Reklama

Włochy: beatyfikacja Jana Pawła I za dwa-trzy lata?

2015-09-29 15:37

pb (KAI/corrierealpi.gelocal.it) / Canale d’Agordo / KAI

wikipedia.pl

Najdalej za dwa, trzy lata będziemy mogli się modlić do papieża Jana Pawła I jako błogosławionego - powiedział w 37. rocznicę śmierci Papieża Uśmiechu prał. Giacomo Mazzorana, członek diecezjalnego trybunału beatyfikacyjnego w Belluno.

Z okazji rocznicy zostały odprawione Msze św. w rodzinnej miejscowości papieża - Canale d’Agordo, w jego rodzinnej diecezji Belluno, a także w Rzymie, którego był biskupem przez 33 dni w 1978 r.

W Canale d’Agordo wicepostulator procesu, prał. Giorgio Lise wskazał na „ujmujący język” papieża Lucianiego, który potrafił zainteresować zwłaszcza dzieci, a który był „zapowiedzią języka papieża Franciszka”.

Z kolei przy grobie Jana Pawła I w podziemiach bazyliki św. Piotra w Watykanie modlili się uczestnicy pielgrzymki diecezjalnej z Belluno, którzy przyjechali tam z z biskupem ordynariuszem Giuseppe Andrichem. Przewodniczył on następnie Mszy św. w bazylice.

Reklama

- Mój wujek, na ile go znałam, za pewnością nie dążył o bycia wyniesionym do chwały ołtarzy. Wyobrażam sobie, że z nieba uśmiecha się widząc jak zabiegamy o jego beatyfikację - powiedziała jego bratanica Pia Luciani. Dodał, że zgodziłby się na to, by go czczono na ołtarzach tylko dlatego, by zadowolić wiernych, ale najchętniej „stanąłby w jakimś kącie”.

„Positio” - dokument podsumowujący proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym i wykazujący heroiczność jego cnót - liczące pięć tomów, została już złożona w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Studiowane są już także przypadku niezbędnych do beatyfikacji cudownych uzdrowień, przypisywanych jego wstawiennictwu.

- Uważam, że za dwa, trzy lata, a być może nawet mniej, będziemy mogli modlić się do Lucianiego jako błogosławionego - twierdzi prał. Mazzorana Wskazuje ona na trwającą już kilka dziesięcioleci „wielką pobożność ludową” wobec osoby Jana Pawła I.

Albino Luciani urodził się 17 października 1912 r. w Forno di Canale (dawna nazwa Canale d’Agordo). Od 1958 r. był biskupem Vittorio Veneto, od 1969 r. patriarchą Wenecji, a od 1973 r. kardynałem. 26 sierpnia 1978 r. został wybrany papieżem i przyjął imię Jana Pawła I. Zwano go Papieżem Uśmiechu. Zmarł nagle 28 września 1978 r.

Tagi:
Watykan Jan Paweł I

Jan Paweł II odwiedzał miejsce narodzin swojego poprzednika

2019-08-05 16:44

vaticannews.va / Canale d'Agordo (KAI)

Papież Jan Paweł II podczas letniego wypoczynku w Lorenzago di Cadore kilka razy odwiedzał miejsce urodzin swojego poprzednika w Canale d'Agordo. Były to wizyty o charakterze prywatnym, o których długo nikt nie wiedział.

Biały Kruk/Adam Bujak, Arturo Mari

Potwierdził to w wywiadzie dla Radia Watykańskiego były proboszcz parafii św. Jana Chrzciciela w Canale d'Agordo, ks. Andrea Tison. Wspomniał, że Papież Polak odwiedzał dom rodzinny Lucianich oraz spotykał się i rozmawiał z Edoardo Lucianim, bratem Jana Pawła I.

Po raz pierwszy Papież Wojtyła przybył do Canale d’Agordo w czasie swojej pierwszej podróży duszpasterskiej po Włoszech, dokładnie w pierwszą rocznicę wyboru Albino Lucianego na Stolicę Piotrową.

- Widziałem Jana Pawła II, kiedy w 1979 roku pierwszy raz przybył do Canale. Byłem obecny na placu, celebrowano wtedy Mszę, przyjechali także moi rodzice, przyjęliśmy Komunię świętą, zrobiono nam zdjęcia - wspominał ks. Tison. - Niestety tamto spotkanie przebiegło przy intensywnie padającym deszczu. Staliśmy pod parasolami. Było przenikliwie chłodno. Czuliśmy się jak w zimie. Wydarzenie miało miejsce 26 sierpnia. Nie mogliśmy wtedy nawet w pełni ucieszyć się jego obecnością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

We Włoszech zmarła Paola Bonzi

2019-08-21 16:00

Włodzimierz Rędzioch

Jej nazwisko prawie nikomu nic nie mówi, nawet we Włoszech, gdzie się urodziła, działała i zmarła nagle w wieku 76 lat, 9 sierpnia w Brindisi, gdzie spędzała wakacje. A Paola Bonzi była jedną z najwspanialszych postaci ruchu obrońców życia.

YouTube

Od kiedy założyła jesienią 1984 r. pierwszy Ośrodek Pomocy Życiu (Centro di Aiuto alla Vita – CAV)) w mediolańskiej klinice Mangiagalli, wraz z wieloma wolontariuszami uratowała od aborcji 22 702 dzieci. Aborcja została zalegalizowana we Włoszech w 1978 r., kilka miesięcy przed wyborem na papieża kard. Karola Wojtyły, co doprowadziło do wielkiego rozłamu w społeczeństwie i licznych kontrowersji. W maju 1981 r. prawo, które przeszło do historii jako „Legge 194” zostało poddane pod głosowanie w referendum, które obrońcy życie przegrali. Jednak „Prawo 194” dawało pewne możliwości obrony życia. Przede wszystkim podkreślało, że dobrowolne przerwanie ciąży „nie jest środkiem kontroli urodzeń”. Państwo, regiony i władze lokalne, w ramach swoich funkcji i kompetencji powinny „promować i rozwijać usługi socjalne i zdrowotne, a także inne niezbędne inicjatywy mające na celu zapobiegania aborcji jako środka kontroli urodzeń”. Prawo to nakładało na doradców rodzinnych „zadanie aktywnego wspierania kobiety znajdującej się w trudnej sytuacji z powodu ciąży, aby ograniczyć przyczyny, które mogą skłonić kobietę do podjęcia decyzji o aborcji”.

Biura doradztwa rodzinnego miały możliwości korzystania ze współpracy z „dobrowolnymi stowarzyszeniami, które mogą również pomóc w trudnym macierzyństwie po porodzie”. I to otwierało drogę do współpracy z ruchami broniącymi życia i zorganizowanymi w Ośrodkach Pomocy Życiu. Tak jak inny, wybitny działacz ruchu „pro-life”, Carlo Casini, pracował na polu kultury i polityki, tak Bonzi poświęciła się codziennej pracy z kobietami. A były to osoby przeżywające dramatyczne chwile swojego życia – kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu lub przypadkowego raportu seksualnego, kobiety samotne, bez stałego partnera, kobiety w trudnej sytuacji ekonomicznej, ale przede wszystkim kobiety zagubione i przestraszone. I to takim kobietom Paola Bonzi pomagała przez 35 lat. W młodości straciła wzrok, co sprawiło, że potrzebowała w kontaktach z innymi bliskości i osobistego ciepła. Ale to samo potrafiła dać innym. Dlatego kobiety, które w większości były pod presją społeczną i kulturalną namawiającą je do aborcji, otwierały się przed nią, zwierzały, wyrażały wątpliwości prosząc o pomoc. Potrafiła być delikatna, dyskretna i wyrozumiała, nigdy nikogo nie krytykowała ani nie potępiała. Zawsze powtarzała, że dzieci rodzą się dzięki ich matkom, ponieważ to w sercu kobiety kryje się „tak” dla życia. Dlatego aby urodziło się dziecko, najpierw musi „urodzić się” matka, a Paola potrafiła wzbudzać w kobietach pragnienie macieżyństwa. Nie wystarczą prawa ograniczające czy zakazujące aborcję. Możnaby powiedzieć, że Bonzi była prawdziwą feministką – broniła kobiet pomagając im zrobić najpięknięjszą rzecz w życiu – wydać na świat dziecko. Często powtarzała, że „nigdy nie poznała kobiety, która żałowała tego, że urodziła dziecko” a jednocześnie „spotkała wiele kobiet, które przez całe życie cierpiały i płakały, ponieważ dokonały aborcji”.

Oczywiście aby pomagać trzeba było najpierw zdobyć środki na pomoc kobietom. Bonzi potrafiła przekonać przedsiębiorców i znaleźć benefaktorów, którzy gotowi byli dawać oferty Ośrodkom Pomocy Życiu, bo mieli pewność, że ich pieniądze służą ratowaniu życia. Aby zbierać fundusze Paola organizowała między innymi specjalne wieczory galowe – w tym roku też przygotowała taki wieczór, który miał być też okazją do świętowania 35° rocznicy założenia pierwszego Ośrodka CAV. Nie dożyła tej chwili ale pozostał po niej ten wielki spadek jakim jest 22702 dzieci (dzisiaj niektórzy mają już ponad 30 lat) i tyleż kobiet, które zostały matkami dzięki jej pomocy i wsparciu. Była świadkiem godności i świętości ludzkiego życia, ponieważ uważała, że obrona życia jest fundamentem każdego cywilizowanego społeczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Grzegorz Kaszak: Cóż złego zrobiła wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli

2019-08-25 21:16

Magda Nowak

W wigilię uroczystości Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, 25 sierpnia głównymi ulicami miasta przechodzi procesja maryjna na Jasną Górę z udziałem duchowieństwa, mieszkańców Częstochowy i pielgrzymów z terenu archidiecezji. Tradycyjnie procesję poprzedzają nieszpory odprawiane w archikatedrze.

Bożena Sztajner/Niedziela

– Poprzez macierzyńską obecność Maryi Kościół nabiera szczególnej pewności, że żyje życiem Chrystusa Zbawiciela, że żyje tajemnicą odkupienia i uzyskuje także tę jakby doświadczalną pewność, że jest po prostu domem każdego człowieka – mówił podczas nieszporów abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Wskazał również na Maryję jako na znak nadziei, Ona jest Tą, która zachęca by mieć odwagę uwierzyć na nowo Bogu i śmiało spojrzeć w oczy Chrystusa. – Pragniemy w tej właśnie modlitwie i w naszej procesji, która jest zawsze rodzajem świadectwa, podziękować Bogu za dar Matki.

Zobacz zdjęcia: Procesja z Obrazem Matki Bożej z Archikatedry Częstochowskiej na Jasną Górę

Pragniemy prosić Go, aby postawił Maryję na naszej drodze jako światło, które pomaga nam, abyśmy my stali się światłem dla tych, którzy jeszcze trwają w ciemnościach grzechu – podsumował.

W procesji pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego abpa Wacława Depo, uczestniczyli kapłani: z biskupem seniorem Antonim Długoszem, biskupem pomocniczym Andrzejem Przybylskim, kapitułą Bazyliki Archikatedralnej; osoby życia konsekrowanego, duża rzesza wiernych, członkowie ruchów i bractw archidiecezji, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz pielgrzymi.

Uwieńczeniem modlitwy była Msza św. celebrowana na jasnogórskim Szczycie, będąca jednocześnie ostatnią nowennową Eucharystią przed jutrzejszą uroczystością. Kazanie do zebranych wygłosił bp diecezji sosnowieckiej Grzegorz Kaszak. Słowa rozważania skupił na trwających w Polsce aktach profanacji wizerunku Matki Bożej. – W trosce o szacunek dla naszej Królowej i o dobrobyt naszej ukochanej ojczyzny nie możemy milczeć, tylko na różne sposoby musimy wyrazić swój sprzeciw przeciwko tym skandalicznym zachowaniom oraz podejmować czyny pokutne, by zadośćuczynić Panu Bogu za bluźnierstwa wobec Maryi i Jego osoby – mówił.

– Pytamy autorów i uczestników ataków na Przenajświętszą Panią: Cóż złego zrobiła wam Maryja? Za co Ją tak straszliwie obrażacie? To nas bardzo boli. Maryja jest Matką Boga i naszą Matką, którą bardzo szanujemy i kochamy. Tymi haniebnymi czynami obrażacie także nasze uczucia religijne. Dlatego nie ma i nigdy nie będzie naszego przyzwolenia na takie niedopuszczalne zachowanie – zaznaczył abp Grzegorz Kaszak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem