Podczas tegorocznej pielgrzymki obchodzony był podwójny jubileusz: 10-lecia pielgrzymki dzieci pierwszokomunijnych oraz 15-lecia cudu eucharystycznego w Sokółce. Przed Mszą św. 3 czerwca, pod przewodnictwem abp. Józefa Guzdka, koncertowała schola „Winnica” z parafii archikatedralnej w Białymstoku, która zaprosiła małych pielgrzymów do wspólnego wielbienia Pana Boga.
W homilii metropolita białostocki przypomniał, że Jezus gromadził rzesze ludzi i kierował do nich słowo pobudzające do myślenia, a to powodowało, że sami odkrywali istotne życiowe prawdy. Nauczając w przypowieściach, nie dawał gotowych odpowiedzi, ale zachęcał, by ludzie sami ich poszukiwali.
Hierarcha podkreślił, że wiara dzieci ma swoje źródło w wierze i życiu rodziców. Wskazał, jak ważne jest wspólne uczestnictwo we Mszy św. – Podczas tej Eucharystii prośmy Boga o głęboką wiarę w rzeczywistą obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Tu, w Sokółce, zostało to przypomniane – zaznaczył.
Na zakończenie Mszy św. dzieci podziękowały abp. Guzdkowi za jego obecność, modlitwę i dar Eucharystii złożony w ich intencji. Podziękowały także kapłanom, z prośbą by nadal byli ich przewodnikami w drodze do Boga; rodzicom, aby nadal podtrzymywali w nich przyjaźń z Jezusem, a także katechetom, by nadal przypominali im o podjętych zobowiązaniach. Po przyjęciu Komunii św. dzieci odczytały akt zawierzenia Jezusowi Chrystusowi i Matce Bożej.
Na zakończenie arcybiskup podziękował kapłanom, którzy wspólnie z nim sprawowali Mszę św., oraz siostrom zakonnym i katechetom za ich posługę i zaangażowanie w przygotowanie dzieci do I Komunii św., a także za „doświadczenie w tym szczególnym miejscu Wieczernika”. Po Mszy św. na stadionie OSiR w Sokółce miały miejsce wspólne gry i zabawy oraz liczne atrakcje dla dzieci i całych rodzin.
Dziecko uratowane dzięki wyrokowi TK. Szpital w Białymstoku odmówił aborcji, której przeprowadzenie miał uzasadniać zły stan psychiczny matki. W swoim stanowisku szpital powołał się na opinię Instytutu Ordo Iuris.
Aktualnie środowiska proaborcyjne próbują bezprawnie „zastąpić” przesłankę eugeniczną przerywania ciąży przesłanką ratowania zdrowia kobiety, zwracając uwagę na pogorszenie zdrowia psychicznego. "Kobietę i dziecko należałoby teraz objąć kompleksową opieką oferowaną przez hospicja" - czytamy w komunikacie prasowym Ordo Iursi.
Obraz przedstawiający świętych Cyryla i Metodego pędzla Jana Matejki/pl.wikipedia.org
Byli braćmi, łączyły ich nie tylko więzy krwi, ale i więzy wiary. To im słowiańska część Europy zawdzięcza przyjęcie słowa Bożego i rozwój kultury.
Wpływy Cyryla i Metodego są obecne niemal w każdym aspekcie kultury słowiańskiej i promieniują na duchowość tej części Europy – dostrzeżemy je w piśmiennictwie, śpiewie liturgicznym, sztuce sakralnej, a nawet w przydrożnych krzyżach i kapliczkach. Zdumienie może budzić fakt, że dzieło Braci Sołuńskich, mimo wielu przeciwności, nie obumarło, lecz nadal się rozwija i kwitnie. Nie bez powodu święci Cyryl i Metody są patronami Europy.
„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i Szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.
Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.