Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Różaniec przez cały rok

Są jubileusze większe i małe. Ten o którym piszemy – Szkolnej Armii Różańcowej, był organizacyjnie bardzo skromny, ale duchowo bogaty, mierzony pragnieniami katechetów, którzy mobilizują swoich uczniów do całorocznego odmawiania różańca w swoich szkołach.

Niedziela zamojsko-lubaczowska 45/2024, str. I

[ TEMATY ]

diecezja zamojsko‑lubaczowska

Bożena Bryk, Bogusław Zapalski

Akt odania Szkolnej Armii Różańcowej przy kaplicy Matki Bożej Gietrzwałdzkiej

Akt odania Szkolnej Armii Różańcowej przy kaplicy Matki Bożej Gietrzwałdzkiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wszystkie Zdrowaś Maryja jakie popłynęły z klas szkolnych w ciągu jubileuszu 25-lecia SzAR, wszystkie umocnienia, słabości i nadzieje na przyszłość na trwałą obecność Maryi w szkołach, zostały złożone na ołtarzu Pana Jezusa, podczas uroczystej Mszy św. w parafii Trzęsiny, u ks. Juliana Brzezickiego.

Na jubileuszowe spotkanie w ten uroczy zakątek diecezji, gdzie od niedawna króluje w nowo-wybudowanej kapliczce Matka Boża z Gietrzwałdu, przybyli „różańcowi żołnierze” ze Szkoły Podstawowej w Rachaniach z ks. Krzysztofem Kłosem, ze Szkoły Podstawowej nr 2 – klasa IIIa z katechetką Bożeną Bryk i pedagog Marzeną Proc, oraz uczniowie „gospodarze”, ze Szkoły Podstawowej w Czarnymstoku. W pierwszej części, tzw. „konferencyjnej”, było odczytane sprawozdanie z 25-lecia działalności SzAR i świadectwa. Drugą część stanowiła Msza św. celebrowana przez wspomnianych księży. Po Mszy św. była wspólna modlitwa różańcowa i część artystyczna zatytułowana „Różańcowa muzyka”, na którą złożyły się wiersze i piosenki autorstwa założyciela SzAR – nauczyciela Bogusława Zapalskiego. Następnie uczestnicy jubileuszowej konferencji z okazji 25-lecia SzAR, przeszli pod kapliczkę Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, gdzie został odczytany Akt oddania oddający szkolny różaniec pod Jej władanie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Był jeszcze posiłek, tj. smaczne pierożki oraz herbatka u „gospodarza” – ks. Juliana, który zdał jak zwykle na „szóstkę” swój egzamin zarówno ze swojej aktywności różańcowej, jak i organizacyjnej.

Różaniec w szkołach, gdzie działa SzAR nie kończy się w październiku, ale w czerwcu z zadaną pracą „domową” na lipiec i sierpień, czyli na cały rok szkolny. Nie powinniśmy więc kończyć tego tematu, ale stale, wytrwale, codziennie do niego powracać. Motywacją, niech będą słowa Ojca Świętego Jana Pawła II: Nie wstydźcie się odmawiać różańca sami, kiedy idziecie do szkoły, na uczelnię, czy do pracy, na ulicy, w sklepach i w środkach komunikacji miejskiej. Nie wahajcie się promować go w domu i w szkole, waszym rodzicom, rodzeństwu i kolegom. Nie wstydźcie się.

Zapraszamy do realizacji diecezjalnego planu odmawiania dziesiątka różańca we wszystkich szkołach diecezji zamojsko-lubaczowskiej, jako najbardziej praktyczny sposób wypełnienia wołania Maryi skierowany do dzieci w Fatimie: Odmawiajcie codziennie różaniec.

2024-11-05 14:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bogu niech będą dzięki

Niedziela zamojsko-lubaczowska 12/2021, str. I

[ TEMATY ]

rocznica

diecezja zamojsko‑lubaczowska

Ks. Krzysztof Hawro/Niedziela

Kościół katedralny w Zamościu

Kościół katedralny w Zamościu

Obchodzimy 29. rocznicę powstania Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej. Niech będzie to czas dziękczynienia za dar Kościoła lokalnego.

Diecezja została utworzona 25 marca 1992 r. z części diecezji lubelskiej i administratury apostolskiej w Lubaczowie. Był to wynik reformy kościelnych struktur administracyjnych, o której zadecydował św. Jan Paweł II w bulli Totus Tuus Poloniae populus. Powstało wówczas 13 nowych diecezji.
CZYTAJ DALEJ

Św. Norbercie Biskupie! Czy Ty nie lubisz Polaków?

Ależ skąd! Oczywiście, że lubię! Kocham przecież wszystkich ludzi. Rozumiem jednak, dlaczego padło takie pytanie. „Usprawiedliwię się” za chwilę. Wpierw powiem parę zdań o sobie. Moje staroniemieckie imię oznacza osobę, która dokonuje wielkich i widocznych czynów gdzieś na północy (nord, czyli „północ” i beraht, czyli „błyszczący”, „jaśniejący”). W pewnym sensie byłem taką osobą. Żyłem na przełomie XI i XII wieku. Urodziłem się w Niemczech w bogatej i wpływowej rodzinie. Dzięki temu od dziecięcych lat obracałem się wśród elit (przebywałem m.in. na dworze cesarza Henryka V). Można powiedzieć, że zrobiłem kościelną karierę - byłem przecież arcybiskupem Moguncji. Wcześniej, mając 35 lat, cudem uniknąłem śmierci od rażenia piorunem. Wydarzenie to zmieniło moje życie. Przemierzałem Europę, ewangelizując i wzywając do poprawy postępowania. Będąc człowiekiem wykształconym i jednocześnie mającym dar popularyzacji posiadanej wiedzy, potrafiłem szybko zgromadzić wokół siebie grono naśladowców. Umiałem zjednywać sobie ludzi dzięki wrodzonej inteligencji, kulturze osobistej oraz ujmującej osobowości. Wraz z moimi uczniami stworzyliśmy nowy zakon (norbertanie). Poświęciliśmy się bez reszty pracy apostolskiej nad poprawą obyczajów wśród kleru i świeckich. Powrócę do pytania. Zapewne wielu tak właśnie myśli o mnie. Dzieje się tak, ponieważ jako arcybiskup sąsiadującej z wami metropolii rościłem sobie prawo do sprawowania władzy nad diecezjami w Polsce, które podlegały metropolii w Gnieźnie. Przyznaję, że nie było to zbyt mądre. Jako usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że kierowała mną troska o dobro Kościoła powszechnego. Wtedy na Waszych ziemiach chrześcijaństwo jeszcze dobrze nie okrzepło. Bóg jednak wezwał mnie rychło do siebie, a Stolica Apostolska przywróciła bardzo szybko arcybiskupom gnieźnieńskim przysługujące im prawa. Wszystko więc dobrze się skończyło. W sztuce przedstawia się mnie zwykle w stroju biskupim z krzyżem w dłoni. Moimi atrybutami są najczęściej anioł z mitrą i monstrancja. Mógłbym jeszcze sporo o sobie powiedzieć, gdyż moje życie obfitowało w wiele wydarzeń. Patrząc jednak na nie z perspektywy tylu stuleci, chcę na koniec gorąco zachęcić wszystkich do realizowania Bożych zamysłów w swoim życiu. Proszę mi uwierzyć, że nawet najgorsze rzeczy Bóg jest w stanie przemienić w dobro. One też mają sens, choć my jeszcze tego nie widzimy z niskiego poziomu naszej ludzkiej egzystencji.
CZYTAJ DALEJ

Całe moje życie to kapłaństwo, mawiał śp. ks. inf. Jan Sobczak

2026-06-06 19:26

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Uroczystości pogrzebowe śp. infułata śp. Jan Sobczak

Uroczystości pogrzebowe śp. infułata śp. Jan Sobczak

W osobach kard. Konrada Krajewskiego, duchownych, sióstr zakonnych i wiernych parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Łodzi Archidiecezja Łódzka pożegnała ks. inf. Jana Sobczaka - najstarszego duchownego Kościoła Łódzkiego.

Uroczystości pogrzebowe - którym przewodniczył metropolita łódzki - odbyły się dziś przed południem w najstarszym kościele łódzkiej Retkini, którego budowniczym i wieloletnim proboszczem był zmarły kapłan.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję