Reklama

Wiadomości

Gdy schodzi lawina

Z całą pewnością nie da się jej przewidzieć. Można natomiast wskazać warunki i miejsca, gdzie może się tworzyć.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gdy w końcu stycznia do Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Zakopanem zadzwonił narciarz z wieścią o lawinie w Dolinie Pięciu Stawów Polskich – z masywu Miedzianego na stronę Wielkiego Stawu spadła lawina, która porwała turystę – było wiadomo, że bez „jazdy” się nie obędzie. Kiedy śmigłowiec przetransportował na miejsce kilkunastu ratowników oraz psy lawinowe, okazało się, że porwany przez lawinę turysta na szczęście został wyrzucony poza główny nurt spadających mas śniegu. Wszyscy mieli szczęście: turysta, bo z niewielkimi obrażeniami trafił do szpitala, i ratownicy, bo nie musieli transportować zwłok. Część ratowników pozostała na lawinisku, by je całe na wszelki wypadek przeszukać. W użyciu były: detektor LVS systemu Recco – wyczulony na płytki wszyte przez producentów odzieży w ubraniach, oraz sondy, którymi przeczesywano teren. Były też psy lawinowe. W komentarzu ratownicy napisali zdanie, które zakończyli trzema wykrzyknikami: „Jest to kolejny w ostatnich dniach wypadek, który nie powinien się zdarzyć”.

Na gładkich stokach

Powstawanie lawin śnieżnych, opisywanych jako gwałtowne przemieszczanie się w dół dużych mas śniegu na odległość co najmniej kilkudziesięciu metrów, zależy od czynników, których miejsca nie sposób ocenić. Do zejścia lawin dochodzi najczęściej w chwili, gdy ciężkie masy śniegu są zbyt duże, aby leżeć jedna na drugiej. Zostaje wtedy naruszona równowaga między siłami utrzymującymi pokrywę śnieżną a siłami rozrywającymi i następuje osunięcie się zalegającego śniegu. O powstaniu lawin w dużym stopniu decydują cechy pokrywy śnieżnej, w tym rodzaj śniegu, jego spójność (kohezja) i przyczepność warstw (adhezja) – im są większe, tym możliwość zejścia lawin jest mniejsza. Ważne są też grubość i charakter pokrywy śnieżnej. Pęknięcie pokrywy wywołane jest najczęściej przez dodatkowe obciążenie (np. przechodzący turysta, przejeżdżający narciarz), przyrost nowej warstwy śniegu, odkładanie śniegu przez wiatr, podmuchy wiatru.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

O tym, że jest lawiniasto, decydują w dużym stopniu ukształtowanie terenu, nachylenie stoku oraz rodzaj i charakter podłoża. Najczęściej lawiny pojawiają się na stokach gładkich, porośniętych trawą, o nachyleniu od 20 do 50 stopni, oraz w stromych żlebach, rynnach i kotłach. W opisanym wypadku w Dolinie Pięciu Stawów, gdzie obryw sięgał miejscami 2 m wysokości, lawina została uruchomiona przez turystę w miejscu, gdzie stok nachylony jest pod kątem 42 stopni. Według badaczy, w ok. 90% przypadków lawiny pojawiają się po jednorazowym dużym opadzie śniegu, ponad 20 cm, na twardą, zbitą warstwę starego zmrożonego śniegu, zwłaszcza przy silnym wietrze. Szczególnie niebezpieczne są zawietrzne stoki, gdzie dodatkowo został przywiany śnieg. Niebezpieczeństwo lawin zwiększają odpowiednie warunki meteorologiczne, w tym temperatura powietrza – głównie jej szybkie zmiany, duże dobowe wahania temperatur, nasłonecznienie, długotrwałe mrozy od -10 do -30°C. Lawiny często występują w czasie odwilży i przy padającym deszczu.

Zagrażali ratownikom

Rocznie w Polsce – przede wszystkim w Tatrach, ale bywa, choć dużo rzadziej, że i w Beskidach, Karkonoszach i Bieszczadach – ginie w lawinach kilka osób. Dla porównania w olbrzymich Alpach – powyżej 100 osób (w większości są to narciarze). Wielokrotnie więcej osób uchodzi z życiem. Miały szczęście, wiedziały, jak wyjść z porwania przez lawinę, albo ktoś – np. ratownicy górscy – im pomógł. Jedno ze zgłoszeń do TOPR w końcu stycznia mówiło o dużej lawinie w Tatrach Zachodnich, w rejonie Przełęczy Kondrackiej. To częste miejsce górskich dramatów. Lawina porwała łącznie siedem osób. Dwie z nich zostały zasypane. Kobieta została odkopana bez urazów, jeszcze zanim ratownicy dotarli na lawinisko. Zasypanego mężczyznę znalazł pies lawinowy dopiero po 2 godz. od zejścia lawiny – szybciej się nie dało. Zmarł w szpitalu. Ratownicy opis wypadku poszerzyli o wnioski. Ich zdaniem, turyści, którzy tego dnia podchodzili w tym rejonie, nic sobie nie robili z zagrożenia lawinowego, choć niektórzy z nich byli ostrzegani przez ratownika, który przebywał koło schroniska na Polanie Kondratowej. Ratownikom przeszkadzali turyści, którzy obserwowali ich działania – gdy schodzili z Przełęczy Kondrackiej, nagrywano ich telefonami, co stwarzało zagrożenie zejścia lawiny wtórnej na pracujących ratowników.

Reklama

Bardziej niż szczęśliwie

Dwa inne wypadki z końca stycznia zakończyły się bardziej niż szczęśliwie. W pierwszym lawina porwała dwóch narciarzy w rejonie Trzydniowiańskiego Wierchu. Skończyło się tylko na strachu. Drugi wypadek zdarzył się na Zadnim Granacie. Lawina porwała trzech narciarzy. Dwóch z nich z lekkimi obrażeniami ratownicy ewakuowali śmigłowcem do szpitala.

– Najwięcej wypadków lawinowych zdarza się w styczniu i lutym, ale sezon lawinowy zaczyna się już we wrześniu (kilka lat temu we wrześniu zginął w lawinie pod Rysami przewodnik górski) i kończy w czerwcu – ostrzega Tomasz Zając z dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego. Kiedy jest dużo śniegu, jest zagrożenie. – Gdy w kwietniu spadnie 0,5-1 m śniegu – tak też bywało – będziemy mieli do czynienia z „czwórką” lawinową i wtedy może być apogeum lawin – dodaje ekspert. Sporo ludzi ginie w lawinach, mimo że są obyci z górami, a nawet uczą innych, jak się ustrzec lawin. Głośnym echem odbił się wypadek znanego himalaisty, który cudem przeżył lawinę na Czerwonych Wierchach. Wiedział, co robić, zachował zimną krew i udało się go odkopać.

Nie ma jednej reguły

Zjawisko lawin przebadano dogłębnie, ale i tak wszystko zależy od zaistniałych warunków, pogody, bo nie ma jednej reguły. – Trudno przewidywać, co może się zdarzyć – zaznacza Tomasz Zając. – Można wskazać, co jest głównym czynnikiem lawinowym w jakimś momencie. Na przykład bardzo często o zejściu lawiny decyduje silny wiatr połączony z opadami, ale trudno przewidzieć, jakie będą tego konsekwencje. Gdyby np. przyszła odwilż, 10°C, będzie niebezpiecznie, ale gdy potem spadnie temperatura, wszystko zamarznie i będzie bezpiecznie. Wystarczy jednak, że spadnie pół metra śniegu, który przykryje poprzednią warstwę, będzie ją izolować, bez związywania, i niebezpiecznie będzie już do końca zimy.

Lawiny nie są głównym powodem wypadków śmiertelnych w górach. – Są nimi warunki przejściowe, gdy jest ślisko, gdy mówimy o szklanych górach – wyjaśnia Tomasz Zając. Notorycznie zdarza się to jesienią i wiosną, wtedy ginie najwięcej ludzi. Gdy jest dużo śniegu, w góry chodzą tylko nieliczni.

2024-02-20 14:07

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tatry/ Pierwszy stopień zagrożenia lawinowego

[ TEMATY ]

Tatry

lawiny

Monika Książek

Po raz pierwszy w tym sezonie Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (TOPR) ogłosiło w piątek wieczorem, pierwszy, najniższy stopień zagrożenia lawinowego.

„W związku z prognozowanymi opadami śniegu w Tatrach, od wysokości 1800 m n.p.m. obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego. W niewielu miejscach mogą występować małe poduchy nawianego śniegu, które należy omijać. Ze względu na zmieniający się kierunek wiatru, taka sytuacja może mieć miejsce na wszystkich wystawach” – ostrzega dyżurny TOPR.

CZYTAJ DALEJ

Były lekarz i arcybiskup Paryża: dla biologii zygota to już człowiek

2024-04-15 13:58

[ TEMATY ]

życie

Adobe.Stock

Nauka stale dostarcza nam nowych informacji o początku człowieka i o jego płynnym rozwoju. Powinno nas to wprawiać w zdumienie, my tymczasem kurczowo trzymamy się bezpodstawnych z biologicznego punktu widzenia wyobrażeń o pierwszych dniach naszego życia. Zwrócił na to uwagę były arcybiskup Paryża, który zanim został kapłanem przez 11 lat wykonywał zawód lekarza. Na zaproszenie organizacji Réseau Vie wygłosił wykład na temat ludzkiego embrionu.

Podkreślił, że badania naukowe ciągle poszerzają naszą wiedzę o życiu prenatalnym. Przykład tego stanowi choćby odkrycie komunikacji między matką i zarodkiem zanim jeszcze zagnieździ się w macicy. Zarodek wysyła biochemiczne sygnały, a matka potrafi je odebrać i rozpoznać, że jest w ciąży – mówił abp Aupetit. Podkreślił on, że dla nauki to oczywiste, że od połączenia dwóch gamet, żeńskiej i męskiej, powstaje zarodek i rozpoczyna się nieodwracalny proces. W kategoriach biologicznych zarodek jest istotą ludzką, z własną informacją genetyczną. Nie jest ani ojcem, ani matką, ale oryginalną istotą, produktem ich obojga.

CZYTAJ DALEJ

Łódź: Gdy kardynał bramki strzela...

2024-04-15 14:11

[ TEMATY ]

sport

Kard. Grzegorz Ryś

kardynał Ryś

Archidiecezja Łódzka

W niedzielny wieczór - 14 kwietnia br. - w hali sportowej Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi odbył się towarzyski mecz piłki halowej księża – klerycy.

W drużynie duchownych – których kapitanem był kardynał Grzegorz Ryś znaleźli się dwaj rektorzy – diecezjalnego WSD oraz Seminarium Redemptoris Mater, a także proboszczowie i wikariusze łódzkich parafii. W drużynie kleryckiej znaleźli się alumnie seminarium diecezjalnego oraz seminarium 35+.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję