Reklama

Kościół

Miłośniczki zwyczajności

Proza życia. Szara codzienność. Monotonia. Rutyna. Wzdrygamy się na samą myśl o tym, że nasze życie mogłoby tak wyglądać. A one wręcz przeciwnie – właśnie takie życie kochają.

Niedziela Ogólnopolska 2/2026, str. 24-25

[ TEMATY ]

życie Kościoła

Zdjęcia: archiwum Małych Sióstr Jezusa

Ms. Viola żyła wiele lat wśród Tuaregów

Ms. Viola
żyła wiele lat
wśród
Tuaregów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

O duchowości Karola de Foucauld mała siostra Viola usłyszała od Tomka spotkanego przez „przypadek” w schronisku w Tatrach. – Przypadek, czyli to, co przypada od Pana Boga – tłumaczy mi z uśmiechem właściwe rozumienie użytego słowa i dodaje: – Tomek sam się przymierzał do Małych Braci Jezusa. Chętnie się tym dzielił. I tak się zdarzyło, że on się ożenił, a mnie to zaprowadziło do Małych Sióstr Jezusa.

Mały brat

Mała siostra Halina wiedziała, że ma powołanie, lecz nie widziała dla siebie odpowiedniego zgromadzenia. – Te, które znałam, nie pociągały mnie – wyjaśnia. – Kiedyś spotkałam księdza, któremu o tym powiedziałam, a on mi wtedy przybliżył historię Małych Sióstr. Później przeczytałam książkę o Karolu de Foucauld i odkryłam, że chcę żyć jak on: być i modlić się – wspomina. Podobną historię słyszę od ms. Barbary, która po raz pierwszy o małym bracie usłyszała w duszpasterstwie akademickim. Potem dotarła do jego biografii i zrozumiała, że żyć w pełni Ewangelią to być prostym, ubogim, a Ewangelię głosić zwyczajnym życiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Lecz sam Karol de Foucauld w młodości wcale takiego życia nie chciał. Pociągało go to, co przyjemne i emocjonujące. Dopiero gdy przeżył głębokie nawrócenie, zapragnął życia ubogiego, wręcz surowego, by jak najbardziej upodobnić się do Jezusa z Nazaretu. Wstąpił do trapistów. Zrozumiał jednak, że to jeszcze nie jest ubóstwo, jakiego pragnął, dlatego zdecydował się na życie pustelnicze wśród muzułmańskich ludów koczowniczych na Saharze. Nigdy nikogo nie nawrócił i nie założył żadnej wspólnoty.

Wspólnoty pragnące żyć jego duchowością zaczęły powstawać dopiero po jego śmierci. Jedną z pierwszych były Małe Siostry Jezusa założone 8 września 1939 r. przez Magdalenę Hutin. Z czasem ta malutka wspólnota żyjąca wśród braci muzułmanów w Algierii stała się zgromadzeniem obecnym w około pięćdziesięciu krajach, a od 1965 r. także w Polsce.

Im prościej, tym lepiej!

– Bycie z Jezusem na modlitwie w ciszy i codziennej adoracji to esencja naszego życia. Jednocześnie żyjemy zanurzone w zwykłej codzienności, jesteśmy z ludźmi i dla ludzi – mówi ms. Halina. – Mała siostra Magdalena chciała, byśmy żyły jak inni, dlatego nie prowadzimy dzieł takich jak szkoły, przedszkola, domy opieki. Szukamy pracy bardzo prostej, fizycznej. I tam, gdzie mieszkamy i pracujemy, naszym zwyczajnym życiem mówimy o miłości Bożej – tłumaczy ms. Monika. Siostra jest Słowaczką. Od kilku miesięcy jej domem jest fraternia w Częstochowie. To pierwsza wspólnota Małych Sióstr Jezusa założona w Polsce 60 lat temu. Teraz ten dom jest najstarszy nie tylko historycznie, ale także wiekiem jego mieszkanek. – Dwie najstarsze siostry mają ponad 90 lat. Dlatego tu przyjechałam: aby pomóc starszym siostrom w ich codzienności – wyjaśnia ms. Monika.

Reklama

Więcej o losach Małych Sióstr Jezusa w Polsce opowiada mi ms. Barbara. – Nasza założycielka była wrażliwa na wszelką niesprawiedliwość, brak jedności, prześladowania, dlatego pragnęła przyjechać do krajów za żelazną kurtyną. Najpierw sama przybyła do Polski w 1957 r., potem przysłała trzy pierwsze siostry Francuzki. Jedna studiowała na KUL-u, druga pracowała w Krakowie, a trzecia w Warszawie. Gdy władze komunistyczne zorientowały się, że to zakonnice, siostry musiały natychmiast wyjechać. Były w naszym kraju tylko jakiś czas, a już wzbudziły zainteresowanie swoim stylem życia. Pojawiły się pierwsze Polki, które pragnęły żyć podobnie, i one w 1965 r. w Częstochowie utworzyły naszą pierwszą fraternię. Oczywiście, żyły w ukryciu, nie nosiły habitów i nikt nie wiedział, że są zakonnicami. Ta dyskrecja trwała do 1989 r. – wspomina ms. Barbara.

Incognito

Mała siostra Barbara opowiada mi również swoją historię. Jest rok 1969. Jako maturzystka stoi przed decyzją wyboru drogi życiowej. Marzy o życiu prostym na wzór br. Karola de Foucauld, ale w Polsce nie ma Małych Sióstr Jezusa. Gdy postanawia wstąpić do jakiegoś zgromadzenia czynnego, przez „przypadek” spotyka pewnego kapłana. Jest to pallotyn, jeden z grona wtajemniczonych, który wie, że od kilku lat na terenie parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie działa w ukryciu fraternia Małych Sióstr. Wie, ponieważ jest proboszczem tej parafii.

Po nowicjacie odbytym w Rzymie ms. Barbara wraca do Polski. – Nasza założycielka powiedziała mi, że ponieważ jest mało Polek, to chce, żebym żyła w swoim kraju, żeby nasze zgromadzenie mogło się tu zakorzeniać – wyjaśnia. Pracuje jako listonoszka, pomoc domowa, a od 1987 r. sprząta korytarze i laboratoria w Hucie Lenina w Krakowie. – Pracowałam w systemie czterobrygadowym, piątek świątek i niedziela. To była dobra praca. Mogłam być jedną z tych ciężko pracujących w szkodliwych warunkach osób i zanosić Panu Bogu w modlitwie ich problemy – opowiada i dodaje: – Choć nikt nie wiedział, że jestem siostrą zakonną, to jakoś tak intuicyjnie z pytaniami o wiarę czy Kościół zwracano się właśnie do mnie.

W stoczni Warskiego

Reklama

Do Szczecina Małe Siostry przyjechały w 1984 r. na prośbę bp. Kazimierza Majdańskiego, który chciał, by zatrudniły się w Stoczni Szczecińskiej im. Adolfa Warskiego. Fraternia powstała w dzielnicy Niebuszewo, na 10. piętrze bloku, w parafii stoczniowej. Siostry pracowały w stoczni przez kilkanaście lat, aż do jej zamknięcia. Poza tym zatrudniały się w barach, supermarketach, fabrykach, a nawet przy produkcji sieci rybackich. Obecnie dwie z trzech mieszkających tu sióstr są na emeryturze. Ale wciąż są aktywne. Pomagają starszym, odwiedzają chorych, towarzyszą w załatwianiu trudnych spraw.

– Niebuszewo to biedna dzielnica. Dużo tu osób bezdomnych. Dlatego obok naszej głównej misji w Szczecinie, którą jest bycie w środowiskach pracy, jesteśmy z osobami żyjącymi na marginesie – tłumaczy ms. Halina i zaznacza: – Wszędzie, gdzie przebywamy, jesteśmy znakiem obecności Kościoła, który dzięki naszemu zwyczajnemu byciu wśród ludzi może sięgać dalej.

Pustynia

Od początku pragnęła żyć tam, skąd wyrastają korzenie zgromadzenia. Opowiada mi o sobie ms. Viola. W sercu słyszała głos Oblubieńca, który wzywał ją na pustynię. Dlatego poprosiła o możliwość wyjazdu do Nigru. Ale że zawsze była drobnej budowy, obawiano się, czy wytrzyma w tak surowym klimacie. Na szczęście były też osoby, które ją wspierały. Mówiły, że jeżeli Pan Bóg ją tam woła, to da jej to, co potrzeba. – I tak było. Większość sióstr, które przyjeżdżały do Nigru, po jakimś czasie musiała z różnych powodów wyjechać. Mnie Bóg pozwolił przeżyć tam 20 lat – wyznaje.

– Życie tam to zmaganie. Rdzenna ludność mówi, że na pustyni nie ma ludzi miernych, nie dadzą rady. Mieszkałyśmy wśród Tuaregów i Tubu. Byłyśmy tam jedynymi chrześcijankami – opowiada i przywołuje pewną historię: – Kiedyś przyjechali do nas goście i jeden z nich zapytał: „To ilu jest nawróconych?”. Odpowiedziałam: „Jeśli pytasz, ilu przeszło z islamu na chrześcijaństwo, to nikt. Ale jeśli pytasz o nawracanie do piękniejszego człowieczeństwa i do Pana Boga, to codziennie wzajemnie się nawracamy”.

2026-01-05 15:51

Oceń: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Duch Asyżu trwa

Niedziela Ogólnopolska 45/2025, str. 24-25

[ TEMATY ]

życie Kościoła

PAP/EPA/Gregorio Borgia / POO

Kolloseum, 28 października 2025 r.

Kolloseum, 28 października 2025 r.

Dość wojen, z ich bolesnymi stosami trupów, zniszczeniami i wygnańcami!

Powiedział te słowa Leon XIV 28 października w Koloseum do przywódców wielkich religii świata oraz przedstawicieli świata kultury i polityki zebranych w Rzymie na zaproszenie Wspólnoty Sant’Egidio z okazji 39. Międzynarodowego Spotkania dla Pokoju w duchu Asyżu. A potem dodał: „Dzisiaj wspólnie manifestujemy nie tylko naszą zdecydowaną wolę pokoju, ale także świadomość, że modlitwa jest wielką siłą pojednania”.
CZYTAJ DALEJ

Gruzja: zmarł prawosławny patriarcha Eliasz II

2026-03-18 18:14

[ TEMATY ]

zmarł

Vatican Media

Eliasz II zmarł w Tbilisi wczoraj wieczorem w wieku 93 lat. Wiadomość tę podał dziś rano gruziński patriarchat. Na czele gruzińskiego Kościoła stał od 1977 r.

Jeszcze wczoraj na stronie patriarchatu na Facebooku opublikowano wezwanie do modlitwy za Eliasza II, którego stan był krytyczny. W związku ze śmiercią patriarchy zwołano na dziś posiedzenie Świętego Synodu Kościoła Prawosławnego Gruzji. Również na dziś wyznaczono pogrzeb patriarchy. Jego ciało zostało przeniesione w procesji z rezydencji patriarchalnej do katedry Najświętszej Trójcy.
CZYTAJ DALEJ

Papież zwołał Przewodniczących Konferencji Episkopatów z całego świata

2026-03-19 13:05

[ TEMATY ]

Przewodniczący Episkopatu

Leon XIV

Vatican Media

W dziesiątą rocznicę Adhortacji apostolskiej Amoris laetitia, Leon XIV kieruje okolicznościowe przesłanie i zapowiada spotkanie z biskupami: „Biorąc pod uwagę zmiany, które nadal wpływają na rodziny, postanowiłem zwołać na październik 2026 r. Przewodniczących Konferencji Episkopatów z całego świata, aby w duchu wzajemnego słuchania, dokonać synodalnego rozeznania kroków, jakie należy uczynić, aby głosić dzisiaj Ewangelię rodzinom” – pisze.

W opublikowanym dziś przesłaniu, Ojciec Święty dziękuje Bogu za dar adhortacji apostolskiej Franciszka, przypomina soborowe nauczanie o rodzinie oraz wzywa, by Kościół z odnowionym zaangażowaniem głosił piękno powołania do małżeństwa i rodziny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję