Reklama

Felietony

Niemieckie parcie na Wschód

Przyjęcie Scholza w Warszawie wyglądało jak wizyta głowy państwa kolonialnego w zarządzanym przez siebie kraju skolonizowanym.

2024-07-08 18:49

Niedziela Ogólnopolska 28/2024, str. 37

[ TEMATY ]

Witold Gadowski

Red.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przyjazd kanclerza Olafa Scholza do Warszawy uświadomił mi, jak wielkie zmiany zaszły właśnie w Polsce. Zupełnie otwarcie osuwamy się w stan całkowitego uzależnienia od Niemiec. Mniej obchodzą mnie przy tym bałamutne zapewnienia kanclerza o odpowiedzialności Niemiec za ludobójstwo w Polsce i propozycja otwarcia w Berlinie polsko-niemieckiego domu, który rzekomo miałby służyć dokumentowaniu dziejów II wojny światowej. Dostrzegam w tym bezczelny podstęp, który będzie zmierzał do przyspieszenia zmiany kursu wykładanej w Polsce historii, a jednocześnie będzie prał Niemców z resztek odpowiedzialności za popełnione przez nich zbrodnie. Od dawna zresztą trwa proces prania niemieckich zbrodniarzy z winy i odpowiedzialności za rozpętaną wojnę. Miejsca kaźni zamieniane są na „parki pamięci i tolerancji”, a Niemcy otwarcie przejmują nad tymi placówkami pieczę. Ostatnie wydarzenia w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku uzmysławiają skalę historycznej agresji, która spotyka nas ze strony Niemiec. Polacy już coraz mniej – w tym wykładzie – są ofiarami, a coraz częściej niecywilizowanymi sprawcami i pomocnikami mitycznych „nazistów”. Organizuje się w RFN rzekome wystawy i sympozja, na które „wypożycza” się z polskich placówek oryginały dokumentów obrazujących skalę niemieckich zbrodni popełnionych na Polakach. Dokumenty te potem rzekomo giną, gdzieś się zapodziewają i nigdy już do Polski nie wracają. Mogę sobie zatem wyobrazić sytuację, gdy pewnego dnia Niemcy zaczną się wszystkiego wypierać, a my pozostaniemy bez żadnych dowodów ich wojennych „dokonań”. Polsko-niemiecki dom w Berlinie może zatem umożliwić hurtową już kradzież historycznych dokumentów z Polski, tak aby potem obciążyć Polaków winą za 100 urojonych Jedwabnych. Cała ta historyczna agresja ze strony RFN przebiega teraz niemal bez żadnego oporu ze strony polskiego świata polityki. Mnożą się urzędnicy i oficjele, którzy za niemieckie euro są gotowi poświadczyć największe kłamstwa i manipulacje. Zniknie dokumentacja, znikną miejsca upamiętniające niemieckie obozy koncentracyjne, a z Auschwitz uczyni się pomnik męczeństwa tylko jednego narodu, który na dodatek był męczony przy udziale i znacznym sprawstwie Polaków.

Reklama

Premierem Polski znów jest człowiek mający wyraźny kompleks niższości wobec Niemiec, które zrobiły wszystko, aby zamieszać w polskich wyborach i przeforsować jego kandydaturę na premiera. To stan nie tylko niebezpieczny dla polskiej suwerenności, ale też po prostu uwłaczający wszystkim, dla których polska duma i pamięć o prawdzie historycznej są istotne.

Przyjęcie Scholza w Warszawie wyglądało jak wizyta głowy państwa kolonialnego w zarządzanym przez siebie kraju podległym. Wystarczy przeanalizować obrazy i treść oficjalnych wypowiedzi. Niemcy są dziś zbyt słabe, aby odgrywać dominującą rolę w światowej polityce, ale także są zbyt silne dla słabnącej Europy. Tu rozpychają się z iście teutońską butą. Widać, że w Niemczech odżywają wszelkie najgorsze tendencje pozwalające na niemiecką megalomanię wobec sąsiednich narodów. Jeżeli zestawimy to z zielonym światłem, które dla Niemiec zapalił prezydent USA Joe Biden, możemy dopiero w pełnym wymiarze ujrzeć zagrożenie, które płynie z tego kraju. Nic już na kontynencie nie hamuje zapędów niemieckich do kolonizowania Europy Środkowej i Wschodniej, a każdy dzień sprawowania władzy przez Donalda Tuska dewastuje nadzieje na polską suwerenność. Tusk praktycznie unieważnił już wszelkie prorozwojowe projekty (CPK, elektrownie jądrowe, rozbudowa polskich portów), niszczy największe firmy – tylko patrzeć, jak Poczta Polska i PKP Cargo będą jawnymi bankrutami i będą mogły być wykupywane przez firmy niemieckie i ukraińskie (Ukraina w tym przypadku jest wyłącznie wykonawcą niemieckich koncepcji ekspansji). Nie potrzeba wielkich zdolności analitycznych, aby przewidzieć skutki takiej polityki. Niemieckie szaleństwo szkodzi całej Europie, ale najbardziej niebezpieczne jest dla sąsiadów Republiki Federalnej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ocena: +5 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zdrowia i wolności

Z tej pułapki nie tak łatwo uciec... Starajmy się zatem wyjść z niej bez uszczerbku dla naszego własnego poczucia godności i etyki.

O ile wolność zawsze była kategorią polityczną i stanowiła parawan do dokonywania rzeczy także wstydliwych, to w odniesieniu do zdrowia intuicyjnie czuliśmy, że leży gdzieś na antypodach wszystkiego, co z polityką może się kojarzyć. Tak było, i była to rzeczywistość budząca pewną nadzieję. Jeśli bowiem ktoś został „wypatroszony” przez świat polityki, zawsze wiedział, że może się oddać działaniom prozdrowotnym i to pozwoli mu zregenerować swoje życiowe potencje. Ten czas jednak nagle i bezpowrotnie się skończył. Okazało się, że to właśnie zdrowie stało się najbardziej upolitycznioną kategorią naszego istnienia. A zaczęło się zupełnie niewinnie... W 2019 r. przeczytałem gdzieś na szpaltach gazety poświęconych zwykle „cielętom z dwoma głowami”, że w dalekich Chinach wybuchła jakaś dziwna zaraza. Szybko się okazało, że Chiny wcale nie są takie odległe, a dziwna zaraza stała się znajoma. Od tego momentu zmieniły się nie tylko nasza codzienność, ale także powszechnie akceptowane i wyznawane normy. Drugi człowiek przestał być bliźnim, a stał się nieokreślonym zagrożeniem, od którego należy się trzymać w bezpiecznej odległości. Zmieniły się nasze otoczenie i sposób funkcjonowania. Rzeczy, które do tej pory śniły się Orwellowi i Huxleyowi, teraz stały się treścią naszego codziennego myślenia. Nie piszę tych słów, aby – po raz kolejny – lamentować nad czasem pandemii i próbować przeniknąć naszą najbliższą przyszłość. Czynię to jedynie po to, żeby podkreślić istotną zmianę, która zaszła w odniesieniu także do naszego ciała. Okazało się, że nie jest ono wyłącznie naszą prywatną sprawą i odpowiedzialnością przed Stwórcą, ale coraz więcej do powiedzenia w tej kwestii mają tu wszelkiej maści władze. Wprowadzone zostało pojęcie „zdrowia populacyjnego”. Tak jak za czasów komunizmu mówiło się o kolektywnych działaniach i celach (które zresztą nigdy nie były realizowane, stały się jedynie rytualnymi dodatkami do komunistycznego ględzenia), tak teraz „zdrowie publiczne” okazało się terminem nadrzędnym i ucinającym wszelkie polemiki. „Zdrowie publiczne” jest ważniejsze od naszego zdrowia własnego. Można nawet stwierdzić, że dzisiejsze hasło brzmi: „Szczepionki zmów zamiast koronki”.

CZYTAJ DALEJ

Pilne! ONZ zareagowała w sprawie ks. Olszewskiego! Sprawa ma już swoją sygnaturę

2024-07-24 12:05

[ TEMATY ]

ONZ

tortury

Fundusz Sprawiedliwości

Ks. Michał Olszewski

Fot. Telewizja Republika

Manifestacja pod aresztem, w który osadzony jest ks. Michał Olszewski.

Manifestacja pod aresztem, w który osadzony jest ks. Michał Olszewski.

Organizacja Narodów Zjednoczonych nadała sygnaturę sprawie tortur ks. Michała Olszewskiego - poinformowała Telewizja Republika. Dziś mec. Michał Skwarzyński, pełnomocnik zatrzymanego duchownego otrzymał maila z ONZ w tej sprawie.

Jak czytamy na portalu tvrepublika.pl, ks. Michał Olszewski, sercanin, jest oskarżony o wyłudzenia z Funduszu Sprawiedliwości. Do aresztu trafił w marcu br. Z listów do bliskich opinia publiczna dowiedziała się, że m.in. był pozbawiony jedzenia i picia oraz nie pozwalano mu skorzystać z toalety, w czasie aresztowania przez ABW. Był też wielokrotnie wybudzany w czasie snu. Szykany i tortury wobec duchownego ujawniła TV Republika.

CZYTAJ DALEJ

Czas przemian. Rocznica lubelskich strajków kolejarzy

2024-07-25 13:06

Paweł Wysoki

W parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Lublinie odbyły się uroczystości z okazji 44. rocznicy strajków kolejarzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję