Reklama

Niedziela w Warszawie

Ojcowskie drogowskazy

O tym, kim są i czym kierują się na co dzień Pomocnicy Matki Kościoła, kto ich inspiruje i dlaczego warto wybrać się z nimi na pielgrzymi szlak do Częstochowy, z Adamem Rogalskim rozmawia Łukasz Krzysztofka.

Niedziela warszawska 33/2025, str. I-II

[ TEMATY ]

Warszawa Praga

Justyna Rogalska

Adam Rogalski

Adam Rogalski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Łukasz Krzysztofka: W drodze na Jasną Górę są pątnicy 42. Praskiej Pielgrzymki Pieszej Pomocników Matki Kościoła, którzy wyruszają co roku z konkatedry na Kamionku. Jakim szlakiem podążają pielgrzymi?

Adam Rogalski: To legendarny szlak opisany przez Władysława Reymonta. Wędrujemy początkowo po prawej stronie Wisły, aż do Góry Kalwarii, przechodzimy przez okolice Białobrzeg, Starą Błotnicę, Przytyk, Skrzyńsko, Świętą Annę, by finalnie dotrzeć do Częstochowy. Wychodzimy 16 sierpnia, wchodzimy 25 sierpnia na święto Matki Bożej Częstochowskiej.

Kiedy powstali Pomocnicy Matki Kościoła?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ruch Pomocników Matki Kościoła powołał bł. kard. Stefan Wyszyński 26 sierpnia 1969 r. na Jasnej Górze. Prymas wezwał wtedy ludzi dobrej woli do pomocy Kościołowi i chrześcijańskiej Ojczyźnie przez Bogurodzicę, Matkę Kościoła. To nie było oficjalne założenie ruchu, ale pojawiła się wówczas grupa ludzi, która odpowiedziała na jego wezwanie, a po kilku latach ruch został ukonstytuowany i zaistniał w świadomości ludzi. Zaczęła się tworzyć wspólnota i struktura. Staramy się działać, pomagać Kościołowi, Matce Kościoła, Maryi oraz samemu Bogu.

Kim na co dzień są Pomocnicy Matki Kościoła?

Reklama

Są przykładnymi chrześcijanami i katolikami, angażują się w pomoc Kościołowi, czyli działają na terenie kościoła, pomagają przy parafiach zarówno aktywnie, jak i mniej widocznie, modląc się za innych. Podejmujemy typową działalność człowieka wierzącego tylko bardziej ukierunkowaną na Maryję, Różaniec, staramy się uczestniczyć także w świętach maryjnych.

Jakie są główne cele Pomocników MK?

To maryjność, eklezjalność, czyli kościelność i pomocniczość. W sposób szczególny oznacza ona godność drugiej osoby i szacunek dla niej. Pomocnik jest osobą przyjazną i działającą w sposób bezinteresowny, realizującą w ten sposób przykazanie miłości bliźniego. Należy czynić wszystko, by Polska wzrastała w Bogu i Ewangelii. Przez maryjność rozumiemy, że wolą Boga jest dążenie do Chrystusa przez Maryję, jednocześnie pamiętając o fatimskiej prośbie Maryi o pomoc w ratowaniu dusz dla Chrystusa! PMK realizują ją przez oddanie Maryi modlitwy, zwłaszcza różańca, ale także oddawanie każdego czynu w Jej ręce w intencji nawrócenia ludzi i pokoju na świecie. Eklezjalność to z kolei pobudzanie świeckich katolików do odpowiedzialności za Kościół, Ojczyznę i drugiego człowieka.

Czym dla Pana jest piesze pielgrzymowanie?

Jest stałą kartą, stałym momentem w roku. Na pielgrzymce przed laty poznałem swoją żonę. Mieliśmy potem kilka lat przerwy (po narodzinach drugiego dziecka), gdy nie pielgrzymowaliśmy i czegoś nam brakowało. To szczególne rekolekcje w drodze, w czasie których można poświęcać się dla innych i Kościoła. Jesteśmy niezbyt liczną pielgrzymką, co ma swój koloryt. Dochodzi nas do Częstochowy ok. 200 osób, więc tak naprawdę pielgrzymka to większa rodzina, tu się wszystkich zna.

Reklama

Ile jest grup?

Są trzy grupy: żółta – młodzieżowo-rodzinna, niebieska – różańcowo-modlitewna, w której jest więcej Różańca, codziennie jest odmawiany cały Różaniec, i grupa czerwono--zielona. To grupa Jasnogórskich Ślubów Narodu. W niej jest rozważane nauczanie Prymasa Wyszyńskiego. Ogólnie na całej pielgrzymce głoszone są konferencje, które m.in. dotyczą Prymasa Tysiąclecia i pomocników. Od paru lat idzie z nami przedstawicielka Instytutu Prymasowskiego, która również głosi konferencje i daje świadectwo w trakcie pielgrzymowania, jak i w czasie codziennych rozmów z innymi pątnikami.

Co daje pielgrzymowanie?

Bardzo ubogaca. To z jednej strony spotkanie z Bogiem, słuchanie słowa Bożego, a z drugiej strony – spotkanie z drugim człowiekiem, bo nie idziemy sami, ale idziemy z innymi. Spotykamy po drodze gospodarzy i świadczymy też o nas samych na szlaku pielgrzymim, przechodząc przez kolejne miejscowości. Świadczymy naszym zachowaniem, postawą, chociażby podziękowaniem, bo naszym szlakiem nie chodzi dużo pielgrzymek. Nasza pielgrzymka nie jest liczna, więc jesteśmy serdecznie witani przez gospodarzy. Zalecana jest spowiedź pielgrzymkowa, mamy wyznaczony kościół na trasie w Bożykowej. Tam jest nabożeństwo pokutne i spowiedź chwilę przed wejściem na Jasną Górę. Oczywiście codziennie sprawowana jest Eucharystia.

Reklama

Jak wygląda pielgrzymka od strony kwatermistrzowskiej?

Ze względu na wielkość pielgrzymki organizujemy noclegi w remizach, szkołach albo w innych dużych przestrzeniach, np. stodołach. Oczywiście nie zawsze i nie wszędzie się wszyscy mieszczą, ale ponieważ pielgrzymka idzie co roku tą samą trasą i wielu ludzi chodzi co roku w większości tych samych, to już mają swoich stałych gospodarzy, do których chodzą na nocleg, z którymi utrzymują kontakt w ciągu roku. Często przyjaźnią się i kontaktują się ze sobą w ciągu roku. Kiedyś pielgrzymka była większa, bo w czasie rozkwitu liczyła ponad tysiąc osób. Była stodoła dla sióstr z jednej grupy, dla braci z drugiej grupy itd. Liczba stodół co roku maleje, teraz to warsztaty, garaże. Dziś już coraz więcej osób bierze namioty – wolą spać pod namiotem niż szukać noclegu. To bliżej do punktu startu, więc to jest dla nich wygoda. Część ludzi śpi pod namiotami całą pielgrzymkę, ale również nie ma problemu, żeby rozejść się po wsi i znaleźć nocleg dla każdego.

Czy można dołączyć do pielgrzymki na szlaku?

Oczywiście, w każdej chwili można do nas dołączyć. Można również, jeśli ktoś nie może iść fizycznie – dołączyć do grupy duchowej.

Jakie są propozycje dla pielgrzymów duchowych?

Codziennie Msza św. w trakcie pielgrzymki w katedrze św. Floriana na Pradze o 18.00. Po Mszy św. krótka konferencja i dziesiątka Różańca. Ostatniego dnia pielgrzymowania duchowego, czyli 25 sierpnia, jest możliwość duchowej adopcji dziecka poczętego i odbywa się pielgrzymka do grobu założyciela pomocników – bł. kard. Wyszyńskiego do archikatedry św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście. Postać bł. Prymasa Tysiąclecia jest nam bardzo bliska – przez wiele lat modliliśmy się o jego beatyfikację, a teraz prosimy Boga, aby został ogłoszony świętym. Jego nauczanie to ojcowskie drogowskazy, których szczególnie w dzisiejszych czasach bardzo potrzebujemy.

2025-08-12 16:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Radość i wdzięczność

Niedziela warszawska 50/2024, str. I

[ TEMATY ]

Warszawa Praga

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Bp Tomasz Sztajerwald jako zawołanie biskupie obrał słowa: „Umiłował nas”. Z prawej abp Józef Górzyński

Bp Tomasz Sztajerwald jako zawołanie biskupie obrał słowa: „Umiłował nas”.
Z prawej abp Józef Górzyński

Kościół warszawsko-praski ma nowego biskupa pomocniczego. Został nim ks. dr Tomasz Szatejrwald, który przyjął sakrę biskupią w katedrze św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika.

Głównym konsekratorem był nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi, a współkonsekratorami – bp Romuald Kamiński, ordynariusz warszawsko-praski i bp Jacek Grzybowski, biskup pomocniczy tej diecezji.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

2026-03-19 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

Kapelan prezydenta Karola Nawrockiego: "Nie jestem doradcą politycznym. Ja się polityką nigdy nie zajmowałem"

2026-03-21 20:30

[ TEMATY ]

Ks. Jarosław Wąsowicz

Karol Porwich/Niedziela

Karol Nawrocki i ks. Jarosław Wąsowicz

Karol Nawrocki i ks. Jarosław Wąsowicz

Kapelan prezydenta, Jarosław Wąsowicz, opowiedział w "Radiu i" o swojej roli przy Karolu Nawrockim. Najważniejsze „polecenie”, jakie dostał od prezydenta, to po prostu opieka duszpasterska w Pałacu Prezydenckim: odprawianie Mszy i udzielanie sakramentów prezydentowi, jego rodzinie i współpracownikom.

- Jakiemu klubowi z Ekstraklasy ksiądz kibicuje? - zapytał duchownego jego rozmówca.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję