Reklama

Wiara

Cenzura czy mowa nienawiści?

Ostra krytyka środowisk homoseksualnych oraz jednoznaczne twierdzenie, że są tylko dwie płcie, już niedługo może się stać przestępstwem zagrożonym karą 3 lat więzienia. Takie zmiany w Kodeksie karnym przygotował resort sprawiedliwości.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacji projekt zmian Kodeksu karnego ma zapewnić „pełniejszą realizację konstytucyjnego zakazu dyskryminacji ze względu na jakąkolwiek przyczynę, a także realizację międzynarodowych zaleceń w zakresie standardu ochrony przed mową nienawiści i przestępstwami z nienawiści”. „Mowa nienawiści” to specjalnie zaprojektowany termin prawniczy, który jest narzędziem służącym do zakazu krytyki m.in. ze względu na „orientację seksualną” lub „tożsamość płciową”. W ekstremalnych przypadkach za mówienie i pisanie, że aktywny homoseksualizm jest grzechem, albo za podkreślanie, iż istnieją tylko dwie płcie, może grozić nawet do 3 lat więzienia. – Oczywiście, nie stanie się to od razu, bo nie wiadomo, jak zachowają się polskie sądy, ale praktyka wymiaru sprawiedliwości w innych państwach wskazuje, że najpierw jest seria procesów, a później coraz większe ograniczanie wolności słowa – mówi mec. Rafał Dorosiński, który z ramienia Ordo Iuris monitoruje proponowane zmiany w Kodeksie karnym ws. „mowy nienawiści”.

Zdaniem prawnika z Uniwersytetu Opolskiego dr. hab. Piotra Steca, prof. ucz., takie przepisy w Kodeksie karnym wprowadza się po to, by utrzymać pokój społeczny, by ludzie nie skakali sobie do gardeł. Niestety, przy tego rodzaju regulacjach często ofiarą są wolność słowa, debaty publicznej i swoboda prowadzenia badań naukowych. – Ja bym był bardzo ostrożny przy wprowadzaniu prawa ograniczającego swobodę wypowiedzi, tym bardziej że ochronę takich osób można wywieść z innych przepisów polskiego prawa – wskazuje prof. Stec.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Grzech to „mowa nienawiści”?

Polski system prawny idzie śladami innych zachodnich państw, gdzie krytyka środowisk homoseksualnych i ich postulatów już dawno została ograniczona. Przykładem może być Tony Miano, uliczny kaznodzieja, który w 2012 r., powołując się na Pismo Święte, potępił czyny homoseksualne i nazwał je grzechem. Na słowa pastora natychmiast zareagowała przechodząca kobieta, która wezwała policję. Funkcjonariusze aresztowali go za „używanie homofobicznych wyrażeń, mogących wywołać obawy, niepokój, przykrość lub znieważać ludzi”.

Reklama

Kolejnym przykładem obowiązującego prawa „mowy nienawiści” jest sprawa Päivi Räsänen, fińskiej polityk i żony pastora, która została oskarżona przez prokuraturę w 2019 r. Zarzuty dotyczyły postu opublikowanego na Facebooku i Twitterze, w którym znalazł się cytat z Biblii określający praktyki homoseksualne jako „bezwstydne” (por. Rz 1, 27), a także wypowiedzi w programie radiowym – w tym samym roku – o heteroseksualności jako Bożej normie dla stworzenia.

W Polsce toczyło się już kilka postępowań na uczelniach, jak np. w sprawie dr hab. Ewy Budzyńskiej, która w trakcie wykładów mówiła, że chrześcijańska rodzina składa się z kobiety i mężczyzny, a do tego „płód” nazwała dzieckiem. Wykład nie spodobał się studentkom, które poskarżyły się władzom uczelni. O wiele groźniejszy proces z powodu krytyki homoseksualizmu miał ks. dr hab. Dariusz Oko, który opublikował artykuł w periodyku teologicznym Theologisches. W tekście tym, napisanym na podstawie wypowiedzi Benedykta XVI, opisał on działalność istniejących wśród niemieckiego duchowieństwa grup homoseksualnych, które wyrządziły krzywdę nieletnim i klerykom. Polskiego kapłana oskarżył niemiecki ksiądz, który sprzyja tym środowiskom. Początkowo sąd w Kolonii skazał duchownego, ale po odwołaniu i ugodzie prokurator odstąpił od ścigania ks. Oko.

Efekt mrożący

Po zmianie prawa mogą grozić 3 lata więzienia za mówienie niewygodnej dla ideologów gender i aktywistów LGBT prawdy. Teoretycznie trzeba będzie uważać z takimi kategorycznymi wypowiedziami, jak np. te, że są dwie płcie człowieka, że płeć jest faktem biologicznym, a nie kwestią wyboru, że transseksualizm jest zaburzeniem tożsamości płciowej, a akty homoseksualne są złe i grzeszne. – To jest narzędzie, które może wprowadzić daleko idącą cenzurę głoszenia poglądów i wypowiedzi, które są nie w smak jednoznacznie określonym środowiskom – przestrzega mec. Dorosiński.

Reklama

W pierwszej fazie funkcjonowania tego prawa najbardziej szkodliwa będzie cała machina związana z penalizacją „mowy nienawiści”. Ruszy proces indoktrynacji uczniów, nauczycieli, przedstawicieli służb oraz całego wymiaru sprawiedliwości. Będą prowadzone cykle warsztatów, szkoleń i materiałów edukacyjnych bardzo ładnie nazwanych promocją szacunku lub polityką antydyskryminacyjną. – Dopiero w kolejnym etapie posypią się doniesienia do prokuratury i pozwy oskarżające o szerzenie mowy nienawiści za wszelką krytykę działalności środowisk LGBT – tłumaczy mec. Dorosiński. – Praktyka z innych państw pokazuje, że pozywani są dziennikarze, politycy czy osoby duchowne. I nawet gdy proces nie doprowadzi do skazania, to i tak ma efekt mrożącej autocenzury, bo nikt normalny nie lubi ryzykować i chodzić po sądach – dodaje.

Jeżeli uda się przeforsować zmiany Kodeksu karnego przez cały proces legislacji, to nie oznacza to, że od razu każdy zostanie skazany za krytykowanie homoseksualizmu. W tych samych zapisach przecież „mową nienawiści” jest także nienawiść ze względu na wyznanie religijne. W procesach, gdzie z nienawiścią traktowani są katolicy, coraz trudniej o wyrok skazujący. – Gdy wejdą te nowe zapisy o orientacji seksualnej i tożsamości płciowej, będą one dopiero podlegały wykładni w sądach. Trzeba będzie ważyć prawną ochronę strony pokrzywdzonej i prawo drugiej strony do uzasadnionej krytyki – wyjaśnia prof. Piotr Stec. – Wszystko zależy od tego, jak sądy zareagują. Jeżeli tak jak wobec znieważania katolików, tzn. że można wejść i protestować na Mszy św., to nic się nie zmieni również ws. dyskusji o orientacji seksualnej i tożsamości płci. Można się więc spodziewać, że sądy będą raczej ostrożne – dodaje.

Reklama

Sąd za promowanie aborcji?

W projektowanych zmianach Kodeksu karnego obok orientacji seksualnej i tożsamości płciowej ma być dopisany także zakaz dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność i wiek. Paradoksalnie z tych niebudzących kontrowersji zapisów mogliby skorzystać np. obrońcy życia, oskarżając o „mowę nienawiści” środowiska proaborcyjne oraz tych, którzy lobbują za eutanazją. Osoba, która namawiałaby np. do aborcji eugenicznej, spełniłaby aż dwie przesłanki złamania prawa, bo znieważałaby i nawoływałaby do nienawiści ze względu na wiek dziecka i jego niepełnosprawność. – Można będzie próbować skarżyć także tego typu przypadki, bo zmiana prawa daje zawsze nowe możliwości. Wiele zależy od tego, czy po obu stronach sporu będzie tyle samo zaangażowania i entuzjastów składania skarg do prokuratury, oraz od tego, kto przedstawi lepsze argumenty – podkreśla prof. Stec.

W proponowanych zmianach Kodeksu karnego w poszczególnych artykułach mamy zapisy o popełnieniu przestępstwa motywowanego nienawiścią, stosowaniu przemocy lub groźby, nawoływaniu do nienawiści lub publicznym znieważeniu grupy ludzi albo poszczególnej osoby ze względu na „wiek” lub „niepełnosprawność”. Podlega to karze nawet do 5 lat pozbawienia wolności. – Środowiska proaborcyjne bardzo często wykazują aktywność, którą także powinno się interpretować jako „mowa nienawiści”. W przeciwnym wypadku będzie to skrajna niekonsekwencja zaproponowanych zmian prawnych – uważa mec. Dorosiński.

2024-04-23 12:03

Ocena: +4 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Jędraszewski: mamy do czynienia z ogromną promocją ideologii gender

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

gender

Archiwum

Niebezpieczeństwa zagrażające rodzinie są obecnie większe niż kilkadziesiąt lat temu. Mamy bowiem do czynienia z ogromną promocją idei związanych z ideologią gender oraz próbami prawnego usankcjonowania związków homoseksualnych - napisał abp Marek Jędraszewski w liście ws. modlitwy wiernych archidiecezji łódzkiej przed XIV Synodem o Rodzinie, który odbędzie 4-25 października w Rzymie.

Metropolita łódzki zwrócił uwagę, że już 35 lat temu papież Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej „Familiaris consortio” mówił z wielką troską o rodzinie i o jej zagrożeniach.

CZYTAJ DALEJ

Tajemnica stygmatów Ojca Pio

Niedziela Ogólnopolska 39/2018, str. 13

[ TEMATY ]

św. Ojciec Pio

Archiwum Głosu Ojca Pio

o. Pio

o. Pio

W 2018 r. minęło 100 lat od chwili, kiedy Ojciec Pio podczas modlitwy w chórze zakonnym przed krucyfiksem otrzymał stygmaty: 5 ran na rękach, boku i nogach – w miejscach ran Jezusa Chrystusa zadanych Mu w czasie ukrzyżowania. Jak obliczyli lekarze, którzy go wielokrotnie badali, z tych ran w ciągu 50 lat wypłynęło 3,4 tys. litrów krwi. Po śmierci Ojca Pio, 23 września 1968 r., rany zniknęły bez śladu, a według raportu lekarskiego, ciało było zupełnie pozbawione krwi

Chwilę, w której Ojciec Pio otrzymał ten niezwykły dar od Boga, opisał później w liście tak: „Ostatniej nocy stało się coś, czego nie potrafię ani wyjaśnić, ani zrozumieć. W połowie mych dłoni pojawiły się czerwone znaki o wielkości grosza. Towarzyszył mi przy tym ostry ból w środku czerwonych znaków. Ból był bardziej odczuwalny w środku lewej dłoni. Był tak wielki, że jeszcze go czuję. Pod stopami również czuję ból”.

CZYTAJ DALEJ

Wadowice: 25-lecie koronacji obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy

2024-06-16 23:24

[ TEMATY ]

Matka Boża Nieustającej Pomocy

Archidiecezja Krakowska

Byśmy zawsze trzymali się - jak Dzieciątko Jezus - dłoni Maryi i żeby to trzymanie się Jej dłoni było centrum naszego życia, najważniejszym motywem naszego codziennego postępowania - niezależnie co się stanie, wracać do Matki i trzymać się Jej rąk ciągle na nowo - mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. w bazylice Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w Wadowicach z okazji 25-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, której dokonał papież Jan Paweł II.

- Wierzę, że św. Jan Paweł II jest dzisiaj wśród nas i woła wraz z nami: totus Tuus, Maryja - mówił na początku Mszy św. proboszcz ks. Jarosław Żmija. Zaznaczył, że parafia przygotowywała się do jubileuszu przez szereg wydarzeń. Zwrócił uwagę, że dzieci przyniosą do ołtarza własnoręcznie wykonane różańce, a każdy paciorek oznacza dziesiątkę odmówioną w rodzinie. Jako dar ofiarny złożone zostaną także księgi pamiątkowe, które towarzyszyły peregrynacji obrazu Matki Bożej. - Wpisy w tych księgach to wyraz szczerej miłości parafian do Jezusa i Maryi - mówił ks. Jarosław Żmija.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję