową o ludzkim życiu”. i nie może ograniczać się tylko do zwierzchników wspólnot religijnych, ale powinien dotyczyć wszystkich wierzących, włączając różne warstwy społeczeństwa obywatelskiego, szczególnie młodych ludzi.

Franciszek wskazał na Sarajewo, które w niedawnej przeszłości stało się niestety symbolem wojny i wynikających z niej zniszczeń. „Dzisiaj ze swoją różnorodnością narodów, kultur i religii może stać się ponownie znakiem jedności, miejscem, gdzie różnorodność nie jest zagrożeniem, ale bogactwem i szansą na wspólny rozwój” - powiedział papież i dodał: „W świecie niestety nadal rozdzieranym konfliktami ten kraj może stać się przesłaniem: zaświadczyć, że możliwe jest życie jeden obok drugiego, w różnorodności, ale we wspólnym człowieczeństwie, budując razem przyszłość pokoju i braterstwa”.

Na zakończenie papież Franciszek odmówił ułożoną przez siebie modlitwę o pokój „do jedynego Boga żywego i miłosiernego”.

Następnie do papieża podchodzili przedstawiciele religii, aby się z nim przywitać i zamienić kilka słów. Opuszczającego aulę Ojca Świętego żegnały oklaski zgromadzonych.

Nie budujcie murów, lecz mosty

Ostatnim etapem papieskiej podróży do Sarajewa było spotkanie z bośniacką młodzieżą w diecezjalnym ośrodku im. Jana Pawła II w Sarajewie. Witając Ojca Świętego odpowiedzialny w episkopacie Bośni i Hercegowiny za duszpasterstwo młodzieży bp Marko Semrem wyraził wdzięczność papieżowi za przybycie, aby zachęcić młodych katolików do życia w pokoju i solidarności z wiernymi innych religii i osób innych przekonań.

Następnie głos zabrali przedstawiciele młodzieży: katolik i prawosławna. Darko Majstorović, 24-letni nauczyciel wychowania fizycznego opowiedział o roli wiary w życiu bośniackiego chłopaka. Dzięki Bogu odkrył stowarzyszenie studentów katolickich Emmaus, którego obecnie jest przewodniczącym, a także ośrodek młodzieżowy im. Jana Pawła II, gdzie doświadczył pokoju, którego poszukiwał: wspólnotowego życia, pełnego wzajemnego szacunku dla różnorodności. Nauczył się tu wzrastania w wierze, pomagania innym.

Z kolei Nadežda Mojsilović z Kościoła prawosławnego opowiedziała o projekcie „Podążać razem”, którego jest koordynatorką, a realizowanym wspólnie przez prawosławny klasztor św. Bazylego Ostrogskiego i katolicki ośrodek młodzieżowy im. Jana Pawła II. Skupia on młodych chrześcijan z całego kraju, który razem pracują, dzięki czemu się poznają, odkrywając swe podobieństwa i ucząc się akceptować swą różnorodność za sprawą zrozumienia i tolerancji.

Przemówienia były przeplatane śpiewem i tańcem. Papież przekazał przygotowane przemówienie bp. Semrenowi, po czym odpowiedział na cztery pytania zadane przez zgromadzoną młodzież.

Pierwsze dotyczyło tego, czy rzeczywiście nie ogląda telewizji. Franciszek przyznał, że przestał korzystać z telewizora w połowie lat 90. XX w., po czym dodał, że w związku z tym pochodzi z epoki kamiennej. Z oglądania telewizji zrezygnował, gdyż uznał, że telewizja go alienuje. Gdy chciał obejrzeć film, szedł obejrzeć go z innymi, a już nigdy sam. Wskazał na odpowiedzialność pracowników telewizji, by nadawała ona programy wartościowe, które pomagają żyć, a także na odpowiedzialność widzów, by właśnie takie programy wybierali, a nie wulgarne i sprośne - wtedy wystarczy zmienić kanał, inaczej traci się godność.

Jesteście prawdopodobnie pierwszym pokoleniem powojennym, kwiatem wiosny, jak powiedział wasz biskup, który chce iść naprzód, nie oglądać się wstecz, ku czasom wojny. Nie chcecie niszczyć ani mieć wrogów wokół siebie, ale chcecie budować i nawiązywać przyjaźnie ze swymi rówieśnikami i z wszystkimi, których spotykacie na swej drodze – powiedział papież w odpowiedzi na pytanie zadane przez dziewczynę o miłość i radość młodych.

„Widzę w was ten entuzjazm i to dla mnie jest coś nowego. Widzę, że nie chcecie niszczenia ani wrogości, ale chcecie kroczyć razem. I to jest wielka sprawa” – mówił dalej Ojciec Święty. Zaapelował, żeby nie mówić „on, ona”, przeciwstawiając to „mnie”, ale aby mówić „my”, aby nie burzyć. „Jesteśmy my! To jest budowanie pokoju!” – podkreślił z naciskiem. „Macie wielkie powołanie: nigdy nie budować murów, ale wznosić mosty. I to jest ta radość, którą znajduję w was” – dodał.

Rozwijając tę myśl, Franciszek zwrócił uwagę, że dziś wszyscy mówią o pokoju, wielcy tego świata wygłaszają piękne słowa na ten temat, ale po kryjomu podżegają do wojny, walczą i sprzedają broń. „Od was oczekuję uczciwości między tym, co myślicie i czujecie a tym, co robicie, bo w przeciwnym wypadku będzie to obłuda” – przekonywał papież. Młodzi podarowali Ojcu Świętemu obraz Matki Bożej i plastykową kulę, wypełnioną modlitwami, otrzymali zaś od niego rzeźbę św. Jana Pawła II – patrona ośrodka. Na zakończenie spotkania papież wszedł na balkon centrum, skąd w niebo wzniosły się białe gołębice. Raz jeszcze odwołał się do hasła pielgrzymki „Mir vama, pokój wam!" "To jest zadanie, które wam zostawiam. Pokój tworzą wszyscy, muzułmanie, prawosławni, żydzi - wszyscy jesteśmy braćmi, wszyscy jesteśmy dziećmi Boga! Niech nigdy nie będzie podziałów między wami! Braterstwo i jedność!" - powiedział papież, który na koniec pobłogosławił młodych Bośniaków. Następnie zgromadzeni odśpiewali ulubioną pieśń patrona ośrodka, św. Jana Pawła II - Barkę.

Papieska pielgrzymka w stolicy Bośni i Hercegowiny przedłużyła się o prawie godzinę i zakończyła krótkim pożegnaniem na lotnisku w Sarajewie. Obecni byli przedstawiciele władz z Draganem Čovićiem, członkiem Prezydium Republiki na czele. Papież żegnał się z nimi, jak również z duchownymi i młodzieżą w strojach ludowych, trzymającą baner ze słowami: "Mir vama" - „Pokój wam!”.

2015-06-07 08:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Franciszek do młodzieży: oczekuję od was uczciwości, nie obłudy

[ TEMATY ]

Franciszek w Sarajewie

Grzegorz Gałązka

Do wybierania wartościowych programów w telewizji, a odrzucania sprośnych wezwał papież odpowiadając na pytania młodzieży w diecezjalnym ośrodku im. Jana Pawła II w Sarajewie. Przestrzegł też przed stawaniem się niewolnikami komputera.

Witając Ojca Świętego odpowiedzialny w episkopacie Bośni i Hercegowiny za duszpasterstwo młodzieży bp Marko Semrem wyraził wdzięczność papieżowi za przybycie, aby zachęcić młodych katolików do życia w pokoju i solidarności z wiernymi innych religii i osób innych przekonań. Zaznaczył, że wizyta Franciszka jest bardzo ważna dla pokoju i dla przyszłości. Choć bowiem proces pokojowy jest w toku, to jednak jeszcze nie jest zakończony. „Młodzi ludzie chcą wnieść swój wkład, a Kościół katolicki chce być u ich boku na tej drodze” - zapewnił biskup pomocniczy w Banja Luce.

Następnie głos zabrali przedstawiciele młodzieży: katolik i prawosławna.

Darko Majstorović, 24-letni nauczyciel wychowania fizycznego opowiedział o roli wiary w życiu bośniackiego chłopaka. Dzięki Bogu odkrył stowarzyszenie studentów katolickich Emmaus, którego obecnie jest przewodniczącym, a także ośrodek młodzieżowy im. Jana Pawła II, gdzie doświadczył pokoju, którego poszukiwał: wspólnotowego życia, pełnego wzajemnego szacunku dla różnorodności. Nauczył się tu wzrastania w wierze, pomagania innym.

Z kolei Nadežda Mojsilović z Kościoła prawosławnego opowiedziała o projekcie „Podążać razem”, którego jest koordynatorką, a realizowanym wspólnie przez prawosławny klasztor św. Bazylego Ostrogskiego i katolicki ośrodek młodzieżowy im. Jana Pawła II. Skupia on młodych chrześcijan z całego kraju, który razem pracują, dzięki czemu się poznają, odkrywając swe podobieństwa i ucząc się akceptować swą różnorodność za sprawą zrozumienia i tolerancji. Przyczyniają się w ten sposób do skruszenia uprzedzeń, jakie jedni żywią wobec drugich.

Przemówienia były przeplatane śpiewem i tańcem. Papież przekazał przygotowane przemówienie bp. Semrenowi, po czym odpowiedział na cztery pytania zadane przez zgromadzoną młodzież.

Pierwsze dotyczyło tego, czy rzeczywiście nie ogląda telewizji. Franciszek przyznał, że przestał korzystać z telewizora w połowie lat 90. XX w., po czym dodał, że w związku z tym pochodzi z epoki kamiennej. Z oglądania telewizji zrezygnował, gdyż uznał, że telewizja go alienuje. Gdy chciał obejrzeć film, szedł obejrzeć go z innymi, a już nigdy sam. Wskazał na odpowiedzialność pracowników telewizji, by nadawała ona programy wartościowe, które pomagają żyć, a także na odpowiedzialność widzów, by właśnie takie programy wybierali, a nie wulgarne i sprośne - wtedy wystarczy zmienić kanał, inaczej traci się godność. Dodał, że w jego epoce kamiennej, gdy książka była dobra, to się ją czytało, gdy zaś była zła - wyrzucało. Przestrzegł też przed zbyt częstym korzystaniem z komputera, bo „niewolnik komputera traci wolność”.

Jesteście prawdopodobnie pierwszym pokoleniem powojennym, kwiatem wiosny, jak powiedział wasz biskup, który chce iść naprzód, nie oglądać się wstecz, ku czasom wojny. Nie chcecie niszczyć ani mieć wrogów wokół siebie, ale chcecie budować i nawiązywać przyjaźnie ze swymi rówieśnikami i z wszystkimi, których spotykacie na swej drodze – powiedział papież w odpowiedzi na pytanie zadane przez dziewczynę o miłość i radość młodych.

„Widzę w was ten entuzjazm i to dla mnie jest coś nowego. Widzę, że nie chcecie niszczenia ani wrogości, ale chcecie kroczyć razem. I to jest wielka sprawa” – mówił dalej Ojciec Święty. Zaapelował, żeby nie mówić „on, ona”, przeciwstawiając to „mnie”, ale aby mówić „my”, aby nie burzyć. „Jesteśmy my! To jest budowanie pokoju!” – podkreślił z naciskiem. „Macie wielkie powołanie: nigdy nie budować murów, ale wznosić mosty. I to jest ta radość, którą znajduję w was” – dodał.

Rozwijając tę myśl, Franciszek zwrócił uwagę, że dziś wszyscy mówią o pokoju, wielcy tego świata wygłaszają piękne słowa na ten temat, ale po kryjomu podżegają do wojny, walczą i sprzedają broń. „Od was oczekuję uczciwości między tym, co myślicie i czujecie a tym, co robicie, bo w przeciwnym wypadku będzie to obłuda” – przekonywał papież.

Wspomniał następnie, że oglądał kiedyś niemiecki film o Sarajewie, zatytułowany w oryginale „Brücke” (Most) i był to obraz o moście, który łączy ludzi. Ale gdy nie służy temu, by po nim chodzić i wychodzić naprzeciw siebie, staje się ruiną miasta i istnienia. „I dlatego oczekuję od was uczciwości, nie obłudy, budowania mostów, aby przechodzić z jednej strony na drugą i to jest braterstwo” – powiedział Franciszek.

Na zakończenie młodzi podarowali Ojcu Świętemu obraz Matki Bożej i plastykową kulę, wypełnioną modlitwami, otrzymali zaś od niego rzeźbę św. Jana Pawła II – patrona ośrodka.

Z kolei w przygotowanym, lecz nie wygłoszonym przemówieniu papież zachęcił Kościół do jeszcze większego zaangażowania w rozwiązywania problemów bośniackiej młodzieży, jakimi są emigracja, brak pracy i perspektyw życiowych. Przestrzegł aby młodzi w obliczu krytycznej sytuacji nie ulegali „pokusie ucieczki, rozrywki, zamykając się w egoistycznej postawie izolacji, uciekając w alkohol, narkotyki, w ideologie głoszące nienawiść i przemoc”.

Franciszek życzył młodym, aby przezwyciężyli wszelkie ślady pesymizmu i odwagi, aby poświęcili się z „radością i oddaniem budowaniu gościnnego społeczeństwa, szanującego wszelkie różnorodności, zorientowanego na cywilizację miłości”.

Na zakończenie spotkania papież wszedł na balkon centrum, skąd w niebo wzniosły się białe gołębice. Raz jeszcze odwołał się do hasła pielgrzymki „Mir vama, pokój wam!" "To jest zadanie, które wam zostawiam. Pokój tworzą wszyscy, muzułmanie, prawosławni, żydzi - wszyscy jesteśmy braćmi, wszyscy jesteśmy dziećmi Boga! Niech nigdy nie będzie podziałów między wami! Braterstwo i jedność!" - powiedział papież, który na koniec pobłogosławił młodych Bośniaków. Następnie zgromadzeni odśpiewali ulubioną pieśń patrona ośrodka, św. Jana Pawła II - Barkę.

CZYTAJ DALEJ

Meksyk: ksiądz w czasie Mszy św. odebrał telefon od papieża

2020-05-24 21:49

[ TEMATY ]

telefon

Free-Photos/pixabay.com

W Meksyku szerokim echem odbiła się niecodzienna sytuacja podczas Mszy św., kiedy odprawiający ją kapłan nagle przerwał czytanie Ewangelii, aby odebrał telefon. Okazało się, że dzwonił Franciszek – poinformował 20 maja hiszpański magazyn katolicki „Vida Nueva”. Na filmiku wideo, który umieściła na Facebooku parafia z Jalostotitlán w zachodniomeksykańskim stanie Jalisco, widać, jak ks. Miguel Dominguez czyta przy pulpicie tekst Ewangelii, gdy nagle zadzwoniła jego komórka; celebrans natychmiast przerwał czytanie, przeprosił wiernych i wyszedł do zakrystii, skąd po chwili przez głośnik przekazał swoją rozmowę z papieżem „na żywo” uczestnikom liturgii.

Następnie kapłan stanął ponownie przy pulpicie, poprosił wiernych o oklaski dla Ojca Świętego i powrócił do czytania Ewangelii. Do chwili ukazania się wiadomości o zdarzeniu na portalu nagranie wideo miało ponad 90 000 wejść. Według mediów ksiądz jest przyjacielem obecnego papieża.

Zaraz też w sieci pojawiły się pytania, czy można przerwać liturgię, aby odebrać telefon, nawet wtedy, gdy dzwoni sam papież. Liturgista z Miasta Meksyku ks. José Alberto Medel Ortego powiedział w rozmowie z „Vida Nueva”, że wprawdzie kapłan nie złamał zasady, jednak przerwanie liturgii jest – jego zdaniem – „poważnym naruszeniem modlitwy”.

Liturgista wyraził ubolewanie, że wielu ludzi uważa, iż liturgia jest stosowną realizacją serii obrzędów, które są ściśle określone w tzw. rubrykach czy normach liturgicznych i że dana osoba okazuje jej szacunek, gdy przestrzega tych ustaleń. „Jeśli trzymamy się tych norm rybrycyzmu czy rytualizmu, to nie ma tam żadnych przepisów, które zabraniałyby przerwania Eucharystii z jakiegokolwiek powodu lub choćby tylko wspominałyby o takiej możliwości” – stwierdził meksykański liturgista. Wyjaśnił, że w tym sensie ksiądz z Jalostotitlán nie naruszył żadnej normy, zrobił jedynie przerwę w czytaniu Ewangelii i na tym się skończyło.

Jednakże dla prezbitera, jeśli nawet brakuje mu świadomości tego, czym jest liturgia, istnieje przede wszystkim modlitwa i liturgia jest modlitwą opartą na obrzędzie, który jest środkiem, podporządkowanym swemu znaczeniu, swej racji i swej istocie, a jest nią modlitwa. „I w tym znaczeniu popełniono tu zło, ponieważ jest oczywisty brak szacunku dla modlitwy” – podkreślił rozmówca magazynu.

Wyjaśnił, że w modlitwie eucharystycznej, zwłaszcza w Ewangelii, głosi się to, co Bóg „rzeczywiście i naprawdę mówi” w danej chwili. Znaki towarzyszące temu przepowiadaniu uświadamiają nam to: stanie (nie siedzenie), śpiew Alleluja, aby uwielbić zmartwychwstałego Chrystusa, który przemawia, kapłan lub diakon, który pozdrawia zgromadzony lud Boży, aby wezwać go do uważnego słuchania, bo to sam Chrystus mówi; czasami nawet towarzyszą temu zapalone świece i okadzanie. Księga, z której czyta się Ewangelię, jest zwykle bogato zdobiona, bo wszystkie te znaki mówią, że to Jezus przemawia. Dlatego w rubrykach mszalnych nazywa się tę część liturgii „Słowem Bożym” – przypomniał ks. Medel Ortega, dodając, że „głoszenie Ewangelii zawsze jest uroczyste”.

Stwierdził, że kapłan, odbierając telefon w czasie Mszy, okazał brak szacunku dla liturgii, ulegając próżności, „mile połechtany tym, że jego przyjaciel papież zadzwonił do niego w tej chwili”.

CZYTAJ DALEJ

Uczcili urodziny Papieża. Koncert w czasach epidemii

2020-05-26 23:58

[ TEMATY ]

organy

koronawirus

100‑lecie urodzin Jana Pawła II

Podbeskidzie

Marian Szpak

Jerzy Kukla zagrał na organach bielskiej katedry.

100-letnie organy wybrzmiały na 100-lecie urodzin Papieża. Mimo iż trwa epidemia koronawirusa, udało się zorganizować koncert w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej przy udziale publiczności mogącej przebywać w kościele w ramach dopuszczonej przepisami ilości wiernych. Koncert był również transmitowany online, dzięki czemu można było go również wysłuchać poprzez łącza internetowe.

Za kontuarem instrumentu w katedrze św. Mikołaja w Bielsku-Białej 25 maja zasiadł organista Jerzy Kukla. Tutaj zaczęła się jego pierwsza fascynacja muzyką organową. Jak podkreśla – zawsze chętnie wraca do „swojego miasta i swoich organów”. – Cieszę się i dziękuję, że mogłem w tych trudnych dniach chociaż w tak skromny sposób uczcić pamięć człowieka, któremu w sensie duchowym tak wiele zawdzięczam. Starałem się, jak mogłem na mojej artystycznej drodze, propagując muzykę polską, spełnić wezwanie Papieża, który powiedział na lotnisku w Balicach, że „pragnie, abyśmy kulturowe dziedzictwo, które ma na imię Polska, przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością”. To wezwanie nakreśliło mój kierunek – mówi Jerzy Kukla.

Pomysłodawcą koncertu był Klub Inteligencji Katolickiej w Bielsku-Białej. Jak zaznacza prezes KIK-u Elżbieta Kralczyńska, zorganizowali go w ramach Dni Kultury Chrześcijańskiej jako cykl przedsięwzięć kulturalnych odbywających się w roku 2020.

Trzy pierwsze zagrane utwory oscylowały wokół Rzymu i bazyliki św. Piotra. Następne dotyczyły bardziej życiorysu Papieża Polaka. – Nasz dzisiejszy gość wykonał piękne utwory. Na wstępie usłyszeliśmy „Tu es Petrus” z Oratorium „Christus”, czyli „Ty jesteś Piotr opoka. I na tej opoce zbuduję mój Kościół” Ferenca Liszta, oraz „Toccata per elevatione”. To utwór autorstwa Girolama Frescobaldiego, który był organistą katedry św. Piotra w Rzymie na początku XVII wieku. Pan Jerzy Kukla zagrał również Passacaglię z tryptyku organowego byłego organisty naszej parafii Władysława Linderta – przypomina ks. proboszcz Antoni Młoczek.

– Kompozycje znanego bielszczanom Władysława Linderta wciąż czekają na swoje odkrycie, ale na pewno najważniejszą z nich jest tryptyk: introdukcja, asakalia i fuga. Na dzisiejszym koncercie wykonałem asakalię. Kompozycja jest oparta o temat hymnu „Christus vincit! Christus regnat”. Melodia hymnu została utworzona przez francuskiego kompozytora Aloisa Kunza i do dzisiaj rozbrzmiewa jako główny sygnał Radia Watykańskiego – dopowiada Jerzy Kukla.

Marian Szpak

Jerzy Kukla (z prawej) z obecnym organistą bielskiej katedry Tadeuszem Czerniawskim.

Organista zagrał również „Rezurekcję w kościele ks. Salezjanów w Krakowie” – finał IV Koncertu Organowego op. 56 nr 4 Feliksa Nowowiejskiego, który jest poświęcony temu kościołowi. W kościele pw. św. Stanisława Kostki u oo. salezjanów na krakowskich Dębnikach w latach 40. młody Karol Wojtyła przyjął święcenia kapłańskie. – Karol Wojtyła bywał tam często w czasie wojny i słuchał gry Feliksa Nowowiejskiego, który schronił się przed Gestapo na Dębnikach. Gestapo poszukiwało go w Poznaniu jako autora do melodii „Roty” Marii Konopnickiej, jak również za jego udział w plebiscycie na swojej rodzinnej Warmii i Mazurach za przyłączeniem tych rejonów do Polski. Nowowiejski w czasie wojny nie mógł się ujawniać, ale grywał w kościele św. Stanisława. I tam – jak po latach Ojciec Święty zdradził na audiencji prywatnej Janowi Nowowiejskiemu, najmłodszemu synowi kompozytora – słuchał wielkiego mistrza, wielkiego wirtuoza – podkreśla Jerzy Kukla.

Na zakończenie koncertu organista zaprezentował trzy fragmenty z muzyki do dramatu „Jeremiasz” Karola Wojtyły. Było to zrekonstruowane przez Jerzego Kuklę z archiwalnej taśmy nagranie muzyki napisanej przez Tadeusza Kocybę do spektaklu „Jeremiasz” w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej w roku 1981. Ostatnim utworem zagranym tego wieczoru był Finale Improvizazione – finał IX Symfonii Feliksa Nowowiejskiego op. 45 nr 9. Materiał muzyczny utworu stanowiła melodia „Bogurodzicy”.

Koncert zorganizował Klub Inteligencji Katolickiej w Bielsku-Białej we współpracy z Urzędem Miejskim w Bielsku-Białej i parafią św. Mikołaja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję