Reklama

Wiara

TEOLOG ODPOWIADA

Czym jest rozmyślanie?

W rozmyślaniu jako formie modlitwy chodzi o zatrzymanie się w określonym czasie, aby w myślach rozważać słowo Boże, prawdy wiary, żywoty świętych czy też wydarzenia w swoim życiu, w których modlący się dostrzega realizację woli Bożej. Celem takiej modlitwy jest głębsze poznanie Boga, rozpoznawanie Jego woli i pogłębianie swojego życia duchowego.

Niedziela Ogólnopolska 4/2026, str. 18

[ TEMATY ]

wiara

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Do każdej formy modlitwy trzeba się przygotować, chociażby przez wybór miejsca, odpowiednich materiałów, które pomagają w praktyce religijnej, czy też stworzenie odpowiedniej atmosfery modlitewnej. Do przygotowania się do jakiejkolwiek formy modlitwy będzie należało również „nastrojenie się”, które polega na wejściu w modlitwę przez ukierunkowanie myśli na „inny tor”, skupienie się, wyciszenie myśli związanych ze swoimi obowiązkami. Rozmyślanie jest szczególną formą modlitwy, która wymaga przygotowania. Tutaj będzie chodziło nie tylko o przygotowanie bezpośrednie, lecz o zdobycie warsztatu tej formy modlitwy.

Są różne szkoły rozmyślania. Najczęściej są one związane z konkretnymi duchowościami i świętymi, którzy stali się dla Kościoła mistrzami życia duchowego. Dzisiaj organizowane są różnego rodzaju kursy, które przebiegają najczęściej w formie rekolekcji, aby zdobywana wiedza była jednocześnie wprowadzana w czyn. Są to rekolekcje (kursy) połączone z rozmyślaniem, medytacją, kontemplacją, lectio divina. Ośrodki rekolekcyjne w nawiązaniu do swojej duchowości uczą konkretnych metod rozmyślania z zachowaniem określonego klucza.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jeżeli ktoś nie korzysta z takiej pomocy, a chce przygotować się do rozmyślania, pierwszym krokiem będzie ustalenie metody i przyjęcie konkretnego klucza. W ustaleniu metody chodzi o postanowienie, ile minut każdego dnia zostanie przeznaczone na rozmyślanie (np. 15 lub 30 minut), o jakiej porze dnia będzie się odbywać ta modlitwa i w końcu – co będzie się w tym czasie działo. Ważnym krokiem będzie ustalenie, a nawet spisanie sobie na kartce kolejności działań: 1) rozpoczęcie od wezwania do Ducha Świętego; 2) krótka lektura Pisma Świętego lub innego tekstu sprzyjającego rozmyślaniu; 3) rozmyślanie nad przeczytaną treścią w kontekście swojego życia; 4) rozmyślanie nad swoim życiem w kontekście przeczytanego tekstu; 5) postanowienia wynikające z rozmyślania; 6) modlitwa dziękczynna i uwielbienia. Ustalenie klucza natomiast polega na dobraniu lektury i postanowieniu wyboru kolejności fragmentów. W jaki sposób będą dobierane fragmenty Pisma Świętego – czy po kolei, czy może z liturgii dnia. Czy fragmenty innej duchowej lektury (np. zapisków mojego ulubionego świętego) według chronologii, czy może według jakiegoś ustalonego ułożenia tematycznego.

W przygotowaniu do rozmyślania trzeba również uznać, że jedno czy dwa rozmyślania nie zmienią mojego życia duchowego, ale potrzeba wytrwałości i konsekwencji w swoim postanowieniu przyjęcia tej formy życia duchowego.

2026-01-20 14:16

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wielkanocna wiara

Modne było dawniej mówienie, że ktoś jest wierzący a niepraktykujący. Może dziś moda na takie mówienie trochę zelżała, ale tego typu postaw pewnie wciąż nie brakuje. Miałem kiedyś takiego znajomego, który, co tu dużo mówić, przychodził na plebanię, żeby wyżebrać parę złotych na wódkę. Zawsze próbowałem mu tłumaczyć: „Kaziu, nie dam ci pieniędzy, bo jesteś alkoholikiem i zamiast chleba kupisz sobie coś do picia!”. Mój rozmówca nabierał wtedy powietrza w płuca, a potem z mocą i pewnością w głosie odpowiadał: „Proszę Księdza, jak Boga kocham, ja jestem abstynentem, tylko niepraktykującym”. Musiałem mu przyznać rację i podziwiałem, jak potrafił siebie zdefiniować. Od tamtej pory, kiedy słyszę, że ktoś deklaruje wiarę, a nie żyje nią i nie prowadzi życia sakramentalnego, przypominam sobie Kazia i myślę, że jest bardzo podobny do tych „wierzących a niepraktykujących”. Nie sądziłem jednak, że może też pojawić się w naszym duchowym krajobrazie skrajnie odmienna grupa ludzi, tacy, którzy praktykują, ale nie wierzą, którzy podejmują jeszcze jakieś religijne praktyki, ale są to już tyko dla nich elementy tradycji, albo swego rodzaju religijnej socjalizacji. Czy naprawdę można praktykować i nie wierzyć? Jaskrawym przykładem tego jest dla mnie zawsze Wielka Sobota w naszych polskich kościołach. Nie wiem, czy jest taki drugi dzień w roku, kiedy nasze świątynie tak licznie zapełniają się ludźmi i są tak bardzo ozdobione kolorowymi koszyczkami z jedzeniem przynoszonym do poświęcenia. Zwyczaj naprawdę piękny i niesłychanie symboliczny, szkoda tylko, że Pan Bóg jest gdzieś w tym wszystkim daleko z tyłu. My, księża, jak umiemy najlepiej, próbujemy wtedy przekierować uwagę zebranych z malowanych jajek na wystawionego w Pańskim grobie Pana Jezusa. Bardzo to trudne zadanie i z bólem serca widzimy, jak Pan Bóg niekiedy przegrywa ze święconymi jajkami. Takich praktykujących i niewierzących można czasem spotkać przy udzielaniu sakramentów świętych. Ile to razy przy chrzcie, pytając rodziców, o co proszą Kościół Boży dla swojego dziecka, usłyszałem odpowiedź: „O zdrowie!”. Trudno czasem, nawet najpobożniejszemu kapłanowi, zachować pokój serca, kiedy podczas sakramentalnego związku małżeńskiego cała ceremonia bardziej przypomina sesję zdjęciową niż modlitwę i spotkanie z Bogiem. Zapamiętałem nawet taką pannę młodą, która podczas przysięgi małżeńskiej była bardziej wpatrzona w fotografa niż w swojego narzeczonego. Przykładów można pewnie mnożyć i może nie zawsze niestosowne zachowania w kościele muszą wynikać z braku wiary, ale warto przy okazji Wielkanocy przyjrzeć się sobie i zobaczyć, ile w tym moim religijnym życiu jest zwyczaju, a ile wiary, ile tradycji, a ile Pana Boga. Bo dziś Chrystus chce zmartwychwstać w tym wszystkim, co Go dotyczy, a w czym odebraliśmy Mu życie, w tym, w czym On naprawdę żyje, a co my traktujemy tak, jakby w tym nie chodziło już o żywego Pana Boga. Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwe zmartwychwstał! Z duszpasterską troską życzę sobie, moim współbraciom w kapłaństwie i wszystkim wiernym wielkanocnej wiary, czyli takiej, w której Chrystus żyje, a nie leży w grobie i ciągle czeka na zmartwychwstanie.
CZYTAJ DALEJ

Zmarł Marek Hawro

2026-06-19 18:01

[ TEMATY ]

zmarły

diecezja zamojsko‑lubaczowska

diecezja zamojsko-lubaczowska

Zmarły Marek Hawro (l. 44) był bratem ks. Krzysztofa Hawro, posługującego w parafii Przemienienia Pańskiego w Krowicy Samej.

Ks. Krzysztof Hawro był naszym wieloletnim redaktorem odpowiedzialnym za edycję Zamojsko-Lubaczowską.
CZYTAJ DALEJ

Kto o czym wiedział i nie powiedział

2026-06-20 07:06

[ TEMATY ]

felieton

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Tykająca bomba, kula śniegowa, wierzchołek góry lodowej. Niezależnie od tego, jak to nazwiemy, historia Warszawskiego Szpitala Południowego pisze się na naszych oczach każdego dnia. Chodzi oczywiście o jej ciemne karty.

Na szybko podsumujmy. Warszawski Szpital Południowy powstał pod czujnym okiem Rafała Trzaskowskiego – on sam chwalił się tym w kampanii prezydenckiej. Szerokim strumieniem popłynęły tam również środki z KPO. Dziś wiemy, że m.in. pozwoliły one sfinansować 1,6 mln zł rocznego wynagrodzenia dla lekarza i radnego Koalicji Obywatelskiej, którego ojciec jest znanym deweloperem, a matka prokuratorem. Za pokrewieństwo ani przynależność partyjną nikogo nie należy potępiać, ale nie ma też co udawać, że wszystkie te okoliczności nie mogły mieć wpływu na to, jak potoczyła się kariera młodego polityka partii rządzącej po zmianie władzy w Polsce.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję