Reklama

Wiara

Pustkowie św. Jana Chrzciciela

Ain el-Habis, czyli „źródło pustelnika”, jest echem tradycji lokalizującej tam pustkowie, o którym wspomina Ewangelia według św. Łukasza.

Niedziela Ogólnopolska 3/2026, str. 28-29

[ TEMATY ]

śladami Biblii

ks. Krzysztof Kowalik

Klasztor i kościół św. Jana Chrzciciela

Klasztor i kościół św. Jana Chrzciciela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tym razem naszą wędrówkę zaczniemy w Ain Karem. Tradycja chrześcijańska wiąże to miejsce z domem św. Elżbiety i Zachariasza oraz narodzinami Jana Chrzciciela, kuzyna Pana Jezusa i ostatniego proroka Starego Testamentu, który nad wodami Jordanu wskazał na Jezusa jako Mesjasza. My jednak nie zatrzymamy się w Ain Karem, ale udamy się w inne miejsce, zwane Ain el-Habis. Ta nazwa w języku polskim oznacza „źródło pustelnika” i określa miejsce, gdzie w dzieciństwie i młodości przebywał na odosobnieniu Jan Chrzciciel, by przygotować się do swej przyszłej misji. Wspomniana nazwa jest echem tradycji lokalizującej pustkowie, o którym mówi Ewangelia według św. Łukasza (por. 1, 80). Wskazują je nie tylko nazwa, ale również wspomnienia o ruinach wzniesionych tu niegdyś kościołów. Ten z nich, który znajduje się tu obecnie, jest celem naszej wyprawy.

Droga wśród sosen

Reklama

Dystans, jaki trzeba pokonać, wychodząc z Ain Karem, to droga licząca według jednych 3 km, a według innych – 5 km. Wszystko zależy od zaplanowanej trasy – jazda samochodem zajmie niewiele czasu, piechur musi poświęcić go nieco więcej. Niezbędny będzie, oczywiście, zapas wody. Trasa jest malownicza. Prowadzi pośród judzkich wniesień, porośniętych licznymi drzewami, wśród których dominują sosny. Asfaltowa szosa wpierw okrąża wzniesienia, na których zbudowano nowoczesny szpital Hadassa, będący jednocześnie centrum studiów medycznych. Warto się w tym miejscu zatrzymać, by zobaczyć synagogę, a w niej dwanaście witraży zaprojektowanych przez Marca Chagalla, przedstawiających dwanaście szczepów Izraela.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Udając się w dalszą drogę, docieramy do skrzyżowania, na którym skręcamy w lewo. Tędy dojdziemy do moszawu, czyli spółdzielni i osiedla noszących nazwę Even Sapir. Nazwa ta wywodzi się od nazwiska Jakuba Saphira, rabina i autora książki Even Sapir. Inni wiążą ją z Pinchasem Sapirem, ministrem finansów Izraela. Wspomniany moszaw powstał w 1949 r. na ziemi należącej do dawnych mieszkańców Ain Karem. Założyli go żydowscy emigranci z Kurdystanu, Maroka i Węgier. Jego mieszkańcy – a jest ich ok. 715 – zajmują się rolnictwem oraz turystyką. Tu każdy przechodzień jest mile widziany. Gdy się zatrzymamy, możemy zostać poczęstowani wodą i spędzić chwilę na rozmowie o tym, co składa się na codzienne życie tutejszych mieszkańców. Even Sapir to także jeden z punktów 42-kilometrowego szlaku turystycznego, prowadzącego dookoła i przez Jerozolimę.

Pustelnia

Reklama

Pozostawiając za sobą moszaw, udajemy się w stronę pustkowia Jana Chrzciciela. Teraz droga poprowadzi nas pod górę. Dochodzimy do bramy. Na jednym z jej filarów widnieje znak Kustodii Ziemi Świętej. Napis pod nim informuje, że dotarliśmy do katolickiego kościoła dedykowanego św. Janowi na Pustyni, a pieczę nad nim sprawują ojcowie franciszkanie. Za chwilę naszym oczom ukaże się przepiękny i niezwykły widok, jaki stanowi bryła niewielkiego klasztoru i kościoła, która wyłania się ze stromego zbocza wzniesienia. Wydaje się ona jednocześnie zanurzona w obfitej zieleni. Zanim wejdziemy do wnętrza kościoła i udamy się do miejsc, których troskliwie strzeże, sięgnijmy nieco do historii tego sanktuarium, a ściślej – do tego, co się z niej zachowało.

Tradycja wspomina o mieszkających tu chrześcijańskich pustelnikach, ale dopiero krzyżowcy wznieśli tu kościół i klasztor dla upamiętnienia pobytu na pustkowiu Jana Chrzciciela. O tutejszej kaplicy wspomina anonimowy pisarz z XII wieku. Jest to pierwsza pisemna wzmianka o tym sanktuarium. Gdy w XIII wieku władza nad Ziemią Świętą przeszła w ręce mameluków, kościół znalazł się we władaniu Gruzinów. Franciszkanie, chcąc korzystać z jego budynków i ogrodu, musieli im płacić czynsz. Gruzini próbowali jeszcze w 1596 r. przejąć władzę nad tym miejscem na drodze sporu sądowego, ale nie odnieśli sukcesu.

Niestety, wcześniej sanktuarium zaczęło popadać w ruinę. Świadczy o tym rysunek Jeana Zuallarta, który przebywał tu w 1586 r. Jednocześnie w swych wspomnieniach pisał on o pięknie połączonym z niezwykłą surowością tego miejsca. Szczególnie mocne wrażenie wywarła na nim znajdująca się nad górską przepaścią jaskinia, która służyła za schronienie dla Jana Chrzciciela. Niewielki kościół został najprawdopodobniej niedługo potem odbudowany, gdyż w 1626 r. o. Francesco Quaresmi wspomina o świątyni dedykowanej św. Janowi.

Reklama

W czasach Imperium Ottomańskiego, w połowie XIX wieku, Patriarchat Łaciński nabył ten teren. Wtedy z polecenia bp. Giuseppe Valergi zainstalowano w grocie ołtarz. Z kolei w 1911 r. miejsce to przekazano franciszkanom. Oni zaś powierzyli Antoniemu Barluzziemu prace nad projektem i budową zarówno kaplicy, jak i klasztoru. Prace przerwał wybuch I wojny światowej. Zostały one ukończone dopiero w 1922 r. W latach 1978 – 2001 miejsce to dzierżawili mnisi obrządku wschodniego, a w 2001 r. powróciło ono pod opiekę franciszkanów i pełni rolę ośrodka rekolekcyjnego.

Przy źródle

Udajmy się zatem do sanktuarium. Do wnętrza prowadzi małe wejście. Na prawo od niego umieszczona została ikona Jana Chrzciciela. Nad wejściem widać niewielką sygnaturę, nieco dalej na podwyższeniu – drugą. Nad obiema jest umieszczony krzyż jerozolimski. Widać flagi kustodii. Po lewej stronie od wejścia wznosi się, niczym przyklejony do gór, mur klasztoru, a z prawej widać kopułę kaplicy. Zanim jednak wejdziemy do środka, parę metrów przed drzwiami skręćmy w lewo. Tu w niszy skalnej znajduje się górskie źródło, z którego płynie krystaliczna woda. Ono daje życie tutejszej roślinności. Dzięki niemu Jan Chrzciciel miał pod dostatkiem wody i mógł w tym miejscu przebywać. Nad źródłem na skale umieszczono niewielką płaskorzeźbę. Przedstawia ona młodego Jana z barankiem. Wielu chrześcijan w tym miejscu prosi o chrzest dla swych dzieci. Tu przychodzą także ultraortodoksyjni Żydzi, by w bieżącej wodzie móc dokonać rytualnego obmycia przed szabatem, gdyż woda płynąca z tego źródła spływa do rytualnej mykwy i niewielkiego zbiornika zbudowanego poniżej.

Grota Jana

Po wejściu do klasztoru udajmy się do kaplicy. Jest niewielka, jak na pustelnię przystało. W jej centrum znajduje się ołtarz, a za nim ikona Jezusa. Po jej lewej stronie umieszczono ikonę z twarzą Maryi, a po prawej – ikonę z twarzą Jana Chrzciciela. Po chwili modlitwy wychodzimy znów na zewnątrz, by udać się do groty, która służyła Janowi Chrzcicielowi za schronienie. Grota jest niewielka. Zobaczymy w niej odłupany fragment skały, gdzie Jan miał być ukryty przez matkę przed siepaczami Heroda. Ciemne wnętrze groty rozświetla otwór wykuty w skale. Po wyjściu warto zwrócić uwagę na przylegającą do niej inną grotę, znajdującą się po lewej stronie. To do niej wpływa woda ze źródła i tu znajduje się basen (mykwa) do rytualnych obmyć.

Elżbieta i Zachariasz

Na koniec udajmy się jeszcze na ścieżkę prowadzącą w stronę prostej i surowej kaplicy (na zdjęciu wyżej). Opiekują się nią luterańskie siostry, żyjące na wzór wspólnoty z Taizé. Owa kaplica skrywa grób św. Elżbiety, jako że według tradycji, zmarła ona, gdy Jan był jeszcze małym chłopcem, i została pochowana nieopodal jego pustelni. Z czasem uznano, że niemożliwe jest to, by małżonkowie zostali pochowani osobno, stąd też współczesne napisy informują o miejscu pochówku zarówno Elżbiety, jak i Zachariasza. Umieszczono je przy niszy wskazującej miejsce ich pochówku. Nad nią zaś znajduje się ikona przedstawiająca Zachariasza, Elżbietę i narodzonego Jana Chrzciciela.

2026-01-13 14:30

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowy Rzym wczoraj i dziś

Niedziela Ogólnopolska 40/2025, str. 24-25

[ TEMATY ]

śladami Biblii

Wikipedia

Kolumna Konstantyna

Kolumna Konstantyna

Historia co pewien czas zapisuje na swych kartach pojawienie się i czyny kogoś wyjątkowego – kogoś, kto dzięki swej wizji i determinacji nadaje nowy bieg dziejom ludzkości.

Konstantynowi Wielkiemu zamarzyło się stworzenie Nowego Rzymu w sytuacji, gdy Wieczne Miasto przeżywało lata kryzysu i słabości po najazdach ludów barbarzyńskich. Wędrówka plemion Hunów i Germanów na terytoria cesarstwa rzymskiego w wiekach IV-VI zamykała epokę antyku, która budowała na cywilizacji i kulturze starożytnej Grecji i starożytnego Rzymu.
CZYTAJ DALEJ

Kielce: tłumy na najstarszej Drodze Krzyżowej na Karczówkę

2026-03-06 20:54

[ TEMATY ]

Droga Krzyżowa

Karczówka

TD

Karczówka, miejsce dla ducha, dla wypoczynku

Karczówka, miejsce dla ducha, dla wypoczynku

Tłumy kielczan wyruszyły dzisiaj wieczorem Drogą Krzyżową wzdłuż historycznych kaplic, na wzgórze Karczówka. Wyjątkowa kalwaria powstała w XVII wieku jako owoc modlitwy kielczan o ratunek przed epidemią zagrażającą miastu. Wydarzenie od wielu lat organizuje Kościół Domowy Ruchu Światło-Życie. Współorganizatorem jest parafia Niepokalanego Serca NMP, po terenie której przebiega większość terenowego nabożeństwa.

Nabożeństwo poprzedziła Msza św., której przewodniczył biskup kielecki Jan Piotrowski, w asyście księży moderatorów Ruchu Światło-Życie i księży parafialnych. W homilii biskup kielecki nawiązał m.in. do myśli ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu, który nauczał, że cierpienie ma sens tylko wtedy, gdy staje się osobistym spotkaniem z Jezusem Chrystusem.
CZYTAJ DALEJ

Episkopat Włoch wzywa do modlitwy i postu o pokój

2026-03-06 20:05

[ TEMATY ]

modlitwa

post

episkopat Włoch

@Vatican Media

Decyzja ta nawiązuje do apelu Papieża Leona XIV, który ostrzegł przed niebezpieczeństwem dalszej eskalacji konfliktu i wezwał do „zatrzymania spirali przemocy, zanim stanie się ona nieodwracalną przepaścią”. Włoscy biskupi zachęcają wiernych, aby w tym dniu zwrócili się do Króla Pokoju z modlitwą o ocalenie ludzkości od tragedii wojny oraz od cierpienia, jakie niesie ze sobą każdy konflikt zbrojny - informuje Vatican News.

W swoim przesłaniu Prezydium Episkopatu Włoch przypomina, że wojna nigdy nie może być rozwiązaniem sporów. Biskupi podkreślają, że logika siły nie może zastąpić cierpliwej i odpowiedzialnej dyplomacji, która pozostaje jedyną drogą prowadzącą do przezwyciężenia konfliktów. Zwracają również uwagę, że huk broni nie może zagłuszyć godności narodów i ich uzasadnionych aspiracji, a strach i groźby nie mogą zwyciężyć nad dialogiem i troską o dobro wspólne. Obrazy wojny i cierpienia wzywają do większego zaangażowania w budowanie pokoju, które powinno wyrażać się zarówno w konkretnych gestach solidarności, jak i w codziennej modlitwie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję