Reklama

Dekanaty diecezji warszawsko-praskiej (8)

Dekanat otwocki (kresy)

Wojciech Świątkiewicz
Edycja warszawska (st.) 30/2003

Dekanat Otwock-Kresy utworzył bp Kazimierz Romaniuk 16 czerwca 1992 r., niespełna w trzy miesiące po utworzeniu diecezji warszawsko-praskiej. Jego siedziba znajduje się przy parafii Matki Bożej Królowej Polski w Otwocku-Kresach. W granicach dekanatu mieszka ponad 55 tys. mieszkańców.

Parafie i kościoły

W skład dekanatu wchodzi obecnie osiem parafii:
1. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Celestynowie
2. Matki Bożej Częstochowskiej w Józefowie k. Otwocka
3. św. Wita w Karczewie
4. Matki Bożej Królowej Polski w Otwocku (Kresy)
5. Miłosierdzia Bożego w Otwocku (Ługi)
6. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Otwocku (Świder)
7. Matki Bożej Ostrobramskiej w Otwocku Wielkim
8. Matki Bożej Anielskiej w Starej Wsi
Najstarsza z parafii znajduje się w Karczewie, który przez ponad trzy wieki (1548-1869) był miastem. Karczewska parafia istnieje od 1488 r. (niektóre źródła wskazują XIII w., a jeszcze inne rok 1541). Miejscowy kościół ufundowany w 1632 r. przez kanclerza koronnego Kazimierza Bielińskiego jest perłą architektury sakralnej.
Najmłodsza w dekanacie parafia (utworzona w 1999 r.) znajduje się w Otwocku Wielkim. Siedem parafii ma swoje kościoły parafialne, jedynie Otwock Wielki kaplicę. - Miejscowi parafianie coraz bardziej myślą już jednak o budowie kościoła, zwłaszcza że obok istniejącej kaplicy, jest bardzo ładny teren, na którym mogłaby stanąć świątynia - podkreśla ks. prał. Włodzimierz Jabłonowski, dziekan dekanatu Otwock-Kresy. Ta ich wola została uwzględniona w protokole po ostatniej wizytacji parafii, której dokonał bp Stanisław Kędziora.
Trzy parafie - Józefów, Karczew i Otwock-Kresy mają podobną liczbę wiernych, w granicach 9-10 tys. Najmniejsze pod tym względem są parafie w Otwocku Wielkim (1,5 tys. wiernych) i w Starej Wsi (niecałe 2 tys.).

Duchowieństwo dekanatu

Dziekanem dekanatu Otwock-Kresy jest ks. prał. Włodzimierz Jabłonowski, który w Otwocku przebywa 31 rok i jest najdłużej w dekanacie proboszczem. Najrócej (od 2000 r.) proboszczem jest ks. kan. Krzysztof Czyżyk w Celestynowie. (Ks. kan. Czyżyk był już jednak wcześniej proboszczem i budowniczym kościoła w Janówku w dekanacie nowodworskim). Na terenie dekanatu pracuje 8 księży proboszczów i 11 księży wikariuszy. Jest też dwóch rezydentów, a w parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Otwocku Świdrze, w której duszpasterstwo prowadzą Misjonarze Świętej Rodziny, jeden z kapłanów (ks. Piotr Krupa) jest prefektem szkół, ks. Szczepan Biernacki katechetą. Średnia wieku księży proboszczów w dekanacie Otwock - Kresy wynosi 55 lat, a księży wikariuszy 33 lata.

Zakony

Oprócz wspomnianych Misjonarzy Świętej Rodziny na terenie dekanatu istnieją też inne zgromadzenia i zakony. W Józefowie są Doloryści, Siostry Albertynki i Dominikanki Misjonarki Jezusa i Maryi, w Anielinie na terenie parafii Karczew Franciszkanki od Cierpiących, a w parafii dziekańskiej w Otwocku Felicjanki i Siostry Szensztackie. Wkrótce Siostry św. Feliksa z Kantalicjo (felicjanki) obchodzić będą siedemdziesięciolecie ich obecności w Otwocku. W 1934 r. ówczesny proboszcz parafii św. Wincentego à Paulo ks. Ludwik Wolski zaprosił felicjanki i osadził je w wynajętym budynku przy ul. Jodłowej 14. Siostry prowadziły przedszkole, a także urządziły kaplicę półpubliczną i zapraszały kapłanów, aby odprawiali w niej Msze św. W latach pięćdziesiątych Kuria Metropolitalna Warszawska skierowała tu kapłana na stałe, co w 1958 r. doprowadziło do powstania samodzielnego ośrodka duszpasterskiego. Wcześniej siostry wielokrotnie były przez władze komunistyczne szykanowane. Później wierni przez 18 lat czekali na zgodę na budowę kościoła. Jego budowniczym był ks. dziekan Jabłonowski. - Czując wdzięczność wobec Zgromadzenia, 30 października ub.r. w 30. rocznicę mojej pracy w Otwocku, w kościele poświęcony został przez bp. Kazimierza Romaniuka obraz założycielki zgromadzenia sióstr felicjanek, bł. m. Angeli Truszkowskiej. Jest ona tutaj czczona jako patronka chorych. Wielu wiernych modli się przed jej wizerunkiem - podkreśla ks. prał. Jabłonowski. W planach Księdza Dziekana jest jesienna pielgrzymka do Krakowa i przywiezienie do kościoła cząsteczki relikwii m. Angeli.
Ksiądz Dziekan z dużą sympatią mówi też o Siostrach Szensztackich i długo opowiada, w jaki sposób znalazły się one w Otwocku i jakie miały problemy w czasach tzw. władzy ludowej. Otwock - dodaje - był na czarnej liście centrali komunistycznej. Komuniści nie mogli sobie darować, że w mieście powstaje coraz więcej domów zakonnych, czyli - jak to wówczas mówiono - szerzy się zaraza. Nieustannie więc kierowali pretensje do lokalnych władz partyjnych i miejskich. Sióstr Szensztackich jest dziś kilkadziesiąt. Mają wieczystą adorację, znajduje się u nich Centrala Ruchu Szensztackiego na Polskę, a ich klasztor odwiedzany jest przez grupy pielgrzymkowe ze względu na sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej. Tworzą ogniska rodzin szensztackich, wykonują bardzo cenioną przez kapłanów i świeckich pracę formacyjną.

Reklama

Życie religijne

Jak w większości parafii diecezji warszawsko-praskiej w parafiach dekanatu Otwock-Kresy żywy jest kult Miłosierdzia Bożego oraz Matki Najświętszej. Np. w parafii dziekańskiej od 18 lat odprawiane są nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego. Zaś 13. dnia każdego miesiąca jest Różaniec Fatimski i procesja z figurą Matki Bożej. Największy i najbardziej znany odpust gromadzący wielu wiernych ma miejsce w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Celestynowie. Znany jest też odpust na św. Wita w Karczewie.
W parafiach działają ruchy Maryjne - Totus Tuus, Legion Maryi. Np. legionistki pomagają w obsłudze kaplicy w jednym z otwockich szpitali. We wszystkich parafiach obecne są koła Żywego Różańca.
Ks. prał. Jabłonowski przypomina słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który usłyszał zaraz po święceniach: "Na razie będziecie wikariuszami. A jak zostaniecie proboszczami, pamiętajcie: nie chciejcie robić wszystkiego sami. Waszą rolą będzie zaplanować pracę, znaleźć ludzi i nią pokierować".
- Pamiętam te słowa dobrze. Zresztą wszystko w Otwocku powstawało dokładnie tak, jak mówił Ksiądz Prymas. Ja sam, bez świeckich, nic poważniejszego nie mógłbym zrobić - mówi Ksiądz Dziekan.
W parafiach jest duże zaangażowanie świeckich. Na co dzień jest realizowana Akcja Katolicka, choć nie istnieją jej formalne struktury. Pomoc świeckich szczególnie widać w pracy charytatywnej. Bezrobocie i bieda są bardzo widoczne i dla wielu osób coraz bardziej dolegliwe. Dlatego przy większości z parafii organizowana jest pomoc. - Przychodzi coraz więcej osób i prosi o pomoc. Dzielimy się podstawowymi artykułami żywnościowymi oraz odzieżą. W parafii dziekańskiej szefową dziesięciosobowego zespołu charytatywnego jest s. Kinga, felicjanka. To bardzo dziwne, że na początku XXI w. obszar biedy wciąż się poszerza - mówi ks. prał. Jabłonowski.

Współpraca dekanalna

Ksiądz Dziekan chętnie wspomina początki istnienia dekanatu. - Podjąłem wtedy inicjatywę, aby księża proboszczowie postarali się o obrazy Miłosierdzia Bożego. Zostały one poświęcone przez Pasterza diecezji i przez jakiś czas peregrynowały po rodzinach w poszczególnych parafiach.
Dziś dobrze ocenia współpracę księży w dekanacie. - Na ważniejszych uroczystościach zawsze wszyscy jesteśmy razem. Dobrą okazją do spotkań są też imieniny kapłanów. Oczywiście wszyscy księża pomagają w parafiach podczas spowiedzi podczas rekolekcji - dodaje ks. dziekan Jabłonowski.

Ks. prał. Włodzimierz Jabłonowski urodził się 13 grudnia 1937 r. w Jabłonowie-Kątach (parafia Płonka Kościelna w diecezji łomżyńskiej). Święcenia kapłańskie otrzymał 25 czerwca 1961 r. z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego. Ukończył Akademię Teologii Katolickiej (teologia moralna i muzykologia) oraz Instytut Muzyki Sakralnej im. Św. Piusa X w Warszawie. Był wikariuszem w parafiach - św. Mikołaja w Grójcu i św. Michała Archanioła i św. Floriana w Warszawie. W latach 1968-1972 kapelan Sióstr Rodziny Maryi w Warszawie-Aninie.
W 1972 r. został proboszczem w Otwocku-Kresach, gdzie zorganizował parafię i wybudował kościół i plebanię. Od 1992 r., tj. od chwili powstania dekanatu Otwock-Kresy, jest jego dziekanem. W latach 1992-2001 był przewodniczącym Komisji Organistowskiej. Jest kanonikiem honorowym Kapituły Katedralnej.

Reklama

Francja: pogrzeb Vincenta Lamberta

2019-07-13 17:38

pb (KAI/lefigaro.fr) / Longwy

W Longwy w północno-wschodniej Francji odbył się pogrzeb Vincenta Lamberta. Uroczystość miała charakter prywatny i wzięli w niej udział zarówno ci członkowie jego rodziny, którzy opowiadali się za odłączeniem go od aparatury karmiącej go i nawadniającej, jak i ci, którzy byli temu przeciwni.

42-letni mężczyzna, który po wypadku w 2008 r. był sparaliżowany, żył przez 11 lat w stanie minimalnej świadomości. Na wniosek żony i lekarzy, wbrew prośbom rodziców, którzy chcieli go przenieść do ośrodka opieki, francuski wymiar sprawiedliwości wydał zgodę na jego uśmiercenie. Zmarł 11 lipca, dziewięć dni po tym, jak został odłączony od sztucznego nawodnienia i odżywiania.

W piątek 12 lipca, na wniosek prokuratury, która wszczęła śledztwo w sprawie przyczyny śmierci Lamberta, dokonano autopsji zwłok zmarłego. Jej wyniki mają być podane do wiadomości. Wieczorem ciało Lamberta przekazano jego żonie Rachel.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czemu nie uwierzyć w siebie?

2019-07-15 21:42

Anna Majowicz

O przyczajonych tygrysach, dwóch stronach medalu i mocnej relacji z Bogiem – Sylwia Jaśkowiec poruszyła serca uczestników 26. Salwatoriańskiego Forum Młodych w Dobroszycach.

Anna Majowicz
Sylwia Jaśkowiec

- Od szkolnych lat uprawiam sport, a moją wiodącą dyscypliną są biegi narciarskie. W 2010 roku pojechałam na swoje pierwsze Zimowe Igrzyska Olimpijskie do Vancouver. One otworzyły mi drzwi do świata sportu. Miałam potencjał, ludzie mówili o dużym talencie, uzyskiwałam dobre wyniki sportowe. I nagle w moim życiu wydarzyło się coś niesamowitego. Po powrocie z sezonu zimowego do akademika w Katowicach, gdzie studiowałam na Akademii Wychowania Fizycznego, przydzielono mi pokój z dziewczynami, które na co dzień formowały się we Wspólnocie Przymierza Rodzin ,,Mamre”. Dziewczyny namówiły mnie na wyjazd na Mszę św. o uzdrowienie do Częstochowy. I tu muszę wspomnieć, że po powrocie z igrzysk miałam dobry moment sportowy, ale psychicznie czułam, że coś się kończyło, bo dążyłam do tego, aby zakończyć współpracę z trenerem, z którym bardzo dużo osiągnęłam. Wiedziałam, że nasza dalsza współpraca nie podniesie mojego sportowego poziomu, że mnie nie rozwinie. Człowiek miał w sobie ogromne sportowe ambicje, a przede wszystkim marzył nie tylko o igrzyskach, ale i o medalu mistrzostw świata i medalu olimpijskim. Te moje marzenia powodowały, że muszę iść dalej, wziąć sprawy w swoje ręce. Na tej Mszy św. stało się coś niesamowitego - pierwszy raz w życiu doświadczyłam żywego Pana Boga. Ten żywy Bóg powiedział mi ostre słowa.

Mała retrospekcja z dzieciństwa. W mojej rodzinie nie działo się dobrze. Nie doświadczyłam ojcowskiej miłości, tata nadużywał alkoholu. Moje serce było podziurawione, poranione, a braki miłości odcisnęły na mnie piętno. Byłam pogubiona, wrażliwa i nie potrafiłam poradzić sobie z emocjami. Dzisiaj mówimy o tym, czemu nie uwierzyć w siebie? Ja tej pewności siebie, wysokiej samooceny i poczucia własnej wartości nie zdobyłam w domu. Ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Bóg dał mi sport jako narzędzie, w którym rozpoczęłam budowanie swojej samooceny.

Mój sportowy potencjał objawił się we wczesnych latach szkoły podstawowej. Chwała Bogu za człowieka, którego postawił na mej drodze – wuefistę Stanisława Gubałę. To był człowiek ogromnej pasji, ogromnego serca, a przede wszystkim ogromnej miłości. Od pierwszych zawodów do kolejnych okazało się, że jestem dobrą biegaczką i potrafię dobrze grać w zespołach drużynowych. Moje serce podbiły biegi narciarskie. Ten sport faktycznie dawał mi poczucie spełnienia, ale przede wszystkim motywował mnie do tego, że jest to moja szansa w życiu na bycie kimś, żeby uwierzyć w siebie, swoje możliwości i na wydobycie z siebie tego, co we mnie najlepsze. Wymagało to ode mnie ciężkiej pracy, wytrwałości, niezłomności, częstych upadków, ale i powstawania z tych upadków. Sport stał się dla mnie najważniejszą rzeczą w życiu. Niestety, przez emocjonalne braki w miłości rzuciłam się całkowicie w wir pracy. To był mój mechanizm obronny. To było kosztem wielu wyrzeczeń, ale i też niestety kosztem niezdrowej ambicji sportowej. Doszłam do poziomu, gdzie zaczęłam gardzić słabszymi ode mnie. Wygrywałam z rówieśnikami z dużą przewagą, co powodowało, że rosła we mnie wartość samej siebie. Wiedziałam, że dochodzę do tego własną pracą, własną siłą, własnym psychicznym zaangażowaniem, upartością i niezłomnością. Jak możecie zauważyć nie było w tym wszystkim Boga, bo byłam ja. Moje budowanie wartości opierało się tylko i wyłącznie na tym, że to jest efekt mojej ciężkiej pracy. To było coś, co później Pan Bóg w sposób sobie właściwy wyciągnął, uświadomił mi, że moje serce było przepełnione pychą i egoizmem.

Kiedy dochodzi się do szczytu sportu wyczynowego, kiedy startuje się w mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich, to ma się świadomość, że jest się obserwowanym, ale i ty cały czas obserwujesz to, jak wygląda konkurencja, jaki poziom prezentuje, jak się odżywia, itd. Cały czas byliśmy jak takie przyczajone tygrysy, obserwujące się nawzajem. To prowadziło do skrajności. Bo w sporcie niestety występuje doping, anoreksja, bulimia – tylko dlatego, by być doskonałym w tym co się robi. To ciemne strony sportu, ale tak to już jest w życiu, że są dwie strony medalu. Wybór należy do nas. Ja niestety, w tym pierwszym okresie dążenia do perfekcji wycięłam z życia Pana Boga.

Punktem zwrotnym w moim życiu był wyjazd do Częstochowy. Pojechałam na Mszę św. i moje serce zostało zalane Bożą miłością. Usłyszałam, że może nie było ze mną ziemskiego ojca, ale Pan Bóg był cały czas obecny w moim życiu, że Jego obecność była nieustanna i On się cały czas o mnie troszczył. Usłyszałam od Boga, że wszyscy mogą o mnie zapomnieć, ale nie On, bo oddał za mnie życie na krzyżu.

Przyjęłam do swojego życia Pana i Zbawiciela i to jest cudowne. To był najważniejszy wybór w moim życiu. Wybór, który obrócił moje życie do góry nogami!

Posłuchaj całego wystąpienia:

https://drive.google.com/file/d/1Q333Es_IerOrY9adtMYx4V-A89ww6hMN/view?usp=sharing

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem